Dodaj do ulubionych

jak w tytule...

03.02.14, 13:06
dziewczyny mam pytanie.Od 2mcy jestem na diecie.
Jem chrupkie pieczywo,warzywa,owoce,naprawdę bardzo mało mięsa czasem zjadłam makaron z sosem i owszem,ale 2 x przez te 2 mce.
Lubiłam fast foody,zjadłam ze 2 x też.odstawiłam chipsy,ale nie było to tak,że jadłam je codziennie przed dietą.
Ćwiczyłam.Może nie systematycznie,ale coś ta zawsze poćwiczyłam.Najwięcej hula hop,bo zależy mi na straceniu oponki.
Reszta mnie zadowala.
I co?
i po 2 mcach weszłam na wagę.Na tę samą,na której zawsze się ważę.I nic...nawet 0,5kg.
A wg tego co jem a co jadłam powinnam chyba już mieć z 5kg w dół.
Co ja kuśwa robię nie tak.Nie jem słodyczy...nie przepadam,cukruję niepełną łyżeczkę kawę,dużo chodze pieszo...Nie wiem w czym rzecz.
Nie jem 5 posiłków dziennie,bo mam nienormowany czas pracy,poza domem i ni jestem w stanie tego dopilnować.Ale jadłam mało przez te 2 m-ce a tu waga stoi w miejscusad
Obserwuj wątek
    • alkamamma Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:19
      Może jednak zmuś się do tych 5 posiłków dziennie żeby sobie rozhuśtać metabolizm - polecam Ci moją metodę, którą nazywam pudełkową. Wieczorem staje w kuchni i szykuję sobie posiłki na cały kolejny dzień, także dla męża. Każde z nas przestrzega swoich własnych zaleceń, które w jego odczuciu są zdrowym żywieniem. Odmierzam więc na elektronicznej wadze z Rosmanna ryże, kasze, mięska, itp. i dorzucam nielimitowane warzywa. Wszystko wkładam do pudełek i..podpisuje na wieczku flamastrem do pisania na CD smile W ten sposób gdy staje rano przed lodówką nie mam żadnych pokus, nie mam też problemu że brak mi czasu na przygotowanie śniadania - wyjmuje moje pudło śniadaniowe i zjadam o 6.30. Do pracy biorę kolejne pudełka: 9.30 II śniadanie i 13.00 lunch. Po powrocie do domu kolejne pudło obiadowe po 16.00 i ostatnie pudło ok. 19.30. W weekendy jemy często na mieście ale wielkość porcji taksuje pod kątem pudełka i wiem na ile mogę sobie pozwolić bez przybytku. ten system pozwolił mi nauczyć się jeść systematycznie, dzięki czemu zjadam mniejszą porcję na raz, nie jestem głodna i mam większą różnorodność składników niż przy jedzeniu 3 daniowym. Wymaga oczywiście nakładu pracy i czasu ale warto jeśli waga ani drgnie.
      • niewiemcorobic2 Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:27
        ja nie jestem głodna.
        Pasuje mi to jedzenie,które mam,absolutnie nie narzekam.Nie rzucam się na jedzenie,jak wracam głodna do domu.Siadam i jem moje pieczywo.Kupuje zawsze kilka opakowań,żeby nie było,że zostaje bez nich i muszę zjeść białe pieczywo.Nie jem nawet ciemnego pieczywa.Jem tylko chrupkie.
        Z ogórkiem,z pomidorem z wędliną,z serkiem,bez soli.
        Pierwsze ziemniaki zjadłam wczoraj,bo byliśmy w gościach to już zjadłam odrobinę.Ale ziemniaki to nie problem,bo przecież zawsze jadłam bez sosu czy tłuszczu.
        Jem sałatki warzywne,tyle że mozzarelle dodaję i sos vinegrette ale nie dodaję oleju.


        • alkamamma Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:34
          Może wizyta u dietetyka i ocena zapotrzebowania na jedzenie? Czasem mniej nie znaczy lepiej. Może czegoś brak w tej diecie co powoduje zatrzymanie wagi a może wody? Warto iść i się skonsultować ze specjalistą a potem działać.
        • dzoaann Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:37
          Za malo bialka w diecie, za malo treningow.kardio. Jesli nie potrafisz sama dobrac cwiczen i diety, to Chodakowska ma teraz wyzwanie, gdzie codziennie jest jadlospis i cwiczenia. Ja.ladnie schudlam na diecie cukrzycowej i intensywnych treningach, zumba minimum 3 razy w tygodniu plus inne. A, pieczywo chrupkie nie odchudza, ono jest tylko pozbawione wody, a kalorii ma mnostwo.
        • hipinka Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:06
          czytałam kiedyś wywiad z dietetyczką o tym, jak ważne jest jedzenie w regularnych odstępach czasu. Jak jesz regularnie i bez długich przerw, to twój organizm wie, że o danej porze zawsze otrzyma określoną porcję jedzenia, dlatego inaczej gospodaruje zasobami. Jak jesz rzadko i nieregularnie, organizm nigdy nie wie, kiedy będzie następny posiłek i magazynuje na zapas.
          znam dziewczynę, która ma problem z wagą i mówi, że ona mało je. Owszem, ale pierwszy posiłek o 13, i jest to talerz makaronu, a drugi po 21, coś podobnego. i nie może schudnąć
      • raczek47 Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:29
        ja bym ci poradziła ćwiczyć więcej-codziennie przez 40 min.- 200 brzuszków i 10 min huula-hoop
        i więcej pić wody,kolacja o 18, potem już nic, ćwiczyć min 2 godz.po posiłku.
        • niewiemcorobic2 Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:37
          hula hopem to ja kręcę 1h
          Myślę o tej durnej Chodakowskiej.Próbowałam,ale jest dla mnie zbyt "słodkopierdząca",ale chyba działa?
          • dzoaann Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:39
            Ja tez nie lubie kobiety, wole inne cwiczenia, np. Mel B, Tiffany, na youtubie tego pelno. Wybierz cos do czego bedziesz wracac, taniec, biegi, cokolwiek. Dla mnie zumba byla wybawieniem
          • raczek47 Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:42
            musisz przeplatać ćwiczenia-w ciągu 40 min.zrób 200 brzuszków, 10 min hula-hopu+inne-rozciągające, aerobic, przysiady, skłony itp.ale systematycznie-codziennie,albo co drugi dzień jak nie dajesz rady.
        • antychreza Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:03
          Śmieszy mnie ta kolacja o 18. To jeden z głupszych mitów o odchudzaniu. O 18 może być jeśli idzie się spać ok. 21. A co ma zrobić osoba, która ok. 18 wraca z pracy i żyje dość intensywnie od ok. 1 w nocy? To byłoby kilkanaście godzin bez jedzenia, po takim czymś nie dałabym rano wstać z łóżka. Świetny patent żeby organizm przestawił się na magazynowanie tłuszczu.
          Do autorki: a próbowałaś mierzenia obwodów? Skoro ćwiczysz, to pewnie powiększa ci się tkanka mięśniowa, a ona jest cięższa niż tłuszcz. Do tego często się zdarza, ze organizm się blokuje na jednej wadze. Mojej mamie stał tak przez 2 miesiące a potem ruszył. Może też być kwestia zatrzymywania wody w organizmie.
          • mala-wiedzma Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:07
            a tak, zapomnialam to skomentowac. ostatni posiłek 2-3 godziny przed snem, np twaróg i kilka orzechów włoskich. raczej ograniczajac węglowodany.

            a obwody też warto mierzyć. możesz nawet utyć a centymetry będą lecieć.
      • mamaemmy Re: jak w tytule... 03.02.14, 16:22
        czy my się nie znamy smile?
        To MOJA metoda ! hahaha-opisywałam ją jakies dwa lata temu bodajże,schudłam na niej ponad 8 kilo,chyba w dwa miesiące-jedząc WSZYSTKO -tylko na posiłek JEDNO pudełeczko;jadłam nawet mój ukochany makaron z sosem serowo -pleśniowo-śmietanowym smile (śmietana 30%,serek lazur,kurczak,czosnek i makaron z mąki durum)
    • hipinka Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:39
      musisz jeść częściej, a mniej i regularnie np. co 4 godz.(na początku nie będzie ci się może chciało, ale organizm po pewnym czasie się przyzwyczai), bierz przygotowane jedzenie z domu do pracy
      nie jedz tego chrupkiego pieczywa, bo to delikatnie mówiąc, badziew, zastąp je kaszami wszelkiego rodzaju, z warzywami, z rybą, na różne sposoby
      zupełnie odstaw cukier, nie tylko do herbaty czy kawy, ale też w innych napojach (tylko woda) i produktach (jakieś serki itp)
      regularnie gotuj i jedz zupy z dużą ilością warzyw, bez zabielania i zagęszczania
      owoce też nie wszystkie - np. nie jedz bananów
      pij herbatki ziołowe poprawiające trawienie (nie mylić z herbatkami na odchudzanie)
      i ważna jest systematyczność - odstaw te fastfoody i makarony zupełnie - najlepiej zapomnij że istnieją smile
      trzymam kciuki smile
    • mala-wiedzma Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:41
      może złe rozplanowanie w ciągu dnia? np. rano powinno się jeść węglowodany, wieczorem już raczej bez węgli a bardziej nabiał.

      lekkie pieczywo moim zdaniem wcale nie jest takie dobre, uważam, że może być zdradliwe. jak się jako nastolatka odchudzałam to jadłam tego za dużo, bo ma mało kalorii to wydawało mi się, że może więcej. poza tym kiepsko nasyca. a poza tym mocno przetworzone, a to też niedobrze.

      ja bym jednak spróbowała tych 5 posiłków dziennie. zostawić te 3 co masz, a dwa kolejne zrobić sałatkę i jeść ją. albo jakieś owoce, warzywa w ramach tych posiłków.

      co i ile pijesz?

      • niewiemcorobic2 Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:45
        mala-wiedzma napisała:

        >
        > co i ile pijesz?
        >

        kawę.jedną,dwie... czasami "kubuś"
        Nie piję gazowanych,nie pije innych soków...Nie tak,że wcale nie piję,ale baaardzo malo.Jak juz.
        • mala-wiedzma Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:48
          no to mało pijesz. chyba za mało. proponowałabym pić więcej wody lub niesłodkich herbat ziołowych/owocowych. kubusia raczej bym odradzała.
      • mala-wiedzma Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:47
        aha, i z pewnością odstawienie mięsa to nie jest dobry pomysł. pierś z kurczaka, indyk, ryby są niemal niezbędne przy odchudzaniu, szczególnie jeśli ćwiczysz. albo ciecierzyca, soczewica - też bardzo ok. białko jest potrzebne.
    • majenkir Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:41
      No to wspolczujesad. Ja wlasnie przestalam jesc jak swinia I chudne z dnia na dzien.
      Moze zrezygnuj z tego cukru do kawy? Ksylitol czy stewia tez sa slodkie smile.
      Z owocami tez nie przesadzaj. Lepiej wiecej warzyw. Ale mysle, ze najlepiej by bylo wybrac sie do dietetyka.
      • niewiemcorobic2 Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:48
        Ja wlasnie przestalam jesc jak swinia I chudne z dnia na dzien.


        błagaaam.nie dobijaj mnie!!!!

        Nie przesadzam z owocami.
        warzyw jem paprykę surową,pomidora,ogórki,brokuły,szpinak i całą resztę.
        • majenkir Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:58
          niewiemcorobic2 napisała:
          > błagaaam.nie dobijaj mnie!!!!


          Sorry big_grin, sama nie moge uwierzyc. A juz mialam badac tarczyce wink.
    • bri Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:47
      Zainstaluj sobie w smarfoniku kalkulator kalorii i zapisuj wszystko co zjadasz. Będziesz mogła oszacować ile średnio kalorii spożywasz. Potem musisz tylko stopniowo obniżać kaloryczność np. w tygodniowych odstępach i obserwować czy chudniesz czy nie.

      Ludzie mają różnie, ja żeby cokolwiek chudnąć muszę zjadać średnio max. 1500 kalorii dziennie. Jeśli masz podobnie to samo odstawienie chipsów, fast foodów, słodyczy i pieczywa może nie wystarczyć.
      • mala-wiedzma Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:52
        nie kazdy ma jeszcze smartfonik ;D ale liczenie kalorii też może pomóc, z tym, że musi być rzetelne, trzeba na początku policzyć każą łyżeczkę cukru jaką się daje do kawy, każdego gryzika batonika itd.. jest genialna strona ilewazy.pl, fajne rozeznanie mi dała co ile ma kalorii, białka, węgli, błonnika itd. polecam
      • alkamamma Re: jak w tytule... 03.02.14, 13:54
        Nie wiem czy to nie zakazane co zrobię ale wkleję link do aplikacji, która mi bardzo podpasowała i polecam ją: www.myfitnesspal.com/
        Może Wam się też przyda.

        Aby schudnąć 1 kg trzeba wytworzyć deficyt 7 tys. kalorii ale w podziale na pewien rozsądny okres czasu. Lepiej więc nie zaniżać drastycznie kaloryczności w jedzeniu bo potem dojdzie się do absurdu, że jeśli zjadam od lat max. 1800 kcal to muszę zejść poniżej tysiąca aby zrzucić kg. Lepiej dopakować nieco ćwiczeniami, zbudować nieco mięśni zamiast galarety i niech te mięśnie "zżerają" kalorie podczas ćwiczeń smile A my możemy rozkoszować się nawet codziennie kosteczkę gorzkiej czekolady smile
    • daszutka Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:05
      Przestałaś jeść to wszystko i zaczęłaś ćwiczyć w tym samym czasie?

      Masz odpowiedź.
      Najpierw wprowadza się ograniczenie jedzenia, a dopiero po jakimś miesiącu można powoli wdrażać ćwiczenia. Twój organizm ratuje się przed głodem, dlatego nie chudniesz.
    • mikokulka Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:08
      A ile ważysz? Jakie masz BMI? Może Twój organizm broni się przed wychudzeniem?
    • default Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:09
      Nie jedz tego chrupkiego pieczywa - to syf. Zrezygnuj z pieczywa w ogóle - da się. Jedz chude mięso, ryby i nabiał + warzywa. Na śniadanie - owsiankę, ale nie żadne "płatki śniadaniowe", tylko normalne, surowe płatki owsiane, zalane chudym mlekiem. Na wieczór - tylko mięso lub nabiał, bez węglowodanów.
      5 posiłków dziennie to jest coś, bez czego trudno wyregulować metabolizm. Musisz zacząć nosić pudełka smile Za nic w świecie nie pojadaj pomiędzy posiłkami. Jak masz nieprzepartą chęć na czekoladkę to zjedz ją w ramach któregoś posiłku - broń Boże pomiędzy!
      Pij więcej. Rano na czczo szklanka wody z łyżeczką octu jabłkowego. Potem w ciągu dnia kilka kubków herbatek ziołowych, mogą być te "na odchudzanie" - jeśli mają w składzie po prostu mieszankę ziół, a nie jakieś wynalazki.
      Ćwicz systematycznie, np. co drugi dzień po 1-1,5 h. W domowych warunkach dobry jest stepper.
      • niewiemcorobic2 Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:21
        no własnie kiedyś na chrupkim pieczywie i podobnej diecie z tym ,że przed dwiema ciążami i na steperze schudłam 14kg.No i to było 11lat wsteczwink.I baaardzo regularnych ćwiczeniach.
        Dzisiaj nie mam czasu na to...Naprawdę nie mam czasu.Nie mogę poświęcić 1/1,5h na ciwczenia bo nie mam kiedy.
        Jakbym miała zapisałabym się na siłownię.
        • default Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:37
          niewiemcorobic2 napisała:

          > Nie mogę poświęcić 1/1,5h
          > na ciwczenia bo nie mam kiedy.
          > Jakbym miała zapisałabym się na siłownię.

          Ale siłownia zajmie Ci więcej czasu ! Wyszykować się, dojść/dojechać, przebrać się, ćwiczyć, znowu się przebrać, dojechać do domu. To kupa czasu w plecy.
          A nie wierzę, byś nie miała choćby 30-40 minut (od tylu zacznij) wolnych wieczorem. Ja deptałam na stepperze właśnie wieczorem, patrząc na film w tv smile Intensywnie, tak by się spocić, zmachać, nie żadne tam delikatne tuptanie. A stepper zwykły, najzwyklejszy, bez żadnych cudów, taki :
          www.fitness4you.pl/mini-stepper-kettler-animacja-3d-,det,105.html
    • princess_yo_yo Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:19
      sposob niezawodny to tydzien religijnego trzymania sie kalendarza jedzenia - zapisuj dokladnie ile czego jesz I jak to wyglada kalorycznie co kazdego kesa.
      eliminowanie I zastepowanie produktow czesto prowadzi do tego ze reszty je sie wiecej. roznorodnie I w odpowiednich ilosciach to najlepsze I czesto najtrudniejsze wyjscie.
      co do sportu - wg mozliwosci, zeby kardio bylo wysilkiem to sie trzeba zmachac I spocic, 2-3 razy w tygodniu po 20-30 minut spokojnie wystarczy na poczatek zeby sie nie zniechecic.
      • niewiemcorobic2 ok... 03.02.14, 14:27
        stepper zwykły czy ten skręcany?
    • thorgalla Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:47
      Chrupkie pieczywo nie ma wcale mniej kalorii.
      Sprawdziłam co mam w siebie w domu:
      100g jeden z rodzajów Wasy ma 380kcal
      100g żytnio-pszenny ma 220kcl
    • guderianka Re: jak w tytule... 03.02.14, 14:59
      tu masz odpowiedź

      Nie jem 5 posiłków dziennie,bo mam nienormowany czas pracy,poza domem i ni jest
      > em w stanie tego dopilnować.Ale jadłam mało przez te 2 m-ce a tu waga stoi w mi
      > ejscusad
      • niewiemcorobic2 Re: jak w tytule... 03.02.14, 17:25
        no i doopa blada!
        probowałam poświęcić czas Chodakowskiej,bez dźwieku,żeby za szybko mnie nie wkurzyła.I...nie daje rady...Denne,nudne te ćwiczenia.
        Jak ludzie po nic chudną,jak ta zero akcji?
        • mala-wiedzma Re: jak w tytule... 03.02.14, 19:36
          olej Chodakowską jak Ci nie leży i włącz sobie np. Mel B wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka