ik.stokrotka2001
26.07.04, 10:59
Ostatnio na forum trochę ponarzekałam, a to na moich teściów, a to na moją
sytuację finansową, a to na moje zdrowie, a otóż po zastanowieniu i tak nie
mam źle, a i powinnam się cieszyc i to robię, bo przecież najważniejsze jest
to że synek rozwija się bardzo dobrze - nawet za dobrze, ani razu nie
chorował, nie ma i nie mial zadnej alergii i ani innych przypadłości, nie
wiem co to jest kolka u dzieci, mało płacze - prawie w ogóle, nawet jak
wczoraj mocno uderzył się w główkę, przeszedł nad tym do porządku dziennego.
Jest pogodny, kochany, umie się przytulać, umie ładnie się bawić, wręcz
wygłypiać, a ile przy tym jest zabawy. JUż nie wspomnę, że jest silny
fizycznie, i to od samego poczętku życia, bo podnosił główkę gdy się go
położyło na brzuszku, wcześnie też zaczął siadać i raczkować, a teraz w wieku
10 miesięcy i 1 tygodnia zacząl sam chodzić i to nie jeden krok czy dwa, ale
potraffi ładnie przejść cały korytasz, no chyba że nadarzy się jakaś
przeszkoda, umie mowić mama, baba, dada. Jest naprawdę fajnym dzieckie. I tak
był mogła w nieskonczoność.... Ale po co zanudzać. Jest dobrze, bo jest
zdrowy i to się liczy, i z moim z drowiem jak się okazuje nie jest tak źle.
POzdrawiam