przyjaciolka postanowila sie ze mna wybrac do Krakowa. ja do mamy, ona do hostelu (tych nie znacie, bo po co. ale jakby co, to mamy na oku blue hostel).
z czasow studiow pamietam taki superowy koloryt lokalny w postaci malych jadlodajni (dla studentow glownie), gdzies na tylach szacownych kamienic. pysznie, tanio i dla takiej Niemki zjawiskowo. nazywalo sie przewaznie swojsko "U Stasi" etc. funkcjonuja jeszcze? gdzie i czy nadal smacznie. gdzie daja prawdziwe domowe pierogi np.? golabki?
gdzie jeszcze zjesc "na codzien"? dokad "wyjsc", to ja wiem.
ktory ariel na kazimierzu jest lepszy? a moze kwestia sie sama rozwiazala?
czy do hostelu na Starym Miescie moge ja podwiezc samochodem, czy absolutny zakaz wjazdu?
ktore radio-taxi aktualnie najtansze? bylo np. takie podajace z gory cene za dana trase.
jak sie sprawuje straz miejska? mozna sie wybrac na nocny spacer po Starym Miescie? z dziecmi?
znacie jakis audiobook o Krakowie? mamy 1300km do przejechania i mozna posluchac, a mnie by to zaoszczedzilo nieco mielenia ozorem