O tym, że mój mąż miewa pomysły, które postrzegam jako.... dziwne

, nieraz pisałam na forum, więc teraz dopiszę kolejny - otóż mojemu mężowi zamarzył się konik ! Żywy, prawdziwy konik miniatura, który mieszkałby w stajence (której chwilowo nie mamy) oraz uroczo brykał po ogrodzie.
Dzisiaj ma mi przynieść zdjęcia owego konika (bo już nawet konkretnego ma na oku).
Wątek jest w rodzaju "light", bo oczywiście nawet przez moment nie zakładam, że zgodzę się na tę fanaberię. Na razie pozwalam mężowi bawić się tym pomysłem - bo wiadomo - przyjemnie jest sobie pomarzyć