10.11.13, 18:02
Mam wrażenie, że byłam na planie jakiegoś medycznego serialu: mąż jest po operacji (12 godzin!- kto kiedyś czekał tyle na ważną wiadomość, wie, jaka jest waga takiego czekania) , termin został przyspieszony, rokowania dobre (a mnie w końcu "puścił" kamień w sercu)- ale to, co mnie zdumiewa do podejście lekarzy z kliniki, w której leży mój mąż . Są nie tylko profesjonalistami, ale zobaczyłam lekarzy z powołania- miłych i zajmujących się pacjentami (obserwuję codziennie), tłumaczących, żartujących, po prostu dobrych ludzi.Po 12-godzinnej operacji lekarz spokojnie udzielał mi info przez telefon, rozumiejąc moje emocje.
Nie ma żadnych znajomości, wszystko było na NFZ, my nawet nie jesteśmy z Białegostoku- a od diagnozy do operacji- to było 10 dni "bo to młody człowiek i trzeba było termin znaleźć"- ot całe tłumaczenie.
Po prostu nie mogę wyjść z podziwu- i jak patrzę na nich, to widzę, jak piękny i trudny to może być zawód. Naprawdę to + wsparcie, jakie otrzymałam od różnych ludzi- bardzo przywraca wiarę w to, jak wiele osób potrafi być dobrymi ludźmi.
Obserwuj wątek
    • pulcino3 Re: Lekarze 10.11.13, 18:06
      brawo, to nie standard.
    • peonka Re: Lekarze 10.11.13, 18:07
      Marzeko, wszystkiego najlepszego dla męża. Fajnie, że trafiliście na ludzkich lekarzy. Trzymajcie się oboje!
      • marzeka1 Re: Lekarze 10.11.13, 18:12
        Ale wiesz, zrozumiałabym, gdybym trafiła na jednego, ale ja miałam tam już do czynienia z 5 z tej kliniki- widać, że różne charaktery i osobowości, ale podejście- takie właśnie: z sercem i troską. Tłumaczą wszystko dokładnie, bo "nie ma dla państwa głupich pytań, bo dla was to nowa sytuacja, proszę pytać"- to właśnie mnie zdumiewa.
        • peonka Re: Lekarze 10.11.13, 18:30
          Tym bardziej super smile czyli to nie wyjątki i mozna mieć nadzieję na NORMALNOŚĆ! smile
    • marychna31 Re: Lekarze 10.11.13, 18:20
      fajnie, trzymamy kciuki, żeby wszystko skończyło się pozytywniesmile
    • pruszynkaaa Re: Lekarze 10.11.13, 18:26
      Baardzo się cieszę, że w moim rodzinnym mieście tak się pozmieniało - kiedyś niestety... tak to nie wyglądało (ok. 10 lat temu, jak się wyprowadziłam). Miałam babcię na onkologii - ech, szkoda gadać.
      • marzeka1 Re: Lekarze 10.11.13, 18:28
        Mój mąż nie leży na onkologii, radioterapia będzie później i wcale może nie być tak "serialowo", łatwo i ładnie- ja piszę o Klinice Chirurgii Twarzowo- Szczękowej, tam jest tak właśnie- jak w serialu.
        • vilez Re: Lekarze 10.11.13, 19:30
          Mój ojciec miał naświetlane gardło, a konkretnie nasadę języka. Zniósł dobrze. Gorzej było później, bo wysuszyło mu ślinianki. Ale to już zależy od mocy naświetlań,to jest indywidualne.
    • vilez Re: Lekarze 10.11.13, 18:28
      Cieszę się bardzo, Marzeko, że się operacja powiodła smile smile
      My mamy też bardzo dobre doświadczenia ze szpitala. Moja mama na IOMIE, lekarz okazał nam i jej dużo serca. prosił, byśmy byli przy niej, dzwonił do nas na prywatny numer, gdy stan mamy się pogorszył. Wielki takt, gdy mama umarła, dobra rozmowa z nami. Też w państwowym szpitalu.
      Trzymam kciuki za Was smile
      • vilez Re: Lekarze 10.11.13, 18:30
        Ps. w poprzednich szpitalach też się mamą dobrze zajmowali. Dużo się zmieniło w ostatnich latach, mam wrażenie. Na lepsze, oczywiście.
    • yeerba Re: Lekarze 10.11.13, 19:17
      Miło to słyszeć - naprawdę.

      Ja mam w sumie dobre doświadczenia z lekarzami w sensie uprzejmości i zaangażowania, niestety w ślad za tym nie szły kompetencje... X gabinetów państwowych, x prywatnych, x specjalistów, 3 pobyty w szpitalach - większość lekarzy b. miła, serdeczna. U córki nie znaleźli nic, nie postawili diagnozy przez 1,5 roku, choć mam cały segregator badań (więc starali się). Dziecko zdiagnozowałam i wyleczyłam sama. Miałyśmy już miejsce w CZD, które odwołałam (wprawiając w ciężki szok lekarkę, która powiedziała że jak zmienię zdanie to mam bez kozery dzwonić i miejsce będzie smile )
      Nic poważnego, ale objawy dokuczliwe, uniemożliwiające normalne funkcjonowanie.
      Niestety nie ufam już służbie zdrowia.

      Cieszę się, że dobrze trafiliście. Trzymam kciuki.
      • andaba Re: Lekarze 10.11.13, 19:27
        Serce rośnie jak się czyta, dobrze, że sa tacy lekarze jeszcze.

        Cieszę się, ze rokowania są dobre, zdrowia dla męża życze i sił dla Ciebie.
        • verdana Re: Lekarze 10.11.13, 19:37
          Cieszę się, zę już po - czekanie jest najgorsze- i ze wszystko sie udało.
          Syn leżał pięć lat temu też na oddziale chirurgii twarzy i szyi w Warszawskim Centrum Onkologii (na szczęście okazało sie, że zmiana była łagodna) i mimo komplikacji pooperacyjnych - dobrze ten oddział wspomina. Fajni lekarze, życzliwe pielęgniarki.
          Jedna tylko pielęgniarka była niesympatyczna, ale ta za to wykazała sie ogromną kompetencją i dzięki niej komplikacje znikły w ciągu jednego dnia, a lekarz męczył sie miesiącsmile
        • joasia33 Re: Lekarze 10.11.13, 19:39
          Są, są. We Wrocławiu też. Cudowni absolutnie wybitni specjaliści z kliniki anestezjologii i intensywnej terapii, ginekologii na Chałubińskiego oraz nefrologii na Borowskiej.
          Ludzie, którzy ratują życie w zdawałoby się beznadziejnej sytuacji i mają wielkie serca.
          Bardzo, bardzo podziwiam i czuję wdzięczność.
          • marzeka1 Re: Lekarze 10.11.13, 19:45
            "Bardzo, bardzo podziwiam i czuję wdzięczność."

            - czuję to samo smile , a po głowie kołacze mi fragment wiersza Brodskiego "z ust moich nigdy nie zejdzie dziękczynienie" smile - wiem, że przed nami trudne jeszcze chwile, radioterapia itp.- ale zawsze będę wdzięczna, że pewnych ludzi spotkałam.
            • joasia33 Re: Lekarze 10.11.13, 19:47
              Dokładnie tak.smile
    • ida771 Re: Lekarze 10.11.13, 20:17
      Wchodzi nowe młode pokolenie lekarzy którzy oprócz umiejętności i wiedzy potrafią jeszcze rozmawiac z pacjentem, zrozumiec ze pacjent czy rodzina boją się, są w stresie. Super. My też właśnie po operacji i też podobne wrażenia mamysmile Zdrowia!
    • gato.domestico Re: Lekarze 10.11.13, 20:19
      moze mi sie wydaje ale najwiekszy lekarski chlam (choc nie mozna uogolniac) jest w malych powiatowych szpitalach- tam czuja sie jak królowie zycia i smierci. w duzych specjalistycznych szpitalach sprawy wygladaja nieco inaczej....
      • agang Re: Lekarze 10.11.13, 20:25
        >moze mi sie wydaje ale najwiekszy lekarski chlam (choc nie mozna uogolniac) jest w malych >powiatowych szpitalach- tam czuja sie jak królowie zycia i smierci. w duzych >specjalistycznych szpitalach sprawy wygladaja nieco inaczej....

        dokładnie tak
        • iuscogens Re: Lekarze 11.11.13, 19:59
          Niestety nie zawsze. Fajnie, że macie tyle pozytywnych doświadczeń, ja ostatnie moje (w właściwie mojej rodziny) spotkanie ze Szpitalem Bielańskim w Warszawie było okropne uncertain
    • inguszetia_2006 Re: Lekarze 10.11.13, 20:19
      Witam,
      Cieszę się, że idzie w dobrą stronę;-D A co do lekarzy to ... zdumiałaś się, że nie zieje do ich siarką?;-P
      Pzdr.
      Ing
    • laquinta Re: Lekarze 10.11.13, 20:23
      Ciesze sie, ze sie cieszyc i zycze szybkiego powrotu do zdrowia.

      Jakze inaczej odczytuje polska rzeczywistosc, az mi sie serce scisnelo. Opisalas normalnosc jaka powinna byc, ale te slowa "a od diagnozy do operacji- to było 10 dni "bo to młody człowiek i trzeba było termin znaleźć"- ot całe tłumaczenie" mnie zdolowaly, bo znaczy, ze to miejsce kosztem starszej osoby. Stad ten scisk serca.
      • marzeka1 Re: Lekarze 11.11.13, 17:43
        Ale wg pani doktor "młody człowiek" to 48-latek smile , a serio już tak na siebie nie patrzymy.
        • laquinta Re: Lekarze 12.11.13, 11:58
          Ale 48-latek, to nie 70-latek lub nie daj Boze 80-latek.
          Rownie dobrze p. dr. mogla powiedziec- to chrzescijanin, miesce musi sie znalezc, albo-to bialy czlowiek, miesce musi sie znalezc. itd.

          Emamy, jak widac w tym watku, nawet nie zauwazaja, a wrecz ciesza sie takim postawieniem sprawy. Zobaczymy, czy beda takie radosne, kiedy im, w starszym wieku, przyjdzie czekac na swoja kolej w nieskonczonosc, bo zawsze znadzie sie ktos mlodszy, kogo wg p. doktor bardziej warto ratowac.
    • nil.la Re: Lekarze 10.11.13, 20:27
      Marzeko, będzie dobrze. najważniejsze, że mąż już po operacji, z taką opieką szybciej wydobrzeje.
    • guderianka Re: Lekarze 10.11.13, 20:50
      smile

      p.s. no nic innego nie przechodzi mi przez usta, tak się cieszę!
    • ledzeppelin3 Re: Lekarze 10.11.13, 20:59
      Marzeka, nawet nie wiesz jak się cieszę, ze przyspieszyli termin, bo to było jedyne, co mnie martwiło- że jeszcze 3 tygodnie chodzicie z tym rakiem. Operacja długo trwała, bo pewnie śródoperacyjne badanie histpat linii cięcia i węzłów było. Super, że tak długo- znaczy wywalili wszystko.
      Teraz będzie tylko lepiej.
      • marzeka1 Re: Lekarze 11.11.13, 17:42
        Mnie też to martwiło: a tu w sumie zamiast operacja 22, obyła się już 8- podobno to naprawdę szybkie tempo. Badali w wycinki w czasie operacji- podobno ok., wywalili węzły chłonne, przeszczepili język z ręki- zdumiewa mnie tak w ogóle poziom medycyny.
        A dzisiaj powiedzieli , ze mam się nie martwić radioterapią, oni w tamtą kliniką współpracują i uzgodnią terminy.
    • krolowa_online Re: Lekarze 10.11.13, 21:25
      milo czytac takie watki. To jak juz pojedziecie do tej Chorwacji, to po drodze rzut beretem do Medjugorie, pamietaj smile
    • asia_i_p Re: Lekarze 10.11.13, 21:47
      Patrząc na to, jak się zajmowano moją teściową i ciotką, mam wrażenie, że lekarze z przychodni i szpitali onkologicznych, pomimo dużo trudniejszej pracy, są zdecydowanie milsi, bardziej otwarci i przystępni niż standardowy lekarze pierwszego kontaktu w przychodni.
    • rosapulchra-0 Marzeka, 10.11.13, 22:20
      jak się czujesz?
      Jak się czuje twój mąż po operacji? Jakie rokowania? Napisz, proszę.
      • marzeka1 Re: Marzeka, 11.11.13, 17:46
        Rodzinny zapisał mi jakieś tabletki, które nie otumaniają, a wyciszyły ten wewnętrzny dygot, jakie miałam, gdy to wszystko się zaczęło.
        • rosapulchra-0 Re: Marzeka, 11.11.13, 20:27
          Trzymaj się, dziewczyno. Bardzo wam współczuję, przesyłam przyjazne fluidy i będę się modlić za was.
    • memphis90 Re: Lekarze 10.11.13, 22:25
      Super, że tak dobrze trafiliście. A my właśnie czekamy tydzień na operację i odbędzie się dopiero po długim weekendzie uncertain Mąż kisi się w szpitalu, ja jestem sama z dzieciakami, i wciąż czekamy... A nie wiadomo jeszcze co będzie po operacji sad Może i miło jest, ale organizacyjnie wszystko leży i kwiczy... Nikt mi nie wmówi, że nie można zorganizować tego tak, żeby przyjść do szpitala jednego dnia, zrobić potrzebne badania i operację kolejnego. Ech, zawiedziona jestem sad
      • bei Re: Lekarze 10.11.13, 23:18
        Cieszę się, zapewne to i zasluga męża i Twoja-( grzeczność medykow ) przecież trudno być niemilym w stosunku do kulturalnego zachowania smile

        Zdrowka życzę!
    • babcia.stefa Re: Lekarze 11.11.13, 10:30
      Mam dokładnie takie same wrażenia, z dwóch pobytów w szpitalu własnych i jednego pobytu mojej matki.

      Wszyscy są mili, uprzejmi, kompetentni, dostępni, biegli z pomocą, jak było trzeba, tłumaczyli, wyjaśniali, troszczyli się. Od pielęgniarki po ordynatora.

      Byłam w szoku, naprawdę, bo spodziewałam się horroru.
    • przeciwcialo Re: Lekarze 11.11.13, 17:56
      Cieszę sie że na prostą wychodzicie.
      na pocieszenie marudom napisze że takich lekarzy i szpitali jest naprawdę sporo. Nie każdy lekarz ma pieniadze w oczachwink
    • capa_negra Onkologia jest inna 11.11.13, 18:17
      i ludzie na onkologii sa inni.
      Marzeka trzymam kciuki.
      A ty wspieraj męża bo bardzo tego potrzebuje.
      Nie płacz przy nim, trzymaj formę.
      Sama zwracaj uwagę na jego zachowanie bo on na pewno będzie grał przed tobą.
      Ja tez tak robiłam .... mam onkologiczne doświadczenia.
      Mój rak też został zoperowany bardzo szybko.
      Wcześniej 10 dni na spędzone na diagnostyce i przygotowaniu do operacji, kolejne 3 tygodnie to operacja i "wydobrzenie po" i 3 miesiące kuracji skojarzonej ( chemia + radioterapia)
      Na własnej skórze przekonałam się, że traktowanie pacjenta na onkologii jest zupełnie inne, bardzo ludzkie.
      Raz rozpłakałam się ( po opisie tomografii z którego wynikało że lokator jest "tylko" punktowo, że się nie rozsiało) lekarka, która mnie zauważyła od razu zareagowała.
      Podobna reakcja była na każda dolegliwość czy dyskomfort.
      Zwracaj baczna uwagę na zachowanie męża, bo w którymś momencie może pojawić się kryzys, wykończenie terapią, ból.
      Wtedy potrzeba najwięcej wsparcia.
      Bądź dobrej myśli.
      Mój znajomy po operacji szczęki dolnej ( rak wykryty przy okazji zdjęcia zleconego przez stomatologa) ma się dobrze ponad 10 lat.
      U mnie na wiosnę będzie 3 lata od operacji, co trzy miesiące mam kontrolę i ciągle dobra opinię o lekarzach i pielęgniarkach onkologicznych .
    • nenia1 Re: Lekarze 11.11.13, 20:24
      Hej marzeka, no jest się trochę w szoku w konfrontacji z rzeczywistością
      zwłaszcza jak się wcześniej człowiek forum naczyta.

      Potwierdzasz w sumie to o czym ja pisałam w zeszłym roku, a co dotyczyło mnie
      osobiście - apokaliptyczna wizja służby zdrowia zupełnie się na szczęście nie ziściła -
      za to towarzyszyła mi szybkość leczenia, fachowość, uprzejmość, troska. Do tego piękny, nowoczesny budynek - przeszklenia, palmy, rybki w baseniku na radioterapii, żółwie w parku
      obok kliniki, możliwość spotkań z psychoonkologiem, wykłady na temat pielęgnacji i żywienia
      w trakcie chemii, praca rehabilitantów i bardzo przystojny pan doktor, który mi ostatnio powiedział, że "bardzo ładnie pani wygląda a krótkie włosy są po prostu urocze" smile
      To był jeden z najmilszym komplementów.
      Pozdrawiam Gliwice smile
    • patik110 Re: Lekarze 11.11.13, 20:31
      No to ja dorzucę.
      Córka w piątek miała wycinany migdał w Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku.
      WSZYSCY lekarze ( anestezjolog, lekarz przyjmujący na oddział i lekarz wykonujący zabieg), pielęgniarki, salowe, pozostały personel (izba przyjęć) byli bardzo MILI i uprzejmi. A także kompetentni, uczynni, udzielali wszystkich informacji (w większości z własnej inicjatywy).

      Lekarz wykonujący zabieg przed zabiegiem przyszedł na salę, gdzie już leżała córka, PRZEDSTAWIŁ SIĘ, poprosił mnie i córkę do gabinetu, gdzie na spokojnie ponownie zrobił badanie, przejrzał raz jeszcze dokumenty, zlecił dodatkowe badane słuchu, które robiła pielęgniarka, jak tylko badania się skończyły znowu mnie poprosił i omówił ze mną jak będzie wyglądał zabieg. Po zabiegu powiedział jak wszystko przebiegło, jak córka to zniosła, czego mam się spodziewać itp. Po paru godzinach zrobił badanie kontrolne, też na spokojnie, wszytko mi wytłumaczył.

      Pielęgniarki po zabiegu przychodziły na każdy dzwonek, bez focha, z uśmiechem.
      Salowa - uśmiechnięta, żartująca z dzieckiem.

      Zabieg też na NFZ.

      Można? Można.

    • aandzia43 Re: Lekarze 11.11.13, 23:06
      Cieszę się i dalej trzymam kciuki smile
      • pesteczka5 Re: Lekarze 11.11.13, 23:24
        Boże, co za wątek! Aż dziw bierzesmile

        Marzeko, życzę Tobie i Twojej rodzinie, aby wszystko dobrze się działo aż do powrotu do całkowitego zdrowia. Wierzę, że tak będzie, że dacie radę Ty i Twój mąż. Bardzo gorąco tego Wam życzę.
    • ma_dre Re: Lekarze 11.11.13, 23:30
      we Francji tak jest na codzien, tez z pocatku sie dziwilam, ale potem sie czlowiek przyzwyczaja big_grin
      No musialam, po prostu musialam to napisac big_grin

      Z dedykacja dla Gazeciarza i calej ekipy, ktora kryje sie za tym oblesnym nickiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka