Dodaj do ulubionych

Skąd krytykowanie budujących domy?

25.03.14, 11:08
Jak w sytuacji z wątku obok.

Bo w sumie skoro to potrzeba serca smile To co komu do decyzji o budowie?
Skąd taka liczba krytycznych opinii? Oraz uwag, że aby budować to trzeba mieć duże dochody, dwa samochody (minimum wink ), itp. itd...

Czy na dom patrzy się jako na symbol statusu? Czasem takie odnoszę wrażenie - no i wtedy naturalnie musi on spełniać określone wymogi... Bo jako miejsce do mieszkania miałby przecież zadowalać wyłącznie mieszkającą w nim rodzinę, prawda?

Jakby opinii krytycznych o cudzych mieszkaniach było znacznie mniej niż o cudzych domach. Czemu?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:13
      dom droższy jest od mieszkania. Więcej z nim zachodu. Jeśli budujesz dom pod miastem to co dziwnego, że auta są potrzebne (jeśli oboje mają uprawnienia). W moim mieście działka kosztuje 100 tys (ok 5-10 km od granic miasta) koszt budowy domy to ok 350 tys (bez pozwoleń i wyposażenia). Za 300 tys mieszkanie kupisz w dobrej okolicy lub wypasione. W jakimś stopniu to jest wyznacznik poziomu materialnego.
      • e_on Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:18
        W jakimś stopniu to jest wyznacznik poziomu mate
        > rialnego.
        Zapewne. Jednak dlaczego tak szczegółowo zwykle nie analizuje się sytuacji osób, decydujących się na mieszkanie (też duże, czyli pod względem wartości porównywalne z domem)?

        A z samochodami to osobista wycieczka - ileż ja razy na etapie przeprowadzki musiałam odpowiadać na pytanie o drugie auto... wrrrr wink
        Dla ciekawych: pracuję z domu i auta używam raz, dwa razy w tygodniu - spokojnie mogę je brać w czasie, kiedy mąż jest w domu.
        • aneta-skarpeta Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:26
          my mieszkając w warszawie uzywalismy 2 aut

          teraz, pod warszawą, w domu ( ale stary, wiec sie nie liczywink) ja uzywam auta, mąż jeżdzi kolejką- bo tak wygodniej
        • a1ma Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 16:42
          Przez 3 miesiące, pracując z domu i mając auto męża do dyspozycji 3 dni w tygodniu, nie miałam swojego samochodu. Mieszkam w mieście (chociaż w domu tongue_out ), więc TEORETYCZNIE w pilnej potrzebie mogłam brać taksówkę, zakupy przywozi mi kurier, etc. No i wytrzymałam te 3 miesiące właśnie, poczucie braku swobody dobijało mnie. Po 3 miesiącach kupiliśmy drugi samochód, większość czasu stoi w garażu, ale moje poczucie WOLNOŚCI - bezcenne wink
      • arwena_11 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:26
        a wielkość tego domu i mieszkania to taka sama będzie za te 300.000? Bo z doświadczeń znajomych tych co sami budowali domy ( nie przez dewelopera ) to wynika że koszt 1m/2 mieszkania jest ok 3 razy większy niż domu.
      • solejrolia Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:37
        mx3_sp napisała:

        > dom droższy jest od mieszkania.

        MIT. nie zawsze.

        >Więcej z nim zachodu.

        PRAWDA.

        >Jeśli budujesz dom pod mi
        > astem to co dziwnego, że auta są potrzebne (jeśli oboje mają uprawnienia).

        Wszystko zależy od tego w jakim rejonie mieszka się. są tereny podmiejskie, gdzie owszem auto jest wygodą, ale bez auta tez mozna sobie poradzić .
        Napisze na moim przykąłdzie: mieszkam na wsi, i mam... tramwaj pod nosem, tak, linia tramwajowa biegnie przez moją wieś. Oraz busiki- przejeżdżają przez moją wieś wożąc ludziska z miasta do miasta.
        więc gdybym nie miała samochodu, to tez bym dała radę.
        dlatego np. moim ostatnim dylematem jest do którego gimnazjum wysłać dziecko, w mieście A, czy w mieście B, czy zapisać do naszego, wiejskiego. I w żadnej z tych opcji nie rozważam wożenia dziecka samochodem- dziecko będzie dojeżdżało samo, mimo iz mieszkamy na wsi.
        A to, ze mam 2samochody, tak, jest to koniecznośc, bez samochodu nie mogę pracować, ponieważ mam pracę w terenie, a nie dlatego, że mieszkam na wsi.

        >W mo
        > im mieście działka kosztuje 100 tys (ok 5-10 km od granic miasta) koszt budowy
        > domy to ok 350 tys (bez pozwoleń i wyposażenia). Za 300 tys mieszkanie kupisz w
        > dobrej okolicy lub wypasione. W jakimś stopniu to jest wyznacznik poziomu mate
        > rialnego.

        podawanie ceny za działkę 100tys. jest bez sensu.
        bez sensu podawanie jest kosztu budowy domu (tak, a ile metrów dom? z poddaszami, czy bez, z jakich materiałów, pustak poryzowany, czy beton komórkowy? a co na dachu- gont czy blacha, a moze dachówka betonowa? a może ceramiczna. nie dachówka, to może stropodach....jest milion pińcet opcji.....różniących się kosztami... )
        podobnie podawanie ceny za mieszkanie jest bez sensu.

        działki są różne.
        budowy są rózne.
        i mieszkania tym bardziej.

        u nas ceny za działkę wynoszą od 69zł/m2 do 200zł/m2
        TAK takie są różnice w cenie działek budowlanych.
        więc zakładając że kupuję działeczkę u mnie na wsi 800m2 (nie jest duża, ale jak będzie zgrabna, to dom, garaż i nawet kawałek ogródka zmieści siętongue_out) to zapłacę od 55 200 do 160 000 - niezły rozrzut.
        • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:45
          ale chyba szukam działki tam gdzie chcę mieszkać, a nie tam gdzie mnie stać. Mnie nie stać wydać 100 tys za działkę w dobrej lokalizacji więc nie kupuję. Architekt na podstawie konkretnego projektu wyliczył przybliżony koszt więc go podałam. Owszem mieszkanie możesz kupić nawet za 60 tys i co ile włożysz żeby w mim zamieszkać? Opisałam swoją realną sytuację.
          • solejrolia Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:39
            nie rozumiesz:
            podałam ci ceny działek budowlanych jakie można znaleźć na terenie jednej i tej samej wsi, mojej wsi, bo tu akurat się orientuję (ale tak może być gdziekolwiek, że takie mogą być widełki od-do za 1metr działki budowlanej. i ta najtańsza i ta najdroższa to wciąz będzie bardzo dobra lokalizacja bo to ta sama wiocha jest) z tramwajem, domem kultury (biblioteka, zajecia ruchowe dla dzieci i dorosłych), pocztą, kosmetyczkami i fryzjerami, pogotowiem krawieckim, domem starców, sa szkoły- podst, gimnazjum, i szkoła średnia z internatem, jest kościół, cmentarz, przychodnia lekarska itd - jest wszystko co potzreba jest na miejscu nawet jest Biedronka tongue_out
            dlatego cena działki 100tys. jest zbyt ogólna.
            bo nawet nie napisałaś ile metrów ma działka za 100tysięcy, czy ma przyłącza, dostęp do drogi i inne elementy rzutujące na cenę.
        • heca7 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:03
          Wczoraj właśnie spojrzałam na All. Ktoś sprzedaje działkę 500m ode mnie. I zdębiałam. On chce za 1250m2 ....720 000! Peryferia Wawy, brak kanalizacji( gaz, woda są), do autobusu 200m, do pociągu ponad kilometr, do sklepów kilometr, tylko do szkoły i kościoła 500m wink Żaden starodrzew ani widok. Same krzaczory , wschodnia str. Warszawy. Chyba ktoś na głowę upadł...
          • zuzanna56 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:30
            heca7 napisała:

            > Ktoś sprzedaje działkę 500m ode mnie. I zdęb
            > iałam. On chce za 1250m2 ....720 000! Peryferia Wawy, brak kanalizacji( gaz, w
            > oda są), do autobusu 200m, do pociągu ponad kilometr, do sklepów kilometr, tylk
            > o do szkoły i kościoła 500m wink

            U mnie nawet nie peryferia Trójmiasta tylko inna gmina, choć bardzo bliski do granic 3-4 km. Wioska normalnie, brak kanalizacji. Chcą 300 000 za taka działkę.
            My akurat kupowalismy nowy dom z działka i wyszło troszke korzystniej.
            • solejrolia Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:41
              bardzo drogouncertain 1250m2 300000, to wychodzi 240zł/m2, masakra.
              • heca7 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:18
                Nawet przez chwilę się zastanawiałam, że może właściciel chce ją sprzedać na 3 domy szeregowe bo od biedy by się zmieściły- działka prawie prostokątna ale to też się nie opłaca. Bo inwestor nie wziąłby za wszystko więcej niż 1,5 miliona a gdzie koszty budowy i zarobek? Chyba liczy na jelenia wink
          • minkapinka Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 16:12
            takie są ceny w Warszawie, mnie to nie dziwi
            • heca7 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 17:57
              Ale ta działka wyjątkowo brzydka jest wink I miejsce naprawdę niepowalające. Niedaleko są działki o 100zł na metrze tańsze a lepiej położone. A ta była przez lata śmietniskiem więc nowy właściciel dodatkowo będzie musiał zrobić porządek...
      • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 08:26
        >Więcej z nim
        zachodu

        Jako blokers z dziada pradziada dementuje. Roboty jest nie więcej niż to kolektywne sprzątanie klatek schodowych itp. A korzyść taką: brak sąsiadów. Brak emerytk pod nami, której przeszkadza tupot kota i oddech dzieci, brak karka nad nami, co organizuje imprezki że szyby drżą. Brak pana z pieskiem, który sra na trawnik i menezerii okupujacej ławkę do północy wydającej dzikie ryki. Nikt nie smrodzi fajkami przez balkon, przez wentylacje, nie podlewa kwiatków na nasze pranie. Pakujemy wygodnie.

        Interesuje mnie natomiast, kasków to mityczne czynności trzeba wykonać przy domu.



    • solejrolia Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:17
      ponieważ przez jakiś czas trendy były takie, że jak budować (oczywiście dom jednorodzinny) to 350m2. a wiadomo, biedacy na takie inwestycje nie rzucali się, tylko osoby, które było stać na to.
      (gorzej, ze potem zmieniły się warunki ekonomiczne i wielu posiadaczy takich domów teraz próbuje się ich pozbyc, bo tyle ich dobry czas skończył się, dzieci im wyfrunęły z gniazd i nie potzreba im tyle, w ogóle im nie potrzeba domu)
      a teraz się zmieniło, domki powstają mniejsze, i na mniejszych działakach.
      ale opinia oraz postrzeganie przez osoby postronne- to nie zmieniło się.
      jak również osoby, które nigdy nie mieszkały w domu, uważają, ze koszt mieszkania w domu jest wyższy niż w bloku/segmencie.
      a to nie zawsze jest prawda!

      czyli jak dla mnie krytyka wynika ze stereotypów.
    • chipsi Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:19
      Nie wiem, o który wątek biega ale chyba wiem o co chodzi. Znam wielu ludzi, którzy porywają się z motyką na słońce. Budują przez połowę życia a drugie pół to remontują. Wyłączają się z życia towarzyskiego, nigdy nie byli na wakacjach, nie mają czasu ani pieniędzy dla dzieci. Stają się zgorzkniali i złośliwi. Przy takich znajomych można nabrać niechęci do wszystkich budujących "za wszelką cenę".
      • e_on Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:21
        chipsi napisała:

        >Znam wielu ludzi, któ
        > rzy porywają się z motyką na słońce.
        Serio znasz tyle takich osób osobiście?
        Ja chyba nie znam... Chyba że się nie przyznają wink
        • joanna_poz Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:23
          taka wlasnie rodzina jest opisana w tym sąsiednim watku.
          ktora porwala sie na budowe domu i teraz sie zażyna z wykonczeniowka i odmawianiem sobie wszystkiego bo mają dochod 4 tysiace.
        • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:24
          ja mieszkam w bloku tylko 10 lat z 34. Wiem jakie są różnice w obowiązkach i kosztach.
        • chipsi Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:32
          > Serio znasz tyle takich osób osobiście?

          Serio serio. Kilka rodzin. Od patrzenia na życie tych najbardziej pochłoniętych domem odechciało mi się budowy.
        • madi138 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 17:21
          a ja znam- moi tesciowie. porwali sie na prawie 300-metrowy dom, z zalozeniem, ze ktores z dzieci zostanie z nimi, gdy zalozy rodzine... nawet nie dali rady go wykonczyc, bo w miedzyczasie podupadli na zdrowiu i zawodowo im sie posypalo. ale domu nie sprzedadza, bo to dzielo ich zycia! i tak siedza sami, w niedogrzanej stodole, kotra prosi sie juz nie o wykonczenie, a remont generalny. od prawie dwudziestu lat biduja, oszczedzaja na wszystkim, nigdzie nie jezdza i na nic ich nie stac, ale ten przeklety dom to dla nich swietsoc. jak dla mnie, kompletna paranoja...sprzedaliby to w cholere, kupili wypasione mieszkanie i pokorzystali z zycia. ale nie, bo DOM!
          • a1ma Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 17:48
            A kto to kupi??
      • marzeka1 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:21
        Zgadzam się z Chipsi, to raczej taka postawa "mam dom" i życie wygląda jak wygląda, co opisała Chipsi; znam ludzi ,którzy tak się porwali- mają dzieci, które nigdy w czasie wakacji nie wyjeżdżają, bo rodziny nie stać (rata kredytu rządzi całym budżetem) .
      • isa1001 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:23
        Chodzi o to, o czym pisze chipsi. Ludzie porywają się na budowę domu, chociaż ich nie stać. Rzygają tym domem, dzieci szczerze nienawidzą tego domu (bo cała rodzina musi oszczędzać), ale budują. I po co?
        • marzeka1 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:27
          No właśnie, jak dla mnie krytyka tylko takiej postawy dotyka. Moja siostra ma dom, ale to miejsce ich mieszkania i tyle, jak chcą jechać na wakacje w miejsce wypasione- jadę; dom nie stanowi punktu odniesienia w ich sytuacji materialnej.
        • swiezynka77 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:29
          isa1001 napisała:

          > Chodzi o to, o czym pisze chipsi. Ludzie porywają się na budowę domu, chociaż i
          > ch nie stać. Rzygają tym domem, dzieci szczerze nienawidzą tego domu (bo cała r
          > odzina musi oszczędzać), ale budują. I po co?

          też znam sporo takich przypadków. do tego dzieci muszą byc dowożone wszędzie, bo na ogół brak albo kiepska komunikacja publiczna, nie mają życia towarzyskiego.
          jeszcze znam przypadek gdzie ludzie tak długo budowali dom oszczędzając każdy grosz że wyprowadzili się dopiero jak dzieci już były samodzielne. teraz mieszkają w wielkim domu z paroma zwierzakami. a dzieci miały skopane dzieciństwo.
        • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:32
          Nie wiem dlaczego lecisz stereotypami, sama budowałam dom i wielu moich znajomych i jakoś nikt nie "rzygał", mimo, że różną sytuację materialna każde z nas miało. Pewni, że to nie kupno mieszkanka od dewelopera czy z drugie reki i trzeba wlożyć sporo wysiłku, natomiast satysfakcja po przeprowadzce jest naprawdę olbrzymia.

          Kolejna forumowa legenda wo "wieczne remonty". Wprowadziliśmy się 12 lat temu i poza drobnymi usterkami typu przykręcenie poluzowanej obejmy rynny, albo kompleksowym czyszczeniem kostki na podjeździe i ścieżek na ogrodzie 2 lata temu, Konieczności remontów nie odnotowaliśmy.

          Po co budują? Po to aby mieszkać tak jak lubią, czyli nie w blokowej dziupli, gdzie słychać każdego sąsiada, a rower trzyma się na balkonie smile
          • chipsi Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:40
            Tu nie chodzi o ludzi, którzy budują dom 2-4 lata i mieszkają. Tak ma większość moich znajomych. Chodzi o ludzi, którzy budują 10-20 lat, odmawiając sobie dosłownie wszystkiego i zanim wybudują to te pierwsze mury zaczynają się sypać (bo budowali najtańszym kosztem i często byle jak). Część mieszka na wiecznej prowizorce, bo zabrakło na to i tamto.
            • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:01
              Ale to jest margines.

              A na prowizorce tez mieszkaliśmy prze pierwsze dwa lata, mając wykończony tylko parter i podpiwniczenie.
              • chipsi Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:20
                Toż tylko tego marginesu się czepiam. I jest różnica w mieszkaniu w prowizorce przez kilka lat a mieszkaniu w chlewiku cała rodzina przez 15 lat i kolejne kilka na budowie jak moi sąsiedzi, budujący 3-piętrowy klocek.
                • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:29
                  Na ale to jednak margines,, a sytuacja nie lepsza niż rodzina z dziećmi na 40m2.
          • larrisa Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 16:03
            ceide.fields napisała:

            > Nie wiem dlaczego lecisz stereotypami, sama budowałam dom i wielu moich znajomy
            > ch i jakoś nikt nie "rzygał", mimo, że różną sytuację materialna każde z nas mi
            > ało.

            > Po co budują? Po to aby mieszkać tak jak lubią, czyli nie w blokowej dziupli, g
            > dzie słychać każdego sąsiada, a rower trzyma się na balkonie smile

            Nie wiesz po co ktoś leci stereotypami to może wyjaśnisz po co ty lecisz?
      • stacie_o Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:30
        Opisałaś moich rodziców. Całe życie budowali dom, w którym teraz mieszkają z dwójką dzieci, ponieważ starsza trójka go serdecznie nienawidzi za wielokrotnie powtrzane zdanie
        teraz nie kupimy tego czy tamtego, bo trzeba w domu zrobić podłogi/przyłączyć wodę/pomalować/ocieplić
        • kanga_roo Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:43
          stacie_o, a nie przyszło Ci do głowy, że to nie dom winny, tylko podejście rodziców? nie byłoby domu, byłby samochód. telewizor. remont mieszkania. inne potrzeby rodziców.
          • stacie_o Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:59
            może
            ale wątek jest o domu
            prawda?
            poza tym ciężko mi sobie wyobrazić inną rzecz tak money consuming.
            • kanga_roo Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:42
              nie, wątek jest o krytykowaniu budujących domy. więc Twoi rodzice budowali tzw systemem gospodarczym, teraz mało kto tak buduje.
              • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:54
                Tak Ci się wydaje, że mało kto. Na wsiach nadal sporo osób tak buduje, a działkę mają wydzieloną obok obejścia teściów czy rodziców.
                • kanga_roo Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:19
                  to pewnie zależy od regionu, tu, gdzie mieszkam, domy powstają w rok-kilka lat max. na wsiach.
      • neffi79 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:35
        nie znam takich ludzi.
        jedynie z opowiadań, jak to kiedyś za komuny teściowa z teściem własnymi ręcami dom budowali. chyba z 10 lat budowali. ale żeby zara złosliwi byli/nie jeździli na wakacje/nie mieli pieniędzy dla dzieci to nie słyszę znikąd
        • stacie_o Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:59
          nie ze złośliwości, tylko z braku tychże środków
    • moofka Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:28
      z zazdrosci i falszywych przekonan
      sposrod moich wybudowanych znajomych nie ma zadnych bogaczy
      normalni ludzie, normalne pensje
      kwestia priorytetow
      • chipsi Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:42
        "Normalny" pojęcie względne. I masz rację, kwestia priorytetów - tworzymy normalną rodzinę i spędzamy czas ze sobą czy żyjemy budową do emerytury.
        • anetchen2306 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:54
          hmmm ... praktycznie wszyscy moi znajomi budowali sie w ciagu 3-5 lat, bez brania kredytow na "Cale zycie" (jezeli brali, to kwoty pozwalajace na dokonczenie domu, fonansowali budowe ze srodkow biezacych w ok. 70%). Moj brat (z bratowa, dzieci na razie brak) wzial kredyt na 10 lat, plus wklad wlasny (parenascie tysiecy, co miesiac odkladaja jedna pensje ok. 3 tys. zl).
          Zaden z moich znajomych nie bedzie splacal kretytu az do emerytury.
          Malo tego: urlop srednio dwa razy w roku, za granica, zima obowiazkowo wypad na narty z dzieciakami. Srednio kazdy z tych moich "wybudowanych" znajomych ma dwojke dzieci w wieku szkolnym. Kazda z tych rodzin ma auto, przewaznie dwa auta. Nie sa menagerami, dyrektorami banku. Praktycznie wszytskie moje "wybudowane" znajome studiowaly ze mna na kierunku nauczycielskim, zawodowo zwiazane ze szkolnictwem, mezowie/partnerzy tez zarabiaja dosc przecietnie. Spedzaja ze soba czas, odwiedzamy sie ... ich/nasze zycie nie kreci sie bynajmniej wokol budowy (juz przewaznie skonczonej, bo wszyscy juz w tych domach zamieszkali).
          PS. Tez mamy dom (maz kupil dom juz stojacy, do "remontu"): w naszej okolicy za te powierzchnie zaplacilibysmy bodajze dwukrotnie wiekszy czynsz, niz wynosi miesieczna rata kredytu wink
          • chipsi Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:06
            Opisujesz sytuację normalna i zdrową. Ludzie mieli możliwości i chęci więc budowali. Sama bym budowała. Niechęć budzą ludzie opisywani wyżej, których zwyczajnie na taką inwestycję nie stać. I kij z tym jakby sami tak żyli ale oni męczą tym całą rodzinę z dziećmi włącznie i to nie kilka lat a kilkadziesiąt nawet. Na koniec oczekują wdzięczności dzieci i podziwu otoczenia.
            • anetchen2306 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 17:32
              ... ale to czasem jest tak, ze zaczyna sie budowe i wszystko gra: jest praca, sa dochody. Potem czasem sie to zmienia: wystarczy, ze jedno na pare miesiecy straci prace uncertain
              Czasem zwykly blad w kalkulacji kosztow, naprawianie fuszerki po roznych "fachowcach" (oszczedny traci czasem dwa razy). Jezeli budzet byl planowany na styk, to kazda, nawet niewielka w nim zmiana laczy sie od razu z dosc sporymi kosztami, a tnie sie koszty kosztem innych rzeczy (wyjazdow np.).
              Mam tez takich znajomych, co sie wybudowali a i tak ciagle jecza, ze na nic im nie starcza, bo jeszcze to czy tamto zrobic trzeba (defacto nie musza urzadzac kuchnii za 50 tys.. nie musza miec od razu 2 lazienek i dwoch pokojow goscinnych od "zaraz") ... Ale na wakacje nadal jezdza, bryki solidne na podworzach stoja, a sama lodowka ma wartosc kilku ladnych tysiakow. ZADEN jednak z nich nie zalowal, ze chate postawil. A chaty wcale nie male, przewaznie dwukondygnacyjne, z duza dzialka.
              Ja np. zawsze w domu mieszkalam i nie wyobrazam sobie, zebym miala z 4 osobowa rodzina zamieszkac na 40-50 m kwadratowych: istny hardcore bylby. To juz faktycznie wolalabym sie te 5 - 7 lat budowac.
    • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:40
      Bo niestety żal dupska ściska krytykantom. Sami nie mają to co inni mają mieć lepiej? Taka prawda. W moim otoczeniu na szczęście nie mam już takich osób, zostały wyeliminowane. Co komu do tego na co inni wydają swoje własne pieniądze? Nawet z kredytu? Co komu do tego ile metrów mają mieszkania? Takie opinie zazwyczaj padają z ust osób, które same by chciały ale nie mają odwagi coś w życiu zmienić. Jakoś mniej jest krytykujących małe klitki finansowane z kredytu a rodzina 2+2. A koszt utrzymania domu, jeśli został sprytnie wybudowany, jest o wiele niższy niż mieszkania. Wiem z własnego doświadczenia.
      • riki_i Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 22:05
        bochomazy napisał(a):

        > A koszt utrzymania domu, jeśli został sprytnie wybudowany, jest o wiele
        > niższy niż mieszkania.

        Tiaaa, zwłaszcza zimą przy minus 20. Po prostu darmocha.
        • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 08:49
          >
          > > A koszt utrzymania domu,
          jeśli został sprytnie wybudowany,
          jest o wiele
          > > niższy niż mieszkania.
          >
          > Tiaaa, zwłaszcza zimą przy
          minus 20. Po prostu darmocha.


          Blok. Zaliczka na ogrzewanie mieszkania ok 60 m co miesiąc 500 zł-600 zł. Podgrzanie wody jest liczone zdaje się dodatkowo, ale sobie nie dam uciąć . Jednak ustalmy samo ogrzewanie: 6000 zł rocznie.

          Dom 100m: eko groszek na podtrzymanie pieca i ciepłą wodę (42-45 stopni) w okresie kwiecień-wrzesień: ok 5-6 workow kaloryczność 20-22, 50 kg/15 zł miesięcznie czyli 90 zł.

          Przy -20 stopniach i temperaturze w domu 21-22 stopnie idzie worek dziennie, generalnie można liczyć że jak jest poniżej 10 st. to idzie średnio worek dziennie, czyli przyjmijmy okres zimowo jesienny 2 worki na trzy dni.
          180 dni zimy czyli 120 worków razy 15 zł to 1800 zł plus okres letni 90*6=560 zł.
          Podsumujmy: 1800 plus 560 plus dajmy na to licząc na górkę 100 zł/rok za prąd do pieca:
          Roczny koszt ogrzania wody i domu z uwzględnieniem mrozow -20 i więcej, jakie miały miejsce na przełomie 2012/2013r.: 2460zł.
          • snob_nad_snoby Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 09:08
            totorotot napisała:


            >
            > Dom 100m: eko groszek na podtrzymanie pieca i ciepłą wodę (42-45 stopni) w okre
            > sie kwiecień-wrzesień: ok 5-6 workow kaloryczność 20-22, 50 kg/15 zł miesięczn
            > ie czyli 90 zł.
            dom ogrzwewany na co groszek to dziadostwo, w dodatku upierdliwe
            • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 09:18
              > dom ogrzwewany na co groszek
              to dziadostwo, w dodatku
              upierdliwe


              Trzeba mieć piec z podajnikiem, wrzucasz węgiel raz na parę dni.

              Nic nie jest bardziej upierdliwe niż mieszkanie na kupie w bloku
          • triss_merigold6 Że co??? 26.03.14, 09:50
            Że co????
            Zalicza na ogrzewanie mieszkania 500-600 zł miesięcznie? Jakim cudem?
            • fin-dus Re: Że co??? 26.03.14, 09:56
              Są mieszkania w starych kamienicach ogrzewane gazem. Tylko jako normalne mieszkanie i normalne koszta ogrzewania to ja bym tego nie potraktowała. Moim znajomym po mroźnej zimie kiedyś za ogrzanie wynajmowanego dwupokojowego mieszkania przyszło do zapłaty 700 zł
            • totorotot Re: Że co??? 26.03.14, 10:05
              No a ile płacisz
              • fin-dus Re: Że co??? 26.03.14, 10:10
                Płaci zapewne w czynszu, tak jak i ja. I ten czynsz całkowity (woda+ogrzewanie) czasem wynosi mniej, niż ty podałaś za to samo ogrzewanie. Ja mam czynszu 450 zł. Do rachunków doliczam tylko prąd.
              • triss_merigold6 Re: Że co??? 26.03.14, 10:24
                Czynszu z zaliczkami na wodę, ogrzewanie, funduszem remontowym, podatkami, ochroną, opłatą śmieciową za 4 osoby itd. mam 700 zł za 76m2 mieszkanie, nie jest to ani wielka płyta ani kamienica ogrzewana gazem.
                • totorotot Re: Że co??? 26.03.14, 11:41
                  > Czynszu z zaliczkami na wodę, ogrzewanie, funduszem remontowym, podatkami, ochr
                  > oną, opłatą śmieciową za 4 osoby itd. mam 700 zł za 76m2 mieszkanie, nie jest t
                  > o ani wielka płyta ani kamienica ogrzewana gazem.

                  No a ja czynszu mam 0zł hehe wink podatek gruntowy mam jakoś 60zł miesięcznie, z czego większość to za bud. gospodarczy. Opłata śmieciowa jakoś 40zł
                  Ochrony nie potrzebuję smile
                  Woda 80zł co 2 miesiące. Prąd 200 zł co 2 miesiące. Co tam jeszcze? Nic chyba smile Szamba nie wywoże, bo to ekologiczne, żadnych dodatkowych kosztów.
                  • totorotot Re: Że co??? 26.03.14, 11:41
                    Bud gospodarczy tez koło 100m tak na marginesie dodam
          • riki_i Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 17:22
            totorotot napisała:

            > Blok. Zaliczka na ogrzewanie mieszkania ok 60 m co miesiąc 500 zł-600 zł.

            Że co???? Cały czynsz za mieszkanie tej wielkości wynosi mniej więcej tyle i w tej sumie jest już ujęty koszt ogrzewania lokalu.

            > Dom 100m: eko groszek na podtrzymanie pieca i ciepłą wodę

            Eko groszek to maksymalne dziadostwo, które w Warszawie już teraz jest tępione (zarządy wielu osiedli domków przyjmują uchwały zakazujące palenia groszkiem, bo ludziom śmierdzi), poza tym w perspektywie kilku lat ma zostać wprowadzone prawo absolutnie zakazujące opalania węglem, przynajmniej jeśli chodzi o ośrodki miejskie.

            Kaloryczność eko groszku jest za każdym razem inna, często robią się spieki, które zapychają piec i żaden automatyczny podajnik nic tu nie pomoże. Grasują oszukańcze firmy z jakimiś czeskimi wynalazkami i zwykłym sprasowanym miałem... no, ogólnie rzecz biorąc eko groszek to mega porażka. Już nie mówiąc o ew. wyjeździe z domu na dłuższy czas zimą - kto będzie dokładał do pieca? Gaz czy olej opałowy to są metody cywilizowane, eko groszek to jest ordynarny wyngiel i cofanie się do czasów króla Ćwieczka.

            • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 22:20
              >
              > Kaloryczność eko groszku jest za każdym razem inna, często robią się spieki, kt
              > óre zapychają piec i żaden automatyczny podajnik nic tu nie pomoże. Grasują osz
              > ukańcze firmy z jakimiś czeskimi wynalazkami i zwykłym sprasowanym miałem... no
              > , ogólnie rzecz biorąc eko groszek to mega porażka. Już nie mówiąc o ew. wyjeźd
              > zie z domu na dłuższy czas zimą - kto będzie dokładał do pieca? Gaz czy olej op
              > ałowy to są metody cywilizowane, eko groszek to jest ordynarny wyngiel i
              > cofanie się do czasów króla Ćwieczka.


              Och, królu zloty, jak to miło, że mnie oswieciłeś. Szkoda, że było to " nie znam się ale się wypowiem".

              Otóż firmy sprzedające węgiel oznaczają paczki jaka jest kaloryczność paliwa. Np skladywegla.pl
              Jak ma się badziewny piec, to owszem, mogą robić się spieki, podobnie jak sie nawrzuca czegoś do podajnika albo wrzuca drzwiczkami badziew. Poza tym do pieca dorzuca się preparat wypalający złogi węglowe. Poza tym zatrudnia się kominiarza, 50zł za czyszczenie komina etc. Jeśli zaś nastąpi jakaś usterka z podajnikiem, to...uwaga... wzywa się fachowca. Tak jak się chodzi do fryzjera, mechanika, pana od zmywarki, tak też się uzywa pana od pieca.
              Proste, nieprawdaż?

              Gdyby trafił nam się sprasowany miał, to byśmy go nie wrzucili, nieprawdaż? A jeśli chodzi o rugowanie węgla to czyż Polska nie jest jednym z inicjatorów zwiększenia limitów dwutlenku węgla? W Krakowie, owszem, wprowadzono zakaz palenia węglem ale też i miasto ma dotować zmianę ogrzewania. Tymczasem nasz piec na ekogroszek jest dotowany częściowo przez gminę a konkretnie wydział ekologii. Musieliśmy kupić model o rygorystycznych parametrach spalania i wydzielania co2 i innych substancji smolistych etc.-było to juz pare lat temu, wiec nie pamietam dokładnie wymagań.

              Dłuższy wyjazd. Z tydzień piec pochodzi na podajniku, ewentualnie mozna go wygasić i łatwo rozpalić - ma wspomaganie.

              Gaz wiąże się z wielką bańką w ogrodzie (nie ma u nas gazociągu), zaś olej opałowy - nie znam tego paliwa, coś mi w nim nie podeszło, skoro je wykluczyłam wybierając piec, albo mąż oprotestował. A skoro on oprotestował, to Ty nie masz racji, proste!
      • a1ma Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 22:21
        > A koszt utrzymania domu, jeśli został sprytnie wybudowany, jest o wiele
        > niższy niż mieszkania.

        To jakiś żart? big_grin
        • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 09:23
          > > A koszt utrzymania domu, jeśli został sprytnie wybudowany, jest o wiele
          > > niższy niż mieszkania.
          >
          > To jakiś żart? big_grin
          Nie żart. Ale nie będę pisać ile nas wynosi koszt całorocznego utrzymania domu, bo niektórych żółć zaleje i po co? Najwięcej nt. kosztów utrzymania domu wiedzą ci co nigdy w nich nie mieszkali, niestety, ale da się: tanio, ciepło i wygodnie, tylko trzeba troszkę zdrowego rozsądku i dobrego planowania. No i zadać sobie pytanie: na co mnie stać?
    • anusia_magda Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:45
      U mnie w miasteczku wiekszośc młodych jednak sie buduje. My też chyba zaczniemy dzięki temu że mąż ma drugie źródło dochodu bo tak to jednak nie było by nas stać. Obecnie mam 3pokojowe mieszkanie i szczerze mówiąc w trójkę jest ciasno, nie mówiąc o tym jakbym miała gościc np. rodzinę która przyjeżdża z innego miasta. Dom marzy mi się nieduży tak do 110-120m. no powiedzmy średni, na szczęście działka jest w mieście więc na piechotę wszędzie dojdę. Co do krytyki, raczej nie słyszę , ale faktycznie te sytuacje o budowaniu całe życie pamiętam z z poprzedniej że tak powiem epoki, moi teżciowe mają wielki dom z 8 pokoi i zostaną w nim sami, dom w sumie do generalnego remontu, niedokończony w środku, wydatek ich życia, ale chcieli to mają. Ja bym takiego domu nie chciała, teraz w cenie mieszkania naprawde można wybudować fajny dom, oczywiscie ceny działek sa rózne, ale ja za 4 pokoje musiałabym i tak zaplacić z 300 tys. jednak domek z 5 pokojami jest droższy ale funkcjonalniejszy. Mnie się wydaje że generalnie przez ludzi przemawia zazdrość, ale zawsze marzyłam żeby mieć domek bo po 40 latach mieszkania w blokach mam już dość smile... Jeśli nie byłoby mnie stać to bym sie nie budowała...
      • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:58
        moi rodzice mieszkają w domu z lat 80, w sumie to ze 300m będzie z działką ok 10 arów. I co z tego, mieszkają tam sami i planują przenieśc się do bloku gdzieś na parter. Chętnych na dom nie ma na pęczki. Wyremontowany, zmieniona bryła, energooszczędny, zadbany .Nic.
        • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:05
          Bo jest za duży. Takich domów z lat 80-tych i 90-tych o powierzchni 250-300m2 jest na pęczki i stoją niesprzedawalne.
          • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:08
            i pewnie nie zostaną sprzedane. A rodzice z ceny zejśc nie chcą bo to ich krwawica przecież. Ja też tam mieszkać nie będę bo to inne miasto jest.
        • anusia_magda Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:05
          Wiesz taki duży dom i tak tani nie będzie, więc ja osobiście przeglądając różne oferty i tak wolę nowy, taki jak ja chcę, 300m jednak nie potrzebne a jak patrzę na dom teściów to za darmo bym tam nie chciała mieszkać, nie podoba mi się i już. W sumie jak coś zmieniać to na lepsze , tak mi sie wydaje. Koszt utrzymania dużego domu jest ogromny a teraz w domach są fajne rozwiązania w porównaniu do tamtych starych projektów. Ale to wszystko zależy, gdzie, jaka okolica itd...
    • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 11:59
      Z obserwacji (pod)warszawskiego rynku nieruchomości i doświadczeń ludzi z pokolenia moich rodziców, którzy na przełomie lat 80-tych i 90-tych pobudowali duże chałupy w uj daleko, licząc że dorosłe dzieci będą z nimi w przyszłości mieszkać.
      Gotowe segmenty i nieduże domy w interesującej mnie lokalizacji kosztują jakieś 900 tysięcy+, a puste działki są drogie nieprzytomnie więc o jakich ekonomicznych domkach rozmawiamy?! Oczywiście, można budować się 30 km od Warszawy na jakichś polach i codziennie spędzać 3 godziny w korku z dziećmi, które rzygają dojazdami wszędzie, co kto lubi.
      • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:05
        W latach 80/90 budowano duże domu przede wszystkim dlatego, że ziemia, materiały i energia były stosunkowo tanie. Za ogrzanie i oświetlenie takiego domu płaciło się grosze.

        Także model rodziny był inny, ludzie nie wyjeżdżali w takim stopniu za pracą i mieszkało się z rodzicami czy teściami.

        Trudno aby budując się w tamtym czasie przewidywać co i jak będzie za 20-30 lat.
        • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:09
          materiałów nie było. Dlatego rodzice w latach 90 wymieniali wszystko, byle jakie okna, całe instalacje, piec grzewczy wszystko na nowe. I mieszkają we 2 w takiej landarze.
          • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:16
            Materiałów "nie było". Ale materiały się załatwiało. Przynajmniej te podstawowe Nie było też technologii - pomp ciepła, junkersów, okien próżniowych itd itd. Nie było też dostępnych projektów architektonicznych. Nie dziwne więc, że kiedy artykuły i technologie stały się dostępne, zaczęto te domy modernizować i unowocześniać.

            A że budowano "landary" to już insza inszość. Taki był styl, było tanio, rodziny mieszkały ze sobą. Teraz jak czytam na forum, że ktoś chce budować "dom" 60-80 m2, to nie wiem czy śmiać się czy płakać smile
            • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:26
              W latach 90tych materiałów już było do wyboru do koloru, a budowano z rozmachem przestrzennym na wzór Dynastii.
              • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:31
                Ja zaczęłam budowę w 99, wielu naszych znajomych też w tych okolicach i jakoś nie pamiętam aby powszechne były pałace.

                A koszty mediów były wtedy nawet 2x niższe niż obecnie.

                Zresztą moje 270 m2 użytkowej nie wydaje mi się teraz wcale duże smile
                • solejrolia Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:00
                  moi rodzice skończyli budowę w 97r. materiały były, kwestia załatwienia.
                  technologie już wchodziły.
                  różnice w technologiach były, oczywiście, i był mniejszy wybór, a fachowcy dopiero uczyli się nowych technologii
                  przykłady
                  jak rodzice budowali, to okna były dwuszybowe ( i to było wow, bo próżniowe) a teraz 3szyby to chyba jest już standard. komin murowany, a teraz- teraż też się muruje albo kupuje gotowy systemowy Schiedla, bo łatwy i szybki jest montaż.
                  albo: moja mama ma kominek a jak ja urządzałam się, to kupiłam kozę żeliwną- i mojej mamy tekst: no tak, kiedyś tego nie było, ja musiałam płacić jak za zboże za kominek, i ile to miejsca zajmuje, a wy wstawiliście kozę- niedrogie to, mało miejsca zajmuje i też grzeje.
                  • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:24
                    Ta kozy stają się dość popularne, ale ja jakoś nie mogę się do tego przekonać.

                    Znajomi robili duży remont parteru, mają dom p rodzicach wybudowany w latach 80-tych, w salonie na przejściu do kuchni i hallu mieli idealne miejsce na kominek kolumnowy z szybą zagiętą pod kątem prostym, a wrzucili w to miejsce kosę, do której ledwie mieszczą się dwie małe szczapki.
        • anusia_magda Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:11
          No własnie w domach trzeba było mieszkać na kupie a któreś dziecko musiało zostać z rodzicami, ale już nie te czasy. Ja to bym nawet w bloku wolała się cisnąć niz mieszkać w dwie rodziny. Ale każdy dokonuje własnych wyborów. U nas w mojej mieścinie dzialki plus dom są w cenie takiej samej jakby kupowac dom z lat 80 tych czy szukać b. duzego mieszkania więc wybór dla mnie jest prosty. Na szczęście działkę kupiłam w mieście ale na uboczu. Fakt że była 10 000 droższa niż te na pozostałe...Ja mam blisko do szkoły , przedszkola, pracy...
      • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:15
        Na całe szczęście Polska nie kończy się na Warszawie. Faktycznie warszawska wieś to masakra. Zapraszam w opolskie czy śląskie, zobaczysz wtedy zadbaną i fajną wersję wsi, niedaleko miasta. Ale rozumiem w pewnym sensie, sama nie chciałabym mieszkać w podwarszawskiej wiosce.
        • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:18
          Wręcz przeciwnie, podwarszawska "wieś" to nikły margines w skali Polski, więc raczej nie powinna być stawiana jako przykład i punkt odniesienia smile
        • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:25
          Zgadzam się, ale chyba każdy ocenia zalety i wady budowy domu z własnej lokalnej perspektywy.
          • anusia_magda Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:31
            triss_merigold6 napisała:

            > Zgadzam się, ale chyba każdy ocenia zalety i wady budowy domu z własnej lokalne
            > j perspektywy.

            ooo... właśnie , u każdego jest inaczej, znam wiele przykładów, ludzie budują dom 60-80 m. na działce własnej na wsi, bo sa we dwójkę i nie chcą większego a po co maja iść do bloku za ta samą cenę jesli chcą jednak mieć domek? Inni budują jak sie dorobią, rodzice kolegi właśnie teraz wybudowali sobie domek , mają ok. 60l., inni bo mają małe dzieci i chca mieć wygodę mimo że się zadłużyli, tyle sytuacji ile rodzin. Kiedyś nie budowało sie na kredyt więc np. pieniadze z komunii mojego męża posżły na cegły do domu, mieli po prostu bieżące wydatki. Niemniej więcej znam ludzi którzy woleliby mieć domek niż tych wybierających blok...
            • zuzanna56 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:44
              Ludzie pochodzący ze wsi często decydują się na budowę domu, bo mieszkało im się dobrze, bo przyzwyczaili się. W małych miasteczkach i na wsi nie ma często bloków. Budowa domu to najlepszy pomysł. Zwykle jest działka od rodziców czy dziadków, ogromna pomoc szwagra, brata i kuzyna (oraz ich umiejętności) i ludzie za 150 000 mieszkają we własnym fajnym domu.
              (tak twierdzi moja daleka rodzina ze wsi, która była w szoku ile nas kosztowało kupno domu tez na wsi, tyle że nie 50 km do granic wielkiego miasta jak u nich tylko 4 km)
              • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:50
                Na wsi blok kojarzy się najczęściej z pegeerowskim slumsami, więc nie dziwne, że nie chcą tak mieszkać. Poza tym jak ktoś przyzwyczajony jest do dużego podwórka, ogrodu i tego że miejsce pralki jest w prali a nie łazience czy kuchni, raczej nie będzie tęsknił za blokiem.
                • zuzanna56 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 19:14
                  ceide.fields napisała:

                  > Na wsi blok kojarzy się najczęściej z pegeerowskim slumsami, więc nie dziwne, ż
                  > e nie chcą tak mieszkać. Poza tym jak ktoś przyzwyczajony jest do dużego podwór
                  > ka, ogrodu i tego że miejsce pralki jest w prali a nie łazience czy kuchni, rac
                  > zej nie będzie tęsknił za blokiem.


                  Tak, ja tych ludzi rozumiem i też się nie dziwię.
              • anusia_magda Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:56
                zuzanna56 napisała:

                > Ludzie pochodzący ze wsi często decydują się na budowę domu, bo mieszkało im si
                > ę dobrze, bo przyzwyczaili się. W małych miasteczkach i na wsi nie ma często bl
                > oków. Budowa domu to najlepszy pomysł. Zwykle jest działka od rodziców czy dzia
                > dków, ogromna pomoc szwagra, brata i kuzyna (oraz ich umiejętności) i ludzie za
                > 150 000 mieszkają we własnym fajnym domu.

                zgadza się, za tyle ma dom koleżanka z pracy w podobnych warunkach jakie opisujesz...ale wiem że tam materiały raczej tanie były...
                • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:19
                  Właśnie, na wsi buduje się najczęściej systemem gospodarczym czyli własnymi siłami plus pomoc znajomych fachowców. W ten sposób można wybudować i 2x taniej niż kiedy budową i wykończenie od a do z zajmują się wyspecjalizowane firmy.

                  Przykład. Mamy kostkę granitową układaną przez prawie rodzinę, sam materiał też "załatwiony" po kosztach. Nigdy nie zdecydowalibyśmy się na jej zakup i ułożenie po cenach dla ludzi "z ulicy", narzuty są olbrzymie.
                  • zuzanna56 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 19:17
                    I ludzie pochodzący stamtąd nie kupują działki za 300 000 ani nawet za 50 000, oni ją zwykle dostają w spadku po dziadkach czy po prostu od rodziców. A jaka to oszczędność smile
    • fin-dus Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:26
      Ja nie krytykuję, tylko wkurza mnie potem wieczne jojczenie. Sama się wychowałam w domu, więc wiem jaka to może być radość i jaka udręka.
      Wszystko w porządku, gdy ktoś ten dom buduje z głową - rozsądny metraż, rozsądne wykończenie, rozsądne położenie działki. Niestety, szczególnie z tym ostatnim o wiele łatwiej chyba w małych miasteczkach, wsiach. Ja mieszkam w Warszawie i od kilku lat słyszę jęki wielu znajomych. Bo:
      - kupno mieszkania+wykończenie to często kwestia kilku miesięcy. Wybudowanie domu (no bo Polak nie kupuje gotowych czy używanych, jak dom - to musi w 100% spełniać jego potrzeby) to często kwestia lat. I jak ktoś żyje mieszkaniem 3-4 miesiące, to jest to do przełknięcia. Jak ktoś żyje budową/wykończeniem domu 3-4 lata, to ma się ochotę go udusić
      - żeby działka była tańsza, to się ją kupuje na totalnym zadupiu, bez dróg, bez przedszkoli, czasem nawet bez mediów. Bo "to atrakcyjne położenie, za 2-3 lata będzie tu całe mnóstwo domów". Ale nie ma. W związku z tym gmina nie pali się do zrobienia choćby drogi, przez co ci, którzy już tam się wybudowali, dostają szału. Bo błoto, bo śnieg, bo zwalone drzewo. I jak to??? Dlaczego ich w pierwszej kolejności się nie odśnieża??? A jakby karetka musiała nagle dojechać? Przecież wiadomo, że oni mają pierwszeństwo przed autostradą, która sama się odśnieży.
      - bo już z niektórymi znajomymi nigdy nie wyjdzie się na piwo. Oni muszą dojechać do domu, potem nie ma pociągu. Albo idzie się na to piwo (w przypadku matki dwóch dzieci nie jest łatwo czasem się na nie wyrwać), a po godzinie się słyszy "to ja spadam, bo mam ostatni pociąg - wpadnijcie do nas koniecznie na weekend z dziećmi!".
      • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:43
        Ale co ciebie to obchodzi? Ludzie w Polsce zazwyczaj jojczą, myślę, że chyba większość się już przyzwyczaiła. Ci w małych klitkach też jojczą, ale to nikogo nie wkurza, bo mają mało, prawda? Jeśli tak cię interesują problemy życia codziennego znajomych, że spać nie możesz, to może otwórz firmę zajmującą się doradztwem właśnie takim zagubionym owieczkom, może spożytkujesz swoje zdolności logistyczno-przewidujące i jeszcze zarobisz. Najwięcej mają zawsze do powiedzenia ci, co z tematem nigdy się bezpośrednio nie zetknęli. Jeśli zaś główną zaletą posiadania przyjaciół jest dla ciebie dyspozycyjność, poukładane życie oraz zawsze świetny humor to współczuję twoim znajomym.
        • chipsi Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:53
          Hm, a co to za przyjaciel, który nigdy niema czasu ani nastroju na spotkanie, wiecznie jojczy i jedyny temat jaki jest w stanie podjąć to jego budowa?
    • wuika Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:37
      Ja krytykuję budujących domy, jeśli oni mnie krytykują, że pakuję 100 tysięcy w remont mieszkania za 240 - bo za 300 tysięcy to mam taaaaaaaką chałupę! A jak nie mam, to znaczy, że leń niezorganizowany, co dzieciom ogródka nie chce zrobić i kawałek dalej do roboty jeździć.
      • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:44
        Taaaaką chałupę 30 km od Warszawy w polu. W stanie tzw. deweloperskim, porzuconą pod koniec lat 90tych i od tego czasu nieogrzewaną. W dużym wyborze takich ogłoszeń widzę.
        • wuika Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:48
          Och nieważne. Dom będzie.
          Gadam ze znajomą, akurat my na etapie remontu i ona też. Tylko, że ona ma DOM. Kupiła za 380tysięcy, więc no kilkadziesiąt tysięcy więcej niż my i ona ma dom. Zarąbiście. Tylko, że jedno piętro ma raptem okna i tyle. Do wpakowania jest ze 200 tysięcy + jakieś pozwolenia (nie wszystkie odbiory mają, nie wiem, jak to kupowali). I z "tylko trochę więcej" robi się co prawda 600 tysięcy, których nie mamy (ona też nie, ale to drobiazg), no ale niewiele większym kosztem ma dom, a my tylko wyremontowane mieszkanie suspicious
    • jdylag75 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:44
      Mnie dziwi oczekiwanie, ze jak już ktoś zbudował czy kupił dom to dom ten musi być nie wiadomo jak odpicowany, zrobiony, zaaranżowany przez projektanta wnętrz dzieła sztuki muszą być powieszone najpóźniej an tydzień przed wprowadzą i wonne świece zgodne z tryndami rozmieszczone wg feng shui, bo przecież właściciele budują dom do oglądania a nie mieszkania. Szczególnie wygórowane oczekiwania odnośnie cudzych domów mają mieszkańcy 50 metrowych mieszkań w wielkiej płycie gnieżdżący się tam z 3 dzieci i marne szanse na dokupienie mieszkania o 2 m większego.
      Oceniają choć nikt nikogo o zdanie nie pyta, a że działka nie taka, a że trawniki z rolki to lepsze, a drzewa małe, pokoje za puste, ogrzewanie podłogowe tylko w kuchni. Szczerze mówiąc mnie by do głowy nie przyszło otwarte komentowanie wielkości cudzego mieszkania i rozmieszczenia sprzętów, skąd się to bierze?


      • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 12:55
        10/10
        • znowu.to.samo Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:14
          Dom jest dla ludzi z odpowiednim dochodem,(mało kto ma gotówkę) Bo niestety oprócz raty w międzyczasie ten dom wymaga raz na 10 lat porządnego remontu, zarówno w środku jak i z zewnątrz -wymaga odświeżenia. A i ogrzewanie bywa kosztowne. Także gdy ktoś ma kredyt po korek, to na inne rzeczy już nie wystarcza. No i dla tych którzy mają czas na pielęgnację zieleniny w obejściu, bo chociaż ten trawnik trzeba w lecie skosić. W mieszkaniu raz na dziesięć lat machniesz ściany i nic cię więcej nie obchodzi. Mam porównanie bo mieszkałam i w domu i mieszkaniu.
          • jdylag75 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:24
            > Dom jest dla ludzi z odpowiednim dochodem,(mało kto ma gotówkę)
            Nie nam decydować dla kogo jest dom, jak ma być utrzymywany i w jakim stanie jest obejście. Byleby wszystko razem nie stanowiło zagrożenia epidemiologicznego.
            • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:36
              oj i tu się mylisz. Jak jest plan zagospodarowania to nie ma bata pod linijkę musi być. Moi rodzice mieszkają nieopodal pewniej instytucji i rad nie rad muszą mieć schludnie czysto i "stylowo" wokół posesji.
          • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:27
            Nieprawda, mieszkam 12 lat i potrzeby remontu nie widzę. Niby co mam remontować?

            Co innego odswieżenie/malowanie, ale tu nie ma różnicy, bo mieszkania też trzeba odświeżać co kilka lat.

            Za rok robię rewolucję w kuchni, ale tylko dlatego, że chce mi się nowych mebli i sprzętów, stare są wciąż w pełni sprawne i funkcjonalne. Mąż się opiera wink
      • arkanna Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:12
        wspolczuje ci znajomych smile
        • jdylag75 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:22
          Stal hartuje się w ogniu . Incydentalni wizytujący na szczęście, różnych człowiek ma znajomych i rodzinę niestety.
          • e_on Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 14:06
            Dzięki za duży odzew!
            Te sytuacje z budowaniem dziesięcioleciami to kosmos... Przyznam, że ja z pierwszej ręki takich historii nie znam.

            A te kilka przykładów krytykanctwa - dokładnie takiego, jakie miałam na myśli w 1. poście - wspaniale ilustruje wątek. Więc też wypada za nie podziękować chyba big_grin

            Odnośnie do znajomych - sama mam niestety taką refleksje, że budowy (własne i cudze) jakoś tak niepostrzeżenie weryfikują znajomości... Może to i dobrze.
            • jdylag75 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 14:18
              Mnie zweryfikowało rodzinę smile i wcale nie dlatego, ze od niej coś chciałam. A znajomi są bliżsi i dalsi, wiec opiniami bliższych się co najwyżej przejmuję, a te przeważnie są sensowne, świat nie jest taki zły.
              Krytykanctwo może wynikać z próby racjonalizowania sobie własnych wyborów czy sytuacji.
              Ja sobie też przemyśliwuję co rusz swój wybór i cały czas wychodzi mi że był genialny !!!! Natomiast nie przychodzi mi do głowy żeby go zalecać innym.




    • to_ja_tola Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:45
      e_on napisała:

      > Jak w sytuacji z wątku obok.
      >
      > Bo w sumie skoro to potrzeba serca smile To co komu do decyzji o budowie?
      > Skąd taka liczba krytycznych opinii? Oraz uwag, że aby budować to trzeba mieć d
      > uże dochody, dwa samochody (minimum wink ), itp. itd...
      >
      > Czy na dom patrzy się jako na symbol statusu? Czasem takie odnoszę wrażenie - n
      > o i wtedy naturalnie musi on spełniać określone wymogi... Bo jako miejsce do m
      > ieszkania miałby przecież zadowalać wyłącznie mieszkającą w nim rodzinę, prawda
      > ?
      >
      > Jakby opinii krytycznych o cudzych mieszkaniach było znacznie mniej niż o cudzy
      > ch domach. Czemu?



      no wg moich teściów tak wink
      szwagier się ma budować za gotówkę,więc jest teraz number onebig_grin
      Mnie to wisi.
      I zazdroszczę tylko dlatego,że będzie budował się na wsi,tam gdzie się wychowałam a wieś pięęękna smile i że będzie miał basen w ogrodzie.(dmuchany) ale będzie tongue_out
      • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:51
        Basen stały zewnętrzny to nie nasz klimat.

        A szwagier niech lepiej kupi rozporowy z pompą wodną i filtrem, nie dmuchany. W dużej rozporówce, tak ze 3-4 m średnicy, już można poszaleć wink
        • to_ja_tola Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 17:51
          ceide.fields napisała:

          > Basen stały zewnętrzny to nie nasz klimat.
          >
          > A szwagier niech lepiej kupi rozporowy z pompą wodną i filtrem, nie dmuchany. W
          > dużej rozporówce, tak ze 3-4 m średnicy, już można poszaleć wink


          nooo,to miałam na mysli,że "dmuchany" wink
    • notting_hill Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:54
      Krytykowanie wynika stąd, że większość ludzi po prostu nieustająco musi konkurować z innymi, przeglądać się w ich życiu i stale karmić w sobie tego potwora niepewności, czy aby ich własne wybory nie są gorsze od tych dokonywanych przez bliźnich. Tak sobie łagodzą napięcia.
      • ceide.fields Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 13:57
        Oczywiście wszystkie na tym forum nalezą do elitarnej mniejszości, wolnej od przyziemnynych pragnień, zazdrości, chęci pochwalenia się itd itd big_grin
    • a1ma Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 25.03.14, 16:39
      Z zazdrości oczywiście, wiadomix.
    • triss_merigold6 Re: anetchen2306 25.03.14, 22:15
      Ano.
      Powtórzę po raz fefnasty, jak ktoś ma działkę budowlaną przy chałupie ojców czy inne hektary odrolnione, to może stawiać systemem gospodarczym i nienerwowo wykańczać, bo mieszka za płotem u starych czy teściów.
      Natomiast nie ma qźwa opcji, żeby w Warszawie czy sensownej warszawskiej okolicy kupić działkę, stawiać i wykańczać dom ekipami i zmieścić się w podawanych tu kwotach, które z trudem wystarczą na mieszkanie w wielkiej płycie (a i to małe).
      Mogę dać cennik usług remontowo-budowalnych ze średnimi cenami dla mieszkaniówki.
      • anetchen2306 Re: anetchen2306 26.03.14, 08:50
        ... no tez nie ma przymusu budowania sie.
        Ale kto mozliwosc taka ma, to buduje. Bo dlaczego nie?
        Jezeli ma mozliwosc wyboru miedzy kupnem 40-50 metrowej klitki "od zaraz", a budowa wlasnych 120 metrow przez kilka nawet lat, to wylacznie jegi sprawa co wybierze.
        To, ze ktos mieszka w W-wie i nie buduje z w/w wzgledow nie oznacza, ze inni tez sie budowac nie moga. Swiat, co tam swiat, Polska nie konczy sie na stolicy ...
        Gdyby za kryteria budowy domu przyjac warszawskie, to faktycznie nikt by sie nie budowal wink
        Zalujesz komus, kto ma mozliwosc pobudowania sie gdziekolwiek?
        Nie moja wina, ani tych budujacych, ze mieszkacie wlasnie Warszawie.

        PS. Nigdy nie bralam ekip budowlanych z "ogloszen". Zawsze szukalam wsrod znajomych, wrod znajomych znajomych. I zawsze znajdowalam kogos, z kim mozna bylo sie dogadac, nikt stawek nie narzucal z gory, nikt mi nigdy nie powiedzial, ze tylko tyle i basta.
      • premeda Re: anetchen2306 26.03.14, 09:56
        Ja znam tylko jeden dom wybudowany systemem gospodarczym (w 3 lata). Teraz na wsiach też budują fachowcy wszelkiej maści ale wszyscy budujący się jadą z kredytem na 30 lat. Wybór jest albo mieszkanie w mieście albo dom obok rodziców na wsi ale to kwestia priorytetów.
    • anetchen2306 Re: anetchen2306 26.03.14, 08:40
      Czy caly swiat konczy sie na Warszawie???
      Byla mowa o stawianiu domow.
      No wiec domy stawiane w Wielkopolsce, bo stamtad pochodze.
      Stawiane ok. 20 km od centrum Poznania.
      Ja budowalam kiedys dom 50 km od Poznania.
      Tez z nauczycielskiej pensji. Maz zarabial mniej niz ja, nauczyciel wink
      Moj brat pobudowal w 2 lata (rok temu skonczyli) dom w Gorzowie: on pracuje w Tesco, ona kosmetyczka ... Tescie ich nie wspomagali: moja Mama na nauczycielskiej emetyturze, tesciowa brata w ogole nigdy nie pracowala, moj ojciec jeszcze pracuje, zarabia przecietnie, utrzymywali przez ostatnie 4 lata moja siostre studentke, tesciowa mojego brata ma w sumie jeszcze 5 innych dzieci, poza moja bratowa ....
      W czasie, gdy ja budowalam dom, majac jedno dziecko, jeden skromny samochod (a raczej przebudowywalam stary dom z 1928 r.) tez nikt mnie nie wspomagal finansowo: nie mial zwyczajnie kto.
      Nikt nie mowi, ze postawienie domu to bulka z maslem.
      Owszem, trzeba stawiac priorytety: kupie sobie na wiosne nowe ciuchy za tysiaka, czy tego tysiaka dam fachowcowi ktory mi kafle zalozy.
      • totorotot Re: anetchen2306 26.03.14, 09:14
        > Owszem, trzeba stawiac
        priorytety: kupie sobie na wiosne
        nowe ciuchy za tysiaka
        > , czy tego tysiaka dam
        fachowcowi ktory mi kafle
        zalozy.


        Dokładnie: mam mało ciuchów, tanią torebkę, mało butów etc. Nikt raczej nie weźmie mnie za "dżage" czy też elegancką panią po trzydziestce smile ale moje dzieci całe lato i wiosnę spędzają w zagrodzie, tfu, ogrodzie wink (kosi mąż, grabi pani, ja sadze dwa razy w roku cebulki krokusów itp.co mi zajmuje łącznie dwie godziny rocznie, a właściwie to dzieciom). I najważniejsze: sąsiedzi mieszkają na tyle daleko, że się wzajemnie lubimy. Podobnie ma się sprawa z rodziną. Zakup i remont domu kosztował nas 200000, mieszkanie o podobnej powierzchni i standardzie w tamtych czasach kosztowało 300-400 tysięcy. Wiem, bo w tym "siedziałam".
      • triss_merigold6 Re: anetchen2306 26.03.14, 09:48
        O właśnie. Przebudowywałaś stary dom, czyli miałaś działkę i pozwolenia.
        • totorotot Re: anetchen2306 26.03.14, 09:57
          Działka i pozwolenia. To jest blahostka.

          Wszystko jest lepsze od emerytki, która słyszy trzepot skrzydeł motyla.

          Sąsiedzi naokoło załatwiają sobie pozwolenia, wiem, bo dostaje powiadomienia z urzędu gminy.
          Poza tym trochę tych budów miałam obserwowanych iw miarę sprawnie to idzie, o ile oczywiście nie jest się makolągwa. Poza tym tymi sprawami zajmuje się kierownik budowy, który paniom w urzędzie robi regularnie minetę...albo też daje pianki w czekoladzie, coś w tym rodzaju w każdym razie.
          • anetchen2306 Re: anetchen2306 26.03.14, 11:01
            ... ja pozwolenia na budowe/rozbudowe/modernizacje zalatwialam poprzez znajomego kumpla po architekturze, ktory mial "chody" w urzedach, ktory postaral sie o "kierownika budowy" (zagladajacego raz na pol roku), ktory robil wpisy w ksiazce budowy (a kierownik tylko stepelek przylozyl) ... Pozwolenia zalatwione w kilka tygodni (bez dawania "kopert", pisania monitow czy latania calymi dniami samemu po urzedach).
            Fakt, ze niektorzy nie maja pojecia, jak sie za to zabrac nie oznacza, ze tak maja wszyscy.
            Tamten dom, ktory rozbudowalam/przebudowalam sprzedalam (dzisiaj kurde zaluje, ale wtedy zmusily mnie okolicznosci). Teraz, mieszkajac w De (kokosow naprawde nie zarbiamy, ale tez mieszkamy na niemieckiej prowincji, bo zawody mamy takie, ze w sumie wsio rawno, gdzie mieszkamy) splacamy stosunkowo niewielki kredyt (miesieczna rata to mniej niz polowa przecietnego czynszu za 60-80 m kw w naszej okolicy, a dom ma powierzchnie ok. 130 m).
            ALE: zaznaczam, ze mielismy oszczednosci, wklad wlasny. Ze decydujac sie na budowe/kupno mielismy pewien poczatkowy kapital a nie szlismy do banku z golymi rekoma, nie majac procz marzen zupelnie nic. Ogrod nie jest co prawda zaprojektowany przez profesjonalna firme, plotu w ogole nie posiadamy, ale jest nasz: moge do niego pojsc tak, jak akurat stoje, latem w samych tylko gatkach, moge w tych gatkach wypic kawe w sloneczku na tarasie i ... nikt sie na mnie nie gapi (bo odleglosci bezpieczne, nikt w okna ani na tarasy nie zaglada). Nie musze dzieciakow pilnowac na placu zabaw bo ... plac zabaw mam u siebie big_grin
            Nie mam na tarasie wypasionego wypoczynku z ratanu, tylko planuje sobie zrobic SAMA oryginalny "wypoczynek" z euro palet (i nikt w promieniu kilometrow nie bedzie takowego mial). Dlaczego? Bo LUBIE, bo tak mi sie zachcialo zyc.

            PS. Bylam kiedys z wizyta u mojego brata, gdy jeszcze mieszkal w swoim mieszkaniu wlasnosciowym (58 metrow bylo najwiekszym mieszkaniem naich osiedlu! i on z zona wlasnie je mieli). Po dwoch dniach spedzonych w czworke na tych 58 metrach doszlismy jednoglosnie do wniosku: po tygodniu takiego zycia bysmy sie albo pozabijali, albo zwariowali, bo lubimy swoj kat, lubimy duza kuchnie, lubimy miec pralke w pralni itd.
            • totorotot Re: anetchen2306 26.03.14, 11:45
              Możesz coś napisać nt tego kompletu z europalet?

              Co do kompletu z rattanu to też kupować trzeba z głową. Obecnie w ysku widziałam piekne fotele wygodne po 90zł, stolik pewnie niewiele więcej. Gdybym nie miała innych pilniejzych wydatków, to może bym się skusiła. Poki co jednak kwestię ogrodu muszę odsunąc o 2-3 lata, bo nie warto: łazą bachory i mi przynoszą główki róż, co tylko mnie wqrwia
              • anetchen2306 Re: palety 26.03.14, 12:17
                O, tutaj masz pogladowke:
                www.google.de/search?q=gartenm%C3%B6bel+paletten&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=MrYyU92uF8eNtQbY9YGYDg&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1366&bih=620
                Palety mi sie wlasnie "garazuja", zalatwil i przywiozl mi (wszystko za friko) maz mojej kolezanki, pracujacy na budowach. Zainwestuje wiec w jakis fajny lakier i okucia.
                No i moze jakas "plyte" (szklo? pleksa?) na "stolik" naloze, coby wszystko stabilnie na nim stalo. I rownoczesnie cwiczenia aerobowo-silowe mam za friko przy tym (odpada karnet na silownie) big_grin
                • totorotot Re: palety 26.03.14, 12:19
                  O kurcze, zajebiste.

                  Teraz pytanie, co ja bede musiała zrobic mezowi, zeby on mi zrobił takie cos?

                  smile
                  • totorotot Re: palety 26.03.14, 12:23
                    a tu jaki recycling
                    wohnideen.minimalisti.com/gartengestaltung-pflege/patio-bereich/gartenmobel-selber-bauen-ideen-ausenbereich.html
                    • anetchen2306 Re: palety 26.03.14, 12:37
                      ooooooo wlasnie to, to ... mam kilka starych opon, wiec tez sie zastanawiam, jak je zutylizowac big_grin
                      Ja wlasnie lubie takie made your self rzeczy.
                      Sa tez wzory na fajne male mebelki (typu regal, stolik) ze starych skrzynek po winie.
                      • totorotot Re: palety 26.03.14, 12:44
                        Te ze skrzynkach po winie do mnie przemawiają. Zacznę przygotowania od tych skrzynek smile
                  • anetchen2306 Re: palety 26.03.14, 12:33
                    ... no motywowac, pozytywnie motywowac big_grin
                    Ja, oprocz (namacalnych) motywacji obiecalam, ze pojade do sklepu, przytargam to, co trzeba (wkrety, sruby, lakier, papiery do szlifierki), on mi przytnie tam gdzie trzeba (jeszcze nie wiem, ktory model wybrac, bo w necie sa gotowe instrukcje na wymiar), skreci a ja przeszlifuje, pomaluje i pozwole mu jego doopsko tam potem posadzic big_grin
                    Ostatnio zrobilismy nowe "miejsce pod grila", takiego na trojnogu, z bujajacym sie rusztem.
                    Koszt (bujanego grila mielismy juz wczesniej, wiec tylko koszt "miejsca"):
                    - stare cegly szamotowki (friko, poniewieraly sie w garazu)
                    - troche kamieni z pobliskiego kamieniolomu (mozna pozbierac to, co lezy przy drodze za free)
                    - godzinka robocizny wlasnej.

                    http://img703.imageshack.us/img703/6016/l5w7.th.jpg
        • anetchen2306 Re: anetchen2306 26.03.14, 10:49
          BLAD: ja ten stary dom najpierw KUPILAM ...
          Za 70 tys. (dom w stanie surowym zamknietym, docieplony NOWY dach, nowe okna, drzwi, kanaliza doprowadzona pod drzwi, zlacze do wody takze dociagniete pod dom) do tego dzialka ok. 800 m kw. Projekt zrobil mi za darmo kumpel po architekturze. Za pozwolenia placilam sama.
      • riki_i Re: anetchen2306 26.03.14, 17:10
        "System gospodarczy" kojarzy mi się z chałupniczym wyrobem pustaków i całą rodzinką w pocie czoła stawiającą stan surowy obleśnego domu typu "polski kwadrat". Potem jeszcze znajomy fachowiec Pan Waldek, kładący kable i gniazdka elektryczne (model a la PRL po 2,50 zł sztuka) i inne tego typu klimaty.

        Prawda jest taka, że ceny wyposażenia wiele się dziś w Polsce nie różnią. Na prowincji owszem można zaoszczędzić na robociźnie, ale dobry okap kuchenny w całym kraju kosztuje ok. 2000 złotych i taniej nie będzie.

        Oczywiście można wziąć okap za 120 złotych z najtańszego marketu, używane szafki z tablica.pl i panele podłogowe z promocji z castoramy za 10 zł ... a następnie samemu w pocie czoła to kłaść. Będzie owszem tanio, ale widziałem parę domów i mieszkań remontowanych i urządzanych tym sposobem i wyglądało to... powiedzmy, że słabo.

        Ja w cuda nie wierzę. Po prostu.
        • anetchen2306 Re: anetchen2306 26.03.14, 18:29
          No ... ale Tobie nie musi sie przeciez podobac.
          Ja nadal wolalabym skromne urzadzenie moich 120-150 metrow, gdzie kazdy ma swoja wlasna, dosc spora przestrzen, niz siedzenie kupa-na-kupie-doopa-przy-doopie na 40-50 metrach w czworke lub piatke.
          Na poczatek skromne wytarczy.
          Jezeli bede miala fundusze, to za 3-4 lata "dozbroje" sobie moj wypas.
          Nie mam potrzeby wprowadzania sie w tip top urzadzone, wystylizowane wnetrza.
          Lubie tez, gdy cos sie zmienia (nic nie jest "na zawsze", po 5-10 latach meble sie "opatrza", sprzety straca swa finkcjonalnosc (bo 10 lat w elektronice/elektryce to spooro czasu).
          No wiec moge wstawic sobie okap za 300-500 zl.
          Bo uznam, ze priorytetem u mnie jest np. prysznic z hydromasazem.
          Albo sauna.
          Ja wiec nadal wybralabym przestrzen (bo ta posiada potencjal zagospodarowania, nawet w perspektywie kilku lat czekania), niz ciasnote (gustownie urzadzona, jednak ciasnote z praktycznie zerowym potencjalem na zagospodarowanie, bo zagospodarowany jest juz praktycznie kazdy mozliwy kat). Kazdy wybiera to, co mu najlepiej pasuje. Dla mnie wazne bylo, by moje dzieciaki mialy "wybieg", swobode, przestrzen ... niekoniecznie w ich pokoju musza znalezc sie wyszukane, wystylizowane meble i gadzety wink Wole miec dzieciaki w ogrodzie, od czasu do czasu looknac na nie, w tym czasie zajac sie "moimi sprawami", niz wyprawiac sie z nimi codziennie na drugi koniec osiedla, by 2-3 godziny spedzic z nimi na obleganym placu zabaw ... Kwestia przyzwyczajen i wlasnie priorytetow.
        • totorotot Re: anetchen2306 26.03.14, 22:24
          riki_i napisał:

          > "System gospodarczy" kojarzy mi się z chałupniczym wyrobem pustaków i całą rodz
          > inką w pocie czoła stawiającą stan surowy obleśnego domu typu "polski kwadrat".


          System gospodarczy to nie zatrudnienie firmy, która postawi dom od a do z, tylko samodzielne wybieranie firm, które będą wykonywać kolejne etapy budowy.

          "Nie znam sie ale sie wypowiem" Riki, błagam, wypowiadaj się już o czymś na czym się znasz, np. lizaniu lizaka przez szybke big_grin
    • moni692 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 08:59
      To po prostu ludzka zazdrosc badz zawisc.

      P.S. My kupilismy po prostu dom, wybudowanie domu kosztowaloby nas 5 razy tyle.
      • snob_nad_snoby Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 09:12
        moni692 napisała:

        > To po prostu ludzka zazdrosc badz zawisc.
        >
        > P.S. My kupilismy po prostu dom, wybudowanie domu kosztowaloby nas 5 razy tyle.
        a tak sprzedający dołożył do interesu, smile)))
        • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 09:30
          Sprzedający mógł mieć nóż (kredyt, rozwód) na gardle.
          • moni692 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 11:19
            Sprzedajacy nie mial noza na gardle.

            Sprzedajaca byla starsza Pani (powyzej lat 90, bez dzieci, posiadajaca opiekuna prawnego, wiec sprzedaz musiala byc zatwierdzona przez sad), posiadajaca wiele innych nieruchomosci, bardzo dobrze znajoma naszej rodziny. A w tym domu mieszkala jej szwagierka, ktora z racji wieku udala sie do domu starcu (nie, nie miala dzieci ani nikogo innego).
            • to_ja_tola Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:15
              moni692 napisała:

              > Sprzedajacy nie mial noza na gardle.
              >
              > Sprzedajaca byla starsza Pani (powyzej lat 90, bez dzieci, posiadajaca opiekuna
              > prawnego, wiec sprzedaz musiala byc zatwierdzona przez sad), posiadajaca wiele
              > innych nieruchomosci, bardzo dobrze znajoma naszej rodziny. A w tym domu miesz
              > kala jej szwagierka, ktora z racji wieku udala sie do domu starcu (nie, nie mia
              > la dzieci ani nikogo innego).

              ale dlaczego sie tłumaczysz?
              różne sytuacje zmuszają ludzi do sprzedaży domów czy mieszkań,za niższą kwotę"bo coś tam"... i nikogo nie powinno to interesować a Ty nie powinnaś się tłumaczyć.
              • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:31
                O rany, wcale nie chcę żeby się tłumaczyła. Jeśli ktoś kupił dom czy mieszkanie z dużym upustem i mocno poniżej ceny rynkowej w okolicy, to jego wygrana i niech się cieszy na zdrowie. Okazje są po to, żeby z nich korzystać.
                • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:37
                  tylko takie okazje to jak wygrana w totka.
                  • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:45
                    Niekoniecznie. Domów akurat nie śledzę tak uważnie, ale ofertę nieruchomości owszem. Widzę wysyp dużych (pow. 95m2) mieszkań na sprzedaż w budynkach z lat 2008-2011, część nie jest nawet wykończona, niektóre są wykończone częściowo i zamieszkane. Jedno takie oglądaliśmy, państwo się rozwiedli, mają gigantyczny kredyt i sprzedać muszą, bo żadnej ze strony nie stać na mieszkanie + spłacenie eksa czy eksi. Niestety, ludzie kupowali w szczycie górki cenowej, włożyli kupę kasy i jeszcze nie zrozumieli, że jej nie odzyskają, bo nikt nie wyłoży miliona na mieszkanie w bloku (bloku, nowym, eleganckim ale nada bloku) na Pradze.
                    • mx3_sp Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:54
                      takie duże mieszkania to i czynsze horrendalne czasami. Znajomi mają niecałe 100m i płacą coś ok 800 zł + pozostałe opłaty, a to i tak nie najdrożej ponoć. Mieszkając w domu to opłata za gaz to coś koło tego i to raz na 3 miesiące.
                      • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:59
                        Normalne, płacisz na fundusz remontowy, użytkowanie wieczyste, podatek od nieruchomości, śmieci, ochronę etc.
                      • snob_nad_snoby Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 13:00
                        mx3_sp napisała:

                        > takie duże mieszkania to i czynsze horrendalne czasami. Znajomi mają niecałe 10
                        > 0m i płacą coś ok 800 zł + pozostałe opłaty, a to i tak nie najdrożej ponoć.
                        Nie jest najdrozej, mam mniej i płacę prawie 1100zł
                • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:44
                  Triss, kup se domek, serio. Jeszcze po zółtych piętkach będziesz nas całowała za te namowy
                  • triss_merigold6 Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:53
                    Domek, jaki mnie interesuje jest segmentem z kanalizacją, w takiej domkowni tuż koło mojego osiedla. Drobny problem polega na tym, że najtańsze kosztują circa about 850 tysięcy, a takie sensowne zaczynają się od 900 tysięcy. O działce tam mogę zapomnieć, dobre 10 lat temu ziemię okoliczni małorolni cenili sobie na 100$ za m2 i z tego co wiem, z cen nie zeszli.

                    Domków na wypizd...nie trawię, ja jestem dziecko miasta i idea dojeżdżania gdziekolwiek mnie odstręcza. Idea robienia czegokolwiek w ogródku też mnie odstręcza. Remontów i konserwacji się akurat nie boję, bo stary potrafi wszystko co budowlane i ma mnóstwo jakichś uprawnień.
                    • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 13:00
                      Przejrzyj licytacje komornicze, przeróżne aukcje np. allegro choćby, anonse itp. Potem oberkaj sobie kw online jesli jest. Na stronach banków oberkaj licytacje nieruchomości, chociaż miej świadomość, że wszystkie te licytacje to często są już rozparcelowane po rodzinie czy znajomych etc. W urzędzie gminy oberkaj, kto jest niedobrym misiem i nie płaci podatku gruntowego, chociaż też najczęściej jest już działeczka bądź domeczek przeznaczony dla syna radnego bądź jakiegoś innego wnuczka sołtysowej.

                      Generalnie jak byście nie byli obsrani syrenką i sąsiedztwej Sejmu, tak w kwestiach dojazdu i w ogóle logistycznych na terenie ww - jesteście w czarnej dupie smile

                      Znaczy, czekaj, buźka smutna oczywiście miała być, o: sad( i łezki sad(*'''''
                    • cherry.coke Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 13:48
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Domek, jaki mnie interesuje jest segmentem z kanalizacją, w takiej domkowni tuż
                      > koło mojego osiedla. Drobny problem polega na tym, że najtańsze kosztują circa
                      > about 850 tysięcy, a takie sensowne zaczynają się od 900 tysięcy. O działce ta
                      > m mogę zapomnieć, dobre 10 lat temu ziemię okoliczni małorolni cenili sobie na
                      > 100$ za m2 i z tego co wiem, z cen nie zeszli.
                      >
                      > Domków na wypizd...nie trawię, ja jestem dziecko miasta i idea dojeżdżania gdzi
                      > ekolwiek mnie odstręcza. Idea robienia czegokolwiek w ogródku też mnie odstręcz
                      > a. Remontów i konserwacji się akurat nie boję, bo stary potrafi wszystko co bud
                      > owlane i ma mnóstwo jakichś uprawnień.

                      Triss maly domek na osiedlu w obrebie miasta (ale na tyle z dala zeby miec przestrzen i zielen, nie wepchany miedzy bloki) to jest moim zdaniem zloty srodek. My mamy blizniaka nie segment i do dzis chwalimy sobie te decyzje wlasciwie codziennie. Nie uzerasz sie z ogrodem, masz trawniczek i zwir - chyba ze chcesz, bo miejsce jest. Sasiadow ma sie z jednej strony, nikogo pod czy nad toba. Zadnych walk o parkowanie, wnoszenia zakupow po schodach. Skwer dla dzieci i psow. Miodzik.

                      Wiem, ze wszyscy mowia, ze to laczy wady domu wolnostajacego i mieszkania, ale moim zdaniem laczy zalety.
      • mx3_sp Ile włożyliście w niego? 26.03.14, 09:21
        • totorotot Re: Ile włożyliście w niego? 26.03.14, 10:01
          60 k na początek. Kuchnia kosztowała 5000 czy 6000 plus urządzenia, a nie 40000, a niczym wizualnie ani wewnętrznie się nie różni. Łazienki od nowa, poddasze od nowa. W sumię wszystko od nowa smile ogrzewanie też, no to doliczyć trzeba jeszcze dychę na pięć i piątkę na szambo ekologiczne, ale to zrobiliśmy w kolejnych latach po zamieszkaniu.
          • mx3_sp Re: Ile włożyliście w niego? 26.03.14, 10:10
            zrobienie kuchni+ wyposażenie za 6 tys? Jak Wam się to udało?Meble tyle kosztują (optymistyczny wariant). Lodówka , kuchenki, zmywary, podłogi, robocizna.
            • premeda Re: Ile włożyliście w niego? 26.03.14, 10:23
              Te 6000 to pewnie koszt samych mebli. Ja za meble dalam 6200, za AGD wyszło 5300 (bez pralki za to ubezpiecznie) na raty. AGD raczej niższa półka cenowo.
            • totorotot Re: Ile włożyliście w niego? 26.03.14, 11:38
              Nie, kuchnia 6000 plus wyposażenie sami kupilismy pod to
    • wuika Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 09:57
      Tylko, że dom budowany nowymi technologiami nie jest taki tani. Wiadomo, oszczędzi się potem i będzie mniej problematyczny, ale na dzień dobry wyskoczy się z większej ilości pieniędzy. Coś za coś.
      • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 10:25
        Ale jakimi technologiami? Masz na myśli pompę ciepła? To właśnie przykład jak ludzie dają się nabić w butelkę, bo to tylko ekologiczna fanaberia dla ludzi którzy mają wolnych kilkadziesiąt tys. i wydają na pompę, ale u nas nigdy się nie zwróci. To rozwiązanie kompletnie nie sprawdza się u nas, a serwisowanie, naprawy, plus koszt prądu(tak i to niemałe), no może tej zimy wyjątkowo. Ja piszę o dobrych i sprawdzonych metodach. Prawda jest taka, że jak ktoś ma problem z dołożeniem raz na tydzień do pieca, paleniem w kominku, koszeniem trawy, odśnieżaniem to płaci za wygodę, czyli gaz, pana ogrodnika itp. Ale na litość boską niech nie wmawia innym, którzy są bardziej pracowici, że są frajerami, bo robią to sami. Od kiedy to własna praca i wysiłek jest czymś śmiesznym i godnym frajera? Masz kasę to płać, jeśliś leń i wygodny, ok, ale niech ci żal d..y nie ściska, że inni za te same pieniądze żyją inaczej. Kwestia wyborów, dajmy żyć innym po swojemu.
        • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 11:42
          Co Wy z tym odśnieżaniem??? My nie odśnieżamy w ogóle, bo niby co - trawnik?
          • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:12
            Mamy podobne domy, koszty chyba też. U nas ok. 2500 węgiel, prąd 150/msc, woda 50zł/msc(mamy oczyszczalnię), kolektory na dachu(ciepła woda latem), serio wychodzi ok. 400 zł/msc. czyli 4800 na rok. Za dom 120mkw. I uprzedzam, tak mały dom z wyboru, z wyboru, nie z braku kasy. Mam przykład zza płotu: budowa rozpoczęta mniej więcej w tym samym czasie, my 120mkw, oni 300mkw, my mieszkaliśmy po 12 msc od wbicia łopaty, oni jeszcze długo się nie wprowadzą, też budują systemem gospodarczym. Ja zniosę wykańczanie w trakcie, oni muszą mieć wszystko tip top. My wydaliśmy 240 000(bez działki), oni dobijają do bańki(wiem od nich, nie z plotek), będzie ogrodnik, pani sprzątająca itd. Nie, nie zazdroszczę, tylko pokazuję, że każdy ma inaczej i swoją kasę przeznacza na co chce. Dajmy innym żyć jak chcą, to że robią inaczej to nie znaczy, że dla nich źle. Punkt widzenia zależy od potrzeb, umiejętności i innych czynników.
            • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:17
              > em gospodarczym. Ja zniosę wykańczanie w trakcie, oni muszą mieć wszystko tip t
              > op. My wydaliśmy 240 000(bez działki), oni dobijają do bańki(wiem od nich, nie
              > z plotek), będzie ogrodnik, pani sprzątająca itd.

              Jak deszcz kaszlnie, rozwiodą się do tego czasu ;D

              kasy nie mają po prostu, dlatego tak dziubią i dziubią po złotóweczce. Dokładnie o tym pisałam. Potem przez pieć lat będziesz miała niszczejące mury koło siebie.
              • bochomazy Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:34
                Nie, mają kasę, już wykańczają ostatnie pomieszczenia. Po prostu najdroższe wykończenia kosztują i tyle. A gdzie jeszcze ogród, zakładany przez firmę. Zresztą nie zależy im na czasie, mieszkają w b. komfortowych warunkach a ten dom to takie spełnienie wszystkich marzeń. Życzę im jak najlepiej, bo fajni są bardzo. Przedstawiłam tylko inne priorytety, jeden chce jak najszybciej się wprowadzić, inny wprowadzi się jak będą ciuchy wisiały w szafach, wszystko dopieszczone i żadnej kasy nie żałuje.
                • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:43
                  bochomazy napisał(a):

                  > Nie, mają kasę, już wykańczają ostatnie pomieszczenia. Po prostu najdroższe wyk
                  > ończenia kosztują i tyle. A gdzie jeszcze ogród, zakładany przez firmę. Zresztą
                  > nie zależy im na czasie, mieszkają w b. komfortowych warunkach a ten dom to ta
                  > kie spełnienie wszystkich marzeń. Życzę im jak najlepiej, bo fajni są bardzo. P
                  > rzedstawiłam tylko inne priorytety, jeden chce jak najszybciej się wprowadzić,
                  > inny wprowadzi się jak będą ciuchy wisiały w szafach, wszystko dopieszczone i ż
                  > adnej kasy nie żałuje.


                  Moze chociaż mają pypcie na genitaliach smile
        • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 11:49
          Nie do końca tak jest jak mówisz, kiedyś liczyliśmy opłacalność i pompy ciepła i kolektorow słonecznych, otóż one się zwracają, ale w momencie gdy juz trzeba kupić nowe. Na chwile obecną poszukuję takiego czegoś prysznica jak są np. w Albanii, żeby miec beke na dachu i mi z tego ciekła ciepła woda do estetycznie zorganizowanej instalacji w lazience. Poki co poleglismy na słówku "estetycznie" wiec sprawa zawisła w powietrzu. Ale, przyznam, żal mi dupe sciska, jak wszystko płonie przy 30st celcjusza, a ja trace kase na ekogroszek żeby miec prysznic. Owszem, moge sobie przepalic dwie szczapki drewna, ale z tym tyyle roboty smile
      • babcia.stefa Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 11:57
        Te "nowe technologie" to głównie szczelne okna (dobre nie są jakieś super tanie, ale też nie jest to kosmiczny wydatek) i styropian i wełna mineralna do izolacji (a to jest tanie).
        • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:06
          Taki sam dom, o takich samych parametrach utraty ciepła i funkcjonalności możesz wybudować i za 300 tys i za 1mln, w tym drugim wypadku masz pewnie droższe wykończenie (bo czy ładniejsze to oczywiście kwestia upodobań).

          POTEM musisz ten dom utrzymać albo też splacić kredyt.
          Stąd też często widuję piękne domy, jakiego nigdy nie będę miała, z karteczkami na sprzedaż. I idą za 3/4 kasy wywalonej na budowę. Wróc, wcale nie idą, są za tyle wystawione, a cena pewnie jeszcze zejdzie.

          Lepiej mieć skromniej a na własne potrzeby, a i tak jutro może ci spaść cegła na głowę.
    • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 11:43
      > Nikogo żółć nie zaleje, wręcz przeciwnie. Może właśnie to pokazać, że jak się d
      > om buduje Z GŁOWĄ,

      Dokładnie. Ludzie pobudowali po 200 m i teraz cierpią
      • snob_nad_snoby Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 11:46
        totorotot napisała:

        > > Nikogo żółć nie zaleje, wręcz przeciwnie. Może właśnie to pokazać, że jak
        > się d
        > > om buduje Z GŁOWĄ,
        >
        > Dokładnie. Ludzie pobudowali po 200 m i teraz cierpią
        A to tak duzo? Dla mnie dom to przestrzeń.
        • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 11:57
          > A to tak duzo? Dla mnie dom to przestrzeń.

          Ok, przestrzen nie przestrzen, ale żeby miec 200m2 to bym musiala sama zapie...c 12h/dobe albo moj maz 12h/dobe, a wole, zeby pracowal np 6-7 godzin dziennie. Cos za cos. Do tego 200m to ogrzewanie, plus drozsze remonty (lubie co roku), plus sprzataczka (co to za frajda miec 200m i zapie...c cały dzien na mopie).

          Tak więc owszem, miejsca by mi sie przydało jeszcze z jeden pokoj większy, ale mnie na niego nie stać. A być zarżnietym i co miesiąc słyszeć echo w portfelu to niestety dziekuje, postoje.
          • snob_nad_snoby Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:05
            Nie wiem co mozna w domu co roku remontować.
            Szkoda by mi było czasu na budownie domu mniejszgo niz 200m2. Dom to komfort inny niz duzym mieszkaniu, a więc inna organizacja, przestrzeń.
            • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:08
              > Nie wiem co mozna w domu co roku remontować.

              Bo nie jesteś kobietą.


              A można choćby odmalować pomieszczenia. Nawet konieczne jak sie ma małe dzieci.

              Problem w tym, ze wiele osób nie jest w stanie tych 200m utrzymać. Trzy pokoje ładnie zrobione, w czwartym betonowa podłoga. Albo ogrzewanie jest zabójcze. Albo rata kredytu. I trzeba dom sprzedać i się z ulgą przeprowadzić na czwarte piętro bez windy.
              • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:09
                Własciwie to im bardziej masz wyremontowane, tym więcej jest do wyremontowania big_grin
              • snob_nad_snoby Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:21
                totorotot napisała:

                > > Nie wiem co mozna w domu co roku remontować.
                >
                > Bo nie jesteś kobietą.
                Tak jestem facetem z miseczką 75E smile
                >
                > A można choćby odmalować pomieszczenia. Nawet konieczne jak sie ma małe dzieci.
                >
                > Problem w tym, ze wiele osób nie jest w stanie tych 200m utrzymać. Trzy pokoje
                > ładnie zrobione, w czwartym betonowa podłoga. Albo ogrzewanie jest zabójcze. Al
                > bo rata kredytu. I trzeba dom sprzedać i się z ulgą przeprowadzić na czwarte pi
                > ętro bez windy.

                Nie znam nikogo, kto wybudował dom i później go sprzedał. Oczywiście takie przypadki się zdarzają, ale większość opowieści to bajki.
                Mam czynsz 1100zł miesięcznie, nie sadzę, ze utrzymanie domu 200m2 kosztuje wiecej niz 13tys rocznie, bez pradu oczywiście.
                • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:25
                  >
                  > Nie znam nikogo, kto wybudował dom i później go sprzedał. Oczywiście takie przy
                  > padki się zdarzają, ale większość opowieści to bajki.
                  > Mam czynsz 1100zł miesięcznie, nie sadzę, ze utrzymanie domu 200m2 kosztuje wie
                  > cej niz 13tys rocznie, bez pradu oczywiście.


                  No a ja znam i co. Jezdze po naszej wiosce i okolicznych i widzę te cudeńka śliczne aż się serce cieszy, wypielęgnowane, ale rodzina poległa na kredycie, że są na sprzedaż.
                  Z innych zrodeł, których nie ujawnię smile, wiem tez, jak wygląda sprzedawalność doków budowanych pare lat temu, zwłaszcza tych wielgasów, zwłaszcza tych budów na 300m.

                  Jak masz czynsz 1100 to spokojnie utrzymasz dom za polowe tego.
                  • totorotot Re: Skąd krytykowanie budujących domy? 26.03.14, 12:26
                    Wróc, 100m utrzymasz spokojnie za połowe 1100. Nie wiem,jaki jest koszt 200m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka