Dodaj do ulubionych

Kogel mogel be, a komedia małżeńska?

    • triss_merigold6 Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 21:24
      A skąd pomysł, że w/w filmy miałyby być feministycznie poprawne? Qźwa, Sienkiewicz nie był feministycznie poprawny, a czytało się Trylogię zaj...ście.
      • sueellen Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 21:37
        chodzi o to, że w wątku obok czytałam o strasznym losie Kaśki (a więc komedia nie śmieszna), no to się pytam czy Marysię tez straszny los spotkał, czy jednak feministki przełkną i się zaśmieją?
      • kropkacom Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 22:12
        Moja teściowa ostatnio po latach trylogię Sienkiewicza czytała i stwierdziła, że nie bardzo. smile Kiedy ostatnio Sienkiewicza czytałaś? Taki OT.
        • triss_merigold6 Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 22:14
          "Ogniem i mieczem" w zeszłym roku, to część czytuję tak średnio co 2 lata.
          • kropkacom Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 22:17
            No dobra, twoja kreacja forumowa bardzo pasuje pod zachwycanie się przez dorosłą osobę "Ogniem i mieczem".
            • triss_merigold6 Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 22:20
              Zależy co rozumiesz pod pojęciem zachwyt. Nie zachwyca mnie wizja historyczna, urzeka biegłość językowa i konstrukcja powieści. Ale ja w ogóle lubię solidną tradycyjną powieść XIX i XX-wieczną jako gatunek literacki.
              • marychna31 Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 23:01
                Serio? Ja Sienkiewicza po prostu nie znoszę. Jego zawiły sposób pisania sprawia, że ja pod koniec zdania nie pamiętam co w nim jest podmiotem a co orzeczeniem. A sposób konstruowania postaci przywodzi mi zawsze na myśl jako autorkę egzaltowanego i histerycznego podlotka.

                Strasznie lubię solidne powieściopisarstwo. Ale dla mnie to oznacza Manna albo Dostojewskiego. Z polskiego podwórka to dla mnie zdecydowanie Sienkiewicza deklasuje Prus.
                • misterni Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 26.01.14, 00:09
                  Zgadzam się z każdym słowem. Sienkiewicz to połączenie kadzidła z pieluchami.
                • noname2002 Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 26.01.14, 10:26
                  A ja bardzo lubię Sienkiewicza. Za to do Manna i Dostojewskiego musiałabym dokupić tonę antydepresantów, po pierwszych dziesięciu stronach człowiek ma ochotę na samobójstwo.
    • klubgogo Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 21:36
      No do biednego misia można się przyczepić tongue_out
    • thorgalla Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 21:54
      Daj spokój Sue.
      Tylko walnięte idiotki szukają w takich filmach dziesiątego dna.
      • misterni Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 21:58
        A nie można trochę kulturalniej? Jak kto nie podziela Twojego zdania, to jest walniętą idiotką?
      • kropkacom Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 22:13
        Masz niewyparzony ten języczek.
      • heca7 Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 22:20
        thorgalla napisała:

        > Daj spokój Sue.
        > Tylko walnięte idiotki szukają w takich filmach dziesiątego dna.
        Dziękuję serdecznie, cóż za wyszukany i kulturalny sposób dyskusji tongue_out
      • sanciasancia Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 23:25
        > Tylko walnięte idiotki szukają w takich filmach dziesiątego dna.
        Tylko walnięte idiotki wypowiadają się w taki sposób.
    • 18lipcowa3 uśmiałam się 25.01.14, 22:04
      z tego ematkowego oburzenia na los Kaśki.
      No jakimż trzeba być tłukiem i jaki mieć kij w tyłku żeby oburzać się na komedię i doszukiwać się dna.
      Ludzie....
      Eh koneserki kina ambitnego wszystkie jak nic.
      • misterni Re: uśmiałam się 25.01.14, 22:23
        Myślałam, że thorgalli nikt nie przebije, cóż
      • beata132 Re: uśmiałam się 25.01.14, 22:25
        Lipcowa, amen smile
        Bawię się oglądając Kogel mogel, Komedię małżeńską. W rzyci mam politycznie poprawną ideologię. To są świetne filmy i tyle.
        Tak samo bawię się oglądając Żywot Briana tongue_out

        Żyj i daj żyć innym.
        Czy może raczej. Baw się daj się bawić innym wink
        • triss_merigold6 Re: uśmiałam się 25.01.14, 22:27
          Mnie do łez bawiło brytyjskie "Allo, allo".
          • misterni Re: uśmiałam się 25.01.14, 22:31
            "Allo, allo" to osobna kategoria smile
            Uwielbiam smile
        • misterni Ale co "amen" 25.01.14, 22:30
          że jak ktoś ma inne zdanie na ten temat to jest "tłukiem"
          Ja ci nie odmawiam zabawy na koglu -moglu, ale też życzę sobie, żeby nie nazywano mnie tłukiem i idiotką tylko dlatego, że mnie w tym filmie nie wszystko bawi.
          • triss_merigold6 Re: Ale co "amen" 25.01.14, 22:33
            Gwoli ścisłości, jeśli np. na "Misia" patrzę jak na dokument epoki, to mnóstwo rzeczy mnie nie bawi, bo za dobrze je pamiętam.
            • 18lipcowa3 zenadę to 25.01.14, 22:42
              czuje ogladajac Bogusia Lindę w ''Sarze''
              • misterni Re: zenadę to 25.01.14, 22:46
                Ale co ma jedno do drugiego? Możemy mieć różne zdanie, ale czy to powód, żeby się wyzywać od tłuków i idiotek?
              • shumi-mi-las Re: zenadę to 26.01.14, 09:01
                Ja ogladajac bogusia czuje cos innegotongue_out
          • ichi51e Re: Ale co "amen" 25.01.14, 22:48
            Nie chodzi o to ze uwazam ze k-m jest be bo nie jest filmem feministycznym (wtf) chodzi o to ze nie jest to film na ktorym sie sika ze smiechu - bo na koniec sie okazuje ze nie do konca jest sie z czego smiac (wzglednie jest to smiech gorzki). Tlukiem to trzeba byc zeby nie rozumiec ze taka byla intencja autorow.
            • misterni Re: Ale co "amen" 25.01.14, 23:04
              No ale kto twierdzi, że nie taka była intencja autorów? Ja to doskonale rozumiem, co nie zmienia faktu, że ten film mnie nie bawi, poza oczywiście doskonała grą małżeństwa Woleńskich i babci.
              • marychna31 Re: Ale co "amen" 25.01.14, 23:15
                > poza oczywiście doskonała g
                > rą małżeństwa Woleńskich i babci.

                Ja uwielbiam Błęcką- Kolską za "Afonie i Pszczoły". W "Koglu moglu" to raczej tak sobie....

                Znacie Afonię? Lubicie?smile
          • beata132 Re: Ale co "amen" 25.01.14, 22:55
            Może ci się nie podobać, ale doszukiwanie się drugiego dna i rozbieranie KOMEDII na czynniki pierwsze do najmądrzejszych nie należy. Ot co.
            • misterni Re: Ale co "amen" 25.01.14, 23:05
              Ależ drugie dno było w zamierzeniu autorów. Niczego tu się doszukiwać nie trzeba.
              • ichi51e Re: Ale co "amen" 25.01.14, 23:09
                Coz widac jednak niektorzy nie zrozumieli suspicious
            • atteilow Re: Ale co "amen" 25.01.14, 23:22
              To ty nie zrozumiałaś, co w tej komedii jest obśmiewane.
            • sanciasancia Re: Ale co "amen" 25.01.14, 23:27
              > Może ci się nie podobać, ale doszukiwanie się drugiego dna i rozbieranie KOM
              > EDII
              na czynniki pierwsze do najmądrzejszych nie należy. Ot co.
              Dlaczego? A komedie Woody'ego Allena już można?
            • marychna31 Re: Ale co "amen" 26.01.14, 13:55

              > Może ci się nie podobać, ale doszukiwanie się drugiego dna i rozbieranie KOM
              > EDII
              na czynniki pierwsze do najmądrzejszych nie należy. Ot co.
              ŚWIĘTE SŁOWA! W ogóle myślenie, dociekanie, analizowanie jest głupie. Tylko nieinteligentne osoby się tak głupio zabawiają.
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Ale co "amen" 26.01.14, 14:04
                Szczerze się z tym zgadzam. Mądre osobniki nie rozbierają na czynniki pierwsze, nie analizują, nie myślą. Ww czynności są domeną głupich.
    • ichi51e Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 25.01.14, 22:39
      Imho k-m jest lepsze - to taka glupiutka komedyjka w stylu tygrysow europy. Do piet nie dorasta...
      • andaba Re: Kogel mogel be, a komedia małżeńska? 26.01.14, 16:39
        Nie znałam, obejrzałam. niezłe, ale Kogel-mogel mi sie bardziej podobał, wolę siermiężne lata 80-te niż tę modę lat 90-tych na blichtr zagranicznych biznesów.
        Fragmenty domowe fajne, te warszawskie nudne i mało prawdopodobne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka