Dodaj do ulubionych

Misie i koleżanki

    • ruscello Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 07:36
      Moj maz nie ma takich kolezanek, a ja takich kolegow. Przyjaciele z dziecinstwa, szkoly czy studiow stali sie wspolni albo sie rozjechali. Zdarza sie kontakt przez fb w stylu "co u ciebie". Z kolezankami z pracy tez mu sie zdarzy kontakt w sprawach zawodowych.

      Ja jeszcze studiuje, czasem skocze cos zjesc z kolega w okienku, jesli nikt nie chce isc z nami. Odkad zaczelam powazniej myslec o wtedy moim chlopaku, kumple zaczeli stawac sie wspolni albo troche odsuwac. On stal sie moim najlepszym meskim przyjacielem.

      O pie...ch mozna rozmawiac w wiekszym gronie, a jakos w moim rozleglym towarzystwie nie mowi sie o problemach w zwiazku nawet przyjaciolom plci przeciwnej. Kiedys o tym rozmawialismy i po prostu mamy takie poczucie nielojalnosci obgadujac polowke przed plcia przeciwna wink
      • ruscello Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 07:48
        Pier.doly to wulgaryzm?
    • sonniva Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 08:00
      Ja mam kolegów, mąż koleżanki.
      Gdyby było inaczej, uznałabym że ktoś ma coś z głową.
    • 18lipcowa3 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 08:11
      Na zasadzie, że w pracy czy szkole.
      No ma, mówi się cześc, pogada, dziki nie jest itp.
      Takich od serca, od zwierzen, od spotkań- nie.
      Wolne żarty, nie zgodziłabym się.
      Wolny czas który mógłby poświęcic na spotkania na kawke z taką koleżanką czyli tak naprawdę marnowanie czasu, zawsze mogę mu wypełnić- dziećmi na przykład, praniem, przykręcaniem śrubek - czymkolwiek . W domu, z dziecmi ZAWSZE jest co robić.
      Kolegów ma, wierzę że męskie towarzystwo jest potrzebne, więc się spotyka, na piwo, pogadać , ponarzekać nawet na mnie itp.
    • crises Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 08:12
      Nie. Miał taką jedną koleżankę nieomal od przedszkola, z którą dawniej utrzymywał ożywione kontakty, ale kiedy zaczęliśmy być razem, znajomość naturalnie zdechła i teraz ogranicza się do napisania czegoś na fejsie raz na pół roku.
    • guderianka Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 08:17
      Mój Mis ma koleżanki w pracy-kontakt pracowo-zawodowy, nie kontaktuje się po pracy. Ale ja mam fart bo Mis to introwertyk i leniwiec-za bardzo nie lubi ludzi wink
      • quilte Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 08:49
        Mój też introwertyk, małomówny i zamknięty w sobie. Tym bardziej te koleżanki pasują mi jak pięść do oka. Z drugiej strony - umie słuchać i jest taki... uważny. Może to o to chodzi.
        • guderianka Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 09:03
          heh, wiesz -kobiety uwielbiają mojego Misia, właśnie z tych względów-nie przeszkadza, ale chętnie pomoże, nie gada-ale zapytany doradzi, jest skłonny do pomocy itd. Była kilka lat temu jedna panna, która przy jednym podwiezieniu do domu po pracy "zgubiła' telefon w jego aucie a potem z innego do niego wydzwaniała wieczorem. Miś-Beton nie widział nic w tym złego ale moja czujność zwerbalizowana donośnie dała mu do myślenia-aczkolwiek do dziś sądzi że ja przesadzam. Taki to dobry Miś. Tylko że on nie ma potrzeby kontaktów poza pracą, ba-nawet na wyjście z kolegami na piwo ja go namawiam (serio, jemu się nie chce tongue_out), a kontakty z jego przyjaciółmi wzięłam na siebie (z małżeństwami)
          Za to ja jako Misiowa-uwielbiam facetów, kontakty poza zawodowe miewam i potrafię natelefonie wisieć pół godziny wink
        • 18lipcowa3 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:05
          Te introwertyki domowe przy koleżankach zamieniaja sie w gaduly.
          • guderianka Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:16
            Nie ma takiego typu osobowości jak "introwertyk domowy"-albo ktoś jest introwertykiem albo nie wink
    • kropkacom Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 08:19
      Koleżanka to nie przyjaciółka. W pracy ma koleżanki i nawet buzie otworzy czasami do tej płci przeciwnej. big_grin Nie chodzą na kawę, ale czasami podwiozą się. Koleżanki nie esemesują i nie dzwonią. Przyjaciółki miał dwie. W tym jedną z dzieciństwa. Zdechło bez mojego osobistego udziału.
    • chipsi Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 09:07
      Ma ale się nimi podzielił ze mną smile Tak jak i z kolegami, nikogo w piwnicy nie trzyma. Ja podobnie, tyle że "miś" niekoniecznie ze wszystkimi kontakty chce utrzymywać i bywa ze sama znajomość kontynuuję.
    • caroninka Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 10:13
      Nie mam zadnego misia. Maz ma kolezanki, ktore owszem znam, ale to jego znajomosci, utrzymywane od lat i trwale. Nie widze w tym nic zlego, wrecz przeciwnie.
    • barbibarbi Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:12
      o matko! Co wy z tymi misiami? Ja osobiście nie posiadam żadnego misia na stanie........./, a przepraszam, moje dziecko ma kilka sztuk na szafie, nie wiem czy te misie się kolegują, muszę poobserwować.
      • quilte Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:31
        To ja z tymi misiami, to ja. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam smile Naczytałam się wątku wyznawczyni i misie wbiły mi się do głowy na mur dlatego misiami pojechałam. Mężowie więc, partnerzy.
      • arista80 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:35
        Mój miał jedną bliższą koleżankę jak się poznaliśmy. Dziewczyna była ładna (poznałam ją), dochodziły do mnie słuchy (od innych znajomych osób i nie wiem na ile były prawdziwe, ale tak gadano), że ponoć mój wtedy jeszcze nie mąż podobał się jej. Jako że nasza znajomość była świeża, ja mocno zakochana i zazdrosna to powiedziałam mu wprost, że nie życzę sobie żadnych kumplowskich spotkań sam na sam. Albo spotykamy się wszyscy w towarzystwie albo wcale. O dziwo posłuchał mnie i rzeczywiście kontakt z dziewczyną został bardzo ograniczony. Potem ją poznałam i kurcze miałam nieco wyrzutów sumienia, bo w sumie okazała się fajną babką. No ale ja wtedy byłam w fazie ostrego zakochania, mąż był ( i jest nadal i oby tak zostało) moją pierwszą poważną znajomością, i z drugiej strony jak tak łatwo zrezygnował z kontaktów z nią to chyba aż tak bardzo nie zależało mu na znajomości z nią.
        Będąc już małżeństwem mąż miał dobrą koleżankę w pracy, ale jakoś już nie czułam wielkiej zazdrości o nią. On sporo mi o niej mówił w kontekście, że gada śmieszne rzeczy (w sensie pozytywnym), że generalnie wprawia zespół w dobry humor. Po zakończeniu pracy w tamtym miejscu parę razy dzwonił do niej przy mniesmile od tak by dowiedzieć się co słychać. Głowy mu za to nie urwałam.
    • carmela_soprano Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:42
      Przeczytałam sobie z dużą uciechą wątki o misiach i zastanawiam się, ile z was to żony/partnerki moich kolegów z roboty.

      Ponieważ moja firma to typowa inżynierska "męska szatnia", bez wypracowanych standardów poprawności politycznej, to koledzy nie mają krępacji i:
      - opowiadają o seksie, o rozmiarach swoich klejnotów ("wprawdzie mały, ale za to jaki fajny!"), o częstotliwości ("dwa-trzy razy w tygodniu, ale za to długo!"), o zamawianiu panienek z agencji na wieczory kawalerskie (mój hit - "żona do dziś się zastanawia, gdzie jej ta kasa zginęła, a to ja zabrałem z portfela, żeby panience zapłacić")
      - opowiadają o braku seksu (żonę boli głowa, dziecko ząbkuje, etc)
      - bez krępacji flirtują z nielicznymi pracującymi w firmie dziewczynami
      - proponują dziewczynom po pijaku seks na wyjazdach integracyjnych (o ile mi wiadomo, żadna się póki co nie skusiła...)
      - jeden ostatnio mówił, że jego żona jest o mnie zazdrosna, podobno zrobiła mu awanturę dlatego, że raz zdarzyło mi się zadzwonić do niego wieczorem, gdy była awaria systemu czy przy innej tego typu okazji. (Ciekawe, co by powiedziała na to, że jej miś, jak do mnie dzwoni służbowo, to mówi do słuchawki "cześć kochanie", a jak rozmawia ze mną na żywo, to gapi mi się w dekolt...)
      - opowiadają z dużą dozą zaangażowania o "fajnych laskach", które spotkali gdzieś tam i czego to oni by z nimi nie zrobili
      - niemal wszyscy oglądają porno w pracy (pracodawca wychodzi z założenia, że jesteśmy dorośli i nie blokuje treści internetowych). co ciekawe, najwięcej czasu poświęca na to pewien kolega światopoglądem rodem z frondy, z naprawdę piękną żoną i chyba czwórką dzieci.

      To powyżej to oczywiście przekrój przez postawy najróżniejszych panów misiów, notabene dobrych kolegów, kompetentnych fachowców, porządnych mężów i bardzo oddanych ojców. Podsłuchane osobiście, ale nie tylko, bo w tej samej firmie pracuje (i ma nasłuch na powyższe) mój własny miś smile
      • 18lipcowa3 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:53
        Wcale mnie to nie dziwi, a ematki nadal naiwne
        • chipsi Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:05
          Myślę że większość nie jest naiwna tylko dla nich to norma, niema co się ekscytować. Gorzej jak taka wypisuje tutaj że jej miś to nigdy na żadną inną nawet nie spojrzy a jak widzi w tv goły cycek to oczy zasłania.
          A czy my sobie tutaj czasem ciach nie oglądamy i nie wymieniamy pomysłami co by tu która z kim zrobiła? smile
          • 18lipcowa3 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:09
            Zaskakuje mnie ta tolerancja kolezaneczek
            • chipsi Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:18
              Wiesz, są koleżaneczki i "koleżaneczki". Jakby mi chłop trzymał jakaś na boku i bym nie miała z taka kontaktu, by mi po nocach dzwoniła a on był na każde jej zawołanie bo koleżance pomóc trza to bym go szybko wyprowadziła z domu. Ale koleżanka w relacji kumpel-kumpel, tylko innej płci? Czemu nie. A ja już jestem straszny zazdrośnik smile Pomyśl, tez chyba masz kumpli, czy to oznacza że każdemu do łóżka leziesz?
            • araceli Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:37
              18lipcowa3 napisała:
              > Zaskakuje mnie ta tolerancja kolezaneczek

              A jesteś na tyle naiwna, że Twój miś Waszymi problemami w łóżku w męskim gronie się nie chwali? Myślisz, że tylko 'koleżaneczkom'? Hłe, hłe, hłe big_grin
            • aniorek Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 14:01
              18lipcowa3 napisała:

              > Zaskakuje mnie ta tolerancja kolezaneczek

              Nie kazda tutaj obecna "wyjela" faceta ze zwiazku z inna, wiec stopien zaufania do partnera jest zapewne troche inny. LOL.
              • 18lipcowa3 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 14:06

                > Nie kazda tutaj obecna "wyjela" faceta ze zwiazku z inna, wiec stopien zaufania
                > do partnera jest zapewne troche inny. LOL.


                Ale tutaj zupełnie nie o to chodzi.
      • arista80 Carmela nic odkrywczego nie napisałaś 22.10.13, 11:57
        - ja też lubię pogadać o seksie z koleżankami, jeśli mój gada o seksie z kolegami to nie widzę w tym nic dziwnego (choć w to wątpię bo jest dość skryty, no ale jeśli nie zdziwiłabym się)
        - kuzyni męża to stali goście w nocnych klubach i agencjach towarzyskich, jak przychodzą do nas na kolacje to nawet przy mnie gadają o pozycjach w których to robią i o dopalaczach typu viagra. Ameryki nie odkryłaś
        - brak seksu - zdarza się, czasem głowa boli mnie, czasem jego. Lubimy seks oboje, ale nie będę ukrywać że czasem któreś z nas nie ma weny do tego z powodu złego samopoczucia, problemu itd...mi też się zdarzyło żalić się z tego powodu koleżance.
        - flirt - normalna rzecz. Jak zagaduje do mnie ładny facet, jakby nie było w jakiś sposób trochę temu ulegam i rozmowa przybiera formę takiego no flirtu. Tyle że znam granice i w którymś momencie mówię po prostu bye bye. Dziecko i mąż czekają na mnie.
        Nie ty jedna obracasz się wśród samych facetów. Połowa rodziny mojego m to prawie sami faceci, jak przychodzą do nas w odwiedziny to też się nasłucham niezłych rzeczy, tak więc to co napisałaś żadną nowością nie jest.
        P.S Pornoli nie lubię, ale jakieś fajne powieści erotyczne tak. Czasem czytam w tajemnicy przed małżonkiemsmile
      • blond_suflerka Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:21
        No ale nie wszyscy faceci zachowują się w ten sposób i jeśli któraś kobieta twierdzi, że jej partner tego nie robi to nie znaczy, że jest głupia i nieświadoma.
        O ile rozumiem rozmowy o seksie, flirt, pewne dwuznaczności, równiez takie dosadne jeśli chodzi o zgraną i dobrze znaną ekipę w pracy to już mówienie o swojej żonie-seksie-jej bólu głowy czy pozycjach to jak dla mnie naruszenie pewnej związkowej intymności i naprawdę nie każdy facet to robi.
        Tak samo przechwałki czy opowieści o agencjach towarzyskich. No i porno w pracy. Porno jest świetne ale oglądanie porno to czynność intymna i takie oglądanie w pracy to kojarzy mi się z uczniakami a nie sensownymi, dorosłymi facetami.
        Tym bardziej, że Ty to wszystkie wiesz czyli nie dzieje się to jakoś w ukryciu.
      • araceli Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:39
        carmela_soprano napisała:
        > Ponieważ moja firma to typowa inżynierska "męska szatnia", bez wypracowanych st
        > andardów poprawności politycznej, to koledzy nie mają krępacji i:

        Skoro 'męska szatnia' to co ma to do tematu wątku?
      • aniorek Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 13:57
        carmela_soprano napisała:

        > Przeczytałam sobie z dużą uciechą wątki o misiach i zastanawiam się, ile z was
        > to żony/partnerki moich kolegów z roboty.
        >
        > Ponieważ moja firma to typowa inżynierska "męska szatnia"

        Gdzie ty pracujesz, ze z takim bydlem masz do czynienia? W kopalni, czy jako kierowca tira? Ja pracuje w firmie IT (nie w Polsce), ponad 90 proc pracownikow to mezczyzni i moze dwoch, trzech na 160 osob to czesciowo takie prymitywy, jak ty tu opisujesz. Reszta zachowuje sie po prostu normalnie i jest dobrze wychowana nawet na tak zwanych wyjazdach integracyjnych. Z gory uprzedzam, ze nie tylko przy mnie sie zachowuja grzecznie, bo to nieprawda. To sie nazywa profesjonalne zachowanie w pracy, polecam.
        • chipsi Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 14:10
          Rozbawiłaś mnie do łez big_grin
          • aniorek Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 23:07
            Odpowiadasz na:
            chipsi napisała:

            > Rozbawiłaś mnie do łez big_grin

            bawi cie normalne zachowanie? coz, moze dla niektorych jest to szokiem, ale nie kazdy dojrzaly facet ma potrzebe opowiadania o cipkach i dlugosci wlasnego przyrodzenia. i do tego w pracy. chociaz w tym przesiaknietym kultura macho kraju, gdzie waluta to polski zloty, w sumie nic mnie juz nie zdziwi.
            • chipsi Re: Misie i koleżanki 23.10.13, 10:42
              Bawi mnie przekonanie o własnej wyjątkowości z jednoczesnym przekonaniem że nietaktowne zachowania (tu się zgadzamy) dotyczą tylko pewnych grup zawodowych. Nazywanie tychże grup bydłem nie są lepsze od zwierzeń n/t długości własnego przyrodzenia. Te drugie przynajmniej nikomu nie ubliżają (no chyba ze zakompleksionym wink)
        • carmela_soprano Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 14:44
          > [...] ze z takim bydlem masz do czynienia?

          też chwilami ubolewam, ale pocieszam się, że to jeno diamenty nieoszlifowane, a mają złote serca smile
    • vilez Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 11:48
      Nie ma. Ale poprzedni mąż miał, i mi tp lottało. Ja też miałam takich przyjaciół męskich i też mu lottało. Dopiero z obecnym mężem mamy wspólnych przyjaciół- jakoś tak wyszło, że moi i jego przyjaciele stali się wspólnymi- i to jest super.
    • pszczolaasia Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 12:08
      Misie?big_grin
      moj Maż ma jakies tam swoje kolezanki.
    • sadosia75 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 14:09
      Nie mam Misia... mam męża. Nie zaliczam się do wariatek od misia pysia i rybeczki calineczki.
      Owszem mój mąż ma koleżanki i kolegów. To zupełnie normalne wśród ludzi i nie widzę nic dziwnego w takim zjawisku.
      • misterni Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 16:07
        Wyluzujcie z tymi "misiami", przecież to chyba nie na poważnie? wink
        Co do tych koleżanek - tak Sadosiu, to całkiem normalne, że mamy swoich kolegów i koleżanki, ale chyba już nie całkiem w porządku jest, gdy mąż spędza z tą koleżanką tak dużą część wolnego czasu, bo o tym pisze autorka.
        • quilte Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 16:20
          Dzięki misterni smile Zgadza się, misie nie były na poważnie. Nie sądziłam, że wywołają tyle kontrowersji. Drugie też się zgadza. Chodziło mi o koleżanki, którym mąż/partner poświęca czas, który mógłby poświęcić Wam. Albo uwagę, którą mógłby poświęcić Wam. Ja lubię jak mąż poświęca mi czas i uwagę. I lubię jemu poświęcać czas i uwagę.

          misterni napisała:

          > Wyluzujcie z tymi "misiami", przecież to chyba nie na poważnie? wink
          > Co do tych koleżanek - tak Sadosiu, to całkiem normalne, że mamy swoich kolegów
          > i koleżanki, ale chyba już nie całkiem w porządku jest, gdy mąż spędza z tą ko
          > leżanką tak dużą część wolnego czasu, bo o tym pisze autorka.
          • 18lipcowa3 Re: Misie i koleżanki 22.10.13, 17:51
            quilte napisała:

            > Dzięki misterni smile Zgadza się, misie nie były na poważnie. Nie sądziłam, że wyw
            > ołają tyle kontrowersji.




            naprawde trzeba miec niezły dooooposcisk zeby sie obruszać za Misia
            > > leżanką tak dużą część wolnego czasu, bo o tym pisze autorka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka