madi138
08.11.13, 11:24
takie moje filozoficzne rozwazania...
ksiadz podczas spowiedzi dowiauje sie, ze pewien mezczyzna molestuje seksualnie dziecko. pomijajc aspekt prawny, czy nie sadzicie, ze to niemoralne ze strony ksiedza zachowac te informacje w tajemnicy i pozwolic, by dalej krzywdzono dziecko? czy prawdziwy katolik naprawde uwaza, ze Bog nie wybaczy zlamania tajemnicy spowiedzi, zeby uratowac dziecko? wkurza mnie strasznie, ze kosciol katolicki przedstawia Boga w ten sposob, jako msciwego, okrutnego sedziego, czekajacego tylko na ludzkie potkniecia. i czy naprawde po przeczytaniu Ewangelii, ktokolwiek wierzacy moglby przyznac, ze w takiej sytuacji Jezus powiedzialby ''synu, dochowanie tajemnicy jest najwazniejsze. slusznie postapiles, ze pozwoliles dalej krzywdzic to dziecko. jestes prawdziwym sluga Bozym''.... to zdumiewajace, jak nadinterpretacja Biblii i chronienie tradycji ustanowionych przez ludzi X lat temu, staje sie istotniejsze od czlowieka, podstaw wiary i milosci blizniego i jednoczesnie sprzyja zlu!
w mojej ocenie, jesli jakikolwiek ksiadz posiadzie taka informacje i nic z tym nie zrobi- bedzie to o wiele wiekszym grzechem, niz zlamanie tajemnicy spowiedzi.