Dodaj do ulubionych

pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5

17.06.13, 21:33
Dziecko ma od 2 dni niecałych taki stan podgorączkowy, miał tez ból brzucha ale minął..
Obserwuj wątek
    • leluchow1 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:35
      Nie
    • rosapulchra-0 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:36
      Poszłabym do lekarza z dzieckiem.
      • memphis90 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 26.03.23, 14:31
        Do lekarza z powodu temp 37,5…?
    • slonko1335 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:36
      nie
      • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:41
        Tak. Jesli stan sie pogorszy i dostanie goraczki (37.5 nia nie jest) to zadzwonia i poinformuja, wtedy zostanie odebrane.
        • misterni Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:06
          37,5 jest jak najbardziej gorączką. Przypominam, że gorączką jest stan powyżej 37 stopni C, zwłaszcza jeśli towarzyszą temu inne objawy.
          • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:20
            misterni napisała:

            > 37,5 jest jak najbardziej gorączką. Przypominam, że gorączką jest stan powyżej
            > 37 stopni C, zwłaszcza jeśli towarzyszą temu inne objawy.

            Temleratura powyzej 37.5º C jest goraczka.
            • misterni Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:53
              Nawet jeśli, to dziecko wątkodawczyni ma 37,5, dodatkowo ból brzucha.
              • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 23:09
                misterni napisała:

                > Nawet jeśli, to dziecko wątkodawczyni ma 37,5, dodatkowo ból brzucha.

                Mialo, a teraz pewnie spi ale bawilo sie, smialo itd. Z doswiadczenia z wlasnymi dziecmi i tymi wszkole i przedszkolu wiem ze bole brzucha bolom brzucha nierowne i wiele dzieci skarzy sie ale nie potrafi dokladnie ich opisac, okreslic i czesto nieswiadomie wprowadza rodzicow w stan paniki.
                • misterni Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 23:24
                  Ja jednak bym nie puściła, zwłaszcza, że końcówka roku, lekcji właściwie nie ma, dodatkowo sakramenckie upały, więc szkoda dzieciaka.
                  • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 00:01
                    misterni napisała:

                    > Ja jednak bym nie puściła, zwłaszcza, że końcówka roku, lekcji właściwie nie ma
                    > , dodatkowo sakramenckie upały, więc szkoda dzieciaka.

                    Zrobi co uwaza.
            • klubgogo Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:38
              > Temleratura powyzej 37.5º C jest goraczka.

              Coś wam się pomyliło 37,5 to jest tylko podwyższona temperatura, ale powyżej 38,3-38,5 mówi się o temperaturze wysokiej, czyli gorączce.
              Niemniej jednak, niektórych owe 37,5 rozkłada.
          • memphis90 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 13:15
            37.5 to nie jest nawet stan podgorączkowy. Prawidłowa temperatura ciała człowieka to 36.6 +/- 1 stopień.
            • misterni Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 13:55
              Zależy jakiego człowieka. Ja przestaje przy takiej temperaturze funkcjonować.
              • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 14:11
                No ja niestety też.
              • memphis90 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 19:40
                Normy prawidłowej temperatury są ustalone odgórnie dla całej populacji. Rzecz jasna ktoś może źle się czuć mając 37 stopni, ale to dalej jest norma - złe samopoczucie wiąże się raczej z infekcją w organizmie, niż takim wahnięciem. Przecież w trakcie cyklu miesiączkowego normalne (fizjologiczne) są skoki powyżej 37. Musiałabyś przez pół cyklu leżeć w łózku wink
                • misterni Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 20:17
                  Bzdura. Prawie nigdy nie mam temperatury wyższej niż 36.6/ Często mam niższą. Przy temp 37.5 widzę różowe słonie. Podobnie mają moje córki.
                  • rozwiane_marzenie Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 26.03.23, 15:54
                    Mam dokładnie tak samo. Przy 37 stopniach już mną trzęsie i stąd wiem, że coś się zaczyna dziać.
          • memphis90 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 26.03.23, 14:34
            Gorączka zaczyna się od 38stC. Pewna niezgoda panuje tylko w odniesieniu do stanów podgoraczkowych, jako ze podręczniki definiują ją jako stan powyzej 37.7 (zgodnie z def prawidłowej temp ciała jako 36,6+/- 1 stopień), a inne źródła czasem jako powyzej 37stC.
    • beatulek Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:38
      Która klasa? Ja puszczam ale to starsze dziecko (IV klasa). Dziecko ma telefon i w każdej chwili może zadzwonić do mnie, że się źle czuje i poprosić bym odebrała. Z młodszym mającym jeszcze nauczanie wczesnoszkolne zostaję w domu i nadrabiam lekcje sama. Z bólem brzucha lub tuż po nim bym nie puściła.
      • m.nikla Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:41
        1 klasa podstawówki, mój dylemat wynika stad ,że dziecko czuje sie ok, śpiewa nawet i szaleje ... a ja musialabym isc jutro na l 4 ...
        • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:46
          m.nikla napisała:

          > 1 klasa podstawówki, mój dylemat wynika stad ,że dziecko czuje sie ok, śpiewa
          > nawet i szaleje ...

          No ale w takiej sytuacji nie rozumiem dylematu? Skoro spiewa i szaleje to idzie do szkoly.
          Moje dzieci ida z bolem gardla, brzucha i wieloma innymi dolegliwosciami o ile sa w stanie z lozka sie podniesc a maja 10 i 5. Zostaja w domu z goraczka czyli 38+ i/lub wymiotami, biegunka lub gdy leza plackiem i nawet tv ich nie interesuje. W przeciwnym razie ida. Zreszta to zasady wpajane dzieciom w szkolach smile
          • m.nikla Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:58
            Własnie ja tez zazwyczaj nie histeryzuje..ale tak nie miał jeszcze nigdy, zawsze dostaje 39 od razu i nie ma watpliwosci a tu to nie wiem co z nim jest. Boje sie ze cos mu sie w tym brzuchu porobiło czy co..
            Normalnie jak ma katar to idzie do szkoły i na basen, jak kaszle ale czuje sie ok idzie do szkoly...
            • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:15
              m.nikla napisała:

              > Własnie ja tez zazwyczaj nie histeryzuje..ale tak nie miał jeszcze nigdy, zawsz
              > e dostaje 39 od razu i nie ma watpliwosci a tu to nie wiem co z nim jest. Boje
              > sie ze cos mu sie w tym brzuchu porobiło czy co..
              > Normalnie jak ma katar to idzie do szkoły i na basen, jak kaszle ale czuje sie
              > ok idzie do szkoly...
              >
              Hmmm wiesz ale bol brzucha tez jest rozny i czasem moze oznaczac jakas infekcje (np moja corke bolal brzuch trzy dni przed wysypem ospy ale syna nie a tez ospe dostal) a czasem nie musi. Np moja corka skarzyla sie w sobote na bol brzucha ale ostatecznie pojechala na zawody i poplynela z nowym bardzo dobrym czasem i nic jej nie jest. Mnie tez bolal brzuch w piatek i sobote, mialam mdlosci i zawroty glowy (pewnie zlapalam w szkole wirusa) ale przeszlo, do pracy bylam w stanie pojsc choc ciezko bylo.
              >
              >
              • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 23:33
                To tak wygląda robienie tej kariery? Z bolącym brzuchem i gorączką?
                • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 00:09
                  kropkacom napisała:

                  > To tak wygląda robienie tej kariery? Z bolącym brzuchem i gorączką?

                  ??? Ja kariery nie robie, poprostu pracuje, 30h w tygodniuwink goraczki nie mialam, a wstac z lozka moglam wiec do pracy poszlam, gdybym nie mogla to bym nie poszla. Tak robia miliony pracujacych zawodowo na calym swiecie. Jak sie jest gospodynia domowa to nie ma problemu, mozna zalegac na sofie kiedy sie chce i komentowac na ematce o czym sie za bardzo pojecia nie ma wink gdyby tak kazdy z byle zlym samopoczuciem kladl sie do lozka...
                  • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 06:49
                    Wiesz, ale ty pracujesz z dziećmi i chora poszłaś do pracy. Zresztą masz rację, co ja głupia kura domowa mogę wiedzieć...
                    • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:11
                      kropkacom napisała:

                      > Wiesz, ale ty pracujesz z dziećmi i chora poszłaś do pracy. Zresztą masz rację,
                      > co ja głupia kura domowa mogę wiedzieć...

                      A jak myslisz gdzie zlapalam wirusa? W domu lezac na sofie i ogladajac tv? Owszem mozna sobie pisac bzdury o tym ze z katarem to bezwzgledna izolacja itd to zreszta wiele ematek tlucze cale zycie, absurd goni absurd, nie wiedza i pewnie nigdy na to nie wpadna ze zarazanie wystepuje zanim wogole wystapaia objawy oraz ze inaczej jak przez kontakt z tymi wirusami i bakteriami nie mozna sie uodpornic. Co tam, najlepiej glosi ze skoro mialo sie wczoraj 37.5 i bol brzucha (bez wymiotow, biegunki) to najlepiej profilaktycznie zostac pare dni w domu a co wink
                      • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:41
                        Kto pisze o katarze, kto o antybiotykach? Chyba tylko ty.
                        • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:55
                          kropkacom napisała:

                          > Kto pisze o katarze, kto o antybiotykach? Chyba tylko ty.

                          ???
                          Dobrze wiec uscislijmy, dziecko autorko mialo 37.5 i skarzylo sie na bol brzucha. Nie wymiotowalo, nie mialo biegunki, a bole brzucha nie byly okreslone dokladniej czyli nie wiadmo ani jak silne byly ani w jakim natezeniu. Dziecko sie smieje, bawi, biega zachowuje normalnie czyli wyglada na to ze bol byl raczej slaby i przeszdl czyli moglabh byc drobna niestrawnosc albo moze zapowiedz jakiejs innej infekcji. Dlatego skoro wrocilo do normh i jest wesole nie ma powodu do paniki ani do zatrzymywania go w domu. Spadam do pracy. smile
                          • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 09:04
                            Zatrzymanie w domu na obserwacji to nie panika. Chyba, ze nie rozumiem tego słowa. Może raczej załatwienie opieki nad dzieckiem na jeden dzień to tragedia.
                            • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 19:41
                              kropkacom napisała:

                              > Zatrzymanie w domu na obserwacji to nie panika. Chyba, ze nie rozumiem t
                              > ego słowa. Może raczej załatwienie opieki nad dzieckiem na jeden dzień to tr
                              > agedia
                              .

                              W jakim celu zostawiac zdrowe dziecko na obserwacji? Dziecko nie mialo goraczki wymiotow ani biegunki.
          • bergamotka77 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:41
            najma

            tak czytam cie i ty nie jestes chyba do konca normalna wybacz
            • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 23:12
              bergamotka77 napisała:

              > najma
              >
              > tak czytam cie i ty nie jestes chyba do konca normalna wybacz

              Nie musisz prosic o wybaczenie, naprawde nie czuje sie urazona. Juz sie przyzwyczailam do tego forum i opinii jego uzytkownikow, a zwlaszcza tych dotyczacych infekcji u dzieci tych banalnych to szczegolnie. smile
              • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 23:42
                My się ciągle do ciebie nie przyzwyczailiśmy za to.

                Nie jesteś niezniszczalna, dzieci tez nie masz niezniszczalnych. Ja wiem, dzieci rodziców pracujących muszą być zdrowe, a w UK to już w ogóle...
                • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 23:58
                  kropkacom napisała:

                  > My się ciągle do ciebie nie przyzwyczailiśmy za to.

                  Spoko, nie ma musicie wink

                  > Nie jesteś niezniszczalna, dzieci tez nie masz niezniszczalnych. Ja wiem, dzie
                  > ci rodziców pracujących muszą być zdrowe, a w UK to już w ogóle...

                  Nikt nie jest niezniszczalny wink dzieci choruja, czasami ale nie wpadam w panike bez potrzeby, co nie znaczy ze lekcewaze powazniejsze objawy, dzieki temu dzieciaki nigdy powaznie nie chorowaly, a frekwncje w szkole od dwoch lat maja 100%. Zreszta nawet w przedszkolu ponizej 97% nie schodzila.
                  • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 06:52
                    Każda przechodzona wirusówka zostawia ślad w organizmie. Frekwencja to nie wszystko.
                    • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:19
                      kropkacom napisała:

                      > Każda przechodzona wirusówka zostawia ślad w organizmie. Frekwencja to nie wszy
                      > stko.

                      Co oznacza przechodzona? Wiele infkecji nie rozklada na lopatki. Owszem kazda infekcja zostawia slad, system immunologiczny zna wroga wiec sie uodparnia. A frekwencja to duzo bo to pozwala dzieciom robic progress w szkole, z byle infkcja nie trzeba siedziec w domu tygodniami. Po lekturze forum tak wlasnie to wyglada u wiekszosci matek, dzieci e ergia a rozpiera ale kisza sie jeszcze tydzien po antybiotyku albo z powodu katarku /: nic dziwnego ze 60 dni opieki to za malo uncertain
                      • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:47
                        Jeśli człowiek ma często jakąś infekcję (mniejszą, czy większą) i jeszcze w tym czasie nie zwalnia to wybacz, ale chyba system immunologiczny kiedyś odmówi posłuszeństwa. Tak, właśnie posłuszeństwa. Bo rozumiem, ze ty znasz tylko jedną wersję: co nas nie zabije to nas wzmocni. Miłego dnia.
                        • lauren6 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 09:02
                          kropkacom napisała:

                          > Jeśli człowiek ma często jakąś infekcję (mniejszą, czy większą) i jeszcze w tym
                          > czasie nie zwalnia to wybacz, ale chyba system immunologiczny kiedyś odmówi po
                          > słuszeństwa.

                          To jakaś bardzo ciekawa teoria. Podziel się z nami źródłami tych rewelacji.
                          • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 09:05
                            Nie pisałam o żadnych źródłach. Rozumiem, ze zamiast konkretnego argumentu ci wystarczył mały sarkazm, tak?
                        • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 09:03
                          kropkacom napisała:

                          > Jeśli człowiek ma często jakąś infekcję (mniejszą, czy większą) i jeszcze w tym
                          > czasie nie zwalnia to wybacz, ale chyba system immunologiczny kiedyś odmówi po
                          > słuszeństwa. Tak, właśnie posłuszeństwa. Bo rozumiem, ze ty znasz tylko jedną w
                          > ersję: co nas nie zabije to nas wzmocni. Miłego dnia.

                          Czeste infekcje sa powodem do wizyty u lekarza, nie o tym mowa. A generalnie infekcje uodparniaja, ucza system odpornosciowy rozpoznawac i walczyc z wrogiem i to wiadomo od daaaawna. Od kiedy zaczelam prace w szkole mniej wiecej co roku mam paskudna infekcje wirusowa, objawiajaca sie bolami miesni, glowy, wymiotami i biegunka. Pierwsza rozlozyla mnie na 3 doby, nie moglam nawet z lozka sie podniesc, druga juz tylko na 24 h a kolejne juz daja tylko zle samopoczucie i nie rozkladaja, nie wymiotuje juz i nie mam biegunki wink dlatego moglam ostatnio w piatek pojsc do pracy i w weekend tez funkcjonowalam normalnie tzn w sobote bo niedziele juz nic mi nie bylo wink zreszta moja szkola ma 2000 uczniow i jeszcze pare osob ze staffu sie skarzylo na podobne objawy, ale przyszli do pracy wink
                          • naplaze Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 13:44
                            A generalnie i
                            > nfekcje uodparniaja, ucza system odpornosciowy rozpoznawac i walczyc z wrogiem
                            > i to wiadomo od daaaawna.

                            Ludowa medycyna. Infekcje wirusowe skutkują wytworzeniem przeciwciał przeciw temu, konkretnemu wirusowi. Infekcje bakteryjne zostawiają po sobie takie zmiany, że ci się nawet nie śniło.
                            Zapytaj choćby laryngologa, jakie zrosty powstają w błonie bębenkowej po nawracających zapaleniach uszu. Zapalenie ucha środkowego nie musi mieć ostrego przebiegu, z silnym, kłującym bólem; często ból jest tak niewielki, że dziecko go zignoruje, jedynym objawem będzie niewysoka gorączka. Przechodzone zapalenia prowadzą do stopniowego głuchnięcia, ale jeśli twoje dziecko nie zajmuje się muzyką na poziomie profesjonalnym, nikt tych częściowych ubytków słuchu nie dostrzeże. Do czasu. Ujawnią się, gdy twój 50-cio letni syn czy córka będą się musieli postarać o aparat słuchowy, czego ty być może nie będziesz już oglądać.
                            Przechodzone zapalenia gardła czy anginy (często bez silnego bólu, jedynie ze stanem podgorączkowym) prowadzą do stopniowego zanikania śluzówki nosogardzieli, a to z kolei - do coraz częstszych zapaleń, bo brak jest śluzówki, która by chroniła przed bakteriami. Samonapędzający się mechanizm, który dopiero w okolicach trzydziestki da twojemu dziecku w kość tak, że będzie musiało szukać pomocy u lekarzy specjalistów. I wtedy jakiś laryngolog zajrzy mu do uszu, do gardła i powie: " współczuję panu, pan musiał w dzieciństwie dużo chorować". A twoje dziecko się zdziwi, bo przecież nie chorowało, miało w szkole 100% frekwencję!
                            • memphis90 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 19:45
                              >
                              > Ludowa medycyna.
                              Wcale nie. Istnieje podobieństwo antygenowe różnych drobnoustrojów, co sprawia, że organizm sprawnie radzi sobie z infekcjami. Co więcej- kontakt z drobnoustrojami podtrzymuje nabytą wcześniej odporność - dlatego pracownicy służby zdrowia nie chorują mimo kontaktu z kilkudziesięcioma zarazkami dziennie, mają też stale wysokie poziomy przeciwciał p/ko gruźlicy i chorobom zakaźnym na przykład.

                              Samonapędzający się mechanizm, który dopiero w okolica
                              > ch trzydziestki da twojemu dziecku w kość tak, że będzie musiało szukać pomocy
                              > u lekarzy specjalistów.
                              Bzdura.
          • girl.anachronism Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 00:05
            To dość egoistyczne podejście, nie sądzisz? Dzieciaka boli gardło i ma stan podgorączkowy, ale niech idzie do szkoły, niech zaraża wszystkich w koło.
            • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 00:33
              girl.anachronism napisała:

              > To dość egoistyczne podejście, nie sądzisz? Dzieciaka boli gardło i ma stan pod
              > gorączkowy, ale niech idzie do szkoły, niech zaraża wszystkich w koło.

              Dlaczego egoistyczne? Dziecko chore zostaje w domu. Dziecko, ktore moze isc do szkoly idzie. Bol gardla bolowi nie rowny tak samo jak bol brzucha bolowi brzucha itd. I co to jest stan podgoraczkowy? Albo jest goraczka albo jej nie ma, stan podgoraczkowy to jest nie wiadomo co.


              • girl.anachronism Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 01:38
                To, że dziecko nie leży odłogiem z wywalonym jęzorem to nie znaczy, że nie jest chore i nie zaraża. Wku*wiają mnie niesamowicie tacy "zdrowi", smarkający nade mną albo kaszlący mi w twarz np. w komunikacji. A w szkole dziecko jest z innymi przez kilka godzin, i im smarka i kaszle. Dla mnie to buractwo.

                Co do stanu podgorączkowego -
                Stan podwyższonej temperatury ciała u organizmu stałocieplnego. U człowieka występuje w sytuacji, gdy temperatura wynosi pomiędzy 37 a 38 °C. Temperaturę od 38 °C wzwyż uznaje się za gorączkę.
                • najma78 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:00
                  girl.anachronism napisała:

                  > To, że dziecko nie leży odłogiem z wywalonym jęzorem to nie znaczy, że nie jest
                  > chore i nie zaraża. Wku*wiają mnie niesamowicie tacy "zdrowi", smarkający nade
                  > mną albo kaszlący mi w twarz np. w komunikacji. A w szkole dziecko jest z inny
                  > mi przez kilka godzin, i im smarka i kaszle. Dla mnie to buractwo.

                  To nie korzystaj z komunikacji miejskiej ani wogole nie wychodz z domu, bo wszedzie mozesz sie czyms zarazic wink
                  Powinnas tez sobie uzmyslowic ze wielomo infekcjami zaraza sie przed wystapieniem objawowwink wiedz radze nie wystawiac stopy z wlasnych katow wink
                  Temperature powyzej 37.5 uwaza sie za goraczke a ponizek za temp normln i tyle. Stan podgoraczkowy nie istenieje.
                  • girl.anachronism Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 10:52
                    > To nie korzystaj z komunikacji miejskiej ani wogole nie wychodz z domu, bo wsze
                    > dzie mozesz sie czyms zarazic wink
                    > Powinnas tez sobie uzmyslowic ze wielomo infekcjami zaraza sie przed wystapieni
                    > em objawowwink wiedz radze nie wystawiac stopy z wlasnych katow wink

                    Istnieje różnica między spędzeniem 15 minut w komunikacji z kimś smarkającym, a spędzeniem przez niego kilku godzin w szkolnej ławce, wśród dziesiątek dzieci - to raz. A dwa - nieważne że przed również, jak widzisz że masz chorego dzieciaka to wiesz już że może zarażać, więc posyłanie go do szkoły jest egoizmem. Zdania w tej kwestii nie zmienię.

                    > Temperature powyzej 37.5 uwaza sie za goraczke a ponizek za temp normln i tyle.
                    > Stan podgoraczkowy nie istenieje.

                    Kto tak mówi, ty? Mi lekarze (różni) zawsze mówią o stanie podgorączkowym.
        • slonko1335 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:46
          W tym układzie zmierzyłabym temperaturę w nocy i rano i jak spadnie do zwykłych wartości to tak. Jeżeli dalej będzie się stan podgorączkowy utrzymywał to nie.
    • marzeka1 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:40
      Nie, nigdy nie puszczałam, jak wyszło, że ma temperaturę.
    • amoreska Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:42
      Nie.
      Miałam podobną sytuację niedawno. Za parę godzin było 38.9 uncertain
      Infekcja wirusowa. Dziecko powinno było zostać w domu i zostało.
    • moofka Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:45
      nie, ale moje dzieci nie maja temperatury ot tak, ponoc (?) sa takie co maja
      moje jak maja to sa po prostu chore i chca lezec w lozku
    • loola_kr Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:46
      Nie.
      Puszczałam z lekkim katarem ale jak sie pojawia gorączka to zostaje w domu.
    • tully.makker Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:53
      Nie
    • mama303 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 21:58
      m.nikla napisała:

      > Dziecko ma od 2 dni niecałych taki stan podgorączkowy, miał tez ból brzucha ale
      > minął..

      Nie, w szkole przeważnie stan sie pogarsza, nie polepsza.
    • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:02
      Nie. Chyba, że dziecko ma zawsze taką temperaturę.
    • myelegans Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:11
      Dziecko z taka temperatura rano, w dodatku z jakimis pozostalosciami gastrycznymi zostawilabym w domu.
      To jest moja normalna temperatura, moglam isc zawsze do lekarza i dostawalam zwolnienie.
    • majenkir Re: 17.06.13, 22:22
      A ja bym puscila. Co wiecej, wysylalam do szkoly z nie za wysoka goraczka wink.
    • yenna_m Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:24
      nie
      wbrew pozorom mnie się zdarza, że bardziej zdycham przy zwykłym stanie podgorączkowym, podczas, gdy przy prawie 40 stopniach gorączki funkcjonuję prawie normalnie

      ot, hydrozagadka
      • verdana Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:33
        Nie - dzięki takim , co posyłali, moja córka i ja miałyśmy zmarnowane jedne wakacje...
      • m.nikla Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:36
        zostaje mi czekac do rana chyba...
    • myfaith Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:36
      Ja to właśnie przerabiałam. Jednego dnia stan 37,5 po południu więc profilaktycznie ibufen i było ok. Drugiego dnia szaleństwa - dziecko zdrowe jak rydz wink ale o tej samej porze co dnia poprzedniego gorączka szybko wzrastająca , ból głowy za 2 h ból brzucha i to taki, że zastanawialiśmy się czy nie wezwać pogotowia bo dziecko wyło z bólu i było całe zimne. Potem wymioty - straszne a następnego dnia (już trzeciego) - NIC.
      Piszę to po to żeby pokazac, że u dziecka wczesnoszkolnego infekcje idą jak burza. Być może Twoje dziecko złapało infekcję wirusową i nie wiadomo co z tego wyniknie - ja bym jeden dzień potrzymała w domu - i poobserwowała.
      • m.nikla Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 22:48
        dzis mialam taki dzien na obserwacje i ... zobaczylam uncertain

        ale dzieki za napisanie myfaith - bede brala ta opcje wydazen ... moze takiego samego syfa złapał...
    • blond_suflerka Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 17.06.13, 23:27
      Zdecydowanie nie.
    • 3-mamuska Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 00:55
      To zależy od tego jak dziecko sie zachowuje.
      Jesli bawi sie biega to idzie, jesli leży złe sie czuje zostaje w domu.
      Dostaje coś na gorączkę i fru do szkoły. Gdy sie coś dzieje jest odbierane ze szkoły.

      I czasem jest tak ze rano jedzie jest ok, a o 13 dzwonią ze młody ma gorączkę i żeby go zabrać. W tym roku 2 razy zabieralam młodego i raz córkę.
      • bergamotka77 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 01:25
        Wiem dziewczyny ze praca itp. ale litosci! Dziecko z lekka goraczka i bolem gardla do szkoly czy przedszkola? Nigdy nie zrozumiem matek ktore robia to swoim dzieciom. Nie tylko zaraz choruje pol klasy/grupy ale to po prostu znecanie sie nad dzieckiem, ktore potrzebuje domu aby wydobrzec nawet jesli to zwykly wirus i nie wymaga lekow. Jesli same macie goraczke i bol gardla to tez idziecie do pracy? Smiesza mnie te dumne stwierdzenia - "moje dzieci w ogole nie choruja". Choruja tylko one wtedy w odroznieniu od dzieci normalnych matek musza isc do szkoly/przedszkola i tam sie mecza. Naprawde ta 100-proc. frekwencja to dla ciebie powod do dumy?
        • 3-mamuska Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 01:40
          Tak powód do dumy , bo najstarszy ma Nieobecnosci 1 tydzien nieobecnosci bo grype miala cała rodzina,a tak w tylko z powodu dentysty. A właściwie aparatu na zębach.
          Córka tez wtedy chora bylismy w domu tydzien. W zeszłym tygodniu w piątek nie była, bo wymiotowala w czwartek wieczorem to w piątek została bo złe sie czuła.
          Jakaś paskudna grypa, to była , bo ja 5 dni nie byłam w stanie wstać z łóżka.
          3 tygodnie po nas , mąż wylądował w szpitalu ze spuchnierymi migdalkami i podniebieniem, na antybiotyku i srerydach bo miał juz malutki przeswit do oddychania.

          Wlasnie zastanawiam sie czy młody jutro pójdzie do szkoły. Kaszel ma ,katar, gorączki nie, ale wieczorem szkliste oczy. Ale biegał po ogrodzie i bądź tu mądry.

          Mam 3 dzieci niezbyt chorowitych. Ale dochorowac swoje muszą. Tak nabierają odporności.

          I moim zdaniem to bez sensu czepiać sie tych dzieci z katarem w okresie przeziebien, bo niejeden dorosły bierze leki i do pracy, na zakupy ,czy w autobusie. Moja mamusia z gorączka i do kościoła poleci big_grin
          I dziecko moze sie zarazić wszędzie gdzie idzie.
        • duzeq Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 13:55
          Dziecko z lekka goraczka i bolem gar
          > dla do szkoly czy przedszkola? Nigdy nie zrozumiem matek ktore robia to swoim d
          > zieciom.

          To zrozum, ze skoro dziecie samo w podskokach chce do tej szkoly czy przedszkola isc, to ja mu przeszkadzac nie bede, tylko dlatego, ze cos tam kaszle.

          Nie tylko zaraz choruje pol klasy/grupy ale to po prostu znecanie sie
          > nad dzieckiem, ktore potrzebuje domu aby wydobrzec nawet jesli to zwykly wirus
          > i nie wymaga lekow

          Jezeli dzieci przyzywczajane sa do katarow i kaszlow od malego, to pol grupy kaszlu nie dostanie, serio. Ba, czasami to jedno kaszlace nie zarazi nawet pol osoby - to tak z obserwacji tutejszych dzieci. A znecaniem jest przechowywanie szalajacego dzieciaka w domu.

          Jesli same macie goraczke i bol gardla to tez idziecie do p
          > racy?

          Jezeli mam goraczke i bol gardla, ktory mi uniemozliwia mi mowienie, to nie ide. Jezeli mam jakies 37,5 i mnie drapie w gardle, to ide. Nie wiedzialam, ze jest to jakies bohaterstwo i zadanie na miare Supermena.

          C
          > horuja tylko one wtedy w odroznieniu od dzieci normalnych matek musza isc do sz
          > koly/przedszkola i tam sie mecza

          Jezeli dziecko sie poklada, to do szkoly nie idzie. Jezeli szaleje - to idzie. Ta bardzo prosta zasada ulatwia zycie i zrozumienie pewnych zaleznosci.
          • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 14:13
            Szaleje, pokłada się...
            To tak samo jak z temperaturą. Brak gorączki nie oznacza zdrowia. Nie pokładanie się też nie. Często objawem choroby jest nadmierne pobudzenie na przykład.
            • duzeq Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 16:01
              Brak goraczki nie oznacza w 100% zdrowia, bo mozesz miec raka, ale wrocmy moze do jakichs bardziej adekwatnych argumentow.
              Brak pokladania sie u dziecka oznacza, ze dziecko czuje sie na tyle dobrze, zeby wykonywac normalna aktywnosc, jezeli mu sie pogorszy - na pewno da znac.

              Jak sie ciebie czyta, to sie ma wrazenie, ze nalezaloby z lozka wstac tylko po to, zeby sie w trumnie polozyc. W koncu brak goraczki nie oznacza zdrowia.
              • kropkacom Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 16:49
                Ja chce tylko zwrócić uwagę, ze nie zawsze wszystko co dotyczy zdrowia mieści się w standardach.
                • duzeq Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 16:55
                  I wlasnie dlatego dziecie z temperatura ciala 37,5 i z lekkim bolem brzucha, ktory nie przeszkadza mu w zabawie moze smialo pomaszerowac do szkoly.
        • memphis90 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 19:46
          Jesli same macie goraczke i bol gardla to tez idziecie do p
          > racy?
          Jeśli mam 37.5 (czyli żadnej gorączki) i ból gardła- oczywiście.
    • franczii Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 05:48
      Nie puscilabym. Ale moje dzieci przy temperaturze 37,5 sa wyraznie w kiepskiej formie. Przy 37 jeszcze jako tako ale 37,5 juz sie nie bawia i nie szaleja tylko poleguja, nie sa w stanie usiedziec przy stole. Ja od razu po zachowaniu i wygladzie rozpoznam, ze jest temperatura a skoro roznica w zachowaniu i wygladzie jest to znaczy ze nie jest zdrowe. Syn starszy miewal ostre zapalenie ucha a temperatura tylko 37,5. Moze maja to po rodzicach. Oboje z mezem zdychamy przy 37 stopniach. Ja lezalam zdechla z zapaleniem oskrzeli lub ropnym zapaleniem gardla przy niewiele wyzszej temperaturze.
    • agniesia1973 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 07:43
      Nie puściłabym do szkoły. Miesiąc temu miałam właśnie taką sytuacje: w poniedziałek rano (!) syn obudził się z bólem gardła. Temperatura 37,3. O godzinie 10 w przychodni miał już 39 i stwierdzoną anginę. W przypadku dziecka często sytuacja zmienia się błyskawicznie i wolałabym, żeby jednak lekarz obejrzał.
      Sama jak jestem chora zostaje w domu -nie zarażam innych, szybciej wychodzę z infekcji. Nikt mi orderu nie da za to, że przyjdę chora do pracy. Całe szczęście choruje może raz do roku. Z tego czytam, to dzieci w UK nie chorują, są odporne hmmm inaczej???
    • lilly_about Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 07:52
      Nie, moje dziecko nie ma stanu podgorączkowego ot tak sobie.
      • marychna31 dokładnie jak u illy_about nt 18.06.13, 07:54

    • incubus_1 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 08:01
      Nie, ponieważ u mojego dziecka 37,5 to już gorączka. Wyższą temperaturę miało może ze cztery razy w 13-letnim życiu, wszelkie anginy, zapalenia ucha, oskrzeli, zatok i co kto jeszcze chce przechodzi najczęściej z temperaturą ok. 37.0, co nie oznacza, że lekko.
      • przystanek_tramwajowy Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 09:03
        Moje przy takiej temperaturze odmawia wstania z łóżka. Przy 38 jest gorące jak piec, zaczyna dyszeć jak lokomotywa i jęczeć. Doświadczenia mam podobne jak przedmówczynie - z porannego 37,5 koło południa byłoby w naszym przypadku już 39.
      • valtho Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 09:09
        Jeżeli dziecko wydawałoby się w dobrej formie wysłałabym do szkoły/przedszkola. W razie jak się pogorszy zadzwonią i zabiorę. Moje dzieci jak są chore w 99% przypadków mają od razu wyższą temperaturę. Puszczam tez z katarem i w miarę szybko po chorobach.
    • kerri31 Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 09:59
      Nie, bo taka temp u mojego syna może spowodować drgawki gorączkowe i jest to temp. graniczna, w której podaję lek na zbicie gorączki. Na szczęście wchodzi w wiek 5 lat, kiedy dziecko z drgawek wyrasta aczkolwiek nie wiem, czy nastanie taki dzień, że będę podczas jego choroby i temp. spokojna.
    • jak_matrioszka Re: pusciłybyście do szkoły z temp. 37,5 18.06.13, 10:02
      Nie. Moja ma przy 37-38 majaki, nie doszlaby do szkoly.
    • sofi75 raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:30
      Po pierwsze - zaden lekarz nie da mi zwolnienia na dziecko z temperatura 37.5. Co implikuje, ze musialabym to pokryc z urlopu. A jak wiadomo urlop jest od odpoczywania, a nie od siedzenia z dzieckiem w domu.

      Po drugie zaden lekarz takiemu dziecku nie wypisze zadswiadczenia do szkoly. Czyli mamy nieobecnosc nieusprawiedliwiona.

      W domu to sie zostaje przy 38.5.
      • bei Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:39
        Gdy to ja mam 37,5 to nie czuję się dobrze.
        Nigdy nie wiadomo, czy leki na tyle wrocą komfort egzystencji, ze będę mogła dobrze pracować.
        Dziecko może tak samo źle się czuć.
        I nie wiadomo też czym pozaraża kolegów. To nie fair w stosunku do swojego potomka jaki do innych dzieci.
        Lekarz widząc ślady infekcji wyrokuje o pozostawieniu dziecka w domu.
        • sofi75 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:44
          Lekarz widząc ślady infekcji wyrokuje o pozostawieniu dziecka w domu.

          > to zalezy, gdzie. Tu gdzie mieszkam lekarz wyrokuje o pozostaniu w domu przy 38.5 a nie przy 'sladach infekcji'. Zapewniam ze wszyscy naprawde dobrze na tym wychodza. Dzieci choruja duzo mniej i odpornosc dzieki temu maja wyzsza. Fakt, ze przez pol roku (jesien i wiosna) wszyscy chodza do szkoly i przedszkola zakatarzeni, ale nie zauwazylam aby jakos negatywnie sie to odbijalo na frekencji. Moj syn w ciagu ostatnich 7 lat musial zostac w domu z powodu choroby trzykrotnie (za kazdym razem 2-3 dni).
          • orissa Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:47
            Jasne, dzieci mniej chorują bo chodzą z gorączką do szkoły. Większej bzdury dawno nie czytałam. To może wysyłajmy dzieci do szkół z np. zapaleniem płuc, ospą, rotawirusem, niech się w ten sposób uodparniają uncertain
            • sofi75 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:57
              zapalenie pluc, ospa i inne przewlekle choroby dzieciece to nie trzydniowka. Zazwyczaj oczywiste jest, ze przy takich dzieci zostaja w domu.
              • orissa Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:02
                Skąd masz pewność, że np. temp. 37,5 to trzydniówka? W pierwszy dzień nic nie wiesz, nie wiesz czy się coś rozwinie czy nie, czy temp. nagle nie skoczy do 39, czy nagle się nie pogorszy. Lubisz ryzyko - masz prawo, szkoda tylko, że eksperymentujesz na dziecku.
                • sofi75 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:03
                  zanim mi zarzucisz te eksperymenty frankenszteina, to przeczytaj, co ponizej napisalam - dowiesz sie, skad wiadomo ze to trzydniowka.
                  • orissa Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:04
                    No niestety nigdzie nie ma patentu na odkrycie gwarancji trzydniówki.
                    • sofi75 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:10
                      A kto pisal o gwarancji?

                      Zasada jest taka:

                      Do lekarza zglaszasz sie trzeciego dnia z temperatura powyzej 38.5 (wczesniej mozesz sie zglosic, ale zwyczajnie przy probie rezerwacji wizyty i opisie objawow recepcjonistka odesle cie do domu).
                      Dostajesz wtedy kwit do szkoly i kwit do pracy na usprawiedliwienie nieobecnosci z data wsteczna.

                      Jesli trzeciego dnia temperatury nie ma, do lekarza nie idziesz, ale jestes w plecy 2 dni urlopu. tyle
                      • orissa Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:15
                        Ale ja nie pytam o zasadę u Twojego lekarza, tylko Ciebie - jako matkę. Jaką masz gwarancję, że każda temp. jaka pojawia się pierwszego dnia = trzydniówka? W pierwszy dzień nie masz żadnej gwarancji, zero pewności, jedynie przypuszczenia. Ty w takiej sytuacji ryzykujesz, ja nie. I tyle w temacie.
                        • sofi75 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:56
                          Ty w takiej sytuacji ryzykujesz, ja nie.

                          - eeee tam, przesadzasz.
                  • sofi75 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:07
                    Poza tym 37.5 to sie nawet pod trzydniowke nie kwalifikuje, bo to zadna temperatura.

                    Najlepiej zeby organizm zwalczyl sam i tyle - stad tutaj NIC sie z tym nie robi do momentu 3 kolejnych dni z temperatura powyzej 38.5. I naprawde wszystcy wychodza na tym dobrze.

                    Zebys miala mozliwosc odsadzic mnie od czci i wiary to powiem i jeszcze ze:
                    - na basenach zwykle nie ma suszarek (a gniazdek jak na lekarstwo) wiec dzieciaki wychodza z mokra glowa
                    - zima w ramach WF wychodza w szortach truchtac do parku (przy +5 st na dworze)
                    - w przedszkolach nie maja zwykle zapasowego kompletu ciuchow, wiec jak sie utaplaja w kaluzy, to chodza mokre do konca dnia ...
                    • orissa Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 11:13
                      sofi75 napisała:

                      > Poza tym 37.5 to sie nawet pod trzydniowke nie kwalifikuje, bo to zadna tempera
                      > tura.

                      Kwestia dyskusyjna.

                      > Zebys miala mozliwosc odsadzic mnie od czci i wiary to powiem i jeszcze ze:
                      > - na basenach zwykle nie ma suszarek (a gniazdek jak na lekarstwo) wiec dziecia
                      > ki wychodza z mokra glowa
                      > - zima w ramach WF wychodza w szortach truchtac do parku (przy +5 st na dworze)
                      > - w przedszkolach nie maja zwykle zapasowego kompletu ciuchow, wiec jak sie uta
                      > plaja w kaluzy, to chodza mokre do konca dnia ...

                      To akurat najmniej mnie interesuje.
                      • memphis90 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 13:19
                        >
                        > Kwestia dyskusyjna.
                        Nie, zgodna ze standardem medycznym.
                        • kropkacom Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 14:09
                          Państwa gdzie rządzą w podstawowym lecznictwie konkretne standardy nie mają sytuacji, ze choruje mniej ludzi, ze mniej ich umiera na powikłania. Prawda? Wiadomo, ze jakiś system musi być, ale żaden nie jest idealny. Warto być tego świadomym.
                    • misterni Każdy orgraznm jest inny 18.06.13, 14:18
                      U mnie dzieci temperaturę 37,5 miały może 2-3 razy w życiu (jedna już dorosła, druga dziesięciolatka) i zawsze było to coś poważnego. Zwykłe infekcje przebiegają bez podwyższonej temperatury.
                      A lekarz, który diagnozuje tylko na podstawie temperatury ciała, to konował, nie lekarz.

                      sofi75 napisała:

                      Poza tym 37.5 to sie nawet pod trzydniowke nie kwalifikuje, bo to zadna temperatura.
                      • zona_mi Re: Każdy orgraznm jest inny 18.06.13, 22:58
                        Tak, każdy orgazm jest inny.
          • trissie Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 19:38
            Mam takie same doswiadczenia. Tez nie mieszkam w Polsce, moje dzieci są bardzo odporne, lapią wirusowki raz w roku - rozwolnienie, czasami wymioty przez dwa dni. Zawsze smiac mi sie chce z polskich mam, ktore zaczynaja swoja przygode z edukacją ich dzieci od dluugasnych zwolnien na katar i tydzen po. Te polskie dzieci wyraznie czesciej chorują od tutejszych. Ale jak sobie taka mam odpusci troche, problem mija, dzieci zaczynaja byc odpornirjsze. Ktos napisal tutaj, ze puszczanie dziecka z 37,5 do szkoly to przemoc. Po ostatniej wizycie w Polsce, uwazam, ze wiele polskich mam stosuje przemoc przez nadopiekunczosc. Czapki z nausznikami latem na kazdym placu zabaw to norma, nic dziwnego, ze te dzieciaki tak czesto chorują i to czesto na uszy, rajtuzki do sandalkow (szal) przy 18 stopniach? Matko i corko! i te ciągle kolejki w aptekach na kazdym rogu. Mam sensowną kolezankę lekarkę w Polsce. Rowniez uwaza, ze 80 pocent wizyt lekarskich z dziecmi nadaje sie na paracetamol, ale mamy bardzo są niezadowolone, jezeli dziecka z infekcją się nie leczy, wiec czesto przepisujesię dzieciom sol fizjologiczna w sprayu. Dlugi wywod, ale ciagle przezywam to, co widzialam w Polsce i nie moge zrozumiec, jak mozna tak niszczyc dzieciom odpornosc.
      • orissa Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:42
        sofi75 napisała:

        > Po pierwsze - zaden lekarz nie da mi zwolnienia na dziecko z temperatura 37.5.

        Zmień lekarza. Nie wyobrażam sobie pediatry, który uważa, że dziecko z temp. 37,5 jest całkowicie zdrowe i nie zostaje w domu do poobserwowania.

        > Po drugie zaden lekarz takiemu dziecku nie wypisze zadswiadczenia do szkoly. Cz
        > yli mamy nieobecnosc nieusprawiedliwiona.

        Szkoła nie ma prawa wymagać zaświadczenia od lekarza jako usprawiedliwienia nieobecności. Szkoła ma obowiązek usprawiedliwić nieobecność na wniosek rodzica/opiekuna prawnego. Lekarz nie ma obowiązku wystawiać usprawiedliwienia do szkoły.
        • sofi75 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:49
          Zmien lekarza. Nie wyobrażam sobie pediatry, który uważa, że dziecko z temp. 37
          > ,5 jest całkowicie zdrowe i nie zostaje w domu do poobserwowania.
          >

          - nie mam co zmieniac. Tu gdzie mieszkam, wszystcy pediatrzy dzialaja w oparciu o te same standardy - serio, serio.


          > Szkoła nie ma prawa wymagać zaświadczenia od lekarza jako usprawiedliwie
          > nia nieobecności. Szkoła ma obowiązek usprawiedliwić nieobecność na wniosek rod
          > zica/opiekuna prawnego.

          - owszem ma. Takie sa zasady. Na przyklad po to, zeby rodzic nie usprawiedliwial nieobecnosci wzietej z okazji wczesniejszego wyjazdu na wakacje bo taki mamy humor.
          • orissa Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 10:54
            sofi75 napisała:

            > Zmien lekarza. Nie wyobrażam sobie pediatry, który uważa, że dziecko z temp. 37
            > > ,5 jest całkowicie zdrowe i nie zostaje w domu do poobserwowania.
            > >
            >
            > - nie mam co zmieniac. Tu gdzie mieszkam, wszystcy pediatrzy dzialaja w oparciu
            > o te same standardy - serio, serio.


            "tu gdzie mieszkam" - nie wiem, gdzie mieszkasz,
            dla mnie po prostu zdrowie dziecka jest najważniejsze.

            > > Szkoła nie ma prawa wymagać zaświadczenia od lekarza jako usprawie
            > dliwie
            > > nia nieobecności. Szkoła ma obowiązek usprawiedliwić nieobecność na wnios
            > ek rod
            > > zica/opiekuna prawnego.
            >
            > - owszem ma. Takie sa zasady. Na przyklad po to, zeby rodzic nie usprawiedliwia
            > l nieobecnosci wzietej z okazji wczesniejszego wyjazdu na wakacje bo taki mamy
            > humor.

            W Polsce przepisy są takie jak napisałam. Skoro twierdzisz, że w szkole Twojego dziecka są inne zasady to znaczy, że albo pozwalasz szkole na łamanie prawa albo nie mieszkasz w Polsce. Tak czy siak bez względu na wszystko moim priorytetem jest zdrowie dzieci.
      • incubus_1 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 18.06.13, 12:42
        Jasne, to lepiej posłać źle czujące się, chore dziecko do szkoły, niż stracić dzień urlopu. Gratulacje.
        A Ty nie masz rozumu własnego, żeby dziecko ze szkoły zwolnić? Poza tym to głupi lekarz, który przy 37,5 nie widzi konieczności zostawienia dziecka w domu.
        • afazjamama Re: raczej srednio mialabym wyjscie 26.03.23, 13:44
          U nas w szkole nikt nie wymaga zaświadczenia od lekarza. Jako rodzic melduję, że dziecko ma infekcję i zostawiam w domu. Mój ojciec tak przechodził wiele infekcji, zamiast zostać w domu, a wszystko mu się potem na płucach odbiło negatywnie po latach
          • szara.myszka.555 Re: raczej srednio mialabym wyjscie 26.03.23, 18:23
            Po 10 latach odpowiadasz? 😮🤦‍♀️
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka