bergamotka77
06.07.13, 21:59
Dziewczyny podpowiedzcie co robic i czy w ogole cos robic. Ostatnio odwiedzila mnie znajoma. Jest na totalnym zakrecie zyciowym, rozwiedziona od kilku lat, wychowuje pozamalzenskie dziecko, dwie starsze corki mieszkaja u eks meza, ktory pozwal ja o alimenty. Niedawno zostawil ja facet z ktorym byla kilka lat i planowala przyszlosc, stracila tez prace, musiala sie z powrotem przeprowadzic do domu gdzie mieszkal byly maz. Generalnie wszystkie nieszczescia swiata na nia spadly, jest w depresji, leczy sie psychiatrycznie. Poszlysmy z naszymi mlodszymi dzieciakami na basen, pomagalam jej potem znalezc pomoc prawna, szukalam for i innych przydatnych info, no nie ma nawet netu. Wiem, ze czesciowo jest sama sobie winna. Miala super meza, bardzo go lubilam, piekny dom i nagle zaszla w ciaze z dawna miloscia. Maz byl gotowy wybaczyc owoc romansu ale nie, ona chciala rozstania i dopiela swego. Kochanek sie wypial, wrocil do zony. Zostala sama z trojka dzieci, ktorych nie potrafila utrzymac, w koncu dwie starsze zamieszkaly z ojcem. Corki-nastolatki sa do niej nastawione wrogo, wypominaja ze sie wyprowadzila no i ze ma dziecko z innym facetem, ze sobie nie radzi finansowo. Ale najbardziej zdumialo mnie jak chuda jest ta dziewczyna - przymierzyla przy mnie spodnie w rozmiarze 34 i byly idealne a urodzila trojke dzieci. Ma cialo gabarytow 12-latki, nie wiem czy to stres czy anoreksja czy efekt leków antydepresyjnych? Przez caly dzien nic nie jadla, odmowila nawet kawy z lodami. Zjadla jedna (!) frytke i ponoc kanapke w domu. Moim zdaniem to klasyczna czterdziestoletnia anorektyczka, jej siostra tez miala takie problemy, maja straszna matke, zaburzona malomiasteczkowa matrone, dla ktorej liczy sie tylko opinia znajomych, sasiadow itp. Teraz bedzie mieszkac blisko mnie i pewnie czasem wpadac na kawę. Kurcze jak jej pomoc i czy powinnam sie wtracac? Jak myslicie?