Dodaj do ulubionych

jak dyscyplinujecie swoje koty...

09.05.13, 13:33
Domyślam się, że większość kociar sam tytuł mi wyśmieje, ale zapytam smile

Mój kot jest ogólnie bardzo grzeczny, drapie tylko drapak, nie miał żadnej wpadki z kuwetą i w ogóle aniołeczek. Jest tylko jedno ale - włazi na stoły i blaty, czego bardzo bym go chciała oduczyć. Możliwe to w ogóle? Jeżeli tak, to jak to zrobić?

Jak go przyłapię, to mówię stanowcze NIE, a następnie biorę na ręce i chcę dalej stanowczo tłumaczyć patrząc prosto w oczy (tak mi ktoś poradził), ale on wtedy unika mojego wzroku i robi taką minę, że nie mogę się od śmiechu powstrzymać. Oczywiście wie, że tego nie powinien robić, bo na mój widok od razu zeskakuje. Stąd wnioskuję, że szanse na powodzenia nauki są marne... ale emamy takie genialne, może coś doradzą smile
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:36
      Niby jest psikacz z wodą, ale tak z ręką na sercu - chce ci się? Ja zrezygnowałam, kiedy jestem obok to zgonię, ale jak widzę z drugiego końca kanapy jak kotka robi przegląd blatu to tylko jęknę cicho "psik" albo "sp...j" i leżę dalej smile
      • attiya Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 07:24
        no jakoś w tę pierwszą formę nie za bardzo uwierzyłam ale ta druga... tongue_out
    • lacitadelle Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:45
      W kuchni by mi się chciało, bo zostawia kłaki na blatach. Skuteczny ten psikacz i traumy kktu nie zafunduje? wink
      • annakate Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:51
        Miejsca absolutnie zakazane (półka z elektroniką pod tv oraz komoda z moimi biżutami i perfumami) psikam lub smaruję z brzegu olejkiem cytrynowym, który dla kota śmierdzi niewyobrażalnie, natomiast kota zasadniczego jak np. o 4 rano chodzi i szuka guza pomiaukując biorę do łazienki i targam mokrą ręką. Żaden szanujący kot tego nie zniesie - trzeba natychmiast gruntownie uporządkować futro, co zazwyczaj zajmuje sporo czasu i jest na tyle pracohłonne, że potem trzeba się zdrzemnąć.
        • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:54
          Z olejkiem nie wiedziałam - naprawdę działa? A z tym targaniem futra jest na granicy geniuszu... szkoda, że mi się nie przyda, bo koty śpią osobno i nie miauczą wink
        • lacitadelle Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:59
          Olejek brzmi bardzo dobrze - to ma być taki zwykły, jak do ciasta?

          U nas mokre głaskanie jest 2 razy dziennie razem ze ściąganiem luźnego futra - wiem, wredna jestem.
          • annakate Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 16:53
            Ja używam olejku eterycznego, takiego jak do kominków zapachowych. Olejek ma tą zaletę w porównaniu do psikaczy z wodą, że działa także jak mnie nie ma w polu widzenia, a poza tym na święte amplitunery i inne cuda księcia małżonka nie odważyłabym się psikać wodą, zginęlibyśmy marnie oba z kotem...
            Głaskanie na mokro to jedno - a potarganie futra to co innego, a już potarganie ogona i głowy to jest coś, czego nie można zostawić bez interwencji nawet na chwilę.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:52
        hmm moze nie wpuszczaj kota do kuchni albo zrzucaj go z blatow za kazdym razem. chyba koty potrafia to pojac? czy nie bardzo?
        • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:53
          Nie za wiele wiesz o kotach, prawda?
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:13
            prawda. no ale chyba maja te odruchy pawlowa itp tongue_out ? nie ucza sie, ze jak wejda tu czy tam to spotka je przykra sprawa?
            • thegimel Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 21:11
              Jest takie przysłowie: 'Ciekawość zabiła kota". Kot wie, ale potrzeba wejścia na blat jest silniejsza wink
        • imasumak Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 17:26
          Kor wszystko świetnie pojmuje, ale zwyczajnie robi to, na co ma ochotę. Zdanie swego sługi na ten temat ma w odwłoku. wink
      • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:53
        No psiknięcie w twarz kotu wodą wzburzy go na pewno wink ale ucieknie. Może będzie mu się to źle kojarzyło i na blat nie wejdzie... przy tobie smile ale trzeba być konsekwentnym i robić to za każdym razem, mnie się nie chce. Po prostu przed robieniem jedzenia wycieram blat.
        • adellante12 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:55
          Od kiedy kot ma twarz?????
          • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:56
            Moje mają. Zabronisz mi? tongue_out
            • adellante12 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:58
              Tak.
              Wyrazam swój kategoryczny sprzeciw!! tongue_out
          • asia_i_p Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:33
            A co ma? Kot, sowa, lemur, małpa mają twarz, bo płaskie - dla mnie pysk sugeruje jednak, że coś sterczy do przodu a oczy są bardziej po bokach głowy. Pewnie niezgodne z nazewnictwem biologicznym, ale według mnie lepiej oddaje różnicę między kotem a na przykład koniem.
            • adellante12 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 10:37
              Kociarze to jednak ludzie "myslący inaczej"...
        • lacitadelle Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:03
          Mój przy mnie już teraz nie wchodzi - taki jest pojętny smile kuchni nie zamknę, bo nie mam drzwi...
    • an_ni Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:52
      heheh dyscyplinowanie kotow ... dobre sobie wink

      kiedys mialam koty i dyscyplinowanie wychodzilo mi tylko z nadwrazliwcem rosyjskim niebieskim, to byl prawie pies
      dachowce sluchac nie chcialy a jeszcze robily na zlosc
    • asia_i_p Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:53
      Słyszałam teorie, że koty się dzielą na szafkowo-stołowe i nieszafkowo-stołowe i jest to kwestia charakteru, a nie wychowania. Lubię te teorię, zwalnia mnie z odpowiedzialności.
      Z drugiej strony od zdecydowanie niebezpiecznych rzeczy, czyli od zbliżania się do żelazka i włażenia na choinkę (umiała ją przewrócić) oduczyłam ją psikając ze starego wypłukanego pojemnika do haskospetu mgiełką wodną w nos. Okrutne, ale skuteczne, ale chyba nie miałabym sumienia używać do mniejszych przewinień.
      • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:55
        Na moje psikanie nie działało - tzn uciekały, ale wracały i tak. Odpuściłam, zresztą nie robią tego jakoś nagminnie.
        • asia_i_p Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:26
          Parę razy wróciła i co jakiś czas zapomina. Ale w jednej kwestii - żelazka - byłam konsekwentna, bo jednak mnie przerażało wyobrażenie tego delikatnego nosa poparzonego - brrrr.....
    • gazeta_mi_placi Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:54
      Kot to nie pies, jest durny, nic Ci nie pomoże, ostatecznie nie będzie przy Tobie wychodził na blat, a jak znikniesz z pola widzenia - wiadomo. Polecam zamykanie kuchni i tyle.
      Raz byłam u znajomych kociarzy na kolacji, na talerzyku lśniła kocia kudła.
    • adellante12 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 13:58
      Mam jednego sierściucha na stanie. Dyscyplinuje go bardzo prosto.
      Butem, kapciem czy dowolnym innym przedmiotem trzymanym w ręku.
      W ten sposób sierściuch nauczył się że do domu nie wolno mu wchodzić NIGDY
      Na tarasie nie wolno mu przebywać nigdy
      Wejście do garazu moze go pozbawić któregoś z siedmiu żywotów...
      W ogóle nie ma prawa zblizać się do mnie na odległość kilku metrów.
      Wbrew pozorom sierściuchy bardzo szybko kojarzą i się uczą od czego d.. boli...
      • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:03
        Ale powiedz mi teraz tak zupełnie szczerze - jesteś naprawdę takim dupkiem, czy to tylko zgrywa? Całkiem serio pytam.
        • adellante12 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:34
          Tak całkowicie powaznie to nie cierpię sierściuchów.
          A co zabronisz mi?
          Powaznie nie cierpię i nie toleruję kotów.
          • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:48
            Kochać ich nie musisz, ale jak można NIE CIERPIEĆ jakiegoś rodzaju zwierząt? Serio nie kumam tego. Krzywdy nikomu nie robi (a już na pewno mniej niż ukochane przez ludzi psy), piękne toto i zgrabne, cudownie ukształtowane przez naturę, zabawne i urocze. Ludzie, którzy twierdzą, że nie cierpią kotów i jeszcze piszą o tym z dumą, są dla mnie jacyś ułomni. Przecież to tylko zwierzę zachowujące się zgodnie ze swoim instynktem, mało to durnych ludzi do nielubienia? Dla mnie to jakieś pomieszanie pojęć.
            • adellante12 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 15:33
              Jak sie kot trzyma z daleka ode mnie - nic do niego nie mam. kot który włazi mi pod nogi - wkurza mnie strasznie a juz nie daj panie kot który mi oznaczy teren i wszystko cuchnie. Kiedys jakaś obca kotka okociła mi sie w jakims zakamarku nieuzywanej części garazu.. SMrodu nie moge pozbyć się do dzisiaj.
              Nie ma obaw - nie robie im krzywdy. Ale nie pozwalam im włazić sobie w drogę co sierściuchy dość instynktownie wyczuwaja i trzymaja sie z daleka. Dlatego mam na ogrodzie luzem biegajacego psa który skutecznie zapobiega pojawianiu sie obcych kotów. O dziwo kocicy naszej nie robi nic złego a nawet pozwala jej z własnej michy jeść.
        • marychna31 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:07

          Morgen, ty to jesteś kobieta o złotym sercu skoro jeszcze masz jakieś wątpliwości
          > Ale powiedz mi teraz tak zupełnie szczerze - jesteś naprawdę takim dupkiem
      • asia_i_p Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:28
        Sorry, ale chyba nie masz kota, skoro twierdzisz, że pamięta od czego dupa boli. Kota z definicji nie da się klapsnąć w tyłek, bo kot nie posiada tyłka. Ma dwie łapy, a pomiędzy nimi zwisa gruby puszysty ogon - tyłka brak.
        • wegatka Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 17:15
          asia_i_p napisała:


          > tyłka brak.

          Może tyłka brak, natomiast mój kot na pewno ma dupę. Na hasło "chodź Maciuś, zbijemy kotu dupę", mrucząc, ochoczo wystawia tąże część ciała i czeka na poklepywanie. Gdyby dupy nie miał, to by jej nie nadstawiał - logiczne przecież, prawda? suspicious
          • asia_i_p Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:06
            Przekonałaś mnie. smile
            Ale zamieść może jakąś fotkę z wyraźnym oznaczeniem, gdzie kot ma wyżej wzmiankowaną część ciała, to może znajdę i u mojego kota.
            • wegatka Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:32
              Oj gdzieś tam z tyłu w okolicy ogona, trochę tak po bokach mój kot ma dupę. Ale nie wiem, czy inne koty też tam mają wink
              • imasumak Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:55
                Mój też tam ma. Jak podniesie ogon i oddala się z gracją kręcąc nią zalotnie, widać doskonale, że to doopa big_grin
        • ganna_risatdinova Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 18:51
          > . Kota z definicji nie da się klapsnąć w tyłek, bo kot nie posiada tyłka.

          Ja tam nie wiem, czy kot ma tyłek czy nie ma, ale wiem, że jak mój już strasznie przegina i gdy gonię go z żądzą mordu, ten zapierniczając z motorkiem w tyłku(?), gdy nie zdąży się schować pod łóżko, to kopa w odwłok zarobiwink. Oczywiście nic sobie z tego nie robi, bo za 5 minut wychodzi i łasi się z miną niewiniątka.
          A tak OT to zastanawia mnie używanie określenia kociarz w stosunku do ludzi jedno- lub dwuzakoconych. Dla mnie kociarz/kociara to ktoś, kto ma w chałupie 20 kotów, a jeszcze dokarmia 3x tyle bezdomniaków.
          Ja mam kota, bo jest ładny, estetyczny i mało upierdliwy i tylko dlatego go tolerujęwink. Do tego chyba ćwiczę swoją cierpliwość, no i mam poczucie, że dzięki niemu staję się lepszym człowiekiem. A mój facet ma 2 norwegi i kiedy czasami obserwuję ich gonitwy, kiedy wszystko fruwa, to tylko cieszę się, że to nie moje mieszkanie i nie ja będę sprzątaćwink.
          • szamanta Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 18:58
            szkoda, ze ktoc Cie w twoj odwlok solidnie nie kopnął
            Pozniej nie dziwie sie jak wstretne dzieciory tez na podworku ,czy u siebie w domu,czy gdzie sie da widząc rodzicow czyny do zwierząt rowniez z kopa potrafią zasunąc do psa czy kopa ,tak dla jaj.Skąś biora przyklad
            • ganna_risatdinova Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:11
              Uważaj, bo ci żyłka pęknie.
              Oczywiście zawsze możesz zgłosić mnie do TOZu. Więc aby dostarczyć ci jeszcze więcej materiału dowodowego powiem, że ulubioną rozrywką mojego kota uskutecznianą przeze mnie jest podrzucanie go i łapanie w locie.
              Tak że wiesz, czekam na wizytę.
              • szamanta Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:29
                ganna_risatdinova napisała:

                > Uważaj, bo ci żyłka pęknie.
                > Oczywiście zawsze możesz zgłosić mnie do TOZu. Więc aby dostarczyć ci jeszcze w
                > ięcej materiału dowodowego powiem, że ulubioną rozrywką mojego kota uskutecznia
                > ną przeze mnie jest podrzucanie go i łapanie w locie.
                > Tak że wiesz, czekam na wizytę.

                Zabawa/rozrywka a karcenie/nagana to są dwa odrebne swiaty. W zabawie i w żartach moge kogos klepnąć w twarz, czy kopniaka dac na droge czysto zartobliwie,,ale nie w gniewie i zlosci bedąc wkurzona na kogos zachowanie komus w ryja przyladowac czy kopa w biegu dać.Tu widze roznice miedzy jednym a drugim
                Mam nadziej,ze nie posiadsz potomkow ,bo takim gowniarzom wychowanych w takim domu,to za dreczenie zwierząt i kopanie zwierząt na podworku, grożą z mojej strony nie mile konsekwencje bedąc swiadkiem podobnych zachowan.Nie dbam o to czy pies, czy kot, czy swinka morska
      • szamanta Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 15:02
        > Mam jednego sierściucha na stanie. Dyscyplinuje go bardzo prosto.
        > Butem, kapciem czy dowolnym innym przedmiotem trzymanym w ręku.
        > W ten sposób sierściuch nauczył się że do domu nie wolno mu wchodzić NIGDY
        > Na tarasie nie wolno mu przebywać nigdy
        > Wejście do garazu moze go pozbawić któregoś z siedmiu żywotów...
        > W ogóle nie ma prawa zblizać się do mnie na odległość kilku metrów.
        > Wbrew pozorom sierściuchy bardzo szybko kojarzą i się uczą od czego d.. boli...
        >

        OJJJJ jakbys zebral porządny łomot juz za sam teskt , to bys takich bzdur nie pisał na drugi raz durny czlowieczku wink
      • niutaki adellante 09.05.13, 15:16
        jak to masz na stanie? to po co go masz skoro go bijesz?
        • adellante12 Re: adellante 09.05.13, 15:34
          To nie mój... To zony... Muszę sierściucha jakoś znosić..
          • niutaki Re: adellante 09.05.13, 15:53
            a zonie to nie przeszkadza ze bijesz jej zwierze? bardzo dziwne...
            • morgen_stern Re: adellante 09.05.13, 16:28
              Nie bije, popisuje się tylko na forum i prowokuje...
              • niutaki Re: adellante 09.05.13, 16:30
                a byc moze, ostatnio daje sie latwo sprowokowac, jakas podatna jestemsad
    • rhaenyra Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:18
      moj nie wlazi big_grin
      bo mam tak zastawione blaty i wszelkie powierzchnie plaskie ze sie kot po prostu nie miesci tongue_out
      urzeduje sobie na pustym obecnie parapecie ( pusty bo kwiatki przestawilam na stol a kiedy wroca na parapet to nie wiem suspicious )
    • mw144 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:22
      Wchodzenie do piaskownicy dzieci - omija z daleka po dwukrotnym oblaniu wodą z węża ogrodowego. Oczywiście najpierw próbowałam pokojowo, tzn. "Psiik!!!"
      Rozrabianie w nocy i granie w hokeja tym co się pod łapę nawinie - jak "psiik" nie pomogło łapałam i wystawiałam za okno do rana. Była zima, więc pojął szybko.
      Łażenie po szafkach, garach i barze - jak jestem, to nie wchodzą, jak mnie nie ma - wolę nie wiedziećsmile ale siedzą na pewno, bo je kłaki na blacie zdradzają.
      • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:29
        Umówmy się, że zganianie kotów z blatów jest trochę wbrew ich naturze wink koty są drapieżnikami, które lubią wybierać dogodny punkt informacyjny, siedzieć i obserwować. Blat kuchenny równie dobry jak cokolwiek innego wink
        • tumigutek5 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:34
          No ale jak weżem w taki pyszczek kochany wink
          • tumigutek5 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:36

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/dj/xh/hr5x/UZtbP8MMPQ327vObaB.jpg
            • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:49
              pięknota smile
        • lacitadelle Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:38
          mój ma drapak podsufitny wink wszystkie półki, łóżka (w tym piętrowe) i parapety do dyspozycji, więc naprawdę nie chcę go za mocno ukrzywdzić. Na blacie mam też kuchenkę gazową - ślady kocich łapek na szklanej płycie są wprawdzie urocze, ale płomień gazowy dla kota raczej niebezpieczny.
        • morekac Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 00:19
          Nawet lepszy. Z blatu najczęściej jest świetny widok na lodówkę...
    • dziennik-niecodziennik Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:30
      zawsze dobrze działało ochlapanie wodą. mialam jajko dyngusowe i strzelałam wodą. i rzut kapciem, ale nie taki zeby trafic, tylko zeby strzelił w blat obok i przestraszył.
      tym niemniej nie łudzę się ze spokój był tylko wtedy jak byłam i mogłam postraszyc.
    • ladnyusmiech Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:34
      Mój nie daje się dyscyplinować.
      Ostatni raz mam tego zwierza. Fajne to ale u kogoś big_grin Goniłam, pryskałam wodą i takie różne. Wszystko działa pod moją obecność. Jak mnie nie ma kot sobie używa.
    • damajah Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:43
      Nie udało mi się nauczyć kotów nie wchodzenia na blaty. Właściwie jedyne czego się nauczyły to tego że jak człowiek jest w pomieszczeniu to nie wolno zżerać jedzenia z talerza. Natomiast jak człowiek idzie i żarcia nie przykryje/nie schowa to sam sobie winien jest wink
      Jedno moje koty o dziwo załapały - że nie wolno sikać do łóżek dzieci. Nie napiszę jak to się stało bo mnie zlinczujecie - ale załapały dzięki mężowi.
      • damajah Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 14:45
        nielogicznie napisałam - nauczyły się dwóch zachowań. Niesikania do łóżek i niezżerania z talerza jak patrzę smile. A jak pomyślę to na stół jadalniany też nie wlezą jak ktoś jest w pobliżu (wiedzą skubańce że nie wolno więc czekają aż człowiek wyjdzie - co widzę po śladach łapek)

        Ale to ma swoje plusy. Nie wiem czy gdziekolwiek blaty i stół są tak często ścierane i myte smile
        • m_incubo Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:26
          Nie kumam - żaden zdrowy i zrównoważony kot nie będzie ot tak sikał do łóżka, no chyba, że jest kocurem i znaczy. Czemu twoje sikały?
          • szamanta Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:32
            Koty potrafią sikac w domu po roznych pomieszceniach ,w tym na lozku rowniez,,oprócz znaczenia, wtedy kiedy nie mają wymienionej kuwety ,gdy jest juz calkiem zapaskudzona
            Cale szczescie nasze zwierzaki nie mialy takiej potrzeby, ale znajoma jak w pore nie wymienila piasku w kuwecie u swoich, to jej laly po domu
            • m_incubo Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:51
              Rozwiązaniem może być druga, a nawet trzecia kuweta. Że kot nie będzie się załatwiał w syfie jest dla mnie tak jakby oczywiste...
              Jak jestem w domu czyszczę kotu kuwetę zaraz po tym, jak z niej skorzysta. Na czas kiedy mnie nie ma (czasem 10-11h) może sobie wybrać którąś z dodatkowych. Mój kot lał poza kuwetę tylko wtedy, gdy coś mu było - stres, chory pęcherz, jakiś sajgon w domu typu wiercenie wiertarką przy remoncie.
              Koty nie leją po mieszkaniu dla własnego widzimisię.
          • thegimel Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 21:16
            Dokładnie. Jedyny raz kiedy nam się kot zsikał do łóżka wydarzył się jak siostra kota zamknęła w swojej sypialni. big_grin
      • szamanta Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 15:06
        Jezeli to bylo znecanie sie nad zwierzetami to lincz sie nalezy
        • konwalka Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 15:12
          koty są specyficzne, wiec ich właściciele chyba musza muieć nieco większą tolerancję na pewne zachowania

          pamiętamz okresu kilkuletniego posiadania kota, że oduczenie łażenia po stołąch to miszynimposible

          dlatego też tamten kot i ostatnim kotem w moim życiu, ku uldze dla mnie i dla kotów
          konsekwentnie tez nie jadam w domach, gdzie bytują te stworzenia
          • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 15:39
            Ciekawe... czyli jak kociarz cię zaprosi z mężem na kolację, to odmawiasz? Wykręcasz się? jakoś mi się nie chce wierzyć w te deklaracje.
            • konwalka Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 16:40
              nie mam wplywu na twoją wiare
              • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 17:05
                A możesz jakoś po ludzku odpowiedzieć?
                • gazeta_mi_placi Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 09:21
                  Może tak jak w mojej sytuacji, po kolacji z kłakiem na talerzu na propozycje spotkania u nich grzeczna odmowa (z jakiegoś tam powodu), za jakiś czas propozycja spotkania się na mieście.
                • morgen_stern Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 10:39
                  No tak myślałam - nie możesz.
          • imasumak Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:26
            No będąc u mnie, sporo byś straciła. Świetnie gotuję i z zachowaniem zasad higieny smile
        • damajah Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:55
          nie no, oczywiście zwierzęta tak jak dzieci - mają wleźć Ci na głowę i nas...ć do talerza ale zdyscyplinować to oj nie wolno nie wolno.
          Nie, nie było to znęcanie się nad zwierzętami (podobnie jak klaps nie jest znęcaniem się nad dzieckiem)
          • szamanta Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:03
            damajah napisała:

            > nie no, oczywiście zwierzęta tak jak dzieci - mają wleźć Ci na głowę i nas...ć
            > do talerza ale zdyscyplinować to oj nie wolno nie wolno.
            > Nie, nie było to znęcanie się nad zwierzętami (podobnie jak klaps nie jest z
            > nęcaniem się
            nad dzieckiem)


            Ale to bylo do mnie?? Jesli tak, to sama napisalas ,ze nie pochwalisz sie metodą bo cie zlinczuja, wiec jak robisz z tego wielką tajemnice,to napisalam o ile bylo to znecanie sie nad zwierzetami to owszem prawo do linczu byloby
            Klapsa nie traktujesz jako znecanie sie, wiec czemu uwazasz ,ze zostalbys zlinczowana?
            Ze ty sie obracasz w towarzystwie , gdzie dzieci mogą ci wejsc na glowe,czy nasrac do talerza i nie mozna je zdyscyplinowac to radze zmienic towarzystwo
            Jestem za dyscyplinowaniem, jednych jak i drugich ,tylko po co robisz z tego sekret jesli nie masz sobie nic do zarzucenia??Sama sie pogrązasz w tym wiem ,ale nie powiem
            Nie spotkalam sie z osobą,ktora za klapsa by w taki sposob pisala, ze wstyd jej sie przyznac tak jak damajah ty to robisz
            • szamanta Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:20
              BTW: mam spory zwerzyniec w domu jak i sporą gromadke dzieci.Ani jedno ani drugie nie wlazło mi na glowe ,bo na tyle są karne i zdycyplinowane, ze wiedzą co wolno a co nie
              Zwierzaki nie sikają po kątach,, nie kradną jedzenia na widoku,ani przy nas ,ani po kryjomu,nie wlaza na stol,nie gryzą rzeczy ,nie sieją demolki.
              Wiec z dyscypliną nie mam zadnych problemow w przeciwienstwie tutaj do wiekszosci posiadaczy futrzaków smileCiesze sie z ich oglady ,ale to tez duza zasluga nazej pracy nad nimi
              • niutaki Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:44
                moj kot sikal po katach nerwowo, nie mial wplywu na to i nie ma to nic wspolnego z karnoscia i dyscyplina
    • redheadfreaq Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 15:17
      Poddałam się. Nie da się.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 15:51
      albo do blatu (ale to bedzie dla ciebie niewygodne), albo przeznacz jedna wieksza deske i naklej na nia tasme dwustronna. Koty bardzo nei lubia jak im sie przy chodzeniu lepia łapy wiec moze sie odzwyczaja wskakiwac
    • peggy_su Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 16:21
      Ponoć są takie co się nauczyły, ale nie mój. Ucieka z blatu kuchennego jak widzi że wstaję, póki siedzę to nawet moja bliska obecność mu nie przeszkadza. Przed wodą w psikaczu ucieka ale tylko na chwilę.
      Są też takie odstraszacze na koty. Nie jest to nic szkodliwego, po prostu płyn o mocno cytrusowym zapachu. I rzeczywiście kot go nielubi, ale zapach po godzinie wietrzeje i kot wraca w niedozwolone miejsce. Pewnie sok z cytryny lub olejek cytrynowy zadziała podobnie, możesz spróbować.
    • kiddy Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 16:27
      Spryskiwaczem wink Jak mi drapią meble (próbując wymusić żarcie smile), to psikam na nie wodą. Mamy śliczny zielony spryskiwacz do kwiatów. Nasza wetka też stosuje tę metodę. Przy czym kotka reaguje na samo podniesienie sprzętu, kocur jest twardszy i czeka na strumień wody.
      • niutaki Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 16:32
        hehe Rysiek jak widzi spryskiwacz (my mamy bardzo ladny niebieski) to zamyka oczy i syczy na mnie, ale spieprza az sie kurzy.
      • frytulek Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:16

        > Przy czym kotka reaguje na samo podniesienie sprzętu, kocur jest
        > twardszy i czeka na strumień wody.

        Mam podobnie - wszystkie koty reaguja na samo wziecie "sprzetu" do reki ale mamy takiego jednego twardziela co go mozna pryskac i pryskac a on i tak probuje wlazic na klatke dla papug.


        "dopiero jak wzielam kota to sie okazalo co to za towarzyska bestia jest; wytrzymac z nim nie moglam, tak mendzil" (thelma.333)
    • stuletnia_stokrotka Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 16:44
      nie dyscyplinuję-kompletnie nie przeszkadza mi wszędzie włażący kot.
      jedynie krótkie i dosadne "won!" słyszy,gdy próbuje wejść na stół podczas gdy my jemy przy nim.
      • kubek0802 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 17:08
        Dyscyplinowanie mojego kota to toczenie z nim regularnej bitwy. Jego jedyną wadą jest to, że uskutecznia niespodziewane ataki na nogi. Dostaje wtedy czym popadnie, najczęściej poduszką, ponawia atak i znów dostaje, po czym zwiewa pod łóżko. Na jakiś czas jest spokój. Inna kocia aktywnośc typu blaty czy zajmowanie zbyt dużej powierzchni łóżka mi nie przeszkadza.
    • 3-mamuska Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 17:00
      Moj sposob,troche meczace ale ponaklejac taśmę dwustronna do blatu. Jak kot wskoczy to mu się łapy bedą kleic. Po jakimś czasem przestanie.
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
    • kasia_piet Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:37
      Włażą. Mam to w nosie po tylu latach posiadania kotówsmile Przy mnie nie włażą, ale wiem, że włażą, jak nie widzę, bo czasem przyłapięsmile za to mam nawyk bardzo częstego mycia blatu. No i wszystko przygotowuję na deskach schowanych przed kotami. Skąd wiedzą, że nie wolno? Darłam pysk, nigdy nie biłam/nie rzucałam niczym.
      A jak kot sika do łóżka (jakiegokolwiek) to znaczy, że ma jakiś problem i o tym sygnalizuje. Proszę zainteresować się zdrowiem kota. Zaden nie robi tego złośliwie. Koty nie są! złośliwe. Komunikują problemy w tem sposób (płaczem, jak niemowlęta, nie mogą....)
      W żarciu nie mamy kocich kudłów (a przewaga kotów z długą sierścią). Mogą trafić się moje kudły, mam łeb jak Gessler.
      Czy z pięcioma kotami zasługuję na miano kociary? (z chęcią posiadania szóstego?)/czy calkiem stukniętej?smile
      • ganna_risatdinova Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:52
        > Czy z pięcioma kotami zasługuję na miano kociary? (z chęcią posiadania szóstego
        > ?)/czy calkiem stukniętej?smile

        Moim zdaniem nie kwalifikujesz się jeszcze na kociaręwink. Ostatnio zawitałam na forum miau i poczytałam sobie wątki o ludziach, którzy trzymają na 50m2 w bloku 20, 30, 40, 50 kotów. Rekord zdaje się wynosił 70 i został nazwany pokotem, bo koty były ułożone warstwowo. Mogę poszukać zdjęcia, bo widok zwala z nóg.

        Więc 5 to spoko, ale uważaj, bo to podobno uzależniawink. To by było nie na moje nerwy, bo ja lubię mieszkać w ładnym mieszkaniu, mam białe podłogi, jasny parkiet i wiem ile trzeba włożyć wysiłku, żeby utrzymać perfekcyjny porządek w mieszkaniu. A mam maine coona, więc kłaczy. Przy kilku kotach miałabym wrażenie, że muszę cały dzień latać ze szmatą.
        • peggy_su Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 22:24
          20, 50? To jakiś kosmos, jakieś dziwne zbieractwo.
      • morekac Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 00:24
        U mnie kiedyś na blat kuchenny wlazł pies.
        Kot tam już był, to co pies miał sobie żałować?
    • rosapulchra-0 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 19:49
      Ja ci nie pomogę, bo jestem na etapie oswajania dzikiego kocura w moim domu. Widzę ogromne postępy, ale wiem, że to kocur decyduje o naszych wzajemnych relacjach i uzbroiłam się w największą z możliwych cierpliwości. Nie wyganiam go z jego miejsc, chodzę praktycznie na wdechu i palcach, aby nie spłoszyć go, gdy idzie do łazienki lub do kuchni coś zjeść. Dokarmiam go, gdy siedzi za kanapą, zamieniam się w słup soli, gdy on podchodzi i ostrożnie wącha moje stopy lub wyciągniętą do niego dłoń.
      Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. I ostrożność.
      No i powodzenia!
    • lacitadelle Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:18
      Dzięki za wszystkie posty na temat i o kotach smile (trolle trzeba ignorować)
      Spróbuję z olejkiem cytrynowym (bardzo lubię ten zapach na szczęście), a jak się nie uda, to z taśmą - chce kota zniechęcić do blatu, a nie do siebie. Wystarczy, że grzecznie wytrzymuje codzienne mycie zębów, codrugodzienne szczotkowanie futra i cotygodniowe obcinanie pazurów smile poza tym bawi się z dzieciakami bez wyciągania pazurów i miauczeć zaczyna dopiero, jak się obudzimy, więc naprawdę nie mam na co narzekać.
    • margotka28 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:25
      moje są nad wyraz inteligentne i jak przebywam obok nich łaskawie nie włażą na blaty. A jak mnie nie ma - wiadomo wink
      • xika_da_selva Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:42
        dziewczyny z mieszkan, to moze powiedzcie, jak dysplinujecie koty coby nie podchodzily za bardzo do otwartych okien? Smarujecie olejkiem? Wszystkie macie moskitiery? Moj malec niedawno poraz pierwszy wskoczyl na zew. parapet (taki z plotkiem i miejscem na doniczki) i juz sie cykam, ze bedzie skakal. Napisalam o tym watek jakis czas temu, ale zaginal w akcji. Wszelkie sugestie mile widziane!
        • niutaki xika_da_selva 09.05.13, 20:46
          sa specjalne siatki na okna, poszukaj w necie, mnostwo tego znajdziesz.
        • stuletnia_stokrotka Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 21:38
          xika_da_selva napisała:

          > dziewczyny z mieszkan, to moze powiedzcie, jak dysplinujecie koty coby nie podc
          > hodzily za bardzo do otwartych okien?

          mamy osiatkowany balkon.kot ma na nim swój taras widokowy ale poluje na okoliczne gołębie i już nie raz i nie dwa wisiał na siatce.gdyby jej nie było nie byłoby również kota tongue_out
        • kiddy Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 11:50
          W jednym oknie mam siatkę, nie moskitierę, bo to dla kota żadna przeszkoda. Okien w obecności kota nie otwieraj na oścież, bo nieszczęście gotowe. I nie słuchaj mądrych, co twierdzą, że kot na cztery łapy itd. Kot nie rozumie, że może sobie zrobić krzywdę, wyskakując przez okno, i tego mu nie wytłumaczysz. A urazy po upadkach (często na chodnik, siatkę, ogrodzenie) są bardzo poważne i zdarzają się bardzo często.
    • m_incubo Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 20:35
      Mnie kot łażący po parapetach, szafach czy stołach nie przeszkadza - o ile nie są to blaty, na których np.jem czy przygotowuję jedzenie. Może łazić wszędzie poza kuchnią. Nie wolno mu również zbliżać się do odkrytego akwarium.
      Oczywiście była niejedna próba sił i niemal poległam. Psikanie wodą średnio skuteczne, bo trzeba reagować natychmiast jak kot włazi tam, gdzie mu włazić nie wolno, w związku z tym wszędzie musiałabym sama łazić ze spryskiwaczem.
      Poskutkowało rzucanie przedmiotami, oczywiście tak żeby kota nie trafić wink
      Tym, co akurat pod ręką. Rzut kapciem, poduszką, paczką wacików połączone z wrzaskiem "na dół!!".
      Kot zajarzył dość szybko, wystarczała po jakimś czasie sama komenda lub szelest paczki wacików wink
      Kot nie jest głupi. Wie gdzie mu wolno, a gdzie nie. Wymaga to jednak żelaznej konsekwencji ze strony właściciela, dużo łatwiej jest z dziećmi smile
      • mamaemmy Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 21:03
        Mam pierwszego kota i jestem w nim bez pamięci zakochana-moge o nim rozmawiać bez końca smile
        Zawsze miałam/kochalam psy,koty mnie wkurzały,nie lubiałam ich-gdyz były namolne-wszystkie koty moich znajomych(a 90% znajomych koty posiada) włazily mi na kolana,chciały aby je głaskac-i tak do każdego sie lasiły,do wszystkich smile
        Mój kot jest uratowanym kotem(to dluga historia) i jest w sumie kotem dzikim-jestem jedyna osoba którą ON toleruje i do ktorej przybiega jak wołam go po imieniu smile
        Wiem tez,że nie da sie go wychowac jak psa..więc jak wchodzi na stół,po prosty mówie PSIK! NIE WOLNO
        i schodzi smile
        Ale wiem,że i tak w najblizszej przyszłosci zrobi to znów tongue_out
        • m_incubo Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 21:48
          Ponoć kotu nie możesz niczego nakazać, możesz najwyżej spróbować zabronić.
          Da się wychować jak najbardziej, ale nie "psimi" metodami i nie na psią modłę - to oczywiste smile
    • wimperga Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 09.05.13, 21:16
      Nasza starsza kotka w ogóle nie wlaziła na blaty, jest bardzo dystyngowana. Pół roku temu wzięliśmy 10-tyg kociczkę. Żywioł, je prawie wszystko, ostatnio zeżarła grillowaną cebulę, uwielbia ciasto, chleb, mleko. Ryby, mięso to standard. Jest żarłoczna i "poluje" na jedzenie, nie zapomnę jak uciekała przede mną a z pyska (ust?) zwisały jej wąsy mielonego mięsabig_grin. No i zdemoralizowała starszą , teraz już obie skaczą po blatach aczkolwiek kryją się z tym przede mną. Wody się nie boi, usiłowała wleźć do wanny podczas naszych kąpieli, u Boni nie do pomyślenia. Obie skaczą po drzewach w ogrodzie (często musimy je ściągać bo nie potrafią same zejść), polują i przynoszą "łupy" do domu. Co do okiełznania - wypróbuję patent z olejkiem bo pryskanie wodą nie działa.
    • yaga7 Re: jak dyscyplinujecie swoje koty... 10.05.13, 07:52
      U nas zadziałał psikacz (z wodą). Jeden kot się oduczył wskakiwania na blaty w kuchni, natomiast drugi od początku nigdy nie wskakiwał na blaty, więc nie było problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka