Dodaj do ulubionych

ematka w czapce?

30.01.14, 11:24
Wczoraj spędziłam kilka godzin na załatwianiu spraw w mieście. Temp jakieś -10 i do tego wiatr.
Ja w czapie i kapturze, sporo kobiet całkiem bez czapki.
Morsy? Twardzielki? czy puste lale? wink
Obserwuj wątek
    • gaskama Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:26
      Nie wiem, ja mam chore zatoki. Przewlekle chore od lat. W czapkach chodzę od października do maja. W różnych z pomponem różowym, w grubych beretach z kwiatkiem, w futrzanej pilotce, zależy od pogody.
    • zebra51 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:28
      Po dwukrotnym zapaleniu zatok czapka ląduje na mojej głowie już w październiku. A teraz czapka i kaptur kurtki. Niecierpię marznąć w czoło!!
      A w czasch prehistorycznych (czyt. w liceum) co rano mycie głowy i zdarzało się, że szron na włosach się osadzał....
    • marychna31 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:28
      hehe - w ogóle nie mam czapki. Szkoda mi pieniędzy.
      Jestem pusta lalasmile
      • marychna31 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:30

        > hehe - w ogóle nie mam czapki. Szkoda mi pieniędzy.
        > Jestem pusta lalasmile
        aa, no i nie mam wykształconych zatok czołowych- wię brak ryzyka ich zapaleniasmile
        • mvszka Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:41
          no i nie marzniesz- a tego już można zazdrościć
    • kropkacom Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:29
      W tym roku kupiłam sobie w końcu pasującą mi czapkę i noszę. Oczywiście dziwię się jak mogłam bez czapki egzystować wcześniej smile
      • zebra51 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:32
        mam w tym temacie o tyle łatwo, że ładnie mi w nakryciach głowy wink A że włosy mam długie i proste, czapka nie stwarza zagrożenia misternym fryzurom.
    • joanna_poz Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:32
      tej zimy założyłam czapkę tylko 2 razy - na spacery z psem do lasy, jak było -12 (zeszły weekend).

      poza tym nie noszę czapki, nie cierpię czapek, wolę kaptur.
    • zazou1980 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:33
      może jeszcze nie ematek, ale sporo lasek widuję w dordze do pracy - w cienkich rajstopkach, butkach na obcasie, czasami w trampkach, dyńka oczywiście goła, czasami kurtka rozpięta, zero szalika.
      dodam, że wg. pogodynki w tej chwili w warszawie temp. odczuwalna to -28,6 a pizga jak w kieleckiem...
      • mx3_sp Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:34
        ja mam czaposzalik i sobie chwalę, kolorek też pasujący do wszystkiego:

        https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/61767_498664303145_5537115_n.jpg
        • mvszka Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:55
          jak postać ze Star Wars wink
          • agni71 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:11
            Albo Dementor wink
          • klubgogo Re: ematka w czapce? 30.01.14, 21:37
            Tam nie ma postaci, tam jest Obcy tongue_out
        • morgen_stern Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:02
          Super, skąd to?
        • totorotot Re: ematka w czapce? 30.01.14, 22:29
          A ludzie nie uciekaja czasem na Twój widok z krzykiem: dementor!?
      • mid.week Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:43
        zazou1980 napisała:

        > dodam, że wg. pogodynki w tej chwili w warszawie temp. odczuwalna to -28,6 a pi
        > zga jak w kieleckiem...


        Ryli??? U mnie -3 na termometrze. Kto by pomyślał, że tylko 350 km dalej jestem https://emotikona.pl/emotikony/pic/2wow2.gif
        • zazou1980 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:28
          serio
          pogodynka.pl/polska/16dni/warszawa_warszawa
          to w nawiasie, to odczuwalna
      • beataj1 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:53
        Ta od trampek to ja smile
        Jakoś wciąż nie udało mi się dotrzeć na strych po kozaki.
        Mam zawsze ciepłe stopy. Wystarczą półbuty z wkładką i jest mi ciepło. Albo skórzane trampki z wkładką - ale to już bywa ślisko.

        Czapkę i szalik mam za to zawsze. Czapkę z wielkim różowym pomponem. Świetna jest...
    • dziennik-niecodziennik Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:37
      widac im nie zimno. mi rzadko jest na tyle zimno zeby wlożyc czapke. przewaznie czapka jest metoda na ukrycie przetłuszczonego łba ktorego nie chciało mi sie myc tongue_out
      chociaz fakt, przez ostatnich kilka dni nosze.
      • to_ja_tola Re: ematka w czapce? 30.01.14, 13:15
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > widac im nie zimno. mi rzadko jest na tyle zimno zeby wlożyc czapke. przewaznie
        > czapka jest metoda na ukrycie przetłuszczonego łba ktorego nie chciało mi sie
        > myc tongue_out
        > chociaz fakt, przez ostatnich kilka dni nosze.
        >


        No j tak od 2 lat chodze w czapce...Nie wiem czy z wiekiem to przychodzi? tongue_out
        Ale dawałam sobie radę tyle lat bez czapki.Nawet jeszcze w zeszłym roku potrafiłam umyć włosy,wysuszyć i wyjść n fajkę zimą na balkon i nic mi nie było.W tym roku niestety podejrzewam za dużo pracy,stres itp i niestety choruję lekko.
    • thorgalla Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:38
      Nienawidzę czapek.Swędzi mnie głowa,zwłaszcza czoło.I to nie zależnie od materiału.
      Noszę kaptur.
    • antyideal Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:45
      Musialabym zwariowac zeby łazic bez czapki w zimie surprised. Zwykle mam czapke, kaptur,
      dzis kombinowalam coby jeszcze sobie komin na glowie zamotac

      • zlotonaiwnych Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:52
        Nie noszę czapki nigdy. Nie lubię, od razu robi mi się łupież i przetłuszczają włosy. Dziś też nie założyłam, woźne w szkole dziwiły się,jak tak można. A można. W lecie nie noszę majtek, bo mi za gorąco, próbowałam też chodzić bez stanika, ale nic z tego, mam za duże cycki.
    • mid.week Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:48
      A nie można poprzestać na podziele "w czapce", "bez czapki"? Trzeba koniecznie przyklejać jakieś epiteciki, lub doszukiwać sie powodów?
    • gryzelda71 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:50
      Ja np mam mnóstwo włosów,wiec mi nie zimo.Ale jak wiem,ze będę dłuższy czas na podwórku,albo idę na basen to mam obowiązkowo.Jak mam podjechać do punktu a 3 kroki i budynek to nie biorę. Może wówczas ktoś o mnie myśli pusta lala?smile
      • antyideal Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:55
        Widzialam dzisiaj parkingowego ktory palil papierosa na zewnatrz, w sweterku i bereciku, nawet,
        a temp.odczuwalna chyba z minus 25 byla, snieg zacinal. Byl dla mnie kosmitą a nie pustą lalą wink
    • morgen_stern Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:55
      Ofiary mody i "włosy mi się zepsują" oraz "nienawidzę czapek". Ja też ich nie lubię, ale poświęcam trochę czasu na znalezienie takiej, która nie "gryzie", nie mam zamiaru zamarzać na przystanku i szanuję swoje zdrowie. Dziś jest lekki mrozik i wiatr w stolicy, jak można w taką pogodę pomykać po mieście bez czapki?

      Zupełnym przypadkiem znalazłam fajną, prostą czapkę z reeboka (przecena była tongue_out), która od środka ma polarka i nie gryzie. Poza tym mam jeszcze wielką czapę-pandę, jak spotkacie taką w Warszawie to na bank będę ja, bo drugiej takiej nie widziałam smile
      • kk345 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 16:36
        > Ofiary mody i "włosy mi się zepsują" oraz "nienawidzę czapek".

        Jest prostsze wyjaśnienie- wyszły z pracy/domu i idą do samochodu zaparkowanego za rogiem.
      • klawiatura_zablokowana Re: ematka w czapce? 30.01.14, 18:37
        Ja mam taką wielgachną futrzastą (sztuczną) czapkę-uszatkę. Jest genialna.

        Kiedyś miałam długie włosy i ciężko było jakieś czapki i kapelusze na nie wcisnąć. Odkąd ścięłam, znacznie bardziej lubię nakrycia głowy, a i znacznie cieplej.
    • mvszka Re: ematka w czapce? 30.01.14, 11:58
      ja noszę opaskę i kaptur, bo zdjęcie go ( a w sklepie/ urzędzie muszę bo mi za gorąco) nie zaburza fryzury, opaska zostaje
    • kerri31 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:00
      NIeświadome , że za parę dni będą miały chore zatoki lub przewiane uszy,głowy.
      • micha11 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 15:48
        No jasne. Puste lale, ofiary mody, głupie jednym słowem. Wy oczywiście wiecie ,że tylko takie nie noszą czapek i oczywiście na bank zaraz chore będą. A ja chodzę w półbutach, nie noszę (nawet nie posiadam) rękawiczek, szalika ani czapki. Nigdy od 20 lat!!! Nie czuję takiej potrzeby. Wychodzę na mróz z wilgotnymi, świeżo umytymi włosami. Nigdy nie choruję, nawet kataru nie mam . Więc po co mam nosić ? Acha, modę mam głęboko w d.... I co ? Do której kategorii pasuję ?
        • kosheen4 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 19:55
          micha11 napisał:

          > No jasne. Puste lale, ofiary mody, głupie jednym słowem. Wy oczywiście wiecie ,
          > że tylko takie nie noszą czapek i oczywiście na bank zaraz chore będą. A ja cho
          > dzę w półbutach, nie noszę (nawet nie posiadam) rękawiczek, szalika ani czapki.
          > Nigdy od 20 lat!!! Nie czuję takiej potrzeby. Wychodzę na mróz z wilgotnymi, ś
          > wieżo umytymi włosami. Nigdy nie choruję, nawet kataru nie mam . Więc po co mam
          > nosić ? Acha, modę mam głęboko w d.... I co ? Do której kategorii pasuję ?

          do całkiem popularnej kategorii, internetowych kozaków-gawędziarzy.
          • tomelanka Re: ematka w czapce? 30.01.14, 22:23

            Też wychodze z niecalkiem suchymi włosami i w życiu od tego nie zachorowalam. Czapkę szalik i rękawiczki mam, używam jak wiem że będę dłużej na zewnatrz, jeśli ide do i z samochodu to nie zawracam sobie głowy pie...mi. Z tym że na czapkę to musi być naprawdę zimno bo po prostu nie marzne w głowę
    • lilly_about Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:00
      Dłuuugo nie nosiłam czapki, bo widziałam w niej samo zło, teraz mam tak piękną i stylową, że noszę ją nawet jak jest lekko chłodnowink
    • kocianna Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:03
      Byłam kiedyś na zwiedzaniu miasta z kobitką, która nienawidzi czapek. Było -28, odczuwalna -34, ja byłam okutana po miejscowemu, ona - nienawidzi czapek. O ile wiem, przeżyła i nie rozchorowała się.
    • solaris31 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:06
      hehe,jak sądzę, bez czapek w taką pogodę chodzą osoby, które nigdy nie miały chorych zatok big_grin

      ja nienawidzę czapek, ale grzecznie noszę, jako, żem już wiekowa, nie myję już głowy przed wyjściem, co w stanach młodzieńczych zdarzało mi się niezwykle często, i tak dalej, i tak dalej wink

      nawracające chore zatoki to idealny powód, by ubrać znienawidzoną czapę na łeb big_grin
      • joanna_poz Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:09
        bo nie u wszystkich chodzenie bez czapki przekłada się od razu na chore zatoki.
        w życiu nie miałam chorych zatok, a czapkę noszę sporadycznie.
        • solaris31 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 13:16
          tez tak kiedyś myślałam wink do momentu w wieku 36 lat dopadło mnie zapalenie zatok wink
    • elle.hivernale Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:13
      Mam gdzieś czapki, większość z metkami, leżą i czekają aż będzie naprawdę zimno. Jestem zimnolubna, mam zawsze ciepłe ręce, od wielkiego dzwonu zakładam szalik. Noszę kurtki i płaszcze odporne na przewiewanie, po to, żeby móc zakładać pod spód jedną warstwę, w innych kombinacjach momentalnie się przegrzewam i przeziębienie gotowe.
    • ledzeppelin3 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 12:33
      Za młodu też chodziłam bez czapki, młodzi ludzie naprawdę nie odczuwają zimna. Jak się złapie ostre zapalenie zatok, to potem już zwykle się czapkę nosi wink
    • to_ja_tola Re: ematka w czapce? 30.01.14, 13:11
      chodzę w czapce.
      Wczoraj wyszłam z ułożonymi włosami na wywiadówkę akurat i myślałam,że dojdę bez czapki...
      Pierrrr...lę po 5 krokach zakładałam czapkę,bo myślałam,że mi łeb zamarznie.
      No i już wieczorem miałam gorączkę i zatokisad
      • micha11 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 15:55
        Tak , na pewno złapało cię od tego ,że przeszłaś 5 kroków bez czapki. I natychmiast w tym samym dniu gorączka i zatoki . Choroba potrzebuje trochę czasu żeby dać objawy.
        • to_ja_tola Re: ematka w czapce? 30.01.14, 17:10
          łoo matkoo..dziękuję za "wyprostowanie" i to,że wiesz lepiej kiedy mnie "siekło".
    • peggy_su Re: ematka w czapce? 30.01.14, 13:29
      Ja długo chodziłam zimą bez czapki i było mi całkiem ok. Ale po swym zeszłorocznym wątku na ten temat w końcu coś wybrałam. Teraz jest mi cudownie ciepło i nie wiem jak wcześniej mogłam chodzić bez wink
    • wegatka Re: ematka w czapce? 30.01.14, 13:32
      Rzadko noszę czapkę, bo mi w głowę gorąco i zaraz mnie cała swędzi. Jeśli już, to wolę kaptur. Ale jednak przy mrozach większych niż -5 z rozsądku przymuszam się do noszenia.
      Dawniej, gdy byłam jeszcze podlotkiem, notorycznie toczyłam z mamą bój o czapkę. Wychodziłam w niej z domu, a potem ściągałam, pomimo wielkiego mrozu. Dorobiłam się nawet wroga w postaci sąsiadki, która skarżyła mamie, gdy widziała mnie z gołą głową big_grin Dopiero gdy modne stały się kominy (lata 80-te), zachwyciłam się tym wynalazkiem i miałam kilka, które sama wydziergałam. W ogóle, jak sobie przypomnę, jak się ubierałam zimą, to dziękuję Bogu, że moje córki nie są takie stuknięte wink W mróz - 20 goła głowa, kurtka częściowo rozsunięta, nonszalancko, luźno omotany szal (absolutnie nie miał na celu ogrzewać szyi, tylko pełnił funkcję ozdobną), krótka kiecka, cienkie rajstopki i krótki kozaczki. Zero rozumu. Najdziwniejsze, że właściwie wtedy nie chorowałam.
      • micha11 Re: ematka w czapce? 30.01.14, 15:57
        Zwyczajnie się uodporniłaś , zahartowałaś dzięki temu, że tak się ubierałaś .
      • werualta Re: ematka w czapce? 30.01.14, 21:51
        pamiętam , pamiętam: cienka spódniczka, cienkie rajstopki, krótki bardzo cienkie buciki, krótka kurteczka, goła głowa, ziąb na dworze.... sad brr
        dawnooo temu wink tak się ubierałyśmy
    • vilez Re: ematka w czapce? 30.01.14, 13:56
      Tylko nie czapka! Po co straszyć przechodniów...
      Kaptury, chusty i szale motane na łbie. Różniste.
      Latem na słońcu zresztą też.
    • koza_w_rajtuzach Re: ematka w czapce? 30.01.14, 14:08
      Nie wiem, ja tam czapkę noszę, ale nie zamierzam innych oceniać ;P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka