Wiem że ciężarna z dużym brzuchem powinna leżeć w domu i nie szlajać się po supermarketach ale musiałam jechać na zakupy, no musiałam

I z pełnym koszykiem ustawiłam się grzecznie w kolejce. I nagle podeszła do mnie kasjerka i poprowadziła mnie do nowo otwieranej kasy! Zostałam obsłużona od ręki, za mną ustawił się sznurek kolejnych osób. I żeby nie było, popołudniowa pora, CH za miastem, sklep na literę A. Dużo kas czynnych ale ludzi jeszcze więcej. I nadal jestem w szoku że takie rzeczy u nas, na podwórku się zdarzają

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie dlatego ze do tej pory jakieś złe doświadczenia miałam, bo od kiedy widać że brzuch przed sobą niosę to sporo ludzi mnie przepuszcza, zwłaszcza jeśli kolejka długa. I zwykle są to młodzi ludzie, kobiety. Taki pozytywny obrazek