Dodaj do ulubionych

Odejść z pracy?

09.09.13, 15:28
Sytuacja wygląda tak:
- mąż od urodzenia dziecka jest w delegacji, przyjeżdża co drugi tydzień na weekend.
- dziecko skończyło 1 rok i 4 msc. poszło do żłobka, ja do pracy.
- dziecko skończyło 2 lata, zmieniłam pracę.
- dziecko ma już prawie 3 lata, chodzi do przedszkola, a ja mam dosyć...

Dodam, ze dziecko jest na maksa chorowite. Średnio raz w miesiącu. Czasami trwa to dłużej, czasami krócej. Jestem sama w obcym kraju. Do tego nie mam tu przyjaciół, ponieważ po urodzeniu dziecka zmieniliśmy miasto zamieszkania.
I szczerze mówiąc mam już tak serdecznie dość, ciągle jakieś zwolnienia, bieganie po lekarzach, zakupy, sprzątanie, gotowanie, rachunki, dosłownie wszystko jest na mnie.
Teraz mam wykonać kupę badań młodemu i kompletnie nie mam kiedy tego zrobić. Zastanawiam się czy nie olać tej pracy...

Plusy:
praca fajna (komfort psychiczny)

Minusy:
- Pracuję na miejscu dziewczyny, która zaraz wraca z macierzyńskiego. Oddział jest malutki, więc raczej nie dostanę tu pracy, chociaż moje kompetencje są nieco wyższe (dużo tłumaczę).
- Płacą raczej mało, ale wróciłam do pracy, żeby wyjść do ludzi, nie ze względów finansowych.
- Mąż mnie olał, w sensie ma swoją pracę i nic poza tym.

Rzucić wszystko w cholerę i pojechać na trochę do niego, ale co potem?

Doradź, droga Ematko wink
Obserwuj wątek
    • blond_suflerka Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 15:37
      A małżeństwo to takie do uratowania? Bo tak mało konkretnie napisałaś. Z jednej strony mąż olał a z drugiej chcesz do niego jechać?
      Jak finansowo Was stać to rzuć pracę i zajmij się dzieckiem. Jaka jest przyczyna częstego chorowania? Może wchodzić w grę taka opcja, że Ty jesteś sfrustrowana swoim małżeństwem, dziecko też jakoś to przeżywa czy dostaje te stresy od Ciebie i choruje z powodu obniżonej odporności?
      Jak małżeństwo do uratowania to bierz dziecko, jedź do męża i może jak wróci szczęście rodzinne to i dziecko przestanie chorować?
    • auto.auto Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 15:38
      Matką nie jestem, ale z pracy bym nie rezygnowała, chociażby dlatego, że jest to jakiś wentyl od domu, a wydaje mi się, że jeśli zamkniesz się w domu z dzieckiem, to wcale nie będzie Ci od tego lepiej. Nie boisz się, że mąż może usprawiedliwiać swoje olewnictwo właśnie tym, że zostaniesz w domu? Tak mi przyszło na myśl...
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 15:39
      Rezygnacja z pracy nie rozwiąże Twojego problemu z olewczym mężem, a raczej go nasili.
      • tezee Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 15:55
        Wzielabym kase od meża na zatrudnienie jakiegos wsparcia poniewaz jak sie zamkniesz w domu z dzieckiem nie bedziesz szczesliwsza moze i wiecej czasu ale frustracje zostaną. Nie rezygnowałabym z pracy na twoim miejscu mimo że to niekomfortowa sytuacja bo zajmowac sie zupełnie sama tak małym dzieckiem pracujac zawodowo jest trudno, to jest życie z wiecznie wywieszonym jęzorem.
    • anorektycznazdzira Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 17:55
      Nie jest dla mnie jasne o co chodzi z tym mężem. To jak separacja? Czy twierdzi, że kocha i tęskni tylko 'nie może' inaczej pracować? Namawia Cię do przeprowadzki do niego czy wygląda na zachwyconego układem?
      Nie rezygnowałabym z pracy tak w ogóle, najwyżej szukałabym tam, gdzie ten mąż. Jeśli z mężem bardzo kiepski układ, to na pewno nie odeszłabym z pracy.
      Dziecko mocno choruje, ale jest w wieku, kiedy sporo dzieci mocno choruje. Rozważyłabym urlop/zwolnienie na okres robienia badań dziecka. Może postawiłabym mężowi ultimatum, że ja już dość zwolnień wybrałam, teraz on bierze 2 tygodnie na nawalanie po szpitalach.

      Ale duzo zależy od tego, jak to w istocie jest z tym mężem, bo tego nie rozumiem.
    • araceli Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 18:10
      matokk napisała:
      > - Pracuję na miejscu dziewczyny, która zaraz wraca z macierzyńskiego. Oddział j
      > est malutki, więc raczej nie dostanę tu pracy, chociaż moje kompetencje są niec
      > o wyższe (dużo tłumaczę).

      To może negocjować pół etatu? Czasu więcej a kontakt z ludźmi jest...
      • matokk Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 19:32
        Z mężem jest dziwna sytuacja... czasami mamy taką masakrę, że mi się wydaję, że to już koniec, ale on przeprosi, powie, że będzie dobrze jak wróci i jakoś to ciągniemy dalej. Żałuję, że nie podoążałam za nim po tych wszytkich krajach. Byłam ambitna, chciałam praciwać, a teraz widzę, że to był błąd.
        Wydaję mi się, że będę mądrzejsza i jak przestanę pracować to zajmę się sobą, będę miała CZAS DLA SIEBIE. Dziecko oczywiście do przedszkola.
        Najgorsze są momenty, kiedy jestem chora...czuję się jak samotny pies, a dziecko wymaga opieki, chce jeść itd.
        Jeszcze jest jeden czynnik, który przemawia za rzuceniem pracy: otóż mój mąż miesięcznie prze***dala dwukrotność mojej pensji. Nie, nei wydaje na żadne przyjemności, poprostu nei rozlicza tego, bo Uwaga! Uwaga! nie ma czasu smile Dużo pracuję, ma stresującą pracę, ale ja tez z wywalonym jęzorem ciągle.
        • kklekss Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 20:41
          A rzuć tą pracę i jedz do męża , rozłąka nie służy małżeństwu a i dziecko będzie miało na co dzień tatę a ty męża.Jesteście rodziną i pora się znów połączyć .
          • aguar Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 20:49
            Też tak myślę.
        • ada828 Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 20:59
          Z tego co piszesz jesteś od swojego męża zależna.
          • matokk Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:26
            Co masz na myśli? Finansowo czy psychicznie?
        • beverly1985 Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:38
          > esięcznie prze***dala dwukrotność mojej pensji. Nie, nei wydaje na żadne przyje
          > mności, poprostu nei rozlicza tego, bo Uwaga!

          w sensie nie rozlicza wydatków sluzbowych?
          • matokk Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:45
            beverly1985 napisała:

            > w sensie nie rozlicza wydatków sluzbowych?
            mhm sad
            • merit_p Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 08:04
              Albo ściemnia, bo szczerze mówiąc nie wierzę w aż takie lenistwo.
    • ada828 Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 20:55
      Trzymaj się tej pracy, skoro Tobie sprawia satysfakcję. To jest, na prawdę, kapitał.
      • matokk Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:26
        ada828 napisała:

        > Trzymaj się tej pracy, skoro Tobie sprawia satysfakcję. To jest, na prawdę, kap
        > itał.

        I na mężu mi zależy i to bardziej niż na pracy. Dodam, że praca nie jest jakaś wymarzona,ale jak na obcokrajowca w Pl jest ok.
        • annajustyna Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:32
          Nie ejstes Polka? Wow, chapeau bas! A maz daleko od Ciebie?
          • matokk Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:46
            annajustyna napisała:

            > Nie ejstes Polka? Wow, chapeau bas! A maz daleko od Ciebie?

            Nie, nie jestem Polką smile Mąż jezdzi po świecie, ale jak gdzieś go rzucają, to raczej na dłużej. Teraz 2,5 h lotu wink
            • claudel6 Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 23:34
              nie jesteś Polką?? piszesz niż niejedna rdzennie polska ematka tu wink
              • bergamotka77 Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 00:13
                ciekawe skad jestes pewnie ze Wschodu - znam kilka dziewczyn mowiacych biegle po polsku wlasnie stamtad ale niewazne - tez jestem pod wrazeniem! Sorry ja tez pisze masakrycznie dzis - to ze zmeczenia. Nie sluchaj dziewczyn singielek bezdzietnych pokroju wielkiego czerwia bo one nie znaja realiow zycia w zwiazku i z dzieckiem. Malzenstwo to pewien kompromis, ja tez bylam taka ambitna kiedys, dla mnie praca na pierwszym miejscu, musimy sie realizowac oboje, dzieckeim sie sama zajme, maz z kolei mial swietna prace tam i ciagle kontrakty za granica ktore oznaczaly kase, prestiz i rozwoj zawodowy. Moglby to rzucic ale nie wiadomo czy szybko by znalazl dobra posade w PL a z mojej pensji w trojke bysmy nie wyzyli. Dlatego takie jest zycie - czasem realia finansowe zmuszaja nas do pewnych wyborow. I mysle ze on pojechalby za mna gdybym to ja dostala superplatna prace za granica. Wszystko zalezy mattok czy maz spokojnie was tam utrzyma itd. bo zapewnienie utrzymania jednej osobie a trojce to roznica. Ale jak sie chce to i przy malej kasie mozna wytrzymac jakis czas. Tez nie wierzylam w to co mowily mi doswiadczone osoby ze najwazniejsze jest byc razem, ale to niestety prawda. Nic tak nie niszczy zwiazku powoli acz nieublaganie jak odleglosc i zycie oddzielnym zyciem. I nic tak nie laczy jak wspolne zycie, zwlaszcza na obczyznie - u nas przynajmniej tak bylo.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 00:38
                  > Nie sluchaj dziewczyn singielek bezd
                  > zietnych pokroju wielkiego czerwia bo one nie znaja realiow zycia w zwiazku i z
                  > dzieckiem.

                  Hłe, hłe, hłe, hłe, hłe.

                  W przeciwieństwie do Ciebie ja niczego nie doradzam autorce wątku, zrobi jak uważa.
                  Zresztą widać, że decyzję już podjęła, czy słuszną życie pokaże.
                  Z jej postów wyłania się dziewczyna, której zależy na małżeństwie i olewczy mąż.
                  Za utratę równowartości dwóch pensji w każdym miesiącu, bo nie chce się kosztów rozliczyć, zrobiłabym dżihad.

                  Malzenstwo to pewien kompromis, ja tez bylam taka ambitna kiedys, d
                  > la mnie praca na pierwszym miejscu, musimy sie realizowac oboje, dzieckeim sie
                  > sama zajme, maz z kolei mial swietna prace tam i ciagle kontrakty za granica k
                  > tore oznaczaly kase, prestiz i rozwoj zawodowy.

                  I ja się z tym zgadzam, tylko tak jak zresztą w innym wątku pisałam, naprawdę przykre jest, że za każdym razem dostosowywać ma się kobieta. Zawsze to kobieta z czegoś rezygnuje.
                  Ciekawe, jak wyglądała rozmowa, gdy mąż autorki zdecydował się podjąć pracę z dala od rodziny. Bo faktycznie, życie rodzinne nie polega tylko na zarabianiu i przesyłaniu kasy z dala od żony i dziecka.
                  Myślę, że autorka powinna zadać sobie bardzo proste pytanie: czy w odwrotnej sytuacji mogłaby liczyć na analogiczną decyzję ze strony męża.

              • matokk Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 09:00
                Dziękuję ! smile
            • merit_p Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 08:09
              Jak to się stało w takim razie, że znalazłaś się w Polsce? Masz tu jakieś zaplecze poza pracą?

              Z pracy bym nie rezygnowała, co do jazdy za mężem - zależy gdzie go wyniosło. Jak np do Norwegii czy Niemiec - poszukałabym pracy tam, ale pod kątem SWOICH szans na rozwój.

              Niestety, mam wrażenie, że pan cię robi w trąbę uncertain, a sama próba sklejenia małżeństwa może okazać się przykra. Obym się myliła.
    • blond_suflerka Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:36
      No to jak zależy Ci na mężu to jedź do męża i odbuj małżeństwo. Jak się uda to wszystkim wyjdzie to na dobre a jak nie to wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz i zaczniesz sobie organizować sprawy z pozycji singielki a nie czekającej żonywink
    • asia06 Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:42
      Pojechać do męża. Żyć w rodzinie. Nie posyłać dziecka do przedszkola, jeszcze zdąży się zsocjalizować. A ty zdążysz się napracować.
    • beliska Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:52
      Nie zawsze da się i nie zawsze warto ciagnąc dwie sroki za ogon.
      Czasem trzeba spróbowac porządnie pociagnąc jedną, a już którą to sami musimy wybrać.

    • yenna_m Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 21:52
      a Ty co czujesz w tej sytuacji?
      co chciałabyś zrobić?
      co Ci podpowiada intuicja?
      • matokk Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 22:13
        yenna_m napisała:

        > a Ty co czujesz w tej sytuacji?
        > co chciałabyś zrobić?
        > co Ci podpowiada intuicja?

        Chciałabym uratowac małżeństwo. Pojechać do męża i byc przy nim. Mój mąż jest naprawde dobrym, fajnym człowiekiem, ale niestety jest nieodpowiedzialny. Ja muszę wszystko ogarniać sama, on tylko zarabia. Alimenty i wszystkie kontakty z jego byłą żoną tez na mojej głowie.
        • paul_ina Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 22:19
          Kobieto, nad czym Ty się zastanawiasz, rodzina jest w życiu najważniejsza. Jedź do męża, ładnie pachnij całymi dniami, zajmij się pierworodnym, a potem - POTEM - pomyśl o pracy. W imię czego jesteś z mężem rozłączona? Po co? W jakim celu? PRACA?? Hello?
        • asia06 Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 22:24
          Tak jak pisałam wcześniej. Trzymaj się rodziny. Też jestem w domu od 9 lat za granicą. I też przyjechałam tu, bo mąż ma tu znacznie lepszą pracę, niż miał w Polsce.
        • yenna_m Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 06:40
          tym bardziej wsłuchaj się w siebie - w przeciwnym wypadku będziesz mieć poczucie zaprzepaszczenia czegoś najważniejszego w życiu

          rozmawiałaś na ten temat z mężem?
          co on sądzi o takim rozwiązaniu?
      • bergamotka77 Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 22:24
        odpowiem ci tak: bylam w identycznej sytuacji tylko w PL. Zwolnilam sie ze swietnej pracy i dolaczylam do meza z dzieckiem w innym kraju. Gdybysmy byli oddzielnie nadal pewnie malzenstwa by z nas juz nie bylo - tez bylam tym zmeczona, sfrustrowana nawet nie laczeniem pracy i maciezrynstwa ale ta samotnoscia - dlugie samotne wieczory, weekendy tylko z kilkuletnim dzieckiem. W koncu uleglam mezowi i przyjechalam do niego za granice co szybko zaowocowalo druga ciaza wink Ten okres za granica byl jednym z najszczesliwszych w naszym wspolnym zyciu. Zalowalam pracy ale po powrocie znalazlam inna, tez fajna, a czulam ze nasze drogi zaczynaja sie rozchodzic w takim ukladzie. Choc na poczatku bylo romantycznie - te wieczory na skype'ie, nieoczekiwane przyjazdy jego, moje wyjazdy do niego, zycie miedzy dwoma krajami, samoloty, dwie kultury. Tylko ze on od poczatku chcial zebysmy pojechali tam razem, ja nie chcialam z wielu wzgledow ale w koncu podjelam taka decyzje i nie zaluje! A maz chce waszego przyjazdu tam?
        • matokk Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 22:47
          Też mi się tak wydaje, że pracę znajdę, a małżeństwo stracę.
          Mąż niby nas chce, ale nie ukrywa, że jest mu tak wygodnie, poniekąd go rozumiem, przyzwyczail się do takiego życia,ale tez narzeka, że ma dość samotności.

          Mój problem polega na tym, że mi się ciągle wydaję, że jestem najgorsza uncertain Chciaż mąż nie daje mi tego odczuć.

          Mężowi obiecują pod koniec listopada powrót do kraju, ale z drugiej strony obiecywali mu rok temu, potem w marcu, czerwcu itd.
          • paul_ina Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 23:12
            Co do poczucia własnej wartości i wpływu na nie męża - zwróć się o pomoc na forum Życie rodzinne.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 23:04
          Masakra. I dlatego raczej nigdy nie zostanę mężatką.
          Jeśli rola kobiety w małżeństwie ma polegać na rzucaniu pracy i dostosowywaniu się do olewczego męża jak wypowiada się 99% kobiet w tym wątku, uznając to za naturalne...
          Ciekawe, co olewczy mąż zrobił dla małżeństwa oprócz zarabiania z dala od rodziny ( i tracenia równowartości dwóch pensji autorki co miesiąc). To pewnie było takie oczywiste, że zostawia się żonę i dziecko w imię kasy.
          Jeszcze raz masakra.
          • paul_ina Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 23:07
            No tak, pewnie nie zostaniesz.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odejść z pracy? 09.09.13, 23:11
              Jeśli małżeństwo polega na 100% dostosowywaniu się kobiety do męża, co widać w tym wątku i na zostawieniu życia codziennego z żoną i dzieckiem dla kasy to na całe moje szczęście.
          • asia06 Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 00:17
            Błędne rozumowanie. To nie jest dostosowywanie się do męża. To jest wspólny wybór takiej, a nie innej drogi. Wybranie tego, co dla całej rodziny będzie najlepsze (oczywiście w osądzie zainteresowanych osób, a nie postronnych). Małżeństwo i macierzyństwo to niestety plusy i minusy. Każdy wybiera tak, jak woli. I takie ma prawo.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 00:40
              Małżeństwo
              > i macierzyństwo to niestety plusy i minusy.

              Tak, dla kobiet owszem. Dla mężczyzn przeważnie same plusy.
              • bergamotka77 Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 00:54
                Niekoniecznie bo zauwaz ze wielu facetow utrzymuje swoje rodziny nierzadko samodzielnie - dzieci a i czesto niepracujace matki i jaki to plus? Tez chcialabys ze swojej pensji utrzymywac tyle osob? Czuc sie odpowiedzialna finansowo za rodzine? Sorry ale bredzisz, faceci tez maja zobowiazania wynikajace z malzenstwa. Dlatego wielu sie nie chce zenic.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 01:02
                  Tak, najczęściej mają tylko i wyłącznie zobowiązania finansowe. No rzeczywiście, tylko współczuć. Uważam, że o wiele łatwiejsze jest zarobienie kasy i życie sobie jak kawaler z dala od rodziny niż zajmowanie się w pojedynkę wychowywaniem wspólnego dziecka a często i dziecka męża z poprzedniego związku, domem, organizacją życia rodzinnego i pracą zawodową, jak matokk.
                  Przeczytałam poprzednie posty autorki; jest empatyczną, inteligentną kobietą, tylko męża ma buraka niedorosłego do roli ojca i męża. Ale autorka o tym już wie.
                  • lajente Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 08:22
                    No niestety, wyznawczyni ma sporo racji. Kobiety poświęcają swoją pracę, wykształcenie które zdobyły, umiejętności, kreatywność, ambicję na rzecz panów, którzy z jednej strony chcą mieć rodzinę a z drugiej żyć jak samotny kawaler.
                    • lauren6 Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 09:20
                      Jaką pracę, jaką kreatywność, ambicję. Przecież to nisko płatna praca na zastępstwo. Mąż świetnie zarabia, skoro stać go na utrzymanie siebie za granicą, żony z dzieckiem w PL oraz płaci byłej żonie. W takiej sytuacji pilnuje się lepszej pracy i dba o to, żeby rodzina się nie rozpadła. Co ona zrobi, jak mąż za granicą przygrucha sobie nową panienkę: z obecnej pracy w końcu ją zwolnią (wróci koleżanka z macierzyńskiego), zostanie z dzieckiem sama, w obcym kraju, bez znajomych z alimentami, które starczą na przeżycie.
                      Feminizm feminizmem, nie zwalnia jednak od logicznego myślenia. Bawienie się w feminizmy na tym konkretnym etapie życia nic jej nie da, może jedynie dużo stracić. Jak już będzie przy mężu będzie mogła zacząć budować swoje życie od nowa: przedszkole dla dziecka, inną pracę dla siebie, nowe koleżanki itd. Tutaj na prawdę nic jej nie trzyma, a zapierając się przy tym życiu może więcej stracić niż zyskać.
                      • lajente Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 09:54
                        lauren6 napisała:

                        > Jaką pracę, jaką kreatywność, ambicję. Przecież to nisko płatna praca na zastęp
                        > stwo. Mąż świetnie zarabia,

                        No cóż, pani oprócz pracy zajmuje się na co dzień chorowitym dzieckiem, pan tego obciążenia nie ma, żyje sobie jak bezdzietny kawaler. Jak w wielu innych niesymetrycznych związkach. Ciekawe gdyby to pan miał na co dzień dziecko i jego chorobowy na głowie dalej tak świetnie by zarabiał, a pani pracowała tylko na zastępstwo.
                        Chyba, że przyjmiemy założenie, że kobiety z zasady nie są w stanie świetnie zarabiać, tylko mężczyznom się udaje ta sztuka.
                        • lauren6 Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 10:53
                          To trzeba było o tym pomyśleć przed urodzeniem dziecka. Teraz mleko się rozlało i nie ma co bawić się w wyliczanki co by było gdyby. Można pani dowalać, że urodziła dziecko nie mając odpowiedniego zaplecza w postaci stałej pracy, wysokich zarobków, pomocy do dziecka na miejscu - ale po co?! Zwróciła się z prośbą o pomoc, co może zrobić w konkretnej sytuacji. Na co jej rada: trzeba było robić karierę? Ona to już pewnie wie.

                          W tej sytuacji kurczowe trzymanie się pracy nic jej nie da, bo praca marna, dziecko chorowite, a małżeństwo się sypie. Lepiej jest ratować małżeństwo, przeczekać najbardziej chorowity okres w życiu dziecka i dopiero zadbać o własną karierę.
                    • blond_suflerka Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 10:33
                      Kwestia prioretetów. No bo na razie jest tak, że kobieta siedzi sama, wkurzona na sytuacje, tęskni za mężem, dziecko choruje i nie widać tu wcale szczęsliwej kobiety realizującej się zawodowo i życiowo.
                      Jeśli chce ratować małżeństwo to jednak musi być z mężem a nie oddzielnie. Jak już rozwiąże tę kwestię i unormuje się sprawa z dzieckiem to wtedy będzie mogła wrócić do pracy.
                      • lajente Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 10:40
                        blond_suflerka napisała:

                        > Jeśli chce ratować małżeństwo to jednak musi być z mężem a nie oddzielnie.

                        Rozumiem, czyli kobieta musi ratować małżeństwo, mężczyzna może chcieć.
                        • blond_suflerka Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 10:45
                          lajente napisał(a):

                          > blond_suflerka napisała:
                          >
                          > > Jeśli chce ratować małżeństwo to jednak musi być z mężem a nie oddzielnie
                          > .
                          >
                          > Rozumiem, czyli kobieta musi ratować małżeństwo, mężczyzna może chcie
                          > ć
                          .

                          Jak sama widzisz napisałam tam-jak CHCE ratować małżeństwo to musi być mężem. Na tej zasadzie wszystko działawink Jak coś tam chcesz to musisz wykonać odpowiednie ruchy ku temu. Tym samym-na razie są oddzielnie i ten model się nie sprawdza. Autorka nieszczęsliwa, małżeństwo w rozsypce, dziecko choruje. Więc trzymanie się pracy tylko dlatego, że jest wolność wyboru i kobieta ma prawo się realizować to głupota bo jak widać owa zawodowa realizacja szczęście jej nie przynosi. Nie wiadomo czy to mężatka czy samotna kobieta. Więc skoro sama napisala, że na meżu zależy jej batrdziej niż na pracy, niech jedzie do niego, ratuje to małżeństwo a potem wraca do pracy.
              • asia06 Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 01:04
                Chyba żartujesz. Jakie prawie same plusy. Często ma do utrzymania np. 4 osoby, a nie 1. Nie każdy bowiem posyła dzieci do żłobka po pół roku, nie każdy ma dyspozycyjne i chętne babcie czy dziadków. Zdecydowanie mniej ma czasu na rozwijanie własnego hobby czy choćby na rozwój zawodowy. Musi się postarać o znacznie większe mieszkanie (bo przecież nie jest to tylko sprawą kobiety), musi zrobić zakupy, pranie (chyba że trafi mu się służąca, ale o takie kobiety to coraz trudniej na szczęście), zawieźć dzieci do szkoły, pójść z dziećmi na basen, na szczepienia... No i wiele innych rzeczy zajmujących czas. Tak więc panowie w małżeństwie też nie mają tak cudownie smile
          • elizaj1 Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 07:22
            Ja uwazam że tu nie chodzi o rolę żony, po prostu takie są czasy, ze zawodowo i z pracą bywa bardzo róznie i rodzina i ta żona muszą sie dostosować do okoliczności, a wiec przyjąc że mąz pracuje poza krajem, miastem, daleko. I dlatego więzi rodzinne się rozluźniają dziś, praca, dbanie o byt zdominowały życie, są najważniejsze.Rodziny funkcjonują dziwacznie.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 00:54
      Poczytałam teraz Twoje inne posty autorko.
      Jesteś wspaniałą, mądrą kobietą, ten baran nie zasługuje na Ciebie w najmniejszym stopniu.
    • tezee Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 08:16
      Matokk poczytałam i ze masz dość skomplikowaną sytuację życiową, facet zarabia ale nie jest wobec ciebie fer, uwikłany w uklad z byłą zona,przewijają sie inne kobiety, poza tym tu gdzie mieszkasz nie jestes u siebie, w swoim kraju, nie masz tu rodziny. Nie rezygnuj z pracy, masz pieniądze bo mąż zapewnia życie na ok poziomie( przynajmniej tyle) to wynajmij wsparcie, chyba nawet pisałas że komus placisz by odbierał ci dziecko.Nie doprowadzaj do sytuacji że zostajesz tu zupelnie sama, zamknieta w domu bez pracy. Mąz wygląda na dziwnego typa, skąd wiesz ze ci nie oswiadczy za rok czy dwa że przez cały ten czas rozłąki ukladal sobie życie z kims innym i wlasnie postanowił od ciebie odejsc. Zostaniesz z alimentami na lodzie.
    • lilly_about Re: Odejść z pracy? 10.09.13, 08:30
      Mam wrażenie, że twój mąż zupełnie na ciebie nie zasługuje. Formalnie tworzycie rodzinę, praktycznie to ty o nią dbasz. Jeśli zrezygnujesz z pracy, będziesz całkowicie zależna od męża, nie wiem, czy to dobry pomysł w twojej sytuacji. To z nim powinnas przede wszystkim szczerze porozmawiac.
    • aagnes Nie, nie i jeszcze raz nie 10.09.13, 10:01
      Nie rzucaj pracy za zadne skarby, koniec koncow zostaniesz sama z dzieckiem, bez pracy i malzonka (przyznasz, ze nie wyglada to optymistycznie). lepiej postaraj sie o ograniczenie wymiaru pracy przez jakis czas, zeby ogarnac sprawy dziecka.
      wyobraz sobie siebie za kilka miesiecy bez pracy z dzieckiem w domu w rozmemlanym dresie (nie oszukujmy sie, ten dres to jednak najwygodniejszy jest), bez faceta, z dzieckiem, ktor patrzec na ciebie nie moze ty na nie.
      lepiej zacisnac zeby przez jakis czas i miec cos "swojego", nawet jak ma to byc pare zl na waciki niz zostac z niczym i łaską pana.
      • matokk Re: Nie, nie i jeszcze raz nie 10.09.13, 14:44
        Jeżeli się okaże, że nie ma już czego ratować, to zbieram manatki jadę do domu, w sensie do swojego kraju. Nie chcę tu mieszkać sama. Bardzo tęsknie za rodziną, jedyne co mnie tu trzyma to mąż (którego praktycznie nie ma) i edukacja dziecka (w moim kraju jest płatna i skorumpowana).

        Napisałam teraz do męża to, co mi dawno radziła teściowa: Albo my do ciebie, albo my do mojej mamy.Ewentualnie czekam na jego propozycje.

        Ale najgorsze jest to, że wiem co mi odpowie.
        1. Wytrzymaj jeszcze trochę.
        2. Przyjedź jak chcesz (a mi tego mało, chcę, żeby on tego chciał).

        Dodam, że zawsze był bardzo kochającym mężem, nigdy nie żałował ani złotówki, romantyczne kolacje itd. wszystko było. Dbał o mnie zawsze. A teraz wszystko się spie***doliło. Z drugiej strony tyle razy mnie oszukiwał, bez powodu. Bo bał się, że się zdenerwuje smile
        Może i kogoś tam ma, nie wiem.Wie, że nie wybaczę.
        • asia06 Re: Nie, nie i jeszcze raz nie 10.09.13, 21:50
          Czyli widzę, że Twoja sytuacja wygląda nieco inaczej niż myślałam. Czy dobrze rozumiem, że mąż niekoniecznie chce, żebyś do niego przyjeżdżała? Jeśli tak, to rzeczywiście sytuacja się komplikuje. Ale jeśli on nie che, żebyś przyjeżdżała i nie wraca do domu, to zbieraj się do siebie. Też bym nie chciała siedzieć sama z dzieckiem w obcym kraju.
          Ja aktualnie też przebywam za granicą. Też mąż pracuje, a ja jestem z dziećmi w domu. Ale to była wspólna decyzja i od początku było wiadomo, że jak wyjeżdżamy, to razem. W Polsce pracy nie rzuciłam, bo jestem na wychowawczym, ale jak po wychowawczym wrócę, to i tak etetu już dla mnie nie będzie z racji redukcji. Zostaną ci, co byli na miejscu, gdy ja wychowywałam dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka