Dodaj do ulubionych

Praca w liceum - korepetycje

16.02.14, 16:06
W bardzo wielu wątkach pojawia się motyw: pracowałam w liceum- dawałam korepetycje. Mozna by podejrzewać, że dotyczy do szerokiej grupy, a nie wybitnie utalentowanych jednostek (merytorycznie, metodologicznie i pedagogicznie)

I tak się zastanawiam- nigdy nie musiałam wynajmować korepetytora dla dziecka, ale gdybym musiała, to chyba wynajęłabym osobę wykwalifikowaną. O ile jestem w stanie uwierzyć, że nastolatek wytłumaczy konkretne zagadnienie z matematyki czy fizyki, nie bardzo wierzę, że nauczy przedmiotów humanistycznych czy języka obcego ani w ułożenie całego planu nadrabiania zaległosci z jakiegokolwiek przedmiotu.

Jakie są Wasze doświadczenia (jeżeli licealiści zajmowali się nauką Waszych dzieci?)
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:10
      ja dawałam korepetycje i nieskromnie powiem, że miałam bardzo dobre efekty
      mam zdolność do nauczania, wiele koleżanek z klasy mnie prosiło o korepetycje big_grin widząc efekty potem przeszło na sąsiadów i obce osoby, bo ludzie zaczęłi sobie polecać
      potrafiłam- jeśli dziecko było chętne- wyciągnąć dzieciaka jedynkowego na takiego, który jexdzi na olimiady
      nikt nigdy nie zrezygnowal z moich uslug, bo byl niezadowolony, w 99% przypadkow mialam bardzo dobre efekty no i jeszcze jeden aspekt- cena- moi koledzy po fachy brali nieraz 3 razy więcej za taką samą pracę, bo byli po studiach wink
    • anetchen2306 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:17
      W szkole mojego syna (dzieciaki 11-19 letnie, odpowiednik naszego polskiego gimnazjum i liceum w jednym) istnieje nawet "model zarobkowy", rozpowszechniany przez sama szkole.
      Korepetycji moga udzielac uczniowie dwoch najwyzszych klas, musza miec najwyzsze oceny z przedmiotu oraz przedmioty te musza byc przedmiotami maturalnymi na rozszerzonym poziomie. Szkola posredniczy w ogloszeniach szukam-udziele, udziela pomieszczen do nauki po lekcjach, pilnuje terminow, pilnuje platnosci (lekcja 50 min kosztuje chyba 5€, z czego 1€ idzie na cele charytatywne, pozostale 4€ do kieszeni korepetytora). Dzieciaki ogolnie zadowolone. Korepetytorzy sa w stalym kontakcie z rodzicami i dyrekcja szkoly, pisza raporty, dokumentuja osiagniecia. Caly ten System ma wiec jak najbardziej rece i nogi, jest przemyslany. Wszystkie strony cos na tym korzystaja. Korepetytorzy maja "korki" wpisywane na swiadectwie jako dzialalnosc wolontaryjna lub spoleczna (a to bardzo sie u nas przydaje przy roznego rodzaju rekrutacjach).
      • naomi19 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:21
        super!
      • olena.s Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:06
        Bardzo sensowna sprawa.
        Tym bardziej, że niektóre kwestie lepiej wchodzą od mniej-więcej równieśników niż dorosłych.
    • lily-evans01 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:23
      Dla mnie to też brzmi bajkowo i z przymrużeniem oka wink.
      O ile do dziecka z podstawówki zatrudniłabym np. studenta, o tyle nawet dla gimnazjalisty szukałabym już korepetytora z dyplomem i najlepiej pracującego w zawodzie. Ale nie wyobrażam sobie dzieciaka z liceum, który uczy innego, parę lat młodszego dzieciaka.
    • klamkas Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:32
      Korepetycji udzielałam na studiach i doktoracie. Gdyby moje dziecię potrzebowało pomocy szukałabym fachowca z dobrymi referencjami. Do przedmiotów humanistycznych (oprócz języka obcego) korepetytora bym nie szukała, bo jestem zdania, że takiej historii czy innego wos-u człowiek uczy się przez siedzenie na tyłku z książką. Co innego matematyka, fizyka czy chemia.
    • run_away83 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:35
      Ja udzielałam korepetycji z matematyki, fizyki i chemii 16 roku życia. Zaczęłam od kolegów i koleżanek ze szkoły, potem było czyjeś rodzenstwo, a potem już miał la m mnostwo chętnych napływajacych do mnie dzięki poczcie pantoflowej.

      Byłam naprawdę niezła - bo znałam program na bieżąco, no i mam dar do tłumaczenia istoty zjawisk, pojęć i praw. A stawki miałam gdzieś o połowę niższe niż udzielający korków zawodowi nauczyciele smile
    • menodo Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:39
      Pierwszą nauczycielką angielskiego mojej córki była licealistka - z klasy IB. Tzn. - na początku była chyba w drugiej klasie liceum, później - na anglistyce.
      Super. Ale to cecha osobnicza tej dziewczyny - sama była utalentowana językowo, wielką pasjonatką uczenia się języków, miała też wyjątkowy dar uczenia innych, lubiła dzieci, a do tego mieszkała w domu oboksmile
      Córka chodziła na lekcje do niej chyba ze 4 lata - do końca podstawówki - i uważa, że to najlepsza nauczycielka angielskiego jaką miała. Nigdy później nie miała prywatnych lekcji - za to dużo uczyła się sama przy okazji rozwijania/pogłębiania swoich zainteresowań - podobnie jak jej korepetytorkasmile

      • joa66 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 16:47
        Wiem, że utalentowani licealiści istnieją. Trudno mi jednak uwierzyć, że to jest tak powszechne.

        Za czasów licealnych i ja pomagałam (uczyłam. tłumaczyłam) kolegom i oni mi pomagali jednak pobieranie wynagrodzenia za nie-doraźne lekcje , za cały plan nauczania i np nadrabiania wieloletnich zaległości, wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Zastanawiam się czy tak wielu licealistów jest w stanie udźwignąć taką odpowiedzialność.
        • naomi19 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:06
          czyli negujesz to, co sama robiłaś, ach pokrętna logika kobiety. ok, tylko ty byłaś tak utalentowana i robiłaś to dobrze, reszta wyrządzała straszliwe szkody swoim uczniom. i git big_grin
          • verdana Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:09
            Znam mnóstwo osób bioracych korepetycje - żadna nie brała ich u licealistów. Choćby dlatego,z ę licealista, świetnie nawet znający przedmoiot rzadko kiedy ma zdolności pedagogiczne, a co najgorsze - ma najwiecej pracy, klasówek, zaliczeń w dokładnie tym samym czasie, gdy jest najbardziej ptrzebny swojemu uczniowi. Jako niezwykle zdolny ma też zazwyczaj jakies dodatkowe zajecia.
            Owszem, i ja i córka pomagałyśmy czasem w nauce kolegom - ale nie systematycznie, nie za pieniądze i bez odpowiedzialności związanej z systematycznym nauczaniem.
            • naomi19 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:11
              mam psychofankę i to panią profesor. juhu! poważnie? pod każdym moim postem? że też ci się chce
              • verdana Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:15
                Wystarczy nie pisać głupot, a nie trzeba będzie komentować. Całe dwa razy.
            • lily-evans01 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:24
              Hi hi, ja pisałam w LO wypracowania za niewielkie pieniądze, ale zawsze to było jakieś wynagrodzenie wink.
              Czasami tłumaczyłam koleżankom coś, co rozumiałam lepiej - ale nie odważyłabym się systematycznie sprzedawać swojej wiedzy w tamtym okresie wink. Generalnie fachowiec - nauczyciel albo student na kierunku z metodyką nauczania poradzi sobie o wiele lepiej.
          • joa66 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:17
            Nie - ja pomagałam ( i mnie pomagano) dorywczo, sporadycznie i za darmo
        • menodo Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:07
          Nie, no nie jest chyba powszechnesmile
          Ale ja miałam chyba szczęście, bo syn też miał "korepetycje" z matematyki u starszego kolegi z gimnazjum - w ramach wolontariatu w szkole ze świetnymi efektami.

          Poza tym - w przypadku nieskomplikowanych problemów ucznia, ważniejszy jest moim zdaniem kontakt z korepetytorem niż jakieś superkwalifikacje tegoż. Procenty czy ułamki albo zadania na prędkość-droga-czas spokojnie może wytłumaczyć straszy kolega czy koleżanka a nawet rówieśnik.

          • verdana Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:11
            Ale korepetycje to nie jest to samo co wytłumaczenie procentów. To dosyć systematycznna praca z uczniem, który ma problemy z tego predmiotu, a nie po prostu czegoś na lekcji nie zrozumiał.
            • menodo Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:19
              Dlaczego nie?
              Ale matematyka w podstawówce czy na początku gimnazjum to właśnie procenty, ułamki i geometria na poziomie, którego może uczyć licealista.
              Oczywiście - pod warunkiem, że uczeń jest inteligentny i nie ma jakichś specyficznych problemów w nauce.

              • joa66 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:25
                pod warunkiem, że uczeń jest inteligentny i nie ma jakichś specyficznych problemów w nauce.

                I licealista zdiagnozuje czy to zaległosci czy lenistwo czy specyficzne kłopoty w nauce?
                • menodo Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:31
                  Nie, no ja pisałam o swoich doświadczeniach z licealistami w roli korepetytorów moich dzieci i są one bardzo dobre.
                  Dlatego nie uważam, że licealista nie może takiej pracy wykonywać.

                  Inna sprawa, że moje dzieci nigdy nie miały strasznych problemów z nauką ani wieloletnich zaległości.
        • najma78 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:57
          joa66 napisała:

          >za cały plan nauczania i np nadrabiania wieloletnich zaległości, wiąże się z ogromną odpowiedzia lnością. Zastanawiam się czy tak wielu licealistów jest w stanie udźwignąć taką
          > odpowiedzialność.

          ale ty chyba nie rozumiesz czym sa korepetycje? To sa prywatne lekcje pomocowe i one nie obejmuja zadnego planu nauczania bo za to sa odpowiedzialni nauczyciele w szkole i to oni na biezaco powinni miec kontrole nad postepami uczniow i powinni byc z tego rozliczani. Szkola takze ma obowiazek informowania na biezaco rodzicow o postepach ich dzieci wiec wieloletnie zaleglosci sa to mocno nie halo.

          • joa66 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:00
            Szkola takze ma obowiazek informowania na biezaco rodzicow o postepach ich dzieci wiec wieloletnie zaleglosci sa to mocno nie halo.

            Zaległości można sobie budować mając ocenę dopuszczającą a nawet, przy odrobinie szczęścia dobrą.
            • najma78 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:21
              joa66 napisała:

              > Szkola takze ma obowiazek informowania na biezaco rodzicow o postepach ich d
              > zieci wiec wieloletnie zaleglosci sa to mocno nie halo.

              >
              > Zaległości można sobie budować mając ocenę dopuszczającą a nawet, przy odrobini
              > e szczęścia dobrą.
              Ale to nie zmienia faktu ze za edukacje ucznia jest odpowiedzialny nauczyciel a nie korepetytor.

              • joa66 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:44
                To nie jest wątek o tym czy korepetycje są złem czy nie, tylko o tym, jakich korepetytorów wybierają ludzie.
                • joa66 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:45
                  p.s. korepetycje to zarówno nauka doraźna jak i długoterminowa ( w ramach programu)
                  • najma78 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 20:12
                    joa66 napisała:

                    > p.s. korepetycje to zarówno nauka doraźna jak i długoterminowa ( w ramach progr
                    > amu)

                    nie ma znaczenia jaka. Absurdalna jest zamiana rol i zlozenie odpowiedzialjosci za postepy w szkole, zdane egzaminy na korepetytora. Korepetycje na tym nie polegaja. Ale ok. rozumiem ze w pl jest jak jest wiec zostawmy to.
                • menodo Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 19:44
                  tylko o tym, jakich ko
                  > repetytorów wybierają ludzie."

                  Mnie się wydaje, że przy wyborze tych korepetytorów warto się kierować zdrowym rozsądkiem.

                  Na pewno, gdyby moje dziecko w II klasie liceum postanowiło zdawać rozszerzoną maturę z biologii i chemii - ucząc się tych przedmiotów w humanie - nie korzystałabym z pomocy nawet najbardziej doświadczonego w korepetycjach licealisty.
                  Ale gdyby chodziło o wyciągnięcie się na 3 z tejże chemii i nadrobienie zaległości - to właściwie czemu nie?
          • klamkas Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:17
            Oczywiście, że korepetycje wymagają planu. Szczególnie przy dzieciakach z dużymi zaległościami, albo wyjątkowym antytalentem do przedmiotu. Dobry korepetytor po kilku spotkaniach powinien dokładnie wiedzieć jak często potrzebne są spotkania i jakie metody pracy trzeba zastosować. I dobrze jest jeśli rodziców to wszystko interesuje, chcą wiedzieć i kontrolować co i jak się dzieje na zajęciach. W "lekkich" przypadkach nie było mi to potrzebne, ale i tak zawsze ustalałam z rodzicami metody i zakres pracy, żeby potem nie było pretensji, że śmiałam zadać zadanie domowe. W ciężkich przypadkach omawiałam szczegółowo co i jak będę robić, również po to, żeby uprzedzić rodziców o wymaganiach finansowych (bo np. okazało się, że żeby dzieciak zdał do następnej klasy potrzebne są 3-4 spotkania w tygodniu). Ale przede wszystkim, żeby mieli świadomość, że nie jestem cudotwórcą i pomoc ich dziecku będzie wymagało dużo wysiłku mojego, dziecka i rodziców.
            • najma78 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:24
              klamkas napisała:

              > Oczywiście, że korepetycje wymagają planu. Szczególnie przy dzieciakach z dużym
              > i zaległościami, albo wyjątkowym antytalentem do przedmiotu. Dobry korepetytor
              > po kilku spotkaniach powinien dokładnie wiedzieć jak często potrzebne są spotka
              > nia i jakie metody pracy trzeba zastosować. I dobrze jest jeśli rodziców to wsz
              > ystko interesuje, chcą wiedzieć i kontrolować co i jak się dzieje na zajęciach.
              > W "lekkich" przypadkach nie było mi to potrzebne, ale i tak zawsze ustalałam z
              > rodzicami metody i zakres pracy, żeby potem nie było pretensji, że śmiałam zad
              > ać zadanie domowe. W ciężkich przypadkach omawiałam szczegółowo co i jak będę r
              > obić, również po to, żeby uprzedzić rodziców o wymaganiach finansowych (bo np.
              > okazało się, że żeby dzieciak zdał do następnej klasy potrzebne są 3-4 spotkani
              > a w tygodniu). Ale przede wszystkim, żeby mieli świadomość, że nie jestem cudot
              > wórcą i pomoc ich dziecku będzie wymagało dużo wysiłku mojego, dziecka i rodzic
              > ów.

              Zastanawijace jest co robia nauczyciele skoro korepetytorzy przejmuja ich role?
              • klamkas Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:38
                Niektórzy nauczyciele nie robią nic wink.

                Podobnie jak niektórzy korepetytorzy. I podobnie jak rzesze innych ludzi w przeróżnych branżach.
                • najma78 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:45
                  klamkas napisała:

                  > Niektórzy nauczyciele nie robią nic wink.
                  >
                  > Podobnie jak niektórzy korepetytorzy. I podobnie jak rzesze innych ludzi w prze
                  > różnych branżach.

                  To powinni byc zwolnieni a nie brac wynagrodzenie za nic nierobienie.
    • rosapulchra-0 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:16
      Pierwszych korków udzieliłam, gdy miałam 16 lat. A w pewnym momencie było to moje jedyne źródło utrzymania. Na początku dawaliśmy z mężem ogłoszenia. Potem, to była kwestia dwóch lat, tak się rozkręciliśmy, że mieliśmy uczniów tylko z polecenia. I najczęściej zgłaszali się nie ci, którzy byli uzdolnieni, ale ci, którzy mieli problemy z matmy, zawsze układałam plan nauki, pokazywałam rodzicom ucznia, mówiłam, jak często będą potrzebne lekcje, żeby zdążyć nadrobić zaległości, zadawałam wyjątkowo duże prace domowe i bardzo pilnowałam, aby były zrobione. Jeśli uczeń nie odrobił mi pracy domowej trzy razy z rzędu - rezygnowałam z lekcji, bo wychodziłam z założenia, że szkoda kasy rodziców i mojego czasu na takiego lenia. Tylko raz musiałam zastosować tę zasadę. Pognałam ucznia, a na drugi dzień przyszedł razem z matką, z kwiatami i odrobionymi zaległymi pracami. Dałam się udobruchać i kontynuowaliśmy naukę. Miałam stuprocentową skuteczność. Gdy zakładałam plan, na koniec roku ma być mocna trója - była mocna trója. Gdy uczeń miał egzamin - zawsze zdawał.
      Czasem tęskni mi się do powrotu do tych lekcji. Jednak w UK nie istnieje potrzeba korepetytora, obowiązkowa nauka jest do 16 r.ż., a potem to już są zdecydowane specjalizacje, z których dzieciaki rzadko rezygnują, bo wybierają te przedmioty, które ich interesują i w których są naprawdę dobre.
      • verdana Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:26
        No, ale jak miałas męża, to nie byłaś w liceumsmile
        • rosapulchra-0 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:30
          Tak kompletnie zawodowo to ja się korkami zajęłam już jako zdecydowanie dorosła osoba. W liceum to były takie przymiarki raczej, od czasu do czasu. Komuś znajomemu, nie zawsze systematycznie.
        • pole_koniczyny Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 17:30
          O ile jestem w stanie uwierzyć, że niektórzy licealiści są w stanie udzielać korepetycji, o tyle nie bardzo podoba mi się idea uczenia swoich kolegów za pieniądze. Wiele razy tłumaczyłam znajomym różne zagadnienia z przedmiotów z których dawałam sobie dobrze radę i nie przyszłoby mi do głowy brać od nich pieniędzy. Wiem, że wiedza kosztuje itd, ale jakoś nie potrafiłabym chyba brać od swoich kolegów, rówieśników. Wiedząc dodatkowo, że nie jestem żadnym specem w danej dziedzinie tylko po prostu niektóre rzeczy lepiej ogarniam.
          • bi_scotti Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:38
            Moj maz dawal korki z matematyki i fizyki chyba tak od 3 klasy liceum, przez cale studia i jeszcze chwile potem. Zaczal od pomagania jakiemus ciemnemu 7-klasiscie z tej samej klatki w bloku, ktorego wyciagnal z glebokich dwoj na poziom czworkowy jakos tak pomiedzy grudniem a czerwcem. Byl lucky, bo jego uczen mial po prostu beznadziejnego nauczyciela i byl troche bez szans. Ale wiesc sie rozeszla, rodzice poprawionego ucznia zrobili bezplatna reklame i potem to sie potoczylo, chetnych nigdy mu nie brakowalo i nikt nie krecil nosem, ze on "tylko" licealista czy student I, II roku. Nasza corka dawala korki z 3 subjects w podobnym systemie organizowanym przez szkole jak opisany wyzej. To nie byly wielkie zarobki ale efekty byly wiecej niz zadowalajace. Uczciwie rzecz biorac to wielu uczniow potrzebuje przede wszystkim systematycznej pracy i wylacznie okazjonalnego tlumaczenia a to korepetycje zapewniaja by default. Dlatego zapewne w wielu przypadkach, licealista czy mlody student sa wystarczajaca pomoca.
    • loola_kr Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 18:25
      Córka chciała się uczyć hiszpańskiego - na początek lekcje dawała jej licealistka.
      Po dwóch latach zatrudniłam Hiszpana bo zaiteresowała się bardziej językiem.
      • zuzanna56 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 19:58
        Miałam 17 lat gdy zaczęłam uczyć angielskiego dzieci 8-12 letnie, które nie miały angielskiego w szkole - w tamtym czasie nikt nie miał w szkole podstawowej. Byłam w klasie z wykładowym angielskim. Potem poszłam na anglistykę. Polubiłam nauczanie. Po 20 latach pracy w szkole nadal lubię smile
    • joanna51 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 20:05
      Odlegle czasy, czasy liceum. Niemniej, ani dla siebie ani w mojej rodzinie nie potrzebowano korkow, pamietam jednak, ze inni pobierali takowe najczesciej u emerytowanych nauczycieli.
      Pamietam nauczyciela od fizyki, maly, sympatyczny cichy pan majacy odpowiedz na kazde pytanie. Bardzo go lubilam, choc nie zawsze docieralo do mnie co ma na mysli mowiac, ze trzeba zwiekszyc mase by uszykac wprost proporcjonalne przyspieszenie. Myslalam, ze im wiecej zjem, tym szybciej wejda mi rozne regulki do glowy..czy jakos tak.smile
      Mlodych korepetytorow (ale tez nie bezposrednio) poznalam wylacznie w kategorii korkow z jezyka obcego, a korpetytorami byli nativ speakerzy. Nie mozna bylo jednak od nich oczekiwac przygotowania pedagogicznego tylko rozmow na zywiolsmile
      Joanna
    • asia_i_p Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 20:20
      Mojego męża w liceum z dwóch czy trzech przedmiotów wyciągnęły właśnie koleżanki. Na zasadzie regularnych korepetycji, choć niepłatnych; starczyły, żeby zaliczył. Ja w liceum nie, ale w siódmej i ósmej klasie regularnie wyciągałam kolegów z matematyki i polskiego, i choć niepłatna, była to praca raz czy dwa w tygodniu, stała, i z tego co wiem, też innego korepetytora nie mieli. Na studiach uczyłam polskiego, chociaż studiowałam anglistykę, więc polski dalej zostawał na poziomie licealnym - też jakoś szło.

      To się chyba trochę zmieniło, chyba wzrosło tempo życia - teraz moi licealiści pomagają sobie po lekcjach, ale nie na zasadzie stałej pomocy, raczej doraźnej przed sprawdzianami. Chyba też rynek korepetycji jest bardziej rozbudowany i rodzice bardziej się liczą z takim dodatkowym wydatkiem - kiedyś było bardziej na zasadzie, że dziecko jakoś sobie poradzić musi, więc sobie radziło z pomocą kolegów.
      • joanna51 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 20:58
        Asiu,
        pewnie wiesz, a jak nie wiesz- teraz licealisci korzystja z google- translator. Na sczescie jest tez cale mnostwo programow obcojezycznych winetrnecie, skad mlodziez tez czerpie pozywke.

        Moje pierwsze kroki z angielskim - tlumacznie tekstow pioseneksmile
        Pewnie jak wiele z Was.
        Joanna
    • kai_30 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 20:28
      Angielskiego zaczęłam się uczyć w pierwszej klasie LO. W drugiej zaczęłam dawać pierwsze korepetycje - moja nauczycielka (prywatna) angielskiego wracała do Stanów i poleciła mnie rodzicom swoich najmłodszych uczniów, objęłam po niej dwie grupki po kilkoro dzieci, zostawiła mi swoje materiały, poradniki, podręczniki itp. Krótko potem moi osobiści nauczyciele z LO zaczęli mnie angażować do uczenia swoich dzieci... Naprawdę byłam niezła, językowo rzecz jasna nie byłam na jakimś super poziomie, ale miałam pasję, zaangażowanie i pomysły (to były czasy przedinternetowe, wszystko wymyślałam sama). Ponadto to było maleńkie miasteczko, jedno liceum z jedną (kiepską tongue_out) anglistką, jak byłam w trzeciej klasie doszedł drugi, w podstawówkach angielskiego nie było. Inne czasy, no.

      Jak zaczęłam studia (anglistyka, oczywiście big_grin) korki dawałam dalej, już niekoniecznie tylko dzieciom, ale i licealistom, a od trzeciego roku studiów pracowałam w szkole językowej, rok później również w państwowej. Ale to wciąż były czasy naprawdę dużego niedoboru wykwalifikowanych nauczycieli - w tej chwili trudno jest dostać pracę mając pełne kwalifikacje do nauczania, a i wśród korepetytorów konkurencja bardzo duża.
      • zuzanna56 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 20:54
        kai_30 napisała:

        Ale to wciąż były czas
        > y naprawdę dużego niedoboru wykwalifikowanych nauczycieli - w tej chwili trudno
        > jest dostać pracę mając pełne kwalifikacje do nauczania, a i wśród korepetytor
        > ów konkurencja bardzo duża.


        To prawda. Pamiętam te czasy smile
      • joanna51 Re: Praca w liceum - korepetycje 16.02.14, 20:56
        Brawo za dorabianie do pensji utrzymujacych Cie rodzicow.
        Bardzo sie chwali.
        Joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka