Dodaj do ulubionych

Noworodek- odwiedziny?

24.09.13, 18:24
Koleżanka z pracy urodziła przed dwoma tygodniami maluszka. Koleżanka niby z tych bliższych ( byliśmy u nich na weselu, sporadycznie zapraszamy do siebie, spotykamy się od czasu do czasu na plotach w kawiarni). Tak naprawdę nie byliśmy ( nie byłam) u nich w domu tzn. w mieszkaniu była, ale zawsze tylko na przedpokoju. Nigdy dalej nas nie zaprosiła i tak niekiedy i godzinę tłoczyliśmy się na tym przedpokoju. Tak wszyscy w czwórkę, bo naprawdę miło się rozmawiało. Od pół roku koleżanka przebywała na zwolnieniu. Przez ten czas ani razu nie zadzwoniła, nic. Kilka razy ( no może trzy) do niej zadzwoniłam, pogadałyśmy, naprawdę miło. Raz się spotkałyśmy w kawiarni, też przemiło. Potem dostałam SMSa o narodzinach. I teraz nie wiem, nie chce się napraszać, może nie lubi gości, może ..... Sama nie wiem, prezent chcę dać, bo po prostu chcę. Nie chcę się pchać tam, gdzie mnie nie chcą. Jej mąż pracuje razem z nami. I tak myślę, że dałabym przez niego ten prezent. Tylko do tej pory, to zawsze chodziłam do znajomych, a tu tak dziwnie. Pomóżcie, jak to zrobić, żeby było dobrze. Proszę.
Obserwuj wątek
    • jul-kaa Re: Noworodek- odwiedziny? 24.09.13, 18:31
      Zapytaj wprost (może być smsem), czy ma ochotę na odwiedziny, bo chciałabyś wpaść. Jak nie ma, daj prezent przez męża.
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 24.09.13, 18:40
        Jakby to była jakaś z moich koleżanek, z którą się spotykam różnie u niej w domu, u mnie, to w ogóle żaden problem, dzwonię, pytam, albo nawet mówię wpadnę do ciebie w środę o 15. Ale tu nie chcę się napraszać. Przez tyle lat nie zapraszała do swojego mieszkania, więc prawdopodobnie nie lubi gości, krępują ją. To jedna strona medalu, z drugiej strony, czy prezent wręczony mężowi będzie ok. Oprócz prezentu ode mnie osobistego dostaną też prezent od współpracowników ( ten raczej wręczany w pracy). A czy Wy byście się obraziły, czułybyście się urażone w takiej sytuacji? Prezent wręczony w pracy mężowi. Do nas wszyscy znajomi przychodzili, ale my prowadzimy dom raczej otwarty.
    • bi_scotti Re: Noworodek- odwiedziny? 24.09.13, 18:35
      A nie mozesz tego swiezego tatusia zapytac wprost?
      Jozek, gratulacje na okolicznosc urodzenia Dziubdziusia, dostalam sms od twojej zony, swietna wiadomosc! Mam juz prezent dla waszego malucha i sama nie wiem czy juz sie mozna z nowym obywatelem zobaczyc i dac prezent osobiscie, czy raczej dac tobie w dobre rece, bo moze jeszcze nie jestescie gotowi na gosci z gratulacjami.
      I Jozek Ci powie, ze albo sie musi skonsultowac z zona, albo przyjdz w sobote, albo wiesz narazie nie bardzo jeszcze chcemy gosci ale tu ci zaraz zdjecie pokaze jaki Dziubdzius przepiekny i nie zawracaj sobie glowy prezentami etc. etc.
      Pogadaj z facetem, moze to cos da smile
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 24.09.13, 18:42
        OK, fajny pomysł.
    • koronka2012 Re: Noworodek- odwiedziny? 24.09.13, 19:54
      ezmd99 napisała:

      > Tak naprawdę nie byliśmy (nie byłam) u nich w domu tzn. w mieszkaniu była, ale zawsze tylko na przedpokoju. Nigdy dalej nas nie zaprosiła i tak niekiedy i godzinę tłoczyliśmy się na t
      > ym przedpokoju.

      To już chyba wystarczający sygnał, że "bliskość" tej relacji jest raczej wytworem twojej wyobraźni?

      Skąd w ogóle pomysł, żeby rozważać wizytę u koleżanki z pracy? nie przyszłoby mi do głowy 2 tygodnie po porodzie wybierać się z wizytą nawet do najbliższej przyjaciółkii o ile ona sama nie zaprosiłaby do siebie. Gdyby koleżanka chciala cię widzieć, to by cię zaprosiła, dopytywanie się jest kompletnie nie na miejscu, bo stawia gospodarza w niezręcznej sytuacji.

      Prezent jest miłym gestem, ale zupełnie niepotrzebnym, przy takich relacjach wystarczyłby zwrotny sms z gratulacjami.
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 07:46
        Prezent jest miłym gestem, ale zupełnie niepotrzebnym, przy takich relacjach wy
        > starczyłby zwrotny sms z gratulacjami.

        SMSa oczywiście wysłałam.

        Skąd w ogóle pomysł, żeby rozważać wizytę u koleżanki z pracy?

        Bo są różne relacje w pracy, bo mamy takie zwyczaje, bo......

        To już chyba wystarczający sygnał, że "bliskość" tej relacji jest raczej wytwor
        > em twojej wyobraźni?
        Pozornie tak, jest też druga strona medalu. Np. tylko mnie i koleżankę zaprosiła na naprawdę kameralne wesele, z koleżeństwa jej i męże było tylko 5 osób razem, w sumie wesele na 60 osób, z tego co wiem, to najbliższych dla niej i męża. Dlatego nie oceniam po "nieumiejętności " podejmowania gości. Nawet byłam ( razem z mężem) zaproszona na konsolację po śmierci jej taty, jako jedyni znajomi, była tylko rodzina i my. Raczej nie zaprasza się osób z ulicy.
        • jul-kaa Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 08:21
          A może zaproponuj jej krótki wspólny spacer? Wychodzi pewnie z dzieckiem, może przejdziecie się razem. Jeśli krępuje ją zapraszanie gości do domu, to może być niezłe wyjście.
          • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 12:59
            Właśnie o spacerze myślałam. Takie neutralne miejsce, szkoda, że nie mam psa, byłby pretekst wink
    • kol.3 Re: Noworodek- odwiedziny? 24.09.13, 20:26
      Co jest typowe w okresie tuż po urodzinach dziecka? Procesje rodziny i znajomych, którzy MUSZĄ obejrzeć dzidziusia i nie dociera do nich e są niepożądani w tym pierwszym okresie. Po drugiej stronie barykady są wykończeni młodzi rodzice i absorbujący noworodek. Do tego akurat mamy okres przeziębień.
      Powiem krotko - za wcześnie na odwiedziny. Biorąc pod uwagę to co piszesz - czekałabym na inicjatywę koleżanki.
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 07:34
        Co jest typowe w okresie tuż po urodzinach dziecka? Procesje rodziny i znajomyc
        > h, którzy MUSZĄ obejrzeć dzidziusia i nie dociera do nich e są niepożądani w ty
        > m pierwszym okresie.

        Gdzie napisałam, że muszę obejrzeć malucha. Termin bliżej nieokreślony. Prezent to rzecz, która się przyda raczej po jakimś czasie. Napraszać się nie lubię.

        Biorąc pod uwagę to co piszesz - cz
        > ekałabym na inicjatywę koleżanki.

        Też tak uważam, tylko z pewnych względów prezent i tak chciałabym dać. Inicjatywy na pewno nie będzie. Taka już chyba jest. Chyba po prostu nie umie zapraszać gości, na wesele też mi dała zaproszenie w pracy, tak mimochodem. Raczej się spodziewałam odwiedzin w domu, mieszkamy w bloku obok. Ale po prostu tak ma.

        • kol.3 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 18:42
          Zdecyduj się na coś. Koleżanka raczej z tych bliskich ale przyjmuje Cię w korytarzu (dziwię się że stalaś w korytarzu godzinę i gadałaś), dalej nie prosi, czyli gościem przyjmowanym gorąco nie jesteś. Chyba nadmiernie optymistycznie oceniasz tę znajomość.
      • jul-kaa Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 07:41
        Och te wszechwiedzace emamy, do których nie dociera, że ich nastawienie nie jest jedynym możliwym...
        Ja bardzo sobie zyczylam gości u noworodka, ich odwiedziny wspominam bardzo miło.
      • pederastwa Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 14:25
        Akurat w początkowym okresie chętnie przyjęłabym jakiś gości, bo dziecko dużo spało i miałam luz. Ale wszyscy super taktowni czekali, w związku z czym później, jak mały miał z 4-6 miesięcy co piątek i sobotę ktoś do niego przychodził.
      • lola211 Re: Noworodek- odwiedziny? 26.09.13, 09:12
        Wykończeni?
        No nie wytrzymam, kolejny raz juz czytam takie teksty.
        Noworodek to głownie spi, ja sie wrecz nudzilam majac takiego na stanie, czym tu byc wykończonym?
        Mlodzi rodzice czesto chca sie chwalic nowym czlownkiem rodziny i serio na reke im odwiedziny.

        Mnie by było głupio, gdybym dostala prezent,nie zapraszajac goscia na kawe.Dlatego sadze, ze przekazanie prezentu nie jest najlepszym pomysłem.Zapytalabym ojca maluszka czy jest szansa odwiedzin i zobaczenia dziecka, po prostu.
        • asia_i_p Re: Noworodek- odwiedziny? 30.09.13, 06:41
          Lola, przy noworodku sypiałam po cztery, maks pięć godzin na dobę. W maksymalnie godzinnych ratach.
          Chociaż lubiłam odwiedziny.
    • franczii Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 07:09
      Dziwna bardzo ta kolezanka. Przetrzymywala ciie w przedpokoju godzine? Nie lubi zapraszac do domu ale mimo wszystko jakies zasady dobrego wychowania obowiazuja. I tak masz anielska cierpliwosc. Teraz kiedy ma noworodka w domu to pewnie tym bardziej nie lubi ludzi w domu. Zadzwon i powiedz ze chcialabys dac upominek. Zobaczysz co odpowie. Ostatecznie podasz przez meza.
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 07:40
        Dziwna bardzo ta kolezanka. Przetrzymywala ciie w przedpokoju godzine? Nie lubi
        > zapraszac do domu ale mimo wszystko jakies zasady dobrego wychowania obowiazuj
        > a. I tak masz anielska cierpliwosc.

        Byliśmy z mężem, nawet była u niej jej matka, która zwróciła córce uwagę, że gości się nie przetrzymuje na przedpokoju i nic, żadnej reakcji. Mama bardzo gościnna i naprawdę chodzący przykład kultury. Mama otwarta, komunikatywna, a córka zamknięta w sobie i chyba nie umie przyjmować gości.
        Chyba dam ten prezent w szkole mężowi. Nie będę dzwonić. Ten sam problem ma druga koleżanka z pracy, więc razem damy prezenty od siebie. Jak będzie chciała to zadzwoni i podziękuje, ale tego raczej się nie spodziewam. Rozumiem ten typ ludzi, bo moja córka ma identyczną chrzestną. Biedna dziewczyna tak przeżywała każdą wizytę, że brała środki uspokajające. Denerwowała się z dwa tygodnie, bo gości wpadną na kawę. Więc może tu podobnie. Chrzestna mojej córki opowiadała mi o tej przypadłości.
        • najma78 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 08:03
          Wyslij smsa do kolezanki i wyraz checi krotkiej wizyty. Jestescie kolezankami z pracy w miare bliskimi (spotykalyscie sie na gruncie prywatnym jednak sporo) a do tego sasiadkami (blok obok) wiec nie powinno byc problemu.
        • kol.3 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 18:45
          Mamy powinny się rządzić w swoich wlasnych domach a nie zapraszać córkom gości.
          • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 19:51
            Tu masz rację, tylko ta mama chyba źle się w takiej sytuacji poczuła. Poza tym to jej mieszkanie, ona płaci za nie, ona je kupiła, ona kupuje środki czystości, jedzenie, więc prawo głosu ma.
    • madzioreck Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 11:14
      Ja zawsze w takich sprawach czekam na inicjatywę młodych rodziców. Ludzie mają różnie, moi jedni przyjaciele (też prowadzą, jak piszesz, dom raczej otwarty) po tygodniu zadzwonili zdziwieni, że jeszcze nas nie ma u nich wink a inni potrzebują więcej czasu i męczą ich tłumne wycieczki do dziecka. Podałabym prezent przez męża dziewczyny i tyle.

      Tak naprawdę nie byliśmy (
      > nie byłam) u nich w domu tzn. w mieszkaniu była, ale zawsze tylko na przedpoko
      > ju. Nigdy dalej nas nie zaprosiła i tak niekiedy i godzinę tłoczyliśmy się na t
      > ym przedpokoju. Tak wszyscy w czwórkę, bo naprawdę miło się rozmawiało

      Zapytam z ciekawości, bo aż nie do wiary... wpadliście tam z mężem na chwilę po coś i się zagadaliście, czy o co chodzi, bo chyba nie ogarniam pomysłu, że można gości podejmować w ten sposób...
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 12:57
        Kilka razy wpadliśmy po coś, albo np. z małym prezentem z wyjazdu, koleżanka w trakcie wyjazdu doglądała naszego mieszkania. Wizyta zawsze zapowiedziana na konkretną godzinę, ja z mężem i tak na przedpokoju sobie tę godzinkę naprawdę miło pogawędziliśmy. Było to kilka razy, potem mąż już nie szedł ze mną. Tylko raz zajmowała się mieszkaniem, inne wizyty z innych powodów.
        • kk345 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 13:55
          > Kilka razy wpadliśmy po coś, albo np. z małym prezentem z wyjazdu, koleżanka w
          > trakcie wyjazdu doglądała naszego mieszkania. Wizyta zawsze zapowiedziana na ko
          > nkretną godzinę, ja z mężem i tak na przedpokoju sobie tę godzinkę naprawdę mił
          > o pogawędziliśmy. Było to kilka razy, potem mąż już nie szedł ze mną.

          Wygląda na to, ze naprawdę masz inne wyobrażenie poziomu tej relacji niż koleżanka.
          Przetrzymanie kogoś kwadrans!!! w przedpokoju to już wyraźny znak, ze gospodarz nie życzy sobie takiej wizyty- a już powtórzenie takiego numeru przez godzinę i to kilkakrotnie to czytelny sygnał, ze nie jesteście w tym domu mile widzianymi gośćmi. Mąż zrozumiał i przestał się narzucać, ty jak widać wymyślasz historie o chorobliwej nieśmiałości itp i nadal pchasz się nieproszona koleżance do domu...

          >>Byliśmy z mężem, nawet była u niej jej matka, która zwróciła córce uwagę, że gości się nie >>przetrzymuje na przedpokoju i nic, żadnej reakcji.

          Pewnie po waszym wyjściu koleżanka wyjaśniła mamie dobitnie, ze NIE CHCIAŁA was zapraszać dalej i ze mama ma się nie wtrącać...
          • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 15:17
            Mąż zrozumiał i przestał się narzucać, ty jak widać wymyślasz histor
            > ie o chorobliwej nieśmiałości itp i nadal pchasz się nieproszona koleżance do d
            > omu...

            Przeczytałaś, no własnie się nie pcham. Pytałam, o coś zupełnie innego.
            • caroninka Re: Noworodek- odwiedziny? 30.09.13, 06:49
              Wybacz, ale po przesledzeniu Twoich postow, podzielam zdanie niektorych forumek, ze zdecydowanie inaczej odbierasz te znajomosc, niz Twoja kolezanka. Juz samo stanie w przedpokoju przez godzine jest narzucaniem sie. Kolezanka jasno sygnalizuje, ze nie ma ocoty goscic Cie u siebie, a Ty probujesz ubierac ja w jakies choroby...
          • kol.3 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 18:47
            100/100.
            • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 19:49
              Nawet 200/200
    • princess_yo_yo Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 11:25
      u mnie takie sprawy rozwiazuje sie inaczej, dzieci w takim wieku przynosi sie do pracy w odwiedziny i wszyscy moga sie neutralnie pozachwycac, pogratulowac itd.
    • ciastko_z_kota Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 13:21
      Moim zdaniem skoro koleżanka przetrzymała Cię godzinę w przedpokoju to oznacza, ze wasza relacja jest inna niz Ci się wydaje. Jesteś w kręgu koleżanek, których nie zaprasza się do domu. Nic w tym złego, jesteś po prostu znajomą, z którą od czasu do czasu można się wybrać na kawę. Przekaż prezent przez tatę.
    • angazetka Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 13:59
      Widać koleżanka nie uważa cię za osobę na tyle bliską, by cię zapraszać w odwiedki. Bywa, choć to zawsze trochę przykre.
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 15:22
        Nie, to nie przykre. W tym wypadku dziwne. Zaproszenie na konsolację, gdzie nikogo nie znaliśmy i w ogóle się nie spodziewaliśmy. Nawet pod czarną kurtką nie miałam odpowiedniego stroju, "impreza" czysto rodzinna, i po co my tam. Ale kilkakrotnie proszono nas ( ona, jej przyszły mąż i nawet jej mama do nas doszła). Poszliśmy, ale komfortowo się nie czuliśmy, nie chcieliśmy robić zamieszania z odmawianiem. Aha, zmarłego też na oczy nie widzieliśmy, a mamę pierwszy raz w życiu na tym pogrzebie. Także ciężko ocenić, bliska nie bliska koleżanka.
        Myślę, że nie umie zapraszać gości, po prostu.
        • aqua48 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 17:22
          ezmd99 napisała:

          > Myślę, że nie umie zapraszać gości, po prostu.

          Nie umie zapraszać ani tym bardziej przyjmować. Z noworodkiem tym bardziej nie będzie umiała. Daj jej spokój. Prezent przekaż przez męża.
        • koronka2012 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 18:47
          Ona nie tyle nie umie, co nie chce zapraszać gości.

          Wiesz co, z tego co piszesz to ja bym raczej pomyślała, że powodem zaproszenia na wesele czy konsolację nie była bliskość relacji, ale zupełnie coś innego. Zapraszanie dość - sorry - przygodnych znajomych na wesele jest praktykowane wtedy kiedy inni goście nie dopiszą.

          Może głupio im było, że ma małą rodzinę, brak przyjaciół, a np. uważają z mamą w oczach innych źle by to wyglądało gdyby na weselu czy pogrzebie była garstka osób.

          Nie wyobrażam sobie trzymania w przedpokoju gości, którzy umówieni przyszli z prezentem. Zresztą - dla mnie twoje postępowanie jest mocno nadmiarowe. Prezent z wakacji dla koleżanki z pracy z którą raptem spotkałaś się parę razy na gruncie prywatnym? IMO mocno niezręczna sytuacja, wymagająca rewanżu na który nie każdy ma ochotę, może dlatego koleżanka trzyma cię na dystans.
          • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 19:48
            Kilka razy, to ja byłam u niej stojąc w przedpokoju, ona u mnie też w sumie kilka razy, natomiast w knajpach spotykałyśmy się regularnie, naprawdę często, bywały miesiące, że przynajmniej raz w tygodniu.

            Za
            > praszanie dość - sorry - przygodnych znajomych na wesele jest praktykowane wted
            > y kiedy inni goście nie dopiszą.
            >
            Dobre, dobre. Nie zgadza się, ale niech ci będzie. Akurat na pewno nie byliśmy zapchajdziurą, od początku od kiedy zaczęli przebąkiwać o weselu, było jasno powiedziane z jej strony, że będziemy zaproszeni. Mało tego przesuwając termin, pierwsze co zrobiła to zadzwoniła do mnie, czy aby na pewno ten nowy termin nie nałoży się z moim wyjazdem. Ale pewnie specjalnie przełożyła termin, bo chciała mnie wymiksować, ale się jej nie udało i tak poszłam, była co prawda tylko do 11, bo o 4 rano wylatywaliśmy, ale mogła mieć szczęście i byśmy w ogóle nie mogli.

            Może głupio im było, że ma małą rodzinę, brak przyjaciół, a np. uważają z mamą
            > w oczach innych źle by to wyglądało gdyby na weselu czy pogrzebie była garstka
            > osób.

            Rodzinę ma wielką, naprawdę, a tylko niektórzy byli zaproszeni, podobnie ze znajomymi. Starannie wybierała tylko tych, których nie lubi, taki miała kaprys. No cóż, każdy ma swoje za uszami. Ona pewnie masochistką jest.
            • totorotot Re: Noworodek- odwiedziny? 25.09.13, 21:36
              Ani Ty brat, ani swat, prezent chcesz dać żeby sobie zrobić przyjemność, więc daruj sobie, naprawdę, lepiej nie mieć kolejnego metrowego pluszaka a mieć święty spokój.
              Daj im więc spokój.
              • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 26.09.13, 06:22
                lepiej nie mieć kolejnego metrowego pluszaka a mieć święt
                > y spokój.

                Wizjonerka?
                • totorotot Re: Noworodek- odwiedziny? 26.09.13, 08:34
                  Jakbyś była mile widziana, to już byś dawno dostała telefon. Daj im czas, jesteś jakaś daleka znajoma, po co chcesz tam chodzić, no wyjaśnij mi. Sobie zrobić dobrze, prawda? Bo matka będzie musiała z noworodkiem poganiać chałupę na wizytę obcej baby, żeby jej w pracy nie obgadala.
                  Daj ludziom spokój. Jak chcesz dać prezent, to daj ojcu nie żądając zapłaty w postaci wizytacji. Albo czekaj na zaproszenie.


                  Ps. A co kupiłaś jeśli nie pluszaka?
                  • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 26.09.13, 09:02
                    Nigdy nie kupuję pluszaków, to siedlisko bakterii i zarazków. Nie będę pisać, co kupiłam, bo ... Bo zacznie się.

                    Jakbyś była mile widziana, to już byś dawno dostała telefon.

                    No może nie dawno dzidziuś ma 2 tygodnie, więc na wizyty trochę za wcześnie.

                    Daj im czas, jeste
                    > ś jakaś daleka znajoma, po co chcesz tam chodzić, no wyjaśnij mi.
                    Widzisz, ja tam za bardzo nie chcę chodzić, stąd moje pytanie, czy wypada dać mężowi w pracy, prezent oczywiście.
                    Nie lubię oglądać małych dzieci, wszystkie są takie same, wcale dla mnie nie przeurocze, po prostu zapytałam nie na tym forum. Nienawidzę rozmów o kupkach, zupkach. A najbardziej nie lubię uśmiechać się i mówić jaki śliczny/śliczna. Nie moja bajka. Także bardziej to traktuję w kategorii obowiązku, wizytacji nie przeprowadzam. Powinnam się skierować na savoir- vivre.
                  • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 26.09.13, 09:05
                    I teraz się zacznie, jak można takich słodkich niemowlaczków nie lubić. Po prostu, można. Na wesela też nie lubię chodzić i na konsolacje też. Natomiast lubię przyjmować gości, dzieci od 5 roku życia i nastolatków.
            • caroninka Re: Noworodek- odwiedziny? 30.09.13, 06:53
              Widocznie najbardziej odpowiadacie im w pracy jako delegacja.
    • mamusia1999 Re: Noworodek- odwiedziny? 26.09.13, 08:48
      ja bym prezent podala przez ojca, gratulujac mu przy okazji sredecznie (i ew. wysluchujac relacji z porodu, dla niektorych to wazne) do kolezanki bym zadzwonila, moze tez co opowie.
      jak zaprosi poszla (najwidoczniej nie jest obciachowa i jak najbardziej umie chronic swoja sfere prywatna), jak nie zaprosi nie deliberowala.
      • ezmd99 Re: Noworodek- odwiedziny? 26.09.13, 09:04
        Dzięki.
        Tylko o przebieg porodu na pewno się nie zapytam, po co mi to wiedzieć. To raczej intymne przeżycie.
        • mirmunn Re: Noworodek- odwiedziny? 30.09.13, 08:42
          Sprawa jest wg mnie dość prosta. Jak świat światem, kto chce widzieć gościa/gości w domu- to ich do domu zaprasza. Kto nie chce gości w domu- nie zaprasza.
          Twoja koleżanka należy do tej drugiej grupy. Pogódź się z tym. Jeśli chcesz kontynuować znajomość na zasadzie spotkań poza domem i jest fajnie- to ok.
          Jeśli chciałabyś bywać w domu- odpuść, bo pewnie i tak nic z tego nie będzie, a stanie godzinę w przedpokoju jest nieco niewygodne smile i dość żenujące.

          Powód może, ale wcale nie musi być związany z Tobą- może w ogóle nie lubić w mieszkaniu innych/obcych osób poza domownikami i tyle.

          Co do prezentu, ograniczyłabym się do ustnych gratulacji mężowi (do żony już napisałaś, jak rozumiem) i wręczeniu w pracy symbolicznej grzechotki/buteleczki/śliniaka- naprawdę niezobowiązującego drobiazgu.
          Jak dziewczyna będzie miała chęć na kontakty- zadzwoni.
    • franczii Re: Noworodek- odwiedziny? 30.09.13, 05:43
      > Jeśli chodzi o odwiedziny to mi polozna powiedziala ze pierwsze 2 tygodnie powinny byc dla rodziców- najlepiej zero gosci i

      A mnie tak nikt nie mowil. Zreszta by mnie roznioslo z nudow. Mnie w pierwszych tygodniach po porodzie wprost rozsadzala energia i euforia. Gdybym miala siedziec sama w domu to bym oglupiala. Zmeczenie przyszlo ale dopiero potem jak emocje opadly i hormony zjechaly w dol.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka