Dodaj do ulubionych

Problem ze słodyczami

29.08.13, 00:08
Mam problem z żywieniem dzieci, chłopaków (straszy lat siedem, drugi półtora roku młodszy).
Jedzą głównie: albo suche bułki albo kotlety, np. piersi z kurczaka. Czasem jakieś placki, omlety, jogurt, serek. Ale żadnych warzyw, czasem jakieś owoce. No i oczywiście sporo słodyczy, nie mogę ich oduczyć w żaden sposób. Polubili niestety i nawet jak coś razem upieczemy, bo pieczemy razem ciastka wink to i tak wolą te sztuczne ze sklepu sad

Jak i co jedzą wasze dzieci?
I przede wszystkim -macie jakieś sposoby na skuteczne odzwyczajenie "przyzwyczajeńców" od tego świństwa napakowanego chemią? sad
Obserwuj wątek
    • julka-4 Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:16
      > I przede wszystkim -macie jakieś sposoby na skuteczne odzwyczajenie "przyzwycza
      > jeńców" od tego świństwa napakowanego chemią? sad
      >
      Może najlepiej nie kupować?Jeśli nie będzie jeść nie będą.
      • wievviorka Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:23
        Łatwo powiedzieć sad
        Będą jęczeć do skutku.
        • wievviorka Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:24
          Poza tym zostało powiedziane, że kupujemy raz w tygodniu, ale niestety łamiemy ten zakaz.
          • mgla_jedwabna Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 13:35
            Co to znaczy "do skutku"? Jęki same się materializują w czekoladę i chrupki?

            Po prostu nie kupuj. I jak ustanowisz zakaz, to się go trzymaj.
    • jematkajakichmalo Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:24
      U nas nie ma prawie wcale problemu, bo moje dziwo nie lubi np. czekolady... lodow... zadnych kremow, puddingow itp. Lubi domowe wypieki, takie bardziej "suche" czyli babke czy placek, ale ja nie pieke wiec jest spokoj. Babcia kiedys piekla, ale na nasza prosbe tez nie robi ciast (na czas pobytu wnuczki oczywiscie).

      Trzeba bylo myslec jak sie dzieci przyzwyczajaly, bo z powietrza sie to nie wzielo. Teraz bedzie Ci bardzo ciezko oduczyc. Po rostu nie kupuj w ogole, jak juz nie beda mogly wytrzymaj to daj moze kanapke z dzemem albo wlasne wyroby (nie dostana nic innego to sie naucza jesc).
      • wievviorka Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:31
        Tak, przegapiliśmy ten moment uncertain
        Teraz pewnie tylko można ograniczyć. Zaczęłam ostatnio używać stewii, do wypieków i nie tylko.
        Może powoli wdrożę reformę wink
        • wievviorka Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:36
          Słodkie ciasta bez cukru. Przepisy z zastosowaniem stewii wink POLECAM wink
          |

          Gofry z mąki pełnoziarnistej
          Składniki:
          150 g mąki (1/2 szklanki) pełnoziarnistej
          2 łyżki zmielonych migdałów
          2 jaja
          100 g masła
          200 ml śmietany
          1 łyżka skórki z cytryny
          5 kropli stewii fluid albo szczypta ekstraktu

          1.
          Śmietankę ubić, dodając: stewię, rozmącone jaja, roztopione masło.
          2.
          Zmieszać z mąką, migdałami i skórką z cytryny.
          3.
          Piec na złoty kolor w gofrownicy.
          4.
          Podawać z owocami i jogurtem albo bitą śmietaną.
    • myelegans Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:40
      Najlepszy sposob to przestac kupowac, moze nie odzwyczaisz, ale zmniejszysz spozycie.
      Na tej zasadzie moje dziecko pilo cole moze 3-4 razy w zyciu, bo w domu po prostu nie ma.
      Nie kupujemy tez zadnych lizakow, zelek, cukierkow i innych barwionych zaklejaczy.
      Nie ma, nie prosi, poza domem moze zjesc jak ktos poczestuje
      • wievviorka Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 00:51
        Coli na szczęście nie lubią. To jest plus wink
    • mvszka Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 06:50
      mój syn jest mocno specyficzny jeśli chodzi o owoce- nie znosi truskawek, malin, jagód, a porzeczka i agrest to przybysze z kosmosu
      banany i czasem jabłko/arbuz/pomarańcza to cały repertuar

      na obiad najchętniej frytki z hamburgerem albo pizza
      ale zauważyłam, że np. jak poleję sosem grzybowym kaszę to z chęcią zje- także polewam tym sosem i kaszę i ryż i ziemniaki

      a warzywa to muszą przejść w czymś żeby zostały zjedzone
      np. kotlety mielone robię z kapustą, są delikatniejsze i bardziej miękkie
    • lisciasty_pl Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 07:22
      Słodycze odciąć, jest to bolesne ale zadziała. Wiem to po sobie bo sam
      sobie odcinam, a mając na uwadze jak ja się męczę, póki co dzieci
      mają dawkowanie śladowe.

      A co do warzyw - robisz mielone z : kalafiora/brokułów, natki pietruszki, fasoli, selera i co tam przyjdzie do głowy, do tego odrobina mięsa. Smażysz normalnie jak mielone. Każdy obrzydliwiec warzywny wciągnie to jak najlepszego mielonego suspicious
    • beliska Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 08:40
      > I przede wszystkim -macie jakieś sposoby na skuteczne odzwyczajenie "przyzwycza
      > jeńców" od tego świństwa napakowanego chemią? sad


      Nie kupować?
      • kanga_roo Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 08:57
        - nie zabierać dzieci do sklepu
        - samemu nie kupować gotowych słodyczy
        - jeśli pieczesz w domu, jednak powinno być słodkie i smaczne, inaczej rzeczywiście będą woleli sklepowe.

        ps. jeśli moja młodsza marudzi, że ma "gorzką" kawę zbożową (nie pozwalam słodzić więcej niż 1 łyżeczkę) daję jej spróbować moją, bez cukru i porównać. od razu wie, że jej jest jednak słodka.
        • naturella Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 09:33
          Też zauważyłam, że moje dzieci za dużo jedzą/chcą słodyczy. Jak Maks był głodny, to leciał nie do lodówki, ale do szafki z ciastkami. I zrobiłam radykalne cięcie - zero kupowania czegokolwiek, żadnych ciasteczek, czekolad itp. Jedyny wyjątek w ciągu ostatniego miesiąca - po paczce żelek i guma do żucia.
          • atoness Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 14:02
            Tak jest. Nie kupować. Przecież nie zjedzą czegoś, czego nie ma. To, że będą jęczeć, jest naturalne. Trudno żeby nie jęczeli. Ja nie kupuję, bo mi to do głowy nie przychodzi. Jak mi się zachce wafelka, to idę sobie kupić. Dziecko ma tak samo.
    • szamanta Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 14:20
      Moje młodsze nie dostają W OGÓLĘ. Główną przyczyną tego jest ze są skrajnymi niejadkami (nie cwaniaczkami)
      Od zawsze restrykcje i rygorystyczne ograniczenie na słodkie nakładałam, bardzo mało i rzadko je jadły, ale później całkowicie out z tym .
      Kiedyś jeszcze tam ich ulubione drażetki tictaki (mentolk) raz-dwa razy w miesiącu po paczce kupiłam, ale od wczesnej wiosny kategorycznie zaprzestałam nawet i tego
      Jeśli nawet w minimalnej dawce nie ma głównego posiłku zjedzonego ,mimo ze proporcje są takie jakby kot napłakał to i wiec jakichkolwiek słodkości nie musze im podawać , nie garną się do tego, nie upominają się, organizm nie przyzwyczajony i słusznie
      Mają cukier w owocach - to zastępuje im słodkości
    • princy-mincy Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 14:53
      Ustalić slodyczowe dni- np środa to jedna sztuka (np lizak czy ciastko lub porcja lodów). Niedziela dwie sztuki lub po jednej w sobotę i niedziele.
      Jeczenie bedą stosować, bo sie nauczyli, ze to w końcu działa.
      Konsekwencja musi byc i zaczyna sie ona u rodziców.
      Wiec nie łamać sie i nie dawać poza wytyczonymi granicami.

      Synowie mojej kuzynki jeczeli przez tydzień a potem przestali, gdy ich jeczenie nie działało.
    • burina Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 16:30
      Ja bym nie radziła zupełnie nie kupować: tym bardziej zrobisz wtedy ze słodyczy obiekt marzeń i westchnień i jak tylko nie będziesz patrzeć, to będą się nimi zajadać. Kupowanie raz na tydzień, to robienie ze słodyczy nagrody, czegoś, na co się wyczekuje.

      Po pierwsze, to żadnych nagłych ruchów, tylko stopniowe odzwyczajanie. Także po to, że póki co, to nimi insulina rządzi. Zaczęłąbym kupować słodycze, których dzieci za bardzo nie lubią albo takie, które wolno się je.

      Dobrze też zacząć czytać składy, jak dzieci umieją czytać, to razem z nimi. I wtedy wyjdzie na to, że najzdrowsze to jakieś batony musli, mieszanki orzechów.

    • mama303 Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 17:23
      mam podobny problem z córką, staram sie walczyć z nałogiem nie kupuja w ogóle słodyczy. To oczywiscie problemu nie rozwiązuje bo jest kieszonkowe i włąsna kasa, ale chociaz ogranicza. Niestety moja córka nie znosi jakichkolwiek wypieków domowych a jedynie sklepowy badziew chemiczny. I .... ja jej tego nie uczyłam, sama sie nauczyła tak że rady niektórych żeby nie uczyc dzieci lubic słodyczy nie sprawdzaja się. Ja sama słodycze jem sporadycznie, jeśli juz to ciasto, mąż w ogóle nie lubi. Chipsów tez nie lubimy a córka uwielbia sad
    • mruwa9 Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 19:09
      nie kupowac slodyczy. Zawsze dziala, bo 5-latek chyba nie pojdzie sam na zakupy slodyczowe?
      Wy zepsuliscie dzieci, to i wy jestescie w stanie je naprawic.
      Wyznaczyc jeden dzien w tygodniu slodyczowy , a w pozostale dni- nie ma. Jecza? Trudno, pojecza i przestana, zwlaszcza jesli zobacza, ze to nie dziala.
      Wystarczy nie bac sie wlasnych dzieci.
    • mia_siochi Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 19:35
      Większość ludzi lubi słodkie, mamy to w genach wink Jak się da słodycze to pewnie że zje. Stram się dawac jak najmniej. Mamy rytuały- w aucie podczas jazdy do przedszkola dostaje kilka żelków "na dobry humor". Jogurt może dostać. Na lody chodzimy całą rodziną. Albo idziemy razem na zakupy i w ramach kaprysu wszyscy kupujemy sobie Kinder Maxi King- bo lubimy ;P
      Ale żadnego wyżerania kilkogramów cukierków, biegania z lizakiem w dziobie, picia szitów typu kubuś play. Ja nie dam, sam sobie nie kupi. Dziadkowie mają zakaz. Wiem, że pójdzie do szkoły i będzie większy dostęp do badziewia. Ale każdy dzień bez tego działa tylko na jego korzyść.
    • mancipi Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 20:11
      pytanie do doświadczonych wink
      jak nie popełnić błędu w wychowaniu-póki co dziecko małe, 10 m-cy, więc problem nie istnieje, rodzina ma już zapowiedziane, że słodycze będą zakazane
      moje pytanie brzmi-jak nie zrobić ze słodyczy przedmiotu pożądania. czy jedzenie słodyczy w 1 dzień tygodnia nie powoduje, ze dziecko czeka na ten dzień jak na gwiazdkę? wiem, że pewnie tłumaczyć itd, unikać kretyńskich komentarzy pt "mama ci żałuje", ale czy system 1 dnia działa, czy lepiej ogólnie unikać słodyczy tak długo jak się da (jako słodycze rozumiem shit ze sklepów oraz mega słodkie i niezdrowe wyroby domowe, za jakiś czas dopuszczam wypieki własne, szczególnie te robione z dzieckiem, słodkie dania typu naleśniki)
      • zurekgirl Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 20:37
        U nas jest dzien slodyczowy, piatek. Moje pieciolatka czasem tydzien planuje, co sobie kupi (zazwyczaj zelki albo lody) a czasem zapomni o tym piatku. Czasem kupi sobie wieksza paczke zelek w ten piatek, po ilustam robi jej sie niedobrze i przez pare tygodni rezygnuje ze slodyczy. Nie jeczy o slodycze. Czasem cos w sklepie oglada, ale sama mowi, ze to bedzie chciala w piatek. Slina jej nie kapie jak widzi dziecko z lizakiem. Zrezygnowalismy zupelnie z sokow, pije tylko wode, ale czesto na sniadanie sa platki typu poduszkowce, wiec dosc slodkie. U nas system jednego dnia dziala super od dwoch lat juz.
        • dz1dka Problem ze słodyczami 29.08.13, 21:29
          Miałam ten sam problem i może to banał - ale nie ma wyjścia - nie zmuszaj! syn 16 lat bardzo powoli się przekonuje do nowości, pomidory i ogórki uważa za niejadalne, warzywa raczej ugotowane. Kiedyś słyszałam, że człowiek zje jakąś nieznaną rzecz chętniej, jak dołoży się to do czegoś co zna - u nas działa - w placku tortilla zawijaliśmy np. kawałek awokado (prawie niewyczuwalne) albo trochę rukoli - teraz jest fanem - ale to działa od ok. 2 lat - wcześniej wiecznie jadł to samo - tyle że u nas się nikt tym nie przejmowałsmile słodycze uwielbia, ale że ja nie jestem fanka to w domu raz są a raz nie :-0 najważniejsze to się nie stresować
    • 18lipcowa3 Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 21:53
      Nie rozumiem co to znaczy przyzwyczaic/odzwyczaic. Dzieci u ciebie decydują co jedzą?
      Moja córka i sporo znajomych dzieci najchetniej by jadło słodycze od rana do wieczora ale rodzice im to stopują. Nie umiesz tak????????????
      • aga_sama Re: Problem ze słodyczami 29.08.13, 22:16
        nie kupować w dni powszednie
        kupić raz w tygodniu paczkę ciastek i zjeść wspólnie
        słodyczy nie może być w domu, bo jak sama napisałaś będą jęczeć do skutku
        wywalić też kubusie i inne syfy
        Naucz dzieci jeść słodkie kasze/ ryż/ płatki (niesłodzone, np. owsiane) z rodzynkami, owocami, suszonymi lub surowymi owocami/ miodem, z jogurtem. Będzie jak raz jak zaczną drzeć paszczę o słodkie

        łączę się w bólu. Rok temu mój syn musiał przejśc na dietę bezglutenową i bezmleczną. aby go pocieszyć i zachęcić do nowego sposobu odżywiania kupowaliśmy dużo słodyczy. Za dużo. Teraz stopniowo odstawiamy. To dobry czas, w domu są zawsze owoce: banany, maliny, brzoskwinie, borówki, słodkie gruszki. no i jak zje na drugie śniadanie płatki kukurydziane z arbuzem, brzoskwinią, bananem i jogurtem to o słodyczach przypomina sobie wieczorem.
        • mama303 Re: Problem ze słodyczami 30.08.13, 08:52
          jakim sposobem chcesz nauczyc dziecko, żeby jadło coś czego nie lubi /np. płatki owsiane/ ....chętnie poczytam.
          • aga_sama Re: Problem ze słodyczami 30.08.13, 12:06
            Ja też nie lubię płatków owsianych.
            Lubię lekko słodką, ciepłą kaszę z tych płatków, z rodzynkami, suszonymi morelami, daktylami czy figami. do tego kilka łyżek mleka kokosowego.

            A tak poważnie. Nie wiem do końca. Mój syn jako 3-4 latek miał wybiórczość pokarmową. Jadł 8 składników na obiad. kluczowe było chyba wyrobienie w nim zaufania do nas, że będziemy go zachęcać do próbowania.... smacznych rzeczy. Że jak spróbuje, to wcale nie musi tego jeść jak mu nie smakuje. I on wie, że zawsze może odmówić.
            Do tego celebracja posiłków suspicious)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka