trafiłam w tym tygodniu na "na wspólnej" i co tam widzę? jakiś pogrzeb, no dobrze - w koncu nawet Hanka Mostowiak zginęła, ale tutaj nagle scena kiedy Wesołowski tłumaczy na oko 3 letniemu dziecku że jego mama umarła i juz nie wroci.
juz dochodze do sedna
jakbym była matka tej dziewczynki grajacej w serialu córeczke gł bohaterów to bym nie pozwoliła zeby mojemu dziecku mowic ze mama umarła. przeciez takie 3 latek niekoniecznie rozumie ze to nie jest prawda? a co bedzie jak zacznie miec leki ze mama umarła (ta prawdziwa) i juz nigdy nie wroci a ona zostanie z wujkiem aktorem, grajacym tate.
toż to chyba nieetyczne i niewskazane psychologicznie...