Dodaj do ulubionych

Przetarg na prace domowe

09.12.13, 22:40
Widząc jakie emocje budzi fakt "niepracującej" mamy napisze jak to było u mnie.
Praca w domu często nie jest traktowana jak praca, raczej jak rozrywka. Kiedy mój mąż nie wykazywał się zrozumieniem urządziłam mu taki oto przetarg. Każde z nas miało wycenić za jakie pieniądze zgodziłoby się wykonywać poszczególne prace domowe. Zasada banalnie prosta: tańszy wygrywa robotę a droższy płaci połowę tej stawki. (np: ja wyceniam prasowanie dla rodziny na 400zł, mąż na 700, w rezultacie ja prasuje on płaci mi 200).
Po podsumowaniu wszystkiego wyszło że ZARABIAM 3000-3500zł
Dzięki temu zabiegowi mąż zrozumiał, że to wszystko co robię w domu to też praca.

Przetarg ograniczony na wykonanie „czynności domowych”. Każdy z etatów proszę wycenić w skali miesięcznej uwzględniając wszelkie koszty związane z wykonaniem zadania (np. koszty benzyny lub eksploatacji urządzeń niezbędnych do wykonania zadania)

1. Zaopatrzeniowiec
Dostarczenie do domu wraz z rozpakowaniem i poukładaniem na miejsce wszystkich produktów spożywczych, chemii gospodarczej, podstawowych kosmetyków, pampersów, leków itd., najpóźniej w 24 godziny po zgłoszeniu zapotrzebowania na lodówce przez domowników. Utrzymanie porządku w lodówce i szafkach z produktami spożywczymi
2. Pracz
Segregowanie, włączanie, rozwieszanie, zdejmowanie i układanie (do szafek i szuflad lub do prasowania) prania. Przebieranie pościeli minimum raz w miesiącu oraz w razie potrzeby, zgłaszanie zapotrzebowania na proszek i płyn do prania.
3. Kucharz
Gotowanie obiadów jednodaniowych w dni powszednie z produktów zamówionych i dostarczonych przez zaopatrzeniowca. Zgłaszanie zapotrzebowania na produkty będące na wykończeniu
4. Sprzątaczka w kuchni i jadalni
Sprzątanie bezpośrednio po posiłkach, obsługa zmywarki, utrzymanie czystych i nie zagraconych blatów kuchennych, stołu oraz baru. Mycie zlewozmywaka, piekarnika, płyty grzewczej, okapu.
5. Ogrodnik*
Koszenie trawy na terenie posesji, zaopatrywanie w benzynę, olej i co tam jeszcze potrzeba do funkcjonowania kosiarek. Serwisowanie kosiarek.
6. Noszenie drewna w ilości zapewniającej bieżący zapas obok kominka na min. 2 dni grzewcze. *
7. Palacz
Rozpalanie codziennie w kominku w okresie grzewczym, wynoszenie popiołu, mycie szyby kominkowej, zamawianie zapałek i rozpałki u zaopatrzeniowca. *
8. Konserwator powierzchni płaskich
Odkurzanie codzienne poziomu podstawowego (kuchni , jadalni, salonu), odkurzanie 2 razy w tygodniu pomieszczeń poddasza i mycie podłóg w całym domu raz w tygodniu.
9. Prasowacz
Prasowanie wszystkich ubrań (poza sportowymi), pościeli i ręczników.
10. Opiekunka nad dziećmi taryfa I
Kompleksowa obsługa dzieci wraz z karmieniem, myciem, przewijaniem, przebieraniem, usypianiem i zabawą w godzinach 9-17:pn,śr,pt, 9-15 wt,cz; 10-14 (2 soboty w miesiącu) (38godz./tydz.)
11. Opiekunka nad dziećmi taryfa II
Zakres działań j.w. w pozostałych godzinach dziennych (53 godz./tydz.).
12. Opiekunka nad dziećmi taryfa nocna
Nocne karmienie, pojenie i wysadzanie na nocnik dzieci (w godzinach 22.00-8.00), przygotowywanie termosów i butelek na noc (77 godz./tydz.)
13. Utylizacja psich kup na posesji oraz podczas spaceru w razie potrzeby.
14. Utrzymywanie porządku na poziomie „-1”
15. Rentier
Kompleksowa obsługa wynajmu posiadanych nieruchomości, wypełnianie zeznań podatkowych za powyższe.
16. Sprzątaczka łazienkowa
Obejmuje bieżące mycie toalet, podłóg oraz umywalek w łazienkach na parterze i poddaszu oraz minimum raz w tygodniu gruntowne sprzątanie łazienek z m.in. myciem wanny, luster, sprzątaniem szafek itd.
17. Śmieciarz
Obejmuje bieżące wynoszenie śmieci do śmietnika zewnętrznego, mycie kosza w miarę potrzeby, wynoszenie odpadów organicznych do kompostownika, wynoszenie odpadów z tworzyw sztucznych oraz szkła do odpowiednich worków w piwnicy oraz wystawianie ich w każdy drugi piątek miesiąca przed bramę posesji.

*- prace wykonywane jedynie w części roku należy wycenić za wykonanie w miesiącu w którym praca jest wykonywana. Zapłata miesięczna zostanie pomnożona przez odpowiednią część roku

Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 04:05
      My ogarniamy to na bierzaco bez rozkminiania modlenia sie i rozliczania. Choc np tz raczej unika prania moich rzeczy (bo prac nie umie i kilka razy zafarbowal) Dziala.
      • brydka26 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 05:35
        Ale te wszystkie rzeeczy trzeba robic w kazdym domu, nawet jesli obie osoby pracuja, prawda? Czesc z nich mozna zlecic na zewnatrz, np. prasowanie czy jakis zakres opieki nad dzieckiem. I tu pojawia sie zasadnicze pytanie: jaki zawod sie wykonuje i czy satysfakcja z niego jest wieksza czy mniejsza niz z prasowania czy koszenia trawnika. U mnie akurat jest tak, ze nawet jesli zarobilabym za prace zawodowa tyle samo co za mycie podlog i scieranie kurzu, to wolalabym zrobic cos zawodowo i wydac te pieniadze na kogos, kto obrobi za mnie "proze zycia". No nie kreci mnie prasowanie i odkurzanie. A ze moja stawka za godzine jest jednak wyzsza niz za prasowanie, to w ogole nie ma o czym mowic.
        • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:00
          Pytanie brzmi tak czy bez kompleksowej obsługi domu umiera się nie da sie przeżyc ? Otóz nie, nikt na ziemi nie zszedł z powodu nieuprasowanych ubrań czy nieumytej wanny. Owszem pewne rzeczy trzeba zrobic dla komfortu życia ale nie jest to warunkiem przetrwania i przezycia, a mam wrazenie że tak postrzegacie obowiazki domowe. Trzeba robic aby przezyc nalezy to wyceniać.To jest głupie i błędne myslenie. Bez pracy zarobkowej faktycznie mozna nie przezyc bo to sa pieniadze ktore sa niezbedne by przetrwac w dzisiejszym swiecie i miec co do garnka wlozyc ale czysta umywalka na prawde nie jest niezbedna do zycia, jest z czystą lepiej ale nic sie nie stanie jak bedzie brudna naprawde swiat sie nie zawali i da sie z tym zyc kobiety!
          • tatibi Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:45
            Twoja wypowiedz wpisuje sie w pewna maniere dosc popularna na forum. Ze kobiety tak sie onanizuja sprzataniem. Wychodzi na to ze ona utrzymuje ten dom w czystosci z nadgorliwosci i fanaberii. Ciekawa jestem dlaczego np. firmy zatrudniaja sprzataczki skoro bez umytych kibli, okien czy podlog da sie przeciez zyc. Koniec z narzekaniem na brudne toalety w pociagach bo czystosc to takie fiu bzdziu jest i przetarcie kibla raz na jakis czas na pewno wystarczy.
            Jestem osoba nienawidzaca sprzatania wrecz ale niestety pewne i nie az tak male miniumum musi byc zachowane dla zdrowia fizycznego i psychicznego. To jest ciezka, nierozwojowa praca i wymaga docenienia. Oraz ze bez trudu mozna i nalezy wycenic ten wklad pracy.

            • mx3_sp Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:50
              ale w takim pociągu z kibli korzysta nawet kilkaset osób, w różny zresztą sposób. We własnym domu każdy raczej wodę po sobie spuści, użyje szczotki, w publicznych miejscach róznie bywa.
              • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:06
                Jestem daleka jak rzadko kto od nadgorliwości w kwestii utrzymania czystości w domu, ale nawet w domu, gdzie z kibla korzystają trzy osoby i każda spuszcza po sobie wodę i używa szczotki po tygodniu zaczyna śmierdzieć.

                Zresztą może i we własnym brudzie da się wytrzymać, ale większość ludzi utrzymuje jakieś kontakty towarzyskie i zapraszając kogoś do domu IMHO należy mu umożliwić skorzystanie z łazienki i wypicie herbaty bez obrzydzenia.
                • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:26
                  I co i za to ktos ci powinien płacić że sie starasz zeby cie nie obgadali zapraszani do domu ludzie? smiechu to warte.Tak jak mowie chodzi o komfort zycia napewno elpiej sie zyje w czystym wypucowanym domu ale nie jest to cos niezbednego do zycia. Mysle że bez problemu kazdy dorosly czlowiek jest w stanie spuscic wode w kiblu badz umyc po sobie szklanke czy talerz, same wymyslacie sobie te etat i piszecie ze to taka harówka i to takie niezbedne by przetrwac i zyc a to przeciez nieprawda....
                  • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:31
                    po prostu uwazam ze tu nie trzeba żadnego etatu, że same sobie to wymyslilyscie, cholera wie po co i jeszcze wymagacie by ktos za to placił,sa ludzie ktorzy pracują po wiele godzinpoza domem tez mają domy i jakos nie umierają z powodu braku ich skrupulatnego prowadzenia, puknijcie sie w głowe.
                  • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:45
                    Nie, nie uważam, że ktoś mi powinien płacić. Po prostu ktoś to robić powinien. Jeśli dom jest nieduży, domowników jest niewielu i nie ma wśród nich zbyt wielu dzieci w wieku przedszkolnym i młodszych, a rodzina nie ma wyśrubowanych standardów co do czystości/posiłków itp. to faktycznie da radę wszystko ogarnąć wspólnie bez nadwyrężania sił.

                    Natomiast duży dom + małe dzieci + np. zwierzęta i ogród + wymóg przygotowania codziennie ciepłego obiadu i w dodatku partner, który nie poczuwa się zupełnie do domowych zajęć itp. to jest zupełnie inny nakład pracy i ogarnięcie tego to nawet tylko do poziomu "żeby się nie przyklejać do podłogi" to może być ciężka harówka.

                    PS. Spuszczanie wody w kiblu to IMHO stanowczo za mało, żeby toaleta była higieniczna. Zapewne wiesz, ze większość ludzi przynajmniej raz w tygodniu myje muszlę od środka przy użyciu jakiegoś środka dezynfekującego, a oprócz tego myje obie części deski sedesowej z obu stron, ścianę dookoła sedesu, przycisk spłuczki i samą muszlę sedesową z zewnątrz i podłogę dookoła niej.
                    • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:54
                      Jeszcze raz powtorze,naprawdę nie ma potrzeby by tworzyc domowy etat, to jest sztucznie wymyslone przez panie niepracujące ktore zrobiły sobie z prowadzenia domu pole do realizacji, dorabiają ideolo a zeby poczuc sie wartosciowe zaczeły to wyceniać,taka jest prawda.
                      A tak naprawdę pani domu na stanie nie jest kims niezbednym do przezycia rodziny bo nie umiera się z powodu niewyprasowanych gaci czy reczników, nie trzeba codziennie sprzatac by zyc a podstawy takie jak umycie szczotką kibla po wyproznieniu to sie robi mechanicznie tak jak mycie zebów,i tak z wiekszoscią tych podstawowych rzeczy jest przestancie sie oszukiwac.
                      • mx3_sp Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:57
                        Tylko żeby te panie mogły się tak ideowo realizować pan musi jednak realnie zarabiać. Taki kuchenne wyemancypowanie.
                        • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:01
                          No wlasnie a bardziej pozyteczne by były jakby zawinęły sie z tego domu i pomogly mezowi w realnym zarobkowaniu, bo bez ulozonych kolorami i poprasowanych recznikow da sie zyc, bez uprasowanych gaci takze, nawet z zachlapanym blatem olaboga a utrzymywanie domu samodzielnie to jest jednak duze obciązenie, taka prawda.
                          • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:09
                            Tja, bo każda kobieta, która zajmuje się domem to nic tylko prasuje gacie i ręczniki i układa kolorami...

                            • ashraf Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:12
                              Jak ktos ma czas i ochote na rozpisywanie takich "przetargow" i zada docenienia w wymiarze materialnym, to raczej o tym to swiadczy (w tym konkretnym przypadku).
                            • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:13
                              No wlasnie wyjasnij mi w takim razie co sie robi, bo chyba (jak zresztą wciaz piszecie) nie lenicie się, to jest dla was etat i to naprawde ciezka robota wiec rozumiem ze sie przykladacie i skrupulatnie prowadzicie te domy? czy nie?
                              sama sobie przeczysz...
                              • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:16
                                Skoro miliony domow funkcjonuje bez zony gosposi na stanie na etacie nikt nie umiera i da sie bez tego zyc... wiec?
                                • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:01
                                  > Skoro miliony domow funkcjonuje bez zony gosposi na stanie na etacie nikt nie
                                  > umiera i da sie bez tego zyc... wiec?

                                  Da się żyć w ogóle bez żony czy bez męża - czy to oznacza, że pozbędziesz tego zbędnego luksusu?
                              • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:46
                                Ja akurat pracuję na etat poza domem - mamy nie za duże mieszkanie, jest nas tylko trójka, córka już duża - bez problemu i większego wysiłku dajemy radę utrzymać dom w czystości i zapewnić sobie aprowizację.

                                Ale znam rodzinę np. z trójką dzieci w wieku 2-9 lat, dwoma dużymi psami, przydomowym sadem i mieszkającą spory kawałek od głównej drogi. Facet robi meble na zamówienie, dosyć często wyjeżdża na montaże i nie ma go po 2-3 dni. W ciągu dnia kobieta musi: dzieci do szkoły zawieźć/przywieźć (30 min. w każdą stronę), zaopatrzyć w kanapki, wodę itp., zrobić zakupy, ugotować obiad przynajmniej dla siebie, dzieci i jedzenie dla psów, dom jest ogrzewany kominkiem na drewno więc zimą trzeba w nim palić 2-3 razy dziennie, usuwać popiół itp., codziennie trzeba też przynajmniej minimalnie ogarnąć kuchnię po posiłkach, pomóc dzieciom w lekcjach, dwójce starszych naszykować do szkoły stroje na basen/wf/inne gadżety. W zimie dodatkowo dochodzi często odśnieżanie dojazdu, sypanie popiołem oblodzonego kawałka drogi. Pranie, sprzątanie, prasowanie, mycie kibla itp. to są faktycznie rzeczy, które ona robi w tzw. międzyczasie. Latem dochodzi jeszcze zbieranie owoców i przerabianie ich na przetwory, raz na jakiś czas koszenie trawy wokół domu, zbieranie psich kup, podlewanie/pielenie warzywniaka. I to wszystko z dwulatkiem na plecach, z którym trzeba wyjść na dwór raz na jakiś czas, jakoś go zabawić, przypilnować, żeby sobie krzywdy nie zrobił, zmieniać mu pieluchy, kąpać, usypiać itd.

                                Jak u niej jestem to rzadko widzę jak siada w ogóle - stanowczo bym się z nią nie zamieniła.
                      • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:59
                        Twoja rodzina nie ma takiej potrzeby, ale inne czasem mają.
                        • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:25
                          to niech robią, w czym problem, czy ktos zabrania?

                          • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:31
                            Pośrednio tak - w tym wątku jest wiele wypowiedzi, w których sugeruje się, że kobieta, która wykonuje prawie wszystkie domowe i okołodomowe obowiązki oraz zajmuje się dziećmi niepotrzebnie się leni i powinna raczej iść do prawdziwej pracy.
                            • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 16:43
                              Nikt nie pisze ze sie leni ale niech nie dorabia ideolo ze weszla w role ktora jest absolutnie niezbędna, bo inaczej życie sie zawali, rodzina wymrze, że nie moze byc inaczej. Jeszcze rozumiem gdy ktos ma np chore niepełnosprawne dzieci rzeczywiscie ta sytuacja zmusza do poswiecenia i rezygnacji z siebie i zycia zawodowego ale nie w przypadku obsługi domu, tu to jest wybor kobiety i naparwde cala ta ideologia i wycena jest zupelnym nonsensem.
                    • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:10
                      o ile rozumiem i popieram potrzebę mycia kibla- tak w skrócie to naprawdę sprowadzasz sprawę do absurdu

                      bo to TWÓJ wybór, ze masz duży dom i psa i chcesz mieć ładny ogród

                      to jest Twój standard, natomiast to, ze chłop w domu nie "pomaga" to jest wina relacji miedzy małżonkami

                      problem taki pojawia się w domach, gdy kobieta czuje się niedoceniona za trud jaki wkłada w prowadzenie domu to zaczyna wymyslac, żeby ktoś dostrzeg ten trud

                      a miedzy bogiem a prawdą średnio rozgarnięta małpa wie, że dom sam się nie sprząta, ale znowu- tu duża wina samych kobiet, że od samego początku znajomości z mężem nie wciąga go w obowiązki domowe, tylko wszystko sama sama- a taki trend widuję bardzo często
    • mx3_sp dlaczego ograniczony? 10.12.13, 09:08
      • feel_good_inc Właśnie, gdyby nie nepotyzm... 10.12.13, 09:20
        ...to przetarg mogłaby wygrać inna, młodsza i bardziej wydajna i nagle okazałoby się, że autorka wątku przeszacowała się w obliczeniach. A tak wszystko jest ustawione...
      • zielonaporzeczka Re: dlaczego ograniczony? 10.12.13, 11:25
        Już odpowiadam dlaczego ograniczony. Każdy może we własnym zakresie zlecić prace podwykonawcy (jeśli znajdę kogoś kto wyprasuje za 3 stówki oczywiście mogę to zrobić) ale odpowiedzialny za nadzór musi być bezpośrednio zainteresowany domownik- mąż albo ja. Dzieci mamy jeszcze malutkie, ale w przypadku starszych polecam oczywiście umożliwić im start w przetargu. Niektórych prac nie da się zlecić, bo np porządek w kuchni trzeba robić na bieżąco.
    • araceli Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:13
      zielonaporzeczka napisała:
      > Po podsumowaniu wszystkiego wyszło że ZARABIAM 3000-3500zł

      Świetnie - po pół roku możesz zabrać rodzinkę na fajne, egzotyczne wakacje big_grin Na pewno wszyscy się ucieszycie big_grin
    • mindtriper Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:18
      Bardzo podoba mi się to co napisałaś.
      Za to komentarze innych osób podtrzymują moje zdanie, że największym wrogiem kobiety jest druga kobieta.
    • mx3_sp rentier - dziwny zakres obowiązków 10.12.13, 09:27
      z samego założenia również. Już masz po postępowaniu. Możesz unieważniać z powodu błędów merytorycznych. Przy takim zakresie to polecam zwykła procedurę zapytania o cenę.
    • ashraf Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:38
      Z opisu odnosze wrazenie, ze mowa przynajmniej o 400 metrowym domu i 5 dzieci wink A tak serio, skoro w domu jest TYLE do zrobienia, ze az trzeba zrezygnowac z pracy, zeby go ogarnac, to jak sobie radza rodziny, gdzie pracuje oboje malzonkow? Magia panie, magia wink A! Juz wiem. Nie odkurzaja codziennie salonu, nie prasuja majtek i robia zakupy raz w tygodniu, a nie jak sie komus przypomni, ze chce jeszcze majonez. A teraz zagadka: jak to sie dzieje, ze niektorzy daja jeszcze rade nie sprzatac, nie prasowac i nie robic wielkich zakupow w weekend, tylko przeznaczaja ten czas na wypoczynek?
    • adellante12 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:41
      Obawiam się że jak druga strona podliczyłaby cię wg tej samej pokretnej logiki to wyszłoby ci że co miesiąc nie tylko nie zarabiasz ale jeszcze jestes na debecie...
      Żałosne.
      • mx3_sp Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:45
        w całym tym wyszczególnieniu brakuje mi jeszcze drugiej strony. Pani z tych zarobionych pieniędzy ponosi koszty opłat? Mniema, że mąż tak, ale czy samodzielnie>?
        • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:28
          Jak napisałam w pierwszym poście każdy koszt dzielimy na połowę. Za przykładowe prasowanie dla 4-osobowej rodziny wycenione na 400 złotych składamy się po 2 stówki.
          • adellante12 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:07
            A z czego ty sie składasz? Bitcoinami płacisz czy w dukatach kaszubskich???
            • adellante12 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:09
              adellante12 napisał:

              > A z czego ty sie składasz? Bitcoinami płacisz czy w dukatach kaszubskich???
              • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:20
                Ona tą pracę wykonuje, więc nie musi za nią płacić, tak?
                • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:28
                  Mąż płaci tylko za połowę. Połowę zarobiłabym potencjalnie gdybym zapłaciła sama sobie.
                  • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:27
                    ale płaci Ci realnie, na koniec miesiąca? a tego płacisz połowe rachunków, jedzenia etc?

                    bo niezaleznie czy Ci płaci czy ci nie płaci to wasze gospodarstwo domowe ma cały czas tyle samo kasy
                    • kariwitch00 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 16:56
                      no wlasnie a jak slyszymy wlasciwie jedynym argumentem jest tekst o standardach, bo pani ma wysokie standardy wiec zostala w domu i wymaga ze masz jej za to placic chocby wirtualnie.
              • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:27
                Nie wszyscy rozumieją z zasady prostą zależność. Masz do skoszenia ogród: albo płacisz 50 zł albo robisz to sam (możesz ze swoich pieniędzy w portfelu przełożyć do swoich i innej przegródce). Gdyby mój mąż wykonywał większość zadań problem byłby realny to ja musiałbym mu płacić różnicę. W naszym przypadku (90% obowiązków po mojej stronie) to on płaci mi POŁOWĘ wycenionej przeze mnie kwoty.
                • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:57
                  (90% obow
                  > iązków po mojej stronie)


                  a czym placisz za pozostale 10% wykonywanych przezm eza ?
                  • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:00
                    Wyliczamy różnicę. Mąż ma zapłacić mi 4000, ja jemu 500zł. Czy tak trudno pojąć kto komu finalnie ile płaci?
                    • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:05
                      > Wyliczamy różnicę. Mąż ma zapłacić mi 4000, ja jemu 500zł. Czy tak trudno pojąć
                      > kto komu finalnie ile płaci?


                      w zasadzie trudno
                      a dostajesz rachunek na koniec miesiaca za
                      mieszkanie
                      jedzenie
                      twoje prywatne wydatki

                      jesli nie to zacznij sobie odkladac bo bycmoze dostaniesz to w rozliczniu rocznym
                      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:11

                        > > Wyliczamy różnicę. Mąż ma zapłacić mi 4000, ja jemu 500zł. Czy tak trudno
                        > pojąć
                        > > kto komu finalnie ile płaci?
                        >
                        >
                        > w zasadzie trudno
                        > a dostajesz rachunek na koniec miesiaca za
                        > mieszkanie
                        > jedzenie
                        > twoje prywatne wydatki
                        >
                        > jesli nie to zacznij sobie odkladac bo bycmoze dostaniesz to w rozliczniu roczn
                        > ym

                        Przecież nie chowam tych 3500 do skarpety tylko właśnie wydaję na normalne funkcjonowanie. To chyba oczywiste.
                        • adellante12 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:19
                          Ekonomia jak za Gomułki.... smile)))
                          • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:56
                            wydaje na zycie to czego nei ma
                            jak nic u vincenta pobierala nauki
                            • adellante12 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:59
                              Mało tego wychodzi że jak czegoś nie zrobi to zarabia na tym 50%... Nowy minister finansów w rzadzie Tuska nam rośnie...
                          • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:28
                            masakrabig_grin
                        • araceli Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:19
                          zielonaporzeczka napisała:
                          > Przecież nie chowam tych 3500 do skarpety tylko właśnie wydaję
                          > na normalne funk cjonowanie. To chyba oczywiste.

                          Jak się wydaje wirtualne pieniądze na 'funkcjonowanie'? Korzystasz z wirtualnej wody, jesz wirtualną bułkę?
      • bei Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:51


        Brakuje jeszcze ubezpieczenia i ZUS smile- ale to zakladasz DG i sama opłacasz?
        Ja zarobiłabym duźo mniej, bo domownicy włączają się w życie domu, nie jestem niezastąpiona.
        • mallina Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 09:56
          przeciez nie sama autorka to wszystko robi. to jest lista rzeczy do zrobienia i kazdy wzial na siebie tyle ile mogl.
          • mx3_sp Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:02
            dlaczego więc tylko Ona dostała wynagrodzenie?
            • brydka26 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:09
              A że jeszcze się przyczepię: można w ten sposób "zarobić" i 10.000, jak się podaje takie nierealne kwoty. Vide: przykład z prasowaniem. Autorka pisze "ja wyceniam prasowanie dla rodziny na 400zł, mąż na 700, w rezultacie ja prasuje on płaci mi 200"
              Dla jednego czas wart jest 700 zł, dla drugiego 400. Pytanie za ile i w jakim czasie przeprasowałaby stertę ubrań "profesjonalistka", pani zajmująca się zawodowo sprzątaniem. No nie za 700 i nie za 400 złotych tylko znacznie mniej, nawet w stolicy. W skali miesiąca liczę, rzecz jasna.
              • kietka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:12
                własnie dzieki takim stereotypom, ze wszedzie sa stereotypy prace domowe sa niedoceniane przez wspolmałrzonków smile
                jakby jedna z druga doceniła kolezankę pracujaca w domu, a nie załamywała rece i jej wspolczula, to sytuacja byłaby inna.
                kkolejny stereotyo, w ktory woedzaja sie przeciwniczki stereotypów, niestety na własna szkode smile
                • adellante12 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:19
                  To teraz jeszcze jedna malutka niescisłość którą chciałbym wyjasnić - komu i z czyjej kasy pani płaci za usługi których sama nie wykonuje? Jak na ten przykład dzieciaki sprzątną pokój to kto im stówkę wypłaca?
                • bri Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:28
                  Ja doceniam pracę w domu - po prostu nie przeliczam jej na pieniądze w taki sposób. Gdybyśmy mieli tak robić to wyszłoby, że bardziej nam się opłaca zatrudnić pomoc do domu, a samemu zasuwać na półtora etatu. Pieniądze to nie wszystko. Wspólne porządki czy praca w ogrodzie to pewna forma spędzania czasu razem, w dodatku dobry przykład dla dziecka, które przy okazji uczy się jak się pewne rzeczy robi (i że obie płcie są do tego równie zdolne). Rozumiem, że to może trafić do kogoś, kto sam nigdy palcem w domu nie ruszył i lubi liczyć pieniądze, ale większość ludzi doskonale wie, że tego typu czynności wymagają czasu i wysiłku, bo po prostu sami to robią lub przynajmniej zauważają pracę swoich partnerów.
                • araceli Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:36
                  kietka napisała:
                  > własnie dzieki takim stereotypom, ze wszedzie sa stereotypy prace domowe sa nie
                  > doceniane przez wspolmałrzonków smile

                  Żeby docenić wystarczy coś zrobić. Durne wyliczanie nieistniejących pieniędzy nie pomoże.


                  PS.
                  > jakby jedna z druga doceniła kolezankę pracujaca w domu, a nie załamywała rece
                  > i jej wspolczula, to sytuacja byłaby inna.

                  'Jedna z drugą' zwykle wykonują prace domowe (na spółkę z pozostałymi domownikami) i do tego jeszcze pracują zawodowo więc nie bardzo mają co docenić. Naprawdę.
                • ashraf Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:02
                  Ale co tu do doceniania? Ze ktos 3 x dziennie odkurza i prasuje skarpety? Raczej trudno to uznac za zyciowe osiagniecie, ani nawet za cos niezbednego do przezycia rodziny. Mozna i pracowac i dzielic obowiazki, naprawde nie ma potrzeby dorabiania ideologii do latania z mopem.
                  • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:33
                    Nikt nie pisał o prasowaniu skarpet. Przy moich dzieciach i psie odkurzenie codzienne to zdecydowane minimum!!! Jeśli mąż chce sprawiedliwie dzielić obowiązki to rzeczywiście nie ma sprawy. Mój pracuje dużo i nie ma ochoty dotykać żelazka czy zmywarki. Ten przetarg uświadomił mu tylko że obcej osobie zapłaciłby bez mrugnięcia okiem (jak np w pralni chemicznej) a od żony wszyscy oczekują żeby w ramach własnego hobby "pokrzątała się z odkurzaczem"
                    • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:33
                      no dobrze, ale z innej strony
                      Twój mąż pracuje przykładowo 8h i zarabia np 5000

                      w tym czasie ty nie pracujesz zarobkowo, ale masz do wykonania obowiazki- on pracę zarobkową, ty sprzatanie

                      w 8h z palcem w dupie mozna ogarnąc spory dom, psa i dziecko i miec jeszcze czas dla siebie

                      bo w obecnej sytuacji mąż MUSI pracować ( żeby utrzymać rodzinę) i MUSI Ci płacic za wykonaną przez Ciebie pracę

                      to tak jakbyś Ty płaciła mu za to, że on chodzi do pracy
                      • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:39
                        to tak jakbyś Ty płaciła mu za to, że on chodzi do pracy


                        ciekawa uwaga
                        ciekawe tez na ile ona wycenia jego prace
                        powiedzmy co najmniej 15k , wiec placi mu polowe czyli 7
                        maja wtedy 22 ona pracuje za 3500 czyli maja i dorzuca to do domopwego budrzetu czyli maja juz 25

                        ja sie naprawde dziwie czmu sobie jednak kogos nie wynajma do tych wszytkich prac
                        • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:44
                          no właśniebig_grin
              • kanga_roo Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:28
                dokładnie tak, jak napisała brydka - w realu ceny za usługi reguluje konkurencja, już widzę to prasowanie za 700 czy choćby 400 zł. ja też mogę sobie zaśpiewać za moje usługi 100 zł za godzinę, i nie będzie to stawka z kapelusza, tylko z cennika branżowego. ale kto mi to zapłaci?

                natomiast odnosząc się do komentarzy, że pracujący zawodowo też muszą sprzątać w domu, to uważam, że nie ma porównania pomiędzy sprzątanym regularnie domem, a ogarnianiem w wolnych chwilach najpilniejszych rzeczy. ja widziałam różnice już wtedy, kiedy byłam z chorymi dziećmi tydzień w domu i codziennie miałam czas, żeby odkurzyć podłogi i zrobić pranie, a nawet uprać pokrycia na fotele smile gdybym mogła na sprzątanie poświęcić choćby godzinę (a lepiej dwie) dziennie, miałabym cu-dow-nie zadbany dom!
                • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:37
                  Tak jak napisałam poprzednio. Gdybym wyceniła moje prasowanie na nierealny 1000zł, mąż miałby to w swoich obowiązkach za 700 zł (za 300 zleciłby to komuś i byłby 400 do przodu). Musiałby jeszcze oczywiście chcieć szukać kogoś kto to wykona i dogadać się co do szczegółów. Dlatego moje prace musiałam wycenić uczciwie i realanie.
                  • kanga_roo Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:25
                    ale dalej nie rozumiesz smile
                    skoro są osoby, które oprócz prasowania itp opisanych przez Ciebie czynności pracują zawodowo i przynoszą do domu kasę, to z Twojego punktu widzenia psują rynek. w życiu nie konkurujesz tylko z inną osobą w tej samej sytuacji, co Ty, ale z ludźmi którzy z racji potrzeb, motywacji czy fanaberii przebijają Twoją ofertę bez trudu. więc lepiej uważaj z tym przetargiem, bo możesz się kiedyś zdziwić.
                  • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:34
                    a miałabys tą kase dla męża? czy nie?
              • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:06

                > A że jeszcze się przyczepię: można w ten sposób "zarobić" i 10.000, jak się pod
                > aje takie nierealne kwoty. Vide: przykład z prasowaniem. Autorka pisze "ja wyce
                > niam prasowanie dla rodziny na 400zł, mąż na 700, w rezultacie ja prasuje on pł
                > aci mi 200"
                > Dla jednego czas wart jest 700 zł, dla drugiego 400. Pytanie za ile i w jakim c
                > zasie przeprasowałaby stertę ubrań "profesjonalistka", pani zajmująca się zawod
                > owo sprzątaniem. No nie za 700 i nie za 400 złotych tylko znacznie mniej, nawet
                > w stolicy. W skali miesiąca liczę, rzecz jasna.
                Dlatego sytuacja każdej rodziny jet inna. Masz rację że wycena nie jest do końca wolnorynkowa. Mąż gdyby wyczuł moją zachłanność mógłby wozić prasowanie i wyszłoby taniej (np. 300zł). Musiałby jednak chcieć zawracać sobie tym głowę albo być zmuszony do oszczędzenia 50zł. W naszym konkretnym przypadku on nie chce mieć z tym nic wspólnego.
                • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:09
                  a nie jest do końca wolnorynkowa. Mąż gdyby wyczuł moją zachłanność mógłby wozić prasowanie i wyszłoby taniej (np. 300zł). Mu


                  pytanie jak zaplacisz swoja polowe czyli 150
                  • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 13:14
                    > a nie jest do końca wolnorynkowa. Mąż gdyby wyczuł moją zachłanność mógłby wozi
                    > ć prasowanie i wyszłoby taniej (np. 300zł). Mu
                    >
                    >
                    > pytanie jak zaplacisz swoja polowe czyli 150


                    Nie zapłacę tylko odrobię. Przecież piszę że 90% zadań należy do mnie, płacimy sobie różnicę. Problem byłby realny gdyby mąż wszystko powygrywał ale to mu nie grozi.
      • falka_85 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:49
        No żałosne. I śmieszne. W rozpisce brakuje mi jeszcze punktu "podtarcie własnej pupy 50zł miesięcznie, przy biegunkach / zatwardzeniach cena podlega renegocjacji" smile
        A tak serio to przede wszystkim nie podoba mi się sprowadzanie funkcjonowania rodziny do takiego czysto ekonomicznego wymiaru (no sorry ale wycenianie zabawy z własnym dzieckiem to już przegięcie).
        Po drugie jakby mi małżonek przedstawił rozpiskę dajmy na to "wymiana żarówek w autach; zgłaszanie zapotrzebowania na żarówki/płyny/odświeżacze powietrza i co tam jeszcze potrzebne do funkcjonowania auta do zaopatrzeniowca xx godzin tygodniowo" to no cóż w najlepszym razie kazałabym mu się popukać w czoło. To samo, gdyby dziecko zaczęło wyceniać wykonywane przez siebie prace domowe.
        Po trzecie, jakoś nie zauważyłam, żeby w domach gdzie dwie osoby pracują zawodowo toalety wyglądały jak te w pociągach albo żeby nie dało się wypić herbaty bez obrzydzenia wink
        • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:40
          Jeśli chcesz żeby ktoś podcierał Ci pupę oraz stać Cię na taką usługę oczywiście możesz ująć to w przetargu. My w domyśle ustaliliśmy, że każdy podciera swoją. Podcieranie pup dzieci chodzi do kompleksowej obsługi wedle harmonogramu wink
    • gazeta_mi_placi Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:31
      >1. Zaopatrzeniowiec

      Chłopcy w Almie dostarczają zakupy do domu za darmo, często ciężkie siaty, w Tesco płacisz (w zależności od lokalizacji) od 5 do 7 zł.
      • mx3_sp " w kochającym się domu naczynia zmywają się same" 10.12.13, 10:42
      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:40
        Na wieś warmińską ani alma ani tesko się nie zapuszczA
    • tatibi Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:45
      Zyjesz w spoleczenstwie ktore ceni wylacznie prace przynoszaca dochod finansowy. Wiec nawet jesli przez caly dzien zasuwasz jak gornik na szychcie to twoj wysilek tak naprawde nic nie znaczy. Jest to bardzo sprytny meski pomysl pomniejszania wartosci kobiecego wkladu w gospodarstwo domowe i niestety ochoczo podnoszone przez niektore panie ktore zawsze ci udowodnia ze cale to sprzatanie to takie nic co sie samo robi szczegolnie przy malych dzieciach.Ja wiem ze zaraz sie zacznie udowdnianie ze maz autorki moglby sie wlaczyc i pewnie byloby dobrze jak by sie wlaczal ale sa setki robot ktore nie moga czekac na jego powrot z pracy pewnie poznym wieczorem.
      • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:48
        szaca dochod finansowy
        > . Wiec nawet jesli przez caly dzien zasuwasz jak gornik na szychcie to


        to idz kup chleba za swoj wysilek , wtedy mozemy o czyms porozmawiac
      • ashraf Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:04
        Wiesz, w niektorych rodzinach nie ma "kobiecego" wkladu, bo mezom rak na wojnie nie urwalo i wiedza do czego sluzy patelnia, zelazko i szczotka do kibla. Wiedza tez, ile czasu zajmuja zakupy, sprzatanie i gotowanie, bo to robia. I nie potrzebuja do tego wyceny sprzatniecia psiej kupy. I nie rozsmieszaj mnie ta praca jak gornik w domu... to chyba przy 10 malych dzieci.
        • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:38
          dokładnie

          u nas zdecydowanie więcej domowych kwestii robię ja, bo mam wiecej czasu, ale mój mąż w tym czasie robi inne rzeczy, które przynoszą korzyści nam obojgu czy rodzinie

          natomiast gdy oboje mamy czas to wspólnie sprzatamy, albo tylko on, bo ja mam inne rzeczy do zrobienia

          ale są rzeczy okołosamochodowe i okołodomowe- grubsze, których ja się nie tykam, i przeważnie są to niewdzięczne prace, często w kiepskich warunkach- np on musi odsnieżać, a ja w tym czasie gotuję obiad, albo robię pranie
      • araceli Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:09
        tatibi napisała:
        > zawsze ci udowodnia ze cale to sprzatanie to takie nic co sie samo robi

        Samo się nie robi ale nie musi tego robić TYLKO kobieta.
      • landora Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:47
      • landora Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:50
        Zawsze mnie dziwi ta obrona niepracujących pań - że to taka ciężka praca, "kobiecy wkład". Ale jeśli facet nie pracuje i prowadzi dom, to to jest nieudacznik i trzeba go kopem wysłać do roboty. Strasznie to nielogiczne.
        • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 12:54
          To Ty właśnie upowszechniasz bardzo krzywdzący pogląd. Jeśli parze odpowiadałby układ mąż w domu żona dobrze zarabia zawodowo, ja nigdy nie wytknęłabym nieudacznictwa.
          • landora Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:45
            Przejrzyj sobie forum emama i poczytaj wątki na ten temat, a sama zobaczysz.
            Ja nie upowszechniam tego poglądu, bo to nie mój pogląd.
            Mnie tylko strasznie mnie wkurza, że z pracy rezygnuje niemal zawsze kobieta - i to jest uważane za normalne. Mam jednego tylko znajomego "stay at home dad", którego żona robi karierę, a on zajmuje się domem i ich dwiema córeczkami. Rodzice szczęśliwi, dziewczynki zadbane.
            • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:59
              Mówiąc szczerze niezbyt często tu zaglądam, dlatego może dziwią mnie te reakcje. Trochę też przygnębia, że znaczna część nie zrozumiała prostej zasady oraz lekkiego żartu choćby w samych opisach prac, tylko rzucają się jak wściekłe ratlerki i komentują zupełnie od czapy.
              A znajomemu i całej rodzince oczywiście gratuluję ale też trochę współczuję, musi być silny.
    • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 10:47
      Po podsumowaniu wszystkiego wyszło że ZARABIAM 3000-3500zł
      Dzięki temu zabiegowi mąż zrozumiał, że to wszystko co robię w domu to też praca.


      to bardzo fajnie ze zarabiasz , ale nie obawiasz sei ze skoro zarabiasz maz bedzie chial zebys wspoluczestniczyla w oplaceniu rachunkow jedzenia czy jakis tam swoich szmat ktore kupujesz
      moze sie okazac ze wydajesz wiecej niz zarabiasz i co wtedy
      • gazeta_mi_placi Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:02
        I jeszcze seks, dajmy na to trzy razy w tygodniu, seks w agencji za godzinę to minimum 100 zł , zatem wychodzi dodatkowe 1200 zł zaoszczędzone.
        • mx3_sp To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 11:42
          yyyyy, nie wiem o co chodzi.
          • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 11:46
            Ale mąż dzięki temu zrozumiał, że woli płacić mi niż obcej babie!!! Taki układ wszystkim pasuje i sprawdza się doskonale. Nie rozpisują przecież tych przetargów co miesiąc, jednorazowe ukazanie sprawy w tym świetle wystarczyło!!!
            • jamesonwhiskey Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 11:50
              > Ale mąż dzięki temu zrozumiał, że woli płacić mi niż obcej babie!!!


              moze to nie to
              poprostu narazie ciebie i tak by musial utrzymywac
              do tego jeszcze jakas baba na ta chwile sie nie kalkuluje
              ale za jakis czas moze sie znalezc baba tansza i lepsza
              • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 11:52
                Jak i każdym przypadku ciężko pracującej zawodowo żony.
            • mx3_sp Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 11:56
              czyli nie chce Ci się pracować zawodowo i musisz usprawiedliwić w tak prosty sposób swój wkład w Wasze gospodarstwo.
              • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 12:17
                Można to również odwróć: to mężowi nie chce się po sobie sprzątać i moje zostanie w domu to konieczność. Ale wolę prawdziwą wersję: wszystkim ten układ pasuje (pewnie najbardziej dzieciom, że nie muszą 9 godzin w żłobkach i przedszkolach).
                • mx3_sp Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 12:21
                  jeśli uczciwie przyznajesz, że nie chcesz pracować zawodowo to po co te cyrki, kosztorysy, zestawienia. Masz chyba potrzebę docenienia siebie. Mąż może ten kip przyjął, my kobiety pracujące na 2 etatach już nie.
                  • bri Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 12:47
                    Ale to nie chodzi tylko o to czy ona chce pracować zawodowo czy nie. Chodzi też o to, czego oboje chcą dla swoich dzieci i w jaki sposób jej mąż zamierza przykładać się do domowych prac.

                    Gdybym miała dwójkę małych dzieci i chłopa, który w domu palcem ruszyć nie chce to też nie wiem czy nie wolałabym na jakiś czas zostać w domu.
                    • mx3_sp Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 12:54
                      ale przecież Ona nie ma żadnych innych obowiązków. Nie interesują ją kwestie pozyskania pieniędzy. Męża nie ma w chałupie, to co po powrocie ma zabierać się za szorowanie kibli? Co niepracująca wówczas żona ma robić? Albo rybka albo pipka.
                      • bri Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 13:01
                        Nie rozumiem o co Ci chodzi.

                        Męża nie ma w chałupie, to co po powrocie ma zabierać się z
                        > a szorowanie kibli?

                        Jeśli żona by tego nie robiła to raz na jakiś czas po pracy musiałby się wziąć i za szorowanie kibli, które ubrudził poprzednich wieczorów i z których korzystają jego dzieci.
                        • mx3_sp Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 13:02
                          ale tutaj właśnie żona ma czas.
                          • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 13:08
                            I pewnie do 2 w nocy będę szorować kible... Bo gdybym siedziała w biurze bezkarnie mogłabym tak godzinami na forum...
                            • mx3_sp Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 13:10
                              a byłabyś w stanie znaleźć w ogóle jakąś pracę, biurową w szczególności?
                              • bri Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 13:13
                                Mogłaby iść sprzątać i dzieci pilnować obcym ludziom.
                                • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 13:15
                                  I wtedy maruderzy uważaliby że teraz to w końcu jest ok.
                                  • mx3_sp wiesz ile byś musiał sprzatać na te 3500? 10.12.13, 13:21
                                    • jamesonwhiskey Re: wiesz ile byś musiał sprzatać na te 3500? 10.12.13, 13:55
                                      po pinc zeta na godzine
                                      jakies 23,5 godziny na dobe przez caly miesiac
                                      • mx3_sp Re: wiesz ile byś musiał sprzatać na te 3500? 10.12.13, 14:02
                                        no i potem w domu posprzątać swoją połowę, ale to już za free. Potem już tylko 8 godzin snu i znowu na szmatę.
                                    • bri Re: wiesz ile byś musiał sprzatać na te 3500? 10.12.13, 14:02
                                      Moja mama zatrudnia czasem kogoś do sprzątania, ma taką znajomą Ukrainkę - bierze 150 zł za 6 h i jest obstawiona robotą tak, że ciężko się z nią umówić.
                                      • jamesonwhiskey Re: wiesz ile byś musiał sprzatać na te 3500? 10.12.13, 14:05
                                        > Moja mama zatrudnia czasem kogoś do sprzątania, ma taką znajomą Ukrainkę - bier
                                        > ze 150 zł za 6 h i jest obstawiona robotą tak, że ciężko się z nią umówić.

                                        ale sprzatanie po ludziach to nie lazenie ze szmatka po swoim domu
                                        tylko pelny zapie..., nie wiem czy mimoza dala by rade z godzine tak popracowac
                  • agata0 Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 13:03
                    Po to, że chyba pan mąż się zbuntował nieco, skoro wyliczenia są potrzebne smile
                  • minor.revisions Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 23:15
                    >Masz chyba potrzebę docenienia siebie.

                    każdy ma. osoby, wykonujące nieodpłatnie mnóstwo bardzo potrzebnych prac (opieka nad dziecmi, starymi i chorymi oraz zarządzanie kilkuosobowym gospodarstwem domowym) również, zwlaszcza, że ich praca jest cięższa i potrzebniejsza od wielu płatnych posad.

                    Mąż może ten ki
                    > p przyjął, my kobiety pracujące na 2 etatach już nie.

                    a kto ci euprawnia do mówienia w imieniu wszystkich kobiet pracujących na dwóch etatach?
                    sprawa jest dość prosta: matki wieloetatowe się nei rozdwoją, keidy pracują poza domem, ktoś pobiera kasę za to, że ich dzieci są zaopiekowane i nakarmione. Jeśli matka pracuje na jednym etacie - domowym - to ona pobiera tę kasę.
                    Kult pracy zawodowej zaowocował tym, co teraz mamy - masa rzeczy nikomu do niczego niepotrzebnych, fanty, które się psują zaraz po minięciu gwarancji, tak, żeby trzeba było kupić nowe, rozdmychane opakowania, marketingi i sretingi. MAsa ludzi nawet nei pracuje na wolnym biegu, bo to by jeszcze było pół biedy, ale po prostu szkodzi, dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby siedzieli w domu i hodowali marchewkę.
                • falka_85 Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 21:07
                  No to jak to w końcu jest: "mąż nie wykazywał się zrozumieniem" czy "wszystkim to pasuje"?
                  • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 22:04
                    Jak sama zauważyłaś "nie wykazywał się" jest w formie przeszłej. Kiedy zrozumiał idee przetargu i to przemyślał, przyznał mi rację i zgodził się że pracę w domu można przeliczyć na pieniądze. To wszystko co próbuje udowodnić.
                    • aneta-skarpeta Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 22:10
                      i w efekcie i tak robisz wiekszość rzeczy?
                      • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 22:25
                        Oczywiście, że robię większość prac które wymieniłam na początku.
            • agnewo Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 17:56
              Sluchaj nie ma sensu sie gimnastykowac. I tak ci dokopia . Nie dociera , ze ktos moze CHCIEC zyc w ten sposob i ze go moze byc na to STAC. I rodzina super funkcjonuje- wszyscy zadowoleni. Nie, jak nie zapie...lasz na etacie od 9-17 poza domem to jestes leniem i pasozytujesz na mezu . Oczywiscie emamy nigdy w zyciu by nie zostaly w domu , gdyby bylo je na to stac i moglyby wiesc zycie o wysokim standardzie bez siedzenia od rana do wieczora w korporacji czy gdziekolwiek indziej . W zyciu by nie zamienily pracy na wyjazdy 4 razy w roku na egzotyczne wakacje ,mozliwosci spedzania wiecej czasu z dzieckiem, regularnych wizyt u kosmetyczki i fryzjera, mozliwosci spotykania sie regularnie z kolezankami na kawe i ploty a w bonusie zadbany , blyszczacy dom . Napewno by sie nigdy nie zamienily ! Malo tego twoj maz powinien chciec placic innej babie a nie Tobie ''pasozytowi''. Ty powinnas isc pracowac za 1500 pln a po podsumowaniu kosztow tej ''obcej baby'' i dojazdow do pracy zapewne bylibysce na plusie ze 100 pln albo i na minusie .A odnosnie panow , ktorzy tu bucza najglosniej o tym pasozytowaniu i wydawaniu kasy ''na szmaty''- zal dupe sciska ze nie potraficie zapewnic tego wlasnym zonom/partnerkom? tak czy siak dla idei powinnac zapie....lac poza domem bo tak smile Bo emamy i rozni inni nieudacznicy tak uwazaja i juz ! Pozdrawiam i mam nadzieje, ze nie jestes zaskoczona odpowiedziami wiekszosci emam . Nikt tak nie opluje kobiety i nie posiada checi zgnojenia jej niz inna kobieta .Szczegolnie na tym forum.
              • jamesonwhiskey Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 18:04
                c w ten sposob i ze go moze byc na to STAC. I rodzina super fun
                > kcjonuje- wszyscy zadowoleni.


                z tym wszyscy zadowolenie to ja bym tak nie szarzowal
                z tego co zrozumialem maz jest srednio zadowolony i stad te porabane wyliczneia

                > ndziej . W zyciu by nie zamienily pracy na wyjazdy 4 razy w roku na egzotyczne
                > wakacje ,mozliwosci spedzania wiecej czasu z dzieckiem, regularnych wizyt u kos
                > metyczki i fryzjera, mozliwosci spotykania sie regu

                widzisz kto jezdzi na egzotyczne wakacje to jezdzi(ten kto za to placi)
                czesto jednak jest tak ze po paru latach kawek egzotycznych wyjazdow
                pani laduje na bruku a na wyjazdy jezdzi jakas bardziej wyjsciowa pani

                > na minusie .A odnosnie panow , ktorzy tu bucza najglosniej o tym pasozytowaniu
                > i wydawaniu kasy ''na szmaty''- zal dupe sciska ze nie potraficie zapewnic teg
                > o wlasnym zonom/partnerkom?

                zaraz tam zal , nie kazdy ma sily i checi na utrzymanki nie kazda kobieta ma mentalnosc utrzymanki
                • aneta-skarpeta Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 20:36
                  a ja myslę, że pan jest mądrzejszy niż nam się wydaje

                  ładnie przerobił Panią, w efekcie z pieśnią na ustach ona robi niemal wszystko, a on jej "płaci", ona dumna i blada

                  a chłop ma wszystko zrobione na takich samych zasadach i zadowoloną babę w domu

                  genialne w swojej prostocie

                  ona wylicza, jest zajęta kalkulacjami, on strzela cenami z kosmosu, aby jej nie przebić i szafa gra
              • aneta-skarpeta Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 20:33
                no naprawdę autorka z pewnością jest w siódmym niebie dlatego odwala cyrk z płaceniem jej wirtualnymi pieniedzmi za swoje obowiązki

                naprawdę prowadzenie domu na pełen etat jest dość popularne gdy są małe dzieci- natomiast autorka poza tym, że zajmuje się domem i rozkminia jak obliczyc fakt, że zamawia podpałkę i zapałki do kominka, to jest inna przykra sprawa

                NIKT JEJ W DOMU NIE DOCENIA, więc musiała swoją domową robotę wycenić

                mąż przytaknął, niby-jej płaci 3500 i ona robi to teraz z uśmiechem na ustach- bo czuje się doceniona

                przecież to jest śmieszne
                • agnewo Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 22:39
                  Ale ona CHCE i maz tez CHCE zeby zyli wg tego wlasnie schematu . POGODZ SIE Z TYM .Dobrze im tak i juz. Ty poszlas do pracy i czy autorka czy inna mama siedzaca w domu cie o to cisnie ? NIE BO TY TAK ZDECYDOWALAS. Czemu innym chcesz odebrac prawo do zycia po swojemu ?
                  • aneta-skarpeta Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 23:15
                    czy ty sie nie zagalopowałaś?

                    czy ja komuś zabraniam żyć po swojemu? bo nie rozumiem

                    po prostu nie zgadam się z formą wyliczeń i dyskutuję tu o tym, ale czy moja opinia ma realne zaczenie dla jakieś rodziny w polsce?

                    a do swojej opinii prawo mam i wygłosić też mam prawo

              • agata0 Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 21:30
                Kompletnie się kupy nie trzyma to, co piszesz.

                Poziom życia, o jakim wspominasz, to zarobki rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych (jeśli w rodzinie są dzieci). Mężczyzn zarabiających takie pieniądze jest bardzo mało. O wiele mniej niż domowych żon. Poza tym mają oni albo żony-trofea (o tych to nie ma co mówić) albo kobiety ze swojego środowiska, które gdyby chciały prowadzić aktywnie jakieś życie zawodowe raczej nie siedziałyby na kasie w Biedronce (mówię o rozwoju zawodowym przez całe życie, nie o rozpoczynaniu kariery po odejściu męża). Wtedy kobieta, nawet jeśli zarabia kilkukrotnie mniej niż mężczyzna, to jest w razie czego w stanie się utrzymać.

                Problem pojawia się, gdy pani uważa, że pan zarabia wystarczająco, bo 5-7 czy nawet 10 tys. A pan ma na barkach utrzymanie całego majdanu. To jest strasznie stresujące, widziałam moich kolegów z korpo w takich sytuacjach. Musisz dokonywać wtedy pewnych wyborów, z których potem możesz nie być dumny. Kładziesz uszy po sobie, pozwalasz na upokorzenia.

                A w tym czasie ktoś ma:
                > 'mozliwosci spedzania wiecej czasu z dzieckiem, regularnych wizyt u kos
                > metyczki i fryzjera, mozliwosci spotykania sie regularnie z kolezankami na kawe
                > i ploty a w bonusie zadbany , blyszczacy dom'

                Dużo pań wspomina o tym, jak to się rozwija intelektualnie i osobowościowo siedząc w domu. Kurcze, może ich facet też by się chciał rozwijać? Ale nie może, bo DO NOCY pracuje. To DO NOCY też bardzo często się pojawiało w wątku obok o żonach domowych. Mąż pracuje DO NOCY. Pewnie dlatego, że każdy z nich to tak strasznie lubi smile

                Polecam na przykład lekturę tego kometarza i opis sytuacji od strony zapewnie normalnie zarabiającego faceta.

                Powiedz mi, z jakiej racji tylko on ma dźwigać na barkach odpowiedzialność za cały dom?

                I skąd ta pogarda dla tych, co zarabiają mniej? Takie są realia rynku: ktoś jest prawnikiem ze stawką godzinową 1K $, a ktoś w tym czasie musi wywozić śmieci i wykonywać mniej płatne zajęcia.

                Zakładasz też, że kobieta to jest w stanie zarobić tylko 1500 zł. To jest podejście udupiające kobiety.

                Nie wiem, w jakim środowisku się obracasz, ale (prawie) wszystkie kobiety, które znam, zarabiają więcej, niektóre dużo więcej. Pieniądze tego rzędu to dorabiają rencistki uncertain (niewykształcone!)

                Oczywiście, każdy żyje, jak chce i jak mu wygodnie. Pytanie tylko, czy obu stronom na pewno tak wygodnie. Bo z waszych wypowiedzi, domowe żony, często wynika, że nie macie zielonego pojęcia, z czym na zewnątrz mierzy się mąż, żebyście żyły sobie w wygodnych pieleszach.
                • agnewo Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 22:55
                  Poza tym mają oni albo żony-trofea
                  > (o tych to nie ma co mówić) albo kobiety ze swojego środowiska, które gdyby chc
                  > iały prowadzić aktywnie jakieś życie zawodowe raczej nie siedziałyby na kasie w
                  > Biedronce (mówię o rozwoju zawodowym przez całe życie, nie o rozpoczynaniu kar
                  > iery po odejściu męża). Wtedy kobieta, nawet jeśli zarabia kilkukrotnie mniej n
                  > iż mężczyzna, to jest w razie czego w stanie się utrzymać.

                  A skad Ty wiesz czy autorka watku nie jest wlasnie jedna z tych kobiet , ktore beda sie w stanie utrzymac ? Skad ty wiesz z jakiego pochodzi srodowiska i ile ma na koncie ?Kiedy do WAS pracujacych mam dotrze, ze mozna byc w domu, mozna miec kase, zajebiste zycie i meza co nie zapieprza od bladego switu do nocy i ktory tez ma czas na swoje hobby i jest szczesliwy . I JEMU TO PASUJE. Wy macie z tym naszym ''siedzeniem'' w domu wiekszy problem niz ci mezowie , ja nie wiem jak to jest mozliwe. Jak sie milion razy tlumaczy , ze mezowi odpowiada i sie super w malzenstwie uklada to wiecznie slyszymy , ze NIEMOZLIWE . Wiecie lepiej jak funkjonuja nasze malzenstwa ?

                  > Problem pojawia się, gdy pani uważa, że pan zarabia wystarczająco, bo 5-7 czy n
                  > awet 10 tys. A pan ma na barkach utrzymanie całego majdanu. To jest strasznie s
                  > tresujące, widziałam moich kolegów z korpo w takich sytuacjach. Musisz dokonywa
                  > ć wtedy pewnych wyborów, z których potem możesz nie być dumny. Kładziesz uszy p
                  > o sobie, pozwalasz na upokorzenia.
                  >

                  Moj maz nie ma tego problemu . To ze u twoich kolegow zaobserwowalas takie zjawisko, nie oznacza ze tak jest we wszystkich rodzinach , w ktorych zona jest w domu .

                  Dużo pań wspomina o tym, jak to się rozwija intelektualnie i osobowościowo sied
                  > ząc w domu. Kurcze, może ich facet też by się chciał rozwijać? Ale nie może, bo
                  > DO NOCY pracuje. To DO NOCY też bardzo często się pojawiało w wątku obok o żon
                  > ach domowych. Mąż pracuje DO NOCY. Pewnie dlatego, że każdy z nich to tak stras
                  > znie lubi smile
              • zielonaporzeczka Re: To idź do pracy,mąż niech płaci sprzątaczce 10.12.13, 21:43

                Malo tego twoj maz powinien chciec placic innej babie a nie Tobie ''pasoz
                > ytowi''. Ty powinnas isc pracowac za 1500 pln a po podsumowaniu kosztow tej ''o
                > bcej baby'' i dojazdow do pracy zapewne bylibysce na plusie ze 100 pln albo i
                > na minusie .A odnosnie panow , ktorzy tu bucza najglosniej o tym pasozytowaniu
                > i wydawaniu kasy ''na szmaty''- zal dupe sciska ze nie potraficie zapewnic teg
                > o wlasnym zonom/partnerkom? tak czy siak dla idei powinnac zapie....lac poza
                > domem bo tak smile Bo emamy i rozni inni nieudacznicy tak uwazaja i juz ! Pozdraw
                > iam i mam nadzieje, ze nie jestes zaskoczona odpowiedziami wiekszosci emam . Ni
                > kt tak nie opluje kobiety i nie posiada checi zgnojenia jej niz inna kobieta .S
                > zczegolnie na tym forum.


                Dzięki, pięknie napisane.
                Wszystko by się zgadzało gdybym poszła za 2000 pilnować obce dzieci, a do własnych zatrudniła nianię za tę samą kwotę. Wtedy pracowałabym zawodowo, i uznanie forumowiczów jak w banku. Tylko budżet domowy nadal by był zarobkami męża, dzieci i ja stęskniona, ale na papierze by się zgadzało.
        • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:43
          Czekałam aż ten temat wypłynie i już wyjaśniam. U nas akurat seks to wspólna przyjemność. Ale kobietom uznającym to za przykry obowiązek jak najbardziej polecam dopisać do przetargu!!!
          • gazeta_mi_placi Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:46
            I co z tego? Paniom pracującym to zdarza się że jest miło i to nie oznacza, że nie pobierają za to wówczas pieniędzy.
            • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:51
              Panowie też czasem pobierają więc ciężko ustalić kto komu miałby płacić.
      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 11:50

        > Po podsumowaniu wszystkiego wyszło że ZARABIAM 3000-3500zł
        > Dzięki temu zabiegowi mąż zrozumiał, że to wszystko co robię w domu to też prac

        > to bardzo fajnie ze zarabiasz , ale nie obawiasz sei ze skoro zarabiasz maz bed
        > zie chial zebys wspoluczestniczyla w oplaceniu rachunkow jedzenia czy jakis tam
        > swoich szmat ktore kupujesz
        > moze sie okazac ze wydajesz wiecej niz zarabiasz i co wtedy


        Świetna uwaga. Wtedy mam kilka wyjść: mogę przejąć od męża kolejne obowiązki, ograniczyć wydatki albo iść do pracy.
    • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 14:16
      10. Opiekunka nad dziećmi taryfa I
      Kompleksowa obsługa dzieci wraz z karmieniem, myciem, przewijaniem, przebieraniem, usypianiem i zabawą w godzinach 9-17:pn,śr,pt, 9-15 wt,cz; 10-14 (2 soboty w miesiącu) (38godz./tydz.)
      11. Opiekunka nad dziećmi taryfa II
      Zakres działań j.w. w pozostałych godzinach dziennych (53 godz./tydz.).
      12. Opiekunka nad dziećmi taryfa nocna
      Nocne karmienie, pojenie i wysadzanie na nocnik dzieci (w godzinach 22.00-8.00), przygotowywanie termosów i butelek na noc (77 godz./tydz.)

      widze maly problem
      twoje wyliczenia godzinowe sumuja sie do 168 godzin
      tydzien ma 168 godzin

      co prowadzi mnie do wniosku ze z zadan


      > 1. Zaopatrzeniowiec
      > 2. Pracz
      > 3. Kucharz
      > 4. Sprzątaczka w kuchni i jadalni
      > 5. Ogrodnik*
      > 7. Palacz

      i tak dalej, nie wywiazujesz sie, chyba ze u ciebie doba to jakies 40 godzin
      czyli oszukujesz swojego pracodawce
      czyli jestes zlodziejem

      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 14:25
        10. Opiekunka nad dziećmi taryfa I
        Kompleksowa obsługa dzieci wraz z karmieniem, myciem, przewijaniem, przebieraniem, usypianiem i zabawą w godzinach 9-17:pn,śr,pt, 9-15 wt,cz; 10-14 (2 soboty w miesiącu) (38godz./tydz.)
        11. Opiekunka nad dziećmi taryfa II
        Zakres działań j.w. w pozostałych godzinach dziennych (53 godz./tydz.).
        12. Opiekunka nad dziećmi taryfa nocna
        Nocne karmienie, pojenie i wysadzanie na nocnik dzieci (w godzinach 22.00-8.00), przygotowywanie termosów i butelek na noc (77 godz./tydz.)

        widze maly problem
        twoje wyliczenia godzinowe sumuja sie do 168 godzin
        tydzien ma 168 godzin

        co prowadzi mnie do wniosku ze z zadan


        > 1. Zaopatrzeniowiec
        > 2. Pracz
        > 3. Kucharz
        > 4. Sprzątaczka w kuchni i jadalni
        > 5. Ogrodnik*
        > 7. Palacz

        i tak dalej, nie wywiazujesz sie, chyba ze u ciebie doba to jakies 40 godzin
        czyli oszukujesz swojego pracodawce
        czyli jestes zlodziejem


        Opieka nad dziećmi jest wyceniona gorzej niż wolnorynkowa bo zakładam, że właśnie w tym samym czasie zajmuję się również innymi zadaniami ( za samą opiekę trzebaby zapłacić miesięcznie jakieś 3 etaty więc około 4800) .Mąż ma w tym wszystkim dokładnie takie same prawa, może przejąć dowolną część obowiązków jeśli mu to odpowiada.
        • mx3_sp to jeszcze to: 10.12.13, 14:29
          "15. Rentier
          Kompleksowa obsługa wynajmu posiadanych nieruchomości, wypełnianie zeznań podatkowych za powyższe"

          Do tej pory rentier miało inne znaczenie, ale huk. Co miesiąc wypełniasz zeznania podatkowe? Co kryje się pod tą obsługą nieruchomości?
          • mx3_sp wyjaśnij tego rentiera 10.12.13, 15:29
          • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 15:54
            Wynajmowałeś kiedyś komuś mieszkanie?
            Trzeba dać ogłoszenie, pokazywać nieruchomość, podpisać umowę i pilnować czy wszystkie płatności są na czas. Zdarza się nie są i nie będą bo wynajmujący nie zamierza płacić, trzeba złożyć pozew do sądu a potem chodzić na rozprawy i finalnie do komornika. Co do zeznania podatkowego żadna tajemnica, zaliczka na poczet podatku raz w miesiącu, zeznanie raz do roku w styczniu. Wystarczy.
            Ciekawa jestem tylko do czego Ci ta wiedza skoro nie wiesz kto z nas i przede wszystkim ZA ILE to wykonuje.
            • jamesonwhiskey Re: to jeszcze to: 10.12.13, 15:58
              Ciekawa jestem tylko do czego Ci ta wiedza skoro nie wiesz kto z nas i przede wszystkim ZA ILE to wykonuje.

              standardowa cena dla agencji to miesieczny czynsz za rok obslugi
              masz jeszcze jakies pytania co do wycny pracy ?
              • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:03
                To cena za znalezienie najemcy a nie za ciąganie się po sądach. Tak czy siak w skai miesięcznej wyceniłam to podobnie.
                • jamesonwhiskey Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:08
                  wiesz , ciaganie po sadach to wynik slabego wykonania pracy w pierwszym miejscu
                  czyli przy wyborze najemcy za ktore bierzesz kase
                  wiec to sa zadania nie platne wykonywane w ramach gwarancji

                  to ni ejest tak ze cos spierdzielisz bierzesz za to kase
                  a potem bierzesz kase za to co spierdzielilas
                  • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:19
                    Dokładnie biorę kasę i bujam się po sądach bo to należy do moich obowiązków nawet jeśli zostały wycenione za nisko.
                    • aneta-skarpeta Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:22
                      tyle tylko, że jak znajdujesz takich najemców co nie chcą płacic, to Cie firma może zwolnić

                      • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:30
                        Ale firma to ja i mąż. Sama siebie nie zwolnię, mąż jak chce może w każdej chwili przejąć te obowiązki, tylko że nie chce.
                        • aneta-skarpeta Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:41
                          tak naprawde to firma to Twój mąż, bo ty jesteś jego pracownikiem, bo on Ci płaci za wykonywanie obowiązków domowych- bo on się ceni wyżej

                          to z JEGO pieniedzy, ktore zarobi jest płacona Twoja "pensja"

                          a dlaczego tak uważam?
                          przestań te wszystkie rzeczy robić i zobacz co sie stanie? mąż nie bedzie miał zrobione i Ci nie zapłaci
                          • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:53
                            Właśnie powielasz ten stereotyp. Gdybym przestała robić to wszystko co robię w domu, mąż musiałby zapłacić za to wszystko na wolnym rynku dokładnie takie pieniądze jakie należą się mi kiedy wykonuje obowiązki.
                            • jamesonwhiskey Re: to jeszcze to: 10.12.13, 17:00
                              omu, mąż musiałby zapłacić za to wszystko na wolnym rynku dokładnie takie pien
                              > iądze jakie należą się mi kiedy wykonuje obowiązki.

                              pozwole sie z toba nie zgodzic
                              nie musialby zaplacic za wszytko co robisz
                              bo 50-70% tego co robisz to sa twoje wymysly bez ktorych zapewniam cie swietnie moglby sie obyc
                              • aneta-skarpeta Re: to jeszcze to: 10.12.13, 17:01
                                a to co mu zostanie zrobiłby sam, bo jakby miał faktycznie wyjąc z kieszeni 3,5 koła to by mu sie odwidziało i widzaił sens w praniu i prasowaniu
                        • jamesonwhiskey Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:43
                          > Ale firma to ja i mąż. Sama siebie nie zwolnię,

                          ale dlaczego ? oswiadczasz ze idziesz do pracy i tyle , no chyba ze ci sie nie chce

                          ąż jak chce może w każdej chwi
                          > li przejąć te obowiązki, tylko że nie chce.

                          tyle ze jakby on ma juz obowiazki, zarobic na te wszytkie twoje wyinaginowane wydatki rachunki i nie wiadomo co jeszcze


                          gdy przejmie zarobkowanie i robienie za rentiera i co tam jeszcze sobie wymyslilas
                          to pozostaje pytanie co ty bedziesz robic
                    • jamesonwhiskey Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:23
                      > Dokładnie biorę kasę i bujam się po sądach bo to należy do moich obowiązków naw
                      > et jeśli zostały wycenione za nisko.

                      ale oczyiwscie jednoczenie opiekujesz sie dziecmi , prasujesz i jeste rentierem
                      bo inaczej to chyba to sie czasowo nie zgrywa
                      • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:26
                        Dochodzimy do sedna: tak właśnie wygląda życie kobiet pracujących w domu. Zerkam na dzieci i jak się zabawią lecę do prasowania, obiadu i innych zadań. Jak marudzą muszę ich zająć, nakarmić, jechać razem z dziećmi na zakupy. To wszystko fakty niepodważalne. Dyskusja sprowadzała się do tego czy jest to warte jakieś pieniądze czy nie. A jeśli tak to jakie.
                        • aneta-skarpeta Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:39
                          moim zdaniem opieka nad dziecmi i zajmowanie sie domem porzadnie jest bezcenna

                          nie mozna tego wycenić, bo dzieci mają zaangażowaną mamę w domu, zawsze obiad gotowy

                          oczywiscie mówimy o takiej sytuacji, gdy rodzinę stac na taki układ

                          natomiast wycenianie nie ma sensu

                          ja moge wycenić to na 10tys i mój mąż też- ale co z tego, skoro te 10tys nie wpłynie do budżetu domowego tylko bedzie to wirtualna ksiegowość?
                          • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:45

                            > moim zdaniem opieka nad dziecmi i zajmowanie sie domem porzadnie jest bezcenna
                            >
                            [i]> nie mozna tego wycenić, bo dzieci mają zaangażowaną mamę w domu, zawsze obiad g
                            > otowy
                            >
                            > oczywiscie mówimy o takiej sytuacji, gdy rodzinę stac na taki układ
                            >
                            > natomiast wycenianie nie ma sensu
                            >
                            > ja moge wycenić to na 10tys i mój mąż też- ale co z tego, skoro te 10tys nie wp
                            > łynie do budżetu domowego tylko bedzie to wirtualna ksiegowość?
                            [/i]

                            Oczywiście podstawowym warunkiem jest ten że musi być Was na to stać. Wyobraź sobie jednak że mąż namawia Cię do zostanie w domu jeśli potencjalnie mogłabyś te 10.000 zarobić. I znów sytuacja zależy od zarobków męża, jeśli zarabia 5.0000 nie ma dyskusji, ale jeśli zarabia 20.000? Wszystko staje się względne.
                            • aneta-skarpeta Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:50
                              oczywiscie sytuacja każda inna, ale co to ma do rzeczy?

                              po prostu opieka nad dziecmi i domem ( na powaznie i z zaangażowaniem) dla rodziny jest bezcenna- dla każdego

                              do tego jako matka dziecka i włascicielka psa i majaca dom uważam, jak pisała, z palcem w d... zrobic to wszystko w 8h i miec jeszcze czas dla siebie mprzy dobrej organizacji- bo nie trzeba prasowac codziennie, kosic codziennie itd

                              i tak jak mojego męża, w takim układzie, zadaniem rodzinnym, bedzie utrzymac rodzine, to moim zadaniem rodzinnym bedzie prowadzenie domu-w 99%

                              jesli idę do pracy to moge faktycznie robic tak jak Ty i mozemy sobie realnie płacic - bo ja ma pieniadze i on ma pieniadze

                              co i tak nie zmienia faktu, że nie chciałabym byc w takiej relacji, gdzie mąż nie widzi potrzebu zaangażowania sie w obowiazki domowe

                              natomiast gdy on juz pracuje zarobkowo ma prawo oczekiwać, że ty też cos włożysz do tego gospodarstwa, za co on nie bedzie musiał Ci jeszcze płacic- bo ty nie płacisz mu za to, że on chodzi do pracy
                        • araceli Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:40
                          zielonaporzeczka napisała:
                          > Dochodzimy do sedna: tak właśnie wygląda życie kobiet pracujących w domu.
                          > Zerkam na dzieci i jak się zabawią lecę do prasowania, obiadu i innych zadań.
                          > Jak marudzą muszę ich zająć, nakarmić, jechać razem z dziećmi na zakupy. To wszystko
                          > fakty niepodważalne.

                          A u rodziców pracujących zawodowo to przepraszam inaczej to wygląda?
                          • zielonaporzeczka Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:48
                            Dlatego taki przetarg polecam każdemu, nawet pracującym mamom. Pomoże to w sprawiedliwym podziale obowiązków, zasada pozostaje ta sama, tylko wynik będzie inny- obowiązki rozłożą się równiej, nie jak u nas 90-10%.
                            • araceli Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:53
                              zielonaporzeczka napisała:
                              > Dlatego taki przetarg polecam każdemu, nawet pracującym mamom. Pomoże to w spra
                              > wiedliwym podziale obowiązków, zasada pozostaje ta sama, tylko wynik będzie
                              > inny- obowiązki rozłożą się równiej, nie jak u nas 90-10%.

                              Obowiązki nie rozkładają się od wyliczeń. Dziękuję bardzo - u nas jest 50/50 bo oboje mamy jakieś minimum inteligencji, żeby rozumieć, że samo się nie robi oraz ile co wymaga czasu i wysiłku.

                              Swoją drogą - wyliczyłaś, że 'zarabiasz' 3,5tys i tyle tylko 'dostajesz'? A nie 50% majątku zgodnie z zasadami wspólnoty majątkowej? Uczciwie zrzekasz się reszty?
                              • aneta-skarpeta Re: to jeszcze to: 10.12.13, 17:00
                                w sumie to nawet lepiej, ze mi mąż nie płaci 3.5 tys

                                i tak nie dostałabym tej kasy do ręki, a tak mogę przez 3 dni z rzędu nie odkurzać- bo mi sie nie chce
                                wink
                            • aneta-skarpeta Re: to jeszcze to: 10.12.13, 16:58
                              ale zrozum, że nie każdy musi wyceniac swoja pracę

                              np kobieta siedzi w spokojnej robocie 8 h i w zasadzie jest to praca mało męcząca, a mąz jest np budowlańcem i cięzko pracuje fizycznie

                              ktos ma blizej pracę, ktoś dalej, ktoś wraca wcześniej, ktoś później

                              mój mąz np ma mega stresującą pracę, ja mam b.spokojną- ja wracam z pracy w zasadzie delikatnie zmęczona, on jest jak koń po westernie i do tego ja jeżdżę do pracy autem i mam blizej, on kolejką i ma dalej- deszcz, snieg, wichura

                              ja jadę 20 min, on 1.5h, jak sie spóźni na kolejkę to musi marznąć, albo sie pocić na peronie np 30 min dodatkowo

                              i tak ja wracam o 17stej, on o 18, 30 i ja przez te 1,5 zdążę ugotowac obiad

                              nie miałabym serca aby czekać na zrobienie tego obiadu aż wróci

                              natomiast w weekend on nadrabia ciężkimi pracami, gdzie ja mogę sobie podrobić w tygodniu, albo w weekend, ale to praca mniej męcząca

                              jakbysmy mieli to wyceniać to byśmy ocipieli- po prostu trzeba rozumieć, że dom jest wspólnym domem
                            • jamesonwhiskey Re: to jeszcze to: 10.12.13, 17:03
                              > Dlatego taki przetarg polecam każdemu, nawet pracującym mamom. Pomoże to w spra
                              > wiedliwym podziale obowiązków, zasada pozostaje ta sama, tylko wynik będzie inn
                              > y- obowiązki rozłożą się równiej, nie jak u nas 90-10%.


                              zabawne , to twierdzenie ma sens jedynie przy podobnym poziomie zarobkow
                              przy duzej roznicy strona mniej zarabiajaca , nie dosc ze musiala by oddac cala swoja pensje
                              stronie lepiej zarabiajacej , musiala by zapewne robic wszytko w domu
                              a i tak po koncowym wyliczeniu mogla by miec debet
        • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 14:35
          ami ( za samą opiekę trz
          > ebaby zapłacić miesięcznie jakieś 3 etaty więc około 4800)

          nie znam nikogo kto placi za 3 etaty do opieki nad dzieckiem moze jakies celebryty ale nie znam zadnych
          > kim dokładnie takie same prawa, może przejąć dowolną część obowiązków jeś

          przejac moze ale czym ty mu zaplacisz

          chociaz mam dla ciebie propozycje
          wylicz ze pracujesz 300 godzi na tydzien z twoimi teoriami to ne powinno byc trudne
          tak zebys zarabiala co najmniej 10 tysiecy
          za 3 wynajmij kogos 7 bedzie miec na przyjemnosci bo przeciez dorzucisz je do domowego budrzetu
          • mx3_sp Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 14:38
            swoją drogą musicie chyba być jakimiś krezusami. Takie wyliczenia chyba oparte są o jakieś Wam jedynie znane standardy. Tam, na mazurskiej wsi macie takie średnie?
            • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:03
              > swoją drogą musicie chyba być jakimiś krezusami. Takie wyliczenia chyba oparte
              > są o jakieś Wam jedynie znane standardy. Tam, na mazurskiej wsi macie takie śr
              > ednie?


              Od początku twierdzę, że każdy wycenia swoją pracę według własnego uznania. Oczywiście oboje zgadzamy się co do tego że wyliczone prace muszą być wykonane. Jeszcze raz powtarzam jeśli mąż uważa że prasowanie dla jednej osoby za 100zł (rodzice i dwójka dzieci stąd moje 400zł) to za dużo może zaproponować mniej i sam to robić.
              Oczywiście u każdego wycena będzie inna, ktoś kto zarabia 3000 nie będzie mógł płacić za prasowanie 200, no chyba że weźmie na siebie inne obowiązki.
              • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:08
                > Oczywiście u każdego wycena będzie inna, ktoś kto zarabia 3000 nie będzie mógł
                > płacić za prasowanie 200, no chyba że weźmie na siebie inne obowiązki.

                mozesz tego nie wiedziec ale oplata za usluge nie jest zalezna od poziomu zarobkow
                za prasowanie w zakladzie prasujacym i bezrobotny i manager placa tyle samo
                • mx3_sp tutaj się wszystko zgadza 10.12.13, 15:15
                  jest kompatybilne z wcześniej wykazanym tokiem myślenia, logiki.
                • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:25
                  > > Oczywiście u każdego wycena będzie inna, ktoś kto zarabia 3000 nie będzie
                  > mógł
                  > > płacić za prasowanie 200, no chyba że weźmie na siebie inne obowiązki.
                  >
                  > mozesz tego nie wiedziec ale oplata za usluge nie jest zalezna od poziomu zarob
                  > kow
                  > za prasowanie w zakladzie prasujacym i bezrobotny i manager placa tyle samo


                  To Ty się mylisz. Ogłaszając przetarg nigdy nie wiesz jaka firma wygra i za ile. Dana i ta sama robota może być różnie wyceniona (zależnie od pory roku, miejsca wykonania roboty itd) Dodatkowo jeśli startujący w przetargu wiedzą ile zamawiający może zapłacić, jak duża jest konkurencja, dodatkowo mogą zawyżać bądź zaniżać ceny tak by zysk był optymalny.
                  • mx3_sp Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:27
                    i mamy wykładnię prawa, a jak to się ma do Twojej ponadnormatywnej doby?
                  • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:36
                    ź z
                    > aniżać ceny tak by zysk był optymalny.

                    zanizanie ceny raczej nie da zadnego zysku
                    ale masz kobito wizje ja sie nei dziwie ze ten chlop nie podjol dyskusji bio lecisz naprawde wysoko

                    poza tym skad wiesz
                    moze ten chlopina wlasnie przygotowuje dokumentacje do przetargow
                    1. starcuie kibla druciana szczota
                    raz dziennei o 15.12

                    2. prasoeanoe

                    3. oplata za bycie rentirem

                    i tak dalej i tak dalej

                    wybierze najtanszych uslugodawcow a kosztami podzielicie sie po polowei


                    • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:47
                      > zanizanie ceny raczej nie da zadnego zysku
                      Znów się mylisz. Może dać wygranie przetargu i jakikolwiek zysk (jeśli konkurencja daje niskie ceny).
                      • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:52
                        > Znów się mylisz. Może dać wygranie przetargu i jakikolwiek zysk (jeśli konkuren
                        > cja daje niskie ceny).

                        rewelacja
                        to skoro masz takie doswiadczenie i robisz prace warta godzine w pol
                        to moze staniesz do przetargu ktory organizuje

                        ile bys wziela za uprane reczne gaci z kleksem sredniej wielkosci?
                      • aneta-skarpeta cennik prasowania 10.12.13, 15:54
                        www.firmaswietliki.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
                        • zielonaporzeczka Re: cennik prasowania 10.12.13, 15:59
                          Dzięki Aneta,
                          Według tego cennika moja wycena jest mono niedoszacowana.
                          • jamesonwhiskey Re: cennik prasowania 10.12.13, 16:01
                            > Według tego cennika moja wycena jest mono niedoszacowana.


                            tylko sie upewniam
                            prasowanie swoich rzeczy oczywiscie wrzucilas w czas swojej pracy zeby ci pracodawca za to zaplacil ?
                            • aneta-skarpeta Re: cennik prasowania 10.12.13, 16:03
                              powinna dostac za prasowanie męża i połowe dziecka
                              • aneta-skarpeta Re: cennik prasowania 10.12.13, 16:07
                                zresztą trzeba by było sie zastanowic czy nie opłacałoby sie kupic suszarki elektrycznej- może po pół roku by sie zwróciła z oszczędności z prasowaniawink
          • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:12

            > ami ( za samą opiekę trz
            > > ebaby zapłacić miesięcznie jakieś 3 etaty więc około 4800)
            >
            > nie znam nikogo kto placi za 3 etaty do opieki nad dzieckiem moze jakies celebr
            > yty ale nie znam zadnych
            > > kim dokładnie takie same prawa, może przejąć dowolną część obowiązków jeś
            >
            > przejac moze ale czym ty mu zaplacisz
            >
            > chociaz mam dla ciebie propozycje
            > wylicz ze pracujesz 300 godzi na tydzien z twoimi teoriami to ne powinno byc tr
            > udne
            > tak zebys zarabiala co najmniej 10 tysiecy
            > za 3 wynajmij kogos 7 bedzie miec na przyjemnosci bo przeciez dorzucisz je do d
            > omowego budrzetu


            Nie rozumiesz że nie wyceniam godzin tylko realnie wykonaną pracę? Skąd 300 godzin. Może gdybyś zatrudnił osobno sprzątaczkę, prasowaczkę itd to tyle by wyszło, ale ja wyceniam PRACĘ. Żeby zdążyć to wszystko zrobić muszę się naprawdę uwijać, ale dopóki ktoś sam nie spróbuje nie uwierzy.
            • jamesonwhiskey Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 15:21
              > jać, ale dopóki ktoś sam nie spróbuje nie uwierzy.


              w twoim posicie poczatkowym pisalas o godzinach
              teraz o wykonanej pracy
              a nie wierze w ta PARCE z jednego powodu
              trudno bylo by zmiesicic 300godzin uczciwej pracy w 168 godzinach , no jakby sie nie da
              poza tym brak w twoich pracogodzinach czasu na sen
              zdaje sie 5 dni czlowiek wytrzymuje bez snu potem umiera
              wiec albo twoje wyliczenia sa z dupy
              albo juz nie zyjesz

              • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 16:00
                Tylko opieka nad dziećmi jest na godziny, a Ty nie wykazałeś się czytaniem ze zrozumieniem. NIGDZIE NIE NAPISAŁAM ŻE WYKONUJE TO WSZYSTKO SAMA.
    • przystanek_tramwajowy Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 16:29
      Ja tu widzę poważny brak. Każ sobie jeszcze płacić za seks. Za darmo nogi rozkładasz? I obowiązkowo ze szczegółowym cennikiem typu, co robisz za minimalną stawką, a za co pan mąż ma płacić ekstra.

      ---
      Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 16:33
        O seksie jużbyło przeczytaj dokładnie nie zamierzam w nieskończoność się powtarzać.
      • lilly_about Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 20:44
        dobre wink
    • inguszetia_2006 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 20:50
      Witam
      Zabawne;-D Zwłaszcza opieka nad dziećmi w taryfie nocnej;-P Zabrakło mi w twoich obliczeniach kosztów ogólnych, liczonych powiedzmy ryczałtem. Innymi słowy trzeba odjąć od tych 3500 koszty stałe. Bo ktoś w końcu płaci za prąd, gaz, jedzenie, etc. To będzie tak zwany wkład własny;-P
      Pzdr.
      Ing
    • olewka100procent Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 21:12
      ja tylko z jednym pytankiem, po kiego prasować ręczniki i pościel ? dodatkowa robota psu w dupę tak naprawdę
    • kota_marcowa Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 21:15
      OJP

      CHORE!!
      • anaspa Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 21:28
        Jestem Ciekawa czy jak Twój mąż Cię walnie w rogi to też zrobi przetarg ? Np. która kochanka będzie lepsza ? A Czy jak już Cię zostawi to do kogo przyjdziesz po pieniądze?
        Jak dla mnie to Twoje małżeństwo jest chore i może wspomnisz moje słowa kiedyś jak zostaniesz z niczym a pss... z posadą sprzątaczki której już nikt nie płaci...
    • zolla78 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:07
      Ok, idę rozumiem, ale jakoś kalkulacja mi się nie zgadza.
      Dla czepialskich, kwoty podaję bardzooo szacunkowo.

      Koszt utrzymania rodziny w zakresie podstawowym i minimalnym to powiedzmy 4000, bez kredytów, z dzieckiem w wieku przedszkolnym itp.
      Opłaty za mieszkanie 1000, wyżywienie 1500, wydatki okołodzieciowe 1000, wydatki domowe inne niż jedzenie 500.
      Podstawa. Reszta do ogarnięcia bezkosztowo - tzw. pracą własną.
      Przyjmujemy zasadę, że każdy musi zatem dać 2000. Każdy przez 2 tygodnie wykonuje wszelkie prace - to dla uproszczenia tematu.
      I teraz Pan mówi, ale on nie chce robić nic.
      Zatem wyceniamy:
      Niania na 10 h od 8 do 18 godz do dziecka - dajmy 15/h, jeżeli zgodzi się gotować też dziecku i sprzątać w międzyczasie, dojdzie pewnie do kwoty 20/h. Na drugą zmianę - czyli do uśpienia dziecka plus rano - 6 h i powiedzmy, że pani przy okazji ogarnia prasowanie, i odprowadza i odbiera starsze ze szkoły i pomaga w lekcjach, 15/h.
      Razem ma pan zatem koszt 20 x 10 plus 15 x 6 = 290 dziennie x 14 dni = 4000.
      Ale jeżeli odda dziecko do przedszkola i zajmie się nim w weekend, to koszt mu spada. Potrzebuje niani, powiedzmy, że od 6-8 i potem od 16-22, razem 8 h, stawka 25 bo pranie, gotowanie itp. - 10 dni, razem 2000 plus plus 500 przedszkole. Razem 2500.
      Zatem pan przez cały miesiąc nic nie musi w zasadzie, a pani jak dostanie zamiast tych niań i przedszkola te 2500, to po oddaniu do wspólnej kasy zostaje jej 500 - na ew. wakacje, ubrania, kosmetyki, jakieś składki bo emerytury nie ma.
      Kiepski układ.
      Zatem teoretyzując co mojemu mężowi się chce i ile jest gotów płacić to wygląda super, ale jakby tak rzeczywiście rozliczać w ten sposób niepracujące żony, to w większości układów zaczęłoby być kiepsko. Zwłaszcza, że zakładając, że to co do zasady normalny facet, to trochę więcej sam ogarnie i te dochody spadłyby tej pani domu jeszcze bardziej lub wręcz byłyby na minusie.
      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:24
        Koszt utrzymania rodziny w zakresie podstawowym i minimalnym to powiedzmy 4000,
        > bez kredytów, z dzieckiem w wieku przedszkolnym itp.
        > Opłaty za mieszkanie 1000, wyżywienie 1500, wydatki okołodzieciowe 1000, wydatk
        > i domowe inne niż jedzenie 500.
        > Podstawa. Reszta do ogarnięcia bezkosztowo - tzw. pracą własną.


        Na jakiej podstawie piszesz reszta bezkosztowo? Do jednego worka wrzucasz rodzinę z jednym dzieckiem mieszkającą w bloku i rodzinę powiedzmy 2+3 w domu z ogrodem, gdzie obowiązków robi się 2 lub 3 razy więcej. Dlaczego też odwracasz kota ogonem, ja rozpoczęłam wątek od wyceny poszczególnych prac. Powiedz czego w tym nie rozumiesz. Tego, że obcemu się płaci, a domownikowi Nie?
        • zolla78 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:57
          zielonaporzeczka napisała:
          > Na jakiej podstawie piszesz reszta bezkosztowo? Do jednego worka wrzucasz rodzinę z jednym dzieckiem mieszkającą w bloku i rodzinę powiedzmy 2+3 w domu z ogrodem, gdzie obowiązków robi się 2 lub 3 razy więcej. Dlaczego też odwracasz kota ogonem, ja rozpoczęłam wątek od wyceny poszczególnych prac. Powiedz czego w tym nie rozumiesz. Tego, że obcemu się płaci, a domownikowi Nie?>

          Bezkosztowo, w sensie, że nie wymaga to co do zasady zlecania na zewnątrz, gdyż jest to coś co można zrobić samemu. Tylko w tym sensie pisałam. Jako pewien punkt wyjścia do wyliczeń.
          I nie wrzucam do jednego worka wszystkich, ale napisałaś, że polecasz swoją metodę wszystkim kobietom, to pokazałam, że sorry, ale część kobiet może bardzo kiepsko na tym wyjść.

          I chyba rzeczywiście się nie rozumiemy. Nie uważam, że w pewnym układzie i przy założeniu, że jest więcej obowiązków niż pewien standard lub trzymasz wyższy standard życia, albo właśnie rozdzielasz je na zasadzie 90 do 10%, to rozliczenie oparte o wycenę pracy jakby ją zlecać na zewnątrz nie okazałaby się dla niepracującej żony korzystne bardzo i adekwatne też do tego co robi.

          Ale jeżeli spróbować ten układ zastosować w bardziej przeciętnej sytuacji i przy mężu, który jednak jakoś tam udziela się w zakresie tzw. obowiązków domowych, to takie postawienie sprawy zdecyduj czy ja siedzę w domu czy ty płacisz za to co ja robię osobie trzeciej, mogłoby się okazać dla wielu kobiet bardzo niekorzystne. Głównie dlatego, że te tzw. domowe prace - w zwykłym standardzie - są po prostu na rynku kiepsko wyceniane. I nie twierdzę, że to sprawiedliwe czy słuszne, ale tak jest i już.

          Sorry, ale wydaje mi się całkiem prawdopodobne, że za pensję około 2000 tys i np. pozwolenie by do pracy - czyli domu mogło przyjść też jej szkolne dziecko, to znalazłaby się cała masa chętnych Pań do pracy na cały miesiąc a nie tylko na 2 tygodnie i ten dom z tym psem i ogrodem by ci oporządziła. Takie kiepskie czasy mamy i tak wycenia się tego typu pracę niestety.
          • agnewo Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:06
            Czyli byleby poszla do tej pracy ? Ciul , ze za 2 kola/mc i ta kwote by musiala oddac pani opiekunce ale grunt, ze pasozyt nie ''siedzi'' w domu ? Wy naprawde nie mozecie zdzierzyc , ze ktos sobie moze pozwolic na LUKSUS bycia w domu z dzieckiem bez zaciskania pasa, bez skamlenia do meza o kazdy grosz na zakupy ,bez zamartwiania sie co bedzie ?moze mu sie znudze ? Niektore kobiety naprawde maja fajne zycie i kochajacych je szczesliwych mezow . Przestancie wrzucac wszystkich do jednego wora , ze jak siedzi w domu to maz sie NAPEWNO slania na nogach z przemeczenia bo musi sam na wszystko zarobic bidulek . To prawie nigdy nie jest decyzja podjeta przez zone a dokladnie przedyskutowana sprawa . Jesli kobieta zostaje w domu to dlatego ze obojgu ta sytuacja odpowiada i ich na to stac.
            Amen
            • zolla78 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:20
              agnewo napisał(a):
              > Czyli byleby poszla do tej pracy ? Ciul , ze za 2 kola/mc i ta kwote by musialaoddac pani opiekunce ale grunt, ze pasozyt nie ''siedzi'' w domu ? Wy naprawde nie mozecie zdzierzyc , ze ktos sobie moze pozwolic na LUKSUS bycia w domu z dzieckiem bez zaciskania pasa, bez skamlenia do meza o kazdy grosz na zakupy ,bez zamartwiania sie co bedzie ? moze mu sie znudze ? Niektore kobiety naprawde ma ja fajne zycie i kochajacych je szczesliwych mezow . (...) Jesli kobieta zostaje w domu to dlatego ze obojgu ta sytuacja odpowiada i ich na to stac. Amen>

              Ależ ja jak najbardziej się z tobą zgodzę.
              Tylko, że pomysł autorki z przetargiem jak zrozumiałam wyszedł z częstej w małżeństwach sytuacji, gdzie następuje pewien zgrzyt w układzie: on w pracy ona w domu i ona ma żale, że nie pomaga albo on uważa, że ona nic nie robi.

              I wtedy zaczynanie rozmowy o wartości i korzyściach z jej bycia w domu w kontekście finansowym w sposób zaproponowany przez autorkę, należałoby dobrze przemyśleć mając na względzie stawki rynkowe za te "domowe" czynności i koszty utrzymania oraz potencjalne możliwości wykonania części obowiązków domowych przez męża.
              I niestety te stawki rynkowe są takie, że może się w dużej liczbie przypadków okazać, że nie jest to dobry punkt wyjścia do negocjacji.
              Wtedy lepiej negocjacje zacząć do moim zdaniem ważniejszego i lepszego argumentu, że nawet gdyby okazało się, ze jej pójścia do pracy będzie dodatkowy dochód, to kosztem jego czasu wolnego, bp będzie inny podział obowiązków i kosztem dzieci, które od tej pory oboje rodziców będą widywać tylko w weekendy, które z kolei będą musiały być poświęcane w większym stopniu sprawom tzw. domowym, bo nie będzie kto miał ich ogarnąć w ciągu tygodnia. Czyli wyjść od kosztów alternatywnych a nie rzeczywistych smile
              • minor.revisions Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:27
                > Ależ ja jak najbardziej się z tobą zgodzę.
                > Tylko, że pomysł autorki z przetargiem jak zrozumiałam wyszedł z częstej w małż
                > eństwach sytuacji, gdzie następuje pewien zgrzyt w układzie: on w pracy ona w d
                > omu i ona ma żale, że nie pomaga albo on uważa, że ona nic nie robi.

                ja też tak zrozumiałam i co więcej, uważam, że to znakomity punk wyjścia nei tylko do tego, żeby pan zaczął postrzegać roboty domowe nie jako hobby, tylko jako realny wklad, wymierny finansowo (przecież gdyby żona tego nie robiła, to albo on musiałby obciąć godziny pracy, żeby mieć czas na zajęcie się tym, albo musiałbyu komuś za to zapłacić), jest to również dobre w sytuacji, w której pani nagle postanawia przyjąć płatną posadę - wtedy oni już mają na papierze, co ona robi, ile czasu to zajmuje, ile kosztuje i co z tych zadań trzeba teraz delegować na kogoś trzeciego, za kasę, oczywiście.
              • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:29
                Ale często facetom łatwiej przyswoić liczby niż jakieś gadanie, że więcej czasu i mniej obowiązków. U nas to właśnie wcale nie pieniądze były punktem wyjścia, bo gdybym poszła do pracy na pewno bylibyśmy na plusie o parę tysięcy. Nie miało to jednak znaczenia bo dzieci z mamą a nie 9 godzin w przedszkolu albo z obcą nianią. Pisałam już wielokrotnie mąż nie chce mieć obowiązków domowych, każe zatrudnić nianię sprzątaczkę czy kogo tam jeszcze chcę on za to chętnie zapłaci byle mieć spokój.
                • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:34
                  rozumiem, ale czy faktycznie on zaczął teraz doceniać to co robisz? przecież nic się nie zmieniło, sąwirtualne wyliczenia- w rezultacie mąż nie dostaje po kiszeni, żeby zrozumieć "ile to kosztuje", a Ty nie dostajesz pensji, tylko pieniadze na życie, które dostawałaś i wcześniej
                • zolla78 Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:45
                  zielonaporzeczka napisała:
                  > Ale często facetom łatwiej przyswoić liczby niż jakieś gadanie, że więcej czasu i mniej obowiązków. U nas to właśnie wcale nie pieniądze były punktem wyjścia, bo gdybym poszła do pracy na pewno bylibyśmy na plusie o parę tysięcy. Nie miało to jednak znaczenia bo dzieci z mamą a nie 9 godzin w przedszkolu albo z obcą nianią. Pisałam już wielokrotnie mąż nie chce mieć obowiązków domowych, każe zatrudnić nianię sprzątaczkę czy kogo tam jeszcze chcę on za to chętnie zapłaci byle mieć spokój.>

                  Skoro jest taki zadowolony z rozwiązania, to po musiałaś sięgać do argumentu finansowego i to postawionego w ten sposób?

                  I jeszcze raz. Żyj sobie jak chcesz, rozliczaj się jak chcesz i rozmawiają z Twoim mężem w sposób, którym do niego trafisz.

                  Ale nie polecaj takiej metody wszystkim - bo w większości wypadków ona się nie sprawdzi.
                  Jak ona ma się sprawdzić w rodzinie, gdzie on przynosi te 4 tys i niemal wszystko zjadają koszty. Ona chce kasę na coś tam, on jej mówi idź do pracy, a ona mu rzuca argument, że gdyby ona poszła do pracy to musiałby komuś obcemu płacić za gotowanie. Facet ją wyśmieje, bo wie, że gdyby na życie musiał oddać tylko połowę z tego co daje obecnie, to tylko 1000 by go kosztowała ta obsługa z zewnątrz i jest 1000 do przodu. Co to za argument w takim razie dla niego? Tu trzeba innych, a nie "to zróbmy przetarg". To fajny pomysł, ale tylko na niektóre sytuacje, w tym Twoją smile
                  • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 11.12.13, 10:01
                    > Jak ona ma się sprawdzić w rodzinie, gdzie on przynosi te 4 tys i niemal wszyst
                    > ko zjadają koszty.


                    Z pustego i Salomin nie naleje. Gdyby mąż zarabiał 4 tyś na pewno nie siedziałbym w domu.


                    > Skoro jest taki zadowolony z rozwiązania, to po musiałaś sięgać do argumentu fi
                    > nansowego i to postawionego w ten sposób?


                    NIe wiem czy musiałam. Może potrzebne to tylko mi, żebym z czystym sumieniem mogła czasem wydać kasę na jakiś bzdet?
        • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:13
          ale nie odpowiedziałaś na pytanie- czy naprawdę Ci ktoś płaci? tzn mąż na koniec miesiąca daje Ci pensję-3500?

          czy to jest wirtualne?
          • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:20
            Mąż przelewa mi znacznie większą kasę bo przecież robię dla niego, siebie i dzieci zakupy. Nie wylicza mi tego do złotówki ani nawet do tysiąca.
            • aneta-skarpeta Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:22
              no ale to jest kasa "na życie" i płacona niejako niezależnie

              czy przed przetargiem dawał Ci mniej? o te 3500?
      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:33
        > Niania na 10 h od 8 do 18 godz do dziecka - dajmy 15/h, jeżeli zgodzi się gotow
        > ać też dziecku i sprzątać w międzyczasie, dojdzie pewnie do kwoty 20/h. Na drug
        > ą zmianę - czyli do uśpienia dziecka plus rano - 6 h i powiedzmy, że pani przy
        > okazji ogarnia prasowanie, i odprowadza i odbiera starsze ze szkoły i pomaga w
        > lekcjach, 15/h.
        > Razem ma pan zatem koszt 20 x 10 plus 15 x 6 = 290 dziennie x 14 dni = 4000.


        Tu jesteś najbliższa prawdy, dzieci jest dwójka, jedno malutkie więc przedszkole odpada. Tylko że to koszty prawie samej niani, trochę sprzątającej, trochę prasującej, ale zakupów nie zrobi, trawy nie skosi i psich kup też nie chce zbierać. Zatem za całą resztę Pan musi dopłacić.
    • buuenos Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:39
      O Jezusienazarenskimatkobosko.
      Oboje pracujemy i jak sie tu rozliczac? Powaznie, ciekawa jestem jakbys to rozliczyla.Przyklad: ja gotuje,maz myje gary. I tak,czasami proste,szybkie danie, np.placki ziemiaczane. moj wklad prawie zaden(gotowe,utarte kartofle) ja smaze,maz wklada talerze do zmywarki,patelnie myje recznie.czyli wychodzi na to,ze ja musialabym jemu doplacac? A co kiedy robie wymyslne danie,wymagajace wiekszego wkadu pracy?maz gary do zmywarki,wieksze recznie czyli to co zwykle..Kurde jak to rozliczyc??
      Dla mnie kosmossmile
      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 22:44
        Ale jak się dogadujecie bez rozliczania to przecież ja nie chcę Wam nic zmieniać. Tylko, że ciągle słyszę jakie to kobiety niedoceniane, zaharowane i umęczone pytają jak zmusić męża do pomocy. Takie proste wyliczenie (jeśli oczywiście obywatel zrozumie zasadę) potrafi otworzyć oczy. To wszystko
      • minor.revisions Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:22
        buuenos napisała:

        > O Jezusienazarenskimatkobosko.
        > Oboje pracujemy i jak sie tu rozliczac?

        zacząć może od listy wszystkich czynności w domu. Zabawne, że ludzie zazwyczaj rozumieją przez to tylko gotownie i zmywanie, no, czasem pranie.
        Jakoś tak się składa, że statystycznie kobiety wciąż wykonują większość obowiązków domowych, również wtedy, gdy mają płatną posadę.
        • buuenos Re: Przetarg na prace domowe 11.12.13, 00:53
          Generalnie to byl zart.W moim malzenstwie gary myja sie samesmile chociaz jakby tak podliczyc to maz robi wiecej.nie pokaze mu tego watku.-)
    • madzioreck Re: Przetarg na prace domowe 10.12.13, 23:10
      Niepracująca mama nie budzi we mnie żadnych emocji, natomiast Twoja kalkulacja... mój ty świecie, to ja muszę sama sobie płacić za domowe sprawy, połowę ja sobie zapłacę, a połowę mąż mi zapłaci... a za to, co mąż robi, on sobie zapłaci połowę i ja połowę... jak myślisz, jest sens robić przetarg? suspicious
    • d.o.s.i.a Re: Przetarg na prace domowe 11.12.13, 00:24
      Pytanie, na ile wycenil swoja prace Twoj maz i ile mu z tego zwracasz?
      • zielonaporzeczka Re: Przetarg na prace domowe 11.12.13, 10:04
        Było już ale się powtórzę. Ponieważ ma tylko jakieś 10% obowiązków, zwracam mu połowę tego co sobie wycenił.
    • iwoniaw Myślałam, że to będzie wątek o 11.12.13, 00:27
      pisaniu za pieniądze zadań domowych dla uczniów big_grin
      • buuenos Re: Myślałam, że to będzie wątek o 11.12.13, 00:54
        Tez tak myslalamsmile
    • anorektycznazdzira Re: Przetarg na prace domowe 11.12.13, 06:25
      > Dzięki temu zabiegowi mąż zrozumiał (...)
      Yyyyy... no to gratuluję, że się dogadaliście, ale z boku patrząc to strasznie głupie i z lekka żałosne, no sorry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka