Dodaj do ulubionych

średniomiesięczne wydatki

07.08.13, 10:12
poczytałam ile tu ludzie na życie wydają i wczoraj przejrzałam nasze wyciągi z rachunków (mamy 3 różne) i wyszło, że miesięcznie średnio na wszystko wydajemy 5 tys. - patrzyłam od początku tego roku.
nie ma tam wliczonych nadprogramowych kwot (kredyt mieszkaniowy - nie mamy, kasa w prezencie na komunię i 2 śluby, wakacje), tylko koszty życia w mieście.

prawdę mówiąc byłam przekonana, że miesięcznie wydajemy mniej o co najmniej 500 pln...
Obserwuj wątek
    • zazou1980 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 10:22
      dodam jeszcze, że mamy 1 dziecko przedszkolne, a mieszkanie 2-pokojowe w kamienicy socrealistycznej - same koszty okołomieszkaniowe to ok 1000 pln, wydaje mi się strasznie dużo, tym bardziej że nie mamy na nie kredytu. tak sobie wczoraj z konkubinem gadaliśmy, że jakbyśmy stracili robotę, to z 2 zasiłków dla bezrobotnych byśmy nijak nie wyżyli...
      • eo_n Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 10:55
        6000 (1 dziecko, 2 dorosłych, dom)
        • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 11:00
          Ale o czym ma być ten wątek? Że z 4 tysięcy nie da się wyżyć? Dawno to mówiłam na tym forum.
          Do tego te ememy które twierdzą że wydają 4 tysiące kupują latem dużo owoców za 20 zł dziennie, jedzą drogie ryby i wyjeżdżają za granicę. Kupują drogie mieszkania w centrum wielkiego miasta. E tam, ciągle to samo.
          • saphire-2 zazou 07.08.13, 11:01
            na co dokładnie te 5 tysięcy? Rachunki plus jedzenie?
            • zazou1980 Re: zazou 07.08.13, 11:35
              tyle kosztuje nas życie uncertain

              rachunki, jedzenie, ciuchy, chemia, ew. leki, koszty okołosamochodowe, 1 karta miejska, przedszkole, kot, zabawki, rozrywka. żyjemy normalnie, bez szleństw, ten wątek jest dlatego, że byłam pewna, że wydajemy mniej, bo staram się dysponować kasą racjonalnie. normalnie bym z kumplami w pracy pogadała, ale mam urlop, młoda się bawi, więc siedzę na kompie...
              • zuzanna56 Re: zazou 07.08.13, 11:39
                U nas znacznie więcej choć także wydaje mi się, że kupuję oszczędnie, nie kupuję drogich owoców, gotuję obiady w sensowny sposób, nie wyrzucam jedzenia.
              • lauren6 Re: zazou 07.08.13, 11:47
                U mnie wydatki podobne do Twoich, bez kota, ale z kredytem mieszkaniowym. Też nie żyję ponad stan i stałe wydatki mamy dużo wyższe niż Twoje. I tak jest dużo lepiej odkąd dziecko dostało się do państwowego przedszkola, bo żłobek prywatny nieźle kosztuje.
                Też się zastanawiałam czy nie da się ograniczyć stałych wydatków - no nie da wink

                W te 4000 zł na życie wierzę: jeśli mieszka się w rodzinie wielopokoleniowej, wspólnie planuje większe wydatki i inwestycje we wspólnym domu, odpadają koszty stałe jak np. za opiekę nad dzieckiem (bo np. na miejscu jest babcia emerytka), kredyt mieszkaniowy (bo mieszka się u rodziców).
                Inaczej tego nie widzę.
                • en_t Re: zazou 08.08.13, 10:11
                  wow, to ja pewnie do nędzników się zaliczam, bo miesięcznie nie mamy nawet 3t a ja krzyczę, że za dużo wydajemy i staram się odkładać.
                  Żyjemy w mieście, mieszkanie 2pok wynajmujemy, kot żarłok a budżet miesięczny to 2k plus coś od rodziców na małego, np paczka pamperów lub kilka ciuszków.
                  Mimo to starcza na pierdoły typu wypad za miasto.
                  Ale mięso mam po 4zł za kg, bo raz na 3m kupujemy z rodzicami świnię, podstawowe warzywa mam z własnego ogrodu a na wakacje wybieramy mazury.
                  Przed dzieckiem żyliśmy za 3k i co miesiąc góry lub mazury, na imprezy starczało. Czy ja jakaś dziwna jestem?
                  • lauren6 Re: zazou 09.08.13, 09:21
                    Nie, po prostu tak jak sama napisałaś rodzina bardzo ci pomaga.
                    Ja o mięsie za 4zł/kg czy warzywach z ogródka mamy to mogę sobie pomarzyć.
                    • zuzanna56 Re: zazou 09.08.13, 09:42
                      Pomoc rodziców to jedno. Inna rzecz, że inaczej kształtują się wydatki w rodzinie gdzie jest jedno małe dziecko i nie ma wielkich kosztów za opiekę (mama w domu albo babcia albo niedrogie państwowe przedszkole) a inaczej gdy jest to rodzina 2 + 2 większych dzieci np. nastolatków. Do tego własne warzywa czy tanie mięso. Ja ostatnio kupowałam głupiego pora za 1,30 zł a co to jest jeden por wink. Jeśli ktoś nie ma dużej raty kredytu, dalekich i drogich dojazdów do pracy, no to wydaje mniej. W 5-6 tysiącach w życiu bym się nie zmieściła, ale mam kompletnie inne wydatki, inną rodzinę itp.
                    • en_t Re: zazou 10.08.13, 16:36
                      Ale mięso możesz kupić na promocji, np 3kg i podzielić, na sos, bitki, kotlety itp. Koszt i wysiłek ten sam. Kupujesz, przynosisz do domu, jak masz czas to od razu oprawiasz, dzielisz i do zamrażarki. Potem jak checz obiad to wyciągasz odpowiednią paczkę i bach masz podzielone, pokrojone.

                      Warzywa jak nie mam w ogrodzie to kupuję więcej jak jest sezon - taniej i zdrowiej, bo nie szklarniowe, rosło w słońcu nie pod halogenem. Kalafior, brukuł, marcher, groszek itp dzielę i mrożę, np na paellę, włoszczyznę do zup, sosów czy na patelnię.

                      no ale udzielanie i korzystanie z takich rad to wstyd
                  • elizaj1 Re: zazou 09.08.13, 10:29
                    Jesli masz te 3 na czysto po oplaceniu rachunkow to wierze ale jesli z tych trzech splacasz kredyt i oplacasz ten wynajem - a to jest jakis 1000 minimum gdziekolwiek w Polsce choc tak naprawde to srednio 2 tys + plus media, wiec jest nierealne. No chyba że wynajmuje ci znajomy za pół darmo tez jest taka opcja.
                    • en_t Re: zazou 10.08.13, 16:23
                      nie nie nie.
                      3k to mamy na wszystko, nie na czysto. mieszkanie kosztuje nas ok 1100. Po opłaceniu wszystkiego (dom+media, auto, studia itp stałe opłaty) na jedzenie, ubrania, pielęgnację małego, chemię, wakacje, imprezy czyli ogólnie pojęte 'życie' mamy niecały tysiąc.

                      Moim zdaniem to wystarcza, skromnie, ale jak się pogłowię trochę to dajemy radę. A nawet i odłożyć sposobem, słoik i koperta da radę. Nie uważam się za bohatera, po prostu wiem, że muszę, bo nie usiądę płacząc, że nie wyżyję. Muszę i tyle. Owszem wolałabym żyć majętniej, ale pewne wydarzenia życiowe zmusiły mnie do kompletnego przewartościowania życia i obecnie najważniejsze jest by syn, za przeproszeniem, miał co jeść i w co sr..., a reszta musi poczekać na lepszy czas.

                      Rozumiem wasz punkt widzenia, jak są starsze dzieci to o wiele więcej się wydaje. Sama pamiętam jak w dzieciństwie chorowałam na astmę co generowało koszta leków rzędu 500 zł/miesiąc. Zdaję sobie sprawę z tego, że za rok będzie już trudniej utrzymać rodzinę za te same pieniądze, jednak wiem, że nie jest to niemożliwe.

                      troszkę irytujące jest dla mnie biadolenie, że 5czy 8k na miesiąc to mało, bo wiem, że to bardziej nieporadność prowadzenia domu za mniej niż realna niewykonalność.

                      Wyprowadzacie się z rodzinnych miast na przedmieścia metropolii, kupujecie drogie auta, na które was nie stać, bo palą tyle co cadillac z silnikiem 7litrowym, ubezpieczacie na wypadek piardów, a zaparkować tym prawidłowo to już nawet nikt nie próbuje, ale sąsiad czy kuzynka ma gula i o to chodzi.

                      Wyganiacie męża do pracy, której nienawidzi i gdzie więcej czasu spędza z sekretarką, wraca o 21, uprzednio stojąc w korku 3h, a po drodze do domu zakupy tylko w alma, bo biedronka to motłoch (mimo, że jakoś ta sama, ale jak ktoś jest leń, że nawet producenta nie chce mu się przeczytać).
                      A po pracy zapie...j do pralki zmywarki i dzieci wykąp, a jak skończysz to ugotuj obiad, bo ja wprawdzie w domu siedzę na macierzyńskim, ale zarabiam, bo wynajmuję panieńskie mieszkanie za 1000. (autentyczne wynurzenia forumowiczek)

                      standardowo przesadzam i nie ma tu nikogo kto miałby wszystkie te wybitności w sobie, ale po części prawdy w tym jest.
      • default Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 11:08
        zazou1980 napisała:
        > z 2 zasiłków dla bezrob
        > otnych byśmy nijak nie wyżyli...

        Eee tam. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Masz 5 tysięcy, to wydajesz 5 tysięcy, miałabyś dwa - to musiałabyś żyć za dwa.
        • andaba Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 11:11
          default napisała:

          Eee tam. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Masz 5 tysięcy, to wydajesz 5
          > tysięcy, miałabyś dwa - to musiałabyś żyć za dwa.


          Nic dodać, nic ująć.
        • zazou1980 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 11:42
          mamy trochę więcej, ale odkładamy na większy kwadrat. właśnie zaczynamy liczyć ew. koszty i co się bardziej będzie opłacać, ja chciałam zostawić to mieszkanie na wynajem, kupić większe częściowo na kredyt, ale koszty mnie przeraziły. za ewentualny wynajem byśmy wzięli z 1500 pln, a samo utrzymanie mieszkania to ok. 1000 czynsz z fr 670, prąd, gaz, kablówka z netem, teraz podrożały śmieci. konkubent ogarnia rachunki, nie wiedziałam, że to tyle kosztuje uncertain
        • en_t Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 10:20
        • d.d.00 Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 14:49
          default napisała:

          > zazou1980 napisała:
          > > z 2 zasiłków dla bezrob
          > > otnych byśmy nijak nie wyżyli...
          >
          > Eee tam. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Masz 5 tysięcy, to wydajesz 5
          > tysięcy, miałabyś dwa - to musiałabyś żyć za dwa.

          10/10!
          Powiedzenie mojej mamy i babci, teraz też i moje!
    • super-mikunia Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 11:30
      Nasze średniomiesięczne dochody do tej pory wynosiły ok. 9 tys. (heh jestem dobrze przygotowana bo akurat musiałam się z bankiem rozlcizyć z aszych dochodów z ostatnich 6 m-cy) tyle zarabialiśmy i tyle wydawaliśmy aczkowliek bardzo dużo z wypłat szło na bieżąco na budowę domu, reszta opłat stalych to jakieś niewielkie kwoty wynajem mieszkania oscylowal; ok 1 tys. kredyt póki co niewielki od czasu do czasu jakiś większy rachunek za prąd bo taryfa budowlana. Generalnei najwięcej nam szło na odzież, obuwie, wyjścia, książki, podróże a tu weekend tam, a tu tam. Do końca roku spadną nam dochody o połowę. I tak niskich dochody mieliśmy dobrych parę lat temu i w dodadatku nie byliśmy obciążeni kredytem heh. No ale co nie sądzę, żebyśmy wydawali mniej na jedzenie raczej wszystkie inne przyejemności się utną weekendy wyjazdowe, mega zakupy ciuchowe, wyjścia, jedzenie na mieście.
    • kerri31 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 12:20
      My samych zobowiązań finansowych wraz z kredytem mieszkaniowym mamy 3700 PLN.
      Do tego żarcie, chemia, pieluchy, chusteczki, mleka, ciuchy, paliwa do dwóch aut...kuźwa nawet nie chce podliczać bo się załamię. Ponad 5000 PLN jak nic.
    • heca7 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 12:44
      U nas 5 osób- wydajemy ok 7 tys. Nie licząc samochodu męża, który jest opłacany z firmowych pieniędzy (kredyt, benzyna, naprawy, przeglądy, średnio 3tys miesięcznie).
      • marcela16 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 12:51
        heca7 napisała:

        > U nas 5 osób- wydajemy ok 7 tys. Nie licząc samochodu męża, który jest opłacany
        > z firmowych pieniędzy (kredyt, benzyna, naprawy, przeglądy, średnio 3tys miesi
        > ęcznie).

        kreyt tak ale naprawy, przelgądy tak czesto?
        matko to awaryjny samochod macie.My tylko to co sie zuzywa i trzeba wymieniamy, nic sie nie popsuło od 2 lat.Co miesiac? to co to za samochód?
        • capa_negra Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 15:40
          Tu nie chodzi o awaryjność samochodu.
          Mój samochód służbowy ma obowiązkowy przegląd co 15 tys kl, co w moim przypadku wychodzi co 4 miesiące.
          A jeśli w międzyczasie coś nawali to naprawa tylko w serwisie - wystarczy, że spali się żarówka i też wymienia ja serwis
          • kbart Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 10:02
            capa_negra napisała:

            > Tu nie chodzi o awaryjność samochodu.
            > Mój samochód służbowy ma obowiązkowy przegląd co 15 tys kl, co w moim przypadku
            > wychodzi co 4 miesiące.
            > A jeśli w międzyczasie coś nawali to naprawa tylko w serwisie - wystarczy, że s
            > pali się żarówka i też wymienia ja serwis


            my tez mamy samochód i żadna żaróweczka sie nie pali, co za bubel ten samochód, moj mąz jeżdzi dużo i w tym roku bylismy tylko raz wymienić coś. Mamy przebieg podobny.
            dziwny jakis model, napisz jaki
        • misterni Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 16:45
          Kredyt i paliwo. Jeśli jeździ dużo, to już masz prawie trzy tysiące.
    • myszy80 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 12:45
      U mnie średnio 4-4,5 tys/m-c. W tym czynsz za mieszkanie + inne opłaty 1000-1300, przedszkole + niania dla młodszego 1200-1500, reszta czyli jedzenie, chemia, ubrania, coś do domu w razie potrzeby, benzyna i utrzymanie 2 samochodów, jakieś wyjście czasem - 1200-1700.
      W ubiegłym roku (w mniejszym mieszkaniu i przed nianią, bo ja na wychowawczym) wydawaliśmy ok 2500-2800.
    • ewcia1980 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 12:56
      rodzina 2+2 (7 lat i 4,5 roku)
      mieszkamy na wsi niedaleko Wroclawia
      kredytów nie mamy

      jedzenie 1200- 1600 zł
      chemia (kosmetyki + chemia gospodarcza) 250-300 zł
      leki (w tym uwzględniam moje soczewki kontaktowe+ płyn oraz tabletki anty) ok 200 zł
      (i zawsze tyle jest bo chociaż nie chorujemy na potęgę to zawsze coś wypadnie, w tym miesiącu np 100 zł wydałam na leki przed kolonoskopią)
      fryzjer, kosmetyczka 100- 200zł
      atrakcje dla dzieci (kino, kulki) - ok 100 zł
      paliwo do mojego auta - 300 zł
      paliwo do auta męża - 400-500 zł
      nauka pływania dla dzieci - 300 zł
      w roku szkolnym przedszkole - 600 zł
      telefony, internet - 150 zł
      Tv I śmieci - 100 zł
      woda - 100 zł/ miesiąc
      prąd - 300 - 350 zł / miesiac
      ubrania - ok 200 -300 zł/ miesiąc (przy czyt to ubrania dokupowane na bieżąco)

      czyli ok 5000 zł

      tyle, że nie uwzględniłam tu:
      - rozrywek (wyjścia do kina, restauracji, dyskotekę, pubu)
      - lekarza i badań robionych prywatnie
      - wyjazdów weekendowych i wakacji
      - opłat za dom (typu ubezpieczenie, podatek itp)
      - opłat za samochód (ubezpieczenie, przeglady)
      - zakupów "drobnych' do domu typu pościel, ręcznik, obrus, zasłonka, roleta, dekoracje sezonowe
      - wiekszych zakupów ubraniowych






      • igge Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 14:53
        my tak jak default, różnie w różnych miesiącach bo praca na zlecenie i dochody też raz są raz nie ma
        rachunki/kredyty/ubezpieczenia/szambo/opłaty ogarnia małż i jest ich sporo np 200telefon moj i syna, 700kredyt na auto, 460 prąd , trudno mi ustalić średniomiesięczne wydatki tak samo jak przychody
        ja mniej więcej wydaję 2tys na życie w tym jedzenie, wyjścia (nie wszystkie), kawa na mieście, chemia, czasami paliwo do auta, utrzymanie licznych zwierząt, książki, gazety, częściowo pasje poszczególnych członków rodziny, staram się cokolwiek nawet niewielkie sumy odłożyć
        • buzka25 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 15:11
          ja do 2 tys miesiecznie , bo i tak wiecej nie mam, wiec musze sie zmiescic, a wydatkow duzo, cewniki, pieluchy, ubrania, jedzenie, chemia, leki, opłaty, remont (remontuje gore domu bo rodzice zeszli na doł)auto, ubezpieczenie (moja polisa na zycie) 2 razy w roku za auto-wlasnie mam na 31 sierpnia do zapłaty, rozrywki mamy jak młody dostanie jakas kase to wtedy jakies kino, lody na miescie czy basen, choc nie powiem czasem sama mu funduje bo na jakies spec okazje wole zeby dostał to co mu potrzebne jest lub bedzie w najblizszym czasie
          • zuzanna56 liczycie kompletnie wszystko? 07.08.13, 15:20
            czy jedzenie i rachunki, czynsz?

            czy wszystko z ubraniami, ubezpieczeniem, jedzeniem na mieście, no wszystko?
            • buzka25 Re: liczycie kompletnie wszystko? 07.08.13, 16:37
              no wszytsko, na miescie nie jemy, sama gotuje w domu, jak gdzies jedziemy góry, 1 dniowa wycieczka to robie kanapki, owszem jakies frytki sie zje czy cos dla młodego, ja sie obejde bez ekstrasów, a w tym mies nam pobyt wszpitalu doszedł- staram sie o umorzenie kosztow, zobaczy sie
    • gulcia77 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 16:22
      Aż sobie z ciekawości policzyłam smile Średni dochód miesięczny - ok 4800 - 5000 na czysto (z tym, ze my na własnym rozrachunku).
      Mieszkanie - 680 z wodą, wywozem śmieci, ogrzewaniem
      prąd - 240 co dwa miesiące
      gaz - 55 co dwa miesiące
      internet, tel, telewizja - 180
      komórki - ok 700 (z tym, ze to firmowe, więc nie da się porozdzielać)
      moje leki - 240
      apteka ogólnie - 60 - 100
      jedzenie - ok. 1000
      chemia+kosmetyki - 180-200
      piłka młodego - ok 100
      teatr, kino, księgarnia - 300
      Plus drugie mieszkanie, ok 300 miesięcznie, no i podatki co roku.
      No wychodzi około 3500 miesięcznie. Nie liczę tu jednak kosztów utrzymania samochodu, bo to z firmowych idzie. Z tym, że są jeszcze ciuchy, remont kujawskiego lokum. Dlatego staram się jak najmniej wydawać na codzienne życie. Jak siedzimy na Kujawach, to znowu mało wydaję na jedzenie, bo siedzimy w warzywach, a te mam pod oknem, a mięso i nabiał to sobie kombinuję na wsi smile
      • gulcia77 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 16:28
        A na podręczniki i rzeczy szkolne młodego, to wrzucamy z moim po 25 pln miesięcznie od łebka do skarbonki (wiem, że śmieszne) i dzięki temu sierpień mnie jakoś specjalnie nie przeraża. W tym roku dostanie jeszcze parę ekstrasów smile
      • gulcia77 Zapomniałam 07.08.13, 16:30
        Fajki - ok 350
      • misterni Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 17:12
        gulcia77 napisała:

        komórki - ok 700 (z tym, ze to firmowe, więc nie da się porozdzielać)

        Da się - myśmy przez lata rozdzielali, oprócz tego gaz, prąd, wodę, a nawet podatek od nieruchomości smile
    • anna.1112 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 17:05
      Rodzina 2+2, wydajemy ok 3000. Ale mieszkamy w domu z rodzicami. Rachunki płacimy proporcjonalnie do ilości członków swoich rodzin +każda rodzina osobno za swój telefon, a my dodatkowo za internet. Kuchnia i łazienka (kosmetyki, chemia itp.) osobna, ale np obiady często gotujemy wspólnie. Do tej pory płaciliśmy jeszcze od 200 do 300zł za przedszkole, a od września odejdzie przedszkole, ale dojdzie 300zł za żłobek. Mamy 1 samochód. Na wakacje odkładamy jakieś dodatkowe pieniądze, więc wakacji w to nie wliczam. Reszta to już ogólne wydatki.
    • tol8 Re: średniomiesięczne wydatki 07.08.13, 17:11
      My też 2+2, średnie dochody 5500 miesięcznie, wydajemy:

      czynsz 430
      prąd 180
      kredyty 890
      jedzenie i chemia 1100
      paliwo do dwóch aut 350
      ciuchy 200
      dzieci 700
      telefony 100
      szkoła 300
      inne 500 ( zakupy dodatków do domu, remonty)

      razem: ok 4700-4800, resztę skrupulatnie odkładamy : D
      • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 08:56
        Wydajemy 9 tysięcy z tym że mamy dużą ratę kredytu - 1700 zł.

        Zastanawiam się jak można z tych średnio 5 tysięcy bo w tym wątku dużo osób taką sumę wymieniało, kupować dobre mięso, czereśnie za 15 zł za kg i inne drogie rzeczy, o którym było w wątku jedzeniowym. Chyba że tam pisały osoby z dochodem 8-12 tys a nie 5 tys.
        • saphire-2 5 tys na 2+2 to byłabym szczęśliwa że tak mało 08.08.13, 08:58
          Jak to robicie?
          • zazou1980 Re: 5 tys na 2+2 to byłabym szczęśliwa że tak mał 08.08.13, 10:50
            saphire-2 napisała:

            > Jak to robicie?



            na jedzenie idzie jakaś połowa 5-ciu tysi, tak z 2300-2500. obiady staramy się robić za ok. 20-25 pln, różnie to wychodzi, czasami coś eksperymentujemy, co wychodzi drożej, a innym razem mamy jakieś tańsze żarcie, np. fasolka szparagowa albo paluszki rybne. w sumie nic oprócz szybkich obiadokolacji nie robimy na co dzień, bo z pracy wracam o 17.30.
            czy jemy zdrowo? staram się, ale musi być prosto i w miarę szybko, nie umiem gotować, skupiamy się na półproduktach - zazw. tylko mięcho jest surowe wink czasami jakieś gotowce, z raz na tygiel (wtedy wychodzi drożej), ze 2-3 razy w miesiącu chodzimy do restauracji - głównie w weekend, wydajemy tam jakieś 70-100 pln.
            na śniadania kupujemy np. kanapki w pracy, musli z mlekiem, drożdżówki, konkubin kebaba uncertain na drugie serki wiejskie, jogurty, jakieś owoce, itp., wieczorem ew. browar, słodycze, przekąski, owoce.
            owoce staram się kupować sezonowe, w warzywniaku pod domem mają niezłe ceny, np. za czereśnie o których pisałaś, że po 15 pln, to my kupowaliśmy jak był sezon za 5-8 pln, podobnie inne owoce. np. teraz kupuję tam polskie morele, brzoskwinie, jabłka ok. 2,50/kg - sklep prawie w centrum wawy. warzywa są też tanie, ale to chyba wszędzie. poza sezonem kupujemy w supermarketach, głównie to na co akurat jest sezon w kraju ich wytwarzania, mają wtedy niższe ceny.
            mięso, wędliny i różne kiełby kupujemy paczkowane, gł. w lidlu, biedronce, ew. kerfurze, tam paczka kabanosów to ok 6-7 pln, myślę że za kilo wychodzi jakieś 40 pln nie 70 wink
            sporo kasy idzie też na gotowce do podgrzania dla konkubina (mrożone pizze, kebaby, gotowe hambuksy), słodycze, browar i przekąski, ale to już inna bajka...
            dodatkowo młoda ma full wyżywienie w przedszkolu, dodatkowo tak mało je, że w sumie nawet jej nie liczę wink
            • saphire-2 Re: 5 tys na 2+2 to byłabym szczęśliwa że tak mał 08.08.13, 11:05
              zazou

              Obiady, w ogóle wydatki na jedzenie, wydaję podobnie. A jakieś opłaty, rachunki, telefon, samochód, wyjazdy, bilety, benzyna, ubrania?
              • zazou1980 Re: 5 tys na 2+2 to byłabym szczęśliwa że tak mał 08.08.13, 12:07
                mniej więcej, bo nigdy szczegółowych zapisków nie robiłam

                mieszkanie i rachunki mieszkaniowe - 1000 (jest tak, że 2 razy w roku jest podsumowanie i mamy nadpłaty za wodę, ogrzewanie - czynszu nie trzeba wtedy płacić, więc 2 miesiące w roku odpada jakieś w sumie 1000 pln)
                szama 2300-2500 - w tym jest kot
                przedszkole 450 (1 miesiąc nie płacimy, bo młoda ma wakacje)
                leki 100 pln
                chemia/kosmetyki 100
                ciuchy głównie na wyprzedażach wychodzi średnio jakieś 250 pln na miesiąc
                auto 500 total - paliwo, części jak coś się zepsuje, na szczęście mało się psuje, konkubin sporo sam naprawia
                w sumie rozrywka/sport mamy za punkty nie za kasę więc tutaj pozycja nie jest znacząca
                zabawki/książki średnio jakieś 100 pln, prawdę mówiąc nie wiem jak i ile płaci za ubezpieczenie i czy w tym roku już płacił czy nie, być może ojciec mu płaci, bo auto jest na jego firmę, wiem że sobie paliwo za nie odlicza
                karta miejska 250/3 mies
                tel. 65 pln
                wyjazdy mieszczą się w paliwie, mamy do dyspozycji chatkę na podlasiu (jakieś 100 km od domu) na weekendowe grille - w sezonie jeździmy ze 2 razy w miesiącu. cześć wakacji ogarniamy w historycznym mieście z którego pochodzę, więc sporo do zwiedzanie i za free. pisałam na początku wątku, że wakacji tam nie wliczam, kasa na nie jest nadprogramowa - z resztą są dopiero przed nami. młoda ma 4 lata w zimie jeszcze ferii nie ma. za 2 lata będzie trzeba coś zorganizować wink
                z prywatnej opieki nie korzystamy - mamy w pracy abonamenty, młoda chodzi na nfz, choruje sezonowo...

                ja wydatki podsumowałam total za 7 miechów tego roku z 3 kont i podzieliłam przez 7, wyszło trochę ponad 5000k miesięcznie (w poszczególnych miesiącach było różnie wydawane).
                może warto jeszcze dodać karty prezentowe i bony z obu fabryk na ubiegłe święta, było to z 1500 tego nie liczyłam (poszło też na prezenty, ciuchy i jedzenie), no i prezenty które sobie kupujemy, też nie uwzględnione, dosyć kosztowne (sprzęt cyfrowy, perfumy, biżuteria) ale tego nie liczyłam jako życie...
                mam jeszcze kartę lunch+ czasami coś drobnego za nią kupuję w supermarkecie, bo nie jem obiadów w pracy, ostatnio sprawdzałam i nadwyżka tam jest ponad 1000 pln, więc dużo nie wydaję - miesięcznie wpływa na nią 190pln.

                dochody mamy wyższe, jakieś 20% odkładamy, na bieżących kontach mamy też spore nadwyżki, bo więcej z założenia na nie przelewamy...
                • saphire-2 Re: 5 tys na 2+2 to byłabym szczęśliwa że tak mał 08.08.13, 12:18
                  Macie 1 dziecko? My dwoje nastolatków (jedno z nich to prawie nastolatka). Dzięki za szczegółowy opis smile
                  U nas to wszystko wychodzi więcej bo mamy ratę kredytu, dwa samochody i dużo wydajemy na benzynę. Mieszkanie dość duże, już urządzone.
                  W tych 9 tysiącach liczę wydatki na wyjazdy. Średnio rocznie 15 tysięcy, w tym roku więcej. Przy 2 dużych dzieci tak to wygląda. Ich ubrania, wycieczki szkolne, obozy, ich telefony - to więcej niż 1 małe dziecko.


                  > prawdę mówiąc nie wiem jak i ile płaci
                  > za ubezpieczenie i czy w tym roku już płacił czy nie, być może ojciec mu płaci

                  my płacimy sami, może dlatego byśmy nie wyżyli z 5 tys
        • asia_i_p Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 09:30
          Kiedy czereśnie były za 15 zł, kupowałam truskawki (były po około 4 zł). Potem czereśnie już nie były po 15 zł. Przy mniejszych dochodach rzadziej się kupuje poza sezonem.

          Być może macie też inne standardy ciuchowe. My jesteśmy w tej błogosławionej sytuacji, że żadnego z nas dwojga w pracy nie obowiązuje dress code, a to obniża wydatki ciuchowe nie wiem czy nie o połowę (jak nie lepiej, bo na niektórych stanowiskach dobrze płatnych poliestrowy garnitur już nie przejdzie). Mąż ubiera się w Carry (na ich cudownych wyprzedażach), Reserved, HM, ja w HM, Cubusie, Tesco i nałogowo w second handach, dziecko HM, Tesco i secondhandy (coraz mniej, bo coraz trudniej dostać niezniszczone dziecięce na jej wiek).

          Mamy niższą ratę (chociaż wpłacamy na nią prawie tyle, co wy, żeby się tworzyła poduszka, ale to już policzyłam w oszczędności, nie wydatki). Jedno dziecko, szkolne, a ja jestem nauczycielką (czyli brak wydatków na nianię, przedszkole - obiady szkolne i uśrednione wydatki książkowo-plastyczno-wycieczkowe nijak nie dociągają do czesnego w państwowym przedszkolu, nie mówiąc już o prywatnym czy o niani). Kot owszem jest, ale kot to około 100 zł miesięcznie + weterynarz według potrzeby. Jeden samochód, którym mało jeździmy (my z dzieckiem mamy do pracy 10 minut drogi piechotą, mąż ma bilet miesięczny około 200 zł).

          To niby drobiazgi, ale się pozbiera ta różnica 3000 zł miesięcznie między nami. A jeśli mówiąc "wydajemy" miałaś na myśli to, ile zarabiacie, bo oszczędzanie też wliczyłaś w wydatki, to wtedy już w ogóle różnimy się tylko o 1000.
          • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 09:44
            > To niby drobiazgi, ale się pozbiera ta różnica 3000 zł miesięcznie między nami.
            > A jeśli mówiąc "wydajemy" miałaś na myśli to, ile zarabiacie, bo oszczędzanie
            > też wliczyłaś w wydatki, to wtedy już w ogóle różnimy się tylko o 1000.



            Nie wliczyłam. 9 tys wydajemy na życie. Oszczędzamy 2 tys, bo zarabiamy 11 tys
        • eo_n Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 11:48
          saphire-2 napisała:


          > Zastanawiam się jak można z tych średnio 5 tysięcy bo w tym wątku dużo osób tak
          > ą sumę wymieniało, kupować dobre mięso, czereśnie za 15 zł za kg i inne drogie
          > rzeczy, o którym było w wątku jedzeniowym.

          No ja pisałam akurat o oszczędnych zakupach spożywczych, za co zostałam obśmiana, że niby niezdrowo i monotonnie...
          • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 11:55
            ano właśnie, zostałaś obśmiana że niezdrowo i monotonnie a te panie z 4 tys kupują drogie produkty, spłacają kredyt i jeżdżą na wczasy za granicę - akurat im wierzę
    • asia_i_p Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 09:18
      Nie mam dostępu do wszystkich rachunków, bo niezbyt porządnie je prowadzę (domowe ogarnia mąż i mam dostęp do Google dokumentu, gdzie to robi, ale nim sobie przypomnę, jak się dociera do Google dokumentu . . . wink ). Nie chce mi się za dokładnie grzebać na koncie - ale wnioskując z tego, ile odkładamy, wydajemy około 6000 miesięcznie. To już jest absolutnie wszystko, włącznie z kredytem, atrakcjami, rozrywką, ubraniami, spodziewanymi i niespodziewanymi wydatkami medycznymi, wydatkami szkolnymi, kotem, drobnym sprzętem domowym/ drobnymi naprawami, itd.
    • edelstein Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 12:23

      Ehh chcialabym tylko 5tys wydawac,za to nawet rachinkow nie bylibysmy w stanie poplacic i to bez kredytu.

      Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
      • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 12:28
        ponad 5 tys zł na same rachunki? napiszesz jakie rachunki?
        • edelstein Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 12:32

          To jest raptem 1200€,w Niemczech za 1200nie utrzymasz domu,no chyba,ze nie bedziesz podlewac,nie wykupisz ubezpieczenia itd.
          • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 12:40
            to nie wydajesz 5 tys

            moja znajoma w Bombaju wydaje 19 tys na same rachunki wink
            • edelstein Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 12:49

              ?
              Ty tylko za dom placisz?
              bo u Nas dochodza jeszcze auta,oplaty za ubezpieczenie zdrowotne,oplaty za ubezpieczenie aut,oplaty za przedszkole i duzo duzo wiecej.
              5tys to dom mniej wiecej pochlania.
              • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 14:00
                Nie mam domu ale mam duże mieszkanie. Wydajemy dosyć dużo na rachunki ale nie 5 tysięcy. Ty też nie wydajesz 5 tysięcy. Płacisz 5 tysięcy złotówkami? (o to mi chodzi). W Niemczech są inne ceny gazu, prądu, inne stawki za telefon. Jest inna waluta, nie złotówki. Swoją drogą, mam znajomych Polaków w Niemczech, mają dom, kredyt (maleńkie miasteczko) i żyją w 4 osoby z 2000 euro, skromnie bo skromnie ale jakoś nie wydają 1200 euro na same rachunki oprócz kredytu.
                • edelstein Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 16:36

                  Nie Place 5tys w zlotowkach,placimy duzo wiecej i to w Euro.
                  Ja nie mieszkam w malutkim miasteczku,tylko,w srodku,wielkiego miasta,6na swiecie pod wzgledem jakosci zycia.
                  Nie wierze,ze sa w stanie utrzymac dom,kupic jedzenie,ubrania i zaplacic rate,kredytu za 2000euro.Chyba,ze bieduja,bo skromne zycie to za duzo powiedziane.
                  Zeby kupic dom w d-dorfie trzeba liczyc sie z wydaniem 350tys Euro i bedzie to czesto gesto dom do remontu,oczywiscie,ze mozna postawic dom za 100tys Euro tylko,cena dzialek to Od 200tys w gore.Moje miasto jest b.drogim miastem.

                  Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
                  • gryzelda71 Re: średniomiesięczne wydatki 08.08.13, 18:36
                    A to trzeba OBOWIAZKOWO dom kupić?
                    • edelstein Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 09:50

                      Nie trzeba.Cene podalam,by przyblizyc rate kredytu.W moim miescie majac 2000i kredyt nie dasz rady-
                      Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
                  • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 09:11
                    Jeśli nie mieszkasz w malutkim miasteczku,tylko,w srodku,wielkiego miasta,6na swiecie pod wzgledem jakosci zycia (zacytowałam) to po co porównujesz to do polskich realiów? Mieszkasz w innym kraju, gdzie jest inna waluta, inne dochody, inne ceny gazu, prądu, w wielkim mieście inne ceny nieruchomości.

                    Ci znajomi kupili ten dom chyba 10 lat temu, to jest takie małe zadupie w Niemczech, miasteczko to dużo powiedziane. Dom wtedy kosztował 100 tys euro. Widzisz, zarówno w Niemczech jak i w Polsce są wielkie miasta jak i wiochy z niższymi cenami. Tylko jednak nie ma co porównywać wielkiego miasta w Niemczech do całej Polski.

                    350 tys euro to kosztuje dom w wielkim mieście w Polsce, zwykły dom po prostu, nie jakiś duży czy wypasiony. Tylko ematka takich domów nie kupuje.
                    • saphire-2 edelstein 09.08.13, 09:15
                      Z czystej ciekawości zapytam: ile zarabia się w Niemczech w dużym mieście? Ty jesteś kosmetyczką? Ile średnio zarabia ktoś po studiach, kosmetyczka, mechanik samochodowy, urzędnik, nauczyciel, sprzedawca w sklepie?
                      • edelstein Re: edelstein 09.08.13, 09:48

                        Nie jestem kosmetyczka.To moje hobby.
                        Nie mam pojecia ile zarabiaja,szczerze powiedziawszy nie mam z tymi zawodami stycznosci.
                        Pewnie to zabrzmi obcesowo ale tak jest.

                        Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
                        • saphire-2 Re: edelstein 09.08.13, 09:54
                          No to w jakimkolwiek innym zawodzie. A co co robisz? Nie pracujesz w zawodzie?
                          • saphire-2 Re: edelstein 09.08.13, 10:05
                            Wydawało mi się że jesteś kosmetyczką ale może coś pomyliłam. Piszesz o takich swoich wydatkach, o drogim jedzeniu, restauracjach, bardzo drogich wyjazdach, spłacasz duży kredyt na dom w wielkim mieście - musisz chyba zarabiać z 10 tys euro (albo twój mąż). Zwyczajnie ciekawi mnie w jakich zawodach w Niemczech zarabia się dużo.
                            • saphire-2 Re: edelstein 09.08.13, 10:35
                              Pisałaś gdzieś że pochodzisz ze skromnego domu w Polsce, z rodziny wielodzietnej. Jak udało ci się tak dużo osiągnąć w Niemczech, gdzie chyba zbyt długo nie mieszkasz (parę lat)? Może jednak to wszystko co piszesz jest na potrzeby forum? Siedzisz z dzieckiem w wynajętym mieszkanku i zmyślasz? Odpowiedz w jakim zawodach pracujecie z mężem?
                              • edelstein Re: edelstein 09.08.13, 15:25

                                3dzieci to nie rodzina wielodzietna.Skromnie bylo,bo matka wolala pracowac dla przyjemnosci zamiast dla kasy.To sie podobno nazywa powolaniebig_grin
                                Jak jestes we wlasciwym miejscu o wlasciwej porze i poznasz wlasciwych ludzi to masz z gorki.
                                Wyrobienie plecow pomaga w zyciu.A potem trzeba inwencji i parcia na kase chocby po trupach.Na powolanie miejsca brak.

                                Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
                            • edelstein Re: edelstein 09.08.13, 15:18

                              Jaka kpsmetyczka?pisalam,ze robie paznokcie,to moje hobby.Nie mamy kredytu.Oboje DG.W tym,ze ja poki ci w mniekszym zakresie,wole wychowywac dziecko.
                              Zarabia sie duzo na DG IT,jubiler,zlotnik,Designer,eventmeneager.Zrarbiaja tez dobrze handwerker,als musza byc b.dobrzy w swym fachu i z reguly Maja juz firmy.Oboje zarabiamy tyle,by dobrze zyc.Mam nadzieje na wiecej.
                              • saphire-2 Re: edelstein 09.08.13, 15:22
                                no ale co robicie konkretnie?
                                • edelstein Re: edelstein 09.08.13, 15:32

                                  Pracujemy,oboje,rowniez w soboty czasem i niedziele.Wszystko ma swa cene.

                                  Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
                    • edelstein Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 09:53

                      Nie wiem cos sie mnie tak uczepila,stwierdzilam,ze chcialabym tylko tyle wydawac.
                      Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
                      • saphire-2 Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 09:57
                        Też bym chciała tylko tyle wydawać. Na rachunki tyle nie wydaję, mówię o całości.
                        • elizaj1 Re: średniomiesięczne wydatki 09.08.13, 10:13
                          Mi idzie stówka za stówką, tysiac za tysiącem i nie widac co sie dzieje z tymi pieniedzmi, lodówka zapełniona po brzegi a juz za 2 dni nie ma co jeść, cały czas jakieś dopłaty, niedopłaty, rozliczenia zwiazane z mediami ciągle wisi mi nad głową że musze zaplacic jakis dodatkowy rachunek, wiecej niz zakładałam itp Nie moge kupic nic konkretnego, bzdurny stół do salonu kupuję juz poł roku i kupic nie mogę a poki co nie mam małych pieniędzy , strach pomyslec co bedzie jesli pogorszy nam sie sytuacja finansowa jesli przy naszym budzecie tak to wyglądasad Ma ktoś podobnie, takie jest dzis zycie drogie czy to ja jestem jakas nieogarnięta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka