Dodaj do ulubionych

Nie wiem co robić

19.10.13, 17:01
Dziś jakby nigdy nic, zostawił mnie mąż !!! Po prostu spakował walizki, powiedział, że mnie nie kocha. Wrócił do swojej byłej sprzed 15 lat !! Mamy małą córkę i planowaliśmy drugie dwa miesiące temu odstawiłam tabletki ostatnio uprawialiśmy seks ( miałam jajeczkowanie) więc całkiem możliwe że jestem w ciąży...
Nie wiem co mam robić, nie rozumiem tego, powiedzie, że w małżeństwie było źle... a ja nie zauważyłam. No nie zauważyłam jeszcze wczoraj jedliśmy romantyczną kolacyjkę. Mówił jak to mnie kocha, dziś nic się nie stało, nic się nie zmieniło po prostu powiedział, że odchodzi, że to ona jest miłością jego życia
Nie wiem co robić... czuję jakbym była bohaterką jakiegoś filmu albo jakby to był zły sen... co mam zrobić ?
Obserwuj wątek
    • myszmusia Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:05
      ... co mam zrobić ?


      na poczatek test ciazowy


      a potem oprzytomniec i pomyslec czego TY chcesz a nie maz.
      • stara-a-naiwna Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 19:11
        co mam zrobić ?
        >
        >
        > na poczatek test ciazowy
        >
        >
        > a potem oprzytomniec i pomyslec czego TY chcesz a nie maz.


        i dodatkowo:
        zadbać o własny tyłek + finansowo zabezpieczyć dziecko - złożyć pozew o alimenty. Zastanowić się co z kasą na wspólnym koncie i wspólnym majątku


        a facetowi - pozwolić odejść
    • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:07
      Zamurowało mnie,ale jak tak wstał i się spakował? Nic nie wspominał wcześniej,nic nie wyczułaś babską intuicją?
      Nie wiem co masz zrobić,ale bardzo mi przykro aż gorąco mi się zrobiło jak przeczytałam no i dziecka szkoda.
    • kandyzowana30 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:13
      Zablokowac wspolne konta, wyciagnac pieniadze. Zmienic zamki w mieszkaniu. nie masz pojecia czego jeszcze mozesz sie po nim spodziewac.
      Poszukaj psychologa, poradzisz sobie z tym. Pomysl tylko, zeby sie zabezpieczyc.
      • nowel1 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:23
        kandyzowana30 napisała:

        > Zablokowac wspolne konta, wyciagnac pieniadze. Zmienic zamki w mieszkaniu. nie
        > masz pojecia czego jeszcze mozesz sie po nim spodziewac.

        Jedno i drugie bezprawne.

        1. Test ciążowy
        2. Rozmowa o pieniądzach i egzekwowanie tychże
        3. Dojście do ładu sama ze sobą, z pomocą bliskich, przyjaciół, psychologa, obojętnie; ustalenie planu na siebie w przyszlości
        • aleska Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:38
          Wyciągnięcie wszystkich pieniędzy z konta wspólnego, a następnie jego zamknięcie, nie jest bezprawne.
          • jamesonwhiskey Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 17:09
            > Wyciągnięcie wszystkich pieniędzy z konta wspólnego, a nastę

            rozumiem ze to dziala na zasadzie kto pierwszy ten lepszy
            wiec gdyby to on oczyscil konta to tez wszytko jest ok
            • tanebo Re: Nie wiem co robić 05.01.14, 08:43
              Dokładnie tak. Piszę to jako bankowiec.
        • edelstein Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:48
          Obronczyni prawa sie znalazlabig_grin
          Wyciagniecie kasy ze wspolnego konta nie jest bezprawne,ale bardzo rozsadne.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:24
        Kobiete pewnie parę godzin temu maż zostawił i już kasa,łap co się da!!! Szok.
        • jowita771 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 20:53
          Jak jeszcze trochę poczeka, to pan wybierze kasę i zacznie urządzać sobie za to gniazdko z nową panią.
          • annajustyna Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 17:52
            O, to to!
    • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:28
      A może tak porozmawiać z mężem wyjaśnić,może próbować zawalczyć o swoje małżeństwo zamiast zaczynać od wojny o kasę?
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 18:18
        Jolu, co ratować, jak pan miał romans i odszedł do innej?
        Nie jestem zwolenniczką nieuczciwego zagarnięcia kasy. Ale ja tu nie widzę niczego do ratowania.
        Chciałabyś być z takim bucem?
      • anaspa Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 18:23
        Na test jeszcze za wcześnie. Próbowałam z nim rozmawiać ale on stwierdził, że dla niego to trudniejsze niż mi się wydaję...
        Nie wiem czy byłam ślepa, czy on jest takim świetnym aktorem... Zadzwoniłam po nianię i teraz siedzę pijąc wino i myślę analizuję i nic nie widzę... to jest jakaś masakra..
        Nie mam żadnej rodziny, mama i tata umarli jak byłam mała, babcia mi została ale ona ma Alzheimera... Przyjaciele są na innym kontynencie, bo do polski wróciłam tylko ze względu na męża i jego pracę... i jego karierę, ja niby pracuję ale to co zarabiam to ledwo starcza na nianie. Na większe zarobki nie liczę, bo tu jestem nikim. Tam może i nie byłam jakąś szychą ale jednak zamiast biurkowca byłam menadżerem. Nie wiem z czego się utrzymam, nie wiem co mam zrobić. Najchętniej też spakowałabym walizki i wróciła tam gdzie było mi lepiej...
        Konta nie opróżnię, nie potrafię tak.. Na razie z zemsty piję jego wino... które to miałoby na specjalne okazje. Właśnie opróżniam butelkę 20 letniego bordeaux i mam poczucie winy...
        • zolla78 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 18:34
          anaspa napisał(a):
          <Na razie z zemsty piję jego wino... które to miałoby na specjalne okazje. Właśnie opróżniam butelkę 20 letniego bordeaux i mam poczucie winy... >

          I to chyba coś mówi o waszym związku. Facet cię zostawia z dnia na dzień, a ty masz wyrzuty sumienia, że wino mu wypiłaś!!! Miałabyś prawo w tej sytuacji całą kolekcję win mu wylać do zlewu.

          A tak serio, to wygląda na to, że on to miał zaplanowane i przemyślane. Zatem pewnie też ma wizję jak mają wyglądać jego kontakty z dziećmi, alimenty, podział majątku itp. Dopytaj. Będziesz wiedziała bardziej na czym stoisz.
        • to_ja_tola Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 23:12
          anaspa napisał(a):


          > Konta nie opróżnię, nie potrafię tak..

          powiem ci,że czas na sentymenty się skończył....Ja bym na Twoim miejscu kase wypłąciła.le się da.Skoro nie wszystko,to ile możesz...
          Proszę cię...on cię z dzieckiem samą zostawił, do inne doopy poszedł,a ty sie bijesz z myślami?


          Na razie z zemsty piję jego wino... któr
          > e to miałoby na specjalne okazje. Właśnie opróżniam butelkę 20 letniego bordeau
          > x i mam poczucie winy...




          nie rozwalaj mnie proszę...
          Ja jako nie pijąca bym to wino do zlewu wylała.
          A jaak? wink

          ogarnij się...jedź,wracaj jak możesz...z dala od niego,tam sobie zycie ułożysz...Nasrac tu na te nędzne polskie złotówki,jak masz dziecka nie widywac i harować od świtu do nocy.

          POWODZENIA... i uszy do góry...
          bądź silna...nie pokazuj mu i tej babie,że ci ciężko.Spakuj walizki i wyjedź.
          • burina Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 02:14
            > nie rozwalaj mnie proszę...
            > Ja jako nie pijąca bym to wino do zlewu wylała.
            > A jaak? wink

            Dobra, żarty żartami, ale co komu to wino winne? smile Ludzką pracę nalezy szanować. A winiarze, to najczęściej całe swoje serca i wiedzę kilku pokoleń w swoje wyroby wkładają. Za mało szczęścia mamy na świecie, żeby dwudziestolenie Bordeaux w kanał lać. Dać sąsiadowi, koleżankę zaprosić, ale na Boga! nie do zlewu!
    • doral2 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 17:49
      anaspa napisał(a):

      "..Mówił jak to mnie kocha, dziś nic się nie stało, nic się nie zmieniło po prostu powiedział, że odchodzi, że to ona jest miłością jego życia..."

      sygnały na pewno były już wcześniej, tylko nie zwrociłaś na to uwagi.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 18:20
        Niekoniecznie, jeśli pan bardzo cwany to mogło nie być sygnałów, sama znam bardzoooo inteligentnego pana, który nie takie numery odstawiał.
        • 3-mamuska Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 18:40
          Nie potrafisz wyczyścić konta. A on moze odejść i zostawić cie bez środków do zycia dziecko i byc moze drugie w drodze... Ekstra.
          • najma78 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 18:49
            Niektorzy faceci sa nieoblczalni, zawsze trzeba miec ograniczone zaufanie uncertain
            Radze jak najszybciej wyczyscic konto, to jakies zabezpieczenie, choc na jakis czas. Mozesz wrocic do tamtego kraju bez problemu? Jesli tak to uruchamiaj kontakty, zalatwiaj prace i sie pakuj. Jesli sie okaze ze jestes w ciazy to co zrobisz? Usuniesz czy urodzisz? Obojetnie zerszta jaka decyzje podejmiesz to lepiej bedzie ci za granica, bo tam masz chociaz przyjaciol.
            • anaspa Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 19:02
              Zrobię przelew jak dokończę butelkę wina sad
              Pewnie zacznę szukać pracy w" domu" bo tutaj to ja nie wyrobię finansowo. Na razie muszę odtajać,wstyd mi zadzwonić do przyjaciół. Jeszcze w środę rozmawiałam z przyjaciółką i chwaliłam się że czuję że "próba" się udała... Tylko czy ja mogę tak wywieść dziecko ? Bez jego zgody? Paszport ma ale nie sądzę by on się na to zgodził. Nie chcę być ścigana.... zresztą chcę by mała miała ojca
              Jak jestem w ciąży, to urodzę. Chyba. Może jakbym nie miała tego dziecka to na aborcję patrzyłabym inaczej... teraz to jednak z tej komórki rodzi się potem takie śliczne dziecko. Więc raczej nie usunę.
              Faktycznie jak wyjadę to będzie mi lepiej, mogłabym zerwać umowę najmu na domek babci, mały ale przynajmniej będę miała już tylko własny kąt. Pracę pewnie znajdę, bo w Australii nie ma problemu z pracą, a i nawet na niskim stanowisko jakoś się utrzymam..
              Przepraszam, że tyle piszę ale jakoś układam sobie to tutaj na forum co mi się dzieję, a wasze rady są naprawdę dobre. Tylko jestem taka zła na siebie i swoją głupotę jak można być taką idiotką. Wszystko poświęciłam dla JEgo kariery ....
              • myszmusia Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 19:10
                przelew zrobiony?
                A dziecko mozesz zabrac majac paszport gdzie chcesz.
                POtem bedziesz negocjowac jak on nie bedzie mogł dzialac z pozycji siły. BO w pl to guzik mozesz, na chleb nei bedziesz miała z teog co piszesz
    • kosa.bar Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 18:56
      Współczuję, wiem co czujesz bo kilka miesięcy temu założyłam podobny wątek, niemal identyczna sytuacja. Też nagle padły słowa: nie kocham, nie jestem szczęśliwy itp. po czułych smsach z wyznaniem miłości kilka dni wcześniej. Byliśmy zgodnym małżeństwem z małą córeczką uwielbianą przez tatę, nic nie zapowiadało rozstania. Nazajutrz mąż płakał, nie wiedział dlaczego tak powiedział itp, ale ja już zadecydowałam o rozstaniu. Podjęliśmy decyzję o separacji, on się wyprowadził. Potem były długie rozmowy, wreszcie po 3 miesiącach decyzja o wspólnej terapii, w trakcie której wyszło,że nasze małżeństwo nie było idealne, może przykładne, ale zabrakło bliskości emocjonalnej, gdzieś się ona zgubiła w natłoku obowiązków. Dziś jesteśmy razem i oczekujemy drugiego dziecka.
      A co masz zrobić? Najpierw wypłakać i przeżyć żałobę-w końcu utraciłaś ukochaną osobę. Nie zadręczaj się i nie obarczaj winą-to on zrobił świństwo. Udaj się do psychologa, sama nie poradzisz sobie z tak ciężkim przeżyciem.Zadbaj o siebie, sprawiaj sobie małe przyjemności. Wino-dziś tak, ale nie polecam zbyt często, tylko nasili depresję, będziesz rozczulać się i wspominać,po co? Pokaż jemu,że jesteś silną kobietą i dasz sobie świetnie radę.
      A czego nie rób? Na pewno nie proś go żeby został!!! Stracisz wtedy szacunek dla samej siebie. Daj Wam czas, może tylko mu odbiło, jeśli macie być razem to będziecie, nic na siłę i nie na szybko!
      Jeśli chcesz pisz do mnie na maila gazetowego.
      • ola33333 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 19:35
        natychmiast wyczysc wspolne konto (nie dla siebie, a dla dziecka, czy nawet dzieci, bo przeciez mozesz byc w ciazy - musisz sie zabezpieczyc) i dobrze tez zabezpiecz dokumenty dziecka, ma paszport?
        • ola33333 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 19:37

          i natychmiast wymien zamek od domu. Pan sie wyporwadzil, wiec nie ma czego juz tam szukac.
      • anaspa Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 19:44
        Paszport mam, muszę jeszcze w poniedziałek do jakiegoś prawnika zadzwonić czy faktycznie nie popełnię przestępstwa. Zresztą jak ja to wytłumaczę córce. Na razie nie wiem co zrobić. Bo nawet jak mi obieca wysokie alimenty to co ? Zresztą żebym mogła się utrzymać na jakimś tam poziomie to musiałyby być duże, a jak mam mu wierzyć, jeśli ot tak z dnia na dzień okazało się że miłością jego życia jest inna kobieta. Którą widziałam tylko na jego starych fotkach, ja nie wiem jak oni się nawet znów połączyli. Jeszcze pamiętam jak rozmawialiśmy jakiś tydzień temu odnośnie koleżanki z pracy której się facet nie chce oświadczyć po 4 latach, to on mi powiedział że pewnie czeka na tą jedyną. Mi się oświadczył po 5 miesiącach... może ja nie powinnam była się zgodzić... jesteśmy małżeństwem 4,5 roku i nagle stwierdza że tamta to jest jedyna ? Skoro zostawił ją właśnie dlatego że naciskała na małżeństwo a on nie był przekonany ( przynajmniej tak mi mówił).....
        Nie wiem co zrobię, muszę ruszyć z życiem, jakoś je poukładać i najgorsze jest to że tutaj nie wyobrażam sobie jak dam radę, bez przyjaciół, bez dobrej pracy na garnuszku faceta.... nie da rady bym znalazła tu lepiej płatną pracę bo akurat tutaj specjalistów od reklamy i marketingu to jest od groma... więc i tak powinnam się cieszyć, że mam robotę. Na awans nie liczę przynajmniej na razie. Zmiana zawodu też nie wchodzi w grę bo i na jaką? Chyba że taniec na rurce...
        Przelew zrobiłam. Wino wypiłam. Siedzę słucham dołującej muzyki i popadam od stanu euforii typu Bridgit Jones wszystko mi się uda, jestem super i łał po totalną deprechę i wizję siebie w kolejce po zasiłek...
        • myszmusia Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 19:49
          dzielna dziewczynka. kasa przelana poczatek jest.
          zasiłek ci nie grozi bo mozesz jechac do "domu" do pracy.
          Dziecko widziało chyba ze tatus bierze walizki i wychodzi?
          powiedz ze wy tez wyjedziecie a tata jej sam wytłumaczy dlaczego.


          Dasz sobie rade.
          jak sie musi to mnostwo mozna.
          Zero wyrzutow sumienia i zero wiary w obietnice takie sobie.
          Musisz miec podstawy do zycia zeby sensownie rozmawiac.
        • kandyzowana30 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 20:57
          Anaspa, a gdzie sie urodzila wasza corka?
    • zolla78 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 20:02
      Jeżeli już pieniądze masz zabezpieczone to wykorzystaj je rzeczywiście na prawnika. Wyjechać z dzieckiem tak bez uzgodnienia do końca nie możesz. Coś mi się kojarzy, że Australia też jest stroną konwencji haskiej, ale co do tego właśnie musisz się upewnić.
      Jeżeli tak, to ponieważ ostatnimi czasy jak rozumiem mieszkaliście w Polsce i mała ma obywatelstwo polskie, to tutaj musisz sądownie załatwić kwestię rozwodu i władzy rodzicielskiej. To trochę trwa i pomoc prawnika będzie tu potrzebna. Mając władzę rodzicielską i ustalone miejsce pobytu dziecka przy sobie będziesz mogła wyjechać.
      Ale, jeżeli trafisz na prawnika, który każe ci omówić to z mężem, tj. zgodę na wyjazd przed sądownym ustaleniem, że miejsce pobytu dziecka jest przy tobie, to go zmień. Gadaj tylko z takim co powie, że masz się do tego zamiaru nie przyznawać, dostać pełnię władzy rodzicielskiej i dopiero wtedy uzgadniać warunki wyjazdu. To będzie znaczyło, że on/ona wie co robi.
    • beverly1985 Re: Nie wiem co robić 19.10.13, 20:39
      Zazwyczaj w momencie duzych zmian w zyciu z jednej strony odczuwamy strach, z drugiej jednak- widzimy, ze cos staje przed nami otworem, ze teraz możemy zrobić wszystko. To uczucie mija, stąd radziłabym podjąc decyzje jak najszybciej.

      Wypij cała kolekcję win, zadzwon do przyjaciół. Jutro niedziela- wstań późno, zrób sobie śniadanie, kawę, spisz na kartce, co możesz teraz robić i ile masz kasy. Uwzględnij róznicę czasu i zadzwon do tej Australii. Do przyjaciółki też zadzwoń, niech ci nie będzie głupio (to twój mąż jest gnidą, dlaczego tobie ma być głupio?)
      • anaspa Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 19:50
        Córkę urodziłam tutaj w Polsce. Mam namiar na dobrego prawnika, dzwoniłam dziś do koleżanki z pracy, więc jutro będę się umawiać. On nie zadzwonił, nie napisał, nie pojawił się. Tak jakby chciał zniknąć z mojego życia. Zostawiając mnie z niczym... Kasy na życie mi starczy na jakieś bo ja wiem 6 miesięcy. Mamy jeszcze trzy lokaty ale do ich odebrania chyba oboje powinniśmy się zgłosić. Sama już nie wiem, bo to zawsze on takie sprawy załatwiał. A ja jak ta kretynka oddałam mu siebie w ogóle nie dbając o swoją dupę. Nie wiem co z mieszkaniem, jest na kredyt ale pierwszą wpłatę robiliśmy z moich i jego pieniędzy pół na pół. Nie było to mało, bo 25 % wartości... Tylko że raty to płacił on ze swojej pensji, bo moja to na nic nie starcza..
        Dziękuję za rady odnośnie prawników. Myślicie żeby nie mówić jemu że chcę wyjechać do Australii ? Do przyjaciółki już dzwoniłam i też mówi mi wracaj. Zresztą to ejst jedyne dla mnie rozwiązanie, tam utrzymam i siebie i dzieci bez żadnej jego pomocy tutaj to nawet mi na opłaty nie starczy a co dopiero na chleb... i inne... dobija mnie wszystko za chwile święta, mieliśmy jechać gdzieś w góry...... a teraz ja nawet nie wiem gdzie będę...
        muszę poczekać do rozmowy z prawnikiem, boję się, że takie sprawy się ciągną i ciągną i zanim będę mogła wyjechać to już umrę tutaj z głodu.
        • 3-mamuska Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 20:40
          Anaspa. Napisze ci jeszcze jedno. On zostawić ciebie córkę, byc moze i jeszcze jedno dziecko. A ty sie zastanawisz czy wyjechać ?
          Zbieraj kasę bierz dziecko i wyjeżdżaj.
          Myśle ze w sposob jaki cie zostawił masz prawo zrobić wszystko zeby zadbać o siebie i dzieci.

          I to nie ta zemsta czy odegranie sie na nim. Ale walka o siebie i dzieci.
    • obrus_w_paski Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 20:02
      moja bezrobotna kumpela miala bardzo podobna sytuacje tego lata.
      O tyle, ze pan sie nawet nie pozegnal, tylko po prostu nie wrocil z pracy, wyslal jej smsa, ze sie zakochal i wynajal sobie mieszkanie. Nie odbieral telefonow, maili, jego rodzice ja ignorowali, a facet zadzwonil do niej dopiero jak po dwoch tygodniach (i tak dlugo czekala) przerzucila wspolna kase na wlasne konto.
      w miedzyczasie wymienila zamki w drzwiach i rozpaczliwie zaczela trzepac kase- za grosze sprzedala 8 workow jego ciuchow i jego gitary- wczesniej upewnila sie, czy to legalne i powiedziano jej ze tak (w tym kraju to sie nazywa "opuszczenie rodziny" czy cos). Dobrze, ze dzieci nie mieli...

      odnosnie sygnalow: facet mogl tak skutecznie samemu sobie wmawiac, ze wciaz zone kocha, ze faktycznie tych sygnalow oczywistych mogl nie dawac.

      polecam podobny system zadaniowy:
      -kasa
      -zamki
      -rozmowa z prawnikiem
    • adellante12 Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 20:33
      Ja pierdzielę...
      jak wy traktujecie w ten sposób swoich mężów to się nie dziwię że bez słowa zostawiaja was natychmiast..
      Totalne instrumentalne i zwierzęce traktowanie człowieka..
      mam jajeczkowanie - chodź mnie zapłodnić.
      Pierwsze i jedyne co macie do powiedzenia w takiej sytuacji to: zapierdziel mu całą kase i podpieprz mieszkanie... Nalezy ci sie za to że z nim byłaś.... Żenada..
      Nie dziwie się że facet spakował sie i wyszedł i położył laske na takie zycie z kimś kto go traktuje jak bankomat z funkcją inseminacji...
      • kamunyak Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 22:05
        > Ja pierdzielę...
        > jak wy traktujecie w ten sposób swoich mężów to się nie dziwię że bez słowa zos
        > tawiaja was natychmiast..

        chyba coś ci sie popieprzyło, pan jeszcze wczoraj był traktowany jak ktos wyjątkowy (romantyczna kolacja). To panu odbiło, nie pani i, daj Bóg, żeby twój facio nie wpadł na taki pomysł.
        Ja zawsze twierdziłam, że panowie myslą fiutkiem. No ale nie daj Boże powiedzieć cos takiego tu, na forum, każda własną piersią broni tego swojego, że niby skądże...
        Ano, życie pokazuje, że nie znasz dnia ni godziny, i zawsze trzeba myślec najpierw o własnym tyłku, czyt. tyłku swoich dzieci.
        Do autorki: rozumiem, że świat ci się zawalił ale uwierz, znajdziesz dobre strony tego, za kilka lat. Może to lepiej że ten h...ek poszedł sobie teraz, kiedy jeszcze świat przed tobą, niz miałby ci to zrobić za lat np. 15, kiedy już wiele rzeczy za tobą.
        • jematkajakichmalo Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 23:17
          kamunyak napisała:

          daj Bóg, żeby twój faci
          > o nie wpadł na taki pomysł.
          > Ja zawsze twierdziłam, że panowie myslą fiutkiem. No ale nie daj Boże powiedzie
          > ć cos takiego tu, na forum, każda własną piersią broni tego swojego, że niby sk
          > ądże...
          >

          Ej kolezanko adellante to facet! big_grin
          • kamunyak Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 23:36
            > Ej kolezanko adellante to facet! big_grin


            ożżżż.....
            To co on robi na forum ematka?
            tak czy siak, zdania nie zmieniam, za długo pracowałam wśród facetów niemal wyłącznie.
            • adellante12 Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 00:29
              > To co on robi na forum ematka

              Nic... To moje główne zajecie i ulubione.
      • to_ja_tola Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 23:21
        adellante12 napisał:

        > Ja pierdzielę...
        > jak wy traktujecie w ten sposób swoich mężów to się nie dziwię że bez słowa zos
        > tawiaja was natychmiast..
        > Totalne instrumentalne i zwierzęce traktowanie człowieka..
        > mam jajeczkowanie - chodź mnie zapłodnić.
        > Pierwsze i jedyne co macie do powiedzenia w takiej sytuacji to: zapierdziel mu
        > całą kase i podpieprz mieszkanie... Nalezy ci sie za to że z nim byłaś.... Żena
        > da..
        > Nie dziwie się że facet spakował sie i wyszedł i położył laske na takie zycie z
        > k
        imś kto go traktuje jak bankomat z funkcją inseminacji...
        >

        no ale daj spokój...facet wczoraj jadł z nią romantyczną kolację a dzisiaj jej powiedział,że kocha inna i ona ma teraz się ceregielić z nim?
        Kto powiedział,że traktujemy facetów instrumentalnie?a kiedy chcesz zajść w ciążę,jak nie podczas owulacji?Na co miała czekac,jak to wspólna decyzja była?
        Niech bierze kasę,zmienia zamki i heja za granicę.
        Życie...
        • adellante12 Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 08:35
          A moze to była ostatnia wieczerza tylk0o ta zamiast słuchać co on do niej mówi liczyła w myslach dni nastepnej owulacji..
          • morgen_stern Re: Nie wiem co robić 22.10.13, 16:22
            Siedziałeś pod stołem?
    • aakita Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 22:58
      Gdyby nie pewne drobne detale obstawiałabym, że się znamy.

      Moja koleżanka miała niemal identycznie. Ubłagała o ratowanie małżeństwa i on (łaskawca wielki) dał jej miesiąc na 'wykazanie się'. Po miesiącu stwierdził, że stracił tylko czas. Kiedy zapytała: co robię źle? On na to: jeśli sama tego nie widzisz to się nie dogadamy.
      Różnica polegała na tym, że pan się nie spakował, tylko wyprowadził z sypialni (bo mieszkanie wynajęte przez jego chebodawców a żona tylko za mężem i jego karierą wyjechała z PL).

      Długo by mówić, natomiast jeden fakt: on twierdził, że znalazł miłość życia, że dla tamtej wszystko, że nigdy nie był tak zakochany, że ona go rozumie jak nikt, że pojął wreszcie istotę bliskości mentalnej, itd.
      Dobra - powiedzmy, że mogło się zdarzyć. Facet też człowiek - mogło, ja rozumiem i mimo wielkiego bólu, doceniłabym szczerość.
      Po czym jak byli w PL i widzieliśmy się na jakiejś imprezie to przystawiał się do mojej koleżanki a potem do drugiej, pomarudził że biedny 'miś' i że żona be i że on niespełniony bo takiej kobiety jak ta moja koleżanka jeszcze nie spotkał, wymienił kontakt a potem usiłował być bardzo romantyczny i czarował ją ile wlezie.

      Tak - ten nieprzytomnie zakochany, dla której zostawił żonę i dwójkę dzieci w niemal identyczny sposób (dokładnie dzień po romantycznym, rocznicowym wieczorze, powiedział że koniec) wyrywał co się dało.

      To nic, że dziewczyna (żona) zrezygnowała z własnego życia dla jego kariery (naukowiec), to nic że załamała się psychicznie, że korzystała z pomocy terapeuty, że mimo wszystko gotowa była go przyjąć i wybaczyć, że są dzieci - to się nie liczyło. Liczyło się chyba 'pukanie', bo teoria wielkiej miłości upadła.
      Nie wiem znudził się, chciał się rozerwać, chciał sobie coś udowodnić...

      Moja koleżanka przeżyła potworny cios, a on jeszcze wzmocnił się na jej słabości. Zapewnienie, że ona czeka, że mu wybaczy, że może wracać - odebrało jej wszelką godność.
      Kiedy lizała rany, on wyrywał laski a to jeszcze bardziej ją przytłaczało, bo był tylko: on, on i on.

      I wiem, że nie jest Ci TERAZ łatwo, wiem że żadne logiczne argumenty teraz Ci nie pomogą ale szczęście w tym nieszczęściu polega na tym, że masz jasność sytuacji, że nie ma kłamstewek, wykrętów i huśtawki emocjonalnej (ależ kochanie, tamto nic nie znaczyło, ja już nigdy więcej, itd. do następnego razu). Zabolało tylko raz. Musisz się pozbierać, dać sobie czas. Jeśli miałabyś w sobie tyle siły, aby pokazać mu że właściwie Ci to rękę, że Cię to wcale nie obeszło to dla niego także będzie cios. Pakuj się i wracaj do swoich przyjaciół. Jeśli nie na stałe, to chociaż na kilka tygodni. Zrób rozeznanie jak mogłabyś tam sobie poukładać życie - byle dalej od niego. Sprawy formalne (rozwód, opiekę na dzieckiem, itd.) załatwiaj jak będziesz już silniejsza.
      • bi_scotti Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 23:27
        No i prosze jaki kreatywny Troll - ponad 30 odpowiedzi na powaznie. Good job! Pora na kolejna butelke wina, polecam jakis przyjemny Shiraz - w sam raz na polowe pazdziernika big_grin
        • aakita Re: Nie wiem co robić 20.10.13, 23:30
          bi_scotti napisała:

          > No i prosze jaki kreatywny Troll - ponad 30 odpowiedzi na powaznie. Good job! P
          > ora na kolejna butelke wina, polecam jakis przyjemny Shiraz - w sam raz na polo
          > we pazdziernika big_grin


          Myślisz?
          Po czym wnosisz?
          Skoro Forumki podają przykłady b. podobnych sytuacji (w tym ja tez znam niemal identyczną) to czemu zaraz troll?
          • bi_scotti Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 00:00
            aakita napisała:

            > Myślisz?
            > Po czym wnosisz?
            > Skoro Forumki podają przykłady b. podobnych sytuacji (w tym ja tez znam niemal
            > identyczną) to czemu zaraz troll?

            Odpowiem powaznie choc nastroj mam zlosliwie-chochliczy wink
            Pomysl: rodzice wygodnie nie zyja, babcia ma Alzheimera, przyjaciele za granica - no nikt inny nie moze poradzic tylko ... emama! Autorka juz zdecydowala, ze jesli jest w ciazy to for sure urodzi (juz to wie choc jeszcze nawet nie wie czy w tej ciazy jest), bo moga z tego byc takie sliczne dzieci (sic!). A urodzi for sure choc dzis zapija sie winem na smutki, bo facet zniknal jak sen zloty z ex, z ktora byl 15 lat temu. Wszystko to w kontekscie wyjazdow i powrotow z milosci zza nieznanej granicy z romantyczna kolacyjna w tle. Real life, eh ... LOL ... ROTFL!
            Ide sobie nalac wina, Tobie tez polecam big_grin
            Cheers:
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/ce/Red_Wine_Glas.jpg/250px-Red_Wine_Glas.jpg
            • anaspa Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 00:53
              Dzięki za wsparcie na razie próbuję zasnąć. Chociaż ciężko mi tyle lat nie spałam sama...
              Nie chcę komentować dwóch wpisów, bo sprawiły mi wielką przykrość. Z jednej strony to moja wina, że zostawił mnie mąż, bo mnie zapłodnił... z drugiej wyśmianie się z mojej historii. Ja nie rozumiem co jest zabawnego w tym, że nie mam rodziców? Co jest takiego by za to wnieść kieliszek wina na zdrowie? Może i racja, bo sama się tak urządziłam i moja wina.
              I o co chodzi z tym, że chcę urodzić dziecko, jeśli jestem w ciąży? Nie rozumiem, naprawdę. Wypiłam wczoraj wino, bo inaczej bym oszalała, tak złagodziło to moje cierpienie, chociaż może nie, znieczuliło mój umysł... Tak jestem kobietą która jeśli świadomie zaszła w ciąże, bo kurczę jeszcze jak uprawialiśmy seks to oboje tego dziecka chcieliśmy, to że on zmienił zdanie nie znaczy, że (jeśli jestem w ciąży) mam usunąć..
              Czemu jest tak dziwnie... napisałam tutaj, bo tak nie wiedziałam co zrobić... 1,5 tygodnia temu założyłam tu profil, bo miałam problemy z usypianiem dziecka... i wtedy przez łeb by mi nie przyszło, że mąż mnie zostawi za kilka dni...
              ech miałam nie pisać, nie odpowiadać ale bezsenność cholernie mi przeszkadza... i też dziękuję tym które dały mi dobre rady. Napiszę jeszcze co i nas... pewnie napiszę, bo mądre z was kobiety....
              • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 01:10
                Przestań się przejmować głupimi tekstami,szkoda czasu,niech piszą co chcą.
                Jeśli jest tak,że nie ma szans na jego powrót,albo nawet jeśli jest a ty już byś tego nie chciała bo fakt jak mówi,że kocha inną to jest to inna sytuacja niż jednorazowy skok w bok bez uczuć itp. To rób jak dziewczyny radzą.Ja bym to rozegrała inaczej,kasy z konta bym w życiu nie zabrała ale jestem w innej sytuacji finansowej i nie mam dzieci,więc rady dziewczyn są dla ciebie bardzo trafne,trzymaj sie.
                • anaspa Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 01:31
                  Nawet nie myślę o tym czy chciałabym wrócić... bo to co nas łączyło zawaliło się, tak jak piszesz skok w bok to co innego niż spakowanie walizek..
                  Nigdy nie myslałam że mogę zabrać kase z konta ale nie wiem czego się po nim spodziewać jeszcze tydzień temu leżałam w jego ramionach.... może xle zrobiłam z ta kasą no iźle zrobiłam z tym, że poświęciłam dla niego zbyt wiele...ech... muszę jakoś zasnąć
            • snoezelen Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 01:31
              klasyka.
              z ciekawego stanowiska w Australii, spadek na maloplatna biurowa posade w Polsce i brak perspektyw na awans. i tak przez 15 lat.
              przez 15 lat w "nowym" miejscu nie dorobic sie paru zaufanych osob to trzeba sie postarac.

              ja tam domowa malinowke na spirytusie dzisiaj pije wink
              • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 01:42
                Tyle ile ludzi tyle historii różnych wyborów,planów,katastrof mnie już nic nie zdziwi.
                • snoezelen Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 01:58
                  jola-kotka napisał(a):

                  > Tyle ile ludzi tyle historii różnych wyborów,planów,katastrof mnie już nic nie
                  > zdziwi.


                  zgadza sie, ale jakos w calym tym kontekscie nie przekonuje mnie ta konkretna historia.

                  mimo, ze wlasnie zobaczylam, ze zle przeczytalam. maz wrocil do milosci sprzed 15 lat, a nie ze 15 lat sa para.


                  (a gdzie chora babcia w tym wszystkim?)

                  • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 02:06
                    A co może w tym wszystkim chora babcia,która pewnie już mało wie o realnym świecie?Moim zdaniem warto zaoszczędzić jej zbędnych dla jej wieku i stanu zmartwień.
                    • snoezelen Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 02:27
                      jola-kotka napisał(a):

                      > A co może w tym wszystkim chora babcia,która pewnie już mało wie o realnym świe
                      > cie?Moim zdaniem warto zaoszczędzić jej zbędnych dla jej wieku i stanu zmartwie
                      > ń.

                      bardziej interesowalo mnie co sie z babcia stanie, jak bohaterka wyemigruje. w koncu to jedyna bliska osoba, nie?
                      • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 02:31
                        Czy jedyna bliska tego nie wiemy,myślę,że nie skoro autorka nic nie mówi o obowiązku opieki nad babcią.
                        • snoezelen Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 03:25
                          jola-kotka napisał(a):

                          > Czy jedyna bliska tego nie wiemy,myślę,że nie skoro autorka nic nie mówi o obow
                          > iązku opieki nad babcią.


                          babcia mi została ale ona ma Alzheimera...

                          mogłabym zerwać umowę najmu na domek babci, mały ale przynajmniej będę miała już tylko własny kąt

                          Jola, pozno juz, zmeczona jestem, nie chce mi sie przezucac argumentami.

                          zostanmy na tym, ze ty wirzysz, a ja nie. i tak jest dobrrze.
                          • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 03:32
                            Ok,wirzę bo niby czemu nie a nawet jeśli ty masz rację w co wątpie to nic nie tracę,lepiej przyjąć to za prawę bo dowodów,że nią nie jest nie ma,więc w razie czego po co dołować jeszcze bardziej dziewczynę,ok ja idę spać.
                            • snoezelen Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 04:22
                              jola-kotka napisał(a):

                              > Ok,wirzę bo niby czemu nie a nawet jeśli ty masz rację w co wątpie to nic nie t
                              > racę,lepiej przyjąć to za prawę bo dowodów,że nią nie jest nie ma,więc w razie
                              > czego po co dołować jeszcze bardziej dziewczynę
                              ,ok ja idę spać.


                              tez racja
            • toxicity1 Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 15:52
              bi_scotti napisała:

              Pomysl: rodzice wygodnie nie zyja, babcia ma Alzheimera,

              Po przeczytaniu posta założycielskiego chciałam krzyknąć: troll!
              Ale widzę, że wątek ładnie się rozwija, zero podejrzeń forumowiczek...
              Czytam o utracie rodziców (w dzieciństwie), myślę - zaraz ktoś wyskoczy z trollingiem.
              A tu nic, wątek leniwie się toczy.
              Uratowałaś mnie, bi_scotti, bo myślałam już, że ze mną coś nie tak.
              Że wszędzie widzę fałsz. No, prawie wszędziewink
              • minor.revisions Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 17:06
                ja tez mam problem z uwierzeniem, ale nei dlatego, że rodzice nie zyja a babcia ma Alzheimera, tylko dlatego, że trudno mi sobie wyobrazić, że ktos założył sobie znienacka konto na jakims tam, w sumie obcym forum i tydzien pozniej wlasnie tam postanawia się zwierzać z dramatyzcnych sytuacji. Rozumiem, że może nei być żadnej przyjaciółki na wyciągnięcie ręki, ale przecież są telefony, maile itp.
                Co nie zmienia faktu, że wątek się toczy, bo dotyczy w sumei nierzadkiej sytuacji, niezaleznie od tego, czy ta akurat jest prawdziwa.
                I, owszem, akurat w wyrolowanie pani, która nieszczęściem nei ma ani rodziny ani przyjaciół w terenie jest prawdopodobne - zwyczajnie, taka pani jest łatwiejsza do wyrolowania, bo bardziej zależna od męża, łatwiej ją mozna zmanipulowac, ma mniejsze poczucie bezpieczeństwa, dłużej będzie nei widziała pewnych znaków, nikt "życzliwy" jej nei zwróci uwagi na niepokojące detale itp. To akurat jest dla mnie logiczne.
                • laquinta Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 17:47

                  minor.revisions napisała:

                  > ja tez mam problem z uwierzeniem, ale nei dlatego, że rodzice nie zyja a babci
                  > a ma Alzheimera

                  Ale jakie ma znaczenie, czy Autorce naprawde sie to przydarzylo, jesli przydarzylo sie to wielu innym kobietom?
                  • minor.revisions Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 19:34
                    > Ale jakie ma znaczenie, czy Autorce naprawde sie to przydarzylo, jesli przydarz
                    > ylo sie to wielu innym kobietom?

                    dla mnei żadnego, przeciez napisalam, że to popularna sytuacja i _równie dobrze_ mogłaby byc prawdziwa. Ale biszkopt i parę innych osób jest cała szczęśliwa, że nakryła trolla, więc dla nich chyba ma.
                    • toxicity1 Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 20:08
                      minor.revisions napisała:

                      dla mnei żadnego, przeciez napisalam, że to popularna sytuacja i _równie dobrze
                      _ mogłaby byc prawdziwa. Ale biszkopt i parę innych osób jest cała szczęśliwa,
                      że nakryła trolla, więc dla nich chyba ma.

                      Równie dobrze, ale niekoniecznie w przypadku założycielki wątku.
                      Po co cyganić?
            • morgen_stern Re: Nie wiem co robić 22.10.13, 16:26
              No mnie też coś śmierdziało przy tej sierocie i lampce wina... nie jest to czasem shellerka? Chwaliła się kiedyś, że wspaniale pisze oraz że trolluje, pasowałoby mi wink
        • sanrio Bi scotti - nareszcie 21.10.13, 08:12
          bo już myślałam, że tylko ja to widzę. Niedopracowane szczegóły, śmierdzi na kilometr. Aha, kobieta mieszkająca lata w Australii pisze "Bridgit".
          • lelija05 Re: Bi scotti - nareszcie 21.10.13, 09:15
            Pani Wielokropek wróciła z kolejną historią.
            Chyba zacznę je kolekcjonować, uzbiera się spory zbiór.
          • laquinta Re: Bi scotti - nareszcie 21.10.13, 13:04
            sanrio napisała:

            > bo już myślałam, że tylko ja to widzę. Niedopracowane szczegóły, śmierdzi na ki
            > lometr

            Zycie nie dba o szczegoly i potrafi naprawde zaskoczyc. Nawet gdyby historia byla zmyslona, w co nie wierze, to warto poczytac, co w takiej sytuacji robic. Mozesz kiedys tych rad potrzebowac.

            A jesli chodzi o blad, to mysle, ze i Tobie zdarzylo sie go popelnic i w dodatku w jezyku ojczystym, wiec wysmiewac kogos nie masz powodu.
            • yoka1 Re: Bi scotti - nareszcie 21.10.13, 14:07
              a co przeszkadz wynajmować domek po babci? Czy uważacie, że ta babcia sama mieszka? Bo z autorką wątku raczej nie. Zapewne przebywa w jakimś ośrodku. A domek wynajmowany jest i tyle.
    • srubokretka Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 04:09
      nie wiem co poradzic, bo nie znam dokladniej Twojej sytuacji, przeszlosci itp. Moge jedynie napisac, co ja bym zrobila. Ja bym sie jeszcze tego samego dnia znalazla na lotnisku. Mam spora dume i nigdy nikomu bym sie nie dala tak potraktowac. W takiej sytuacji chcialabym byc z przyjaciolmi, z osobami mi zyczliwymi. Nigdy bym z takim "czyms" nie mogla znowu tworzyc rodziny. Bez zaufania , ktore wywalil na smietnik, zwiazek dla mnie nie istnieje.
      Nie trac czasu na jakies wina, ktore cie otumaniaja. Teraz musisz miec klarowne mysli. Od stanu twojego u yslu zalezy zycie twojego dZiecka!!! Nigdy nie moglam pojac o co chodzi ludziom, ktorzy zapijaja swoje smutki.
      Nie jestes glupia baba, bierz sie w garsc i mysl o dziecku, a nie o tym , ze cie zranil itp. Od dzis twoja rodzina jest dwuosobowa.im szybciej to pojmiesz tym lepiej dla was. On wrocil do swojej ex. Gdyby to byla nowa cizia, to by byla szansa , ze facet zrozumie, ze wpadl z deszczu pod rynne, ale w tej sytuacji, to ty jestes/bylas rynna. Rozmawiaj z nim wylacznie przez prawnikow.

      Aaa i jeszcze bardzo wazne. Rozejrzyj sie do okola. Zbierz jakies dokumenty, moze ma cos w mailach, textach, itp to w sadzie sie przyda. Jakby doszlo do rozmowy. Wszystkie zapewninia spisuj i kaz podpisywac.

      .... Pewna jestes , ze on chial drugiego dziecka? Moze nie bardzo i dlatego zwial, jak przed swoja ex?
    • vilez Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 16:29
      Trolling.
      • rosapulchra-0 Re: Nie wiem co robić 21.10.13, 19:53
        Może trolling, a może i nie.
        Moją osobistą i rodzoną matkę jej drugi mąż zostawił z dnia na dzień. Pojechał do pracy, po pracy na imprezę integracyjną, po której wylądował u koleżanki z pracy. Wrócił do domu następnego dnia po południu. Spakował swoje rzeczy, matce powiedział, że odchodzi i sobie poszedł. Ona wtedy nie pracowała, zostawił ją gołą i wesołą, bo była na jego utrzymaniu. Oczywiście nie miał zamiaru jej w żaden sposób wspomagać. Jednak założyła mu najpierw sprawę o alimenty, które do dziś jej musi płacić, a potem o rozwód.
        I nie ma znaczenia, że skruszony wrócił do mojej maci po pięciu latach, gdy został wyrzucony z życia neksi zaraz po tym, jak stracił pracę i nie mógł zasilać jej budżetu domowego swoją kierowniczą pensją (4-krotnie wyższą od pensji pani neksi). I mimo, że sprawy owe dotyczyły ludzi w okolicach 50-tki, to pani neksia bardzo szybko znalazła sobie kolejnego sponsora, którym okazał się bezpośredni przełożony drugiego męża mojej maci.
        A dziś? A dziś babcia mieszka u mnie, jej eks mieszka u niej, ale żeby ktokolwiek z tego powodu był szczęśliwy, to zdecydowanie nie.
        • anaspa Re: Nie wiem co robić 22.10.13, 16:13
          CZemu napisałam na forum ?Teraz to ja już sama nie wiem. Pani wielokropek, kurczę no sorry tak brzydko składam zdania.
          Moja babcia jest w domu starców w Melbourne, nie rozpoznje mnie od jakiś 6 lat całkowicie. Nie ma napadów "normalności". Więcej pytań ? Tak są telefony, sa maile i teraz mam już wsparcie przyjaciół. Tamtego dnia było mi wstyd nawet zadzwonić, bo to co się stało jest wstydem... niestety. ...
          Nie napiszę już nic więcej, bo naprawdę niepotrzebne mi powiadomienia na maila na których obcy mi ludzie kopią leżącego bo tak jest zabawnie. ...tak dla rozrywki, podobno forum jest po to by podzielić się swoimi problemami ale to chyba jednak tak nie jest.. i jeśli zrobiłyście to tylko dlatego, żeby komus sprawić przykrość to gratuluję... udało wam się...
          • rosapulchra-0 Re: Nie wiem co robić 22.10.13, 16:30
            Dzieciaku, olej te brudy. Odezwało się do ciebie dużo fajnych i rozsądnych dziewczyn, które ze szczerego serca i współczucia ci doradzały jak najlepiej. Z tymi dyskutuj, a nie z tymi, które nie dość że nie mają ci do powiedzenia, to jeszcze cię dyskryminują - życie im wynagrodzi.
            • laquinta Re: Nie wiem co robić 22.10.13, 16:42
              rosapulchra-0 napisała:

              - życie im wynagrodzi.

              No to, to bym akurat nie liczyla.
              • jola-kotka Re: Nie wiem co robić 23.10.13, 01:46
                Haha teraz w każdej nowej bedą się doszukiwać lasek,których nie ma już na forum,co druga to troll bo wino i sierota to zły układ a i do tego babcia to te dowody na trolling? Nie przejmuj się wystarczy zobaczyć pod jakimi nikami są te wypowiedzi,starych bywalczyń tego forum,które myślą,że tylko to co ona wypocą tu z siebie jest prawdą,taka ich podświadoma wyłączność na to forum i na prawdę na nim.Ze stu wypowiedzi wyselekcjonuj to co cię interesuje resztę zlewaj.
          • chcetylkoszczescia Re: Nie wiem co robić 05.01.14, 08:19
            Cześć, dajesz radę? Jak po świętach? Jeśli masz ochotę popisać to daj znać.
    • sonniva Pomóc to 23.10.13, 10:00
      chyba nie pomogę.
      Ale tak sobie myślę co ja bym zrobiła, gdyby dzisiaj mój mąż po pracy przyszedł do domu i powiedział, ze się zakochał i odchodzi...
      powiedziałabym ... w którą walizkę Cię Kochanie spakować?
      Ja taka jestem i tego nie zmienię.
      A Tobie życzę powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka