Jak w sytuacji z wątku obok.
Bo w sumie skoro to potrzeba serca

To co komu do decyzji o budowie?
Skąd taka liczba krytycznych opinii? Oraz uwag, że aby budować to trzeba mieć duże dochody, dwa samochody (minimum

), itp. itd...
Czy na dom patrzy się jako na symbol statusu? Czasem takie odnoszę wrażenie - no i wtedy naturalnie musi on spełniać określone wymogi... Bo jako miejsce do mieszkania miałby przecież zadowalać wyłącznie mieszkającą w nim rodzinę, prawda?
Jakby opinii krytycznych o cudzych mieszkaniach było znacznie mniej niż o cudzych domach. Czemu?