pytanie dnia/ nocy:
czy Wasze koty miaucza, duzo, czesto i gesto?
tak sie zastanawiam, bo moj poprzedni kot nie miauczal wcale (no, chyba ze mial konkretny powod typu, ktos mu nadepnal na ogon).
zajmuje sie teraz pewnym malcem, ktory tez w ogole nie miauczy, natomiast co chwile czytam o kotach nie dajacych spac po nocach, o takich narzekalskich niewiadomonaco, o takich co miaucza nawet bez publiki (miauczacy kot sam w domu, sasiedzi narzekali- nie poznalam takich

itp.
zalezy od kota, czy od tego jak go traktujemy?
poprzedniego meczylam zabawa codziennie wieczorem, wiec w nocy tylko mi mruczal, pomiaukiwal bedac maluchem i wlasciwie tylko wtedy, byl statecznym, pelnym godnosci milczkiem. mlody jest jeszcze b.przestraszony, wiec pewnie dlatego siedzo cicho...

ale w sumie troche sie boje, ze sie muzykalnie rozbestwi, zwlaszcza pod nasza nieobecnosc.
jakie sa Wasze doswiadczenia?