23.10.13, 12:10
Witam po dłuższej nieobecności i serdecznie pozdrawiam.
A teraz do rzeczy. Przedstawię pokrótce swoją obecną sytuację.
Mieszkam z rodzicami i w chwili obecnej jestem na ich utrzymaniu. Z racji choroby posiadam, jak wiecie rentę inwalidzką w wysokości 567 złotych. Dochody moich rodziców to 1800 złotych z czego prawie 1000 to opłaty. Zostaje więc na życie 800 złotych na miesiąc na 3 osoby. Aha, rodzice sprzedali wczoraj mieszkanie.
Dwa miesiące temu rozstałem się z żoną, z którą mamy ponad 6 letnią córkę. Dochody mojej małżonki to 1450 złotych pensji, coroczny zwrot podatku z Urzędu Skarbowego 1100 złotych oraz coroczna zapomoga z pracy w wysokości 2500 złotych. Córka, jako, że jest niepełnosprawna otrzymuje 153 złote zasiłku. Leczenie małej kosztuje miesięcznie teraz 50 złotych, mniej więcej jej utrzymanie kosztuje około 150 złotych miesięcznie( ubranie, jedzenie, wycieczki szkolne).
Z mojej renty spłacam wspólny dług w wysokości 309 złotych oraz daję dobrowolnie 70 złotych na dziecko. Nie osądzajcie mnie, po prostu więcej nie mam. Gdybym mógł dałbym i kilka setek, aby córce nie brakło. Tak więc z mojej renty zostaje na moje skromne potrzeby w granicach 180 złotych. Wiem co pomyślicie- mała 50 złotych a ja 180. Tylko ja jeszcze muszę kupić leki na depresję za 80 złotych.
Małżonka powiedziała, że do sądu o alimenty mnie nie poda. Ponieważ życie pisze różne scenariusze chciałbym się spytać, ile sąd by zasądził alimentów ode mnie na małą, gdyby jednak żona zdecydowała się na taki krok.
Jakie czynniki są brane pod uwagę? Jeśli nie ze mnie to ile z moich rodziców?
Czytam linki, ale wszędzie to samo i mało konkretów.
Dziękuję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Alimenty? 23.10.13, 12:18
      jak wyliczyłeś, ze dziecko kosztuje 150 zł/mc? Zaraz sobie zrobię jeszcze 2 skoro to taka taniocha. Głupoty wypisujesz.
      • szmytka1 Re: Alimenty? 23.10.13, 12:21
        a w temacie, sąd bierze po uwagę sytuację materialną rodziców, ich możliwości zarobkowe i oczywiście potrzeby dziecka. Wasza sytuacja materialna nie za ciekawa (twoja i żony), nie wiem jak twoje możliwości zarobkowe, no ale potrzeby materialne dziecka to zdecydowanie więcej jak 150 zł. To jakieś brednie wręcz te 150 zl, wkurzylam się aż. Bierz dzieciaka, utrzymaj za 150 zł i nie bój się alimentów, jak żonie zasądzą ze 300 to będziesz 150 do przodu.
      • nadia1902 Re: Alimenty? 23.10.13, 12:23
        Myślę, że na podstawie twojego dochodu alimenty zasądzone przez Sąd wynosiłyby 200zł.
        Czy jesteś osobą całkowicie niezdolną do pracy? Jeśli "tak" to powinieneś otrzymywać jeszcze zasiłek pielęgnacyjny 153zł, jeśli "nie" to bierz się do szukania pracy, bo z "grupą" masz szanse mieć tą pracę bez problemu, trzeba tylko chcieć. Bo twoje dziecko na pewno nie kosztuje 150zł! A cóż to za dług wspólny spłacasz?
    • kobieta306306 Re: Alimenty? 23.10.13, 12:22
      saguaro70 napisała:
      Leczenie małej
      > kosztuje miesięcznie teraz 50 złotych, mniej więcej jej utrzymanie kosztuje oko
      > ło 150 złotych miesięcznie( ubranie, jedzenie, wycieczki szkolne).


      ??? że co?? dowcip? 150 zł miesięcznie kosztuje utrzymanie dziecka Twoim zdaniem? I jeszcze starcza na wycieczkę w szkole? Czy zera zapomniałeś?
    • kobieta306306 Re: Alimenty? 23.10.13, 12:23
      utrzymanie dużego psa kosztuje więcej!!!!!
      Bzdury piszesz albo masz te rente na głowę!
    • stacie_o Re: Alimenty? 23.10.13, 12:24
      150 zł na miesiąc, daje 5 zł na dzień. Powiedz jakim cudem można za to wyżywić dziecko, ubrać, zakupić buty i nie wiem jakieś leki, kredki, mydła, pasty?
      • kobieta306306 Re: Alimenty? 23.10.13, 12:25
        i jeszcze na wycieczkę szkolną posłać! uncertain
    • edelstein Re: Alimenty? 23.10.13, 12:28

      Utrzymanie dziecka 150zl?czyli nawet nie 40€?
      Zaciskajac pass,nie kupujac nic nowego,tylko uzywane rzeczy plus jedzenie to mniej niz 400na dziecko nie starczy.

      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • wuika Re: Alimenty? 23.10.13, 12:32
      Może się nieco zmniejsz i próbuj utrzymać za 150zł suspicious Nie zapomnij, że w tym ma być jedzenie, ubranie, potrzebne leki, rozrywki (wycieczki!), edukacja (książki, zeszyty, etc.), oraz część opłat przypadająca na dziecko, niech będzie, że połowy mieszkania nie potrzebuje, ale trochę wody, prądu, gazu, takich tam pierdół.
      • ciociacesia pewnie zero zgubił a wy sie czepiacie 23.10.13, 12:43

    • kropkacom Re: Alimenty? 23.10.13, 12:45
      Współczuje choroby i przepraszam, ale nie pomogę. Twój post pokazuje mi jasno (o ile to prawda) jacy faceci przychodzą tu coś napisać.
      • kietka Re: Alimenty? 23.10.13, 13:07
        jezeli nie mozesz pomoc wiecej finansowo, to czy pomagasz matce twojego dziecka w opiece nad nim?
        czy odbierasz/zaprowadzasz do szkoły? opiekujesz sie, kiedy twoja była zona chce dorobic w drugiej pracy? przeciez nie pracujesz.
        • brzydula_betty Re: Alimenty? 23.10.13, 13:19
          Facet z tego co pisze ma depresję, chyba ma rentę przyznaną z tego tytułu czy moze jeszcze na coś innego. Jeśli choroba nie jest poważna to powinien ruszyć tyłek do pracy. Ale co jeśli naprawdę nie może pracować? gdyby jakaś matka tu napisała, że jest chora a facet opiekujący się ich dzieckiem chce od niej więcej kasy to ciekawe jakie byłyby komentarze...
          • edelstein Re: Alimenty? 23.10.13, 14:32

            I jest tak oderwany od rzeczywistosci,by twierdzic,ze utrzymanie kosztuje 150zl?
            Utrzymanie przy zyciu chyba,suchy chleb,kartofle i makaron popijane woda.
            Nawet gazecia takiej sumy,by nie wymyslil.
            • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:36
              Ten pan pisywał na ematce od dawna, na f. oszczędzamy i innych forach również. Dane spójne, konsekwentny model życia oparty na dziadowaniu. Oczywiście może być fejkiem, ale przypuszczam że jest całkiem prawdziwy i istnieje.
              • gazeta_mi_placi Re: Alimenty? 23.10.13, 15:13
                A to czasem nie nasz Altz?
    • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 13:24
      Masz orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy? Jak nie masz, to do roboty.
      Szacun dla żony, że w końcu pozbyła się pasożyta, samej z córką będzie jej łatwiej.
      Wysokość alimentów? Te symboliczne 350 zł są zasądzi na luzie.
      • hugo43 Re: Alimenty? 23.10.13, 13:51
        mojej kolezanki maz tez uwaza,ze dziecko powietrzem zyje.w sadzie uslyszal,zeby sie nie kompromitowal swymi wywodami,700pln bez dyskusji zasadzono.
        • hugo43 Re: Alimenty? 23.10.13, 13:53
          a tak w ogole to ty wiesz ile kosztuja porzadne buty dla dziecka,odziez,dobre jedzenie?moj czterolatek jedzie na wycieczke do dyniolandu,koszt kilkugodzinnej wycieczki 75pln,to mam go wg twoich wyliczen na dwa tygodnie przyglodzic?
        • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:18
          Ładnych parę lat temu miałam dużego psa - owczarka niemieckiego. Jego utrzymanie, bez specjalnie cudownych karm i bez wliczania weterynarza, kosztowało miesięcznie circa about 300 zł.
          Przeznaczanie kwoty 70 zł na dziecko jest hm... obraźliwe? Co, przepraszam, można za to kupić, jednego buta?
    • demonii.larua Re: Alimenty? 23.10.13, 13:51
      Niska ta renta. Masz orzeczoną całkowitą niezdolność do pracy?
      Zamierzacie się formalnie rozwieźć? Jeśli tak sąd będzie musiał orzec alimenty.
      Sąd bierze pod uwagę możliwości zarobkowe - zdarzają się sędziowie zalecający dorabianie zbieraniem jagód czy grzybków - tacy weseli big_grin i osobisty wkład w wychowanie dziecka, z zasady jest tak że im mniejszy wkład tym wyższe alimenty - możesz być pewien, że to będzie kwota wyższa niż 70zł. W koszty utrzymania dziecka wlicza się wszystko począwszy od papieru toaletowego przez ciuchy, żywność, leki książki, zabawki skończywszy na czynszu, wodzie, mediach i meblach... Twoi rodzice ewentualnie będą zobowiązani dopiero wtedy, gdy Ty nie będziesz płacił a dziecko będzie w niedostatku a i to wątpliwe, nie tak łatwo zasądzić alimenty od dziadków.
    • tully.makker Re: Alimenty? 23.10.13, 13:58
      Niedawno liczylam, ze moj wtedy przedszkolak kosztuje 1600 miesiecznie. Same oplaty za przedxzkole to 400pln, wycieczki szkolne obecnie lekiim twistem to 100 co miesiac. Nie wiem, jak kogolkolwiek mozna wyzywic za 150 pln miesiecznie, wliczajac w to jeszcze ubranie? No za cholere nie wiem.
    • bsl Re: Alimenty? 23.10.13, 14:03
      temat dla mnie bardzo drażliwy, wiec sie nie wypowiem wink bo mnie wytną
    • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:11
      A pamiętam jak opisywałeś obszernie swoje patenty na oszczędzanie i w ogóle reklamowałeś swój lifestyle. I pacz, żonie się w końcu przestało podobać...
      • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 14:22
        triss_merigold6 napisała:
        > A pamiętam jak opisywałeś obszernie swoje patenty na oszczędzanie i w og
        > óle reklamowałeś swój lifestyle. I pacz, żonie się w końcu przestało podobać...

        Noo... za 1450zł pensji to pani zafunduje sobie lajfstajl że hoho big_grin
        • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:27
          Biorąc pod uwagę, że odpadły jej koszty utrzymania gościa, a ten partycypować w kosztach utrzymania dziecka musi, to pani wyjdzie lepiej ekonomicznie. Nawet przy tak niewielkich dochodach.
          • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 14:29
            triss_merigold6 napisała:
            > Biorąc pod uwagę, że odpadły jej koszty utrzymania gościa, a ten partycypować w
            > kosztach utrzymania dziecka musi, to pani wyjdzie lepiej ekonomicznie. Nawet p
            > rzy tak niewielkich dochodach.

            Hmmm... biorąc pod uwagę przytoczone kwoty może 200zł do przodu będzie. O ile pan ją o alimenty sam na siebie nie pozwie tongue_out
            • kobieta306306 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:31
              araceli napisała:
              Hmmm... biorąc pod uwagę przytoczone kwoty może 200zł do przodu będzie


              a teraz napisz jak to wyliczyłaś, bo nie kumam?


              • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 14:45
                kobieta306306 napisała:
                > a teraz napisz jak to wyliczyłaś, bo nie kumam?

                Od sytuacji obecnej odejmujesz rentę pana a dodajesz jego koszty utrzymania + możliwe do uzyskania alimenty. Pałęta się jeszcze gdzieś ten dług więc może być gorzej. Jakkolwiek ematki mogą słusznie stwierdzić, że koszty utrzymania dzieci są wysokie to prawdopodobieństwo zasądzenia wysokich alimentów od rencisty jest mało realne.
            • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:32
              To bardzo mało, ale więcej niż comiesięczny koszt utrzymania pana + koszt samodzielnego utrzymania dziecka.
              Zresztą... niech wystąpi o alimenty w wysokości 500 zł, pan nie będzie płacił, komornik, bezskuteczna egzekucja i dostanie te 500 zł z FA.
              • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 14:42
                triss_merigold6 napisała:
                > Zresztą... niech wystąpi o alimenty w wysokości 500 zł, pan nie będzie płacił,
                > komornik, bezskuteczna egzekucja i dostanie te 500 zł z FA.

                A sama z 1450zł płaci na dziecko 500zł? Tak, tak - zaraz będzie o opiece ale to zdaje się pan jest na rencie i dzieckiem zajmować się może.
                • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:45
                  Ona akurat z 1450 zł swoich dochodów może przeznaczyć na dziecko 500 zł.
                  I co z tego, że pan jest na rencie? To nie znosi obowiązku alimentacyjnego, a osobiste starania i osobista opieka liczą się bardziej przy młodszych dzieciach - takich, które nie chodzą do żłobka/przedszkola. Zresztą, ok, niech te osobiste starania zmniejszą koszta, i tak przynajmniej 350 zł sąd klepnie.
                  • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 14:47
                    Osobista opieka liczy się tylko jak pani chce wyższe alimenty od Misia smile
                    • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:49
                      Och, skąd w Tobie tyle jadu? Postaraj się bardziej, to może nawet Twój miś się z Tobą ożeni i zafunduje dzidzię. Rozumiem, że bycie przez tyle czasu kryzysową narzeczoną robi Ci źle na psyche, ale to nie wina kobiet.
                      • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 15:04
                        Ironii moja droga, ironii smile Dostrzeganie podwójnych standardów ematek jest naprawdę przezabawne smile

                        A jak ktoś już widzi to trzeba oczywiście personalnie dowalić a co!
      • kobieta306306 Re: Alimenty? 23.10.13, 14:24
        e tam, przewróciło sie babie w dupie wink
      • mia_siochi Re: Alimenty? 23.10.13, 19:20
        triss_merigold6 napisała:

        > A pamiętam jak opisywałeś obszernie swoje patenty na oszczędzanie i w og
        > óle reklamowałeś swój lifestyle. I pacz, żonie się w końcu przestało podobać...

        O matko, już go pamiętam...
    • a1ma Re: Alimenty? 23.10.13, 14:38
      Dlaczego nie możesz pracować?
      • gazeta_mi_placi Re: Alimenty? 23.10.13, 15:14
        Może jest Romem i mu honor nie pozwala.
    • triss_merigold6 Ten wpis wiele wyjaśnia 23.10.13, 14:43
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,141340398,141343953,Re_kryzys_.html
    • barbibarbi Re: Alimenty? 23.10.13, 15:03
      Leczenie małej
      > kosztuje miesięcznie teraz 50 złotych, mniej więcej jej utrzymanie kosztuje oko
      > ło 150 złotych miesięcznie( ubranie, jedzenie, wycieczki szkolne).

      150 utrzymanie dziecka? Chyba kota, i to takiego co się stołuje na podwórku.

      Zawsze można dorobić, nawet rencista to może, a pewnie też o pracę z orzeczeniem łatwiej. W ostateczności choćby pietruszkę można na targu sprzedawać, cokolwiek co przyniesie trochę dochodu. 70 zł dla dziecka miesięcznie to obelga i wstyd dla ojca, powinieneś się spalić ze wstydu. Wstyd!!!
      • ciociacesia troll jednego wpisu 23.10.13, 16:22
        w kazdym watku odzywa sie tylko raz
    • saguaro70 Re: Alimenty? 23.10.13, 17:56
      Dziękuję za wypowiedzi. Triss merigold- w każdym wątku odzywam się tylko raz, bo więcej nie ma potrzeby. Jeśli interesuje mnie jakiś problem to odpowiadam i do niego nie wracam, nie zamierzam się kłócić ani dyskutować na portalach społecznościowych, mam inne zajęcia. Tak jest nie tylko tu, ale i gdzie indziej.
      Zarzucasz mi, że moje posty były oparte na dziadowaniu. Bo jestem biednym człowiekiem i nie zamierzam się ubarwiać na forum internetowym. Nic mi to nie da, nie zamierzam poprawiać sobie humoru wbijaniem szpili albo pisaniem, że jestem ekstra facio. Czy jestem prawdziwy, aż się uśmiechnąłem. Wiem, wiem, na portalach są trole. Ja mam na imię Grzegorz. Chcesz być pewna, czy istnieję? Może zaprośmy się na klasie albo fejsie do znajomych, zobaczysz moje i małej zdjęcia big_grin. Pewnie i tak nie zechcesz, ale mogę Ci wysłać adres mailowy i tam sobie pogadamy. Choć wątpię, bo Ty jesteś idealna i nie lubisz nieudaczników big_grinbig_grin
      Ktoś się pyta, czy mam całkowitą niezdolność do pracy. Częściową. Oprócz renty z ZUSU mam orzeczenie z PCPR. Renty, jak ktoś stwierdził, nie mam na głowę, tylko na coś innego. Orzeczenie z PCPRU na Zespół Touretta. Poczytajcie w necie i pooglądajcie na YouTubie, nikomu nie życzę.
      Nie wiem Drogie Panie, gdzie mieszkacie, ile zarabiacie, Wasza sprawa. Owczarek niemiecki- 300 złotych, być może. Mój pies nie kosztuje tyle, jest wszystkożerny i nie ma z nim problemów.
      Może u Was przedszkole kosztuje 1600 złotych, w mojej dziurze od 8ej do 13ej nie kosztowało nic. Po godzinie 13ej, dopłacało się 2 złote za godzinę pobytu. Ot, takie sobie przedszkole w zapchajdziurze, bez niczego.
      Wycieczki szkolne, jak ktoś napisał to 100 złotych. U mojego dziecka były na razie 2- każda po 15 złotych.
      Córka chodzi na zajęcia plastyczne, kółko teatralne- są to u mnie zajęcia bezpłatne. Tylko tańce, na które mała również chodzi- 20 złotych miesięcznie. Z karate zrezygnowała- nie chciała.
      Pytacie się czy wiem ile kosztują buty, ubranie. Wiem, nie jestem przygłupem i tatusiem co się niczym nie interesuje. Kupowałem. Może nie po 100 czy 200 złotych, ale np, za 40 złotych na rynku. Fajnie, że Was stać na drogie. Cieszę się jak komuś się powodzi, zazdrosny nie jestem. Bo gdybym zarabiał kilka tysięcy też pewnie bym kupił za 2 stówki.
      Wiem, ile kosztują ubrania, bo kupuję je od 6, 5 roku. Gwoli ścisłości- to małżonka ustaliła, żeby nie kupować nowych ubrań, bo dziecko szybko rośnie, są też inne potrzeby. O to raczej były tarcia między nami. Chciałem nowe, małżonka nie.
      Wiem też, ile kosztują zeszyty, książki, bo to wszystko kupowałem w tym roku. Małej niczego nie brakuje, bo moi rodzice mają ogromne poczucie odpowiedzialności wobec mnie i mojego dziecka i bardzo dużo rzeczy kupowali i kupują. Kupili całą wyprawkę, nowe meble. Na najpilniejsze rzeczy zawsze mają, nawet jak nie chciałem to kupili, na siłę.
      Dziwię się, że ktoś nazwał mnie pasożytem, ale trudno, tak bywa na portalach, damska solidarność. Wprawdzie nie pracowałem, ale zajmowałem się i domem, i dzieckiem. Byłem na bieżąco ze wszystkim. Rozumiem, że Waszym zdaniem, mąż MUSI pracować i przynosić pieniądze. Ale są też małżeństwa, gdzie podział obowiązków, jest trochę inny niż tradycyjny.
      Powtarzam, nikomu nie życzę Zespołu Touretta, są dni, że człowiekowi się nie chce wyjść z domu, bo się wstydzi, albo od ataków wszystko boli.
      Ktoś pyta czy mam z córką kontakt. Tak, od ponad 6 lat, mamy wspaniały kontakt. Zawsze interesowałem się swoim dzieckiem. Odwożę ze szkoły, przywożę. Po szkole jesteśmy kilka godzin, weekendy też córka spędza u mnie.
      Nie dziwię się Waszemu oburzeniu, co do utrzymania. Ale dziewczyny naprawdę tak jest. Moje dziecko je byle co, nie lubi szynki, kiełbasy, serów. Najchętniej je bułkę z masłem, na obiad zupy. Nie wiek kiedy to się zmieniło, bo moje dziecko kiedyś żarło a nie jadło. Kurka, nawet do szkoły nie chce kanapek, tylko woli suchą bułkę. Na obiad ni zje mięsa, tylko woli zupy.
      Na koniec- nie rozstaliśmy się absolutnie z powodów finansowych i tego, że ja nie pracuję. Powody były zgoła odmienne.
      Jeszcze raz dziękuję i życzę miłego popołudnia oraz wieczoru.
      • szmytka1 Re: Alimenty? 23.10.13, 18:14
        Niech je i byle co, za darmo to 'byle co' dają w sklepach.Stawka żywieniowa w moim tanim przedszkolu to 7 zł dzinnie, a ty chcesz za 5 zł/dziennie mieć jedzenie, oplaty, ubranie i wycieczki jeszcze? Z byka chlopie spadleś? Gaz/prąd na którym przygotowywane jest to jedzenie za darmo dają, czynsz w mieszkaniu łaskawie żonie umorzyli? To wszystko są oplaty przypadające na utrzymanie dziecka. Nie wiem jakim cudem niby uczestniczyleś w wychowaniu tego dziecka i codziennym życiu domu, że zakładasz koszt utrzymania dziecka na 150 zł. Prosta kalkulacja gaz, prąd, czynsz, woda, śmieci: 25+80+20+20=140/2 osoby to 70 zł na m-c na osobę, czyli pozostaje 2,66 dziennie na jedzenie, ubrania, buty i wycieczki, leki i co tam jeszcze dziecko potrzebuje. Ono chyba powietrzem żyje.
        • mysz1978 Re: Alimenty? 23.10.13, 18:33
          150zl???? Tobie tez tyle wystarcza???? No bez przesady... a propos tego ,ze dziecko "je byle co" to Ty uwazasz, ze to jest wlasciwe???? Nawet jak nie jada wedliny czy sera to trudno dziecku pozwalac sie zywic suchą bułką...
          Ze juz oczywiscie nie wspomne o ubraniach, nadprogramowych lekarstwach itp itd.
          Naprawde nie slyszalam o alimentach w takiej wysokosci... kobiety ktorych byli mezowie nie placa i maja alimenty z FA dostaja do 500zl... To moze lepiej w ogole nie plac nic???? Ex zona i corka lepiej na tym wyjda...

          To tak jak ten facet wspomniany w innym watku - zaoferowal bylej zonie (ktora dopiero co urodzila ich wspolne dziecko) 50zl alimentow - na pampersy, bo przeciez dziecko "jest na piersi" i nic mu wiecej nie potrzeba...
        • ciociacesia u nas jest 3,5 dziennie 23.10.13, 22:52
          ale nie daja sniadania, trzeba przyniesc z domu
      • beverly1985 Re: Alimenty? 23.10.13, 18:28
        Nawet trzymajac sie twoich wyliczeń to mamy miesięcznie: wycieczka 15 zl, taniec 20 zł, buty albo ubranie weźmy 40 zł. Zostaje 75 zl, czyli stawka zywieniowa dzienna 2.5 zł. Za to kupisz jedną sucha bulke i ugotujesz 1 talerz zupy na kostce, bez mięsa. Cudownie.
        jak juz tu wspomniano powinienes tez wliczyc koszty mediów, przeznaczone dla dziecka- w pralce pierze sie jej rzeczy, na gazie gotuje jej ubranie, lampka swieci jej kolo łózka itd.

        Nie wierze, że nie możesz w ogóle zarabać- nawet pracując z domu.

      • jowita771 Re: Alimenty? 23.10.13, 18:52
        Nie łam się, chłopie. Zespół Tourette'a to faktycznie jest coś, co mocno utrudnia życie i nie wiem, czy któraś z nas radziłaby sobie lepiej, niż Ty.
        Wierzę, że Twoja córka lubi chleb z masłem, ja przez całe dzieciństwo mogłam się zajadać tylko tym. Zupy z kolei uwielbia moja starsza córka i jest niepocieszona, jak ma zjeść kotleta, bo wolałaby zupę codziennie. A tak poza tym zupy to jest to, co w polskiej kuchni jest najzdrowsze, więc tylko jej to dobrze zrobi. Fajnie, że masz dobry kontakt z dzieckiem i że umiecie z żoną mimo skromnych dochodów znaleźć dla córki jakieś sposoby spędzania czasu. Forum to specyficzne miejsce, każdy tu jest piękny i bogaty, nie przestrzegasz reguł. wink
        • stacie_o Re: Alimenty? 23.10.13, 20:53
          Jowita, ty tak serio??
          • jowita771 Re: Alimenty? 24.10.13, 11:18
            Serio. Każdy rodzic chciałby swojemu dziecku dać to, co najlepsze, ale czasami się nie da. Facet ma zespół Tourette'a i depresję, myślisz, że powiedzenie komuś z takimi problemami, żeby się wziął do roboty, rozwiąże te jego problemy?
    • gato.domestico Re: Alimenty? 23.10.13, 19:00
      a skad jestes? moze ktos potrzebuje pracownika dorywczego? ja szukalam swego czasu kogos do ksozenia ytrawnika ( moja kosiarka etc) i zglosila sie tylko firema winszujaca sobie 300zl za usluge (!) wiec ....moze komus przyda sie np taka pomoc chyba moglbys np takie prace wykonac?
      • ella_nl Re: Alimenty? 23.10.13, 19:36
        Przykro mi Saguaro że chorujesz. Może dorywcza praca by się znalazła? Może coś chałupniczego?
        Trzymaj się.
      • olewka100procent Re: Alimenty? 23.10.13, 21:02
        dziecko pod opiekę ojca a matka niech szuka lepszej pracy, i podać panią o alimenty, wtedy będzie na ,,porządne buty,,
        • gato.domestico Re: Alimenty? 23.10.13, 21:14
          jaki nick taka rada...
          • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:22
            Teraz w budowlance i szeroko pojętej wykończeniówce przyjmują każdego kto wykazuje wolę pracy i chce mu się jechać na 7 na obiekt. Pracowników dramatycznie brakuje.
            Aaaa zapomniałam, trzeba jeszcze coś umieć albo chcieć się przyuczyć.
            • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 21:51
              Budowlaniec z zespołem Tourette'a - brawo Triss - przechodzisz samą siebie!
              • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:57
                A kto mówi o pracy na wysokości czy w wykopach? Do tego trzeba przejść badania i oczywiście, że by ich nie przeszedł. Ale tynki wewnętrzne kłaść może czy inny k-g.
        • olewka100procent Re: Alimenty? 23.10.13, 21:31
          kobiety chcą równouprawnienia to niech je mają , dość dyskryminowania mężczyzn , dlaczego to matka zawsze ma się zajmować dzieciakiem a facet ma bulić ?
          • gato.domestico Re: Alimenty? 24.10.13, 14:11
            czyli co?ten niepelnosprawny facet ma brac córke do dziadków zeby rownouprawnienie bylo? jakos chyba nie zamierza btw
        • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 21:48
          olewka100procent napisała:
          > dziecko pod opiekę ojca a matka niech szuka lepszej pracy, i podać panią o alim
          > enty, wtedy będzie na ,,porządne buty,,

          Dokładnie tak by było, gdyby role były odwrócone.

          --
          Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
    • stacie_o Re: Alimenty? 23.10.13, 21:28
      Po co iść do pracy, lepiej siedzieć w domu, gości częstować tylko kawą, a na każde urodziny i uroczystości podawać domową pizzę.
      Mój chłop ma sporo wad, ale idę chyba mu podziękować, że do życia potrzebuje trochę więcej niż minimum.
      • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:31
        Taaak... forum spełnia rolę prorodzinną i więziotwórczą w takich wypadkach, bo pozwala konfrontować zasoby domowe z yyyy... ofertą innych panów. uncertain
        • brzydula_betty Re: Alimenty? 23.10.13, 21:42
          Kobiety, rozumiecie co to znaczy niezdolność do pracy? to znaczy, że nie nadaje się do podjęcia stałej pracy. Jedna tutaj coś mądrego napisała ze Pan mógłby np kosić trawnik czy liście grabić. Jego żona już chyba jest pogodzona z tym, że facet nie zostanie żadnym dyrektorem ani nawet szeregowym pracownikiem korporacji a wy ciągle tylko o jednym. Czy naprawdę dla każdej z was facet zaczyna się dopiero od czterocyfrowej pensji? Ktoś tu dobrze napisał, że na forum każdy jest piękny i bogaty a jak ktoś odstaje to kopa mu w zad...
          • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:47
            Jaka niezdolność? Częściową niezdolność ma, z domu może pracować, może brac prace dorywcze, są zakłady pracy chronionej. Heloł, trzycyfrowa pensja to max 999 zł, tyle może sobie dorabiać student, ale nie facet który ma dziecko.
          • szmytka1 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:50
            brzydula_betty napisała:

            Czy naprawdę dla każdej z was facet zaczyna si
            > ę dopiero od czterocyfrowej pensji? Ktoś tu dobrze napisał, że na forum każdy j
            > est piękny i bogaty a jak ktoś odstaje to kopa mu w zad...

            Anim piękna, ani bogata i nie mam potrzeby tworzenia takiej kreacji. Żyjemy z jednej pensji, oszczędzamy, mąż zarabia średnią krajową. Mężczyzną dla mnie jest, ale nie z powodu wysokości zarobków, ale min. realnego postrzegania świata. Wyśmiałabym go w żywe oczy jakby mi powiedział, że dziecko kosztuje 150 zl miesięcznie. Nie rozumeisz, że nie o kwestię zarobków chodzi, lecz oburza nas fakt, ze facet tu pisze że 150 zł kosztuje utrzymanie jego dziecka? To jakaś kpina chyba, albo ta zona z dzieckiem żyją w jakims 3 świecie gdzie koszty życia są zupełnie inne niż w PL.
          • stacie_o Re: Alimenty? 23.10.13, 21:51
            Za częściowo niezdolną do pracy uznaje się natomiast osobę, która w znacznym stopniu utraciła zdolność do wykonywania pracy zgodnej z posiadanymi przez nią kwalifikacjami. Czyli np ktoś był nauczycielem śpiewu, w wyniku choroby utracił głos, nie może wykonywać pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami, ale przeszkód w podjęciu pracy dajmy na to..hmm grafika nie ma.

            Moja mama nie dostała pracy w firmie sprzątającej, bo nie ma orzeczenia (był to zakład pracy chronionej). Stawka za pół etatu wynosiła 850 zł netto. Nie 4 cyfry, ale chyba w sytuacji autora wątku to prawie połowa dotychczasowego jego i eksi budżetu domowego.
            • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:54
              Mojego partnera kumpel pracuje w zakładzie pracy chronionej (niesprawność ruchowa po wypadku), jest drukarzem, zarabia dobrze ponad 3 tysiące.
              • noem.i77 Re: Alimenty? 24.10.13, 08:28
                Nie wiem, gdzie wy mieszkacie, ale u mnie bardzo ciężko zaczepić się w ZPR, płacą 1600zł brutto i oczekują ciężkiej, fizycznej pracy. Mieszkam w dużym mieście.
    • anorektycznazdzira Re: Alimenty? 23.10.13, 21:44
      150 złotych??!!!
      Chryste, tyle to mnie kosztuje miesięcznie nasza świnka morska!!!

      (przeciętnie: karma 40 złotych, witaminy 15, ściółka jakieś 45, kolby do ścierania zębów ok. 18, warzywa ok. 12, siano 10, inne drobne dodatki ok. 10 zł)
      • szmytka1 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:55
        dziecko tego pana mieszka pod mostem, myje się w rzece, pije deszczówkę, także oplat czynsz, prąd, woda, śmieci itd. nie ponosi. Buty dostaje 2x na rok, ubiera się w co znajdzie, albo dostanie, je li tylko chleb z maslem i zupę na wspomnianej wodzie deszczowej, także spoko 150 zl starcza na dziecko. Mój 5 latek za to to makabra, je codzinnie jogurt za 2 zl to same jogurty mi pochlaniają 60 zł, z 10 zł bułeczki bo bestia nie che codziennie biedronkowych, nieraz sobie życzy ciepłą z piekarni za cale 45 gr, a i kotleta lubi, rybę, czy jakiegoś naleśnika żeby mu uklepać. postanawiam przejść na system tego pana, skoro 150 starcza dziewczynce to i mój syn niech się ogranicza.
    • kota_marcowa Re: Alimenty? 23.10.13, 21:53
      Miałam się wypowiedzieć tak samo krytycznie jak reszta forumek, ale przeczytałam cały wątek i jeżeli facet faktycznie ma zespół Tourette'a to znalezienie przez niego pracy może graniczyć z cudem. I akurat w tym przypadku można śmiało o żonie napisać "widziały gały co brały". Pewnie dlatego nie podaje go o alimenty.
      • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 21:55
        To niech pracuje zdalnie. Nikt go nie musi wtedy oglądać ani słuchać. Może też iść na taśmę produkcyjną, tam naprawdę super autoprezentacja nie jest potrzebna.
        • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 21:59
          triss_merigold6 napisała:
          > To niech pracuje zdalnie. Nikt go nie musi wtedy oglądać ani słuchać. Może też
          > iść na taśmę produkcyjną, tam naprawdę super autoprezentacja nie jest potrzebna

          Taaa... zespół Tourett'a to tylko problem z 'autoprezentacją' - Triss jak zwykle puka od spodu w dno empatii...

          A może tak pani popracuje zdalnie? W IT świetnie płacą smile
          • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 22:02
            Pracowałam zdalnie przez jakiś czas jak syn był mały, dało się.
            To niech zbiera runo leśne, hoduje rasowe gołębie albo zbiera złom - niech robi cokolwiek, co da mu dodatkową kasę. Zamiast pisać, że nie wstydzi się tego, że jest biedny, powinien się głęboko wstydzić. Tak potworna niewydolność ekonomiczna i nicnierobienie, to powód do wstydu u człowieka, który jest rodzicem.
            • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 22:10
              triss_merigold6 napisała:
              > Pracowałam zdalnie przez jakiś czas jak syn był mały, dało się.

              No ja wiem, że się da. Czemu nie zaproponujesz, żeby matka poprawiła swoje zarobki (ma zapewne większe szanse) a ojciec zajął się dzieckiem?
              • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 22:17
                Przecież to on jest niewydolny, a nie ona. Ona z tą zapomogą z pracy i zwrotem podatku wygarnia 3x większy dochód. Nadal mały, ale 3x większy. A pan żyje na koszt rodziców, daje na dziecko mniej niż na utrzymanie świnki morskiej i nic nie robi. Jeso, nawet kranu nie potrafi naprawić czy pomalować dziecku pokoju... Co za żenada.
                • araceli Re: Alimenty? 23.10.13, 22:22
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Przecież to on jest niewydolny, a nie ona. Ona z tą zapomogą z pracy i zwrotem
                  > podatku wygarnia 3x większy dochód.

                  Niewydolny ekonomicznie = niewydolny wychowawczo?
                  • triss_merigold6 Re: Alimenty? 23.10.13, 22:24
                    Nie, dlaczego? Matka za to jest wydolna i ekonomicznie i wychowawczo. Nie ma żadnego powodu żeby odbierać jej dziecko.
                    • araceli Re: Alimenty? 24.10.13, 08:15
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Nie, dlaczego? Matka za to jest wydolna i ekonomicznie i wychowawczo.
                      > Nie ma żadnego powodu żeby odbierać jej dziecko

                      'Odebrać' to wielkie słowo nie sądzisz? 'Odebrałaś' dziecko byłemu? Jak przedmiot?

                      Pan jest chory, jest rencistą. W takim układzie efektywniej będzie jak zajmie się dzieckiem.
                      • 18lipcowa3 przepraszam 24.10.13, 08:26
                        Kim jest ta araceli?
                        Bo to co pisze wprawia mnie w głębokie zdumienie.
                        • araceli Re: przepraszam 24.10.13, 08:36
                          18lipcowa3 napisała:
                          > Kim jest ta araceli?
                          > Bo to co pisze wprawia mnie w głębokie zdumienie.

                          Dobrze bawiącym się trollem big_grin

                          Co Cię wprawia w zdumienie? Że śmieszą mnie podwójne standardy a jeszcze bardziej takie zaślepienie, że człowiek sam ich nie widzi?
                          • 18lipcowa3 Re: przepraszam 24.10.13, 09:06
                            to co piszesz.jesteś oderwana od reala
                            • araceli Re: przepraszam 24.10.13, 09:11
                              18lipcowa3 napisała:
                              > to co piszesz.jesteś oderwana od reala

                              Hę? A co to jest Twoim zdaniem 'real'? Taki sklep?
                              • triss_merigold6 Re: przepraszam 24.10.13, 09:16
                                Rzeczywistość która skrzeczy.
                                • araceli Re: przepraszam 24.10.13, 09:22
                                  triss_merigold6 napisała:
                                  > Rzeczywistość która skrzeczy.

                                  Przykro mi, jeżeli ten dźwięk Ci towarzyszy codziennie tongue_out
                                  • mvszka Re: przepraszam 24.10.13, 10:04
                                    Ty lepiej posłuchaj tego co mówi osoba z zespołem Touretta i przemyśli gdzie nadaje się bo na pewno nie do siedzenia z dzieckiem - to pomylony pomysł


                                    Życie nie jest ani gorsze ani lepsze od naszych marzeń. Jest po prostu inne.
                      • ewcia1980 Re: Alimenty? 24.10.13, 09:00
                        > Pan jest chory, jest rencistą. W takim układzie efektywniej będzie jak zajmie s
                        > ię dzieckiem.

                        Nie wierzę, że coś takiego napisze myślący człowiek.
                        Naprawdę uważasz, że małoletnim dzieckiem powinien zając się czlowiek, który sam soba nie umie się zająć (mieszkanie i bycie na utrzymaniu rodziców)
                        człowiek chory, który przez chorobe nie może podjąć pracy
                        czlowiek dodatkowo cierpiący na depresję (chyba w pierwszym poście pisal o lekach)
                        człowiek, który nie myśli realnie twierdząc ,że koszt utrzymania dziecka to 150 zł
                        człowiek, który nic w domu nie potrafi zrobić (zalinkowany wątek)
                        człowiek, który nie widzi nic zlego w tym, że jego dziecko żywi sie sucha bułką i zupą.

                        wierzę, że człowiek ten może kochać swoje dziecko ale NIE NADAJE się na opiekuna dziecka, który ma zapewniac mu BEZPIECZEŃSTWO (o to raczej trudno gdy osoba cierpi na depresję i zespół toruettea) , opiekę, wsparcie i godne warunki zycia.


                        • araceli Re: Alimenty? 24.10.13, 09:05
                          ewcia1980 napisała:
                          > wierzę, że człowiek ten może kochać swoje dziecko ale NIE NADAJE się
                          > na opiekuna dziecka, który ma zapewniac mu BEZPIECZEŃSTWO (o to ra
                          > czej trudno gdy osoba cierpi na depresję i zespół toruettea) , opiekę
                          > , wsparcie i godne warunki zycia.

                          A kto się zajmował tym dzieckiem przez 6 lat na co dzień?
                          • ewcia1980 Re: Alimenty? 24.10.13, 09:28
                            > A kto się zajmował tym dzieckiem przez 6 lat na co dzień?

                            Że niby sam tatus?
                            matki nie było z nimi??
                            • araceli Re: Alimenty? 24.10.13, 09:34
                              ewcia1980 napisała:
                              > Że niby sam tatus?
                              > matki nie było z nimi??

                              No matka zdaje się pracuje?
                              • ewcia1980 Re: Alimenty? 24.10.13, 09:43
                                > No matka zdaje się pracuje?

                                Duskusja z kims kto uważa, że zajmowanie sie dzieckiem 24h/dobę przez osobę z depresja i zespołem toruettea to to samo co zajmowanie sie dzieckiem gdy drugi , wydolny i nie schorowany rodzic jest w pracy to jak dyskusja z kimś kto wierzy, ze utrzymanie dziecka to koszt 150 zł - absurdalna, jalowa i nie majaca sensu.

                                więc EOT i miłego dnia życzę i dalszego trollowania na forum skoro to twoja rozrywka.
    • jola-kotka Re: Alimenty? 24.10.13, 02:31
      Nie czyałam wątku może już ktoś o tym pisał.Wiesz ja nie mam dzieci,może mi powiesz czym wy karmicie to dziecko w co ubieracie,że kosztuje 150zł miesięcznie?Ja z tych co nikomu w domu niczego nie wyliczam i wiem,że moje porównanie to chamstwo,ale tak na oko utrzymanie psa kosztuje dużo więcej,musi jeść i nie byle co bo to skraca życie,psy chorują czasami za lekarza trzeba zapłacić,dziecko też choruje,prawda?pies chodzi do fryzjera ok nie wszystkie muszą ale dziecko czasami tak,szampon pastę do zebów,mydło musi mieć.Jakieś zabawki,6 lat to już jakieś książki,przybory szkolne.Nie wiem jak ty sobie te 150zł wyliczyłeś ale chyba sporo pominąłeś w tych swoich rachunkach,za tą kasę to może kanarka się utrzyma przez miesiąc.
      • kasia080178 Re: Alimenty? 24.10.13, 09:40
        A moze pan pomyslał by np. o swoim biznesie,wcale nie musi pracowac u kogos. zalozyc dzialanosc , zalozyc sobie sklep internetowy , i handlowac czyms . do tego nie trzeba miec duzo pieniedzy.
    • kobieta306306 najbardziej porażające jest to, że autor 24.10.13, 09:25
      wierzy szczerze i z przekonaniem pisze, że utrzymanie jego dziecka kosztuje tylko 150 zł.
      Pal pies, że nie daje więcej, bo takich tatusiów jest sporo na świecie (na szczęście matka tego dziecka jest chyba normalna) Rzadko jednak znajduje sie współczesnie taki, który z przekonaniem napisze, że utrzymanie 6 latka to koszt wysokości 150 zł uncertain
      Propozycja - idż i powiedz to temu lekarzowi, który zapisuje Tobie leki na depresję, a z pewnością dostaniesz większą rentę, bo uwzględnią, że masz coś kuku na muniu i bedzie większy procent uszczerbku na zdrowiu.
      Tym dzieckiem powinna się chyba zainteresować jakaś służba w gminie tak poza tym, bo to chyba nie jest normalne, że dziecko je bułkę suchą i popija zupą. Nie ma obiadów w szkole? Może gmina może opłacic chociaz posiłek dla dziecka w ciągu dnia w szkole? Rusz dupe i sie dopytaj zamiast na forum gaciami trząść, że Ci większe alimenty dowalą!
      • miramae Re: najbardziej porażające jest to, że autor 24.10.13, 09:31
        Niech jeszcze popisze na forum takie bzdury to w końcu odbiorą im to dziecko z powodu ubóstwa i niewydolności rodzicielskiej.

        wpolityce.pl/wydarzenia/64758-odbieranie-dzieci-rodzicom-z-powodu-biedy-to-juz-nie-incydenty-to-przerazajaca-regula
        • triss_merigold6 Re: najbardziej porażające jest to, że autor 24.10.13, 09:36
          Nie, chyba nie ma takiego ryzyka. Rozwodzą się, a matka dziecka pracuje i jest wydolna.
    • araceli Do porównania... 24.10.13, 09:42
      Do porównania - wątek o matce czwórki dzieci z depresją, mieszkającej na działkach:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,146497602,,Depresja_rowna_sie_wyrok.html?s=0
      Jakoś kurcze nikt jej tam 'ruszyć dupy' do pracy w budowlance nie proponował, wręcz przeciwnie - litować się trzeba i socjal dać...
    • kobieta306306 horror - i teraz taki facet smotny, wolny pan 24.10.13, 10:25
      zakłada sobie konto na sympatii czy innym dziadostwie i pisze w profilu, że pozna chętnie jakąś wolną emamę big_grin
      • triss_merigold6 Re: horror - i teraz taki facet smotny, wolny pan 24.10.13, 10:36
        Eee laska najwyżej straci czas na kilka maili, bo przecież się nie umówi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka