Dodaj do ulubionych

Ja tylko po receptę

08.02.14, 08:57
Czekacie w kolejce do lekarza już 1,5 godziny. Za wami w kolejce jeszcze dwie osoby. Lekarz każdego pacjenta bada ok. 0,5 godziny, czasami dłużej. Właśnie macie wchodzić, wpada do poczekalni młode dziewczę z prośbą czy ją przepuścicie bez kolejiki bo ona nie na badanie tylko na chwilkę, po receptę . Wpuszczacie czy odmawiacie ?
Obserwuj wątek
    • zlosnica100 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:02
      Wpuszczam.
      • aguar Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:08
        Ja radzę nie wpuszczać.
        Z tego względu, że:
        1) taka osoba może najzwyczajniej kłamać
        2) to może być tylko jej punkt widzenia, że lekarz jej szybko wypisze receptę; a może się okazać, że lekarz będzie uważał, że przed wypisaniem leku musi z nią porozmawiać i ją zbadać
      • czar_bajry Re: Ja tylko po receptę 09.02.14, 02:22
        może wejść ze mną jeśli po receptę to nie zrobi jej to różnicy.
        Tylko teraz żeby wypisać receptę na NFZ to lekarz musi mieć kartę pacjenta a więc tak szybko to nie idzie.
    • serei Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:07
      Odmawiam, dwa razy wpuściłam i dwa razy okazało się, że pan/pani mieli swoją kartę za pazuchą, a potem gdy wyszli byli oni wywłowywani przez lekarza i oczywiście nie trwało to wszystko tyle ile wypisanie recepty. lekarze często nie pamietaja co komu przepisali ( logiczne) więc zanim lekarz recepte przepisze musi albo w kartę zajrzeć, albo przebadać pacjenta
      • najma78 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:22
        1. Nie czekam 1.5h h kolejce do lekarza, bo moj czas jest szanowany i o ile moze sie zdarzyc poslizg to nie norma i nie tak dlugi.
        2. Lekarz ma okreslona ilosc czasu dla pacjenta jesli musi przedlizyc to tylko w specjalnych przypadkach. Gdyby ten okreslony czas to bylo 30 min dla kazdego to pacjenci byliby umawiani na odpowiednie godziny.
        3. Cos takiego jak wspuszczanie nie istenieje. Pqcjenci sa umawiani przez osobe w recepcji i gdy przychodza podchodza do monitora lub recepcji i zglaszaja swoje przybycie. Lekarze maja pacjentow w kolejnosci i po wyjsciu jednego nazwisko kolejnego pokazuje sie na monitorze lub lekarz, asystent sam zaprasza do gabinetu.
        4. Przedluzenie lekow na recepte odbywa sie w ten sposob ze wypisuje sie zlecenie (forma lezy w przychodni w odpowiednim miejscu) i wrzuca do zkrzynki. Pracownik przychodni oproznia raz dziennie skrzynke i przekazuje zlecenia dalej. Trafiaja do lekarza a ten ma okreslony czas na ichzrealizowanie. Przychodnia sms ( najczesciej) daje znac kiedy mozna recepte odebrac lub czy lekarz chce spotkac sie z pacjentem wtedy najczesciej dzwonia i od razu umawiaja wizyty.
        Sprawanie to dziala. Polecam.
        • sueellen Re: Ja tylko po receptę 09.02.14, 08:48
          u nas to samo. "Po recepte" sie nie chodzi - przedluzenie załatwia sie poza gabinetem. Takie proste rozwiązanie - dlaczego w PL to tak trudno wprowadzic?
    • na_pustyni Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:17
      U mnie, żeby dostac recepte, trzeba miec wyjeta karte - taka osoba moze ze mna wejsc i spytac, czy moze ja wyjac. Sama tak robie, wchodze z pacjentem i nigdy nie naduzywam uprzejmosci ludzi z kolejki.
    • zlosnica100 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:18
      Tak, a plan włamu na ryjka opracowywali od przedwczoraj i specjalnie takie ciuchy założyli by karty nie było widać.Chore, leczcie głowy.
      • serei Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:22
        Wystarczy zobaczyć z ilu osób sie składa kolejka do lekarza aby uruchomić kreatywność......
    • edelstein Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:23

      U nas sie dzwoni i jak sie chce,albo rezepta czeka u rejestratorki albo wysylaja poczta.Kolejek nie ma,bo umawiani wszyscy sa na godziny.

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • kolteta Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 09:52
      Odmawiam. Ja najczęściej też tylko po receptę i grzecznie siedzę aż przyjdzie moja kolej.
    • foringee Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 10:12
      wpuszczamy, ale wchodzimy razem z nią. jeśli ona tylko po receptę, to znaczy że ma ją gotową u lekarza, uzgodnioną telefonicznie, weźmie i wyjdzie. ale warto tego przypilnować i nie dać się wyprosić jeśli ona po prostu się wciska bez kolejki a nic uzgodnione nie ma.
      ja co kilka miesięcy też praktycznie chodzę "tylko po receptę" czyli po przedłużenie stałych leków. ale zawsze się rejestruję,czekam, lekarka mi wypisuje w gabinecie i zamieni kilka słów.
      moja wizyta trwa jednak niewiele krócej niż gdybym przyszła z zapaleniem gardła, gdzie choroba oczywista i lekarka też tylko wypisuje recepty.
    • maggi9 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 10:17
      Jak tylko po receptę to niech wejdzie do gabinetu ze mną. Nie ma sprawy.

      W kolejkach do lekarza jest jak jest, cwaniactwo też jest szeroko rozpowszechnione więc...sorry no bonus.
    • thorgalla Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 10:25
      Ja znam te "ja tylko po receptę" a potem siedzi godzinami.
      W krajach cywilizowanych ten problem jest inaczej rozwiązywany.
    • gretchen184 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 10:35
      nie wpuszczam.
      ostatnio pewna starsza pani poprosiła,żeby ją wpuścić po receptę, nie wpuściłam, w odpowiedzi usłyszałam,ze jestem zimna sucz i pani mi życzy kiły i rzeżączki
      • 3fanta Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 10:44
        U nas wypisuje się na karteczce jakie specyfiki są potrzebne na receptę i składa się je w rejestracji.Pani informuje o której można po receptę najwcześniej przyjść i się potem po tej godzinie odbiera w tejże rejestracji kiedy pasuje.
        • anulka.p Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 10:58
          Wpuszczam, i samej też mi się zdarzało poprosić, trwało to max. 3 min.
      • annajustyna Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 10:48
        Co?!
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Ja tylko po receptę 09.02.14, 09:50
          Chyba raczej "słucham". Bo na to Twoje "CO?!" tylko jedna odpowiedź się ciśnie.
      • wegatka Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 14:18
        gretchen184 napisała:

        > nie wpuszczam.
        > ostatnio pewna starsza pani poprosiła,żeby ją wpuścić po receptę, nie wpuściłam
        > , w odpowiedzi usłyszałam,ze jestem zimna sucz i pani mi życzy kiły i rzeżączki

        Widocznie już chorowała na te przypadłości, skoro Ci ich tak szczerze życzyła wink A Ty serca nie miałaś dla biednej, schorowanej staruszki big_grin
        • gretchen184 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 15:27
          wegatka napisała:


          > -) A Ty serca nie miałaś dla biednej, schorowanej staruszki big_grin

          no bo w końcu zimna sucz jestem nie?
      • majenkir Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 18:55
        gretchen184 napisała:
        >w odpowiedzi usłyszałam,ze jestem zimna sucz i pani mi życzy kiły i rzeżączki


        Zabilabym smiechem big_grinbig_grinbig_grin
    • atojaxxl Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 11:14
      Nabrałam się kilka razy na ten numer i więcej nie powtarzam błędu.
      Inny sposób na wejście poza kolejnością, to "proszę państwa, byłam tu wcześniej, lekarz pomylił dawkowanie i musi mi poprawić receptę".
      Poprawianie trwało blisko 20 minut, myślałam, że ludzie z kolejki zjedzą kobietę, a ona się odszczeknęła, że trzeba sobie jakoś radzić.
      Więc sobie radzę i nie wpuszczam ...
    • nuszwbzocho Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 11:29
      Bo to się nie pyta, czy można receptę, tylko tak:

      kwejk.pl/obrazek/1980583
    • nenia1 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 11:43
      Nie spotkałam się z sytuacją żeby ktoś chciał wejść do lekarza tylko po receptę. U nas odbiera się recepty w rejestracji, zgłaszam telefonicznie że potrzebuję receptę na konkretny lek, wyjmują moją kartotekę, lekarz wypisuje receptę a ja ją odbieram w dowolnym czasie od pielęgniarki w miejscu gdzie rejestrują do lekarza.
      • zona_mi Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 11:53
        U nas jest tak samo, więc żadne "tylko po receptę" nie wchodzą w grę.
        Pacjenci z marszu zaglądają jedynie by zapytać, czy lekarz przyjmie ich jako dodatkowych, nie zarejestrowanych, ale to rzeczywiście trwa sekundy.
        W przychodni specjalistycznej z kolei, gdzie są strasznie długie kolejki do rejestracji nie wpuszczam "ja tylko zapytam", bo najczęściej te pytania związane są z dopytywaniem, szukaniem, wyciąganiem kartoteki, a to trwa.
        Wpuszczam jedynie, gdy widzę, że ktoś jest z rozskakanym maluchem (nieraz ma więcej dzieci pod opieką), albo z dzieckiem niepełnosprawnym.
    • thea19 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 11:52
      w rozmaitych przychodniach do ktorych chodze, recepty zglasza sie i odbiera sie w recepcji. wszedzie sa wyznaczone godziny albo numerki dla pacjentow i kazdy pilnuje kolejki.
    • kawka74 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 12:06
      Nie.
      Nabrałam się już tyle razy na wejście 'tylko po receptę', że więcej tego grzechu nie popełnię. 'Ja tylko na momencik', 'ja tylko się o coś zapytam', 'ja tylko po receptę' - i pół godziny dodatkowego czekania jak w banku.
      • crises Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 12:59
        To samo.

        Jak mawiają - "dasz się nabrać raz, zmądrzeć prędko czas, dasz się nabrać dwa razy, jesteś cymbał bez skazy".

        Zaczynającym tekst, że oni "tylko po", przerywam po "tylko" i mówię, że tu wszyscy "tylko po coś".
    • run_away83 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 12:29
      Zależy. Jak sama czuję się dobrze i nigdzie się nie spieszę, a "po receptę" chce wejść starowinka o balkoniku, człowiek z ręką na temblaku, matka maluszkiem albo ciężarna z brzuchem po kolana - przepuszczę.

      Ale jak sama czuję się jak zdjęta z krzyża, a "po receptę" przyszła tryskająca zdroqiem dwudziestolatka, która nie może poczekać w kolejce "bo jej się spieszy" - kij jej w oko, nie przepuszczam. W nosie mam czyjeś pośpiechy.

      Ilustracja przypadku nr 2: Jestem w pierwszym trymestrze ciąży i mam niepowsciągliwe wymioty ciężarnych. Rzygam średnio co godzinę, przez całą dobę, od kilku tygodni. Czekam sobie w poczekalni na wizytę u gina, na którą się grzecznie umówiłam dwa tygodnie wcześniej. Czekam, staram się głęboko oddychać, wpatruję się w scianę i z całych sił staram się nie zwymiotować żółcią na własne buty. Przede mną jeszcze dwie osoby - jakieś pół godziny czekania (opóźnienie). Nagle do poczekalni wpada laska z rozwianym włosem i komunikuje, że ona do doktora X, tylko na minutkę, bo potrzebuje receptę na tabletki. Babki siedzące w kolejce przede mną nic nie mówią, ja też się nie odzywam (głównie dlatego, że kolejny paw właśnie mi wzbiera w gardle). Minutka zamienia się w dwadziescia minutek. Moja wizyta jest już opóźniona niemal o godzinę. A ja ledwo żyję. Pani wychodzi ze swoją receptą, wchodzi następna pacjentka z kolejki (przede mną jeszcze jedna) ). I w tym momencie wparowuje następna cwaniara, która chce się na krzywy ryj wepchnąć w kolejkę - "tylko po tabletki". Wstaję i grzecznie mówię, że nie ma opcji bo zaraz moja kolej, i tak mam już opóźnioną wizytę, a bardzo źle się czuję. Panienka - foch i dąs. Na to nie wytrzymuję i robię się wredna - oświadczam, że jak pani nie umie policzyć, którego dnia skończy opakowanie pigułek, to powinna poprosić kogoś mądrego i odpowiedzialnego, żeby tego za nią dopilnował, a nie liczyć na to, że się wepchnie do lekarza bez kolejki. Panienka wychodzi purpurowa. W tym momencie odzyskują mowę inne ciężarne w poczekalni i słyszę aplauz, że pogoniłam cwaniarę. Tylko dlaczego żadna z nich się wcześniej nie odezwała?
      • wioskowy_glupek Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 15:09
        Może dlatego, że nie zachowują się po chamsku ? Niechęć do wpuszczenia rozumiem, komentarz bezczelny i ja bym Ci odparowała że jak Ci niedobrze to w ciążę było paniusi nie zachodzić... Generalnie gimbaza i żenada.
        • run_away83 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 18:09
          Przeczytaj ze zrozumieniem. Pani nie zapytała czy ją przepuszczę, tylko zakomunikowała że ona tylko po receptę i bardzo się spieszy i już była przy drzwiach.
          Ja wtedy grzecznie zaprotestowałam, mówiac że się nie zgadzam, bo źle się czuję. Do pani mój grzeczny protest nie dotarł - to powiedziałam tak, żeby zrozumiała.

          A ja pomimo ciaży jakimś cudem moglam sobie umowić wizytę. Skończone opakowanie pigułek to nie nagły wypadek, którego nie da sie przewidzieć - można sobie zaklepać wizytę i na miesiąc przed i nie trzeba się wtedy wpychać w kolejkę.
      • kiddy Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 18:19
        Podobną sytuację miałam na wizycie poporodowej. Kolejka po horyzont, same ciężarne i dziewczyny po porodach. W domu zostalo 6 tygodniowe dziecko, opiekę nad nim mam tylko do 14. Zjawia sie dziewczyna i pyta, czy ja przepuścimy, bo na dole czeka na nią 6 tygodniowe niemowlę. Na to grzecznie odpowiadam, że niestety, na mnie też czeka dziecko. Foch i dąs, telefon do kogoś i histeryczna opowieść komuś, że tu ludzie serca itd. Na to wstaje dziewczyna w 7 miesiącu i ostrym tonem wyjaśnia pani, co to jest kolejka. Pani zamilkła i posłusznie usiadła na krześle. Zaznaczam, że tam sie czeka do lekarza nawet 3 godziny, bo to jest przychodnia przyszpitalna. A to dla mnie w ostatnim trymestrze była tortura.
      • araceli Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 19:37
        run_away83 napisała:
        > Minutka zamienia się w dwadziescia minutek.
        (...)
        > ). I w tym momencie wparowuje następna cwaniara, która chce się na krzywy ryj
        > wepchnąć w kolejkę
        (...)
        > pogoniłam cwaniarę.

        Pani nr 1 wepchnęła się pod fałszywym pretekstem a Ty wyżyłaś się na pani nr 2. GRATULACJE! BRAWO!
        • run_away83 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 19:54
          Pani nr 2 nie była bogu ducha winną istotką tylko bezczelną cwaniarą. A ja bynajmniej nie czułam się dobrze z faktem, że musiałam się zniżyć do jej poziomu, żeby do niej dotarło że niestety nie wysiaduję w poczekalni dla rozrywki i absolutnie jej nie zamierzam przepuszaczać bez kolejki. Ale innego sposobu w tamtym momencie nie widziałam, żeby do pani dotarło, że "nie" oznacza "absolutnie, pod żadnym pozorem nie, proszę na koniec kolejki albo do widzenia".

          Generalnie wpychanie się w kolejkę u lekarza, jeśli nie ma realnego powodu, dla którego ktoś nie może poczekać (ból, osłabienie, jakieś mocno dokuczliwe dolegliwości) uważam za szczyt chamstwa. W poczekalni u lekarza wszyscy są mniej lub bardziej chorzy i wszyscy się spieszą do swoich spraw.
          • araceli Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 20:18
            run_away83 napisała:
            > Pani nr 2 nie była bogu ducha winną istotką tylko bezczelną cwaniarą. A ja byna
            > jmniej nie czułam się dobrze z faktem, że musiałam się zniżyć do jej poziomu,

            Naprawdę? Wielka Run_away prześwietliła ją stalowym wzrokiem i już wiedziała?
            • run_away83 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 20:51
              Nie, nie prześwietlilam wzrokiem. Oceniłam jej postępowanie i traktowanie innych ludzi. Dama, która nawet nie raczy zapytać, czy może wejść poza kolejnością, tylko radosnie oznajmie że ona wchodzi poza kolejnością bo się spieszy, jest bezczelną cwaniarą.

              Jakby grzecznie zapytała, to w tym przypadku raczej i tak bym jej nie przepuściła, ale nie pozwoliłabym sobie na niegrzeczną odzywkę. Ale ponieważ laska na dzień dobry była roszczeniowa, a mój uprzejmy brak zgody potraktowała jako wstęp do dyskusji w stylu "taka jestem biedna, autobus mi uciekł, mam sesję na uczelni, chomik mi zdechł, a te leniwe i niedobre ciężarne wygodnie sobie siedzą w poczekalni, nigdzie im się nie spieszy", a ja na ową dyskusję nie miałam sił ani ochoty, to ucięłam dyskusję w najprostszy sposób jaki mi przyszedł do głowy.
    • wuika Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 13:41
      A to zależy. W przychodniach, do których chodzę, są jasno określone zasady. Np.: po receptę bez kolejki, ale na zasadzie jeden pacjent "normalny", jeden "po receptę", żeby nie było, że zastopują kolejkę na godzinę. W innej zlecenia na recepty załatwia się poza lekarzami - składa się pisemko, co ma być przepisane, przez jakiego specjalistę (duża przychodnia), dostaje się informację, kiedy lekarz będzie następny raz, więc kiedy po jego bytności można receptę odebrać. Sprawdzanie, czy dany lek był już przepisywany / jest w zleceniach, etc., zajmują się rejestratorki, które też te papióry przygotowują, lekarz tylko podbija, podpisuje, recepty są do odebrania w recepcji (bez wpływu na kolejkę więc).
      • bea.mal Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 18:10
        jeśli potrzebuję tylko receptę - pytam siedzących w poczekalni kto teraz wchodzi i pytam, czy mogę wejść z nim/nią tylko po receptę - nikt mi nigdy nie odmówił - pacjent z kolejki siada na krzesełku a ja odbieram receptę i wychodzę - takie samo rozwiązanie proponuję osobom, które chcą wejść przede mną ;
    • anetchen2306 Re: nie 08.02.14, 14:20
      Nie, u nas po recepte nie wchodzi sie do lekarza.
      Recepte odbiera sie w recepcji; dzwoni sie wczesniej, ze sie takowa chce albo idzie samemu do przychodni (o ile wczesniej lek byl przeisywany i jest zapisany w komputerze lub w karcie pacjenta), pani "z okienka" recepte drukuje i to ona zanosi ja lekarzowi do podpisu (nawet wtedy, gdy akuratnie ma pacjenta).
      Jak potrzebuje recepte to zawsze dzwonie dzien wczesniej, wtedy tylko podchodze do recepcji i ja odbieram. Albo mowie, zeby przyslali poczta - wtedy przysylaja, bo takowe rozwiazanie tez maja.
      • czarna_kita Re: nie 08.02.14, 14:30
        U nas tak samo. Jesli tylko po receptę to do rejestracji.
      • mamalgosia Re: nie 08.02.14, 21:30
        To się skończy. Od stycznia lekarz nie może wypisac recepty bez wizyty, znaczy zbadania pacjenta (lub przynajmniej widzenia go)
        • kawka74 Re: nie 09.02.14, 06:54
          Wydawało mi się, że to już dawno się skończyło. U mnie w przychodni dziecięcej od prawie czterech lat nie wypisują recept bez wizyty.
    • 18lipcowa3 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 14:31
      Młode dziewczę, samo? No way, nie wpuszczam.
    • liliawodna222 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 14:43
      Absolutnie nie. Zdarzyło mi się kogoś przepuścić, po czym to nie była minutka, a 20min.
    • lauren6 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 14:44
      W obecnej przychodni receptę zamawia się przez internet i odbiera w recepcji. Jeśli kobieta zapisuje się do ginekologa, to nawet jeśli idzie "tylko po receptę" ten przy okazji i tak ją zbada, być może zrobi cytologię, przepisze badania przesiewowe itd. W takiej sytuacji nie, nie wpuściłabym. Z resztą lekarz wywołuje pacjenta z imienia i nazwiska, więc nie ma sposobu na ominięcie swojej kolejki.

      Tak wygląda w nowoczesnej prywatnej placówce. Wcześniej miałam wykupione inne prywatne ubezpieczenie. Tam u ginekologa zawsze były cyrki. Przed badaniem ciężarnej nie było badania przez położną, więc lekarz sam musiał ważyć, mierzyć itd kobietę w ciąży. W tej sytuacji wizyty 20-minutowe ciężarnych musiały się wydłużać i trwały z 30 min. Wieczne opóźnienia. Recept nie dało się zamówić, więc kobiety na tabletkach anty co 3 miesiące musiały odstać swoje i przyjść do gabinetu faktycznie TYLKO po wypisanie recepty.
      W tamtej przychodni przepuszczałam takie kobiety w kolejce.
      • a1ma Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 15:12
        A co z ochrona danych osobowych?
        • najma78 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 15:19
          a1ma napisała:

          > A co z ochrona danych osobowych?

          ???? Nie przesadzasz? Adres, nr telefonu, choroba itd sie na tablicy nie pojawia ani nie nest podawany przez lekarza czy pielegniarke.
          >
          • a1ma Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 15:24
            Mimo wszystko, nie chciałabym, zeby ktoś wywoływał na cała poczekalnie moje nazwisko. Nie spotkałam sie z taka praktyka.
            • najma78 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 15:33
              a1ma napisała:

              > Mimo wszystko, nie chciałabym, zeby ktoś wywoływał na cała poczekalnie moje naz
              > wisko. Nie spotkałam sie z taka praktyka.
              >
              A ja owszem i nie mam z tym zadnego problemu. Czesciej sa tablice i pojawia sie imie nazwizko pacjenta oraz imie i nazwisko lekarza oraz nr pokoju. Czesto zapraszaja uzywajac tylko imiem. Nie wiem w czym problem? Ja nie wstydze sie tego jak sie nazywam i po to mam imie i nazwisko aby mnie po nim identyfikowano. Nie jestem numerem. W pracy tez mam jak inni pracow icy identyfikator z imieniem i nazwiskiem oraz zdjeciem.
            • ichi51e Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 16:35
              Hmmm u nas tak zawsze jest
            • thorgalla Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 17:28
              A co wstydzisz się tego jak się nazywasz?

              Ja jestem wzywana po imieniu.
    • rosapulchra-0 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 14:47
      I to jest do upęku chore i konfliktogenne. Powinno być tak, że jak ktoś ma na stałe przepisane leki, to powinien odbierać swoje recepty w rejestracji. Nikomu się nie wchodzi w kolejkę, nie kradnie czasu, ani pacjentów, ani lekarza.

      Zdarzało się, że wpuszczałam, ale rzadko.
    • ksionzka Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 14:53
      Miałam takie sytuacje, więc nie muszę sobie wyobrażać co bym zrobiła. U mojego jednego lekarza nie ważne jakiego czeka się z 2 godziny.
      Mam wchodzić i przylatuje pani: Bo ona musi, na chwilę i mi się tłumaczy a ja mówię że ok, ok skoro musi.
      Druga pani ( znam) ona nie prosi, ona po prostu chyba mi zakomunikowała, że musi wejść. Mówię NIE. Bo jej nie lubię i bo nie podoba mi się ton.
      Zazwyczaj puszczam wiec, wszędzie nie tylko u lekarza, chyba, że się śpieszę bardzo, bardzo albo ktoś jest hmm jak wyżej i kogo nie lubię. A to się rzadko zdarza.
    • kol.3 Re: Ja tylko po receptę 08.02.14, 15:22
      W takim przypadku osobą wpychającą jest najczęściej emeryt (pan). Oni nigdy nie mogą poczekać. Co najciekawsze, są wycwanieni, noszą lekarzom drobne podarunki (czekolady itp.) i kiedy tylko taki pan włoży głowę w drzwi, pani doktor entuzjastycznie go zaprasza poza kolejką.. W ogóle wpychają się emeryci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka