Dodaj do ulubionych

męska solidarność i solidarność kobiet

25.02.14, 22:06
"Mało który mężczyzna decyduje się też na zostanie "tym trzecim", bo wie, z czym to się je – istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wchodząc w romans z zajętą kobietą, będzie musiał znosić jej rozterki ("czy oby na pewno robię dobrze?") i napady lojalności wobec zdradzanego męża czy chłopaka. Kobiety nie mają takich (zdrowych) hamulców. Pakują się w romans z żonatymi, dzieciatymi facetami, biorąc na swoją klatę ich poczucie winy, a na dodatek święcie wierząc w to, że ON JĄ DLA MNIE ZOSTAWI. Nie zostawi. Handluj z tym. "

nie wierzę ani w męską ani w kobiecą solidarność w przypadku zdrady, nie podejrzewam, żeby jakikolwiek mężczyzna myślał o mężu swojej "oblubienicy".

ciekawa jestem waszych opinii

ps
więcej tutaj
malvina-pe.pl/post/167-its-complicated
a w ogóle fajnie dziewczyna piszesmile

Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: męska solidarność i solidarność kobiet 25.02.14, 22:09
      Tez uwazam ze zdradzajacy nie leza trzymaja sie za rece po seksie i razem wspolczuja biednemu misiowi big_grin
      • adwarp Re: męska solidarność i solidarność kobiet 25.02.14, 22:12
        ewentualnie dochodzący może zazdrościć panu mężowi jak dziewczyna jest niezła, ale podejrzewam, ze ona mówi, ze z mężem jej się nie układa i wcale ze sobą nie śpiąsmile
        • wuika Re: męska solidarność i solidarność kobiet 25.02.14, 22:19
          Nikt nigdy z nikim nie śpi po ślubie suspicious
          No chyba, żeby dzieci zrobić.
    • jowita771 Re: męska solidarność i solidarność kobiet 25.02.14, 22:25
      Ja też nie wierzę, widziałam nie raz faceta puszczającego się z zajętą kobietą i nigdy żadnych rozterek nie mieli. Bzdura na resorach.
    • kk345 Re: męska solidarność i solidarność kobiet 25.02.14, 22:26
      Sadząc po egzaltacji i poziomie wyciąganych, sztampowych wniosków,nie wierzę, ze pani ma 28 lat. Najwyzej 18...
    • anorektycznazdzira Re: męska solidarność i solidarność kobiet 25.02.14, 22:41
      Nikt nie myśli, jasne jak Słońce.
      Co do bycia trzecim lub trzecią- IMO decyduje biologia. Dla faceta jest trudniej znieść bycie w związku z kobietą potencjalnie pukaną jeszcze przez kogoś innego, bo prawdopodobieństwo wylądowania z nieswoim potomstwem jest całkiem spore. Za to pani związana z panem pukającym coś tam jeszcze ma więcej komfortu, bo nadprogramowe potomstwo wyląduje poza jej związkiem. Dlatego kobiety lepiej to znoszą, tylko muszą wykonać na sobie coś ala mentalną lobotomię i wmówić, że to "JA z nim" stanowię ten jedynie prawdziwy związek a reszta jest nieistotna.
    • sanciasancia Re: męska solidarność i solidarność kobiet 25.02.14, 22:46
      Mam wrażenie, że wytłumaczenie jest dużo prostsze, po prostu jest więcej wykształconych i atrakcyjnych kobiet niż mężczyzn. I meżczyzna może sobie z tego powodu na więcej pozwolić, a kobieta, jeżeli chce z kimś być, musi więcej zaakceptować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka