Byłam dziś w kinie w jednej z galerii handlowych. Po wyjściu z seansu przelecieliśmy po kilku sklepach by zobaczyć czy jest się czym podniecać z okazji przecen (nie ma).
Obrazek który nas rozbawił do łez to hordy facetów ze znudzonymi minami czekającymi przed wejściem do niektórych sklepów. Faceci objuczeni kurtkami (po kolorach zakładam że kurtki damskie) torbami i innymi torebkami. Znudzeni i zniecierpliwieni.
Największy tłumek panów był przed Mango i Zarą
Po jaką cholerę brać ze sobą faceta na zakupy i zmuszać go do czekania przed kolejnymi sklepami? To już niunie nie potrafią same do sklepu trafić?
Po co Ci faceci się na to godzą - jest miliard rzeczy ciekawszych do roboty od czekania przed sklepem na panienkę buszującą na wyprzedażach. Już nawet obcinanie paznokci jest bardziej emocjonujące.
Choć widok znudzonego gościa snującego się za babeczką pod przymierzalnią i odpowiadającego monotonnym głosem na kolejny pokaz szmatki- tak w tej sukience tez ci ładnie - tez był inspirujący. Takie współczesne samoumartwienie sie