15.01.14, 17:11
Tak mi się w życiu ułozyło, że musiałam skorzystać z pomocy, zostałam sama z dziećmi. Oprocz mopsu dalłam kilka ogłoszen na różnych portalach i forach. Owszem otrzymałam paczki. No i szok. Ja wiem, że jestem biedna i nie powinnam wybrzydzać, ale... stare, sprane ubrania, dziwne buty takich nikt już nie nosi, dziewczynki odmówiły założenia do szkoły, artykuły spożywcze dziwnych marek, np. kawa - obrzydliwa, nie do picia. Najlepsza była paczka z mąką i kaszą, no kurcze, na to to mnie jeszcze stać. Po prostu ktoś sobie porządki robił moim kosztem. Ja nie żądam, żeby kupować nowe i markowe, ale PRZYZWOITE rzeczy. Piszę ku przestrodze, bo to megaupokarzające, zastanówcie się pięć razy nim przygotujecie komuś paczkę ze śmierdzącym dezodorantem.
Obserwuj wątek
    • oldmaryjane32 Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:13
      słabe...
      • empatia0 Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:17
        Najpierw Stasia to ty do psychologa się wybierz.
    • d.d.00 Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:17
      Jak ktoś na prawdę potrZebuje pomocy to bierze, co dostał. Widać na prawdę jej nie potrzebowalas. Następnym razem napisz co chcesz.
      • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:27
        Nie masz racji. Nie masz bladego pojęcia co ludzie oddają.
        • d.d.00 Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:35
          Wiem co dają, sama daje. Zależy czego, kto oczekuje.
          • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:46
            Dajesz dziurawy koc, śmierdzącą zasikaną puchową poduszkę? Buty z lat 50 ubiegłego wieku? Niesprawny mikser? brudną, podartą folię malarską?
            • edelstein Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:32

              No tak,powinny byc najnowsze nike air.Dlatego nie pomagam,juz sie przejechalam raz na takiej pomocy.Nie dosc,ze wystawili czesc ciuchow na znanym portalu(moglam to swietnie zrobic sama)to jeszcze krecili nosem,ze nie nowe,bo przeciez mnie stac.
              W drugim przypadku bylo tak rozczeniowi i mieli takie wymagania,ze powiedzialam stop.Ja nie pijam kasy,nie znam sie,kupuje w dobrej wierze,a ktos mu powie,ze niesmaczna.No do cholery jasnej.

              Nie cierpie
              • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:23
                No widzisz... A ja pomagam, czasem spotykam się z takimi akcjami jak opisujesz, ale najczęściej z wdzięcznością. Natomiast szlag mnie trafia jak widzę to co ludzie przywożą do dsm. Niby rozumiem, że możemy wywalić do kubła ze śmieciami, ale za wywóz śmieci płacimy i z jakiej racji mam płacić za czyjeś śmieci. Bo podarta, brudna folia malarska to SĄ śmieci, podobnie jak śmierdząca grzybem i stęchlizną, zapleśniała pościel. Wybacz, ale to nie są rzeczy do użytku.
            • d.d.00 Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:37
              Zepsutych i zniszczonych rzeczy nie. Zdarzyło mi się dac ciuszki mocno wynoszone, ale bez plam i dziur.
              • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:25
                No widzisz. A jest cała duża grupa ludzi, którzy dają rzeczy zniszczone, śmierdzące i brudne. Nie ja jedna o tym tu piszę. Dopóki nie byłam wolontariuszem w dsm nie miałam bladego pojęcia o tym co potrafią ludzie przywieźć uncertain
                • d.d.00 Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:36
                  A co robi się z takim nie nadającymi się do niczego rzeczami? Śmietnik?
                  • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:44
                    Najczęściej tak. O ile jakiś podkoszulek jest bawełniany to może to być ścierka, ale z drugiej strony ileż mozna mieć ścierek wink Dlatego najczęściej takie rzeczy lądują w koszu na śmieci, co rzecz jasna kosztuje... Koce, czy kołdry czasem zdarza się, że odwozimy do schroniska dla bezdomnych zwierząt, ale tego akurat nie jest jakoś strasznie dużo.
                    • d.d.00 Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:49
                      A co się tak na prawdę przydaje w takim miejscu?
                      • przystanek_tramwajowy Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:53
                        Była na tym forum raz pańcia, która prosiła o pomoc. Jak zaczęła wymieniać, jakie marki produktów życzy sobie otrzymać, to szczęka opadała. Kawa Jacobs była i owszem na tej liście. smile Może to była założycielka wątku?

                        ---
                        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                        • nenia1 Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:03
                          Wiesz co, a mnie to nie przeszkadza. Do pewnego momentu oczywiście, bo nie mówimy zachciankach typu ferrari diablo. Ale jak ktoś pisze markę kawy, herbaty czy kaszki to co w tym złego - może akurat taką lubi i chce wypić czy zjeść to co mu sprawia przyjemność i tafia w jego kulinarny gust, a nie jest jakieś nieosiągalnie wybujale drogie. Jak ktoś nie chce niech nie kupuje, uważam, że ludzie biedni też mają swoje preferencja i dlaczego mają o tym nie pisać, bo co, są biedni to tracą smak, nie wolno im wybrać sobie kawy jaka im smakuje?
                          • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 16.01.14, 08:40
                            Też tak myślę, poza tym zwykła Jacobs to bez przesady, że jakaś super marka.
                            Jeżeli Pani reflektuje na taką kawę chętnie jej wyślę bo na tyle mnie stać.
                      • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:00
                        Chemia gospodarcza w każdej ilości, jakieś mięso (ja często kupuję np 10 kg korpusów kurzych i wtedy jest na zupę i na drugie), pieluchy, chusteczki do podcierania, kosmetyki dziecięce, przybory szkolne, herbata, masło/margaryna, mleko w kartonach, mleko dla niemowląt, chleb... To jest potrzebne zawsze big_grin
                        • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:13
                          Można by zrobić ściepę na forum.
                          • jak-nie-ja-to-kto Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:27
                            No, jolka byłaby pierwszym darczyńcom big_grin
                          • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:58
                            Powiem tak: ja unikam jak ognia brania od ludzi pieniędzy ponieważ bywa potem różnie. Ten dom w którym ja jestem jest zaopiekowany. Opiekują się nim dwie szkoły moich dzieci, więc jest dobrze. Natomiast jest cała masa takich domów, gdzie pomocy nie ma i warto się nimi zainteresować. Myślę, że potrzeby sa podobne, może poza przyborami szkolnymi, bo takie domy mają rózne regulaminy. Czasem moga być dzieci w kazdym wieku, a czasem tylko do pewnego wieku, więc wtedy trzeba pytać bezpośrednio.
    • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:28
      znam to... Szczytem był worek z brudną, podartą folią malarską
      • ichi51e Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:34
        Moze ktos worki pomylil?
        • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:44
          sądząc po zawartości pozostałych to raczej nie, zwłaszcza, że folia była starannie poskładana
    • sanciasancia Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:31
      Swoją drogą, dolary przeciw orzechom, że naima miała rację.
      Obawiam się, że w Polsce postbalcerowiczowskiej, przeoranej Lewiatanem i Mordasewiczem trudno będzie przepchnąć wspólnotowy sposób rozumienia pomocy społecznej i odczepić się od wizerunku pokornego nędzarza. Odejście od protekcjonalizmu jałmużny na rzecz podmiotowości wychodzącej z empatii wobec ludzi takich samych jak my jest tym trudniejsze, im mocniej zakorzeniły się w nas wyobrażenia i fantazje na temat bycia dobrą panią.
      • iwoniaw Prawda szczera, nawet w tym wątku widać wyraźnie, 15.01.14, 17:47
        że miała rację. Jak kto biedny, to niczym sierotka z Dickensa powinien z wdzięcznością przyjąć od jaśniepaństwa cokolwiek zechcą mu rzucić z łaski. Jeśli ma jakieś uwagi bądź wymagania, to zasługuje najwyżej na miano roszczeniowej patologii i uzasadnia nie dawanie przez jaśniepaństwo już niczego nikomu nigdy bez wyrzutów sumienia.

        Nie wiem, czy autorka wątku pisze o sobie prawdę, czy zarzuca wątek w celach poznawczych czy innych, ale też ma rację. Kto choć z daleka widział, co ludzie potrafią przynieść jako "dary" dla powodzian, czy dla biednych w parafii albo do schroniska samotnej matki, ten doskonale wie, o czym ona pisze. Niestety.
        • misiu-1 Re: Prawda szczera, nawet w tym wątku widać wyraź 15.01.14, 18:01
          Widać, że 70 lat budowy socjalizmu mocno ugruntowało postawy roszczeniowe. Jeśli ktoś wybrzydza na niemodne buty, "sprane" ubrania czy niesmaczną kawę - zwróć uwagę, że nie ma mowy, żeby rzeczy były brudne czy dziurawe - to znaczy, że żadnej pomocy nie potrzebuje.
          • iwoniaw Re: Prawda szczera, nawet w tym wątku widać wyraź 15.01.14, 18:26
            He he. "Niemodne i sprane" to naprawdę jest eufemizm na określenie tego, co widywałam/o czym słyszałam przy wspomnianych przeze mnie akcjach. Zresztą w wątku więcej przykładów dziewczyny podają. Niezależnie więc od realności problemów i rzeczywistego podejścia autorki wątku, sam temat nie jest bynajmniej bezzasadnie podnoszony.
      • crises Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:15
        Pomieszanie z poplątaniem.

        Istotnie, poczucie wyższości z gatunku "my, bogaci, dajemy biednym, a oni powinni nam być wdzięczni", ładne nie jest, ale - owszem - pomoc dla osób niezamożnych powinna pozwalać na przetrwanie biologiczne i nic więcej. Choćby po to, żeby motywować tych ludzi do zmiany swego losu.

        Korzystanie z MOPS-u i równoczesne kupowanie szminek i smartfonów to splunięcie w twarz wszystkim, którzy próbują utrzymać rodzinę za 2 k albo zapitalają za 1200 na śmieciówce, a jakoś do MOPS-u nie idą.
        • shumi-mi-las Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:42

          > Korzystanie z MOPS-u i równoczesne kupowanie szminek i smartfonów to splunięcie
          > w twarz wszystkim, którzy próbują utrzymać rodzinę za 2 k albo zapitalają za 1
          > 200 na śmieciówce, a jakoś do MOPS-u nie idą



          I to jest cale sedno problemu!
        • sanciasancia Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:10
          > Korzystanie z MOPS-u i równoczesne kupowanie szminek i smartfonów to splunięcie
          > w twarz wszystkim, którzy próbują utrzymać rodzinę za 2 k albo zapitalają za 1
          > 200 na śmieciówce, a jakoś do MOPS-u nie idą.
          Bo pomoc MOPS-u jest w tak ogromnym wymiarze, że starcza i na godne życie i na smartfona?
          Zresztą to jest populizm, bo smartfon szmince nierówny, szminkę można pewnie kupić za 10 zł.
          Zresztą, jeżeli kupią szminkę albo smartfona, to dzieje się to i tak kosztem zrezygnowania z czegoś innego, najczęściej pewnie lepszego jedzenia.
          I tak jeszcze a propos smartfona.
          • crises Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:51
            Nie rozmawiamy o tym, czy osobę otrzymującą zasiłek z MOPS-u stać na godne życie i smartfona, bo zapewne nie, tylko o tym, czy ma moralne prawo go sobie kupować - otóż moim zdaniem nie. Pomoc dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji powinna starczać na minimum, rachunki i żarcie, bo większości społeczeństw (sprawdzić czy nie szejkanat czy tam inna Norwegia) nie stać na finansowanie czyjegoś poprawiania samopoczucia w postaci smartfona czy szminki (tak, także takiej za 10 PLN). Dopóki ktoś nie dojada i kupuje iPhone'a, nic mi do tego, póki nie korzysta z pomocy publicznej. Jeśli korzysta - soraski, nie ma iPhone'a, to nie jest towar pierwszej potrzeby.

            Co do zalinkowanego artykułu - jaaaaasne, już widzę klientów polskiej opieki społecznej kupujących telefon z Androidem, żeby zarabiać na blogu o Androidzie. Laska, get real.
      • vilez Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:56
        Miała i ma.
        • sanciasancia Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:49
          Tylko, kurcze, pisać już nie chce.
    • thorgalla Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:34
      Nie proś więcej to nie będziesz miała problemu z nielubianą kawą (pewnie za tania była)
    • ichi51e Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:34
      Wystaw na alle co ci sie nie przyda - zawsze pare groszy wpadnie
    • jul-kaa Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:52
      Uczestniczyłam kiedyś w zbiórce darów, ludzie potrafili przynosić wory cuchnących podartych rajstop, pojedyncze brudne skarpetki, połamane zabawki...
    • edelstein Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:53

      Stare ubrania - no tak powinno sie jasnie pania w sieciowkach zaopatrzyc,a nie oddawac uzywane.
      Dziwne buty,nikt takich nie nosi - na pewno bardziej cool bedzie chodzic boso lub w dziurawych
      Produkty dziwnych marek - no tak powinny byc te naj markowe,bo sie jasnie pani nie podobaja marki wlasne marketow.
      Maka i kasza - skoro cie stac,po co zawracasz doope.Wywaliliby do kosza,zuzyli sami i nie wydaliby jeszcze kasy na przesylke.
      Mam nadzieje,ze ci co wyslali cie skojarza i juz nic nie dostaniesz,gryz podloge.

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
      • princesswhitewolf Re: Pomoc??? 15.01.14, 17:59
        dokladnie eldenstein. Ludzie ktorzy bardzo pomocy potrzebuja nie wybrzydzaja nad kawa itd

        Poza tym caly watek pachnie mi trolizmem i prowokacja
      • ella_nl Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:00
        A może ktoś bardzo chciał Ci pomóc a miał "tylko" kaszę i mąkę?
        Zastanów się co piszesz.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:06
          Najwięcej dają Ci, co sami mają mało. Trzeba to docenić.
        • stanislawa7382 Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:07
          Dobra, przesadziłam z tą mąką. Ale naprawdę dostałam np. kurtkę dla młodszej dziewczynki poprzypalaną papierosami (nie wiem, jakim cudem, dziewczynki w tym wieku raczej nie palą) skarpety nie od pary, dziurawe buty. Jeśli chodzi o artykuły spożywcze to naprawdę nie o markę,ale zwyczajnie o jadalność - no niektórych rzeczy jeść się nie dało. Krótko jestem biedna, dlatego mam inne spojrzenie na to wszystko, były czasy, kiedy dobrze mi się powodziło, wtedy ja pomagałam, i naprawdę takich rzeczy jak dostałam nawet bezdomnemu psu bym nie dała.
          • ella_nl Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:15
            To jakie rzeczy są według Ciebie niejadalne?
            • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:22
              ja Ci mogę napisać co jest niejadalne smile Gotowałam kiedyś makaron z darów unijnych. Część z tej samej paczki rozgotowywała się błyskawicznie a część była twarda jak surowy makaron. Miałam też styczność z ryżem, który rozgotowywał się na końcówkach a środek ziarenka był twardy... Puszki z mięsem (tak się to nazywa) z darów unijnych też bywają rózne. Czasem jest to niezła mielonka, a czasem w zasadzie sam łój...
              • ella_nl Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:24
                Ok, rozumiem. Ale może ten kto to kupował (makaron, puszka z mięsem) nie wiedział jakie jest to w środku lub jak się zachowa makaron po ugotowaniu?
                Dlaczego od razu zakładać złą wolę darczyńcy?
                • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:14
                  To akurat była żywność unijna co opisałam. Natomiast kiedyś dostałam od jednej pani wątrobę dla dziewczyn z dsm z zastrzeżeniem, żeby ze dwa razy obgotować i będzie dobra. To mnie tknęło i zajrzałam do siatki. Tam w środku była jeszcze jedna siatka szczelnie zawiązana, więc ją rozwiązałam. Zaczęło nieładnie pachnieć, ale odkryłam kolejną siatkę, więc tę też rozwiązałam i uniósł się smród, a moim oczom ukazała się kolejna siatka i przez nią prześwitywała zielona wątroba wieprzowa uncertain Tej siatki nie odważyłam się rozwiązać tylko jednym celnym kopem umieściłam cały ten nabój w śmietniku. Tak też bywa uncertain
                  • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:27
                    Słabo mi...
                    • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:30
                      no to sobie wyobraź moje samopoczucie jak rozwiązywałam kolejny supełek. Tego było około2-3 kg i naprawdę miałam nadzieję, że dziewczyny będą miały ze dwa obiady z tego uncertain
                  • ella_nl Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:29
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > To akurat była żywność unijna co opisałam. Natomiast kiedyś dostałam od jednej
                    > pani wątrobę dla dziewczyn z dsm z zastrzeżeniem, żeby ze dwa razy obgotować i
                    > będzie dobra. To mnie tknęło i zajrzałam do siatki. Tam w środku była jeszcze j
                    > edna siatka szczelnie zawiązana, więc ją rozwiązałam. Zaczęło nieładnie pachnie
                    > ć, ale odkryłam kolejną siatkę, więc tę też rozwiązałam i uniósł się smród, a m
                    > oim oczom ukazała się kolejna siatka i przez nią prześwitywała zielona wątroba
                    > wieprzowa uncertain Tej siatki nie odważyłam się rozwiązać tylko jednym celnym kopem u
                    > mieściłam cały ten nabój w śmietniku. Tak też bywa uncertain
                    To co opisałaś to jest przegięcie na maksa i bardzo przykresad
                    • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:33
                      Szczęśliwie to nie ja czekam na jakieś mięso, więc mi nie było przykro tylko wściekłam się potwornie. Ta pani miała sklep mięsny i kiedyś kupowałam u niej nóżki na galaretę dla dziewczyn (to było przed jakimiś świętami, pamiętam). Kupowałam za normalne pieniądze, nie prosiłam o to, żeby mi dała. I padło pytanie, czy to dla mnie, czy dla nich. Skłamałam, że dla mnie. I co usłyszałam? A nie, to ci nie sprzedam, bo one są takie nie do końca świeże... No i już tam nie robię zakupów uncertain
                      • ella_nl Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:36
                        twoj_aniol_stroz napisała:

                        > Szczęśliwie to nie ja czekam na jakieś mięso, więc mi nie było przykro tylko wś
                        > ciekłam się potwornie. Ta pani miała sklep mięsny i kiedyś kupowałam u niej nóż
                        > ki na galaretę dla dziewczyn (to było przed jakimiś świętami, pamiętam). Kupowa
                        > łam za normalne pieniądze, nie prosiłam o to, żeby mi dała. I padło pytanie, cz
                        > y to dla mnie, czy dla nich. Skłamałam, że dla mnie. I co usłyszałam? A nie, to
                        > ci nie sprzedam, bo one są takie nie do końca świeże... No i już tam nie robię
                        > zakupów uncertain
                        OJP. Wstrętne babsko.
                      • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:37
                        Ohydztwo, cóż za paskudna osoba uncertain
              • ichi51e Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:40
                Zle ryz gotujesz dlatego ci sie tak robi
                • ella_nl Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:41
                  ichi51e napisała:

                  > Zle ryz gotujesz dlatego ci sie tak robi
                  Oj, Ichi51e coś ostatnio zgryźliwa jesteśwink
                • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:16
                  A to jest interesujące smile Jak Twoim zdaniem należy gotować ryż żeby się tak nie robiło? Dla ułatwienia dodam, że nawet biedronkowy ryż udaje mi się normalnie ugotować, jedynie niektóre paczki tego unijnego uważają, że robię coś nie tak. Oświeć mnie zatem jak robić by to tałatajstwo zechciało ugotować się w jednym czasie z grubsza jednolicie.
                  • jowita771 Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:04
                    Ryż biedronkowy się bardzo dobrze gotuje, ten w kilogramowych paczkach, w woreczkach to nie wiem, bo od dawna takiego nie używam.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Pomoc??? 16.01.14, 08:31
                      No wiem, bo też go używam, tego w kilogramowych paczkach smile Nigdy z żadnym ryżem nie miałam problemów w obróbce poza tym jednym z pomocy unijnej smile Ten jest wybitny big_grin
          • edelstein Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:25

            Oho zmieniaja sie zeznania,bo forumki nie poglaskaly po glowce.
            Rozczulaja mnie ze niezkadliwe produkty,bo wszystko co w sklepach jest na polkach jestem w stanie zjesc.Inna kwestia czy Beda mu smakowac.Skoro nie wycofali i dalej da to znaczy,ze komus smakuja.
            • kamunyak Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:52
              no, nie wszystko da się zjeść, czy wypić, naprawdę. Ja parę razy przymierzałam sie do różnych, tańszych, produktów i słowo daję, że wolę już nie wypic kawy niż kupioną ongiś, tanią, już nawet nazwy nie pamiętam tej lury. Albo kupioną kiedyś Sagę, o smaku pomyj.
              Natomiast nie wiem, czy będąc biednym mozna wybrzydzać, czy nie. Ale chyba gdyby było mnie stać na mąkę i cukier to nie chodziłabym z wyciągniętą ręką po obcych. Kawy pić nie muszę jeśli mnie nie stać. Podobnie jak palić czy "spożywać".
              • edelstein Re: Pomoc??? 15.01.14, 18:56
                Picie kasy to przyjemnosc,do zycia nie jest ona niezbedna.

                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:00
                  CO???
                  • edelstein Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:16

                    Czego nie kapujesz?bez kawy mozna zyc.

                    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                    • kk345 Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:24
                      Moze zacznij czytać wysłane posty PRZED przeczytaniem, wtedy wyłapiesz blędy,zmieniające ich sens...
                      • edelstein Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:52

                        Coz,20postow o kawie,ciezko sie nie domyslic,ze t9 zmienil w na s.
                        • jak-nie-ja-to-kto Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:59
                          Pod warunkiem, że forum studiuje się jak książkę. Ja tak nie robię smile I dla jasności pytam "co autor miał na myśli".
                      • jul-kaa Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:20
                        kk345 napisała:
                        > Moze zacznij czytać wysłane posty PRZED przeczytaniem, wtedy wyłapiesz blędy,zm
                        > ieniające ich sens...

                        O kotle i garnku mi się kołacze coś wink
                        • kk345 Re: Pomoc??? 15.01.14, 23:45
                          Brutusie... big_grin
            • kota_marcowa Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:20
              Też mi się nie spodobał post założycielski. Nic w nim nie było o tym, że buty były zniszczone, czy dziurawe, tylko niemodne. No sorry, ale jak sobie sama nie zarobisz i nie kupisz jakich chcesz, to kwestia mody ma raczej drugorzędne znaczenie. Grunt, że dobre i nie zniszczone. To się zresztą też tyczy innych ubrań.

              Co do niesmacznej kawy i produktów dziwnych marek. Może darczyńca sam taką pije, skąd miał wiedzieć, że jaśnie pani nie będzie smakować. Co do dziwnych marek, to ludzie często sami sobie kupują marki własne, czy wyprodukowano dla..., więc trudno żeby komuś kupowali te znanych, reklamowanych marek, często dużo droższe.

              I w końcu czepianie się mąki i kaszy. Ja akurat w tym nic złego nie widzę, produkty o długim terminie przydatności, które jak najbardziej można wykorzystać. Chyba każdy używa mąki i je kaszę.

              Ja oczywiście uważam dawanie rzeczy brudnych, popsutych, śmierdzących, czy przeterminowanych za szczyt chamstwa, ale również szczytem chamstwa jest wybrzydzanie i krytykowanie darczyńcy, bo dla proszącego darowane rzeczy są brzydkie, niemodne, niemarkowe.
              Droga autorko, skoro według ciebie darowany dezodorant jest śmierdzący, to sobie zarób i kup lepszy, nikt ci nie broni.

              Ja odebrałam pierwszy post jako roszczeniowy, bo autorka narzeka na dary ze zbyt niskiej półki. Dopiero w dalszych postach okazało się, że nagle rzeczy były dziurawe i zniszczone, ale śmiem twierdzić, że dlatego, bo autorka chciała się wybielić.

              Ja się nie dziwię, że ludzie nie chcą dawać, dasz palec, to zaraz pretensje, że powinnaś dać rękę. Wystarczy popatrzeć na listy życzeń ze szlachetnej paczki uncertain
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:30
                Mi na przykład nie smakuje zupełnie Lavazza- dosyć droga, i Dawidof też mi nie idzie- a jeszcze droższa. Za to smakuje mi Pedros- tania. Taki mam gust.
              • kk345 Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:14
                > Co do niesmacznej kawy i produktów dziwnych marek. Może darczyńca sam taką pije
                > , skąd miał wiedzieć, że jaśnie pani nie będzie smakować. Co do dziwnych marek,
                > to ludzie często sami sobie kupują marki własne, czy wyprodukowano dla..., wię
                > c trudno żeby komuś kupowali te znanych, reklamowanych marek, często dużo drożs
                > ze.

                True. Przygotowuję czasem paczkę dla naprawdę biednej rodziny, zakupy "paczkowe" robię przy okazji własnych czyli np. w Biedrze czy Tesco,na zasadzie: jedna mąka z Biedry dla mnie, 6 do paczki, jeden cukier z tesco do domu i cztery do paczki, ale przyznam się, ze za każdym razem myśle, czy obdarowany nie wyklina mnie w myslach za te "niemarkowe" produkty...
              • jowita771 Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:14
                Jak byłam nastolatka, miałam trzy dobre koleżanki. Jedna z nas miała trudna sytuacje materialną i nie miała butów na zimę, chodziła w trampkach. Zabrałyśmy ja do sklepu i kupiłyśmy jej buty. Po jakimś czasie jednak okazało się, że w tych butach nie chodzi, bo woli w trampkach. Zapytana powiedziała, że buty wieśniackie. To były zwykłe skórzane wiązane buty zimowe, ocieplane, nie był to najnowszy krzyk mody, ale nie były obciachowe, nosiłam takie same.
      • turzyca Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:16
        edelstein napisała:

        >
        > Stare ubrania - no tak powinno sie jasnie pania w sieciowkach zaopatrzyc,a nie
        > oddawac uzywane.
        > Dziwne buty,nikt takich nie nosi - na pewno bardziej cool bedzie chodzic boso l
        > ub w dziurawych

        W przypadku dzieci nalezenie do spolecznosci jest naprawde wazne. A przynaleznosc zalezy czesciowo od odpowiedniego wygladu. Co nie znaczy, ze ciuchy musza byc drogie, ale gdy wygladaja bardzo niemodnie, to moga byc przyczyna dokuczania. Ja po zmianie szkoly mialam problemy, bo nosilam... dzinsy i sweter. A w tamtej okolicy nosilo sie legginsy i tunike, najlepiej ze slodkim obrazkiem, dzinsy nosili faceci. Wystarczyly zakupy na pobliskim bazarku zrobione za smieszne pieniadze i problem minal.
    • sarah_black38 Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:21
      A ja uważam, że człowiek potrzebujący pomocy to nie dziewiętnastowieczny żebrak, żeby byle ochłapem się zadowolił. Żenadą jest dawać zniszczoną odzież czy buty. A co do rozgotowanych makaronów, to paciaja się robi z najtańszego produktu. Makaron droższy o ,,astronomiczną" kwotę 50 groszy już gotuje się lepiej.

      Moim zdaniem jeżeli już dawać potrzebującym to takie rzeczy jakbyśmy sami takie dostać w potrzebie. Rzeczy mogą być używane, ale nie zniszczone, dziurawe ... Pamiętam , gdy w 1997 r. była powódź w Polsce. W jakimś programie pokazano ,,dary" powodzianom. Widziałam dziurawe koce, zniszczone ubrania, wykoślawione buty, ... kto chciałby w tym chodzić? Może jakaś forumka się zgłosi? Niektóre z taką pasją odpowiadają autorce wątku. Rzeczy nie muszą być od Diora, wystarczy, aby były w przyzwoitym stanie.
      • ella_nl Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:34
        Tak Sara - dla kogoś 50 gr może być kwota astronomiczną.
        Poczytaj pierwszy opis założycielki wątku. Nie było nic o dziurawych butach czy zepsutej żywności.
        • nenia1 Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:42
          No ale nie ma obowiązku pomocy i moim zdaniem lepiej nie pomagać wcale niż wciskać ludziom stare, zniszczone, zepsute rzeczy. Nie mówiąc o spleśniałych.
          To po prostu może obrazić, biedny nie znaczy bez własnej godności.
          I nie przechodźmy ze skrajności w skrajność, że jak ktoś narzeka na stare, wykoślawione, dziurawe buty to chce szpilki od Blahnika, podejrzewam, że nowe, zwykłe, czyste tenisówki też by ucieszyły.
          • kota_marcowa Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:48
            > No ale nie ma obowiązku pomocy i moim zdaniem lepiej nie pomagać wcale niż wcis
            > kać ludziom stare, zniszczone, zepsute rzeczy. Nie mówiąc o spleśniałych.

            Owszem i z tym się zgadzam. Tylko, że w poście założycielskim nie było mowy o takich rzeczach.

            Było kręcenie nosem na rzeczy nie dość modne i nie dość dobrych marek. A także foch o nie dość ładnie pachnący dezodorant i o przysłanie mąki i kaszy.

            To może proszący niech od razu pisze, że dezodorant tylko adidasa, kawa jacobsa i żadnej mąki ani kaszy, bo to poniża, za to kawior może być.
            • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:12
              Co masz do kawy Jacobsa?
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:32
                Że tańsza nie może być
              • kota_marcowa Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:33
                Ja? Nic nie mamsmile

                Ale uważam też, że autorka nie powinna nic mieć do podarowanej, darmowej kawy z dyskontu za połowę ceny jacobsa.
                Wszak jak jej nie smakuje niech sobie kupi lepszą.

                Skoro te wstrętne, niejadalne, niemarkowe produkty w sklepach sprzedają, to jednak komuś muszą smakować, skoro ludzie kupują i konsumują.
            • sanciasancia Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:51
              > Było kręcenie nosem na rzeczy nie dość modne i nie dość dobrych marek.
              O sprane, znoszone ubrania i niemodne buty, dokładnie.
      • jagienka75 Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:05
        > Pamiętam , gdy w 1997 r. była powódź w Polsce. W jakimś programie pokazano ,,da
        > ry" powodzianom. Widziałam dziurawe koce, zniszczone ubrania, wykoślawione buty
        > , ... kto chciałby w tym chodzić?


        na własne oczy widziałam "podarowane" spodnie, które były zabłocone albo zasrane. myślałam , że się porzygam.
        koło spodni leżały buty, które powinny trafić do śmietnika, nie do darów.

        takie rzeczy ludzie wrzucają do skrzyń z darami.
        że też im nie wstyd.
      • mvszka Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:08
        > A ja uważam, że człowiek potrzebujący pomocy to nie dziewiętnastowieczny żebrak
        > , żeby byle ochłapem się zadowolił.

        jak widać poniżej, opier.dalacz pełną gębą, po co ruszać się do roboty, jelenie są w terenie prawda?

        >>Najlepsza była paczka z mąką i kaszą, no kurcze, na to to mnie jeszcze stać. Po prostu ktoś sobie porządki robił moim kosztem.
        • przystanek_tramwajowy Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:18
          Swego czasu moi rodzice sprzedawali mieszkanie. Poszłam do MOPS-u i powiedziałam, że mamy stare meble do oddania. To była meblościanka w dobrym stanie. Panie ucieszone, bo właśnie jakaś ich podopieczna dostała mieszkanie socjalne i meble by jej się przydały. Super! Przyszła laska jak z żurnala mód i wielce była rozczarowana, bo jej w MOPS-ie powiedzieli, że to stare meble i ona myślała, że antyki. AUTENTYK!

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • jolunia01 Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:19
        sarah_black38 napisała:

        > Pamiętam , gdy w 1997 r. była powódź w Polsce. W jakimś programie pokazano ,,da
        > ry" powodzianom. ...

        Też pamiętam. W pierwszej chwili chciałam dać używaną pościel i odzież, bo wiadomo było, że ciuchy do sprzątania, a pościel w wilgotnych domach długo nie wytrzyma, ale przemyślałam sprawę i kupiłam deski do krojenia, szklanki, ścierki, środki higieny itp. To łatwiej zagospodarować, a ciuchy w końcu i tak kazdy sobie kupi jakie mu pasuja.
    • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 15.01.14, 19:28
      Mogę kupić Ci słoik kawy Jacobsa, jak Ci pasi napisz na priv.
    • figrut Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:01
      Moja szefowa przed świętami przyniosła wór od swojej "bardzo bogatej koleżanki" z ubraniami po dziecku i kimś jeszcze. Wór miała podrzucić do "lumpeksu" prowadzonego przez opiekę społeczną ( w budynku w którym pracuję jest ten składzik). Przyniosła go najpierw do nas do pracy proponując, abyśmy przejrzały, bo może coś dla siebie i dzieciaków wyszperamy. Spodziewałyśmy się z dziewczynami ubrań używanych, ale jak najbardziej użytkowych, ale to, co tam było, nie nadawało się już do niczego. Strasznie pościerane buty dziewczęce, buty z wydeptanymi do kratki wkładkami, męskie buty z dużym szpicem po kimś, komu strasznie musiały pocić się nogi (skórzana wkładka wyschnięta i wywinięta do góry po bokach), ubrania zwinięte w kłębek, poplamione, porozdzierane na mankietach. Kożuszek dziewczęcy który ktoś musiał wyprać w pralce z wodą, zamiast dać do czyszczenia (skórka zrobiła się bardzo sztywna). Naga lalka z zamalowaną pisakami twarzą, brudny kot - maskotka, miś z rozbebeszonym brzuchem i wyrwanym mechanizmem (pewnie pierwotnie śpiewał, albo wydawał jakieś dźwięki) skurczony wełniany sweterek. Było tam sporo takich śmieci, ale nie wszystkie pamiętam. Niektórzy ludzie myślą, że jak ktoś jest biedny, to można go "uszczęśliwić" śmieciami. To już z odpadu lumpeksowego rozdawanego z sklepów za darmo więcej można wybrać, niż od niektórych darczyńców.
    • turzyca Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:06
      Najlepsza była paczka z mąką i kaszą, no kurcze, n
      > a to to mnie jeszcze stać.

      Bardzo czesto na listach "co zapakowac do paczki" sa produkty, ktore da sie dlugo przechowywac, czyli w puszkach i suche - maki, kasze, makarony. Czyli ktos przeczytal liste i sie dostosowal do zalecen.
      • pesteczka5 Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:53
        Delikatna sprawa z pomaganiem. Oddawanie ochłapów to skandal. Pani od wątroby wyciska łzy wściekłości. Ale bywa i bardziej zrozumiale z obu stron, po prostu dlatego, że ludzie są ludźmi. Biednego kiepski dar upokarza. Ale darczyńca niekoniecznie pogardza (tych robiących czystki półwiecza w szafach, darujących niekompletne puzzle czy zepsute urządzenia do raclette na amerykańską wtyczkę odlóżmy na bok jednoznacznie), ale np. daje to, co sam dla siebie uważa za odpowiednie, a obdarowanemu wyda się obrażającym.

        Słyszałam nie raz komentarz na temat niemarkowych produktów w zbiórce żywności. Ok, wiem i nie ryzykuję, daruję tylko i wyłącznie rzeczy popularnych znanych marek, choć sama często używam wyprobowanych ekonomicznych (albo i w mojej ocenie lepszych) odpowiedników. Słyszałam, jak salowa skomentowała wózek naszego synka, który w szczerym odruchu zapakowałam mężowi do pracy, kiedy opowiedział, że córka tej salowej wylądowała w dsm z jedną torbą i dzieckiem na ręku. Wózek był dobry, czysty, używany dwa miesiące, tegoroczny, tyle że normalny, niemarkowy, kupiony w sklepie w małym mieście, nie w znanej sieciówce - niczego markowego nie miałam wtedy dla dzieci, a część rzeczy w ogóle z wędrówki po dzieciach znajomych. "Eee, wózek to ona jakiś tam ma, tylko ja myślałam, że doktor to czymś lepszym rzuci". To była dla mnie nauczka. Trudno myśleniu tej kobiety odmówić logiki... Od tamtej pory oddaję tylko rzeczy z metką. Wory z poskladanymi, popranymi rzeczami po dzieciach stawiam anonimowo obok kontenera z używaną odzieżą - weźmie, kto chce i sobie wybierze. Dla moich dzieci było dobre, ale a nuż kogoś obrazi.
        A zbiórki i pomoc, uważam, najlepiej sprawdzają się rzeczy odnawialnych (chemii, żywności), z powyższymi zastrzeżeniami i z wyjątkiem rzeczy relatywnie bardzo tanich, podstawowych - i uniwersalnych (pieniądze) lub celowanych (zaspokojenie konkretnej potrzeby, życzenia, w pełni dobrowolne).
        • edelstein Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:13

          Jaja sobie robisz,sama kupujesz rzeczy marek wlasnych,a dla potrzebujacych markowe,bo sie obraza,skomentuja itp.
          U Nas przed swietami jest zbiorka zywnosci,gotowe reklamowki z cukrem,maka,makaronem mozna kupic i one powedruja do potrzebujacych.Wszystkie rzeczy w tych reklamowkach sa marki wlasnej.
          W Pl wiem,ze sa kosze,gdyby ci co zbieraja obdarzyli mnie komentarzem,ze wrzucam produkt marki wlasnej,wyciagnelabym te rzecz z kosza i powiedziala,ze niech kupia lepsze.
          Jak to mowi ma babcia "niektorzy nie wiedza na czym im ma doopa jezdzic".

          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
        • kota_marcowa Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:18
          Żartujesz sobie? Sama jesz produkty niemarkowe, a dla biednych kupujesz tylko te znanych marek, żeby ich nie urazić? To już dla mnie przegięcie.

          Jak ktoś nie ma co do gara włożyć, to pije darowaną kawę primę, czy tam innego pedrosa i jest wdzięczny, że ktoś się wysilił i mu ją kupił, a nie narzeka obrażonym tonem, że to nie davidoff.

          I owszem, uważam, że jeżeli ktoś nie jest w stanie zaspokoić swoich potrzeb biologicznych, to powinien się cieszyć z tego co dostanie.

          Wydziwianie, że kawa niesmaczna, dezodorant źle pachnie albo, że ktoś przysłał mąkę, a powinien dobra "luksusowe", jest chamstwem.
          Skoro ten biedny jest taki wybredny, to czemu sam się za robotę nie weźmie i sam nie zarobi na to, co mu pasuje. Przecież darczyńcom też pieniądze z nieba nie spadają, tylko muszą na nie ciężko zapracować.
          • jolunia01 Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:25
            kota_marcowa napisała:

            > Jak ktoś nie ma co do gara włożyć, to pije darowaną kawę primę, czy tam innego
            > pedrosa...

            Akurat mam co do gara włożyć, ale gdybym dostała od jakiejś dobrej duszy zielonego Jacobsa (Kronung), to chyba bym wolała tę Prime czy Pedrosa. Kwestia upodobań smakowych.
    • peggy_su Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:26
      Nie wiem czy to podpucha czy nie, bo dziwnie brzmi. Ale prostą zasadą jest dawać tylko takie rzeczy jakie samemu przyjęłoby się bez wstrętu i zażenowania. Ciekawe jakie miny mieliby szanowni darczyńcy jakby im te śmierdzące, poplamione, dziurawe rzeczy wręczyć w ładnym opakowaniu, w prezencie.

      Co do roszczeniowości obdarowywanych - jest nią wymaganie np butów marki nike, czy inna puma, a nie po prostu normalnych, czystych, dobrych adidasów(w sensie rodzaju butów).
      Ale też danie komuś kopytek, w których samemu wstyd wyjść na ulicę, juz nie jest fajne, co z tego że nieużywane.
      • pesteczka5 Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:58
        To też nie jest takie proste. Dla nastolatka upokorzonego biedą czy patologią takie np. halówki nike mogą być trampoliną do sukcesu, ostatnią deską dla poczucia wartości w grupie, ratunkiem przed wykluczeniem. Matka może i nawet doceni stare, wypastowane i wyglansowane buty z czubami (choć te buty z czubami wyciskają mi łzy z oczu, widzę to często i przypuszczam, jak to działasad), bo tak czy siak dojedzie w nich z dzieckiem do lekarza, ale jej córka nastolatka dzięki karcie podarunkowej na choćby jedną bluzeczkę do reserved poczuje się przyjęta do świata białych ludzi...
        • peggy_su Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:23
          Rozumiem to, o czym piszesz, tylko że zwykle rzeczy oddaje się z tego co nam zbywa, to co mamy w domu a jest nienoszone, nieużywane. Wtedy potrzebujący jak chce to bierze, jak nie to niech wywali, albo poda dalej. Pewnie właśnie tą drogą trafiły rzeczy do autorki wątku. Nie było takich marek jakie by sobie życzyła, dostała inne.
          Zgłaszać specjalne życzenia można w akcjach typu szlachetna paczka, czy innych gdzie darczyńca ma okazje dać coś konkretnej rodzinie a nie po prostu "dla biednych".

          Przy czym darczyńcy to nie zawsze specjalnie bogaci ludzie. Nie dziwne że kogoś oburzy oczekiwanie firmówki, gdy sam takich nie kupuje.
    • stacie_o Ktoś zalinkuje 15.01.14, 20:36
      wacik o kawie jacobsa?
    • dziennik-niecodziennik Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:41
      mi w MOPSie powiedziano żeby przynosic WSZYSTKO, w każdym stanie - no, wiadomo że czyste, ale zniszczone moze byc. wiele osób weźmie nawet i zniszczone, bo lepsze to niż zadne, a znakomita częsc z nich umie sobie świetnie poprzerabiać i ponaprawiać wiele rzeczy.
    • princy-mincy Re: Pomoc??? 15.01.14, 20:51
      A co złego jest w mące i kaszy?? Nawet jesli Cię na to stać??
      Zaoszczędzisz na kaszy i mące i masz juz kilka złotych na co innego.

      Gdy kupowałam rzeczy na takie paczki, często na liście były prośby o kasze, ryż, makarony, mąkę czy cukier.
      Co w tym złego?

      Co do reszty- uważam, ze powinno sie dawać takie rzeczy, ktore samemu by sie wzięło.
      Gdy wydaje jakieś ubrania po nas, nigdy nie sa dziurawe ani poplamione.
      • raczek47 Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:16
        a ja wierzę autorce wątku, wiem,jakie rzeczy potrafią dać ludzie-przykładowo na szlachetną paczkę np.- pół tubki pasty do zębów, ręczniki, niby wyprany ale z plamami z krwi i gencjany(chyba), zużyte, megastare, zakamieniałe kosmetyki np.cienie do oczu, podarte, zażółcone firany, obrzydliwe, podarte, śmierdzące pluszaki i cała masa butów-pozdzieranych od imentu,wzory sprzed 30-lat, pozrywane paski itp.
        To naprawdę potrafi upokorzyć.Dlatego,wierzę , jak okropnie czuje się autorka wątku.
        • mvszka Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:39
          no straszne naprawdę, na płacz się zbiera

          ja kiedyś wysłałam i prosiłam o paczkę , rzeczy, których nie chciało mi się wystawiać na all za koszt wysyłki posłałam jakiejś lali , która poprosiła o jeszcze ( znaczy fajne były ale sorry mikołaj tylko raz w roku) a jak dostałam paczkę to taką właśnie w typie niekoniecznie ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy żeby psioczyć - ktoś dał co miał, ale dał, ręczniki ( też akurat zawsze miałam się czym wytrzeć) stare to spoko jako szmatę do podłogi można użyć ( szmata też kosztuje nowa wink) ciuchy dla dziecka nie bardzo , to po domu, albo do piaskownicy gdzie i tak wszystko upaprane po 2 min. Da się? da, ale jak lenistwo w genach to nic tylko zaglądanie w zęby darowanemu koniowi zostaje
    • naomi19 Re: Pomoc??? 15.01.14, 21:17
      Nie mam jak na razie kłopotów finansowych, ale ucieszyłabym się zarówno z darmowej mąki jak i kaszy czy cukru. Używam tego dużo i na pewno byłabym takiej osobie wdzięczna. Przecież ktoś na to wydał pieniądze.
    • fomica Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:05
      Tak sobie myślę, że o ile rozumiem przekazywanie w darach ubrań, pościeli, zapakowanej, mebli, to nie moge pojąć przechodniości butów. Kto chciałby dostać używane buty? Przeciez tego się nie wypierze, nie zdezynfekuje. Serio oddaje się innym swoje stare buty?
      • solejrolia Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:35
        piorę obowie np. kapcie domowe z materiału, tenisówki, trampki, niektóre rodzaje sandałków, czy nawet trzewiki coś jak goretex spokojnie upiorą się w pralce.

        starych butów nie oddaję, bo mąż chodzi dotąd aż się rozpadną, ja też raczej, ale takie, z których córka szybko wyrosła, a zniszczyć nie zdążyła, to i owszem (uprzednio piorę je w pralce)
      • mx3_sp Re: Pomoc??? 16.01.14, 08:47
        no nie masz pojęcia ile damulek kupuje w szmateksach różnego rodzaju obuwie. I to dla sienie nie na jakiś handel.
      • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 16.01.14, 08:53
        Ja wystawiłam używane Nike na Allegro (w sekcji - używane i dodatkowo w opisie, że były używane choć nie często), buty wystawiłam za około 60-70 zł (kwota wraz z kosztami wysyłki), po jednym dniu miałam aż 5 obserwujących, a po 3 dniach buty poszły. Chyba nigdy czegoś powyżej 50 zł tak szybko nie sprzedałam na Allegro.
        Buty sprzed trzech lat, żadna najmodniejsza nowość. Ale były użytkowane tylko tuż po zakupie i krótki czas, potem przesiedziały w szafie, stan bardzo dobry.
    • kol.3 Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:31
      W stanie wojennym urodziłam pierwsze dziecko i biorąc pod uwagę że sklepy świeciły wówczas pustkami, różne znajome poczuły się w obowiązku przekazać mi ciuszki po swoich dzieciach. Oprócz bardzo sensownej pomocy, otrzymałam torbę brudnych, podartych, porozciąganych i zafarbowanych rzeczy niemowlęcych, które mi podrzuciła całkiem zamożna znajoma. Byłam w szoku, że czyjeś dziecko mogło w ogóle w tym chodzić i że ona nie wstydziła się tego przekazać dalej. Całość poszła do zsypu.
    • mamaemmy Re: Pomoc??? 15.01.14, 22:40
      Z jednej strony to masakra bo ludzie oddają podobno np samochodzik bez kół..ale z drugiej...nie potrzebuje pomocy ale ucieszyłoby mnie kilo mąki i kaszy to zawsze schodzi! A ja nie mam potrzeby prosić o pomóc.A jednak doceniłabym tą mąkę,kaszę czy cukier
      • buuenos Re: Pomoc??? 15.01.14, 23:48
        A ja nie.Nie to,ze menda roszczeniowa jestem,ale ja tych produktow nie uzywam..Kilo cukru starczy na 3 lata,maki na 2 lata..
        • kk345 Re: Pomoc??? 15.01.14, 23:53
          buuenos napisała:

          > A ja nie.Nie to,ze menda roszczeniowa jestem,ale ja tych produktow nie uzywam..
          > Kilo cukru starczy na 3 lata,maki na 2 lata..

          Po prostu nie zaznałaś prawdziwej biedy, takiej, w której ten kilogram mąki, jajko i woda oznaczają obiad dla rodziny...
          • buuenos Re: Pomoc??? 16.01.14, 00:27
            masz racje.Przepraszam.
          • gazeta_mi_placi Re: Pomoc??? 16.01.14, 08:54
            Albo ma cukrzycę i nietolerancję glutenu.
    • buuenos Re: Pomoc??? 15.01.14, 23:44
      Obdarowywac trzeba tez umiec.Osoby potrzebujace chca nie rzucac sie w oczy tym,ze wszystko z podlych (dziurawe,zniszczone)darow.Zwlaszcza jak sa dzieci,ktore nie chca odstawac od rowiesnikow.Ja daruje tylko rzeczy,ktore sama nosilabym,gdyby nie ich nadmiar.Niektorzy pomoc traktuja jak substytut smietnika.A jak na kolanach i ze lzami w oczych nie podziekuje to lajza i menda spoleczna..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka