Zdenerwowałam się , wiem - dla większości zabrzmi śmiesznie .
Dziewczynki 6 l. 5 l. i moja 4 (plus 3-4 miesiące każda ) . To przyjaciółki mojej małej .
My mamy miejsce do zabawy w ogródku tam się zbierają . Często przychodzą do nas do domu jak im się znudzi lub zgłodnieją . Ok wszystko fajnie , bo jeśli moja uśmiechnięta od ucha do ucha to i ja szczęśliwa. Ale odkąd wszyscy powracali z wakacji i znów napady się zaczęły słyszę teksty w stylu
- Ty nie możesz do nas przyjść bo babci kryształy pobijesz

(jeśli to dziecko wymyśliło , to nie ma problemu , jeśli tak jej każą mówić , to już DUŻY)
-Nie przynoszę moich zabawek bo zgubię !
(Odpuściłam za pierwszym razem)
-Schowałam swoje bo mi popsujecie!
(ciekawam czy to dziecka słowa ,czy matki)
-X idziemy do ciebie do domu !
(wiadomo nowe zabawki , lodówka )
No ale dziś miarka się przebrała , mąż w pracy do nocy , wróciłyśmy z marketu , przyszła jedna z nich ok niech się bawią . Siedzę sobie na forum i wciąż słyszę , daj mi rower , daj mi lalkę Córka -NIE , na to ona , że ładniejszą ma w domu ale nie przyniesie bo ,zgubi lub zniszczy?! I zaczynają się szarpać i nie oddaje lalki mojej córki (a dodam , że taka cwana była bo jej kuzyn 10 l. był z nią ) zaczęła przezywać moją i drwić z niej .Najbardziej się wkurzyłam , jak zaczęła ją straszyć "spoliczkowaniem ". Zeszłam -zaczęłam uspokajać córkę i mówię , koniec na dzisiaj (mamuśka z ciotkami zebrała się na balkonie na przeciwko ) a ja specjalnie mówię do córki , następnym razem nie zniesiesz żadnej zabawki , niech inni się postarają .
Kuźwa goszczę , pilnuję , sprzątam po nich a tu proszę .
Najgorsze jest to ,że moja uwielbia swoje przyjaciółki , jestem pewne , że gdyby rodzice inaczej reagowali to i problemów byłoby mniej , a tu wyjdę na czarną owcę .
Codziennie takimi akcjami żyję , i mam dosyć , nie wiem jak reagować ?
Teraz myślę wysłać , nie wysłać ...niech to!