Dodaj do ulubionych

Wtrącanie się w cudzą wagę

07.03.23, 13:55
No i przyszła kryska na matyska sad Słuchajcie, potrzebuję pomocy a problem tak głupi, że aż strach.

Mam dobrą kumpelkę - bardzo niska (ze 153cm) i bardzo drobna. Spędzamy dużo czasu razem robiąc różne rzeczy. Po pierwszym 'szoku' przyzwyczaiłam się do tego, że jest jak pół mnie. Może po pierwszym spotkaniu miałam podejrzenia czy przypadkiem nie jest anorektyczką - jej twarz mi się wydawała taka 'typowa'. Ale po paru wspólnych wyjsciach, wspólnym gotowaniu w ogóle przestałam o tym mysleć. Innym razem zapaliła mi się lampka, jak zaczęłysmy porównywać nasze siłownie - wydawało mi się, że ja dużo ćwiczę, ale mam wrażenie, że ona jeszcze częsciej (widać, że ma umięsnioną sylwetkę).
Wiem, że była w przeszłosci bardziej przy kosci - ze zdjęćz przeszłosci, które czasem jej fb przypomina . Wiem, że spotkała ją w życiu tragedia, która wywróciła jej życie do góry nogami. Nie ciągnę za język, wiem tyle ile mi powiedziała.
Mieszkamy niedaleko siebie, umawiamy się czasem na spacer albo na lunch, popływać. Po ukulturnianiu się w miescie raczej wracamy sobie raźnym krokiem na piechotę zamiast się wozić tramwajami czy taksówkami.

No i teraz mam inną kumpelkę. Wzrost normalny (nadal niższa ode mnie), ale za to... no ogromnie otyła. Do tego stopnia, że nawet w pracy jej ta waga przeszkadza. Do tego stopnia, że jedyne, co możemy razem robić to umawiać się gdzies na nasiadówy. Rzadko kiedy wypuszcza się dalej niż jej własna dzielnica. I nawet do restauracji kilka minut piechotą od domu podjeżdża samochodem. Wiem, że ma niezdrowy tryb życia. Wiem, że oprócz zdrowego i smacznego jedzenia, które z mężem gotują, ona potrzebuje jeszcze np. po kolacji dopchać się czipsami. Jak się umawiamy na kawę, to ona zawsze musi do tego wziąć ciacho i jeszcze najlepiej koktajl owocowy. Jak się ukulturalniamy i trzeba złapać cos do jedzenia w locie, to dla niej to oznacza wpasć gdzies na szybkie fryty. O jej wadze nigdy, przenigdy nie rozmawiamy, nawet w kontekscie, planowania ile cos nam zajmie czasu (że ona znacznie wolniej się przemieszcza, że jakby co to nie podbiegnie na tramwaj itp)

Parę dni temu spotkałysmy się we trzy. Koleżanki dawno się nie widziały. Przedtem też sie jakos często nie widywały.

No i od tamtego czasu koleżanka B wydzwania i wypisuje, że koleżanka A na 90% ma anoreksję i że mam ją ratować. Powiedziałam jej jasno, że miałam takie podejrzenia, ale jak się bliżej poznałysmy (łącznie z chodzeniem na siłkę czy na plażę) to wg mnie wszystko w normie. Nigdy mi się nie zwierzała na ten temat, nigdy nie było mowy o dietach, o odchudzaniu, komentowaniu własnego czy cudzego wyglądu.
A otyła koleżanka nadal, że może ja nie zauważam, ale ona bardzo dużo wie o anoreksji, widzi wszelkie znaki, że A bardzo się zmieniła od ich ostatniego spotkania itp. Poza tym, że ona ma WYJĄTKOWY dar obserwacji.

No i nie wiem dlaczego, ale akurat tym ostatnim mnie bardzo rozsierdziła. Jakos nie potrafi zauważyć, że nie chcę ciągnąć tematu.
I jakos tak aż mi się chce odparować, czy zauważyła swoje problemy z wagą i czy może od niej powinnysmy zacząć. Bo koleżanka A ma wszelkie badania w normie, nie musi planować życia tak, żeby jak najmniej się ruszać, że zdrowo się odżywia a o niej samej żadnych z tych rzeczy nie można powiedzieć.

Sama raczej mam niekontrowersyjną wagę, ale moja mama całe życie wysłuchiwała, że brzydka bo za chuda, że ma więcej jesc itp. Choć nie była wychudzona - normalna, zdrowa szczupła sylwetka. Do jedzenia zawsze ją namawiały kobiety, które same za dużo ważyły. Moja siostra odziedziczyła jej sylwetkę i to samo. W sumie nie, ja też już zaczynam słyszeć, że w moim wieku, to 1kg-2kg na plusie na rok to norma i kiedy ja w końcu zacznę.

Radź droga emamo! Martwić się o koleżankę A? Wygarnąć koleżance B? Ostudzić kontakty? Unikać zapraszania ich obu na raz? To ja mam problem, że nie potrafię po prostu olać?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:00
      Nie umawiać się z obiema paniami jednocześnie.
      • ayelen40 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:16
        Naprawdę dałaś radę przeczytać do końca?
    • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:03
      Wygarnąć koleżance B, żeby zajęła się własną chorobą a nie cudzymi domniemanymi schorzeniami. A następnie jasno powiedzieć, że nie zamierzasz więcej obgadywać koleżanki A.
    • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:06
      Gas temat znudzi się w końcu jak nie będziesz dotykać. Co byś nie zrobiła innego zle bedzie
    • panna.nasturcja Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:09
      Zależy od tego co chcesz osiągnąć.
      Bo jeśli chcesz nadal widywać obie koleżanki, spotykać się z nimi, mieć dobre stosunki to powiedziałabym jasno, że ja nie czuję się upoważniona by pytać A o anoreksję, jeśli B czuje to niech pyta.
      Jeśli chcesz pójść krok dalej (ale to już nie gwarantuje dobrych stosunków) to możesz zapytać B czy myślała by zacząć leczyć otyłość, która jest problemem równie poważnym jak anoreksja.
    • la_mujer75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:12
      Ja bym pewno powiedziała (do tej koleżanki B): "Słuchaj stara, nobody is perfect. Jedni ważą za mało, inni za dużo. Mam zwyczaj nie ingerować w cudzy wygląd, wagę. Nie moja sprawa. Dziewczyna jest zdrowa, ma dobre wyniki, jest dorosła. A różne doświadczenia pokazują- wychudzone szczury żyją dłużej, niz te upasione".

      I nie umawiałabym się z obiema na raz.
      • gama2003 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:21
        Bardzo dobry komentarz.
        Jak B kumata to pojmie.
      • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:42
        Akurat te trochę na plusie żyją dłużej niż te wychudzone
        • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:43
          W sensie skrajna niedowaga zabije cię szybciej niż otyłość.
          • la_mujer75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:55
            Ale chude (nie zagłodzone) żyją dłużej niż te zapasione.
            • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 17:30
              Jakieś badania na to?
              • mikams75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 17:35
                duza nadwaga jest przyczyna wielu chorob skracajacych zycie i na to jest mnostwo badan ale nie kaz mi teraz szukac.
                • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 17:56
                  Patrz, a ja poszukałam i w minutę pięć znalazłam.
                  Jedno badanie pokazujące, że jest różnie - waga/procent tłuszczu w określonym wieku (3 i 12 miesięcy) u szczurów jest czynnikiem na podstawie którego można przewidywać długość życia. U szczurów płci żeńskiej wyższa waga/ więcej tłuszczu w "młodości" oznacza dłuższe życie. Z kolei u płci męskiej odwrotnie, chude w młodości a tłuste na starość żyją dłużej.
                  Z kolei inne badanie faktycznie wykazywało korelację pomiędzy "otyłością" u szczurów (bez podziału na płci, całego nie czytałam) a skróconym życiem, ale ponieważ chodziło o jakąś chorobę nerek, to w trakcie badań napotkano na czynnik który naprowadził na nieco bardziej skomplikowane przyczyny.
                  Duża nadwaga wg badań jest oczywiście przyczyną chorób, ale jednocześnie badania pokazują, że duża niedowaga zabija szybciej i skuteczniej niż duża nadwaga.
                  • mikams75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 19:56
                    Pierwsze lepsze z googla i to o ludziach:

                    www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,otyli-dwudziestolatkowie-zyja-krocej,artykul,1619343.html

                    kopalniawiedzy.pl/otylosc-nadwaga-grupa-wiekowa-cukrzyca-choroba-sercowo-naczyniowa-ryzyko-smiertelnosc-skutki-Steven-Grover,21533

                    www.szpitalnaklinach.pl/blog/otylosc-to-choroba-ktora-skraca-zycie/

                    • larix_decidua77 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 20:04
                      No ok, nadwaga, otylosc nie jest bezpieczna, ale trzeba porownać z niedowagą a nie wagą w normie. Czyli grupę z bmi 25-30 do grupy z bmi 13-18, grupę 30-35 do grupy 8-13 i porownac kto szybciej umrze.
                    • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:24
                      Nikt temu nie zaprzecza. Otyłość nie jest zdrowa, jest chorobą sama w sobie i prowadzi do innych chorób.
                      Rozmawiamy natomiast o osobach z wagą nie w normie, a (dużo) poniżej.
                      Interesowałyby mnie badania wykazujące, że większa śmiertelność będzie u ludzi z wagą za wysoką, od tych ze zbyt niską.
                  • la_mujer75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 20:53
                    Sama jestem grubasad Nie otyła, ale gruba. Mam nadwagę. Nie wiem, ile dokładnie, bo się boję zważyćwink Na pewno z 10 kg to miniumum powinnam zrzucić.
                • veryvery Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 20:04
                  mikams75 napisała:

                  > duza nadwaga jest przyczyna wielu chorob skracajacych zycie i na to jest mnostw
                  > o badan ale nie kaz mi teraz szukac.

                  Ale ichi nie pisze o duzej nadwadze, pewnie chodzi o bmi 26-27
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:53
        Obawiam się trochę tych subtelnych aluzji - koleżanka B nigdy przenigdy swojej wagi czy problemów z nią nie wspomniała. Taki klasyczny elephant in the room.
      • shellyanna Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:43
        👍
      • anorektycznazdzira Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:27
        A ja uważam, że po aluzji do nadmiernej wagi i użyciu słowa "upasione" pani B obrazi się z prędkością światła i forevo.
    • alpepe Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:15
      Nie wiem, ale co słyszę o przypadkach czepiania się wagi, to zwykle robią to grube osoby, a nie szczupłe.
      • profes79 [...] 07.03.23, 14:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • panna.nasturcja Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:06
          Twój post jest przykładem wyjątkowego chamstwa.
          • alpepe Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:11
            Ta, odezwała się panna.nasturcja, która zawsze się odzywa adekwatnie i jest milutka jak kotki baziowe.
          • profes79 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:30
            Mój post był wyrazem najwyraźniej bolesnej dla niektorych prawdy.
            • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:31
              Tak zwanej 💩prawdy
              • profes79 [...] 07.03.23, 21:37
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 22:10
                  Dużo ciekawsze jest coś innego. Jeśli to faceci częściej mają nadwagę i otyłość, dlaczego wszystkich tak bardzo bolą grube baby? Dlaczego to waga kobiet jest przedmiotem troski? Gruby facet Czarnek wychodzi i bez żenady mówi, że trzeba odchudzić dziewczynki. Co komu do tego, ile waży ktoś inny? Grube baby mają rację - to jest ich sprawa.
                  • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 22:24
                    Obstawiam, że to dlatego, ze to grube baby, a nie grubi faceci napędzają ruch fat positive.
                    Plus to, że generalnie wygląd kobiet ocenia się bardziej niż wygląd mężczyzn.
                    • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 22:43
                      Ależ grubi faceci są jak najbardziej fat positive. Nie odchudzają się, nie próbują ukrywać brzuchów, a taki DiCaprio mając nadwagę prowadza się z modelkami. Wyobrażasz sobie histeryczny wrzask, gdyby gruba baba w jego wieku bzykała modeli? Piszesz o ocenianiu wyglądu... To czyżby o wygląd chodziło? Jednak nie troska o zdrowie?
                      • profes79 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 06:38
                        Di Caprio to przy wszelkich fat positive to wygląda jak anorektyk. Druga rzecz - kogo sobie bzyka na boku to jego problem; nie ogłasza wszem i wobec, że jego nadwaga to jest ósmy cud świata. Pomijając wszystko inne to ostatnio schudł.Promowanie "fat positive" jest równie szkodliwe jak funkcjonujące do niedawna promowanie modelek wyglądających jak wieszaki na ubrania.
                        • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:41
                          Jakby Czarnek nie uważał że jego nadwagą jest super to by zajął się swoim odchudzaniem a nie uczennic, prawda? Co z tego, że nie mówi tego głośno, jak pokazuje to jego postawa
                      • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:30
                        Myślę, że chodzi o jedno i drugie. Tzn. o ocenianie wyglądu i o reakcję na postawę, że otyłość jest spoko, jestem gruba i jestem piękna, te wszystkie obrażone fatpozytywne kiedy jakaś gruba celebrytka śmie schudnąć. I udawanie głupiej, że nie ma czegoś takiego jak promowanie otyłości, bo przecież od patrzenia na grubą nikt nie postanowi się utuczyć. Ale jest coś takiego jak przesuwanie granic normy i pokazywanie, że coś co nie powinno być norma, nią jest i że to jest ok.
                        A co do DiCaprio, to kupowanie sobie modelek przez bogatych facetów to nie jego wynalazek. A sam DiCaprio no właśnie, ma nadwagę, a nie jest otyły.
                        • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:46
                          Czyli problem otyłości w społeczeństwie rośnie od tego, że jakaś gruba instagramerka powie, że jest piękna a nie od tego, że ematki jak niepodległości broniły prawa do syfiastego żarcia w szkolnych sklepikach? I absolutnie nie od reklam, gdzie szczupli żrą fastfood bo to cool? Bardziej szkodzi fatpozytywna modelka niż szczupła Maffashion reklamująca macdonalda?
                          • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:08
                            A czy jedno wyklucza drugie? 🤦‍♀️
                            • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:13
                              Problem w tym, że jedno jest zjawiskiem niszowym (kilka grubych celebrytek, raczej nikt nie marzy żeby być gruby tak jak one), a drugie masowym: obowiązkowy posiłek w fastfoodzie na wycieczce szkolnej, słodycze w sklepiku prawem człowieka, fatalnie prowadzony wf, reklamy w tv "zryj tłusto do wypęmu i weź pigułkę na wątrobę", słodkie jogurciki w przedszkolach. Więc skupianie się na celebrytkach jest bez sensu, bo na życie większości ludzi one mają wpływ zerowy.
                              • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:15
                                Jeśli chodzi o zjawisko masowe, to ja się z tobą zgadzam, dla mnie hitem sa np. sportowcy reklamujący chipsy. Co nie znaczy, że drugie zjawisko, twoim zdaniem niszowe, a moim niekoniecznie, nie występuje.
                                • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:40
                                  Ja wiedzę o celebrytkach mam tyle, co kliknę linki na ematce i co się wrzuca na portale, z rzadka zajrzę na Pudelka przy kawie. Z otyłych celebrytek kojarzę Dominikę Gwit i teraz te Galant coś tam, dzięki forum. Zapewne jest ich więcej, ale są różne nisze, co jakiś czas natykam się na przykład na ludzi modyfikujących ciało, ostatnio był ktoś przerabiający się na smoka, na różnych rzeczach da się zarobić. Wpływ tego na moje życie jest zerowy. Za to wpływ kiepskiego żywienia w placówkach, fatalnie prowadzonego wf to jest coś, z czym muszę się zmierzyć realnie i szukać rozwiązań.
                                  • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 12:09
                                    Przerabiajacych się na smoka przedstawia się jako dziwadła, fatcelebrytki jako dumne z siebie kobiety będące wzorami dla innych grubych. Nie chcesz zrozumieć, że to nie ma być wpływ na twoje życie, tylko na sposób postrzegania i na te dziewczyny, które już są grube, ale stwierdza, że to w sumie spoko. Przypominam, że polskie (i nie tylko) społeczeństwo tyje.
                                    • pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 12:49
                                      martini_n napisała:

                                      > Przerabiajacych się na smoka przedstawia się jako dziwadła, fatcelebrytki jako
                                      > dumne z siebie kobiety będące wzorami dla innych grubych. Nie chcesz zrozumieć,
                                      > że to nie ma być wpływ na twoje życie, tylko na sposób postrzegania i na te dz
                                      > iewczyny, które już są grube, ale stwierdza, że to w sumie spoko. Przypominam,
                                      > że polskie (i nie tylko) społeczeństwo tyje.

                                      A po co chcesz zmieniać sposób postrzegania innych ludzi?
                                      Dla jednych osoba o rozmiarze 40 będzie otyła, dla innych ta w rozmiarze 36 będzie anorektyczką i tego się nie zmieni. Wyraźnie na ematce widać, że niektóre osoby tak strasznie rajcują się i non stop przeżywają nadwagę/otyłość innych (nie ma tygodnia bez wątku na ten temat i są w nim z reguły te same osoby) jakby same miały ewidentny problem z wagą (nieważne w którą stronę).
                                      Może warto sobie uświadomić, że ludzie nie tyją z powodu "promowania" nadwagi czy otyłości, ale z powodu wielu czynników, w tym środowiskowych.
                                      Owszem, to jest problem społeczny, ale hejtowanie czy "troska" o otyłych może wpłynąć na nich jedynie negatywnie.
                                      • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 13:49
                                        Przede wszystkim należy sobie uświadomić że fakt że jakaś gruba pokaże się na zdjęciu, a jeszcze nie daj bogini z facetem, to nie jest żadne promowanie otyłości.

                                        Można też rozmawiać o otyłości jako o chorobie, niekorzystnym zjawisku społeczno-zdrowotnym, a jednocześnie wyrażać się o osobach z otyłością z szacunkiem, nie ubliżając im. Z tym ostatnim ematka ma trudności, pozwalające sądzić że skoro z taką nienawiścią wyraża się o innych, to tak naprawdę nienawidzi siebie.
                                      • wapaha Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 13:57
                                        Pade- ale otyłość to.nie jest kwestia subiektywna ,ale obiektywna

                                        Dla federsa jego ukochana ciągle będzie za szczupła a anorektyczką wciąż będzie widzieć grubasa w lustrzanym odbiciu etc

                                        Nadwagą,, otylosc -to terminy medyczne ,nie negocjowalne
                                        To jak postrzegają różne 'rozmiary "inni sporo mówi o.nich samych
                                        • pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 16:25
                                          Martini pisze wyżej o sposobie postrzegania - do tego się odnosiłam.
                                          Nie do terminów medycznych.
                                    • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 13:55
                                      Czyli już są grube, a nie utyły specjalnie, bo chciały być grube jak gruba celebrytka.
                                      • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 16:20
                                        gr.ruuu napisała:

                                        > Czyli już są grube, a nie utyły specjalnie, bo chciały
                                        > być grube jak gruba celebrytka

                                        Ja napisałam wcześniej:

                                        > I udawanie głupiej, że nie ma czegoś takiego jak
                                        > promowanie otyłości, bo przecież od patrzenia na
                                        > grubą nikt nie postanowi się utuczyć. Ale jest coś
                                        > takiego jak przesuwanie granic normy i pokazywanie,
                                        > że coś co nie powinno być norma, nią jest i że to jest ok.
                        • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:55
                          przesunięcie normy to my mamy od dawna...
                      • danaide2.0 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:17
                        Nie wiem czy Leo jest fat positive czy po prostu może mieć wszystko w dupie.
                        W końcu jest tylko jeden Leo.
                    • profes79 [...] 08.03.23, 06:33
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • hanusinamama Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:59
                        Skończ profes i wstydu oszczędź. Jak się puści smrodnego bąka w towarzystwie to się przeprasza a nie idzie w zaparte
                        • profes79 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 12:38
                          Przepraszam, nie wiedziałem że tu jest tyle ciało pozytywnych co się w krzesełkach nie mieszczą i mogą się poczuć urażone komentarzem że tłuste nie jest piękne. Już się poprawiam; oczywiście że 140 kilo wagi przy 170 cm wzrostu to obecnie kanon urody. Serdecznie wszystkim paniom w tej notce życzę, żeby kiedyś koło was zajęły miejsce w samolocie czy pociągu że dwie ciało pozytywne osoby to może zmieni wam się optyka.
                          A już kwestia tego że człowiek - już nie napiszę kobieta, bo znowu się moderacja dowali - jest tak spasiony że na problem z przejściem kilku kroków to oczywiście najnowszy trend zdrowotny; jak ktoś jest szczupły i wysportowany to na pewno anorektyk bo jak tak można prezentować sylwetkę umięśniona a nie otłuszczoną.
                          I dam sobie rękę uciąć, że jakby wątek dotyczył facetów a nie kobietek, to spasionego faceta byście zezarly w podskokach (i słusznie).
                          • pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 12:51
                            Spasieni faceci sami się promują i z dumą prezentują latem goły (otłuszczony) tors.
                            I to jest "trend", który istnieje od paru dekad a nie od kilku lat.
                          • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 13:59
                            Wiesz, ja się mieszczę w krzesełka, nawet w te na karuzelach na placach zabaw, a uważam że jesteś chamidłem. W dodatku durnym, bo gruba osoba obok ciebie będzie zajmowała tyle samo miejsca bez względu na to, czy sama siebie uważa za seksowną czy nienawidzi swojego tłustego cielska i marzy o tym, żeby umrzeć.
                          • ciemnokres Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 09.03.23, 10:12
                            Wiesz co, ja mieszczę się na krzesełku - ważę mniej niż 60 kg, "gruba" byłam tylko w ciąży.
                            I tak, czuję się urażona tym, co piszesz o kobietach. Ty jesteś facetem? I wchodzisz na damskie forum, żeby pouczać spasione i tłuste wg ciebie baby?
                            Ty jesteś normalny?
                            Wygaszam.
                  • mid.week Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:09
                    gr.ruuu napisała:

                    > Dużo ciekawsze jest coś innego. Jeśli to faceci częściej mają nadwagę i otyłość
                    > , dlaczego wszystkich tak bardzo bolą grube baby?


                    Nie znam aktywistów meskich typu Galantalala, ale jak masz na takiego namiar to dawaj, chetnie go pohejtuję 😁


                    • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:49
                      A to tylko aktywiści podlegają ocenie? Czy zupełnie zwykle grube kobiety też? Zadziwiające że nawet na forum przedmiotem troski, och oczywiście nie o wygląd, o zdrowie chodzi zawsze jest otyła koleżanka, nigdy otyły kolega. A tłuste klechy swoim wyglądem nie promują otyłości wśród owieczek?
                      • mid.week Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:18
                        Pytalam dla siebie, nie dla kolezanek z forum. Ja hejtuje Galantalale i pseudobodypozytywizm, który kreuje.
                • rosapulchra-0 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:23
                  O kobiecie powiedzieć, że jest gruba to obciach i obraza. Ale jak babka publicznie, w TV powie że faceta chce chudego albo wysokiego to symbol wyzwolenia, emancypacji i kobiecości. Równe standardy k.wa

                  Jakieś kompleksiki?
                  • profes79 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:29
                    Nie, po prostu stwierdzenie faktu. Faceta za taki publiczny tekst by ukamienowano; babeczka dalej bryluje.
                  • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:00
                    od 12 roku życia czytam tzw literaturę dla kobiet. niech okładka przemówi za mnie. Daje naprawdę przeciętne losowe nic nie wybieram. Współczesność vs 30lat temu.
                • premeda Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:33
                  A to nie grubi faceci wymyślili powiedzenie, że dobry gospodarz trzyma konia pod daszkiem. Wtedy do ruchu body position było równie daleko jak z ziemi na księżyc.
        • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:10
          Otyłość to choroba, tylko jej przyczyny są różne. I z tego też nikt nie musi się tłumaczyć znajomym
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:37
        Też mi na to wychodzi, ale tak mi przeszło przez mysl, że może jakies fatfobiczne stereotypy i podswiadome uprzedzenia ze mnie wylazły i żeby przypadkiem z tego wszystkiego nie przegapić, czegos, co może koleżanka B jednak na serio widzi?
        No ale nie widzi, nie? Spotkanie trwało może z godzinę, jadłysmy.
        • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:50
          Nawet jeśli koleżanka A jest na coś chora to nie ma najmniejszego obowiązku poruszania tego tematu z Tobą czy jakąkolwiek inną znajomą.
          • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:58
            Własnie z takiego założenia wychodzę. Potrzebuje mieć kogos, z kim się o wadze nie rozmawia - proszę bardzo.
      • rosapulchra-0 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:21
        alpepe napisała:

        > Nie wiem, ale co słyszę o przypadkach czepiania się wagi, to zwykle robią to gr
        > ube osoby, a nie szczupłe.
        >

        No ja też nie wiem, ale mam zgoła odmienne doświadczenia.
      • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:52
        lol. jakby żaden gruby nigdy nie był namawiany na schudnięcie... to ci jeszcze grubsi go nękają?
      • anorektycznazdzira Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:31
        Jest tak:
        osoby szczupłe wysłuchują głupich uwag od osób z nadwagą (jestem szczupła, z mojego punktu widzenia to grubi się wpieprzają z komentarzami)
        ale osoby z nadwagą zapewne wysłuchują komentarzy od "zatroskanych szczupłych", nie od innych z nadwagą, tak myślę.
        • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 10:12
          Jest inaczej: osoby, które mają w swoim otoczeniu chamów, którym nie potrafią jasno powiedzieć "stop" wysłuchują uwag o wadze, o zawartości talerza, a wychowaniu dzieci, o braku czapeczki, a wydawaniu pieniędzy, urządzaniu mieszkania i na kazdy inny temat
          • pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 10:27
            Dokładnie
    • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:22
      > I jakos tak aż mi się chce odparować, czy
      > zauważyła swoje problemy z wagą i czy
      > może od niej powinnysmy zacząć.

      Podziwiam, że udało ci się powstrzymać przed takim komentarzem.
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:58
        Ledwo wink
    • szafireczek Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:24
      Ja bym się najpierw spytała, ile, zdaniem osoby o wyjątkowym darze obserwacji, konkretnie waży koleżanka A, jaka ma być ta optymalna waga koleżanki A i jaki to plan ratunkowy wymyśliła koleżanka B, skoro perspektywa zakłada ratowanie koleżanki A. Bez konkretów nie ma decyzjismile
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:45
        Dobre, choć wolę nie szarżować, bo koleżanka B z takich, co gotowa podjąć wyzwanie...
    • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:33
      Miałam podobną sytuację na studiach- dziewczyna z którą się, nazwijmy to, trzymałam, często siedzialysmy koło siebie itd. była bardzo chuda i kiedyś jedna z dalszych koleżanek z roku mnie spytała czy nie sądzę że to jest kwestia anoreksji. Zgodnie z prawdą powiedziałam że się kolegujemy ale nie jestem aż tak bliską przyjaciółką żeby pytać o takie prywatne kwestie i jak chce to niech sama zapyta. Czy zapytała nie wiem. Wierzę że intencje miała dobre bo ogólnie była spoko, no ale nadal- i jej i moja rola w tej sytuacji żadna, nawet jeśli podejrzenia słuszne.
    • stephanie.plum Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:36
      potrafisz olać, tylko na razie szukasz lepszego wyjścia...

      A i B nie komunikują się bezpośrednio, tylko musisz robić za go between?

      niech sobie porozmawiają o wadze, co Ci do tego?

      ja mam mocno chudych rodziców, teściów zaś przy kości. no i gdy byłam szczupła, teściowa upatrywała w mojej wadze źródło wszelkich problemów, jakie mam, a jak mi się przytyło (20 lat temu ważyłam mniej więcej 63 kg przy wzroście 180, teraz w chwilach grozy waga potrafi pokazać 79), moja mama, oraz równie chuda ciotka "martwią się o mnie".

      usłyszałam nawet tekst, że w tej rodzinie jeszcze się coś takiego nie zdarzyło, by ktoś utył!!!
      powiedziane nie złośliwie, tylko z autentycznym zdumieniem.

      więc, cóż, to chyba zawsze tak jest, że grubi widzą problem u chudych, i odwrotnie.

      nie wtrącaj się w to, bo zwariować można, niech każdy pilnuje siebie.
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:42
        stephanie.plum napisała:


        >
        > A i B nie komunikują się bezpośrednio, tylko musisz robić za go between?
        >

        Znają się ze spotkań na moje zaproszenie. Widziały się kilka razy w życiu.
        • stephanie.plum Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:02
          rozumiem, więc powiedziałabym B., że krępuję się rozmawiać o tym z A., ale przecież ona może spytać.

          jeśli ci zależy na przyjaźni z obydwoma, nie pchaj się między wódkę a zakąskę...

          :~)
    • lauren6 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:49
      Olać i utrzymywać z nimi normalne kontakty.
    • zielonyjeziorak Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:49
      > Powiedziałam jej jasno, że miałam takie podejrzenia, ale jak się bliżej poznałysmy (łącznie z chodzeniem na siłkę > czy na plażę) to wg mnie wszystko w normie. Nigdy mi się nie zwierzała na ten temat, nigdy nie było mowy o
      > dietach, o odchudzaniu, komentowaniu własnego czy cudzego wyglądu.

      Tu zrobiłaś błąd, bo nie powinnaś była się tłumaczyć w imieniu koleżanki, tylko od razu uciąć temat stwierdzeniem, że się do cudzej wagi nie wtrącasz. I tak tyle razy, ile potrzeba, jak zdarta płyta. Niestety, na ludzi nieumiejących przyjąć odmowy (w dowolnym temacie), każe słowo praktycznie działa nakręcająco.

      Jeżeli zasugerujesz, że w temacie cudzej wagi w pierwszej kolejności martwiłabyś się o nią, to jest szansa, że wreszcie się odczepi od tematu. Ale jest też szansa, że stracisz koleżankę.
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:02
        No teraz to już wiem, że mnie trochę pociągnęła za język wink
    • joasia33 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 14:50
      Jako osoba o wadze kontrowersyjnej nigdy przenigdy nie komentuję w żaden sposób wagi innych. Choćby była ekstremalna w dowolną stronę. Moja matka komentuje za to zawsze, nigdy pozytywnie, dlatego ja wybieram milczenie.
    • magda.z.bagien Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:03
      Zgasić koleżankę B i dać spokój A.
      Mam jak ta A i ciągle słyszę głupie pytania czy coś jem. Niech każdy się zajmie sobą.
    • jednoraz0w0 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:07
      Powiedz koleżance B „wiesz, faktycznie zdrowie najwazniejsze, może chodzmybwszystjie trzy zrobić sobie badania, krzywą cukrową, cholesterol, żelazo, niedobory. Bo samemu to się trudno zebrać a w kupie raźniej”.
      • stephanie.plum Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 17:20
        ma sens, i nie jako złośliwość, tylko naprawdę!
    • jammer1974 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:14
      Grubi "widza" swiat inaczej niz chudzi. Jak bylam gruba to nigdy nie dostrzeglam otylych i dopiero jak czyjes bmi czarno na bialym krxyczalo o otylosci to Zauwazylam. Natomiast szczupli wydawalo mi sie zawsze za szczupli. Teraz stale obok siebie dostrzegam otylych a chudosc mi sie nie rzuca w oczy.

      Nic nie rob. Grubej powiedz zeby sama rozmawiala z chuda. I utnij temat.
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:24
        Dzięki za tę perspektywę!
      • rosapulchra-0 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:33
        Jammer, pisz za siebie, proszę, a nie za wszystkich grubych.
    • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:17
      O, jaki fajny post, znowu można sobie pohejtować na grube. Niektóre już skorzystały, jak widzę. Dawno nie było.
      Poza tym że sądzę że cała historia jest wymyślona (w życiu nie widziałam, żeby grube robiły jakieś akcje ratowania podejrzanych o anoreksję), to uważam że w tej trójcy wszyscy powinni zrozumieć, że mają się odczepić od cudzej wagi.
      Przy okazji skoryguję jedną przewijającą się tu informację. Anoreksja zabija szybciej i skuteczniej niż otyłość. Co oczywiście nie oznacza, że szczupła osoba opisana w poście startowym ma anoreksję.
      • zielonyjeziorak Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:30
        Generalnie się z tobą zgadzam, ale ty też nie napisałaś całej prawdy:
        > Anoreksja zabija szybciej i skuteczniej niż otyłość.
        Prawda, ale jest jeszcze coś takiego, jak częstość występowania, i otyłość występuję kilkukrotnie częściej: anoreksja do 3% kobiet i 1% mężczyzn, otyłość 13% całej dorosłej światowej populacji...

        www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/obesity-and-overweight
        • jednoraz0w0 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:35
          No i co z tego? Jak jest osoba A z anoreksją i osoba B z otyłością to dla żadnej z nich nie ma znaczenia, czy jest jedną z 1, 3 czy 13%, tylko jakie szanse ma konkretnie ona.
          • zielonyjeziorak Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:41
            Zdaje się, że autorka postu ani anoreksji (i u jej koleżanki na anoreksję też nic nie wskazuje), ani otyłości nie ma, więc nie piszemy tu do osoby z konkretnym problemem, tylko informacyjnie. A skoro chcemy korygować i informować, to róbmy to kompleksowo.
            • jednoraz0w0 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:55
              Ja rozumiem że kontekst jest taki, że się porównuje zdrowie jednej osoby z anoreksja z druga osoba z otyłością.
            • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:56
              Ale to serio nie ma większego znaczenia dla osoby z anoreksją. Podobnie na informację o tym, że rak płuc zabija szybciej niż dajmy na to zapalenie płuc można by argumentować że za to zapalenie płuc częściej występuje. No występuje, i co z tego.
              • zielonyjeziorak Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 16:16
                Skoro to nie ma znaczenia, to po co porównywać śmiertelność anoreksji ze śmiertelnością otyłości?
                • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 17:28
                  Bo ktoś powyżej wspomniał że chude szczury są zdrowsze i dłużej żyją. Sprostowałam na marginesie wypowiedzi.
                  • lauren6 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 20:12
                    Długie życie jest przereklamowane.
                    • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:25
                      To też. Moja babcia z otyłością olbrzymią dożyła ponad 90. Uważam że starczy.
                  • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 15:31
                    tez to prostowałam bo to zwyczajnie nieprawda. gruby może zyc długo i szczęśliwie zanim miazdzyca go wykończy za to dla osoby wygłodzonej każda praktycznie choroba jest niebezpieczna.
      • la_mujer75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:05
        Chicarica- ja całe swoje życie walczę z nadwagą, tzn. walczyłam, teraz jakos odpuściłam. Bywałam szczupła, bywałam gruba. I nigdy nie komentowałam wyglądu swoich koleżanek. Bo wiem, że nie wszystko jest takie, jak się czlowiekowi wydaje.
        I też uważam, że anoreksja jest bardzo niebezpieczna.
        Ale wiele razy spotkalamsię z tym, że jak mówiłam, że się odchudzam, to te które były ode mnie (w danym momencie grubsze) to wpierały mi, że niepotrzebnie.
        • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:28
          No i super. Generalnie komentowanie cudzej wagi i wyglądu jest ble. Można jeszcze od biedy jakoś tam ogólnie o jakichś celebrytach, którzy wstawiają swoje zdjęcia - chyba po to właśnie. Ale tak normalnie do jakiejś osoby komentować jej wygląd, wagę - po co? Czy ta osoba o to prosi?
          Nie wiem do czego odnosi się Twoja uwaga o tym co robiły Twoje koleżanki gdy mówiłaś że się odchudzasz. Inna sprawa że nie wiem też po co informujesz otoczenie że się odchudzasz.
          • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:48
            Bosz, te akceptujące siebie grube są już tak przewrazliwione, że nie dość, że trzeba przepraszać za rozmiar 36, to jeszcze nie wolno mówić, że człowiek się odchudza?
            PS. coś ci dają te bezsensowne krucjaty w takich wątkach?

            • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:32
              Ależ ja nie twierdzę że nie wolno mówić. Po prostu zastanawiam się, po co dorosły człowiek spowiada się jakimś jak rozumiem wcale niespecjalnie bliskim znajomym ze swojego zdrowia, wagi, odchudzania itp. I w dodatku, jeśli dobrze zrozumiałam, otrzymuje komentarze które mu przeszkadzają.
              Dość dobrze mówi o tym w swoim ebooku Kasia Guzik, babka która schudła 100 kilo. Doskonale wyjaśnia dlaczego nie należy się spowiadać otoczeniu z odchudzania. Nie, nie dlatego że się "uraża innych grubych".
              PS. Nie prowadzę żadnej krucjaty. Komentuję, jak cała reszta. Która część pojęcia "forum dyskusyjne" jest dla Ciebie niezrozumiała? Chętnie wytłumaczę.
              • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 00:09
                Przedmówczyni pisała o koleżankach a nie o "wcale niespecjalnie bliskich znajomych".
                Spowiadać się nie ma powodu, kto nie chce niech nie mówi ale w normalnej relacji koleżeńskiej zwykle rozmawia się o różnych rzeczach i nie jest jakąś hiperatrakcją że ktoś powie że zaczął chodzić na siłownię bo chce schudnąć, albo że dziękuje za ciasto, odchudza się.
                Przecież nie chodzi o informowanie otoczenia: "słuchajcie, odchudzam się!!!", tylko o to że temat jak każdy inny i wspominać o nim to żadne dziwo.
              • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 06:18
                Bo to wychodzi w trakcie zwykłej dyskusji, nie jest tak, że osoba odchudzająca się staje na środku sali i mówi: słuchajcie, słuchajcie. A wyjść może np. kiedy ktoś fefnasty raz czestuje cię serniczkiem i fefnasty nie rozumie, że nie dziękuję. Jeszcze gorzej z tym nierozumieniem jest, jesli nie jestes gruba i nie chcesz jeść słodyczy, chipsów itp.
                Odniosłeam się do twojego sposobu dyskusji i tego, ze w takich wątkach pojawiasz się na zawolanie. Rozumiem, że ponieważ sama jesteś gruba to jakoś ci to pomaga, więc po prostu postaram sie omijac twoje posty.
                • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:20
                  Skoro tak uważnie czytasz moje posty, to powinnaś była zauważyć, że w jednym z ostatnich takich wątków (nie, nie w każdym pojawiam się na zawołanie, niektóre demonstracyjnie olewam bo są tak głupie że aż klawiatury szkoda zdzierać na prostowanie tych bzdur) napisałam wyraźnie, że owszem, wypowiadam się w temacie, ponieważ temat mnie jak to się modnie mówi, triggeruje, a po mniej nowoczesnemu - wkurwia.

                  Jak ktoś fefnasty raz częstuje serniczkiem to jest problem. Ja jakoś moim przyjaciołom nie miałam problemu powiedzieć, że jeśli mnie naprawdę lubią, to niech mi nie proponują serniczka/ciasteczka oraz niech mi nie dają w prezencie czekoladek. Wystarczyło. Bez wdawania się w dyskusje czy się aktualnie odchudzam, pogrubiam, stabilizuję czy przeszłam na pastawegefarianizm i religia mi nie pozwala. A jeśli ktoś nie zrozumie jednej prostej prośby, to trzeba się zastanowić czy to na pewno przyjaciel i ewentualnie zweryfikować konieczność jego obecności w najbliższym otoczeniu.

                  Postaraj się omijać moje posty, polecam gorąco.
                  • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 16:30
                    Jedna uwaga, ludzie oprócz posiadania przyjaciół mają dalszych i bliższych znajomych, rodzinę, ludzi z pracy.
                    Oczywiście, ty masz tylko przyjaciół, którzy są "pozytywnymi i pięknymi ludźmi" i tańczycie sobie w kółeczku trzymajac się za ręce. Chociaż mówienie o tym, ze ktoś się odchudza, to w tej przyszywanej rodzinie temat tabu. PS. przyjaciółkom z małymi biustami też komentujesz rozmiar i kształt biustów?
                    Wprawdzie nie przebija to twojego pisania o tym, jak masowo na ciebie, osobę otyłą, lecą ciacha z siłowni, a jeden to nawet lansowal się z tobą na mieście i z kolegami, zdradzając swoją piękną i szczupłą żonę, dobrze pamiętam? Cóż, skoro standardowa ematka może być wąska specjalistką wyglądającą na 20 lat mniej niż metryka dała, to wszystko można.
                    Postaram się skorzystać z polecenia.
                    • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 16:39
                      Tak jak już napisałam, niezwykle cieszy mnie zainteresowanie które wzbudzam najwyraźniej u ciebie do tego stopnia, że gromadzisz sobie na mój temat jakąś dziwaczną kartotekę. Niestety nie mogę odwdzięczyć się tym samym, jeśli chodzi o większość forumowiczek, to ledwo kojarzę nicki i mało co zostaje mi w pamięci. Tym bardziej, jeszcze raz dziękuję, byle nazwiska nie przekręcano wink
                      Korzystaj z polecenia najlepiej od zaraz.
                      • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 19:27
                        Mam dobrą pamięć do absurdów. A ty ze swoim zaklinaniem rzeczywistości i przewrażliwieniem w wątkach o otyłości jesteś całkiem charakterystyczna. Ale spoko, że udało mi się podnieść ci samoocenę. 🙂
          • la_mujer75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 08:34
            Pisałaś, że nigdy nie widziałaś, aby grube robiły akcję ratowania tych z anoreksją,
            Ok. Nigdy nie byłam nawet bliska posądzenia o anoreksję, ale akcję w stylu, że "nie, właśnie się wzięłam za siebie", a koleżanki z nadwagą robiły wszystko, abym porzuciła swoje plany, to miałam sporo.
            Po drugie- ja się nie zwierzam obcym ludziom i nie chodziłam z tabliczką: "O, odchudzam się", ale wiadomo, że w czasie rozmowy (nawet nie z bliskimi babami) gada się na różne tematy.
            Najbardziej usiłowałam odchudzać się na studiach, a miałam wydział, na którym większośc to były laski, więc o dietach, cwiczeniach, etc, gadało się nawet sporo. I jak iles godzin się spędzało na zajęciach, mając czasami dłuższe okienka, to padały propozycję, aby pójśc do np. Maka. Szłam z dziewczynami, ale odmawiała brania posiłku i nawet nie dlatego, że akurat był poniedziałek i zaczynałam -ntą dietęwink, tylko dlatego, że ja nie lubię tego jedzenia. Nie smakuje mi. A od razu padały komentarze, że nie powinnam się tak katować, etc.
            Całe życie (wyjątek między 24- 37 rokiem życia, gdzie byłam szczupła- w zasadzie tak sama z siebie) byłam i jestem osobą z nadwagą. Wśród znajomych miałam mega szczupłe dziewczyny, trzy z anoreksją i kilka z otyłością. Nigdy nie rzucałam w ich stronę uwag.
            Uwag od tych szczupłych nie zaznałam. Może gadały za moimi plecami, ale w twarz żadna mi tego nie powiedziała*. Natomiast od tych grubszych- potrafiłam usłyszeć różne uwagi- nie tylko, że nie powinnam się odchudzać, ale i na dwrót- jak mogłam tak się zapaść!

            * jedna dziewczyna z anoreksją mówiła, że dla niej jesteśmy wszystkie (nieważne, jak wyglądałyśmy- od tych szczupłych po te grube) za grube.
      • anorektycznazdzira Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:38
        "w życiu nie widziałam, żeby grube robiły jakieś akcje ratowania podejrzanych o anoreksję"
        no faktycznie, jak Ty nie spotkałaś, to takie coś nie istnieje big_grin
        • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:41
          Zasadniczo w porównaniu z anorektykiem to każdy gruby uncertain
      • niemcyy Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:57
        chicarica napisała:

        > (w życiu nie widziałam, żeby
        > grube robiły jakieś akcje ratowania podejrzanych o anoreksję)

        Tutaj jestem! Tzn. do anoreksji brakuje mi bardzo dużo, bo za dużo jem, żeby w nią wpaść smile, ale owszem, jedna osoba, młodsza ode mnie, a z nadmiarowym brzuchem wynikającym z (fizycznego) lenistwa i obżarstwa (info od niej, choć sformułowane inaczej, + obserwacje śniadania składającego się np. ze snickersa) wtyka mi słodycze "bo nic ci od tego nie będzie, jesteś szczupła, a jak to tak nic nie zjeść przez 4 godziny".
        Możesz nie wierzyć, ale to true story. Jeszcze powstrzymuję się od odpowiedzi, że nie chcę tak się spaść i zepsuć sobie zdrowia jak "ratownik".
      • laura.palmer Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:37
        chicarica napisała:

        > O, jaki fajny post, znowu można sobie pohejtować na grube. Niektóre już skorzystały, jak widzę. Dawno nie było.

        Szkoda że to nie stanikowy, mogłabyś sobie znowu poprzysrywać małobiuściastym, pani "walczęzbodyshamingiem". 🙄🤣
        • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 12:05
          To jest jeszcze delikatna opinia na ten temat w jej wykonaniu.
          • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 13:59
            Zacytuj proszę te mniej delikatne.
            • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:02
              A co jest nie tak z małym biustem?
              • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:33
                A nic, biust jak biust. Jeden mały, drugi duży.
        • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:05
          Zauważ że nie piszę tu o osobie, tylko o biuście. No i wygląda cienko. Podobnie jak np. duży tyłek w legginsach, niezależnie od tego jakie to by były legginsy, będzie wyglądał grubo. Co nie znaczy, że:
          - osoby z małym biustem mają się zagrzebać w stogu siana i nie wychodzić
          - osoby z dużym tyłkiem mają się zagrzebać w stogu siana i nie wychodzić
          - osoby z małym biustem mają nie nosić staników
          - osoby z dużym tyłkiem mają nie nosić legginsów
          i tak można by w nieskończoność.
          Zauważ że określenie "wyglądać cienko" nie jest nawet w niewielkim stopniu tak obraźliwe jak epitety stosowane chociażby w tym wątku do osób (osób, nie abstrakcyjnych części ich ciała) z otyłością. Tam się jakoś nie pieklisz i nie wytykasz, mnie z kolei cały czas wytykany jest jeden i ten sam tekst. Co swoją drogą tylko dobrze o mnie świadczy, skoro innego nie znaleziono.
          • gr.ruuu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:08
            Duży tyłek jest duży bez względu na strój, mały biust jest mały. Czy z którąkolwiek z tych części ciała jest w związku z tym coś nie tak? Czy duży tyłek jest gorszy od małego, a mały biust od dużego?
            • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:32
              Nie, oczywiście że nie. One po prostu są, duże, małe, różnych kształtów.
          • laura.palmer Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:14
            A gdyby ktoś napisał:

            "Wydaje mi się, że jednak przy większej wadze trudno dobrać sensowną odzież, bo co by się nie założyło, i tak wygląda kiepsko".

            Byłoby według ciebie ok? Jestem przekonana, że pierwsza przyleciałabyś krzyczeć o nagonce na osoby z nadwagą.

            I nie, to co wkleiłam to nie jest jedyny przykład twoich popisów, tego jest więcej. Można sobie wyszukać.
            • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:15
              O to, to.
            • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:20
              Z tego samego wątku, o chodzeniu bez stanika : Nie bardzo, jeśli sutki sterczą. Oraz zależy jaki to mały biust. Jak wiszące lisie pyszczki to stanik jest zalecany.

              Tropicielka fatshamingu jest ordynarną chamką, a najgłośniej krzyczy o tym jak to jest niemiło traktowana.
              • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:27
                Wiszące lisie pyszczki, podobnie jak np. arbuzy, to po prostu kształt/wielkość. Zauważ że nadal nie piszę o żadnej konkretnej osobie.
                • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:32
                  A przy brzuchu wyglądającym jakby człowieka wielokrotnie opasał pyton zalecałabym uważne przemyślenie garderoby, takie rzeczy trzeba skrzętnie ukrywać- chociaz to syzyfowa praca.

                  Ja też tylko tak ogólnie.

                  Ciebie ktoś tu obraził personalnie? Nie. Lecisz jak ćma jak tylko jest temat otyłości i krzyczysz jaka to dyskryminacja i jak to wszyscy hejtują grubych. Ale jak ty robisz to samo - oj no przecież można to wyjaśnić, nic personalnego. Jak bardzo byś tego nie tłumaczyła, twoje chamstwo nadal jest chamstwem.
                  • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:44
                    Nie lecę jak ćma, tylko się wypowiadam. Chyba logiczne że wypowiadam się w tematach, które mnie interesują. Ciekawa sprawa że w tym temacie zawsze jest ten sam zestaw nicków, a tylko mnie to wytykasz. Podobnie zresztą jest w wątku ogromna ilość wypowiedzi bardzo chamskich, a tylko mnie uczepiłaś się, w dodatku wyciągając jakieś stare wypowiedzi z innych wątków, nie będące nawet w znikomym procencie tak chamskimi jak padające tu określenia.

                    Owszem, można barwnymi metaforami opisać i brzuch. Mój na przykład też zasługiwałby na parę soczystych słów, bo mały nie jest. Jakiś problem w tym? Dla mnie żaden.
                    • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:48
                      Jak to bardzo chamskich? Przecież jak nie są personalne to nie ma żadnego chamstwa, no co ty.
                      • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:54
                        Ależ są personalne. Część już skasowana z tego co widzę.
                • laura.palmer Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:33
                  No to "wieloryby" o osobach otyłych też jest wg twojej logiki określeniem kształtu i wielkości. 🤷‍♀️
                  • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:35
                    Zauważ że mówisz o osobach.
                    • niemcyy Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:36
                      A ty o krowim wymieniu czy też o osobach?
                    • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:38
                      Niektóre osoby wyglądają jakby połknęły arbuza.
                      6 razy pod rząd.
                      To inny typ sylwetki niż te opisane wyżej, z brzuchem jakby pyton opasał.
                      Obiektywne stwierdzenie faktu!!
                    • laura.palmer Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:39
                      A te lisie czy tam jeże pyszczki kto według ciebie ma? Krowy?
                    • azalee Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:39
                      chicarica napisała:

                      > Zauważ że mówisz o osobach.

                      Ale o nikim konkretnym, wiec wedle twojej logiki wszystko w porzadku.
              • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:31
                A, i jeszcze jedno. Tak dla wyjaśnienia. Ja nie piszę o tym jak jestem niemiło traktowana. W sumie (w prawdziwym życiu, bo ematka to nie jest dla mnie żaden punkt odniesienia) jestem traktowana bardzo miło, a to dlatego że otaczam się świetnymi, pozytywnymi, pięknymi wewnętrznie ludźmi, a do tego co robi dalsze otoczenie nie przykładam wielkiej wagi. Ale proponuję powrócić może do tematu wątku, zamiast kopać się po kostkach, bo to nudne.
                • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 22:16
                  Chicarica, tak Ci tylko przypomnę, że w pierwszym swoim poscie w tym wątku, chwilę po tym, jak go założyłam stwierdziłas autorytatywnie, że historia jest zmyslona a wątek założyłam tylko po to by podokuczać.
                  Miłe ani nawet konstruktywne to to nie było.

                  No i sobie też w stopę strzeliłas - bo choć parę Twoich wypowiedzi pokazało mi ciekawą perspektywę, to w sumie jak traktować poważnie kogos, kto na samym wstępie nie dosć, że się myli, to jeszcze daje ci w pysk?
            • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:25
              Nie, byłoby obiektywne. Będzie wyglądało dość kiepsko od pewnej wagi w górę, albo może bardziej nie od wagi to zależy tylko od proporcji (im bardziej klepsydra, tym lepiej) tak po prostu. Do pewnego momentu albo przy zachowaniu pewnych proporcji może wyglądać w miarę korzystnie. Nadal rozmawiamy tu o ciele, jego części, nie o konkretnej osobie i nie używamy określeń obraźliwych.
              • laura.palmer Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:31
                Nie trzeba wprost pisać "brzydki" lub "ch.jowy", by zabrzmiało obraźliwie. "Małe jeże pyszczki", w dodatku z adnotacją że wyglądają niefajnie JEST obraźliwie dla posiadaczek takich piersi w identyczny sposób, jak obraźliwym jest pisanie, że osoby z nadwagą to spasione wieloryby. Że też ty tego nie rozumiesz. 🤦‍♀️

                • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:34
                  O, to pyszczków było więcej. Tu lisie, tam jeże... No jak miło. Nic personalnego, obiektywna prawda, wiadomix.
                • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:54
                  To był długi wątek na temat tego jaki obrzydliwy jest wielki biust. Serio, jeśli najgorszymi przykładami mojego rzekomego chamstwa są określenia "lisie/jeże pyszczki" czy "cienko wygląda" to czuję się wręcz zaszczycona faktem, że nic gorszego nie udało się znaleźć, bo lubię zakląć soczyście i w słowach nie przebieram.
                  • laura.palmer Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 15:10
                    Nie pogrążaj się, wątek był o tym, że duże piersi bywają problematyczne (ciężkie), a nie że wyglądają obrzydliwie. To ty tam z doopy wyskoczyłaś z tymi pyszczkami.
                    • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 15:50
                      Racja, to był z tego co pamiętam jeden z wielu wątków na temat dużych piersi w tamtym czasie i w tym akurat słowo obrzydliwie nie padło, w innych owszem. Padło natomiast określenie wulgarny.
                      Szczerze, już mi się nie chce sprzeczać. Ustalmy że ja jestem chamska, natomiast wszyscy inni wypowiadający się w tym wątku są eleganccy. Widzę że najelegantsze wypowiedzi dotyczące osób z otyłością zostały już skasowane, przynajmniej tyle. Reszty, zwłaszcza z innych wątków, nie będę przytaczać, bo mi się znudziło.
                  • suki-z-godzin Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 15:27
                    Sluze linkiem do odpowiedniej galezi, bo pamiec widze szwankuje.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,171399642,171399642,Oby_poszlo_mi_w_cycki_czyli_duzy_biust_.html?p=171399889
                  • ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 15:46
                    w tamtym wątku osoby z dużym biustem mogły sobie ponarzekać ze duze piersi to żadna bajka. Ta wiemy ty jesteś swoimi zachwycona cud miód a reszta wymyślała ze zlosliwosci
          • 35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 14:15
            Ja w ogóle nie rozumiem co to ma znaczyć że wygląda cienko. Cienko czyli jak? Mały biust wygląda jak mały biust, najzwyklejsza rzecz pod słońcem, osobiście bardzo lubię. "Cienko" natomiast kojarzy mi się pejoratywnie, coś jak "mizernie". I nie pojmuje dlaczego mały biust miałby w związku z tym "cienko" wyglądać.
    • mikams75 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:22
      powidziec B, ze czujesz sie bardzo niekomfortowo obgadujac kolezanke A i jesli chce z nia o czyms porozmawiac, to niech to zrobi bez twojego posrednictwa.
      Fakt, ze w tej sytuacji cisna sie na usta rozne zlosliwe komentarze, ale bym sobie odpuscila.
    • wapaha Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:36
      1. Martwić. 2. Wygarnąć

      P.s. moja PRZYJACIOLKA okłamywała mnie 5 lat. 5 lat -bo po tym czasie ja sama się zorientowałam i wiedziałam. A ona wciąż oszukiwała. Mnie, rodzinę wspoloracownikow. Prawdopodobnie robi to do dziś. ..
      • starczy_tego Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:40
        Ale z czym oszukiwała? Z waga?
        • wapaha Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 16:38
          Osxukuwala że dużo je...robiłyśmy sobie sesje nieraz-snacznego.jefzonka. podziwiałam że może tyle zjeść i jest taka szczupła
          Razem się odchudzalysmy,liczyłyśmy kalorie,motywowaliśmy
          . Ona miała lepsze wyniki niż ja (w sensie szybciej chudła), oszukiwała że się zatruła że zjadła nieświeży serek, że sfermentowało jej jabłko, że problemy z zebami to dziedziczne po tacie itd
          Napisz do:
          • starczy_tego Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 10:36
            Ojoj sad
            • wapaha Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 13:59
              No niestety....duzo mnie to doświadczenie nauczyło. Jestem wyczulona na pewne sygnały
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:59
        A jesli to jest tak, że koleżanka owszem miała, wyszła z niej, ale tylko na tyle, żeby trzymać zdrową wagę a nie zupełnie przestać mysleć o odchudzaniu się, albo swobodnie o tym mówić. I teraz nagle ja nagle wyskakjuę z "słuchaj martwię się o Ciebie, chyba masz anoreksję".
        • wapaha Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 16:40
          Na razie nie mów nic
          Czujnie obserwuj
    • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 15:47
      W sumie to chyba najbardziej w tej historii mnie mierzi to, że koleżanka B zachowuje się tak, jakbym nigdy wczesniej nie słyszała o anoreksji i że musi mnie doedukować.

      No i mam cały łańcuszek nieodpowiedzianych wiadomosci na komunikatorze. Trochę łyso to wygląda. Ale znów - nie mam ochoty wdawać się w konkurs, ale w końcu bedę musiała cos do niej napisać, co jej wysłać niezwiązanego z tym wątkiem...
      • magda.z.bagien Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 16:21
        A nie możesz zostawić tych monitów bez odpowiedzi? Albo napisać, że to sprawa A?
      • eriu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 18:07
        Napisz jej, że to nie jej sprawa. I najlepiej żeby każdy dbał o swoje zdrowie a nie o cudze.
      • martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:16
        Jeśli ona serio zasypuje cie wiadomościami na temat wagi czy figury tej drugiej koleżanki, to autentycznie odpisalabym coś w stylu, kiedy ona sama ostatnio się ważyła.
    • cegehana Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 17:12
      Masz problem, ze nie potrafisz olac.. Cały ten elaborat z drobiazgowym opisem sylwetek, badań i aktywności ruchowej i mieszanie w to mamy i siostry nie był potrzebny żeby omówić temat , że koleżanka B jest wscibska. Dlaczego poświęcasz temu tyle uwagi?
      • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:29
        Przecież chodziło o to żeby napisać jaka jest wścibska i do tego gruba. I jak hejtuje tę chudą.
        • cegehana Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:33
          Bo jakby była chuda i hejtowala średnią to zupełnie inna sytuacja i dlatego trzeba poda te ważne szczegóły.
        • suki-z-godzin Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:00
          chicarica napisała:

          > Przecież chodziło o to żeby napisać jaka jest wścibska i do tego gruba. I jak h
          > ejtuje tę chudą.
          >

          Tak, ludzie zdecydowanie nie lubia Cie bo jestes gruba. Nie ma to nic wspolego z tym, ze pieprzysz jak potluczona.
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 22:40
        Wydawało mi się że dałam wyraźny sygnał, że nie chcę ciągnąć tematu a już na pewno nic robić a koleżanka nadal mi wysyła różne linki. W sumie to nadal olewam (pozostawiłam bez odpowiedzi), ale w końcu, raczej szybciej niż później będę do niej pisać na jakis inny temat albo po prostu się spotkamy.

        Elaborat - no a gdzie się wygadać, jak nie na emamie? Opis sylwetek wydaje mi się ważny dla kontekstu. Wydawało mi się też, że może ktos bardziej doswiadczony może cos w tym zobaczy.

        Domieszałam mamę i siostrę, bo zastanawiam się, czy rzeczywiscie nie mam rozregulowanych radarów przez to, że od dzieciństwa widziałam jak normalnie (dla mnie) wyglądającej osobie, silnej, sprawnej, aktywnej ludzie dookoła wmawiali, że za chuda (i jakie to miało skutki).

        Nie powiedziałbym, że koleżanka B jest wscibska, tylko że zaczęła się zachowywać, jakby miała misję (aczkolwiek, jak ktos wyżej zwrócił uwagę nie wiem w sumie czy ma jakis plan o krok dalej niż zrobienie alarmu) - że założyła iż nikt z bliższego czy dalszego otoczenia nie zauważa problemu a tu człowiek marnieje w oczach i ktos cos musi zrobić. W sumie, to chyba lepsze podejscie niż jak się często widzi po jakiejs tragedii, że wszyscy z najbliższego otoczenia zaskoczeni, że no może czasem cos tam, ale nie... to był normalny sąsiad, nie... sąsiadka się nigdy nie skarżyła, no kto mógł pomysleć, że w za zamkniętymi drzwiami dział się dramat.
        No ale rozkminiam, bo mi się nie wydaje, że jest jakis problem, ale może własnie jestem taką sąsiadką.
        A z drugiej strony - może popełniam błąd nie rozmawiając z koleżanką B o jej tuszy i zdrowiu, może jakos tak ze względu na to, że nie chciałam jej urazic ani wchodzic z butami w tę sferę jej życia, przykładam rękę do jej problemu.

        Dokąd mam isc z takimi dylematami, jak nie na emamę???
        • pani_tau Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 22:59
          A szczupła koleżanka nie przejmuje się tuszą tej grubszej?
          • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:31
            Nie.
            W ogóle mamy dużo wspólnych znajomych i nikt z koleżanką B o jej zdrowiu publicznie nie rozmawia. Za jej plecami też nie.
            W takiej najbliższej wspólnej paczce mamy 3 koleżanki, które aktywnie się odchudzają/pilnują wagi (jedna po operacji bariatrycznej) i czasem o tym wspominają, B się w tych rozmowach nie udziela, nie komentuje, nie daje rad. Dla mnie to był sygnał, żeby jej nie ciągnąć za język w tych sprawach. Koleżanka po operacji zna B najdłużej, spotykają się sam na sam, i to taki typ, że co w sercu to na języku więc zakładam, że jakiekolwiek rozmowy w tej kwestii odbywają się pomiędzy nimi dwiema.
            • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:39
              No to skoro sama koleżanka nie wchodzi w dyskusje na temat wagi, to chyba dość wyraźny sygnał.
              • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:45
                Ale też to, że się chce wtrącać w cudzą wagę, że uważa, że mamy obowiązek ratować można uznać za sygnał.
                • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:48
                  Coś mi się popierniczyło, myślałam że to ta szczupła nie wdaje się w dyskusje o wadze.
                • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:49
                  PS Spokojnie, nie mam zamiaru w ogóle w to wchodzić - nie mam kompetencji, nie wiem nic o odchudzaniu, koleżanka B jest zorientowana, wykształcona, ma znajomych psychologów, jej mąż to samo - wierzę, że jesli ma jakis problem, to sobie umie zorganizować pomoc, i myslę, że uda mi się powstrzymać od złosliwosci, jesli nadal będzie próbować na mnie wymóc mieszanie się w wagę A.
                  • pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:57
                    Ewidentnie czujesz się niezręcznie z nagabywaniem B, która zalewa Cię wiadomościami na komunikatorze a Ty zamiast asertywnie jej odpisać (masz w wątku sporo sensownych przykładów) i uciąć to w zarodku, milczysz wymownie? (nie wiem co właściwie to milczenie ma oznaczać) i powstrzymujesz złość.
                    Serio będziesz czekała na osobiste spotkanie kilka dni, w między czasie nie odpowiadając na wiadomości od B?
                    • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:08
                      Haha, nie czekam na spotkanie, żeby odpowiedzieć - mam po prostu nadzieję, że do spotkania jej przejdzie misja i że nawet jak wróci do tematu, to będzie łatwiej powiedzieć, że na serio nie chcę drążyć tematu jesli teraz nic nie odpowiem na to, że mi jakis link wysłała.
        • chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:38
          Wiesz, ja mam przyjaciółkę która od lat jest bardzo ale to bardzo szczupła. Chorowała na anoreksję, teraz się z tego trochę wykaraskała, no ale waży tyle ile waży i to widać.
          Zdarza się że ktoś do mnie (grubej) skomentuje coś na temat jej wagi. Niby pod pozorem troski, ale tak naprawdę chyba po to, żeby sobie poobgadywać. Ucinam takie dyskusje w zarodku, nie komentuję, olewam komentarze, przeważnie to wygasa albo idą sobie obgadywać do kogoś innego. Z moją przyjaciółką oczywiście rozmawiamy między sobą o wadze (jej i mojej) i chorobach, ale to rozmowy między nami, to nie wychodzi do innych osób. A inni jeśli chcą z nią porozmawiać, to nie za moim pośrednictwem. Tobie też polecam wygasić takie rozmowy. Znajoma niech sobie pisze, popisze i zapomni, ewentualnie napisz coś co kompletnie zmienia temat albo nie odpisuj wcale.
        • cegehana Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 06:45
          Opis sylwetek nie jest ważny dla kontekstu. Ważne są zachowania i Twoje emocje i reakcje w odpowiedzi na nie, którym poświęcilas znacznie mniej uwagi i tu widzę wskazówkę, gdzie szukac błędu poznawczego. Masz radary ukierunkowane w niewłaściwym kierunku. Fajnie ze przyszłas na emame, tylko emama może poradzić cokolwiek osobie która ją czyta, a nie mamie/siostrze/kolezance która o radę nie pytała.
          • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 07:10
            Możesz rozwinąć, bo w sumie póki co, to nie rozumiem gdzie mam szukać błędu poznawczego?

            No i nie pytam o radę dla koleżanki, tylko się zastanawiam, dlaczego mnie tak nastroszyła ta cała sytuacja i co może być tego przyczyną (no i czy może rzeczywiscie nie przegapiam, że ktos mi bliski potrzebuje pomocy).
            • pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:46
              lodomeria napisała:

              > Możesz rozwinąć, bo w sumie póki co, to nie rozumiem gdzie mam szukać błędu poz
              > nawczego?
              >
              > No i nie pytam o radę dla koleżanki, tylko się zastanawiam, dlaczego mnie tak n
              > astroszyła ta cała sytuacja i co może być tego przyczyną (no i czy może rzeczyw
              > iscie nie przegapiam, że ktos mi bliski potrzebuje pomocy).

              Może ja pomogę. Zastanawiasz się nad tym, czy aby koleżanka A nie jest chora i czy koleżanka B ma słuszność czy jej nie ma, a nie nad tym, jak się masz w tej całej sytuacji. Nie o co w niej chodzi a jak Ty się z nią czujesz. Co Ci to robi. Że pogubiona jesteś (co jest normą a co nie) to widać, ale ważne, żebyś rozpoznała też swoje emocje.
              • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:19
                Nie no, myslałam, że to jest jasne - ja wiem, że nie chcę być wkręcana w jakies akcje. Ale jednak gdzies tam kiedys miałam podobne podejrzenia i sobie myslę czy może cos jednak jest na rzeczy. I że może jednak moje odrzucenie tezy B bierze się stąd, że ona nigdy o swojej wadze ze mną nic nie komentuje jakby nie było tematu i w związku z tym czuję się "w obowiązku" "bronić" A podczas gdy rzeczywiscie to powinny być dwie osobne sprawy.
            • cegehana Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 16:42
              Błędu poznawczego szukasz w swojej glowie: ton odpowiada za to, ze nastroszyla Cię sytuacja a nie to ze koleżanka ma 153 cm a nie powiedzmy 173 a mama ma normalną budowę zamiast nienormalnej - to są zupełnie neutralne fakty, przyczyna Twojego nastroszenia musi leżeć w Tobie.
    • melisananosferatu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 17:14
      Zalezy ci na kolezance B? Ja np nie trawie ludzi, ktorzy komentuja wyglad innych i sie wtracaja w ich zycie. Jesli zalezy ci na B to powiedz szczerze 'nie pasuje mi obgadywanie A i wtracanie sie w jej zycie. Badz uprzejma nie poruszac tego tematu przy mnie '.
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 23:02
        No zależy, pewnie, że zależy. W przeciwnym wypadku nie byłoby tematu... Co więcej, z jej mężem też się przyjaźnimy. On też się zna z A - udzielamy się wspólnie w lokalnym wolontariacie, dobrze by było, żeby nie porobiły się kwasy.

        Widzimy się w weekend, jak będzie wracać do tematu, to cos takiego jej powiem.
    • lalkaika Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 07.03.23, 21:10
      Mam 3 koleżanki
      I tylko 2 szklanki.
      Unikaj koń 🐎 taktuw
      Cyniczna bądź łatwo
      Ostudzić grube
      I olać chude.
      5 EUR i polecam się na przyszłość
    • spirit_of_africa Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:05
      Nie rozumiem co ma do tego waga i styl życia koleżanki B. Obojętne kto by Ci marudził o anoreksji koleżanki A- ucinasz krotko, ze to nie twoja sprawa nie jesteś z kolezanka A na tyle blisko i nie jesteś kompetentna w kwestii zaburzeń odżywiania żeby się tym zajmować.
      • evee1 Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:12
        Właśnie też tego nie rozumiem. Co to za różnica, czy B jest gruba, chuda czy w normie. Skoro nagabuje Cię propozycjami o ratowaniu A, a Ty uważasz, że nie ma takiej potrzeby, to jej to po prostu napisz. Nie musisz w tym celu konstruować risposty, która zawierała bym komentarz na temat jej wagi.
      • lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 10:56
        No tyle to ma do tego, że mimo iż ewidentnie ma problem z wagą, to nigdy przez lata naszej znajomosci nigdy nie poruszała tego tematu a tu nagle zrobiła takie larum, jakby to była kwestia paru dni i za późno będzie na ratowanie A.
        Więc się zastanawiam, czy może ona jednak o swojej wadze też chce rozmawiać, też chce, żeby się jej zrowiem troszczyć. Czy może na serio ona nie widzi absurdu sytuacji, że my (znajomi) nie wymagamy od niej zdawania relacji na temat stanu zdrowia (skoro sama nigdy nie zaczyna tematu) więc niech się innym odwdzięczy tym samym.
        • niemcyy Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:14
          lodomeria napisała:

          > Więc się zastanawiam, czy może ona jednak o swojej wadze też chce rozmawiać, te
          > ż chce, żeby się jej zrowiem troszczyć.
          Zapytaj ją o to, serio.

          Czy może na serio ona nie widzi absurdu
          > sytuacji, że my (znajomi) nie wymagamy od niej zdawania relacji na temat stanu
          > zdrowia (skoro sama nigdy nie zaczyna tematu) więc niech się innym odwdzięczy
          > tym samym.
          Zapytaj ją o to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka