segment pod miastem

06.08.13, 08:45
Witam was i piszę licząc na poznanie Waszej opinii. Zastanawiamy się z niby mężem nad zakupem mieszkania, które nie jest idealne ale większe od naszego. 4 pokoje, widne, ładne, niestety blisko trasy szybkiego ruchu. Mamy też drugą opcję. Segment pod miastem smile Cena podobna, ale .... tak jakby na odludziu. Do najbliższego przystanku 1 km, drogą bez chodnika/pobocza. Szkoła najbliższa 2,5 km ale lepsza 9 km, sklep 2 km. Oczywiście trzeba wszędzie dojechać samochodem, ale z tym dam sobie radę. Martwi mnie natomiast normalne, tygodniowe funkcjonowanie w przyszłości. Obecnie mamy jedno dziecko, drugie planujemy i jak to ma wyglądać za np. 10 lat? Czy moje życie będzie polegało na jeżdżeniu samochodem od szkoły, do przedszkola, na zajęcia dodatkowe? A co z pracą (na razie nie pracuję), czy dzieciom w przyszłości takie życie będzie pasowało? Tysiąc dylematów dotyczących przyszłości. Czy może któraś z ematek ma taką sytuację i chętnie się podzieli opinią? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
    • mx3_sp Re: segment pod miastem 06.08.13, 08:52
      porady wróżek są drogie i nie dają gwarancji. Poszukajcie trzeciej opcji.
    • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 08:54
      A ile km od pracy męża,sklepów,przychodni,centrum ?
      • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 09:01
        Moja przyjaciółka miała te same obawy.Kupili domek na osiedlu,które było dopiero w rozbudowie,tzn.do małego starego osiedla,pod lasem, dobijały kolejne, nowe domki.
        Gdy zamieszkali,to do przystanku było ok.900 m,brak placu zabaw,tylko 1 sklep osiedlowy,a teraz po 2 latach jest tak: przystanek 200 m od domu,obok przystanku pgromny,nowoczesny plac zabaw.
        Dzieci kupa,więc jej młody ma z kim biegać.
        Mają 2 samochody i do sklepów typu Lidl,Netto,Leclerc 2-3 km
        Jest mega szczęśliwa,że się zdecydowali wtedy,tym bardziej,że ceny domów i działek w okolicy poszły w górę o 50%
    • zlotarybka_1 Re: segment pod miastem 06.08.13, 09:06
      trochę za mało informacji, ale z tego co piszesz - nie skusiłabym się na segment. Mieszkam na lekkim odludziu, ale w zamian za dojazdy do "cywilizacji" mam spory ogród i dom, gdzie każdy ma swoją przestrzeń. Można tu super odpocząć od miasta.
      Nie wiem jaki segment macie na oku, ale podejrzewam, że nie jest sporo większy od mieszkania, które sobie upatrzyliście no i pewnie do tego mini ogródek, gdzie na upartego można zrobić grilla i na chwilę wygonić dzieci, taki mini kawałek gruntu nie spełnia jednak funkcji prawdziwego kawałka ogrodu. Plus bliskość sąsiadów - mieszkanie w segmencie to dla mnie prawie jak blok pod tym względem.
      Nie wiem czy pomogłam, wiele zależy od innych "paramentrów" tego rozwiązania.
    • heca7 Re: segment pod miastem 06.08.13, 09:26
      Mieszkałam z rodzicami od urodzenia w segmencie smile Ale... przystanek jest 50m od furtki, ulica asfaltowa, sklep Społem 100m , szkoła (b. dobra) 500m, kościół - jak ktoś chodzi 400m. Do bazaru i większej ilości sklepów 500m/1km. Przedszkole 300m. Osiedle całkowicie urządzone.
      Nadal na nim mieszkam tylko w bliźniaku.
      Na odludzie gdzie nie ma nawet chodnika przy drodze bym się nie porywała. Wtedy rzeczywiście staniecie się szoferami własnych dzieci. Podejrzewam też , że działka wielkości znaczka pocztowego? Jesteście psychicznie gotowi na szambo? Bo nie podejrzewam , że jest tam kanalizacja? Jeśli segmentów jest 30 to praktycznie codziennie gdzieś je wybierają- sama słodycz kiedy działka mała. Darowałabym sobie taki kibuc i poszukała czegoś z lepszym dojazdem.
      • bagata100 Re: segment pod miastem 06.08.13, 09:37
        Aby uściślić informacje ... segment nie taki mały bo 170m2, ogródek też nie wielkości chusteczki do nosa (troszkę większy smile). Osiedle dopiero się buduje, na początku szambo ale kanalizacja w trakcie budowy. Do miasteczka 2,5 km, do Warszawy 9 km, Puszcza 200 m. Może i w przyszłości wybudują więcej w okolicy ale nie mogę być tego pewna, raczej będą budować kolejne domki, osiedla, ale nie wydaje mi się aby wybudowali sklepy, place zabaw, szkoły etc. Nadal pozostaje wszystko w miasteczku a tam tego nie za wiele.
        • seniorita_24 Re: segment pod miastem 06.08.13, 10:45
          Odległość nie są takie straszne, co innego dom 40 km od centrum miasta lub miejsca pracy a co innego 9km. Do miasteczka masz 2,5km czyli rzut beretem, jesli jest tam żłobek i przedszkole to brzmi atrakcyjnie. Ja do centrum handlowego mam 4 lub 7km (w zależności które wybiorę) i to jest chwila żeby tam dojechać.
        • myszmusia Re: segment pod miastem 06.08.13, 16:59
          to wyglada na trase gdańska;_)
          jestes gotowa na korki?
          szkoły te bliskie - rozsadni ludzie odpuszczajawink

          No chyba ze to ta strona puszczy co Truskaw to sie nie wypowiadam.
          Jak ta od gdańskiej to tak jak napisałam

          bagata100 napisała:

          > Aby uściślić informacje ... segment nie taki mały bo 170m2, ogródek też nie wie
          > lkości chusteczki do nosa (troszkę większy smile). Osiedle dopiero się buduje, na
          > początku szambo ale kanalizacja w trakcie budowy. Do miasteczka 2,5 km, do Wars
          > zawy 9 km, Puszcza 200 m. Może i w przyszłości wybudują więcej w okolicy ale ni
          > e mogę być tego pewna, raczej będą budować kolejne domki, osiedla, ale nie wyda
          > je mi się aby wybudowali sklepy, place zabaw, szkoły etc. Nadal pozostaje wszys
          > tko w miasteczku a tam tego nie za wiele.
        • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:10
          bagata100 napisała:

          > Aby uściślić informacje ... segment nie taki mały bo 170m2, ogródek też nie wie
          > lkości chusteczki do nosa (troszkę większy smile). Osiedle dopiero się buduje, na
          > początku szambo ale kanalizacja w trakcie budowy. Do miasteczka 2,5 km, do Wars
          > zawy 9 km, Puszcza 200 m. Może i w przyszłości wybudują więcej w okolicy ale ni
          > e mogę być tego pewna, raczej będą budować kolejne domki, osiedla, ale nie wyda
          > je mi się aby wybudowali sklepy, place zabaw, szkoły etc. Nadal pozostaje wszys
          > tko w miasteczku a tam tego nie za wiele.


          ja mam do warszawy 3-4km. I co z tego, jak do pracy mamy po 20km. Jak zdana jestem na samochód. nie stac nas na dwa, wiec musze byc zdana na męza.
    • lauren6 Re: segment pod miastem 06.08.13, 09:39
      > Czy moje życie będzie polegało na jeżdżeniu samochodem od szkoły, do przedszkola, na zajęcia dodatkowe?

      Tak!

      > A co z pracą (na razie nie pracuję)

      Będziesz musiała ją logistycznie dopasować do dowożenia dzieci do szkoły, bo zamierzacie przeprowadzić się na totalne zad*pie, gdzie jeszcze przez lata może nie być odpowiedniej infrastruktury. Pod tym względem szykuj się na najbardziej pesymistyczny wariant nie patrząc na zapewnienia koleżanek, że u nich postawiono przystanek 20 m od domu. Być może będziesz musiała zrezygnować z drugiego dziecka jeśli chcesz pracować. Sama sobie odpowiedz co wolisz.

      > czy dzieciom w przyszłości takie życie będzie pasowało?

      Dzieci jak dzieci, przyzwyczają się do trybu życia, gdzie mama jest szoferem. Czy Tobie to odpowiada?
      • mx3_sp Re: segment pod miastem 06.08.13, 09:42
        biorąc pod uwagę, że jest zastój w budownictwie to nawet przez najbliższe 10 lat może to być nadal zadupie.
      • zuzanna56 Re: segment pod miastem 06.08.13, 09:48
        Do Warszawy tylko 9 km? Nie jest źle smile

        Mieszkam od 6 lat "pod miastem". Od granic 5 km. Co bardzo ważne, do przystanku autobusowego idzie się kilka minut normalną drogą. Dojeżdżamy samochodami, ale dzieci czasami wracają autobusem. Pracuję, więc nie jeżdżę specjalnie samochodem z domu 3 km do sklepu (2 małe sklepy mam blisko domu) tylko robię zakupy wracając z pracy. Pracuję w szkole, ale nawet mając dużo godzin, więcej niż przeciętny nauczyciel, zwykle kończę pracę wcześniej niż 15.30, bywa że 2 razy w tygodniu o 14.00.Dzieci wiozę po drodze. Ułożyło się to wszystko dobrze, ale oczywiście że jakieś minusy takiego życia są. Teraz dzieci mają 12 i 16 lat, jest łatwiej. Dawniej zajęcia dodatkowe były tuż po lekcjach, do tego w pobliżu szkoły (w mieście) mieszkają 2 babcie. Raz w tygodniu każde było wożone z=na zajęcia ale gdybyśmy mieszkali w mieście, też trzeba by wozić, bo nie było to w pobliżu dawnej szkoły.
        • marzeka1 Re: segment pod miastem 06.08.13, 10:03
          Obie opcje brzmią średnio: w przypadku mieszkania- bliskość trasy szybkiego ruchu= hałas; za to segment= jeszcze gorzej- wszędzie daleko, odludzie, sprawny samochód postawą funkcjonowania i przede wszystkim skazanie dzieci na odludzie, gdy wejdą w lata szkolne.
          • zuzanna56 Re: segment pod miastem 06.08.13, 10:11
            Marzeka, w pewnym sensie masz rację. Z tym skazaniem na odludzie to powiem ci jak jest u nas. Mieszkamy w okolicy Trójmiasta. U syna w gimnazjum, nierejonowym, były dzieciaki z wielu miejsc w Trójmieście i miast typu Rumia czy Reda czy Wejherowo, z dzielnic Gdańska czy Gdyni. Dzieliły ich odległości typu 10-30 km od siebie. Prawie nikt nie mieszkał tuż przy szkole. W wieku gimnazjalnym czy licealnym u nas tak jest. Do podstawówki to chodzi się raczej do rejonu, tuż przy szkole i tu dzieciaki mogą mieć problem. Myślę, że w Warszawie jest podobnie.
            • marzeka1 Re: segment pod miastem 06.08.13, 10:36
              Al tu od przedszkola, wczesnej podstawówki jest wożenie- nie wiem, dla mnie to byłoby uciążliwe, gdy pomyślimy o paskudnej jesieni czy zimie.
              • zuzanna56 Re: segment pod miastem 06.08.13, 11:39
                Owszem, z przedszkolem czy podstawówką trochę gorzej, ale jeśli ktoś wiezie a potem i tak jedzie zaraz prosto do pracy, a po południu kończy o 15.30, o 15.45 odbiera i razem jadą do domu - to nie jest źle. Większość ludzi z odległych dzielnic dużych miast tak ma. Da się smile choć nie mówię że nie jest nieco uciążliwe wink
                • marzeka1 Re: segment pod miastem 06.08.13, 11:43
                  Zuzanno, ale ty chociaż uczciwie przyznajesz, że to jest trochę uciążliwe, a nie "a jaki to problem?" smile - dlatego tak kocham swoje mieszkanie w centrum, tyle ze wiem, iż moje centrum w mieście na Mazurach to nie jest to samo centrum wielkiego miasta.
                  • zuzanna56 Re: segment pod miastem 06.08.13, 13:54
                    Pewnie że bywa uciążliwe wink Lubię tu mieszkać, teraz jest super, taras, słońce smile ale oczywiście że najlepiej mieć pracę i szkołę, sklepy, kino, teatr, centrum handlowe najdalej 10 minut na pieszo. Ja tego wszystkiego nie miałam nawet na osiedlu w dużym mieście, do wielu miejsc miałam o wiele dalej, np. godzinę na pieszo albo i dalej. Do tego mieszkanie w bloku z wielkiej płyty fajne nie było, hałas, place zabaw. Myślę, że mieszkanie w mieście na Mazurach w centrum jest na pewno fajne, tylko mi by brakowało uroków dużego miasta, do którego dojechałabym w pół godziny czy nawet w godzinę raz na jakiś czas. Każdy ma to co lubi, zawsze to powtarzam, jesteśmy różni i to dobrze bo byłoby nudno gdybyśmy wszyscy lubili to samo wink
                • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:22
                  zuzanna56 napisała:

                  > Owszem, z przedszkolem czy podstawówką trochę gorzej, ale jeśli ktoś wiezie a p
                  > otem i tak jedzie zaraz prosto do pracy, a po południu kończy o 15.30, o 15.45
                  > odbiera i razem jadą do domu - to nie jest źle. Większość ludzi z odległych dzi
                  > elnic dużych miast tak ma. Da się smile choć nie mówię że nie jest nieco uciążliwe
                  > wink


                  jedziemy 6.15, jestesmy ok 7, przesiadam sie do, mam do pracy na 7.30. Mąz zaprowadza dziecko do szkoły o 7.30 i sam jedzie do pracy.
                  Kończę o 15, jestem po dziecko 15.30. czekam na męza do 16.30 - na ławce, w sklepie.
                  Wracamy do domu, na 18.
                  Zobacz ile godzin?
                  A teraz opcja gorsza, co drugi tydzień tak mamy jak mąz pracuje na inne godziny..ja zawsze tak samo.
                  6.15 jedziemy, ok 7 przesiadam sie, mąz dziecko do szkoły odprowadza i 2,5 godziny czeka pod pracą na 10.
                  Pracuje do 18. Ja odbieram dziecko 15.30 i czekam na męza naławce, sklepie, kawiarni - 3 godziny, do 18.30
                  SUPER!
                  • ewma Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:28
                    jedziemy 6.15, jestesmy ok 7, przesiadam sie do, mam do pracy na 7.30. Mąz zapr
                    > owadza dziecko do szkoły o 7.30 i sam jedzie do pracy.
                    > Kończę o 15, jestem po dziecko 15.30. czekam na męza do 16.30 - na ławce, w skl
                    > epie.
                    > Wracamy do domu, na 18.
                    > Zobacz ile godzin?
                    > A teraz opcja gorsza, co drugi tydzień tak mamy jak mąz pracuje na inne godziny
                    > ..ja zawsze tak samo.
                    > 6.15 jedziemy, ok 7 przesiadam sie, mąz dziecko do szkoły odprowadza i 2,5 godz
                    > iny czeka pod pracą na 10.
                    > Pracuje do 18. Ja odbieram dziecko 15.30 i czekam na męza naławce, sklepie, kaw
                    > iarni - 3 godziny, do 18.30
                    > SUPER!

                    Toż to kosmos jakiś !!!!
                    A zanim wyprowadziliscie się do tego domu,nie mieliście jakiegoś planu na te dojazdy???
                    • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:34
                      ewma napisała:

                      >
                      > Toż to kosmos jakiś !!!!
                      > A zanim wyprowadziliscie się do tego domu,nie mieliście jakiegoś planu na te do
                      > jazdy???


                      ja nie pracowałam, dziecko było małe. Mąz tylko jeżdził. Nie wiem jak to roziazac nie stac nas na mieszkanie w mieście, są duzo dorższe, nochyba ze do kawalerki przerpwadzimy sie, mąz nie zgadza się, ja z pocałowaniem w noge bym poszła.
                      • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:42
                        marcela16 napisała:

                        nie stac nas na mieszkanie w mieście, są duzo dorższe, nochyba ze do kawaler
                        > ki przerpwadzimy sie, mąz nie zgadza się, ja z pocałowaniem w noge bym poszła.


                        Ten dom jest wart tyle co kawalerka w mieście? Nie wiem, co ci radzić, współczuję naprawdę.

                        • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:46
                          zuzanna56 napisała:

                          > marcela16 napisała:
                          >
                          > nie stac nas na mieszkanie w mieście, są duzo dorższe, nochyba ze do kawaler
                          > > ki przerpwadzimy sie, mąz nie zgadza się, ja z pocałowaniem w noge bym po
                          > szła.
                          >


                          nasze mieszkanie jest warte 250-300 tys
                          za tyle to ja kupię do 35 m2 w warszawie.Mąz nie zgodzi się, ja bym nawet w 10m2 sie przeprowadziła tak mam dość...

                          > Ten dom jest wart tyle co kawalerka w mieście? Nie wiem, co ci radzić, współczu
                          > ję naprawdę.
                          >
                  • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:32
                    To kosmos jakiś...

                    Ja wychodzę o 7.00-7.15. Wracam średnio 4 razy w tygodniu o 15.15. Raz w tygodniu 16.30 albo 21.00.

                    Nie wiedzieliście, że tak będzie?

                    A zobacz: Kończysz o 15.00. Podjeżdżasz po dziecko swoim samochodem o 15.10. Odbierasz i o 16.00 jesteście w domu. Lepiej? smile (wszystko się da tylko to trzeba przemyśleć wcześniej)
                    • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:35
                      zuzanna56 napisała:

                      > To kosmos jakiś...
                      >
                      > Ja wychodzę o 7.00-7.15. Wracam średnio 4 razy w tygodniu o 15.15. Raz w tygodn
                      > iu 16.30 albo 21.00.
                      >
                      > Nie wiedzieliście, że tak będzie?
                      >
                      > A zobacz: Kończysz o 15.00. Podjeżdżasz po dziecko swoim samochodem o 15.10. Od
                      > bierasz i o 16.00 jesteście w domu. Lepiej? smile (wszystko się da tylko to trzeba
                      > przemyśleć wcześniej)


                      kochana nie z mojej pensji żeby mieć dwa samochody. nie stac nas. Jaky mnie bło stac na drugi samochod to bym juz dawno kupiła mieszkanie w mieście.
                      • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:38
                        ok, rozumiem

                        U nas akurat dom kosztował tyle co dwa mieszkania 3 pokojowe (mieszkanie sprzedaliśmy i wzięliśmy kredyt), ale u mnie w okolicy jest drogo po prostu.

                        Czyli ten dom wyszedł wam taniej niż mieszkanie w mieście? Kurcze, gdzie tak jest?

                        Nie wiem co ci radzić. Naprawdę rozumiem, że masz dość.
                        • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:44
                          zuzanna56 napisała:

                          > ok, rozumiem
                          >
                          > U nas akurat dom kosztował tyle co dwa mieszkania 3 pokojowe (mieszkanie sprzed
                          > aliśmy i wzięliśmy kredyt), ale u mnie w okolicy jest drogo po prostu.
                          >
                          > Czyli ten dom wyszedł wam taniej niż mieszkanie w mieście? Kurcze, gdzie tak je
                          > st?
                          >
                          > Nie wiem co ci radzić. Naprawdę rozumiem, że masz dość.


                          to nie dom, to mieszkanie w takich jak to powiedziec szeregowcach
                    • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:35
                      Marcela, nie masz prawa jazdy? Autobus do was nie jeździ? Ja od biedy podjadę autobusem (jechałam w ciągu 6 lat 2 razy smile)

                      Czekasz na męża 3 godziny na ławce? A zimą? To ja się tobie nie dziwię że masz dość.
                      • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:42
                        zuzanna56 napisała:

                        > Marcela, nie masz prawa jazdy? Autobus do was nie jeździ? Ja od biedy podjadę a
                        > utobusem (jechałam w ciągu 6 lat 2 razy smile)
                        >
                        > Czekasz na męża 3 godziny na ławce? A zimą? To ja się tobie nie dziwię że masz
                        > dość.


                        sprawa zagmatwana trochę, chodzi o finanse.
                        Bo naprawdę nie stac nas na dojazdy w ciągu miesiąca tyle km, więc musimy oszczednie.
                        Teraz drugi samochód kupic to mi pensji nie starczy. Lepiej siedziec w domu.
                        Trzecia rzecz taka, że jak juz zatankujemy to wszyscy jedziemy, tylko ja dokupuje bilet, bo jade dalej. A teraz kupic bilet dziecku jeszcze, bo mąz wraca samochodem, to juz jest stanowczo za drogo. więc czekamy na siebie. Po za tym jazda z przesiadkami 1,5 godziny do 2.
                        Tyle co czekam na męza. Chyba to nie ma zaczenia, zakupów bym nie zrobiła, jakby miała jeszcze dźwigac. To chyba gorzej.
          • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 10:12
            9 km od Warszawy..jakie odludzie..... Ludzie w wielkich miastach wożą dzieci do szkół na drugi koniec miasta i mają więcej km.
            Zastój w budownictwie powiadasz???? hmmm na moim osiedlu tego zastoju jakoś nie widać,co miesiąc zaczyna się kolejna budowa.
            • lauren6 Re: segment pod miastem 06.08.13, 11:01
              Jakie znaczenie ma to 9 km od Warszawy?
              Dziecka nie wyślesz samego do sklepu do bułki, bo najbliższy sklep jest 2 km i trzeba iść szosą bez chodnika. Proszenie się o tragedię, odpada.
              Każdy nawet duperelny zakup to cała wyprawa, bo trzeba podjechać samochodem. No dobra, Tesco Lidle czy inne Biedronki są niby czynne całą dobę, ale to nie zmienia faktu, że takie drobne dojazdy są upierdliwe.

              > Zastój w budownictwie powiadasz???? hmmm na moim osiedlu tego zastoju jakoś nie
              > widać,co miesiąc zaczyna się kolejna budowa.

              To, że developer chce zarobić sprzedając kolejne domy na tanio kupionej ziemi to żadna nowość. Tak jest, było i będzie. Gorzej z infrastrukturą, bo to już od miasta zależy budowanie szkół, przychodni, porządnych dróg, przystanków autobusowych itd na nowych osiedlach. A z tym jest problem, bo mamy kryzys więc samorządy tną wydatki na czym się da.
        • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:16
          zuzanna56 napisała:

          > Do Warszawy tylko 9 km? Nie jest źle smile
          >
          > Mieszkam od 6 lat "pod miastem". Od granic 5 km. Co bardzo ważne, do przystanku
          > autobusowego idzie się kilka minut normalną drogą. Dojeżdżamy samochodami, ale
          > dzieci czasami wracają autobusem. Pracuję, więc nie jeżdżę specjalnie samochod
          > em z domu 3 km do sklepu (2 małe sklepy mam blisko domu) tylko robię zakupy wra
          > cając z pracy. Pracuję w szkole, ale nawet mając dużo godzin, więcej niż przeci
          > ętny nauczyciel, zwykle kończę pracę wcześniej niż 15.30, bywa że 2 razy w tygo
          > dniu o 14.00.Dzieci wiozę po drodze. Ułożyło się to wszystko dobrze, ale oczywi
          > ście że jakieś minusy takiego życia są. Teraz dzieci mają 12 i 16 lat, jest łat
          > wiej. Dawniej zajęcia dodatkowe były tuż po lekcjach, do tego w pobliżu szkoły
          > (w mieście) mieszkają 2 babcie. Raz w tygodniu każde było wożone z=na zajęcia a
          > le gdybyśmy mieszkali w mieście, też trzeba by wozić, bo nie było to w pobliżu
          > dawnej szkoły.


          oe kazdy jest nauczylcielem, niekóre kobiety konczą o 18,19 prace, co z dziecmi? jak mąz w pracy?
          ja to przerabiam, porazka z tymi dojazdami
          • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:26
            Marcela, dlatego ja zawsze piszę, że u nas akurat to się sprawdza, u innych nie musi. Czasami kończę pracę o 16.00 - raz w tygodniu. Czasem pracuję od rana do 21.00. Zwykle o 15.00. Bywa że o 14.00. Ale pracuję w mieście w weekendy na studiach zaocznych - nie każdy i nie 10 godzin ale 3-4. Mąż jest w domu o 16.00, ale wychodzi o 6.30.

            Jaką mam pracę, wiedziałam, gdzie dzieci chodzą do szkoły i gdzie będą chodziły, wiedziałam.

            Gdybym miała tylko 1 samochód i kończyła pracę o 18.00 - w życiu bym się nie przeniosła pod miasto.
    • default Re: segment pod miastem 06.08.13, 10:36
      Gdyby to był normalny dom jednorodzinny z ogrodem, to reszta jak najbardziej do przeżycia. Co to jest 1 km do przystanku ! Luzik.
      Ale to jest segment - moim zdaniem kompletne niewiadomoco - łączy w sobie same wady: wady mieszkania w bloku z wadami mieszkania w domku, zalety nie ma żadnej.
      • crises Re: segment pod miastem 06.08.13, 12:29
        No właśnie, pakowanie się w dzicz ma sens, jeśli równoważą to wybitne walory krajobrazowe na przykład, duża działka i brak sąsiadów w zasięgu wzroku.

        Przeistaczanie się w kierowcę własnego potomstwa (bo - nie oszukujmy się - tak to będzie wyglądać) dla segmentu, gdzie sąsiedzi patrzą z balkonu, co rzucam na grilla, nie ma sensu. To już należy szukać takiego segmentu w lepszym miejscu, już coś położonego 5 minut od granic miasta ma większy sens (a jeszcze nie jest bardzo drogie), blisko przystanków, szkół, sklepów itp.
        • heca7 Re: segment pod miastem 06.08.13, 13:19
          No właśnie- poszukaj mniejszego segmentu (cena) ale bliżej centrum. Znając nasze realia na szybkie zbudowanie chodnika i przystanek autobusowy nie masz co liczyć uncertain
      • my-alena Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:37
        Ale to jest segment - moim zdaniem kompletne niewiadomoco - łączy w sobi
        > e same wady: wady mieszkania w bloku z wadami mieszkania w domku, zalety nie ma
        > żadnej.

        Eeee tam przesadzasz. Wszystko zależy od punktu widzenia. Dla mnie segment łączy zalety mieszkania w bloku z odrobiną ogródka. Jako, że ja prawie całe życie w bloku mieszkałam przyzwyczajona jestem do sąsiadów, odgłosów za ścianą itp., czuję się żle jak tego brakuje, nie czuję się bezpiecznie, więc dla mnie wielki dom z ogrodem i to jeszcze daleko od cywilizacji (sklepy, szkoły it) to porażka. W ogrodzie spędza się czas na pracy a nie dla przyjemności. W segmencie ogródka tyle co kot napłakał więc narobić się nie trzeba, a nie oszukujmy się najczęściej korzysta się w tym ogrodzie z tarasu. Plusem segmentu w stosunku do mieszkania jest najczęściej większa powierzchnia mieszkalna i garaż.
        Segment ma oczywiście swoje minusy, ale to nie jest tak, że dla każdego to takie niewiadomoco. Na szczęście ile ludzi tyle potrzeb i każdy może znaleźć rozwiązanie dla siebie. Inaczej świat byłby nudny smile
    • zurekgirl Re: segment pod miastem 06.08.13, 13:30
      Baaardzo dokladnie przyjrzyj sie infrastrukturze wokol tych blizniakow. Moi rodzice wybudowali dom, bardzo blisko osiedla, ale jednak trzeba przedreptac 200 metrow polna droga. Do przystanku tez maja 200 metrow, a do lepszego przystanku kilometr przez osiedle, ale znow ta polna droga. Polna droga = trawa, chwasty, pare krzakow, brak oswietlenia, brak odsniezania, zima po 16-tej koszmar i strach. Do Biedronki jakies 250 metrow, blisko, ale mama i tak jezdzi samochodem, bo przytargac siaty przez lake to wysilek dla piecdziesieciolatki jak sie okazalo. Latem jest cudnie, ogrodek, zachody slonca, spacery po pobliskim lesie, zyc nie umierac. Jak przyjezdzam do rodzicow zima, potrzebujemy trzech samochodow, po jednym dla kazdego, inaczej udupienie albo mokre buty do kolan, bo trzeba przez cholerna lake dreptac. Tak samo odsniezanie drogi (ubita czarna, nie asfalt) maja w ostatniej kolejnosci alo wcale, pomimo, ze pobudowalo sie juz z 15 domow oprocz moich rodzicow. Gdybym byla nastolatka pragnaca nieco wolnosci, wieczornych wyjsc itd rodzice by sie wsciekli, wszedzie by mnie wozili z pewnoscia, a tojednak upierdliwe. Wychowalam sie w blokowisku 15 min autobusem od centrum. Mialam 300 metrow do szkoly, a w niej wieczorne kolka zainteresowan i kupe znajomych na kazdym kroku, do przystanku 50 metrow miedzy blokami, zawsze odsniezone i oswietlone, jezdzilam sama do centrum na kursy jezykowe, potem do liceum itd. Moje wieczorne powroty nie spedzaly rodzicom snu z powiek, nawet jak mnie odbierali, to wszedzie bylo blisko. Zadecyduj, czy jestes w stanie cieszyc sie zima w domku a potem, czy dasz rade wozic dzieci do osiemnastki albo i dluzej. Ja sie zdecydowalam na blok poki co.
      • mx3_sp Re: segment pod miastem 06.08.13, 13:34
        no ale autorka chyba jest jeszcze na tyle młoda, że cisza i spokój to jeszcze jej nie rajcuje. Jakieś wyjścia wieczorne (weekendy), kino, zwykłe zakupy, a nie śpiew ptaszków i widok sarenek.
        • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 13:52
          mx3_sp napisała:

          > no ale autorka chyba jest jeszcze na tyle młoda, że cisza i spokój to jeszcze j
          > ej nie rajcuje. Jakieś wyjścia wieczorne (weekendy), kino, zwykłe zakupy, a nie
          > śpiew ptaszków i widok sarenek.

          No nie przesadzajmy,ten segment nie stoi pośrodku puszczy,to tylko 2 km od miasteczka i 9 od W-wy.
          Przecież nawet mieszkając w centrum miasta,nie wszystko masz pod blokiem.
          • zuzanna56 Re: segment pod miastem 06.08.13, 13:57

            > Przecież nawet mieszkając w centrum miasta,nie wszystko masz pod blokiem

            Dokładnie, przynajmniej w dużym mieście typu Wrocław czy Poznań. Ale taksówka poza miasto jest droższa sad
            • bagata100 Re: segment pod miastem 06.08.13, 14:18
              Oczywiście, że 9 km do Warszawy to nie jest daleko, i zawsze można w 5 minut tam pojechać. Mnie bardziej martwi wożenie dzieciaków. Moja córka ma 4 lata, staramy się o drugie dziecko więc różnica wieku. Jedno dziecko do szkoły, drugie do przedszkola. Jak jest obok siebie to super, gorzej jak wybiorę w innych miejscach. Dziecko na angielski, basen i coś tam jeszcze. Jak jest obok siebie to super, gorzej jak wybiorę w innych miejscach. W Warszawie nie pracuje się do 15.30 tylko do 17.00 (jak się ma szczęście) i godzinę się wraca smile. Niby mąż dziś pracuje i mieszka 200 km od Warszawy, a pracę średnio zmienia co 3 lata więc nie ma co patrzeć na odległość od pracy. Chyba jednak się zdecyduję na mieszkanie, a dom idealny znajdę za parę lat, jak infrastruktura w naszym kraju się trochę rozwinie smile Szkoda mi tylko tego mini ogródka, taka ładna pogoda i miło by było posiedzieć z kawką na trawce smile chociaż zimą już tak nie będzie sympatycznie smile Dziękuję za wszystkie pomocne wypowiedzi. Trochę dały do myślenia smile
              • mx3_sp Re: segment pod miastem 06.08.13, 14:34
                żebyś bardzo nie żałowała pamiętaj, że na trawce mogą ryć krety, a pająki, kleszcze i komary do standard.
                • butch_cassidy Re: segment pod miastem 06.08.13, 16:42
                  mx3_sp napisała:

                  > żebyś bardzo nie żałowała pamiętaj, że na trawce mogą ryć krety, a pająki, kles
                  > zcze i komary do standard.

                  i że w dzisiejszym słońcu to na trawce się nie da. Nawet w cieniu za gorąco wink
              • zuzanna56 Re: segment pod miastem 06.08.13, 14:42
                Jak teraz napisałaś parę szczegółów to tylko mieszkanie w mieście blisko pracy, szkoły, przedszkola.
              • latawce_dmuchawce_wiatr Re: segment pod miastem 06.08.13, 14:56
                Zastanawiam się czy mieszkając nawet w centrum miasta nie odwozicie /odprowadzacie swoich małych dzieci do przedszkola/szkoły czy na zajęcia?
                Ja mieszkam w małej miejscowości, do pracy dojeżdżam codziennie ok. 30 km w jedną stronę do dużego miasta. Moje dziecko chodziło do przedszkola w naszej małej miejscowości, a teraz rozpocznie w niej szkołę. Młodsze dziecko zostaje w domu z nianią. I teraz do każdego sklepu jeżdżę samochodem, bo nie jest to sklep tuż za rogiem poza tym nie mam ochoty dźwigać zakupów, do przedszkola dziecko woziliśmy, na zajęcia dodatkowe również, do szkoły też będzie wożone dopóki nie zacznie samo chodzić, ale to pewnie za 2-3 lata. Odbierać będzie je niania.
                Dom jest pod lasem, mam ogród, mam taras i niezmiennie, każdego dnia mnie to cieszy. Na razie więcej widze plusów takiego mieszkania niż minusów. Jakoś nie wydaje mi się, że większość z tu wypowiadających się do sklepu chodzi piechotą czy małe dzieci (zanim same zaczną korzystać ze środków komunikacji innej niż pojazd rodziców) odprowadza spacerkiem do placówek edukacyjnych. Trzeba by mieszkać w naprawdę ścisłym centrum, żeby móc docenić bliskość określonych przybytków, ale w większości przypadków tak nie jest. Małym dzieciom trzeba zapewnić opiekę jeśli nie rodziców to dziadków/opiekunek itp.- ktoś je musi do szkoły doprowadzić i przyprowadzić i odległość często nie ma większego znaczenia. A jeśli ktoś ceni bliskość przyrody, spokój i ciszę- nie trzeba być wiekowym by to cenić- to mieszkanie w pobliżu dużego miasta ma dla mnie same zalety.
                Jedyny minus jaki dostrzegłam żyjąc już ponad 7 lat poza dużym miastem to taki, że w weekendy nie czuję potrzeby by się z mojego domu ruszać, bo to co kocham mam na miejscu.
                • latawce_dmuchawce_wiatr Re: segment pod miastem 06.08.13, 15:01
                  Zapomniałam jeszcze dodać, że przejechanie nawet niewielkiej odległości w dużym mieście np. ze szkoły na basen też zajmuje sporo czasu. Mi dojazd do pracy nigdy nie zajmował więcej niż moim znajomym którzy mieszkali w tym dużym mieście, ale musieli w korkach pokonywać niezbyt duże odległości. Wychodziło na to samo, a ograniczenia związane z życiem poza miastem są na ogół w głowie. Wypowiadają się też tu dziewczyny, które zwyczajnie nie lubią żyć poza miastem i dla nich takie rozwiązanie ma same minusy. Nie mówię oczywiście o przeprowadzce na jakąś totalną wieś z dala od cywilizacji, wtedy tych minusów pojawia się zdecydowanie więcej.
                  Słuchaj co Ci serce podpowiada smile
                  • karolinek Re: segment pod miastem 06.08.13, 15:48
                    > Zapomniałam jeszcze dodać, że przejechanie nawet niewielkiej odległości w dużym
                    > mieście np. ze szkoły na basen też zajmuje sporo czasu.

                    Dojechanie samochodem z miejscowości podwarszawskich do Warszawy w porannych godzinach szczytu i później w popołudniowych powrót, może być koszmarem.

                    Co z tego, że na mapie to jest 9km do rogatek, jak dzień w dzień stoi się w korku.

                  • butch_cassidy Re: segment pod miastem 06.08.13, 16:46
                    latawce_dmuchawce_wiatr, ja mam takie same odczucia jak Ty, jednak autorka pisze o segmencie z małym ogródkiem. I tu moim zdaniem mają rację dziewczyny - to nie to samo co wolno stojący dom z wielkim ogrodem.

                    Jak ja na miejscu autorki bym lubiła przyrodę na tyle, by wynieść się z miasta, kupiłabym dom - mniejszy niż ten segment, ale bez sąsiadów za ścianą.
                    • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 09:23

                      butch_cassidy napisał(a):
                      >
                      > Jak ja na miejscu autorki bym lubiła przyrodę na tyle, by wynieść się z miasta,
                      > kupiłabym dom - mniejszy niż ten segment, ale bez sąsiadów za ścianą.


                      Ja też.
                • aagnes Re: segment pod miastem 06.08.13, 15:08
                  Posluchaj tych co pisza, zeby nie pakowac sie w zadne blizniaki i inne domki dopoki dzieci wymagaja ciaglych podwozek. (a to jest wieeeeele lat udupienia).
                  to koszmar, szczegolnie w kraju, gdzie 8 miesiecy w roku jest beznadziejna pogoda.
                  teraz kupcie mieszkanie w cywilizowanym miejscu a pozniej domek w ktorym na tarasie bedziesz pila kawe w swietym spokoju.
                  nie wyobrazam sobie podwozenia dziecka w te i z powrotem do przedszkola/szkoly, na zajecia, do znajomych, do sklepu, ze sklepu do kolezanki itp itd. szczesliwie mamy wszystko oddalone o 10 minut drogi do domu i za chiny ludowe bym tego nie zamienila na zadne tarasy i ogrody.
                  wszystkie moje znajome ktore daly sie wywiezc do domow "za miastem" i siedza w nich z malymi dziecmi placza w sluchawke telefonu, ze to najglupszy pomysl swiata, niektor byly takie madre, ze daly sie wywiezc w miejsce bez komunikacji miejskiej i prawa jazdy i samochodu i czekaja na pana, ktory zawiezie je gdzies tam - to jakis dramat.
                  • butch_cassidy Re: segment pod miastem 06.08.13, 16:48
                    aagnes napisał:


                    > wszystkie moje znajome ktore daly sie wywiezc do domow "za miastem" i siedza w
                    > nich z malymi dziecmi placza w sluchawke telefonu, ze to najglupszy pomysl swia
                    > ta, niektor byly takie madre, ze daly sie wywiezc w miejsce bez komunikacji mie
                    > jskiej i prawa jazdy i samochodu i czekaja na pana, ktory zawiezie je gdzies ta
                    > m - to jakis dramat.

                    Ludzie są różni. Ja jestem b. szczęśliwa w domu za miastem i za chiny ludowe nie wróciłabym do miasta. I też mam dziecko.
                    • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:14
                      butch_cassidy napisał(a):

                      > Ludzie są różni. Ja jestem b. szczęśliwa w domu za miastem i za chiny ludowe ni
                      > e wróciłabym do miasta. I też mam dziecko.


                      dojażdzasz? bo to róznica
                      • butch_cassidy Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:19
                        marcela16 napisała:

                        > butch_cassidy napisał(a):
                        >

                        >
                        >
                        > dojażdzasz? bo to róznica

                        Mąż dojeżdża, ja mam pracę zdalną. Dojeżdżam w celach rozrywkowych/towarzyskich.
                  • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 17:02
                    >wszystkie moje znajome ktore daly sie wywiezc do domow "za miastem" i siedza w nich z >malymi dziecmi placza w sluchawke telefonu, ze to najglupszy pomysl swiata, niektor byly >takie madre, ze daly sie wywiezc w miejsce bez komunikacji miejskiej i prawa jazdy i >samochodu i czekaja na pana, ktory zawiezie je gdzies tam - to jakis dramat

                    Ale to jakieś wyjątkowo ciężkie przypadki..... zamieszkać w miejscu,gdzie nie ma nawet autobusu,w dodatku bez prawka i auta??????
                    To na co one liczyły????
                    Znam dziewczyny,które mieszkają 15 km za miastem,z własnego wyboru i nie przeszkadza im to,mają ochotę,to ładuja dzieci do samochodu i jadą w miasto.
                • dolores12 Re: segment pod miastem 06.08.13, 15:14
                  Ja mieszkam w mieście i dzieci prowadzę do szkoły/przedszkola na piechotę lub komunikacją miejską. Jak podrosną, do liceum dojadą sobie same autobusem miejskim. Nie będę się bała, że będą szły poboczem drogi gdzieś na wsi. Jeszcze rok miałam podobny dylemat jak autorka postu; wybrałam duże mieszkanie na osiedlu blisko ścisłego centrum miasta i nie żałuję.
    • igge Re: segment pod miastem 06.08.13, 16:10
      nie czytałam odpowiedzi innych ale sama jestem jakby "10 lat po " na odludziu. Wożę młodsze dziecko, starsze porusza się po mieście samodzielnie i nie przeszkadza mu odległość duża do przystanku. Biega, zimą też. Mieszkamy w lesie w pięknej okolicy, dzieci uwielbiają swój dom, otoczenie, las, drzewa, dzielnicę. Za nic nie chcą się przenieść gdzie indziej mimo niewygody związanej z dojazdami do szkoły czy teatru, znajomych. Nie wyobrażają sobie życia w spalinach i bez ogródka mimo, że z wieku piaskownicowego dawno wyrosły. W przeciwieństwie do mnie kochają spacerować, ja raczej do spacerów się zmuszam choć jak przeszłam 9 km na wakacjach ścieżką nad Dunajcem to byłam z siebie dumna i zadowolonasmile. Generalnie wożę młodsze dziecko wszędzie samochodem, zakupy też robię po drodze autem. Coś za coś i co kto lubi. Jest cicho, ptaki śpiewają, drzewa szumią, o krok wielkie i ładne tereny do spacerowania na świeżym powietrzu. O parę kroków (5 minut rowerem) 3 sklepy spożywcze ale za drogie dla mnie na większe zakupy. Do przychodni spory kawał, gimnazjum syna (całkiem dobre) było akurat bliziutko dlatego też chcę tam posłać córkę . Ja czasem tęsknie za mieszkaniem w mieście. zwykłe kino trzeba zaplanować 45 minut wcześniej żeby zdążyć dojechać (choć może samej jazdy jest z pół godziny). Wcześniej mieszkaliśmy w samym centrum, hałas tramwajów i aut nie pozwalał spokojnie rozmawiać w naszej kawalerce przez telefon. Do spacerów z niemowlakiem miałam spory park po drugiej stronie ulicy. Teraz zamiast spacerować lenię się na trampolinie na stosie kanapowych poduszek i kocy albo na leżaku. Niektóre koleżanki wolą się ze mną spotykać na mieście zamiast dojechać do nas do domu smile bo twierdzą, że dojazd autobusem to jak wyprawa do drugiego miasta. Mój mąż i syn poruszają się komunikacją miejską i nie narzekają wręcz chwalą sobie. Mają "fitness" codziennie, kilka razy dziennie przymusowy dodając do tego długie spacery z psami - dla nich czysta frajda (dla moich chłopaków choć i dla psów też). Własny ogródek dla zwierzaków to szansa na wybieganie się bez smyczy choć ostatnio 3 szczekające ciągle psy sąsiadów im to uniemożliwiają. Wszystko ma wady i zalety i musisz dopasować warunki mieszkania do swoich upodobań i stylu życia, ktory Tobie sprawia większą przyjemność.
      • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 16:39
        Dokładnie!!! Co kto lubi.
        Dla mnie mieszkanie w bloku,w centrum miasta pewnie skończyłoby się chorobą psychiczną smile
        Mieszkamy na obrzeżach 70 tysięcznego miasta,osiedle domków jednorodzinnych.
        Cisza,las,pola.
        Do sklepów od 2 do 4 km,centrum handlowe 5 minut samochodem.
        Córka do szkoły 3 km,dojeżdża autobusem od 2 klasy (przystanek 200 m od domu,druga linia 700 m)
        5 domów dalej jest plac zabaw oraz boisko.
        A co do znajomych,to jesteśmy ich ulubioną bazą wypadową.Wpadają do nas samochem, na rowerach,a nawet na rolkach.
        Mieszkają w blokach,a dzieli nas odległość od 8 do 15 minut rowerem smile
        Nie wyobrażam nawet sobie innej lokalizacji,po pracy wskakujemy do swojego basenu,leżymy na swojej trawie,czy trampolinie,a gdy mamy ochotę na kino,to wsiadamy do auta i po 6 minutach tam jesteśmy.
        Druga sprawa,to my lubimy zajmować się sprawami "okołodomowymi" i nie jest problemem koszenie trawy,czy podlewanie ogródka.
        W sumie to nawet na wczasy nie chciało się nam wyjeżdżać.
        Urlop....wstajemy i w piżamach lecimy do ogrodu na kawke.........



        • butch_cassidy Re: segment pod miastem 06.08.13, 16:52
          ewma napisała:

          >
          > W sumie to nawet na wczasy nie chciało się nam wyjeżdżać.
          > Urlop....wstajemy i w piżamach lecimy do ogrodu na kawke.........
          >
          Kurczę, też to mam... Za dobrze nam w tych domach chyba wink
          Obiecuję sobie, że w przyszłym roku się zmobilizuję i jednak gdzieś pojedziemy - bo gnuśniejemy od tej sielskości wink
          • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 17:08
            > Kurczę, też to mam... Za dobrze nam w tych domach chyba wink
            > Obiecuję sobie, że w przyszłym roku się zmobilizuję i jednak gdzieś pojedziemy
            > - bo gnuśniejemy od tej sielskości wink

            My w końcu wyjechaliśmy,ale tylko na tydzień i ciągnęło mnie do domu juz po tym tygodniu smilesmilesmile
            • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 09:35
              Ja bardzo lubię swój dom, ale lubię też wyjeżdżać tam gdzie cieplej. Na 2 tygodnie na przykład.
        • igge Re: segment pod miastem 06.08.13, 17:11
          ja akurat sprawy "okołodomowe" typu naprawa dachu, tarasu, malowanie płotu, odśnieżanie ścieżki do furtki etc uważam za minus domu (mieszkamy w 100m szeregowcu) ale jestem leniuchem i wolę w czasie, który mogłby być na to poświęcony oglądać film z małżem w kinie. Podlewanie ogródka bawiło mnie dawniej bardziej i na początku było po prostu przyjemnością, teraz większość sąsiadów ma założone automatyczne, my nie i migam się od tego obowiązku jak mogę. Choć bieganie i wygłupianie się z córka pod zraszaczem to obowiązkowy pkt lata. Jeszcze (nas to nie dotyczy) korki mogą być wielkim minusem dla kogoś kto musi w godzinach szczytu przebijać się samochodem do centrum. Syn jeździ kolejką. Mieszkamy w granicach miasta więc większość "miejskich" atrakcji jest raczej dostępna za to zimą nie zapuszczam się w boczne polne drogi nawet do przyjaciółki i jej wolno stojącego domku bo musiałabym mieć łańcuchy, żeby się nie zakopać. Aha, i ważna sprawa: wydaje mi się, że utrzymanie domu jest zdecydowanie droższe od mieszkania i benzyna na dojazdy. Ja czasem wolałabym mieć np pieniądze na szambo czy ogrzewanie w garści na inne wydatki/przyjemności. A coś w rodzaju czynszu i tak muszę płacić za ochronę, sprzątanie naszego małego osiedla, oświetlenie osiedlowych uliczek itp.
          • igge Re: segment pod miastem 06.08.13, 17:38
            teoretycznie wszystko co potrzeba mi do wypoczynku mam w domu w sielsko anielskim otoczeniu ale to na nic. Matka mi powtarza, że po co wyjeżdżać i dla niej jest frajdą pobyć u nas kilka dni choć wymyśla sobie zajęcia i nie siada na dłużej niż 5 minut. Mój syn najchętniej przesiedziałby całe wakacje w domu z kolegami, w lesie, trzeba go wypychać na siłę z Warszawy. Chciał tylko na obóz z kolegami z klasy, na resztę wakacyjnych atrakcji trzeba go było usilnie namawiać. Córka i ja uwielbiamy wychodzić z domu, wyjeżdżać i zmieniać otoczenie dzięki czemu po powrocie można na tę sielsko-anielskość patrzeć świeżym okiem bez znudzenia. Do dobrego łatwo się człek przyzwyczaja choć pamiętam jeszcze jak mieszkając w centrum z niemowlakiem na lato przymusowo szukałam kwatery w zieleni bo nie wytrzymywałam smrodu i gorąca asfaltu w mieszkaniu i spędzałam np 2 miesiące pod namiotem na Suwalszczyźnie. Teraz też nie wytrzymuję bez wakacji a w zeszłym roku musiałam z córą kisić się w domu z przyczyn finansowych i mimo lasu i słońca, zoo itp nudziłyśmy się trochę. Nawet krótki wyjazd to jak łyk świeżego powietrza i nowe spojrzenie na codzienną rzeczywistość. W sumie mam żal do tego mieszkania w domu, że jego utrzymanie zabiera mi część funduszy na wakacje. Właściwie zamiast wyjeżdżać w tym roku powinniśmy byli np wymienić tarasy drewniane na nowe. ale my nie jesteśmy za grosz rozsądni.
            • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 17:58
              >W sumie mam żal do tego
              > mieszkania w domu, że jego utrzymanie zabiera mi część funduszy na wakacje. Wł
              > aściwie zamiast wyjeżdżać w tym roku powinniśmy byli np wymienić tarasy drewnia
              > ne na nowe. ale my nie jesteśmy za grosz rozsądni.

              Zawsze jest coś za coś,niestety smile
              Ale z drugiej strony,wyobraź sobie,że mieszkasz na 5 pietrze,na 48 m2,w bloku z wielkiej płyty,gdzie masz do wyboru balkon,czy park- przy 36 st w cieniu.
              Dzięki temu,że tam mieszkkasz stać cię zimą na narty,w lecie na urlop,ale cały rok kisisz się w ty bloku.Co wybierasz????
              • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 18:01
                I od razu dodam,żeby nie było smile
                nie chodzi mi o sytuację,gdy ktoś porywa się na dom,którego z czasem nienawidzi i przez który każde wakacje musi spędzać w ogródku.

                Zawsze trzeba dokonywać jakiś tam wyborów.
                Nasza córka też miała wybrać-kupujemy jej trampolinę za 1000 zł,czy spędzamy weekend w górach ze znajomymi.
                Nie muszę pisać ,co wybrała smile
                • igge Re: segment pod miastem 06.08.13, 19:22
                  trampolinę? strasznie droga ta trampolina teraz ja za dużą trampolinę płaciłam nie więcej niż połowę tej sumy, ale kilka lat temu.
                  Też jakiś czas temu małż chciał mi zrobić frajdę weekendem w Londynie a wybrałam zamiast tego laptop dla syna.
                  ale i tak wyjazdów mi szkoda najbardziej jak trzeba sobie czegoś odmawiać i się ograniczać
                  nie nienawidzę swojego domu smile choć teraz inaczej bym go urządziła ale musiałabym chyba i ja i dzieci zapomnieć o absolutnie wszelakich wyjazdach, a tego im ani sobie nie zrobię
                  Kupując dom, biorąc kredyt mieliśmy duuuuuuuużo większe dochody niż teraz, nie przewidzisz zmian losowo-zdrowotno-pracowych ale wczesne dzieciństwo dzieciaki spędziły bose, na powietrzu i zadowolone choc pewnie równie mocno kochałyby swój dom mieszkając od urodzenia na 4 piętrze w naszej starej dwupokojowej 30metrowej kawalerce przy parku.
                  • ewma Re: segment pod miastem 06.08.13, 21:12
                    igge napisał:

                    > trampolinę? strasznie droga ta trampolina teraz ja za dużą trampolinę płaciłam
                    > nie więcej niż połowę tej sumy, ale kilka lat temu.

                    No my też kupiliśmy ją 3 lub 4 lata temu.
                    Płaciliśmy 1000 zł,bo jest 5 metrowa smile
            • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 09:20
              igge napisał:

              W sumie mam żal do tego
              > mieszkania w domu, że jego utrzymanie zabiera mi część funduszy na wakacje.

              To istotna rzecz. O tym muszą pomyśleć osoby planujące zakup domu, segmentu czy bliźniaka. Zwykle (może nie zawsze ale najczęściej) bierze się kredyt i czasem może nie starczyć na fajne wakacje. Jak jest tak przez pierwszy rok czy dwa, żaden problem, ale jak 15 lat, to niefajnie.
    • koronka2012 Re: segment pod miastem 06.08.13, 19:57
      Nic dziwnego, że cię martwi funkcjonowanie w przyszłości, bo to średnia frajda. Mam już drugich znajomych, którzy wrócili do miasta z podmiejskiego domku. Po prostu w któryms momencie doszli do wniosku, że większość czasu wolnego spędzają w samochodzie, a to wracając do domu, a to odwożąc dzieci gdzieś na zajęcia.

      Głupie wyjście do kina stanowi problem, a nastolatki chcą mieć jakieś życie towarzyskie. Tymczasem nie ma opcji, żeby jechać np. na imprezę i wrócić do domu - bo zwyczajnie nie ma jak, chyba że rodzic pojedzie. Ba, nawet nikt nie wpadnie do dzieciaka po szkole, bo komu się będzie chciało drałować taki kawał.
      • ewma Re: segment pod miastem 07.08.13, 09:21
        koronka2012 napisała:

        > Nic dziwnego, że cię martwi funkcjonowanie w przyszłości, bo to średnia frajda.
        > Mam już drugich znajomych, którzy wrócili do miasta z podmiejskiego domku. Po
        > prostu w któryms momencie doszli do wniosku, że większość czasu wolnego spędzaj
        > ą w samochodzie, a to wracając do domu, a to odwożąc dzieci gdzieś na zajęcia.
        >
        > Głupie wyjście do kina stanowi problem, a nastolatki chcą mieć jakieś życie tow
        > arzyskie. Tymczasem nie ma opcji, żeby jechać np. na imprezę i wrócić do domu -
        > bo zwyczajnie nie ma jak, chyba że rodzic pojedzie. Ba, nawet nikt nie wpadnie
        > do dzieciaka po szkole, bo komu się będzie chciało drałować taki kawał

        Ale ty opisujesz sytuacje,gdy ludzie decydują się zamieszkać na totalnym zadupiu,a my tu rozmawiamy o odległości 2,5 km do miasteczka,gdzie też wszystko jest,typu szkoła,przychodnia,itd.
        A druga sprawa,to na takich podmiejskich osiedlach nastolatki też mieszkają i normalnie funkcjonują.
        Jeszcze raz podkreśle,rozmawiamy o podmiejskich domach, nie gdzieś na wsi- 40 km za miastem smile
        • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 09:32
          ewma napisała:


          > A druga sprawa,to na takich podmiejskich osiedlach nastolatki też mieszkają i n
          > ormalnie funkcjonują.
          > Jeszcze raz podkreśle,rozmawiamy o podmiejskich domach, nie gdzieś na wsi- 40
          > km za miastem smile

          No właśnie smile. W życiu nie wyprowadziłabym się 40 km za duże miasto ani nawet 20 km za malutkie miasteczko. Ale kilka km za dużą aglomeracją da się żyć, naprawdę, nawet całkiem fajnie. Jest blisko do uroków wielkiego miasta, jest praca (w małych miasteczkach różnie bywa), a jednocześnie jeśli ktoś to kocha, to ma swój własny ogród, dom, brak hałasu, sąsiadów ciągle włączających na cały regulator telewizor (miałam takich w 2 mieszkaniach - głuchych), spokój po prostu (jak ktoś to lubi). Z takich miejsc naprawdę jeżdżą autobusy do miasta, u nas w pół godziny jesteś w mieście, masz plażę, kilka kin, kilka centrów handlowych, restauracje, co tam chcesz. No dobra, do niektórych musisz jechać 45 minut.
          Ale uczciwie przyznam, że autobusy nie jeżdżą co 10 minut i czasem muszę podjechać po mojego nastolatka 2 km bo jedzie innym autobusem który częściej kursuje. Jakieś minusy są - zawsze to mówię.
    • 3-mamuska Re: segment pod miastem 06.08.13, 20:30
      A ja ci napisze tak. Jesli masz małe dzieci to domek z ogrodem. Bo do przedszkola i tak będziesz musiała iść wiec czy nogami czy autem nie ma różnicy.
      Latem basen i zabawa na trawie a nie kiszenie sie w bloku.
      Pózniej około 10 r.z mozna sie mieszkać w mieście bo i szkoły i zajęcia poza lekcyjne i znajomi kino teatr i dziecku większe same moze chodzić.
      U mnie z ogrodu korzysta tylko 6 latek. Starsze nie bardzo ich rajcuje kawałek trawnika. A grila mozna zrobić wypić kawę.
      Ja bym brała domek.
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
      • heca7 Re: segment pod miastem 06.08.13, 21:47
        To u nas korzystamy wszyscy wink Dzieciaki dziś były cztery razy w basenie. Ja dwa. Basen duży, rozporowy, polecam. A moje dzieci mają 11,5; 8; 6,5r. Do tego bratanica i bratanek mieszkający przez ścianę. Koleżanki na sąsiednich uliczkach. Te młodsze (synowie i bratanek) wieczorami budują cuda w piaskownicy, już nie babki ale kanały, tamy, mają plastikowe rurki i budują miasta, sprawdzają jak działają ich budowle przepuszczając wodę. Ale piaskownica ma ok 5m2. Do śliwki (uleny) przystawiona jest na stałe drabinka żeby mogły sobie same zrywać. Gruszki spadają jak się potrząśnie drzewem wink Mamy huśtawki i domek. Naprawdę umarlibyśmy w szufladce zwanej mieszkaniem. Bo my podmiejscy jesteśmy z dziada- pradziada. Aha- wszyscy mamy prawo jazdy.
        Kino mamy kilometr od domu- tam nie rezerwuje się miejsc tylko stoliki- przychodzi pan z obsługi, przynosi menu. Kawa , herbata, domowe bułeczki, ciasto itd. A bilety tańsze niż w dużych kinach. Można też obejrzeć filmy 3D.
        Na angielski przyjeżdża miły pan do domu- za półtorej godziny bierze 60zł. Na zajęcia plastyczne wożę dziecko raz w tygodniu 3km. Będzie większa- pojedzie rowerem. Znajomych mamy w okolicy- przecież tu też ludzie mieszkają!
        Jak ogródek ma parę lat i wszystko się rozrosło, ukorzeniło to jakoś dużo pracy w nim nie ma. W każdym razie ja nie narzekam.
    • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:07
      bagata100 napisała:

      > Witam was i piszę licząc na poznanie Waszej opinii. Zastanawiamy się z niby męż
      > em nad zakupem mieszkania, które nie jest idealne ale większe od naszego. 4 pok
      > oje, widne, ładne, niestety blisko trasy szybkiego ruchu. Mamy też drugą opcję.
      > Segment pod miastem smile Cena podobna, ale .... tak jakby na odludziu. Do najbli
      > ższego przystanku 1 km, drogą bez chodnika/pobocza. Szkoła najbliższa 2,5 km al
      > e lepsza 9 km, sklep 2 km. Oczywiście trzeba wszędzie dojechać samochodem, ale
      > z tym dam sobie radę. Martwi mnie natomiast normalne, tygodniowe funkcjonowanie
      > w przyszłości. Obecnie mamy jedno dziecko, drugie planujemy i jak to ma wygląd
      > ać za np. 10 lat? Czy moje życie będzie polegało na jeżdżeniu samochodem od szk
      > oły, do przedszkola, na zajęcia dodatkowe? A co z pracą (na razie nie pracuję),
      > czy dzieciom w przyszłości takie życie będzie pasowało? Tysiąc dylematów dotyc
      > zących przyszłości. Czy może któraś z ematek ma taką sytuację i chętnie się pod
      > zieli opinią? Z góry dziękuję i pozdrawiam.



      przerabiam to. Nigdy nie kupuj na odludziu. Moje dojazxy polegają ze czekam na męza a on na mnie, czasem po kilka godz. Dziecko dowozimy. OKROPNIE!
      Marzy mi sie przeprowadzka, jestem psychicznie zrujnowana, mam problemy ze zdrowiem.
      Nigdy sama w domu nie byłam zawsze jestesmy razem. Chciałabym byc raz chociaż sama.
      Nie kupuj na odludziu, odechce Ci sie za jakis czas, zobaczysz
      • butch_cassidy Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:18
        marcela16 napisała:


        > przerabiam to. Nigdy nie kupuj na odludziu. Moje dojazxy polegają ze czekam na
        > męza a on na mnie, czasem po kilka godz. Dziecko dowozimy. OKROPNIE!
        > Marzy mi sie przeprowadzka, jestem psychicznie zrujnowana, mam problemy ze zdro
        > wiem.
        > Nigdy sama w domu nie byłam zawsze jestesmy razem. Chciałabym byc raz chociaż s
        > ama.

        Po pierwsze życzę Ci oczywiście szybkiej przeprowadzki w wymarzone miejsce. Jednak... zdradź, jeśli możesz, jak to wyglądała przed zamieszkaniem w tym domu, na etapie planowania? Bo mnie się wydaje, że coś zostało przeoczone...

        U nas było tak, że
        a) b. lubię od zawsze przyrodę - mieszkając w mieście codziennie wywoziłam psa 15 km od mojego bloku na spacer, a w weekendy wyjeżdżałam na cały dzień
        b) już w chwili wybierania działki miałam dokładnie przemyślane, jak będzie wyglądało nasze życie rodzinne na co dzień

        Kilka rzeczy mnie nawet miło zaskoczyło - odśnieżania mniej niż sądziłam, koledzy i koleżanki córki na miejscu (obawiałam się, że będzie się kolegować tylko z dziećmi z przedszkola/szkoły w mieście)...

        Finalnie jestem b. zadowolona z podjętej decyzji i wołami nie zaciągnięto by mnie z powrotem do miasta tongue_out
        • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:57
          butch_cassidy napisał(a):



          > Po pierwsze życzę Ci oczywiście szybkiej przeprowadzki w wymarzone miejsce. Jed
          > nak... zdradź, jeśli możesz, jak to wyglądała przed zamieszkaniem w tym domu, n
          > a etapie planowania? Bo mnie się wydaje, że coś zostało przeoczone...
          >
          > U nas było tak, że
          > a) b. lubię od zawsze przyrodę - mieszkając w mieście codziennie wywoziłam psa
          > 15 km od mojego bloku na spacer, a w weekendy wyjeżdżałam na cały dzień
          > b) już w chwili wybierania działki miałam dokładnie przemyślane, jak będzie wyg
          > lądało nasze życie rodzinne na co dzień
          >
          > Kilka rzeczy mnie nawet miło zaskoczyło - odśnieżania mniej niż sądziłam, koled
          > zy i koleżanki córki na miejscu (obawiałam się, że będzie się kolegować tylko z
          > dziećmi z przedszkola/szkoły w mieście)...
          >
          > Finalnie jestem b. zadowolona z podjętej decyzji i wołami nie zaciągnięto by mn
          > ie z powrotem do miasta tongue_out



          po pierwsze nie planowałam przez 5 lat do pracy, małe dziecko było. Mąz dojeżdżał. Nie wiedzialam gdzie znajde prace. Musielismy bez zastanowienia tez kupic szybko bo inaczej na nic kredytu bysmy nie dostali, za mała zdolność. Wydawało nam się że będzie ok.
          Później dziecko do przedszkola się nie dostało, więc wozilismy koło męza pracy. ja pracowałam w pobliżu też. Wszyscy razem w jednym miejscu. Ale po roku zmieniłam pracę i dojeżdżam dalej, oni nadal w tym samym miejscu.
          Myślałam ze cos sie zmieni, że te dojazdy nie będą takie męzczące.Mąz mógł pracowac do 16 wiecej kiedyś. Teraz więcej do 18. Jeste bardzo zmęczona, myslałam nad rozwodem, bo mąz to na nic sie nie zgadza, nie chce rozmawiac, zdenerwowany tym też, bo czasu nie ma na nic.
          Ale nie ma czym go przekonać. Boi sie że nie damy radę finansowo.
          Nawt chciałam zamienić się na mieszkania, ale znów oprocentowanie kredytu by wzrosło i rata 500 zł większa,pomimo tej samej kwoty zabezpieczenia. Kręcimy sie dookoła i tak wkółko.
          • butch_cassidy Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:04
            marcela16 napisała:

            Kręcimy sie
            > dookoła i tak wkółko.

            Słuchaj, a może rozwiązaniem byłoby szukanie innej pracy? Jak jedną masz, to nie musiałoby być na już - na spokojnie. Tak, żeby było jak na początku, że byście pracowali blisko w tych samych mniej więcej godzinach? Bo jak rozumiem pracować z domu nie możesz, albo to nie dla Ciebie (jakieś tam predyspozycje trzeba mieć - ludzie ponoć lubią wychodzić "do ludzi" wink )?
            • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:08
              butch_cassidy napisał(a):

              > Słuchaj, a może rozwiązaniem byłoby szukanie innej pracy? Jak jedną masz, to ni
              > e musiałoby być na już - na spokojnie. Tak, żeby było jak na początku, że byści
              > e pracowali blisko w tych samych mniej więcej godzinach? Bo jak rozumiem pracow
              > ać z domu nie możesz, albo to nie dla Ciebie (jakieś tam predyspozycje trzeba m
              > ieć - ludzie ponoć lubią wychodzić "do ludzi" wink )?


              praca nie rozwiązałaby sprawy. Bo jakbym pracowała koło domu, to kto dziecko odbierze? u nas szkoły nie ma, trzeba jechac do miasta.Więc tez udręka.
              Rozwiązuje sprawe przeprowadzka.Ja sie wykończe nieługo.
              • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:12
                Macie tam jakiś autobus? Daleko ta szkoła? Dziecko mogłoby już samo dojeżdżać? Piszesz, że to szereg czyli mieszka tam więcej ludzi. Mają dzieci w wieku twojego? Kurcze, 3-4 km od granic miasta to nie jest źle, naprawdę ale wiem, że nie w każdym miejscu wygląda to podobnie, może nie dojeżdżać autobus czy pociąg, może nie być szkoły.
                • butch_cassidy Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:16
                  A nie ma szkoły bliżej?
                  Kurczę, bo to naprawdę wygląda nieciekawie... Jakby chodziło nie tylko o ten dom, ale w ogóle brak porozumienia co do potrzeb wszystkich członków rodziny. Jakbyś Ty poświęcała się dla męża i dziecka... A może mąż mógłby poszukać czegoś lepiej płatnego (on w ogóle próbuje jakoś zmienić sytuację?), żebyście to 2. auto kupili? Wg mnie musisz zadziałać, bo to wszytko idzie w złym kierunku sad - przynajmniej z Twoich postów tak się wydaje...
                  • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:33
                    butch_cassidy napisał(a):

                    > A nie ma szkoły bliżej?
                    > Kurczę, bo to naprawdę wygląda nieciekawie... Jakby chodziło nie tylko o ten do
                    > m, ale w ogóle brak porozumienia co do potrzeb wszystkich członków rodz
                    > iny. Jakbyś Ty poświęcała się dla męża i dziecka... A może mąż mógłby poszukać
                    > czegoś lepiej płatnego (on w ogóle próbuje jakoś zmienić sytuację?), żebyście t
                    > o 2. auto kupili? Wg mnie musisz zadziałać, bo to wszytko idzie w złym kierunk
                    > u sad - przynajmniej z Twoich postów tak się wydaje...


                    mąz chce zmienic pracę,ale nie ze względu na dojazdy, tylko na branżę. Boje sie bo wtedy nawet dziecka nie zawiezie, nie zaprowadzi, bo praca byłaby w inna stronę. Wtedy nei wiem czy bede mogła pracować, bo ja rano nie miałabym kiedy zaprowadzic.
                    Marzy mi sie mieszkac w mieście, nie byc zaleznym od męża. Być w domu po pracy.
                    Po co to mieszkanie nam, nie wiem. Przespac sie noc i znów to samo?
                    Dziecko nerwowe, tez ma dość. Te pieniędze niestety sa najwazniejsze, bo bez nich nic sie nie da. Mąz jak zmieni prace to nie lepiej płatna a mniej fizyczna, bo niedługo to nie wstanie, taki połamany po wysiłku 8 godzinnym w fizycznej pracy.
                    • butch_cassidy Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:36
                      marcela16, jeszcze raz życzę żeby się ta sytuacja unormowała smile Bo rzeczywiście trzeba coś zadziałać. Zadbaj o siebie, bo się wykończysz. Powodzenia!
                • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:28
                  zuzanna56 napisała:

                  > Macie tam jakiś autobus? Daleko ta szkoła? Dziecko mogłoby już samo dojeżdżać?
                  > Piszesz, że to szereg czyli mieszka tam więcej ludzi. Mają dzieci w wieku twoje
                  > go? Kurcze, 3-4 km od granic miasta to nie jest źle, naprawdę ale wiem, że nie
                  > w każdym miejscu wygląda to podobnie, może nie dojeżdżać autobus czy pociąg, mo
                  > że nie być szkoły.


                  nie no bez przesady, nie zgodze sie zeby moj syn jezdził sam w wieku 9 lat. Za mały jest, 25km ma do szkoły. Do innej też kilka km, w poblizu domu. Już kombinowalismy. Albo dojezdzamy albo przeprowadzka nic innego.U nas mieszkaja okropni sąsiedzi, nie ożna na nich liczyć, tez próbowałam, ale sama starzyzna, w większości emeryci co lubi wypić.
                  • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:34
                    Myślałam, że jest jakaś szkoła 5-7 km od domu no i że syn jest starszy. Nie ma szkoły bliżej niż 25km? Kurcze, niefajnie to wygląda. Tylko przeprowadzka do miasta.
                    • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:38
                      zuzanna56 napisała:

                      > Myślałam, że jest jakaś szkoła 5-7 km od domu no i że syn jest starszy. Nie ma
                      > szkoły bliżej niż 25km? Kurcze, niefajnie to wygląda. Tylko przeprowadzka do mi
                      > asta.


                      szkoła jest no nie wiem ile ale z 5km, tyle że pociągiem 3 a 2 na pieszo, bo tyle ze stacji pkp. Dlatego jakbysmy mieli dwa samochody to jeszcze byłoby to do przejścia, tylko znów ja bym nie zdązyła zawieźć syna bo za wczesnie prace zaczynam. Znów mąz co drugi tydzien, albo co trzeci móglby zawieźć ale co wtedy kiedy on na 8.00? wyjeżdza o 6.15 bo korki, a swietlica od 7.00 czy 7.30 to samo sie nie da.
                      • ewma Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:44
                        > szkoła jest no nie wiem ile ale z 5km, tyle że pociągiem 3 a 2 na pieszo, bo ty
                        > le ze stacji pkp. Dlatego jakbysmy mieli dwa samochody to jeszcze byłoby to do
                        > przejścia, tylko znów ja bym nie zdązyła zawieźć syna bo za wczesnie prace zacz
                        > ynam.

                        marcela16,jakoś nie mogę w to uwierzyć,że kilka km od W-wy,jest takie zadupie,że nie ma normalnego dojazdu do szkoły.
                        Domki szeregowe stoją,a nie ma autobusu,busu,czy czegoś,tylko pociąg.
                        Czy te szeregowce stoją w szczerym polu?
                        Pytam,bo w mojej okolicy (miasto 70 tyś) dookoła pełno wiosek i ludzie funkcjonują normalnie.
                        • ewma Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:48
                          Jedyne rozwiązanie,jakie widzę,to zmiana miejsca pracy,na bliżej domu.
                          Wtedy kupujesz małe,tanie autko i wozisz syna do ten szkoły bliżej was.
                          Tylko coś widzę,że problem polega na tym,że ty nie widzisz żadnego innego rozwiązania,oprócz ucieczki z tego miejsca,prawda??? sad
                          • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:57
                            ewma napisała:

                            > Jedyne rozwiązanie,jakie widzę,to zmiana miejsca pracy,na bliżej domu.
                            > Wtedy kupujesz małe,tanie autko i wozisz syna do ten szkoły bliżej was.
                            > Tylko coś widzę,że problem polega na tym,że ty nie widzisz żadnego innego rozwi
                            > ązania,oprócz ucieczki z tego miejsca,prawda??? sad



                            no chyba tak, bo ja nie mam czasu nawet wozic dziecka, za wczesnie prace zaczynam, musze wyjscnajpozniej gdybym sama jezdziła o 6.30
                      • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 11:47
                        Ciężko jest...powodzenia życzę w podjęciu dobrej decyzji, bo to co piszesz to naprawdę koszmar.
                        Trzymaj się smile

                        U nas jest szkoła podstawowa i gimnazjum 3 km od domu (I-III jest może 1 km od domu) i jeździ tam zwykły autobus, z przystanku 5 minut na pieszo, ale moje dzieci tam nie chodziły. Wiozłam ale tylko 10 km i było to na trasie do pracy. Na miejscu blisko szkoły były babcie. Teraz będzie dalej, kilkanaście km, ale ja i dzieci praktycznie w tym samym miejscu, nie ta sama szkoła, ale blisko, godziny pracy i szkoły podobne. Od biedy mąż zawiezie i odbierze albo wrócą same autobusem jeśli by chciały gdzieś zostać po lekcjach.
                  • saphire-2 Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:21
                    marcela16 napisała:


                    .U nas mieszkaja okropni
                    > sąsiedzi, nie ożna na nich liczyć, tez próbowałam, ale sama starzyzna, w więks
                    > zości emeryci co lubi wypić.


                    Sami pijący emeryci w nowym szeregowcu na osiedlu tuż pod Warszawą??? Nie wierzę. Tam się przeprowadzili?Nie ma młodych ludzi?
                    • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:25
                      > saphire-2
                      > Sami pijący emeryci w nowym szeregowcu na osiedlu tuż pod Warszawą??? Nie wier
                      > zę. Tam się przeprowadzili?Nie ma młodych ludzi?

                      pokaz mi gdzie jest napisane ze nowe budownictwo?
                      Nie znałam sasiadów, poznałam mieszkając
                      • saphire-2 Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:33
                        wywnioskowałam wink
                        no to co to jest, mieszkanko w bloku popegegerowskim na środku pola w wokół nic?
                        • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:34
                          saphire-2 napisała:

                          > wywnioskowałam wink
                          > no to co to jest, mieszkanko w bloku popegegerowskim na środku pola w wokół nic
                          > ?
                          nie w okół pola. Tylko osiedle, itp. sklepy. Ale nie ma szkoły blisko, pracy itp.Co mi da blok obok?
                          • saphire-2 Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:45
                            ale mniej więcej wiedziałaś kto tam mieszka, czy starzy czy młodzi z dziećmi?
                            wiedziałaś że nie ma szkoły, przedszkola, nie ma dobrego dojazdu, pracy w pobliżu dla ciebie, przystanek daleko?
                            wiedziałaś że nie stać was na 2 samochody, na wyższe koszty?
                            po co sie tam przeniosłaś z Warszawy? (wnioskuję że stamtąd)
                            • marcela16 Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:47
                              saphire-2 napisała:

                              > ale mniej więcej wiedziałaś kto tam mieszka, czy starzy czy młodzi z dziećmi?
                              > wiedziałaś że nie ma szkoły, przedszkola, nie ma dobrego dojazdu, pracy w pobli
                              > żu dla ciebie, przystanek daleko?
                              > wiedziałaś że nie stać was na 2 samochody, na wyższe koszty?
                              > po co sie tam przeniosłaś z Warszawy? (wnioskuję że stamtąd)


                              bo nie stac nas było na warszawę(kredyt), nie myslałam ze te dojazdy nas wykończą, myslałam ze znajdziemy coś blisko, przedszkole jest blisko, ale nie przyjęli syna. Więc zawozilismy i teraz do szkoły też. Każdy popełnia błędy. Jakbym nie kupiła to bym wynajmowała do dzis pewnie.
                          • ewma marcela16 07.08.13, 12:55
                            >nie w okół pola. Tylko osiedle, itp. sklepy. Ale nie ma szkoły blisko, pracy it
                            > p.Co mi da blok obok?

                            marcela,czegoś tutaj nie rozumiem,skoro piszesz,że nie jest to nowe budownictwo, to małe osiedle,obok masz bloki,sklepy,itd,to nie chce mi się wierzyć jest totalnie odciete od świata i nie ma żadnej komunikacji oprócz pociagu.
                            Mogłabym uwierzyć,gdybyś pisała o pgr-owskiej wsi na dalekim wschodzie,ale nie o osiedlu na obrzeżach W-wy
                            • marcela16 Re: marcela16 07.08.13, 12:59
                              ewma napisała:

                              > >nie w okół pola. Tylko osiedle, itp. sklepy. Ale nie ma szkoły blisko, pra
                              > cy it
                              > > p.Co mi da blok obok?
                              >
                              > marcela,czegoś tutaj nie rozumiem,skoro piszesz,że nie jest to nowe budownictwo
                              > , to małe osiedle,obok masz bloki,sklepy,itd,to nie chce mi się wierzyć jest to
                              > talnie odciete od świata i nie ma żadnej komunikacji oprócz pociagu.
                              > Mogłabym uwierzyć,gdybyś pisała o pgr-owskiej wsi na dalekim wschodzie,ale nie
                              > o osiedlu na obrzeżach W-wy


                              no jesty pociąg, to przeciez najlepszy tansport, o co ci chodzi.
                              Ale co z tego, jak zagmatwane to wszystko, kasa potrzebna i problemu nie ma. Bo wtedy samochod kupuje tankuje ile muszę, mąz sobie jezdzi sam itp.
                              Ale ja mało zarabiam maz niewiele wiecej i wydatki duże. Ale chciałabys 1000 zł wydawać na paliwo a pozniej kupic drugi samochod i wydawac drugie tyle zeby na 2 samochody jezdzic? to przeciez nikt na to nie zarobi. Jakbym miala 10 tys to bym, moze taxi sobie samawiała,A tak męczyć się musimy
                              • ewma Re: marcela16 07.08.13, 13:09
                                marcela16 napisała:
                                > no jesty pociąg, to przeciez najlepszy tansport, o co ci chodzi.

                                Ano,o to,że pisałaś,że jedyny dojazd do szkoły oddalonej o 5 km,to pociąg i potem 2 km pieszo,więc jaki to najlepszy transport niby?

                                Poza tym,na tym osiedlu sa też inne dzieci,więc jak one dojeżdżają do szkoły?
                                Skoro syn ma 9 lat,to spokojnie może od września dojechać do szkoły sam te 5 km autobusem,czy busem szkolnym.
                                • marcela16 Re: marcela16 07.08.13, 13:11
                                  ewma napisała:

                                  > marcela16 napisała:
                                  > > no jesty pociąg, to przeciez najlepszy tansport, o co ci chodzi.
                                  >
                                  > Ano,o to,że pisałaś,że jedyny dojazd do szkoły oddalonej o 5 km,to pociąg i pot
                                  > em 2 km pieszo,więc jaki to najlepszy transport niby?
                                  >
                                  > Poza tym,na tym osiedlu sa też inne dzieci,więc jak one dojeżdżają do szkoły?
                                  > Skoro syn ma 9 lat,to spokojnie może od września dojechać do szkoły sam te 5 km
                                  > autobusem,czy busem szkolnym.


                                  ja nie puszcze syna samego.Ja to ja, moze inni tak.
                              • zuzanna56 Re: marcela16 07.08.13, 14:30

                                > Ale chciałabys 1000 zł
                                > wydawać na paliwo a pozniej kupic drugi samochod i wydawac drugie tyle zeby na
                                > 2 samochody jezdzic?


                                Mąż wydaje 1000 zł na samo paliwo na 1 samochód? Sporo. U nas tyle idzie ale na 2.
                                • marcela16 Re: marcela16 07.08.13, 14:39
                                  zuzanna56 napisała:

                                  >
                                  > Mąż wydaje 1000 zł na samo paliwo na 1 samochód? Sporo. U nas tyle idzie ale na
                                  > 2.


                                  kurcze e to tak drogo.Niestety tyle idzie na dojazd. Ja mam troche wiecej niż najniższa krajowa.
                                  • ewma Re: marcela16 07.08.13, 15:10
                                    > kurcze e to tak drogo.Niestety tyle idzie na dojazd. Ja mam troche wiecej niż n
                                    > ajniższa krajowa.

                                    Więc tym bardziej szukałabym pracy w okolicach domu.
                                    Wtedy kupujesz sobie malutkie autko,syna wozisz do szkoły i wracając zabierasz go.
                                    Jesteście w domu zaraz po pracy/szkole i masz czas dla siebie.
                                    Nawet gdybyś tam też zarabiała niewiele,to i tak jesteś do przodu.
                                    • ewma Re: marcela16 07.08.13, 15:13
                                      A powracając do twojego syna,to uważam,że większą krzywdą dla niego jest,to wielogodzinne czekanie z tobą na męża,niż wspólny powrót ze szkoły wraz z kolegami z sąsiedztwa.
                                      A za 3-4 lata w gimnazjum,syn też będzie z tobą czekał na tatusia gdzieś w galerii ?
                                      • zuzanna56 Re: marcela16 07.08.13, 15:24
                                        No tak, ale 9 latek wracający sam 25 km i idący potem kawał od przystanku? Ja też jestem matką bojącą się o dzieci. Moja 12 latka dopiero teraz może jechać 15 km dalej, połazić z koleżanką, i tak boję się jak nienormalna. Długo sama nie wracała do domu a czekała u babci godzinę, bo bałam się. 9 latka bym nie puściła w życiu. Jeszcze nie.
                                        • ewma Re: marcela16 07.08.13, 15:28
                                          zuzanna56 napisała:

                                          > No tak, ale 9 latek wracający sam 25 km i idący potem kawał od przystanku? Ja t
                                          > eż jestem matką bojącą się o dzieci. Moja 12 latka dopiero teraz może jechać 15
                                          > km dalej, połazić z koleżanką, i tak boję się jak nienormalna.

                                          Ale ja pisałam o powrocie z tej szkoły,która znajduje się 5 km od domu i gdzie chodzą pozostałe dzieci z sąsiedztwa.

                                          Przecież ten chłopak nie będzie miał znajomych ani w tej szkole 25 km dalej,(bo po szkole czeka z mamą na ojca),ani wśród rówieśników z podwórka.
                                          Gdyby chodził do miejscowej szkoły,miałby z nimi kontakt.
                                          • zuzanna56 Re: marcela16 07.08.13, 15:33
                                            A no to pewnie smile

                                            Może tam nie mieszka żadne dziecko z podstawówki? Może szedł by sam z tej bliższej szkoły, nie wiem, teraz tak domyślam się tylko.
                                  • zuzanna56 Re: marcela16 07.08.13, 15:13
                                    To ile km mąż robi dziennie? 80? Dużo to jak na tylko 1 samochód i 20 km do pracy.
      • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:18
        Marcela, akurat ja tez autorce wątku doradziłabym mieszkanie w mieście, choćby z tego powodu, że jej mąż nie jest codziennie w domu, pracuje 200 km dalej. Jak pójdzie do pracy, to pisała, że może pracować aż do 17.00. Babć chyba w pobliżu nie ma.

        Ja mam dość podobnie jak ty z odległością do pracy i do granic miasta, tylko że mam własny samochód. To znacznie ułatwia sprawę. Z jednym samochodem w ogóle nie wyobrażam sobie tu życia choć mam autobus w odległości mniej niż kilometr i w 30 minut jestem w centrum miasta (ale do pracy także w centrum musiałabym się przesiąść jeszcze).

        Nie każdy się nadaje na mieszkanie za miastem. Trzeba to lubić. Podstawą są dobre dojazdy. No i to że nawet spłacając kredyt, płacąc większe rachunki, wydając na paliwo więcej, nadal stać cię na małe przyjemności, na wczasy, na co tam chcesz (w granicach rozsądku)
        • butch_cassidy Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:22
          zuzanna56 napisała:

          Z jednym samochodem w ogóle n
          > ie wyobrażam sobie tu życia choć mam autobus w odległości mniej niż kilometr

          No my mamy jeden samochód. Jednak pracuję zdalnie, jak pisałam wyżej - czyli nie mam parcia na własny. Po mniejsze sprawunki (nie do dużego miasta, a do pobliskiego miasteczka) jeżdżę rowerem.
          • zuzanna56 Re: segment pod miastem 07.08.13, 10:28
            Z tym samochodem chodzi mi o to że ja pracuję w mieście 6 dni w tygodniu i wożę po drodze dzieci. Gdybym pracowała w domu - nie byłby mi potrzebny.
            • anten_ka Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:18
              Po co chcesz się przenosić w miejsca, które do końca Ci nie pasują? Piszesz, że mieszkanie słabe, segment daleko i na zadupiu smile

              Może lepiej poszukać ładnego mieszkania lub domku za miastem ale w okolicy gdzie jest infrastruktura.

              Po co na siłę się przeprowadzać i na siłę szukać plusów tam gdzie sama ich na wstępie nie widzisz smile

              Twoja intuicja podpowiada ci że oba rozwiązania są złe a ty szukasz potwierdzenia na forum, ze jednak warto. hmm
              • marianna_ch Re: segment pod miastem 07.08.13, 12:58
                Ja jakiś czas mieszkałam na obrzeżach miasta na nowopowstalym osiedlu
                Wszędzie musiałam dojechać autem,do przedszkola(3km),do szkoły 2km(można było dojść ale rano zawsze pośpiech),zakupy na osiedlu tylko podstawowe bo po mięso juz trzeba było podjechać,galeria-kino i sklepy tez autem,przychodnia 2km
                Teraz mieszkam pod miastem w domu,szkola(gimnazjum i podstawówka) 2km - jeździ gimbus,przystanek przy osiedlu,2 duże sklepy spożywcze 300m,przychodnia i apteka tyle samo,galeria 4km
                Do miasta mam 18km ale w tygodniu nie jeżdżę,czasem w weekend
                Całe życie mieszkałam w wielkim mieście a teraz nie zamienilabym sie za nic smile
                Więc doradzam dom blisko miasta ale w jakiejs miejscowości ale nie w głuszy smile
              • bagata100 Re: segment pod miastem 07.08.13, 13:03
                Z przyjemnością bym kupiła coś w innym miejscu, znalazła ładniejsze mieszkanie itp., ale na chwilę obecną zdolność mamy dużą ale nie aż tyle dużą by kupić porządne mieszkanie w Warszawie smile W lepszych lokalizacjach domki też mają ceny z kosmosu sad Oj, chyba muszę się wyprowadzić do miasta gdzie pracuje mąż smile Ceny niższe, miasto mniejsze tylko babcie w Warszawie smile
                Samochód swój mam, ale tak jak pisałam wcześniej, nie jest moim marzeniem bycie szoferem smile Obie babcie też mają samochody i mogą pomóc, ale ja z tych co wolę sama smile Oczywiście, że do wszystkiego można się przyzwyczaić i zorganizować sobie tak aby było łatwo i prosto. Szukałam raczej potwierdzenia, że to jest do ogarnięcia, że się da i można tak żyć i być zadowolonym. Myślę jednak, że życie na wsi nieopodal małego miasta jest jednak czymś innym niż życie na wsi pod Warszawą. Warszawa to jednak straszny moloch smile
              • igge Re: segment pod miastem 07.08.13, 13:43
                Marcela, bardzo Ci współczuję i mam nadzieję, że uda Wam się przeprowadzić bo Ty chyba nie masz absolutnie żadnej frajdy z mieszkania w domu pod miastem.
                My 13 lat temu wyprowadzając się mieliśmy dwa samochody bo mąż miał swój służbowy, teraz od dawna nie ma i nie żałuje, w spłacie ogromnego kredytu pomagają nam rodzice, auto u nas jest jakby "przypisane" do tego z nas kto wozi dziecko, zwykle jestem to ja. Ale nie lubię korków, szukania miejsc do parkowania, spędzania życia w aucie więc na co dzień żyję jakby w obrębie najbliższych 3 dzielnic Warszawy gdzie załatwiam wszystko co potrzebuję łącznie z konną jazdą dziecka. jak ktoś wyżej dojeżdżam tylko w celach rozrywkowo-towarzyskich głownie. Czasem po zakupy i do dziadków. Wszyscy prawie na moim osiedlu mają po dwa a czasem trzy samochody. Autobus 15 min pieszo i jeździ co pół godziny. daleko dalej pkp ale moi chłopcy najszybciej i najprzyjemniej dojeżdżają właśnie pociągiem choć i na pociąg wracając np z teatru trzeba czasem sporo poczekać, do godziny chyba, ja wolę autem i bezpieczniej nocą i nie trzeba drałować taki straszny kawał do stacji (mój syn biegiem mniej niż 10 minut ale on jest szybki, eh młodość i wpada na stacje równo z pociągiem zawsze). Na etapie planowania zakupu domu nie da się wszystkiego przewidzieć, w życiu zachodzą zmiany i w ewentualnych upodobaniach też. Ja lubię przyrodę i doceniam zachody słońca nad łąką i lasem i piękne gwiaździste niebo, nieskazitelnie biały śnieg zimą w pejzażu jak z bajki, świerszcze, jeże, sarny i dziki, śpiew ptaków budzący mnie wiosną ale przez te 13 lat "zdziczałam" trochę i odwykłam od cywilizacji, nie mówiąc już o komunikacji miejskiej, którą się nie posługuję, a autem po kilku niezawinionych przeze mnie stłuczkach nie lubię już jeździć tak jak dawniej i boję się wypadków. Luksusem jest jak podwiezie mnie gdzieś mąż, straciłam serce do samochodu a kiedyś uwielbiałam być szoferem i kierowcą. Nie lubię pieszo biegać na przystanek, mam zawsze jakieś bagaże, dziecko, wózek, psy, do centrum nie da dojechać się jednym autobusem, trzeba przesiadać się, godzina zmarnowana co najmniej a nawet półtora plus bywa 20 minut marszu przez las, co w sumie zaliczam do przyjemności raczej nie dla każdego i nie wiem czy gdybym taką trasę miała pokonywać codziennie to nie byłabym zmęczona jak Marcela. Ja w przeciwieństwie do niej lubię razem się podwozić, czekać w kawiarni przy kawie na małża czy syna, wyjeżdżać po nich na stację ale nie robię tego w żadnym razie codziennie. Z przyczyn finansowych i rozrywkowo-towarzyskich nie miałabym teraz nic przeciwko mieszkaniu w mieście, czułabym się bardziej komfortowo mogąc w pięć minut dojechać tramwajem do muzeum na koncert czy do koleżanki choć mam też znajomych bliziutko, po sąsiedzku. Moje dzieci i mąż murem są za mieszkaniem w lesie. Ja chętnie urządziłabym jakiś nowy dom/mieszkanie w centrum inaczej ale może po paru latach i mieszkanie w mieście opatrzyłoby mi się. Na pewno uważam swoją dzielnicę za najpiękniejszą i mam do niej wielki sentyment. rzeczywiście kiedyś mieszkając w mieście szukałam takiego miejsca na wakacje. Wszyscy tu namiętnie jeżdżą na rowerze, małż wieczorem lubi wyskoczyć tak na 2 godzinki po lesie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja