Dodaj do ulubionych

obsesyjny lęk przed śmiercią męża

03.03.14, 10:40
mąż choruje od 20lat na cukrzycę typu 1. Jesteśmy razem bardzo długo, połowę życia. Niby mamy po 30lat, mąż nie ma powikłań, w sumie dba o siebie...ale...no właśnie! od jakiegoś czasu nie mam spokoju - codziennie myślę, co jeśli... Jesteśmy b. szczęśliwi, mamy dwójkę małych dzieci - dogadujemy się prawie bez słów. Jest moją 'bratnią duszą'.
Wcześniej nie pojawiały się w mojej głowie takie lęki.
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:30
      Przejdz sie do rodzinnego po lagodny antydepresant o dzialaniu przeciwlekowym. Prozac, Venlafaxyna (zwlaszcza ta druga). I zrob to szybko, zanim sie wkrecisz w psychoze.
      • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:33
        d.o.s.i.a napisała:

        > Przejdz sie do rodzinnego po lagodny antydepresant o dzialaniu przeciwlekowym.
        > Prozac, Venlafaxyna (zwlaszcza ta druga). I zrob to szybko, zanim sie wkrecisz
        > w psychoze.

        uncertain
        ale to tylko mnie 'zagłuszy' a nie 'wyleczę' powodu problemusad
        • priszczilla Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:48
          Pracujesz? Dałabyś radę w razie czego utrzymać siebie i dzieci czy jesteście całkowicie zależni od męża?
          • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:53
            pracuję, mam kilka fakultetów i zaplecze mieszkaniowe (w razie czego do wynajęcia).
            To nie o to chodzi... Nie o byt finansowy.
            • priszczilla Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:56
              To dobrze, znaczy się problemu nie ma - stwarzasz go sama. Jeśli lęk naprawdę robi się obsesyjny należy się udać po pomoc do specjalisty.
              • aneta-skarpeta Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 14:02
                aha czyli przy zabezpieczeniu finansowym smierc męza nie jest problemem?uncertain
                • priszczilla Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 12:18
                  Ten mąż jeszcze nie umiera.

                  Chciałam się upewnić czy jest w obecnej sytuacji, coś co mogłoby potęgować lęk związany z jego ewentualną utratą.
                  • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 12:26
                    priszczilla napisała:

                    > Ten mąż jeszcze nie umiera.
                    >
                    > Chciałam się upewnić czy jest w obecnej sytuacji, coś co mogłoby potęgować lęk
                    > związany z jego ewentualną utratą.

                    są dzieci i może to mnie przeraża ( że miałyby zostać bez taty?), a może świadomość, że wkraczamy w 4 dziesiątkę życia...Sama nie wiem... Nie mam z przeszlości żadnej traumy czy nieoczekiwanej straty bliskich osób. Nic się nie wydarzyło, co mogłoby wywołać ten lęk.
        • elle.hivernale Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:52
          Zespół lęku uogólnionego
          Terapia+leki.
          • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:56
            nie mam prawie żadnego z tych objawów - ani nie trwa to 6miesięcy, ani nie uniemożliwia mi funkcjonowania ( zasypianie, sen, koncentracja, nudności). I też tak do końca nie wiem, czy lęk jest nieracjonalny?
            • morgen_stern Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:26
              W takim razie to nie jest "obsesyjny lęk". Żona Wojciecha Jagielskiego nie mogła normalnie funkcjonować i w końcu wylądowała w klinice, a ty się chyba po prostu zamartwiasz i tyle.
            • elle.hivernale Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:48
              Przecież to nie musi być od razu w nie wiadomo jakim natężeniu, nie musi utrudniać funkcjonowania. Ja dostawałam pypcia za każdym razem kiedy mój facet wsiadał do pociągu, samochody, a na końcu przerażało mnie nawet jak jechał do pracy... Potrafiłam się popłakać jak nie odbierał telefonu, bo na pewno zszedł był, wjechała na niego ciężarówka, lada moment zadzwoni policjant i powie, że nie żyje. Wiedziałam, że to durne i nieracjonalne, ale to było silniejsze ode mnie, jednak nie przeszkadzało w wykonywaniu codziennych czynności. Po prostu strasznie męczące i natarczywe, ale normalnie pracowałam, studiowałam, spotykałam się z ludźmi.
              Fluoksetyna (Prozac) bardzo mi pomógł. Miałam kiedyś porównanie, kiedy na 1,5 tygodnia musiałam odstawić leki - znów zaczęły się jazdy, tyle tylko, że jeszcze doszła obawa o dziecko. Działanie fluoksetyny jest łagodne, nie chodzi się na haju, nie szuka pętli i gałęzi jak niektórzy tutaj usiłują insynuować, po prostu wszystko wraca do normy.
        • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:01
          > ale to tylko mnie 'zagłuszy' a nie 'wyleczę' powodu problemusad

          A jak chcesz wyleczyc powod problemu? Wyleczyc meza z cykrzycy? A moze zapewnic mu niesmiertelnosc?
          Problemem jest Twoje podejscie. O ile lek przed smiercia najblizszych jest naturalny, to w momencie kiedy staje sie obsesja to juz znaczy, ze utrwalilo sie jakies nerwicowe zachowanie, ktore wzmacniasz rozmyslajac o tym i wizualizujac to. A to juz racjonalne nie jest.
          Leki pozwola Ci zmiejszyc ilosc substancji chemicznych, ktore wydzielaja sie w stanach wzmozonego napiecia i pozwola Ci przestac obsesyjnie sie zamartwiac.
          Leki nie zagluszaja. Leki przywracaja WLASCIWA rownowage w ciele.
      • aquella Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:11
        >>lagodny antydepresant o dzialaniu przeciwlekowym. Prozac, Venlafaxyna

        Ty poważnie tak czy jaja sobie robisz ??

        łagodny depresant to deprim z herbapolu może być
        • aquella Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:13
          antydepresant
        • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:14
          > Ty poważnie tak czy jaja sobie robisz ??
          >
          > łagodny depresant to deprim z herbapolu może być


          Tja... Powodzenia zycze.
          • aquella Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:24
            a ja douczenia bo pisanie o lekach na depresję, które mają skutki uboczne rujnujące zdrowie w tym prozac ( powodujący myśli samobójcze, po początkowym okresie hipertymii ) jako łagodne jest ośmieszające
            • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:27
              nie biorę w ogóle pod uwagę leków.
              • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:30
                To moze mezowi tez odstaw. Po co maskowac chorobe... Da sobie rade bez lekow.
                A Ty sie mecz dalej. Skoro lubisz.
                • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:32
                  d.o.s.i.a napisała:

                  > To moze mezowi tez odstaw. Po co maskowac chorobe... Da sobie rade bez lekow.
                  > A Ty sie mecz dalej. Skoro lubisz.

                  nie wiesz o czym mówisz.
                  jesteś lekarzem? jeśli nie, to myślę, że powinnaś wyjść z tego wątku, bo twoje wypowiedzi niczego nie wnoszą poza zamieszaniem.
                  • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:37
                    > jesteś lekarzem? jeśli nie, to myślę, że powinnaś wyjść z tego wątku, bo twoje
                    > wypowiedzi niczego nie wnoszą poza zamieszaniem.

                    Jakiej rady konkretnie oczekujesz? Ze ktos Ci magiczna rozdzke przysle poczta i Twoje problemy znikna?
                    Nie rozumiem Twojego strachu przed lekami, to takie same leki jak insulina, ktora bierze Twoj maz.
                    • tabakierka2 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:42
                      d.o.s.i.a napisała:

                      > Nie rozumiem Twojego strachu przed lekami, to takie same leki jak insulina, kto
                      > ra bierze Twoj maz.

                      insulina to lek bez którego on nie przezyłby pewnie tygodnia.
                      nie widzisz róznicy, czy po prostu brak Ci wiedzy?
                      • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:47
                        > insulina to lek bez którego on nie przezyłby pewnie tygodnia.
                        > nie widzisz róznicy, czy po prostu brak Ci wiedzy?

                        Gwoli scislosci, przezylby duzo dluzej niz tydzien.

                        A co do meritum. Nie ma to znaczenia. To lek i to lek. Jeden leczy i drugi leczy. Bez wielu lekkow mozna sie obyc, a jednak ludzie ja biora - witaminy, przeciwbolowe, antybiotyki, pigulki hormonalne itp. Tylko cholera na antydepresanty ludzie reaguja jakby im ktos kwas solny w zyly wstrzykiwal. Oczywiscie, bez depresantow mozna zyc, nie umiera sie od tego. Ale tkwienie w oslim uporze, ze sie ich nie bedzie bralo, bo nie, to jest glupota i kompletnie urojone leki.
                        Antydepresanty to TEZ SA LEKI. Jak czlowiek chory to sie leczy. Jak masz grype to tez stwierdzasz, ze nie bedziesz nic brac, bo zamaskujesz chorobe? Na alergie tez nic nie bierzesz, bo leki to zlo?
                        • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:04
                          Pytanie brzmi:
                          Jakie masz podstawy, żeby komuś tak zdecydowanie zalecać antydepresanty?
                          Ani nie jesteś lekarzem, ani nie przeprowadziłaś rzetelnego wywiadu psychiatrycznego.
                          • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:08
                            > Jakie masz podstawy, żeby komuś tak zdecydowanie zalecać antydepresanty?

                            Zdecydowanie to bym zalecala jakbym jej recepte w liscie wyslala i kazala brac. Ja tylko namawiam ja do przejscia sie do lekarza i przedyskutowanie tej opcji. To lekarz oceni, czy leki sa potrzebne, czy jednak stany lekowe autorki nie sa az tak powazne, jak je tutaj opisuje.
                        • majenkir Re: 03.03.14, 13:57
                          d.o.s.i.a napisała:
                          > Gwoli scislosci, przezylby duzo dluzej niz tydzien.


                          Widzialas kiedys taka osobe? Chorujaca dlugo, nie w remisji?

                          Tydzien moze przezylby na samej wodzie, a I to musialby miec duuuzooo szczescia.
                          Sama znam dziewczyne, ktora sobie odpiela pompe na weekend u babci, a juz w poniedzialek w spiaczce wyladowala na intensywnej terapii...
                          • notting_hill Re: 03.03.14, 17:30
                            Jasne.
                            Ale wiem też o osobie, która w czasie wojny (II) nie brała insuliny, bo zwyczajnie nie było. Mógł się wspomagać tylko dietą (która też była jaka była). Osoba ta przeżyła kilka lat wojny bez insuliny. Inna sprawa, że człowiek ten zmarł potem w wieku 40+ na skutek powikłań.
                            • majenkir Re: 03.03.14, 17:32
                              Typ 2 to calkiem inna przypadlosc. Nie mozna tego porownywac.
                              • notting_hill Re: 03.03.14, 18:10
                                Chodziło mi o II wojnę, cukrzyca była jak najbardziej I smile.
                                • majenkir Re: 04.03.14, 13:47
                                  notting_hill napisała:
                                  > Chodziło mi o II wojnę, cukrzyca była jak najbardziej I smile.


                                  big_grin

                                  Nie wierz w to..... Przy cukrzycy typu 1 trzustka nie produkuje potrzebnej do zycia insuliny, wiec czlowiek umiera praktycznie od razu. Nie wiem, jakie byly metody diagnostyki w tym czasie, ale ta osoba na pewno nie miala T1 (T2, albo LADA).
              • aquella Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:33
                ze swojego życia mogę tylko doradzić tyle, że borykam się z nieuleczalną chorobą ojca i fakt, chociaż myśli takich jak Ty nie miałam to nasłuchałam się wielu "życzliwych" komentarzy co mnie czeka.. Z czasem nauczyłam się ignorować to bo każdy przypadek tej samej choroby jest inny i mi się niekoniecznie zdarza to co mi zapowiedziano, więc jeśli coś ma być to poczekam aż będzie i wtedy z tym się postaram uporać, nic - żadnego martwienia się na zapas, doceniać to co jest tu i teraz bo można oszaleć jak człowiek usiądzie i się zacznie zastanawiać
            • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:29
              Nie ucz babci dzieci robic.
            • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:35
              W dodatku robisz okropna, krecia robote, robiac ludziom wode z mozgu i straszac ich lekami, ktore maja tyle skutkow ubocznych co kot naplakal i sa zbawieniem dla wielu ludzi.
              Przed antybiotykami, aspiryna, przeciwbolowymi tez tak straszysz? A moze pigulki hormonalne tez sa be? A moze kawa/herbata/alkohol? To sa dopiero psychotropy. Prozac przy tym to male miki.
              Moze robisz to z glebi przekonan, ale prosze Cie przestac to robic - wlasnie dzieki takimi osobom jak Ty biora sie ludzkie tragedie, bo ludzie nie chca brac lekow.
              Antydepresanty maja tyle samo skutkow ubocznych co 80% innych lekow, ani wiecej, ani mniej.
      • swiecaca Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:13
        d.o.s.i.a napisała:

        > Przejdz sie do rodzinnego po lagodny antydepresant o dzialaniu przeciwlekowym.

        sama wiele lat biore antydepresanty i jestem ostatnią osobą która by je odradzała jeśli potrzeba ale w tej sytuacji uważam że bzdurą jest doradzenie leków. taki lęk nie pojawił się bez przyczyny, lepiej je poznać i przepracować niż brać leki.
        • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:16
          > ła jeśli potrzeba ale w tej sytuacji uważam że bzdurą jest doradzenie leków. ta
          > ki lęk nie pojawił się bez przyczyny,

          Czekaj, moment, jaka to moze byc przyczyna ciekawe???
          A juz wiem - maz autorki ma cukrzyce typ I!!!!
          Eureka!
          • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:21
            d.o.s.i.a napisała:


            > Czekaj, moment, jaka to moze byc przyczyna ciekawe???
            > A juz wiem - maz autorki ma cukrzyce typ I!!!!
            > Eureka!

            No to "czekaj, moment" - skoro to takie proste: cukrzyca partnera= lęk uogólniony, to może wszystkich żyjących z diabetykami od razu leczyć antydepresantami ?
            • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 15:36
              > No to "czekaj, moment" - skoro to takie proste: cukrzyca partnera= lęk uogólnio
              > ny, to może wszystkich żyjących z diabetykami od razu leczyć antydepresantami ?

              A moze nie kazdy partner cukrzyka ma od razu obsesyjne leki? Einsteinie...
    • thea19 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:34
      nie kracz, bo jak ja mialam mysli w stylu: a co ja bym teraz zrobila, jakby mi malz odszedl na tamten swiat, to mial paskudny wypadek i cudem nie odszedl.
      te mysli sie pojawily ot tak poprostu, bez powodu no i bach.
      • priszczilla Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:46
        No to jej pomogłaś.
        • thea19 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 11:55
          to sa samospelniajace przepowiednie, ja tam sobie tego nie zyczylam a wyszlo. po wypadku z kolei (mial 5% szans) wiedzialam, ze nie umrze (jakby przezyl, mial byc warzywem) i jest praktycznie zdrowy.
          dlatego nie nalezy myslec o glupotach bo pozniej sobie czlowiek wyrzuca, ze nieszczescie sprowadzil. trzeba raczej myslec nad numerami w totka
          • mary_lu Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:15
            To nie są samospełniające się przepowiednie, nie chrzań. Doczytaj najpierw. W Twoim przypadku to był zwyczajny zbieg okoliczności.
          • x.i.007 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 12:58
            thea19 napisała:

            > to sa samospelniajace przepowiednie, ja tam sobie tego nie zyczylam a wyszlo. p
            > o wypadku z kolei (mial 5% szans) wiedzialam, ze nie umrze (jakby przezyl, mial
            > byc warzywem) i jest praktycznie zdrowy.
            > dlatego nie nalezy myslec o glupotach bo pozniej sobie czlowiek wyrzuca, ze nie
            > szczescie sprowadzil.

            Aha, czyli ten obsesyjny lęk to ona sobie sama wybrała. W takim razie rzeczywiście lepiej żeby przestała się tak bać o męża. Słyszysz autorko, natychmiast wylecz się z obsesji! Bo jak nie to...
            • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 13:04
              x.i.007 napisał(a):

              > Słyszysz autorko, natychmiast wyl
              > ecz się z obsesji! Bo jak nie to...


              na szczęście to raczej nie jest depresja.
              Ale jest to jakaś metoda (zaprzeczanie lękowi?), tyle, że chyba mało skutecznie pozbywam się tego lęku.
      • x.i.007 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 15:29
        thea19 napisała:

        > nie kracz, bo jak ja mialam mysli w stylu: a co ja bym teraz zrobila, jakby mi
        > malz odszedl na tamten swiat, to mial paskudny wypadek i cudem nie odszedl.
        > te mysli sie pojawily ot tak poprostu, bez powodu no i bach.


        Czy ty się dobrze czujesz pisząc takie rzeczy?
        • thea19 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 19:49
          ale jakie rzeczy? samo zycie, nic fantastycznego, co sie zdarza tylko na filmach. uwazasz, ze wypadki zdarzaja sie wszystkim innym tylko nie nam? ja w jednym roku mialam tyle smierci, cierpienia, chorob, ze mi starczy na dlugie lata. im dluzej czlowiek zyje, tym wiecej doswiadcza i jest to normalne.
          • x.i.007 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 12:52
            Uważasz że nadzwyczajne cierpienie które cię spotkało (w przeciwieństwie do tego zwyczajnego które spotyka innych ludzi) upoważnia cię do takich tekstów?
            Wpadnij może na jakiś oddział onkologiczny i powiedz ludziom że jak się będą martwili to pewnie umrą, bo złe myśli ściągają nieszczęście. To na pewno pomoże w zwalczeniu lęku. Chyba że masz jakiś inny cel w gadaniu takich głupot.

            • thea19 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 05.03.14, 18:36
              porownujesz realne zagrozenie z wymyslonym? a umrze kazdy, predzej czy pozniej wiec martwienie sie na zapas i bez potrzeby w niczym nie pomaga.
              ps w szpitalu onkologicznym i w hospicjum spedzilam ostatni rok wiec to nie ja bredze a ty
    • mary_lu Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:24
      Obsesyjny lęk przed smiercią męża to byłby, gdybyś codziennie obawiała się, że spadnie na niego samolot albo zamorduje go psychopatyczny morderca.

      U Was jest to raczej jeden z etapów życia z osobą, która choruje na coś groźnego, nie do końca kontrolowalnego, potencjalnie skracającego życie.

      Doszły do Ciebie nowe emocje, przezywasz chorobę męża inaczej niż kiedyś, musisz to na nowo poukładać. Pomyślałabym o kilku spotkaniach z psychologiem zajmującym się osobami przewlekle chorymi - jeśli nie masz w okolicy jakieś poradni dla cukrzyków z psychologiem, to może to być psychoonkolog. Może są fajne fora dla cukrzyków, może poczytanie i pogadanie z obcymi osobami mogłoby Ci pomóc?

      Może u Ciebie w mieście są organizowane grupy dla osób związanych z przewlekle chorymi? Kilka lat temu w moim mieście były.
      • majenkir Re: 03.03.14, 16:09
        mary_lu napisała:
        > Może są fajne fora dla cukrzyków, może poczytanie i pogadanie z obcymi osobami mogłoby Ci pomóc?




        Pewnie, ze sa smile
        forum.mojacukrzyca.org/Zapraszam
        • majenkir Re: 03.03.14, 16:10
          forum.mojacukrzyca.org/
          • majenkir chyba sie starzeje ;) 03.03.14, 16:12
            forum.mojacukrzyca.org/
    • 3eneduerabe Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:24
      Wydaje mi się, że to jest normalne w twojej sytuacji. Tak to jest z chorobami przewlekłymi. Jesli grypa czy angina( na ktora tez mozna umrzec z powodu powiklan)nas zaatakuje to czesto nawet chodzimy do pracy nie przejmujac sie. Ty widzisz codziennie jak maz bierze insuline, jak jego zycie podporzadkowane jest chorobie. Tym bardziej sie boisz bo go kochasz, masz male dzieci. To jest normalny lek. Musisz sie z nim oswoic. kazdy moze nagle umrzec, nawet ten ktory jest okazem zdrowia. A teraz insuliny sa tak nowoczesne, maz jest pod kontrola lekarza, nie ma powiklan, dba o siebie wiec ma praktycznie rowne szanse z nami zdrowymi dozyc poznej starosci. Razem dbajcie o diete, wyjezdzajcie duzo i nie rozmawiajcie ciagle o chorobie. Jak pisalam i zdrowe osoby moga w kazdej chwili zachorowac czy umrzec, kazdy bez wyjatku.
      • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:31
        tak, wiem, staram się myśleć racjonalnie, ale mąż generalnie często choruje (przeziębienia, problemy ma też z zębami - ślina cukrzyków źle wpływa na zęby, odporność ma zdecydowanie słabszą niż niechorujący) i dlatego się boję.
        Podróżujemy sporo, uprawiamy sporty (rolki, rower, mąż gra w piłkę). Wiem, że umierają też ludzie zupełnie zdrowi...no ale...lęk jest trudny do zracjonalizowania.
        • mary_lu Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:39
          U Ciebie jest to raczej sprawa odwrotna. Racjonalny lęk odrzucałaś i nazywałaś nieracjonalnym, aż wybuchł z tego kąta w którym był upychany i walnął Cię ze zdwojoną siłą.

          To normalne, ze dwudziestoparolatki uważają, ze są nieśmiertelne, po trzydziestce zwykle tracimy jakiegoś kolegę z klasy już nie z powodu wypadku, ale choroby i zmienia nam się optyka...
        • 3eneduerabe Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:42
          Idz do lekarza rodzinnego i poproś o przepisanie pramolanu- jest to lek dosyć bezpieczny. Trochę bym go poprzyjmowała jak teraz masz z tym lękiem taki atak. Zapisała sie do jakiegos forum dyskusyjnego ludzi chorym na cukrzycę. Poradziła jak oni zmagaja się z problemami np obnizonej odporności, jakie naturalne sposoby na nich dzialaja. Poczytała co maja do powiedzenia. Napewno beda tam ludzie starsi chorujacy na cukrzyce od wielu wielu lat i to tez jakos pokrzepiajaco podziala. Pycholog pewenie, że tazk ale ja najbardziej wierze w swoje mozliwosci i staralabym sie sama jakoś uporac, przez czytanie artykułów o chorych na cukrzycę, o radzeniu sie ludzi chorych, moze jakies spotkanie z nimi.
          • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:05
            Następna.
            Jesteś lekarzem?
            • 3eneduerabe Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:12
              Nie, stomatologiem jednak co nie co znam się na medycynie tytuł w koncu lekarsko- dentystyczny.
            • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:13
              Myslisz, ze tylko lekarze znaja sie na lekach?
              Zdziwilabys sie jak nikla jest wiedza lekarzy o dzialaniu nowoczesnych antydepresantow. Taki sam ciemnogrod jak tu na forum. Akurat jesli chodzi o takie leki to zdecydowanie wiecej o nich wiedza naukowcy, ktorzy na codzien zajmuja sie nimi, farmaceuci i inne profesje, ktore zajmuja sie szeroko pojetym researchem w tej dziedzinie. Nie lekarze, ktorzy o mechanizmie dzialania dowiedzieli sie na jednym wykladzie w szkole medycznej (oczywiscie nie mowie tu o psychiatrach, bo Ci jakby wieksze pojecie maja z definicji).
              • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:17
                To zaproponuj jej wizytę u psychiatry - skorzysta albo nie, i na tym skończ. Póki co, radziłaś "Idź do rodzinnego i niech ci wypisze".
                Twoja wiedza nie sięga już problemu uzależnien jak widzę, to stosunkowo nowe doniesienia - ale dla Twojej wiadomości: venlafaksyna uzależnia szybko i nie jest łatwo ją odstawić.
                • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:19
                  > niesienia - ale dla Twojej wiadomości: venlafaksyna uzależnia szybko i nie jest
                  > łatwo ją odstawić.

                  Tak, tak oczywiscie. Zwlaszcza ze jej halflife to jakies 6-12 godzin. Znowu straszysz ludzi.
                  Uzaleznic mozna sie nawet od kropli do nosa, tylko co z tego wynika?
                  • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:22
                    Nikogo nie straszę.
                    Twierdzę, że o potrzebie stosowania leków przeciwdepresyjnych powinien decydować psychiatra.

                    • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 15:39
                      > Twierdzę, że o potrzebie stosowania leków przeciwdepresyjnych powinien decydowa
                      > ć psychiatra.

                      Naprawde?? To nie mozna sobie tak po prostu pojsc do apteki i wykupic bo ktos na forum polecil? O zesz Ty! A to dopiero!
                      • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 16:33
                        d.o.s.i.a napisała:

                        >
                        > Naprawde?? To nie mozna sobie tak po prostu pojsc do apteki i wykupic bo ktos n
                        > a forum polecil? O zesz Ty! A to dopiero!

                        Dosia, daruj sobie ten sarkazm.Trzeba wiedzieć, kiedy i jak go stosować.
                        To ty sugerujesz wizytę u lekarza rodzinnego "niech ci wypisze receptę na prozac albo venlafaksynę".
                        • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 16:58
                          > To ty sugerujesz wizytę u lekarza rodzinnego "niech ci wypisze receptę na proza
                          > c albo venlafaksynę".

                          Znam te leki na wylot, pod wzgledem ich farmokinetyki, na jakie receptory dzialaja i w jaki sposob. Wiem, w jakich przypadkach sie je stosuje, wiem ze stosuje sie baaaaardzo czesto (setki milionow pacjentow rocznie je przyjmuje). Jednym z zastosowan sa nerwice, leki, zwlaszcza obsesyjne. Autorka pisze o irracjonalnych obsesyjnych lekach. Teraz dodaj dwa do dwoch.
                          • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 17:10
                            Jesteś kompletnie zafiksowana na farmakoterapii.
                            Leki przeciwdepresyjne SĄ potrzebne, u wielu osób niezbędne, ale to nie jest panaceum na "ból istnienia".
                            Autorka wątku powinna zacząć od zaznajomienia się z wiedzą o chorobie męża, zaangażować się we wspieranie go w osiąganiu dobrych efektów leczenia, nie zaś od tłumienia swojego lęku inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny.
                            • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 17:16
                              > Jesteś kompletnie zafiksowana na farmakoterapii.

                              A ty nigdy nie przyjmujesz zadnych lekow?

                              > Leki przeciwdepresyjne SĄ potrzebne, u wielu osób niezbędne, ale to nie jest pa
                              > naceum na "ból istnienia".

                              Autorka mowi o obsesyjnym leku, a nie bolu istnienia. Moze przeczytaj watek jeszcze raz, to Ci sie rozjasni?

                              > Autorka wątku powinna zacząć od zaznajomienia się z wiedzą o chorobie męża, zaa
                              > ngażować się we wspieranie go w osiąganiu dobrych efektów leczenia,

                              Rozumiem, ze branie lekow absolutnie wyklucza zaznajomienie sie z choroba oraz zaangazowanie? Myslisz, ze autorka obecnie sie nie angazuje? To jest Twoje panaceum? Smieszna jestes. Juz pomijam to, ze dalsza fiksacja autorki na chorobie meza moze tylko wzmoc jej leki.
                              • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 17:53
                                Przyjmuję leki wtedy, gdy są wskazane.
                                Na podstawie wypowiedzi autorki wątku nie można mieć pewności, że są.

                                A stosowane przez Ciebie argumenty ad personam kończą moją dyskusję z Tobą.

                                EOT.
                            • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 11:44
                              nowel1 napisała:

                              >
                              > Autorka wątku powinna zacząć od zaznajomienia się z wiedzą o chorobie męża, zaa
                              > ngażować się we wspieranie go w osiąganiu dobrych efektów leczenia, nie zaś od
                              > tłumienia swojego lęku inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny.

                              przychylam się do tej opinii.
                              Nie zamierzam brać antydepresantów, bo funkcjonuję normalnie.
                              Dosiu, dzięki za udział w dyskusji, ale nie o taką pomoc/poradę/wsparcie mi chodzi.
                              Nie próbuj mnie leczyć za wszelką cenę - problem jest w mojej głowie i tam trzeba go rozwiązać. Leki działają przez jakiś czas, a problem się dzięki nim nie rozwiąże.
                              • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 05.03.14, 18:47
                                > Nie próbuj mnie leczyć za wszelką cenę

                                Nie probuje. Podsuwam rozwiazanie Twojego problemu.

                                > - problem jest w mojej głowie i tam trze
                                > ba go rozwiązać.

                                Nie wiesz na ile ten problem jest racjonalny. Leki sprawilyby ze mialabys obiektywne spojrzenie na te sprawy i moglabys sie dowiedziec, czy Twoj lek jest rzeczywiscie obsesyjny, czy tylko tak napisalas na potrzeby forum.

                                > ba go rozwiązać. Leki działają przez jakiś czas, a problem się dzięki nim nie r
                                > ozwiąże.

                                I co z tego, ze leki nie dzialaja przez caly czas? Twoj problem sie nie rozwiaze, bo Twoj maz nagle nie wyleczy sie z cukrzycy. Poza tym, Twoj maz rowniez bierze leki, ktore jednakowoz problemu jego choroby nie rozwiazuja. Jedyna roznica to to, ze on musi je brac, a Ty masz wybor.
        • zuzik30 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:48
          Twoj lek jest calkowicie logiczny i uzasadniony, co wiecej - bedzie przybieral na sile z wiekiem. Jestescie jeszcze mlodzi ale w okolicach 40 stki, kiedy wiekszosc zauwaza pierwsze oznaki starzenia, pojawia sie czesto lek przed smiercia, uczucie, ze nie jestesmy wieczni. Musisz nauczyc sie zyc z tym lekiem, czerpac radosc z tego zycia ktore jest wam dane.
          Ja odczuwalam paniczny lek o swoje dziecko zaraz po porodzie - nadal sie o nie niepokoje, ale umiem z tym funkcjonowac.
          Pocieszajace jest to, ze z dobrze uregulowana cukrzyca maz moze dozyc sedziwego wieku. Nikt tak naprawde nie wie, ile mu czasu zostalo na tym ziemskim padole.
          Odradzam stosowanie lekow. Wiekszosc antydepresantow ma ekekt porownywalny z placebo.
          • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:50
            > Odradzam stosowanie lekow. Wiekszosc antydepresantow ma ekekt porownywalny z pl
            > acebo.

            Skoro tak, to skad taki strach przed braniem ich???
            • mary_lu Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 12:57
              To chyba jakieś anty-homeopatyczne leki są...

              Dosia, bierz homeopatię, same zalety, zero skutków ubocznych, brak możliwości przedawkowania...
            • corka.bossa Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:00
              Ja nie myślałam,zdrowy był a i tak umarł https://emotikona.pl/emotikony/pic/07icon_smile4.gif
        • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:06
          a_pola: jaką mąż ma hemoglobinę glikowaną?
          • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:07
            nowel1 napisała:

            > a_pola: jaką mąż ma hemoglobinę glikowaną?

            musiałabym go zapytać. Nie wiem. A co Ci chodzi po głowie?
            • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:12
              Pola, myślę że swój lęk mogłabyś skanalizować pomagając mężowi w dobrej kontroli cukrzycy.
              Tu jest dużo do zrobienia, i to może mu pomóc dożyć późnego wieku w dobrej formie.
              Innymi słowy: ROBIĆ, a nie ZAMARTWIAĆ się bezproduktywnie.
              Skoro nie wiesz, jaki ma poziom HbA1c, to znaczy, że niewiele wiesz o zaawansowaniu i kontroli jego choroby. Lęk zwykle wynika z niewiedzy.
              • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:18
                nowel1 napisała:

                >
                > Skoro nie wiesz, jaki ma poziom HbA1c, to znaczy, że niewiele wiesz o zaawansow
                > aniu i kontroli jego choroby. Lęk zwykle wynika z niewiedzy.

                wiem, że badał poziom Hb glikowanej, natomiast nie przypominam sobie jaki miał wynik.
                • a_pola24 hemoglobina 04.03.14, 07:31
                  sprawdziłam - 8,3 w zeszłym roku.
            • kooreczka Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:21
              Może powinnaś porozmawiać z lekarzem, ale diabetologiem leczącym męża? Przy dobrej kontroli ludzie z cukrzycą typu I mają przewidywalną długość życia porównywalną ze zdrowymi osobami. Mam pacjentów zdiagnozowanych w latach '60, po których nikt by się nie domyślił, że "kłują się" od lat. Taka świadomość naprawdę może pomóc.
              • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:41
                ciotka męża również choruje - ma obecnie ponad 50lat, ale wiem też, że każdy diabetyk choruje inaczej i nie wiem, czy można mieć nadzieję, że 'nasz' akurat będzie chorował korzystnie? czy pocieszać się, że dziadkowie męża dożyli ponad 80-90lat (babcia ma 96, a dziadek zmarł mając 98). To nawet, jeśli mąż nie dobije do ich wieku, to i tak nieźle wypada.
    • majenkir Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:42

      Ta pani ma cukrzyce od 78 lat, Twojemu malzonkowi jeszcze do tego daleko wink



      Teraz nie sa czasy, zeby sie nonstop zamartwiac cukrzyca. Owszem, "momenty" sa, ale to powinno przemijac.... Konkretnie czego sie boisz? Ze usnie I sie nie obudzi? ze bedzie mial powiklania? Medycyna I nauka sa obecnie na takim poziomie, ze ww mozna zminimalizowac praktycznie do zera (a bedzie jeszcze lepiej smile).

      Nie wiem, o co chodzi z tymi zebami I slina, ale skoro Twoj maz ma z tym problemy, to moze nie prowadzi sie tak dobrze, jak myslisz? Ja bym kontrolowala, w koncu to tylko facet big_grin.

      Dzieci sa zdrowe?
      • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:49
        majenkir napisała:


        Konkretnie czego sie boisz?

        że umrze. Po prostu.


        ze bedzie mial powiklania?

        też.

        Medycyna I nauka sa obecnie na takim poziomie,
        > ze ww mozna zminimalizowac praktycznie do zera (a bedzie jeszcze lepiej smile).

        nerki i oczy pewnie już ma obciążone w jakimś stopniu, w końcu choruje już 20lat prawie.

        >
        > Nie wiem, o co chodzi z tymi zebami I slina, ale skoro Twoj maz ma z tym proble
        > my, to moze nie prowadzi sie tak dobrze, jak myslisz? Ja bym kontrolowala, w ko
        > ncu to tylko facet big_grin.

        smile
        Często ma infekcje, wynikające m.in z problemów z zębami ('sypią' się to mało powiedziane, stany zapalne itd.)

        >
        > Dzieci sa zdrowe?

        póki co, tak.
        z tego, co czytałam, jest jakieś 5% ryzyka, że zachorują.

        P.S żadna pani mi się nie wyświetliłasmile
        • marzeka1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 13:55
          Pola, ale rada o jakimś leku, który stłumi Twój lęk nie jest od czapy; w listopadzie dowiedzieliśmy się, że mój mąż ma raka i to złośliwego z przerzutami- uwierz, nie mogłam normalnie funkcjonować- i właśnie rodzinny zapisał mi na miesiąc (tyle brałam) sympramol- mi pomogło: przejść jego operację 12-godzinną, potem radioterapię i naprawdę wierzę, ze teraz już będzie dobrze. Oszalałabym, nakręcając się, ze umrze.
          • nowel1 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 16:35
            Marzeka, trudno porównywać sytuację nagłego zagrożenia, której doświadczyliście Ty i mąż ( typowe zaburzenia adaptacyjne) z przewlekłą chorobą i jej możliwymi konsekwencjami.
            • d.o.s.i.a Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 17:04
              > Marzeka, trudno porównywać sytuację nagłego zagrożenia, której doświadczyliście
              > Ty i mąż ( typowe zaburzenia adaptacyjne) z przewlekłą chorobą i jej możliwymi
              > konsekwencjami.

              Nie pieprz. To jest bardzo podobna sytuacja, dajaca bardzo podobne symptomy.
        • majenkir Re: 03.03.14, 14:01
          a_pola24 napisał(a):
          > że umrze. Po prostu.


          Jak my wszyscy. Nawet ci slawni, piekni I bogaci, ktorzy wczoraj podostawali Oscary tez wink.

          > Często ma infekcje, wynikające m.in z problemów z zębami ('sypią' się to mało p
          > owiedziane, stany zapalne itd.)


          To nie jest normalne.
          • a_pola24 Re: 04.03.14, 07:34
            majenkir napisała:

            > a_pola24 napisał(a):
            > > że umrze. Po prostu.

            >
            > Jak my wszyscy. Nawet ci slawni, piekni I bogaci, ktorzy wczoraj podostawali Os
            > cary tez wink.
            > [i]

            OK, że umrze przedwcześnie.


            > To nie jest normalne.

            Zęby słabe miał zawsze (rodzinna przypadłość), natomiast często łapie infekcje (głównie od dzieci naszych) głównie górnych dróg oddechowych.
    • vocativa Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 14:21
      A_pola24, a czy Twój lęk nie ma może jakiegoś podłoża w przeszłości? Mi jak miałam 7 lat nagle zmarła mama. Teraz kiedy jestem w bardzo szczęśliwym związku, też cały czas boję się,że mężowi coś się stanie. Ja ogólnie jestem optymistka i zazwyczaj widzę przyszłość w różowych barwach, ale gdzieś z tyłu głowy, mam taką myśl, że jest tak cudownie, że jest zbyt pięknie, aby to mogło długo potrwać. Z tym,że ja wiem z czego u mnie ten lęk wynika.
    • pszczolaasia Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 15:11
      tia... wiesz...jakos cie rozumiem.
      mam podobne lęki. tym bardziej ze ja sobie postanowilam ze to ja pierwsza umre.
      nie chce zyc bez niego..i juz.
      teraz jednakowoz sie okazalo ze jest chory ten moj chlop. ma do zrobienia w chu... huk badan i zobaczymy co bedzie.. martwie sieindifferent staram sie nie pokazywac mu swojego nerwa. ale nie spie po nocach z nerwow i szukajac w kazdej wolnej chwili info o jego chorobieindifferent
      moze mus bedzie mi sie do lekarza udac tyle ze ten "moj" rodzinny to mi od razu pschotropy walnie..wiec bede chyba forum traktowac jako forme terapii psychologicznej albo pojde juz do tego psychologa albo bede kopac ogordek i rabac drewno i kupie sobie psa zeby oderwac mysli.
    • attiya Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 03.03.14, 17:58
      na ilu forach zadałaś to pytanie?
      • a_pola24 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 07:35
        attiya napisała:

        > na ilu forach zadałaś to pytanie?

        na dwóch.
        • pesteczka5 Re: obsesyjny lęk przed śmiercią męża 04.03.14, 13:10
          Akceptacja.
          Wiele ludzi dożywa późnej starości ze świadomością, że choroby i śmierć gdzieś tam istnieją i dotyczą jakichś "innych". Niektórzy zaś, i tych chyba jest więcej, w trakcie życia doświadczają jego kruchości na własnej skórze i muszą to przyjąć, nauczyć się z tym żyć. To część rozwoju osobistego, drogi życiowej.
          Ja mam na koncie ciężką chorobę, zabieg, leczenie. Kontrole. Obok wiary, że będzie dobrze, lęk się pojawia - takie życie.
          Rozmowa z mężem, kimś bliskim, z kimś z rodziny, wiara, wiedza o chorobie, fora tematyczne, grupa wsparcia, podjęcie realnych 'dorosłych' działań i zabezpieczeń (praca, oszczędności), towarzyszenie mężowi w leczeniu i zadawanie pytań lekarzowi prowadzącemu - mogą pomóc.
          Jeśli nie umiesz sobie z tym poradzić, polecam psychoterapię. Wyposaża w dostęp do swojej własnej siły, świadomości, umiejętności życia. Choroba przewlekła stanowi obciążenie dla psychiki. Trzeba to przerobić. Czasem jednak problem życiowy nakłada się na istniejące predyspozycje czy obciążenia i wtedy warto skorzystać z pomocy profesjonalnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka