szamanta Re: Się zagotowałam dziś z rana 24.01.14, 16:38 No już histerie odstawiajcie, bo dziubusiom nosiaczki podmarzną ,ot wielka zgroza . Jak przy -10 st mrozu się zagotowałaś z miejsca, to najwyraźniej synek podczas rozgrzewki jeszcze szybciej się rozgrzał. Nic mu nie będzie. Uszy czerwone to nie powód do palpitacji serca Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: Się zagotowałam dziś z rana 24.01.14, 17:41 Dziwaczny wpis. Kto niby odstawia histerię? Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Się zagotowałam dziś z rana 24.01.14, 17:47 pederastwa napisała: > Dziwaczny wpis. Kto niby odstawia histerię? Konkretnie autorka tematu bulwersuje się . Dobrze ,że już woja obowiązkowego nie ma. Zachuchane pryszczaki padłyby po pierwszym treningu. Dzieci trzeba hartować i kondycyjnie trenować. Tyle Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: Się zagotowałam dziś z rana 24.01.14, 18:20 Ale trzeba też poinformować rodzców, że danego dnia planowane są ćwiczenia na zewnątrz, żeby dziecko miało odpowiedni do warunków ubiór. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 24.01.14, 20:55 szamanta napisała: > > > Konkretnie autorka tematu bulwersuje się . Dobrze ,że już woja obowiązkowego n > ie ma. Zachuchane pryszczaki padłyby po pierwszym treningu. Dzieci trzeba hart > ować i kondycyjnie trenować. Tyle czemu tak pogardliwie wyrażasz się o cudzych dzieciach? Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:08 gretchen184 napisała: > szamanta napisała: > > > > > > > Konkretnie autorka tematu bulwersuje się . Dobrze ,że już woja obowiązko > wego n > > ie ma. Zachuchane pryszczaki padłyby po pierwszym treningu. Dzieci trzeb > a hart > > ować i kondycyjnie trenować. Tyle > > czemu tak pogardliwie wyrażasz się o cudzych dzieciach? > Potraktuj to z przymrużeniem oka. Do swoich tez wołam żartobliwie pryszczaki/młodziaki/małolaty Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:34 szamanta napisała: > > Potraktuj to z przymrużeniem oka. Do swoich tez wołam żartobliwie pryszczaki/mł > odziaki/małolaty mam głęboko gdzieś jak nazywasz swoje dzieci. pogarda nie jest zabawna Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 17:23 gretchen184 napisała: > szamanta napisała: > > > > > > > Potraktuj to z przymrużeniem oka. Do swoich tez wołam żartobliwie pryszcz > aki/mł > > odziaki/małolaty > > mam głęboko gdzieś jak nazywasz swoje dzieci. > pogarda nie jest zabawna W tym sęk ,ze nie uważam tego za pogardę. Ot żartobliwe określenie pryszczak, młodziak, małolat .Po co z tego sensacje robisz? Jakbym chciała faktycznie obraźliwie dzieciaki nazwać to napisałabym znacznie dosadniejsze określenia. Nie dramatyzuj. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona_krycha Re: Się zagotowałam dziś z rana 24.01.14, 22:38 szamanta napisała: > No już histerie odstawiajcie, bo dziubusiom nosiaczki podmarzną ,ot wielka zgr > oza . > Jak przy -10 st mrozu się zagotowałaś z miejsca, to najwyraźniej synek podczas > rozgrzewki jeszcze szybciej się rozgrzał. Nic mu nie będzie. Uszy czerwone to > nie powód do palpitacji serca Skoro biegali w krótkich spodenkach i t-shirtach to zmarzły im nie tylko nosy i uszy ;/ Rozumiem, że ty rownież wyszłas dziś z domu w letniej sukience? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:01 A gdzie przeczytałaś, że biegali w krótkich spodniach i t-shirtach? Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:07 memphis90 napisała: > A gdzie przeczytałaś, że biegali w krótkich spodniach i t-shirtach? no tak. jak ematka napisze,że nawet okutana po czubek nosa nie wyjdzie z domu przy -5 bo nienawidzi zimna to jest ok? a jak ematka napisze,że nie podoba jej się,że jej dziecko- choćby i ubrane odpowiednio- nie powinno biegać godzinę na wf-ie bo zimno to już ma rozpieszczone i wychuchane i wydelikacone dziecko? paradne i jak zwykle wiele z was ma zmienne jak chorągiewki na wietrze poglądy dostosowane do tematu dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 15:35 Gretchen, jak chcesz pisać o d... Maryni, to nie podpinaj się pod mój wpis. > no tak. jak ematka napisze,że nawet okutana po czubek nosa nie wyjdzie z domu p > rzy -5 bo nienawidzi zimna to jest ok? A ja coś takiego gdziekolwiek napisałam, czy mam się tłumaczyć za Twoje niejasne wrażenia z lektury forum, z niewiadomojakiego wątku? > a jak ematka napisze,że nie podoba jej się,że jej dziecko- choćby i ubrane odpo > wiednio- nie powinno biegać godzinę na wf-ie bo zimno to już ma rozpieszczone i > wychuchane i wydelikacone dziecko? A ja coś takiego gdziekolwiek napisałam, czy mam się tłumaczyć za Twoje niejasne wrażenia z lektury forum, z niewiadomojakiego wątku? > paradne i jak zwykle wiele z was ma zmienne jak chorągiewki na wietrze poglądy > dostosowane do tematu dyskusji A ja coś takiego gdziekolwiek napisałam, czy mam się tłumaczyć za Twoje niejasne wrażenia z lektury forum z niewiadomojakiego wątku? Jakoże nigdy nie pochwalałam niewychodzenia zimą na dwór, nie wypowiadałam się nt. biegania po dworze na w-f i mam w miarę spójne, utrwalone poglądy - to sorry, ale nie odpowiem na powyższe pytania, bo pomyliłaś adresata, a ja nie będę tłumaczyła się z Twoich mętnych wrażeń o naturze ematki. Jeśli z kolei potrafisz wskazać moment, w którym opisano dzieci biegające w majtach i krótkich koszulkach, to będę wdzięczna za wskazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 15:39 memphis90 napisała: > > Jeśli z kolei potrafisz wskazać moment, w którym opisano dzieci biegające w maj > tach i krótkich koszulkach, to będę wdzięczna za wskazanie. czyżbyś uważała,że na wf-ie dzieci biegają w kurtkach puchowych i kozakach? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 09:26 Aha, rozumiem, ze nie potrafisz sie ustosunkować do własnego postu. No dobrze.... Co do pytania- IMO jest jak najbardziej prawdopodobne, zeby dzieciaki podstawowkowe na w-f'ie zima poszły w kurtkach i kozakach na spacer, boisko czy ogólnie na dwór, zeby " pobiegać". Watpię, zeby ktoś organizował im sztafety 4 x 400m sprintem - nawet w lecie. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona_krycha Re: Się zagotowałam dziś z rana 24.01.14, 22:45 ja bym opierdzieliła nauczycielke i zawróciła dziecko do szatni (tym samym zwalniając je z lekcji). Bieganie w tej temperaturze to nieporozumienie (samo wyjście z domu jest wyzwaniem). Mój mąż biega codziennie, ale przy takiej pogodzie zwyczajnie rezygnuje. dorosły chłop mówi, że za zimno, a dzieciom każe się biegać Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 02:00 Tez dzisiaj biegalam przy -10C, jutro tez bede biegala przy -12C i po jutrze rowniez, tak samo caly zeszly tydzien, Zyje, jestem zdrowa, Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 07:02 myelegans napisała: > Tez dzisiaj biegalam przy -10C, jutro tez bede biegala przy -12C i po jutrze ro > wniez, tak samo caly zeszly tydzien, > Zyje, jestem zdrowa, i w związku z tym wszystkim powinno się podobać bieganie przy -10 kurcze- świat to nie tylko ty, większość marznie przy takich temperaturach- to chyba naturalne? ja lubię mrozy, dziś rano było u nas -20, ja odżyłam, wczoraj łaziłam po mieście 4 godziny. nie oznacza to jednak,ze mam ochotę rozbierać się do dresu i biegać. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 08:18 To dzisiaj załóż krótkie spodenki, koszulkę i najzwyklejszą bluzę, bo w takim stroju biegałby te dzieciaki i dopiero wtedy wypowiadaj się na forum. U mnie byłaby krótka piłka: dyrekcja, kuratorium, jeśli reakcja dyrekcji na głupotę nauczycielki byłaby w moim odczuciu niewystarczająca. Pani może sobie być morsem i latać po śniegu na golasa, ale niech spada z zaszczepianiem swoich głupich idei dzieciakom. Jak któryś poszedł z glutem do szkoły, bo to jeszcze nie poważna choroba, ale już lekkie przeziębienie to się właśnie rozłożył na ferie. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 13:37 A gdzie tutaj napisane, ze dzieci biegaly w szortach i krotkich rekawach, bo jakos nie zauwazylam. Ile tego biegania? 5km? 10km. Czy tylko krotkie przebiezki. Jak rany dajcie tym dzieciom, nawiasem mowiac jak duze te dzieci!? troche swobody, nauczycielowi, ktoremu sie chce, chwala na wysokosciach. To jest zupelnie dobra temp do bieagania. Jak mialy dresy to wszystko w porzo, rekawiczki i czapki tez by sie przydaly. Gdybym byla nauczycielem wfu tez bym przeganiala towarzystwo po dworzu, bo rodzice tego nie zrobia, a to nie tylko zdrowe, ale fajne doswiadczenie. Ilu uczniow na skarge do dyrektora poszklo? Zaloze sie, ze im tez sie nadawalo. I co sie stalo autorko? Ile ofiar trafilo z odmrozeniami i hipotermia do szpitala? Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 13:47 zapomniałaś myelegans napisać ,że te polskie,grube, rozpieszczone i delikatne dzieci zapewne skoro nie biegają przy -10 to leżą przed tv albo siedzą przed kompem Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:07 Nie, nie zapomnialam, bo wcale tak nie uwazam, nie widze jednak nic zlego w wuefowym przegonieniu mlodziezy po 10-stopniowym mrozie, nawet w spodenkach i bluzach, jezeli nie jest to godzinny bieg, w co watpie. Nauczyciela pewnie przegonila towarzystwo przez 15', a robi sue ztego sprawe kryminalna. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:09 myelegans napisała: > Nie, nie zapomnialam, bo wcale tak nie uwazam, nie widze jednak nic zlego w wue > fowym przegonieniu mlodziezy po 10-stopniowym mrozie, > no jasne- TY nie widzisz. autorka wątku ma zgoła odmienne zdanie i w związku z tym spotkała się z wyśmianiem i głupawymi sugestiami jakoby ma wydelikacone dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:19 Aani jej nie wysmialam, ani glupixh sugestii nie dawalam, wiec nie wiem dlaczego mnie atakujesz. Moze trzeba by zapytac samego zainteresowanego jak sie czuje po tym doswiadczeniu Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:37 do ciebie bo mam wrażenie,ze masz jakiś problem z tym,że ktoś nie lubi zimna i marznięcia. mnie mróz nie przeszkadza,wielokrotnie pisałam,ze lubię,odżywam przy -15. ale to nie oznacza,że mam ochotę wskoczyć w dres i biegać godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:43 gretchen184 napisała: > ale to nie oznacza,że mam ochotę wskoczyć w dres i biegać godzinę. Akle w ogole lubisz biegac? Przy jakichkolwiek temperaturach? Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:48 bi_scotti napisała: > > Akle w ogole lubisz biegac? Przy jakichkolwiek temperaturach? no biegać tak wogóle nie mogę. lubię ruch, dużo jeżdżę na rowerze, bardzo dużo chodzę ale biegać nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 15:21 No widzisz czyli patrzysz na sprawe z perspektywy osoby niebiegajacej. A dzieci/mlodziez biegac moga i powinny, powinny tez byc motywowane do ruchu na swiezym powietrzu niezaleznie od pogody, do stawiania sobie samym wyzwan i do uczenia sie pokonywania wlasnych slabosci. Nauczycieli, trenerow stawiajacych im takie wyzwania nalezy blogoslawic i nosic na rekach a nie odsadzac od czci i wiary na forum emama W sumie dla wiekszosci zajec wymagajacych zwiekszonego wysilku bez porownania bardziej niebezpieczny jest upal niz mroz a -10C to naprawde nie jest mroz, o ktory warto az tak "gotowac" na prawie 100 wpisow Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 15:27 bi_scotti napisała: > No widzisz czyli patrzysz na sprawe z perspektywy osoby niebiegajacej. ale ja nigdzie nie napisałam,że nie biegam całe życie. zakładasz,że nigdy nie biegałam? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:41 lauren6 napisała: > To dzisiaj załóż krótkie spodenki, koszulkę i najzwyklejszą bluzę, bo w takim s > troju biegałby te dzieciaki i dopiero wtedy wypowiadaj się na forum. Tak gwoli scislosci to ja np. biegam w spodenkach 3/4 (capri) u starym sweatshirt, pod ktory czasem wkladam koszulke bez rekawow. To tak gdy temperatura jest wlasnie ponizej 12-15 stopni. Tak biegalam wczoraj rano gdy u nas bylo -25 (potem sie podnioslo i pod koniec dnia bylo balmy -15 ). Dzis pada snieg wiec sie wtraznie ocieplilo, jest jakis -8 i wieje jak skurczybyk. Uprzejmie donosze, ze do porannej przebiezki podkoszulki nie mialam ale "za to" traske skrocilam, bo w niektorych miejscach nawialo tyle sniegu, ze sie czulo jak zakopywanie w piachu - nie dalo sie biec. Wiec zamiast codziennych porannych 5 km, zrobilam pewnie jakies 3.5. Life. Co do dzieci to dzieciom generalnie jest cieplej niz nam i nalezy je zwyczajnie przeganiac - przy -10, w czasie jakiejs 15-20 minutowej zdrowej przebiezki nikt nic nie odmrozi ani innych szkod nie poniesie nawet jakby biegal w tshirt i krotkich spodenkach (sprawdzone niejednokrotnie na wlasnych i cudzych dzieciach i doroslych w roznym wieku i roznej kondycji!). Jedyny problem bym widziala gdyby teren byl oblodzony, bo wtedy faktycznie mozna sobie zrobic duze kuku. Keep running! Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 14:49 po raz kolejny napiszę- to,że ty lubisz biegać na mrozie nie oznacza,że każdy lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 15:26 gretchen184 napisała: > po raz kolejny napiszę- to,że ty lubisz biegać na mrozie nie oznacza,że każdy l > ubi. Ale to nie ma znaczenia, co ja lubie. Geografi w szkole ani nauki poloneza nie znosilam a jednak uczyc sie bylo trzeba Podobnie z elementami w-f - pilka reczna tudziez pchniecie kula, skok wzwyz i skoki przez kozla to byl horror moich mlodych lat ale dzis, z perspektywy pol-wiecza, moge powiedziec, ze tamte "tortury" mialy sens i doceniam wysilek nauczycieli, ktorzy nas uczyli, biegali z nami jak rowniez dedication mojego taty, ktory swiatek-piatek biegal ze mna rano po warszawskim parku budzac czasem idiotyczne komentarze ludzi spieszacych sie do pracy. To wszystko mialo sens i im jestem starsza tym bardziej doceniam KAZDY wysilek fizyczny wymuszany na mnie czy wmuszany mi gdy bylam nieletnia. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 15:29 bi_scotti napisała: > Ale to nie ma znaczenia, co ja lubie. Geografi w szkole ani nauki poloneza nie > znosilam a jednak uczyc sie bylo trzeba Podobnie z elementami w-f - > no proszę cię. ćwiczenia na wf-ie nie muszą oznaczać biegania na mrozie. można realizować program nauczania i usprawniania młodzieży na tysiąc innych sposobów. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Gretchen 25.01.14, 15:43 Przyznam, ze mi sie odechcialo. Nothing personal ... ale wiesz, ja juz napisalam co mysle i nie widze powodu zeby to dalej ciagnac. Milego weekendu Ci zycze. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Gretchen 25.01.14, 15:48 och jak miło bi,że uznałaś,że mogę mieć inne zdanie. również miłego weekendu życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
trwe Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 15:09 Widze ze istnieja na tym swiecie jeszcze prawdziwe nauczycielki od wf. zaloze sie ze dziecko kazdej z was chociaz raz w zyciu bylo na lyzwach, lepilo balwana czy zjezdzalo na sankach. nie widze roznicy pomiedzy tymi czynnosciami a bieganiem. moj syn kiedy mial 6 lat chodzil dwa razy w tygodniu na pilke nozna, niezaleznie od pogody zajecia odbywaly sie na boisku. pamietam szczegolnie pazdziernik gdzie nasze dzieci biegaly po boisku w krotkich spodenkach i koszulkach a rodzice ogladali mecz z okien szkoly. wszyscy bylismy w kurtkach a nasze dzzieci smigaly na zewnatrz. jakos nie znalazl sie ani jeden rodzic ktory nie pozwolil swojemu dziecku wyjsc na boisko. teraz mamy takie czasy przewrazliwionych matek. znam jedna co swoje dziecko od poczatku nie puszcza na zajecia wfu zeby przypadkiem sie nie spocil i nie zachorowal. jak tylko temperatura spadnie pozniej 15C jej syn chodzi juz w kurtce zimowej. mamusie ktore oburzaja sie ze dzieci maja za duzo zadane do domu i robia z tego powodu awanture w szkole. robicie z nich po prostu kaleki zyciowe. ciesz sie ze masz taka a nie inna nauczycielke. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 17:22 Kurcze, nie pamietacie wlasnego dziecinstwa, kiedy sie szlo na lyzwy, sanki, albo budowalo igloo i bylo to przed czasami bielizny termicznej, kurtek membranowych, nieprzemakajacych rekawic i butow z Gortexu. Zwykle spodnie z dzianiny albo tzw. wycierusy, ktore to kolo dzinsu moze lazaly, jakies PRL-owskie kurtki na watolinie. Do domu wracalismy przemoknieci do majtek, a spodnie nie zginaly sie juz w kolanach, bo byly zamarzniete. Tu mowimy o wfie pod okiem nauczyciela, wuefu, ktory pewnie wie co robi, bo jest nauczycielem .... wuefu, ktory do szkol chodzil i pewnie studia skonczyl, zeby zosyac nauczycielem .... wuefu, lekcja wuefu trwa cale 45minute, wiec nawet gdyby cale 45' biegali w krotkich spodenkachi bluzach to nic sie nie stanie, a zaloze sie, ze byly to 15-20' rozgzrewkowe przebiezki, zeby ruszyc krazenie, a reszta odbyla sie w srodku. Podczas treningow dziecka robia im czasami takie interwaly zimno-cieplo, kilka laps na basenie, pozniej trener otwiera drzwi, prosto z wody na zewnatrz (zima), na chdnik gdzie sa maty i tam albo pompki, albo jakies burprees, i pozniej znowu do wody i tak kilka razy (dzieci 7-10 lat). Dajcie tym dzieciom troche satysfakcji, ze "wyobraz sobie w -10C biegalismy!" Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 17:23 Wszystko zależy od tego, czy poszli na spacer, czy biegać. Jeśli biegać, to ta kobieta jest nieźle walnięta. Zaraz interweniowałabym u dyrektora. Jak biegać w cienkich tenisówkach przy takim minusie i śniegu? Obuwie zimowe, też do tego nie służy, więc coś z tą kobietą nie tak. I żeby nie było, nie jestem mamusią, która się trzęsie nad dzieckiem, wręcz przeciwnie. Moja córka właśnie z koleżankami wróciła z lodowiska, wypiły herbatę, ogrzały się i poleciały na dupoloty, chociaż niby są poważnymi nastolatkami Ale wiedzą, gdzie się wybierają i są odpowiednio ubrane. Gdy ze szkoły jadą na łyżwy, czy wygłupy w śniegu, są wcześniej informowani i każdy odpowiednio się ubiera. Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 17:28 U nas afera była, gdy wuefistka kazała dzieciom w listopadzie biegać na czas, po parku pół godziny po ulewie w butach, w których chodzą po szkole. Potem w tych mokrych butach i skarpetkach siedzieli na kolejnych 4 lekcjach. 2 dni później na lekcjach pojawiło się 6 uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 22:54 O rany, a w jakich butach maja biegac? Kozakach? Biegam caly rok, po deszczu, sniegu rowniez w takich samych butach do biegania z siatka na wierzchu przez caly rok, bo jak biegasz to sie rozgrzewasz. Nie ma sezonowych butow do biegania, mozna najwyzej nalozyc YakTracks jak jest slisko, zeby sie nie slizgac, ale nie przed ochrona przed zimnem, bo sie mozna ugotowac. Buty trekkingowe nawet nie nadaja sie do biegania, za ciezke, za mosiezne i za... cieple..... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Myelegans 25.01.14, 23:17 Nie przetlumaczysz. Szkoda drzenia palcow Give up, I already have, eh ... No chyba, ze masz misje i parcie na oswiaty kaganek ale to bedzie classic "Chożdienije po mukam" Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Myelegans 26.01.14, 00:53 No wiem, wiem. Jak ja powierzam dziecko w rece trenerow, nauczycieli, wychowawcow obozow, to po sprawdzeniu reputacji i ze nie firma krzak, umywam rece i nie kwestionuje, jak dziecko nie zglasza, ze cos nie tego, zakladajac, ze trener wie lepiej, jak ich przegoni z basenu po sniegu i z powrotem, to zakladam, ze to element treningu i do wyzszych instancji nie uderzam. Moge sie zapytac z przyrodniczej ciekawosci. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 23:32 No dobra, ale właśnie na zimę mam te BUTY DO BIEGANIA, choćby i letnie, ale wiadomo - z grubą i mało śliską podeszwą, na wf w szkole często miałam tenisóweczki, które na dworze ślizgałyby się jak skórki od bananów. I z podeszwą tak cienką, że równie dobrze mogłabym biegać boso. Do tego zakładam czapkę i rękawiczki, zamarzłabym bez, do szkoły chodziłam bez czapki, kaptur mi wystarczał. Miałam na wf zawsze tylko tiszert i krótkie legginsy, nie miałabym czego na siebie zarzucić dodatkowo - przecież nie bluzkę, w której będę chodzić po szkole, ani nie puchową kurtkę. Jestem za ruchem na dworze, w każdej porze roku. Za wypadami o 7 rano na boso na śnieg w ramach hartowania. Ale nie za bieganiem w skrajnej temperaturze bez przygotowania. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 23:44 mary_lu napisała: > Ale nie za bieganiem w skrajnej temperaturze bez przygotowania. My tu przeciez nie rozmawiamy o skrajnych temperaturach tylko o smiesznym wrecz -10C! Chcesz pogadac o skrajnych temperaturach to zapraszam do Churchill, Manitoba na Polar Bear Marathon: www.theglobeandmail.com/life/travel/activities-and-interests/minus--41-windchill-polar-bear-alerts-all-in-a-days-run-in-churchill/article15547220/ Cool stuff, eh Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Się zagotowałam dziś z rana 25.01.14, 23:55 Poczekaj, to jeszcze teraz odczekam w domu rok bez biegania, wygrzebię moje krótkie legginsy, tiszercik i tenisóweczki za 19 zeta i lecę No dobra, skoro to naprawdę skrajna temperatura, to spodnie dresowe i bluzka z długim rękawem. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 00:59 Moje minimalne buty do biegania maja cienka podeszwe, prawie jak te oslawione tenisowki. W zeszlym roku polmaraton przebieglam w nich, krotkich legingsach do polowy uda z lycry, i koszulce z dlugim rekawem, rekawiczki za zlotowke i opaske na czolo. Temp. -5C i sypalo sniegiem, pozniej sie ocieplilo i padal snieg z deszczem, wiec wszystko chlupalo w srodku butow i nie tylko. Nie tylko dobieglam, ale zyciowke zrobilam i nie zachorowalam na zapalenie pluc i mam duzo wiecej lat niz ta mlodziez od w-fu..... Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 12:14 I naprawdę polecane i biezpieczne jest bieganie po oblodzonych chodnikach w butach tego rodzaju?: www.zeberka.pl/fotki-moda/biale-tenisowki-3272 Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 17:44 Wlasnie wrocilam z 18km biegania w temp. -10, z wiatrem odczuwalna -20 w butach do biegania miimalistycznych, w ktorych podeszwa jest cienka jak w tenisowkach i z siatka na wierzchu. Zyje, palce mi nie odpadly. Na chodniku czasami bylo troche lodu, zima, snieg wczoraj, zycie. Dziecko czest wtakich tenisowkach wracamze szkoly na piechote, 2km, bo mu sie nie chce przebierac, ojciec nie upomina stojac na stanowisku, "zmarznie to sie przebierze" jakos nie chce zmarznac. Skad sie nagle wziely krotkie spodenki,, koszulki, trampki i lod. Jak dojdziemy do 200 postu to sie z tego zrobi, "dzieciatka na wuefie biegaly w krotkich majtkach, koszulkach na ramiaczkach, bo zamarnietym jeZiorze, wskakiwaly do przerebli, pozniej boso, po lodzie biegly z powrotem do szkoly i w tych mokrych tenisowkach i majtkach przez mastepne 6 godzin siedzieli, az rodzice ich wybawili od pewnej smierci w meczarniach." Wychowujecie kanapowcow, piecuchow i cieple kluchy, bo dziecku zostawionemu samemu sobie nawet pewnie do glowy by nie przyszlo, ze powinno zmarznac i zapalenia pluc dostac, gdyby nie schizy mamusi, ktora sie zagotowala. Na odpornosc im to dobrze zrobi, teraz nawet jak zachoruja, na drugi raz juz nie.... Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 18:10 Ponawiam pytanie. Czy tego rodzaju obuwie, z cienką podeszwą bez bieżnika jest odpowiednie do biegania po oblodzonej nawierzchni? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 18:30 A gdzie autorka napisala, ze po oblodzonej nawierzchni biegali, bo jakos niedoczytalam. Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 18:42 Przez kilka dni w całej Polsce padał marznący deszcz, sparaliżowana była kolej, kilka powiatów przez kilka dni nia miało prądu bo linie eneregtyczne zerwały się pod cięzarem lodu... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 18:57 > Wlasnie wrocilam z 18km biegania w temp. -10, z wiatrem odczuwalna -20 w butach > do biegania miimalistycznych, w ktorych podeszwa jest cienka jak w tenisowkach > i z siatka na wierzchu. Zyje, palce mi nie odpadly. Na chodniku czasami bylo t > roche lodu, zima, snieg wczoraj, zycie. Czemu nie biegłaś na boso? To by było coś. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 19:17 Bo nie biegam na boso, tylko w butach, a ze w minimalnych, to dlatego, zeby mechanika biegu byla lepsza, bo biegam ze srodstopia, wiec w mniejszych, lzejszych i bardziej elastycznych dobrze mi sie biega. I to pytanie bylo w zwiazku z czym? Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 19:05 myelegans napisała: > > Wychowujecie kanapowcow, piecuchow i cieple kluchy, wysnułaś całkowicie błędny ale idealnie pasujący do twoich argumentów wniosek,ze dzieciaki jeśli nie biegają na 10 st.mrozie to na pewno leżą na kanapach albo zalegają przed komputerami a świeże powietrze je zabija. to również kaleki, nieruchawe, leniwe, niesprawne. akurat po tobie spodziewałabym się czegoś mądrzejszego Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Się zagotowałam dziś z rana 26.01.14, 18:53 nie wiem jakie masz odpowiedzi, bo tutaj to się generalnie spodziewam, że "nic im nie będzie" i że przesadzasz, ale dla mnie, to panią POWALIŁO. Odpowiedz Link Zgłoś