Dodaj do ulubionych

NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE!

02.08.04, 02:45
niedawno bylam z chlopakiem na wsi na weselu jestesmy ze soba od 3 lat!zanim
wyjechalismy jego rodzice powiedzieli cos takiego"ale to wesele dla rodziny
oni nie chca zeby byly osoby postronne"a na samym weselu spodobalismy sie
jako para dziadkom ktorzy na glos powiedzieli ze podobamy sie im jako para i
fajnie jakbysmy wzieli slub,na to matka z ciotka chlopaka powiedzialy"jeszcze
czego,zeby zycie mial zmarnowane"przy nas to powiedzieli i przy innych
czlonkach rodziny!napiszcie prosze co to mialo znaczyc co oni mogli miec na
mysli?
Obserwuj wątek
    • verbatimek1 Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 08:05
      olej to...ale z drugiej strony uwazaj,dobrze ci radze wiej gdzie pieprz rosnie
      bo po slubie dla nich nadal bedziesz "zerem" (bez urazy)


      ziomalsmile
    • melanie Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 08:19
      Mysle. ze mamie chlopca chodzilo o wasz zbyt mlody wiek. 87 rocznik to nie czas
      na zeniaczke.
      • ewa2233 Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 08:31
        Uważam, że forma była po prostu chamska!
        NIC nie usprawiedliwia takich wypowiedzi, ZWŁASZCZA przy szerszej publiczności!
        O ile wiem - właśnie dzieci należy uczyć, że słowa też ranią!
        A wypowiedź "matusi" chłopaka, jest daleka od jakichkolwiek norm!
        I młody wiek tej pary nie ma tu nic do rzeczy !!!




    • aleksandrynka Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 08:54
      Pewnie chodziło jej o Wasz młody wiek, ale i tak odzywki są co najmniej
      nieprzyjemne, bezczelne po prostu. Nie przejmuj się nimi za bardzo. Możesz
      porozmawiać o tym z chłopakiem - ciekawe, co on o tym sądzi? A tak na
      przyszłość: nie zaprzyjaźniej się za bardzo z teściową. Nawet jakby była
      milutka, serdeczna... To nie łatwe, ale trzymaj ją na dystans, byle grzecznie.
      Bo wiesz, jak przyjdzie co do czego, to zacznie rzucać tekstami "dla Waszego
      dobra", i nie będzie można zaprotestować, no bo jak tu psuć taką "przyjaźń"? smile
      O teściowych z daleka!
    • mamania Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 09:24
      mlodziutka87 napisała:

      > niedawno bylam z chlopakiem na wsi na weselu jestesmy ze soba od 3 lat!zanim
      > wyjechalismy jego rodzice powiedzieli cos takiego"ale to wesele dla rodziny
      > oni nie chca zeby byly osoby postronne"

      to, że ze sobą chodzicie nie znaczy, że jesteś członkiem jego rodziny
      nie jesteś, i to jest fakt, co cię tak uraziło?
      tym bardziej, że w tej chwili odchodzi się od wesel na 200 osób, gdzie nikt nie
      wie kto jest kto, a ogranicza się liczbę gości do minimum zapraszając jedynie
      osoby zaprzyjaźnione, dziewczyna kuzyna faktycznie nie jest obowiązkowym gościem
      żadnego nietaktu nie widzę, chociaż sama osobiście młodym gościom dawałam wolny
      wybór czy chcą przyjść z osobą towarzysząc czy też nie, mnie na nich powiem
      szczerze nie zależało, więc reakcja matki chłopca mnie nie oburza

      a na samym weselu spodobalismy sie
      > jako para dziadkom ktorzy na glos powiedzieli ze podobamy sie im jako para i
      > fajnie jakbysmy wzieli slub,na to matka z ciotka chlopaka powiedzialy"jeszcze
      > czego,zeby zycie mial zmarnowane"przy nas to powiedzieli i przy innych
      > czlonkach rodziny!napiszcie prosze co to mialo znaczyc co oni mogli miec na
      > mysli?

      tylko to, że w waszym wieku to plany małżeńskie powinny wam zaprzątać głowę,
      tylko jakieś inne,
      może matura smile

      chyba nie chcesz jak babcia swojego chłopca już isć za mąż rodzić dzieci i
      robić na tej wsi na roli? Może dobrze by było, żeby on też się dobił jakichś
      wyższych tytułów, a może i pracy smile
      • ewa2233 Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 09:33
        Chyba nie sądzisz, by autorka tego wątku wprosiła się sama na to wesele?
        Więc komentarz o osobach postronnych,zwłaszcza wypowiadany w imieniu
        osoby "trzeciej" jest chamski i tyle. Tak jak i inna przytoczona wypowiedź o
        zmarnowaniu życia.
        • mamania o proszę, znów teściowa winna 02.08.04, 09:40
          oczywiście, można się doszukiwać złej woli, ja to odebrałam tak, nie widzę w
          tym chamstwa
          nie sądzę też, żeby państwo młodzi osobiście fatygowali się do młodziutkiej z
          zaproszeniem
          podchmielona ciotka widzi dwóch nastolatków a baka z dziadkiem już ich żenią,
          pewnie dlatego taka reakcja, że za młodzi i stąd otym marnowa
          niu życia
          gdybym to ja była na miejscu młodziutkiej zapewne bardziej by mnie uraziło
          gadanie dziadkostwa, ale każdy jest inny

          ale widzę, że u teściowej można się doszukiwać podłości zanim jeszcze stanie
          się teściową smile taka rola niewdzęczna
          • melanie Re: o proszę, znów teściowa winna 02.08.04, 10:39
            smile)))))))))))))))))))))
            • ewa2233 Re: o proszę, znów teściowa winna 02.08.04, 11:03
              Nie chodzi mi o zachowanie "TEŚCIOWEJ", tylko w ogóle teksty tego typu,
              wysuwane pod adresem kogokolwiek: czy to młodych ludzi, czy starszych!
              Ciekawa jestem czy naprawdę dziewczyna poszła bez zaproszenia?!
              Sądzę, że jej partner weselny dostał zaproszenie "z osobą towarzyszącą".
              Z resztą to niczyj interes (poza Parą Młodą) dlaczego dziewczyna tam była!
              A uwagi dziadków "ale z was ładna para", chyba są "zwyczajną" formą
              do niczego nie zobowiązującą !
              Mając około 17 lat i słysząc pod swoim adresem takie słowa, może się tylko miło
              na sercu zrobić, co nie znaczy, że jest to POWÓD do ślubu smile)))))) !
    • anek.anek Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 10:55
      znaczyć miało tyle, że mają inny system wartości i fakt, że jesteście JUŻ (dla
      nich) 3 lata ze sobą BEZ ŚLUBU, jest dla rodziny czymś upokarzającym.
      Ja jestem ze swoim partnerem 10 lat bez ślubu (z trzyletnim brzdącem) i jesli
      na zaproszeniu ze strony rodziny mojego partnera nie jestem wymieniona
      osobiście, to nie jadę! zresztą dotknięta czuję się również jeśli na
      zaproszeniu jest; szp. p. Robert z osobą towarzyszącą - to jest dla mnie w
      pewien sposób obraźliwe, ponieważ my czujemy się pełną rodziną. zresztą mój
      partner tak samo reaguje. Ale po tylu latach na szczęście już to się nie zdaża,
      i nawet ostatnio byłam sama na weselu w jego rodzinie (Robert nie mógł) jako
      reprezentant naszej własnej rodzinki.
      • mamania Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:03
        chyba nie myslisz, że ciotki za niemoralny konkubinat uważają związek 17-latków?
        z tego co zrozumiałam
        i każdy z nich mieszka ze swoimi rodzicami,
      • melanie Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:19
        System wartosci? hmmmmm
        Ale jednak boli, i nie jest to twoj system wartosci, tylko sie godzisz na te 10
        lat bez slubu z 3-letnim dzieckiem?
        Ten watek jednak nie na temat konkubinatow. Bo dzieciaki maja po 17 lat.
        Mama chlopca (tak to odebralam) powiedziala to w trosce o zbyt mlody wiek syna.
        Miala racje, czy zeniac sie w tym wieku nie zmarnowal by sobie zycia? Moze nie
        wyrazila sie zbyt jasno, ale nie jest to zaraz powod aby widziec zla wole.
        Pierwsze polaczenia zwykle nie prowadza i nie powinny prowadzic do stalych
        zwiazkow. 3 lata, czyli sa ze soba od 13-14 roku zycia. Bedzie jeszcze w ich
        zyciu duzo sie dzialo, zanim znajda te (tego) jedynego na cale zycie. Dobrze
        mamania powiedziala, ze jeszcze niema tesciowej, a co poniektore juz szukaja
        winy tesciowej. Na tym forum tesciowa robi jednoczesnie za zydow i cyklistow.
        A panience radze (dolaczajac sie do rady mamani) zaczac myslec o maturze, bo
        zostalo juz tylko2 lata.
        • ewa2233 Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:29
          smile)))
          Dziewczyny!
          Przecież autorka wątku nie napisała, że ze swoim chłopakiem CHCĄ SIĘ POBRAĆ!!!

          "spodobalismy sie jako para dziadkom ktorzy na glos powiedzieli ze podobamy sie
          im jako para i fajnie jakbysmy wzieli slub"
    • diara Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:26
      Wiesz co, ci rodzice zachowali bardzo nietaktownie. (mama chłopka)
      Prawdopodobnie jej chodziło o wasz młody wiek, ale nie powinna mówić tego w
      taki sposób. Jesteście razem już dość długo, to chyba Cię dobrze zna. Nigdy
      wcześniej nie zauważyłaś nichęci z jej strony? Porozmawiaj o tym ze swoim
      chłopakiem. Zmarnowane życie to już przesada! I to powiedziec coś takiego w
      towarzystwie!
      A na to wesele chyba Twój chłapak był zaproszony z osobą towarzyszącą? To nie
      przejmuj się takim gadaniem.
      A dziadkowie to bardzo często tak "żenią" młodych. I to jest takie miłe,
      wiadomo że nie na serio i nie w tej chwili. Nie sądzę też żeby mlodziutka87
      chciała w tym wieku brać ślub. Ona się tylko zastanawia nad dziwnym
      zachowaniem "teściowej"
      • melanie Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:30
        Moze jednak miala podstawy aby tak powiedziec? A moze jest szczera? A moze
        troche wypila (in vino veritas)?
        Czy wy, drogie mamy, majace synkow, czy wy nie chcecie dla nich aby mieli udane
        zycie?
        • mamania Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:45
          melanie napisała:

          > Moze jednak miala podstawy aby tak powiedziec? A moze jest szczera? A moze
          > troche wypila (in vino veritas)?
          > Czy wy, drogie mamy, majace synkow, czy wy nie chcecie dla nich aby mieli
          udane
          >
          > zycie?

          popiła to ciotka, nie teściowa smile
          a mnie trochę przerażają te nastoletnie panienki wychowane na kolorowych
          gazetkach, gdzie lansuje sie model zdecydowanej i odważnej harpii, która seksu
          się nie boi, o swoich potrzebach mówi otwarcie itd, itp
          złapie ci taka synka w gimnazjum i oczekuje, że wszyscy z toba na czele będą ją
          traktować jako pełnoprawną żonkę, której potrzeby liczą się ponad wszystko,
          kiedy próbujesz mu do łba coś wbić to jesteś zła teściowa (hm już teściowa) a
          on maminsynek, nawet jeśli ma lat 17
          **********
          nie pisze tu teraz konkretnie o młodziutkiej i jej sprawie, to tylko takie
          dywagacje na podstawie obserwacji
          ja tam będę miotłą odganiać smile))
          i trudno, będę zła teściowa big_grin
          • melanie Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:57
            I o to mi wlasnie chodzi. Mamusie co macie synkow, do was ten apel. Pomyslcie,
            ze zabroniowe wam bedzie powiedziec cokolwiek na temat dziewczyn waszego synka,
            za jakies 10-15 lat. Rozumiem, ze jezeli sie ozenil i ma zone, to trzeba robic
            wszystko aby ich malzenstwo przetrwalo, dla dobra ich rodziny. Ale na Boga,
            kazda matka ma prawo, ba, obowiazek miec swoje zdanie na temat jego zwiazkow
            jako malolata. Sa rozne kobiety, coraz wiecej jest takich, o ktorych piszesz,
            mamania. Dobra kobieta wzniesie mezczyzne do nieba, zla poprowadzi do piekla.
            Matka ma prawo ustrzec syna przed niewlasciwym wybnorem
            • umasumak Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 12:59
              Dobra kobieta wzniesie mezczyzne do nieba, zla poprowadzi do piekla.
              > Matka ma prawo ustrzec syna przed niewlasciwym wybnorem


              Hahaha! Wiesz ręce mi opadły... "matka ma prawo".... matka chociażby nie wiem
              jak bardzo chciała NIE MA prawa wtrącać się w życie uczuciowe swoich dzieci.
              Nie ma prawa wybierać im przyjaciół, żon, mężów, konkubetów czy nawet sympatii
              w wieku nastoletnim. Poza jakimiś jaskrawymi przypadkami, kiedy wybranka ( czy
              też wybranek) naszej pociechy jest np: zlodziejem, zboczeńcem, łowcą majątków
              itp, nie mamy prawa ingerować w tak delikatne sfery jak uczucia. kto tego nie
              rozumie zawsze bedzie postrzegany jako słoń w składzie porcelany. Pozdrawiam
              • melanie Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 13:48
                umasumak napisała:

                > Nie ma prawa wybierać im przyjaciół, żon, mężów, konkubetów czy nawet
                sympatii
                __________________
                Rece ci opadly i dlatego nie umialas przeczytac dokladnie co napisalam? Czy ja
                napisalam WYBIERAC czy MIEC ZDANIE?
                • umasumak Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 13:54
                  melanie napisała:

                  > umasumak napisała:
                  >
                  > > Nie ma prawa wybierać im przyjaciół, żon, mężów, konkubetów czy nawet
                  > sympatii
                  > __________________
                  > Rece ci opadly i dlatego nie umialas przeczytac dokladnie co napisalam? Czy
                  ja
                  > napisalam WYBIERAC czy MIEC ZDANIE?

                  Przyczepiłaś się do jednego zdania. A ja również napisałam, że nie mają prawa
                  ingerować. Chodzi mi poprostu o calokształt: nieżyczliwe
                  komentarze, "otwieranie" synkowi oczów itp.
                  • melanie Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 13:56
                    To jedno zdanie jest najwazniejsze. Jezeli dla ciebie wybierac = miec wlasne
                    zdanie, to nie mam o czym z toba dyskutowac.
                    • umasumak Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 03.08.04, 00:00
                      melanie napisała:

                      > To jedno zdanie jest najwazniejsze. Jezeli dla ciebie wybierac = miec wlasne
                      > zdanie, to nie mam o czym z toba dyskutowac.

                      Nie nie oznacza tego samego. Przynajmniej dla mnie. Ale wiele mam chętnie by
                      skorzystało z możliwości wybierania partnerów dla swoich pociech gdby tylko się
                      nadażyła taka okazja.
          • umasumak Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 13:17

            > złapie ci taka synka w gimnazjum i oczekuje, że wszyscy z toba na czele będą

            >
            > traktować jako pełnoprawną żonkę, której potrzeby liczą się ponad wszystko,
            > kiedy próbujesz mu do łba coś wbić to jesteś zła teściowa (hm już teściowa) a
            > on maminsynek, nawet jeśli ma lat 17
            > **********

            >Przyjmij więc do wiadomości, że "do tanga trzeba dwojga". Zapewniam Cię, że
            żadna nie "złapie" Ci synka, jeśli sam tego nie będzie chciał.
            Jeśli chodzi o wiek... młodziutka jest teraz mlodziutka, jej chlopak jak wynika
            z treści listu również. Ale nie wyklucza to tego, że kiedyś jednak mogą być
            małżeństwem. To nie prawda że pierwsze sympatie nigdy nie są na zawsze. Wlasnie
            za tydzień jadę na wesele mojej kuzynki. "Złapała" komuś synka pod koniec
            podstawówki, teraz oboje skończyli studia i biorą ślub. nie jest to pierwszy
            przypadek w gronie mojej rodziny i znajomych. W polowie lipca żenił się mój
            kuzyn, który został "złapany" na początku liceum, teraz skończył medycynę i
            wziął ślub z tą co go wtedy złapała. Dalej. Z mojej klasy z liceum swoje
            związki zalegalizowało 8 par. Bawiłam się na wszystkich ośmiu weselach,a o
            rozwodach na razie nie słyszę smile). Byłabym za tym wobec tego, żeby nie
            lekceważyć zwązków uczuciowych tylko dlatego, że tworzą je nastolatki. Ludzie w
            tym wieku też potrafią kochać i jak widać na przykładach, uczucia te w niczym
            nie przeszkadzają, zatem nietaktem jest odsyłać kogoś do nauki, tylko dlatego,
            że w naszym mniemaniu nie dorósł do dyskusji o sprawach damsko - meskich (a
            nawet o przyszłych teściowych wink). Pozdrawiam

            Umasumak (matka takich dwóch, co to będą kiedyś "łapać")
            • mamania Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 14:16
              umasumak napisała:

              >
              > >Przyjmij więc do wiadomości, że "do tanga trzeba dwojga". Zapewniam Cię, ż
              > e
              > żadna nie "złapie" Ci synka, jeśli sam tego nie będzie chciał.

              jasne, mnie tylko chodzi, ze tak powiem o intensywnosc, czy natezenie bliskosci
              nastoletni chlopcy lubia polapac cycki, a niektore panienki bawia sie w zonki
              i osaczaja i ograniczaja i zabraniaja spotkan z kolegami i juz mi sie nie chce
              dalej wyliczac, ale uwierz ze wiem co pisze

              > Jeśli chodzi o wiek... młodziutka jest teraz mlodziutka, jej chlopak jak
              wynika
              > z treści listu również. Ale nie wyklucza to tego, że kiedyś jednak mogą być
              > małżeństwem.

              wiec kiedys jak beda to bedzie traktowana jak zona i matka jego dzieci w tej
              chwili jest tylko podrywka nastolatka, co zreszta jest bardzo pozadane na tym
              etapie dorastania
              i raz jeszcze podkreslam, ze nie chodzi mi o ten konkretny przyklad i o te
              mlodziutka

              >To nie prawda że pierwsze sympatie nigdy nie są na zawsze.

              oczywiscie sa wyjatki, jednak nie sa to malzenstwa zawierane przez nastolatkow


              > Byłabym za tym wobec tego, żeby nie
              > lekceważyć zwązków uczuciowych tylko dlatego, że tworzą je nastolatki. Ludzie
              w tym wieku też potrafią kochać i jak widać na przykładach, uczucia te w
              niczym
              > nie przeszkadzają, zatem nietaktem jest odsyłać kogoś do nauki, tylko
              dlatego,
              > że w naszym mniemaniu nie dorósł do dyskusji o sprawach damsko - meskich (a
              > nawet o przyszłych teściowych wink). Pozdrawiam

              to moze od razu porozmawiajmy o doswiadzeniach emerytow, skoro i nas to nie
              ominie?

              na wszystko jest czas, widze roznice miedzy zwiazkiem nastolatkow a malzenstwem
              z dziecmi, ty nie? wspolczuje

              ja nie lekcewaze, wiem ze pierwsza milosc wywoluje olbrzymie emocje, ale jak
              pisal filozof, "kto chce za szybko przekroczyc rzeke czasu, sprowadza
              nieszczescie"
              a mama chlopaka nie jest tesciowa, zreszta mlodziutka jej tak ani razu nie
              nazwala

              > Umasumak (matka takich dwóch, co to będą kiedyś "łapać")

              mam nadzieje, ze tez bedziesz klaskac jak cie 15-letnia podfruwajka nazwie zla
              tesciowa i od razu bedziesz ja zapraszac na rodzinne uroczystosci i nazywac
              synowa?
              pozdrawiam
              • umasumak Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 03.08.04, 00:18

                >
                > jasne, mnie tylko chodzi, ze tak powiem o intensywnosc, czy natezenie
                bliskosci
                > nastoletni chlopcy lubia polapac cycki, a niektore panienki bawia sie w zonki
                > i osaczaja i ograniczaja i zabraniaja spotkan z kolegami i juz mi sie nie
                chce
                > dalej wyliczac, ale uwierz ze wiem co pisze

                Tyle, że na intensywność raczej nie masz wpływu. nawet jak byś miotłą
                przeganiała smile)
                >
                > wiec kiedys jak beda to bedzie traktowana jak zona i matka jego dzieci w tej
                > chwili jest tylko podrywka nastolatka, co zreszta jest bardzo pozadane na tym
                > etapie dorastania
                > i raz jeszcze podkreslam, ze nie chodzi mi o ten konkretny przyklad i o te
                > mlodziutka

                Kiedyś będzie traktowana jak żona, a teraz powinna być traktowana jak
                dziewczyna syna a nie jak podrywka nastolatka, czy też etap przejściowy w
                rozwoju emeocjonalnym synalka.
                >
                >
                >
                > oczywiscie sa wyjatki, jednak nie sa to malzenstwa zawierane przez nastolatkow
                >
                >Nigdzie czegoś takiego nie napisałam smile)

                > to moze od razu porozmawiajmy o doswiadzeniach emerytow, skoro i nas to nie
                > ominie?
                >
                > na wszystko jest czas, widze roznice miedzy zwiazkiem nastolatkow a
                malzenstwem
                >
                > z dziecmi, ty nie? wspolczuje

                Ja też widzę i znowu nie wiem gdzie doczytałaś się czegoś innego. Twierdzę
                tylko, że każdy związek uczuciowy zsługuje na szacunek.
                >
                > ja nie lekcewaze, wiem ze pierwsza milosc wywoluje olbrzymie emocje, ale jak
                > pisal filozof, "kto chce za szybko przekroczyc rzeke czasu, sprowadza
                > nieszczescie"

                I znowu mnie nie zrozumiałaś. nie jestem za zawieraniem związków małżeńskich w
                wieku nastoletnim.

                > a mama chlopaka nie jest tesciowa, zreszta mlodziutka jej tak ani razu nie
                > nazwala

                Ale kiedyś może być tesciową i dlatego pewnie ta forma padła zresztą nie tylko
                w moim poście.
                >
                > > Umasumak (matka takich dwóch, co to będą kiedyś "łapać")
                >
                > mam nadzieje, ze tez bedziesz klaskac jak cie 15-letnia podfruwajka nazwie
                zla
                > tesciowa i od razu bedziesz ja zapraszac na rodzinne uroczystosci i nazywac
                > synowa?
                > pozdrawiam

                Po pierwsze jak narazie mam dwie córki, a po drugie nie widzę powodu żeby nie
                zapraszać na uroczystości rodzinne symaptii mojego dziecka.
                Po trzecie sama zauważyłaś, że mlodziutka nigdzie nie użyła zwrotu teściowa.
                • mamania Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 03.08.04, 08:30
                  umasumak napisała:

                  >
                  > Tyle, że na intensywność raczej nie masz wpływu. nawet jak byś miotłą
                  > przeganiała smile)

                  słusznie, wpływu nie, ale opinię wolno mi będzie wyrazić? czy będę musiała pod
                  tą miotłą sieedzieć cicho jako ta mysz smile)

                  >
                  > Kiedyś będzie traktowana jak żona, a teraz powinna być traktowana jak
                  > dziewczyna syna a nie jak podrywka nastolatka, czy też etap przejściowy w
                  > rozwoju emeocjonalnym synalka.

                  z szacunkiem należnym każdej osobie, oczywiście, ale co to znaczy jak
                  dziewczyna? przecież nie jak członek rodziny
                  przy tym jestem tylko człowiekiem, czy jeśli wyda mi się paskudną osobą, która
                  w jakiś sposób ma zły wpływ na moje dziecko, przecież się nie zmuszę do sympatii
                  kopać nikogo nie będę, ale w tej sytuacji pewnie nie raz wymsknie mi się "tego
                  kwiatu jest pół światu" smile


                  > Ja też widzę i znowu nie wiem gdzie doczytałaś się czegoś innego. Twierdzę
                  > tylko, że każdy związek uczuciowy zsługuje na szacunek.
                  > I znowu mnie nie zrozumiałaś. nie jestem za zawieraniem związków małżeńskich
                  w
                  > wieku nastoletnim.

                  mimo twoich optymistycznych scenariuszy znam i takie gdzie taki długi
                  przechodzony związek od podstawówki kończył sie małżeństwem , bo jakoś trudno
                  się było rozstać, mimo, że już dawno nic ich oprócz przywiązania nie łączyło
                  niestety wcale nie są to szczęśliwe małżeństwa

                  > > > Umasumak (matka takich dwóch, co to będą kiedyś "łapać")

                  > Po pierwsze jak narazie mam dwie córki, a po drugie nie widzę powodu żeby nie
                  > zapraszać na uroczystości rodzinne symaptii mojego dziecka.

                  mam nadzieję, że będziesz zachwycona chłopcami swoich nastoletnich córek, może
                  się jednak zdarzyć tak, że zauważysz, że on oczekuje, żeby być najwazniejszy,
                  sprawy nauki, rodziny pozostali znajomi wszyscy są daleko w tyle, bo on jest
                  jej "mężuś" i koniec, co wtedy zrobisz?
                  a jesli dodatkowo będziesz podejrzewała że lubi sobie wypić, albo ręka mu się
                  podnosi, a może do szkoły mu niespecjalnie po drodze itd itp. naprawdę nie
                  trzeba być ostatnim marginesem, żeby nie być wymarzonym kandydatem na zięcia
                  czy już wtedy będziesz go traktować z powaga należną mężowi córki?
                  a ojciec dziewczynek? będzie się chciał z nim dzielić jajeczkiem?

                  > Po trzecie sama zauważyłaś, że mlodziutka nigdzie nie użyła zwrotu teściowa.

                  bo i nie o niej te rozważania
                  • umasumak Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 03.08.04, 13:15
                    mamania napisała:

                    >
                    > słusznie, wpływu nie, ale opinię wolno mi będzie wyrazić? czy będę musiała
                    pod
                    > tą miotłą sieedzieć cicho jako ta mysz smile)

                    Ależ Ty napisałaś w którymś z postów że miotła będziesz przeganiała wink)
                    >
                    > >
                    > > Kiedyś będzie traktowana jak żona, a teraz powinna być traktowana jak
                    > > dziewczyna syna a nie jak podrywka nastolatka, czy też etap przejściowy w
                    >
                    > > rozwoju emeocjonalnym synalka.
                    >
                    > z szacunkiem należnym każdej osobie, oczywiście, ale co to znaczy jak
                    > dziewczyna? przecież nie jak członek rodziny
                    > przy tym jestem tylko człowiekiem, czy jeśli wyda mi się paskudną osobą,
                    która
                    > w jakiś sposób ma zły wpływ na moje dziecko, przecież się nie zmuszę do
                    sympati
                    > i
                    > kopać nikogo nie będę, ale w tej sytuacji pewnie nie raz wymsknie mi
                    się "tego
                    > kwiatu jest pół światu" smile

                    To powiem Ci tak. Nawet jeżeli dziewczyna okaże się wyjątkowo paskudna, to
                    krytyką nic nie wskórasz. Jeszcze tylko pogorszysz sytuacje. W takich
                    sytuacjach milczenie jest przyslowiowym zlotem i mądra kobieta tak robi.
                    Poprostu czeka na rozwój wypadków i na to że syn sam się przekona. Życia za
                    niego nie przeżyjesz, on sam musi się naciąć, żeby wyciągnąć wnioski. A poza
                    tym zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że panna nie jest taka zła.
                    >

                    >
                    > mimo twoich optymistycznych scenariuszy znam i takie gdzie taki długi
                    > przechodzony związek od podstawówki kończył sie małżeństwem , bo jakoś trudno
                    > się było rozstać, mimo, że już dawno nic ich oprócz przywiązania nie łączyło
                    > niestety wcale nie są to szczęśliwe małżeństwa

                    Istnieje takie ryzyko, ale ryzykiem jest każdy związek. To o czym piszesz nie
                    jest żadną regułą. Wiesz wiele osób próbowało doszukać się jakiś wad w związku
                    z moim mężem. Nawet najlepsi przyjaciele mieli dużo do powiedzenia na ten
                    temat. Ja starsza o osiem lat, rozwódka z dzieckiem itp. Jesteśmy razem od
                    kilku lat i chmur jak na razie nie widać. Mam nadzieję, że się nie pojawią.
                    Nikt, kto nie jest w danym związku, nie ma prawa się wypowiadzać co do szans
                    na jego przetrwanie.
                    >

                    >
                    > mam nadzieję, że będziesz zachwycona chłopcami swoich nastoletnich córek,
                    może
                    > się jednak zdarzyć tak, że zauważysz, że on oczekuje, żeby być najwazniejszy,
                    > sprawy nauki, rodziny pozostali znajomi wszyscy są daleko w tyle, bo on jest
                    > jej "mężuś" i koniec, co wtedy zrobisz?
                    > a jesli dodatkowo będziesz podejrzewała że lubi sobie wypić, albo ręka mu się
                    > podnosi, a może do szkoły mu niespecjalnie po drodze itd itp. naprawdę nie
                    > trzeba być ostatnim marginesem, żeby nie być wymarzonym kandydatem na zięcia
                    > czy już wtedy będziesz go traktować z powaga należną mężowi córki?
                    > a ojciec dziewczynek? będzie się chciał z nim dzielić jajeczkiem?

                    Ale takie sytuacje nie są zależne od wieku. Znam pary trzydziestolatków, które
                    działaja na siebie destruktywnie i nastolatków, którzy razem się uczą, osiągają
                    b. dobre wyniki w szkole i nie olewają swoich rodziców. Co do wymarzonego
                    kandydata na zięcia. On nie ma być wymarzony dla mnie, tylko dla mojej córki.
                    To chyba oczywiste. Ja bedę tylko wymagała, zeby nie krzywdził mojego dziecka.
                    A reszta jest poza moim wpływem.
                    >
                    > > Po trzecie sama zauważyłaś, że mlodziutka nigdzie nie użyła zwrotu teścio
                    > wa.
                    >
                    > bo i nie o niej te rozważania

                    Ale w nawiązaniu do JEJ sytuacji.
                    • mamania chodzi nam o to samo w gruncie rzeczy :) 03.08.04, 21:10
                      umasumak napisała:

                      >
                      > Ależ Ty napisałaś w którymś z postów że miotła będziesz przeganiała wink)

                      przyznaję smile


                      > To powiem Ci tak. Nawet jeżeli dziewczyna okaże się wyjątkowo paskudna, to
                      > krytyką nic nie wskórasz. Jeszcze tylko pogorszysz sytuacje. W takich
                      > sytuacjach milczenie jest przyslowiowym zlotem i mądra kobieta tak robi.
                      > Poprostu czeka na rozwój wypadków i na to że syn sam się przekona. Życia za
                      > niego nie przeżyjesz, on sam musi się naciąć, żeby wyciągnąć wnioski. A poza
                      > tym zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że panna nie jest taka zła.

                      ja myślę, że nawet jest duża szansa, że to będą same fajne babki po prostu
                      nie będę goniła panienki tylko za to, że zadurzył sie w niej mój synek, powiem
                      więcej, jeśli będę widziała, że buduje udane i szczęśliwe związki uczuciowe to
                      będę bardzo szczęsliwa, a w skrytości ducha może nawet dumna, bo jakoś tam
                      pomyślę sobie, że to moja zasługa smile

                      powiem mu jednak otwarcie, jeśli mnie się jakaś nie spodoba, a musiałyby to być
                      istotne powody, bo z natury jestem wyrozumiała i życzliwa

                      > Ale takie sytuacje nie są zależne od wieku. Znam pary trzydziestolatków,
                      które
                      > działaja na siebie destruktywnie i nastolatków, którzy razem się uczą,
                      osiągają
                      > b. dobre wyniki w szkole i nie olewają swoich rodziców. Co do wymarzonego
                      > kandydata na zięcia. On nie ma być wymarzony dla mnie, tylko dla mojej córki.
                      > To chyba oczywiste. Ja bedę tylko wymagała, zeby nie krzywdził mojego
                      dziecka.
                      > A reszta jest poza moim wpływem.

                      i właśnie o to mi chodziło, zauważ że ja napisałm w poście, któy rozpoczął całą
                      wymianę zdań burzliwą, że przerażają mnie NIEKTÓRE PANIENKI i dalej coś o
                      wychowaniu na kolorowych gazetkach i agresywnej seksualności
                      wiem, że jest i będzie mnóstwo wartościowych mądrych i szanujących się dziewcząt
                      ale szczerze byłabym zaniepokojona gdyby dopadła go jedna z tych, o których
                      pisałam
                      (polecam ci w wolnej chwili lekturę forum cosmopolitan na przykład, a
                      zrozumiesz o co mi chodzi smile

                      pozdrawiam
    • adzia_a Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 11:41
      jak już szukamy winnych wink))) to chciałabym zapytać, czy Twój chłopak był
      proszony z osobą towarzyszącą, ewentualnie, czy uprzedził państwa młodych, że
      zabierze Ciebie. Co nie zmienia faktu, że jego mama i ciotka zachowaly się
      paskudnie, ale może mógł temu jakoś zapobiec, po prostu uprzedzając, że
      przyjedzie z Tobą.
    • malutka87m Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 13:38
      ale ja mam 23lata na niku mam 87 bo nie moglam dac swojej daty urodyin bo byla
      juz zajeta
      • ewa2233 Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 13:59
        Jeśli nie jesteś taka malutkasmile
        w takim razie, możesz "zmarnować chłopaka" bo:
        - jesteś zbyt "biedna" (a "matuś" chcieli dla syna, kogoś koniecznie z wielką
        kasą, a niekoniecznie z klasą)!
        - lub bardziej wyedukowana niż wspomniana "matusia" ...

        A tak na poważnie: daj sobie spokój z dociekaniem "co autor miał na myśli"!
        Morze głupoty w ludzkich głowach może być niezmierzone !!
        Najważniejsze jest Wasze uczucie, Wasze plany i jeśli Wasze marzenia mają się
        ziścić na ślubnym kobiercu - później za żadne skarby nie daj się "wprowadzić"
        do domu teściowej!
        Powodzenia!
      • melanie Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 02.08.04, 14:00
        Czy to ty jestes autorka watku, jezeli tak, to dlaczego przelogowalas sie? To
        utrudnia dyskusje.
        • ewa2233 Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 03.08.04, 13:26
          Ani mlodziutka87, ani mlodziutka87m - już chyba nie są zainteresowane
          swoim wątkiem.
          • ewa2233 Re: NAPISZCIE CO O TYM SADZICIE! 03.08.04, 13:27
            > Ani mlodziutka87, ani mlodziutka87m - już chyba nie są zainteresowane
            > swoim wątkiem

            miało być malutka87m smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka