Mam problem z żywieniem dzieci, chłopaków (straszy lat siedem, drugi półtora roku młodszy).
Jedzą głównie: albo suche bułki albo kotlety, np. piersi z kurczaka. Czasem jakieś placki, omlety, jogurt, serek. Ale żadnych warzyw, czasem jakieś owoce. No i oczywiście sporo słodyczy, nie mogę ich oduczyć w żaden sposób. Polubili niestety i nawet jak coś razem upieczemy, bo pieczemy razem ciastka

to i tak wolą te sztuczne ze sklepu
Jak i co jedzą wasze dzieci?
I przede wszystkim -macie jakieś sposoby na skuteczne odzwyczajenie "przyzwyczajeńców" od tego świństwa napakowanego chemią?