natkagatka
15.06.13, 16:08
moja tesciowa jest hipochondryczka. Maz mowi, ze ma tak od zawsze. Znana jest w rodzinie, nawet kraza o niej i jej chorobach anegdoty rodzinne , zreszta ona sama potrafila sie z tego smiac. Ale od jakiegos roku jest gorzej. Kobieta jakby gasnie, wydaje mi sie, ze hipochondria nia zawladnela, przerodzila sie w depresje. Zwierzyla mi sie raz, ze ona boi sie zasnac, bo moze umrec we snie, boi sie jak ja zab zaboli, bo slyszala o jakiejs kobiecie, ktora od tego dostala zapalenia opon mozgowych, boi sie jak jej w uchu zadzwoni, bo slyszala o innym przypadku , kiedy byla to oznaka guza mozgu i tak ma ze wszystkim. Ona zyje w srachu i ja to zzera.
pogooglowalam nieco o hipochondrii. To jest rodzaj nerwicy , prawda? Leczy sie to tak samo jak nerwice? Czy musi to leczyc psychiatra? Nie wiem jak tesciowa by zareagowala na propozycje wizyty u psychiatry....Czy lekarz ogolny moze sie tym zajac?
Zal mi jej, nigdy wiekszych zgrzytow nie mialysmy. Jest jeszcze wciaz mloda kobieta.