ezmd99
24.09.13, 18:24
Koleżanka z pracy urodziła przed dwoma tygodniami maluszka. Koleżanka niby z tych bliższych ( byliśmy u nich na weselu, sporadycznie zapraszamy do siebie, spotykamy się od czasu do czasu na plotach w kawiarni). Tak naprawdę nie byliśmy ( nie byłam) u nich w domu tzn. w mieszkaniu była, ale zawsze tylko na przedpokoju. Nigdy dalej nas nie zaprosiła i tak niekiedy i godzinę tłoczyliśmy się na tym przedpokoju. Tak wszyscy w czwórkę, bo naprawdę miło się rozmawiało. Od pół roku koleżanka przebywała na zwolnieniu. Przez ten czas ani razu nie zadzwoniła, nic. Kilka razy ( no może trzy) do niej zadzwoniłam, pogadałyśmy, naprawdę miło. Raz się spotkałyśmy w kawiarni, też przemiło. Potem dostałam SMSa o narodzinach. I teraz nie wiem, nie chce się napraszać, może nie lubi gości, może ..... Sama nie wiem, prezent chcę dać, bo po prostu chcę. Nie chcę się pchać tam, gdzie mnie nie chcą. Jej mąż pracuje razem z nami. I tak myślę, że dałabym przez niego ten prezent. Tylko do tej pory, to zawsze chodziłam do znajomych, a tu tak dziwnie. Pomóżcie, jak to zrobić, żeby było dobrze. Proszę.