gabbik
28.07.04, 14:02
Kiedyś gdzieś przeczytałam taki artykuł, że kobieta to taka istota
oczekująca. Całe życie na coś czeka, na dojrzałosć, na pierwszą miłość, na
męża, na własny dom, na dziecko itd. I życie przemija jej na oczekiwnaiu na
to prawdziwe (czyt: lepsze) życie, które dopiero ma nadejść. Nie wiem ile w
tej myśli jest prawdy. Ale wiem, że ze mną było jakoś podobnie, czekałam na
to by być dorosłą, by skończyć studia, by kogoś pokochać i być kochaną, by
urodzić dziecko, by zamieszkać w nowym domu itd. Tak się jakoś przyzwyczaiłam
do tego czekania, na coś, że teraz gdy nie bardzo mam na co czekać czegoś mi
brakuje. Brakuje mi tego oczekiwania. A jak tam jest z Wami i waszymi
oczekiwaniami?