Dodaj do ulubionych

Problem z nieuczciwym mechanikiem -potrzebna rada

03.08.13, 21:41
Drogie emamy. Wy na wszystko znajdziecie radę. Powiedzcie proszę, co zrobić z taką oto sytuacją:

Nie mogę wyegzekwować od mechanika naprawy mojego samochodu. Samochód po stłuczce, postawiony do naprawy na początku czerwca. Do tej pory nie mogę go odzyskać. Mechanik wciąż zmienia termin odbioru. Zrobił mniej więcej połowę. Wcześniej samochód nie był potrzebny, więc nie naciskałam i nie pospieszałam pana fachowca. Teraz sprawa zrobiła się bardzo pilna, a pan przyjął metodę: "obiecałem na czwartek, ale nie gotowe, pani, i że na poniedziałek to już na pewno." I tak już kilka razy. Nie mogę go zabrać teraz i już ponieważ samochód jest rozłożony na części. Drogie emamy! Co w takiej sytuacji? Grozić? (czym?) Prosić? US nasłać? Poradźcie! Już dwa miesiące bez auta jestem.
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: Problem z nieuczciwym mechanikiem -potrzebna 03.08.13, 21:49
      Ja zawsze pytam uprzejmie, czy pan mechanik/ pani sprzedawczyni/ kosmetyczka wiedza, ze jak klient jest niezadowolony z uslugi, to sie lubi z dwudziestoma osobami tym niezadowoleniem podzielic, a nawet na facebooku opisac. Druga metoda to wyjasnic panu, ze go obciaze kosztem moich podrozy taksowkami albo chociaz transportem publicznym. Trzecia metoda to "na litosc", ze dziecko chore, albo matke trzeba na zastrzyki wozic.
      Jak to sie prawnie zalatwia, pojecia nie mam smile
      • meganiedzwiadkowa Re: Problem z nieuczciwym mechanikiem -potrzebna 03.08.13, 22:04
        Na spokojnie już było. Zastosowałam metodę szantażu. Nie za bardzo się przestraszył chyba. Zupełnie nie wiem dlaczego gość ma dobrą opinię i dużo zleceń. Nie jest tani. Ma opóźnienia. Może chociaż dobrze zrobi ten samochód... Sama dostałam na niego namiar od znajomego. Gość się chyba nie boi czarnego pr. Potrzebuję czegoś, czego gość się przestraszy. Zupełnie nic nie przychodzi mi do głowy.
        • kaja5 Re: Problem z nieuczciwym mechanikiem -potrzebna 03.08.13, 22:35

          Powiedz mu że nie wyjdziesz z warsztatu bez auta. I że może wezwać policje jak chce, to ty im od razu złożysz na niego doniesienie smile
          Bądź uparta, ma ci go złożyć tak by dało się nim chociaż do drugiego warsztatu odjechać.
          To już taka ostateczność, ale jak innego sposobu nie ma...
          • kremciapciulkowy Re: Problem z nieuczciwym mechanikiem -potrzebna 03.08.13, 23:07
            Daj parę złotych chłopakom z jakiejś ochrony, niech z tobą pójdą i niech panu powiedzą, że jak nie naprawi migiem auteczka to mu wp....lą i zrobią remont w zakładzie.
          • meganiedzwiadkowa Re: Problem z nieuczciwym mechanikiem -potrzebna 04.08.13, 08:03
            Właśnie myślałam o policji. Przecież to jest przetrzymywanie mojej własności. Chyba tam dziś pojadę i powiem, że ma mi na moich oczach złożyć to auto (jest niepolakierowane) i tyle. Jak się nie zgodzi- policja.
    • thea19 idziesz z policja 04.08.13, 10:45
      juz widzialam taka akcje. wlascicielka przyszla z policja i oni dali termin oddania wszystkiego (kilka dni), nie musialo byc zlozone ale mialo byc wszystko.
      • meganiedzwiadkowa Re: idziesz z policja 04.08.13, 11:18
        Decyzja zapadła. Za godzinę idę i grzecznie poproszę o złożenie samochodu. Jak odmówi, dzwonię na policję. Tylko zastanawia mnie jedno- jak już będzie musiał wydać mi auto- i będzie ono rozłożone- to chyba nie obejdzie się bez lawety.... ech... mam nadzieję, że kasę na lawetę wykłada mechanik w takiej sytuacji. Nie uśmiecha mi się dokładanie choćby grosza do czyjejś niekompetencji.
        • thea19 i jak bylo? 04.08.13, 16:26
        • kaja5 Re: idziesz z policja 04.08.13, 17:05

          Czy lawetą do niego przyjechałaś?
          Jeśli nie to ma ci oddać auto w takim stanie jak je otrzymał.
          Daj znać "po" jak poszło wink
          • meganiedzwiadkowa Re: idziesz z policja 04.08.13, 18:39
            Pojechałam tam około południa. Powiedziałam, że chcę odebrać samochód. Powiedział, że to jest niemożliwe, że samochód w częściach...stara śpiewka. Powiedziałam, że w takim razie dzwonię na policję. Gość poprosił o czas do 18.00. Zgodziłam się.

            O 18.00 samochód był przygotowany jako tako do jazdy (brak błotnika). Klucze przekazała żona pana mechanika.
            Tylko okazał się, że auto jest prawie w ogóle nie jest ruszone!!! Z tym , że jest w połowie roboty pan ewidentnie ściemniał!Jest trochę wyklepane i to nieudolnie. No po prostu mnie nosi jak o tym myślę. W praktyce auto 2 miesiące stało na pusto. Mam ochotę go zamordować! Jeszcze uciekł z domu o tej 18.00. Nie odbiera telefonu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka