Dodaj do ulubionych

Zabieranie zabawek

04.04.14, 12:47
Dziewczyny prosze podzielcie sie radami jak reagujecie w sytuacji kiedy starsze dzieci zabieraja waszemu niemowlakowi zabawki z reki ( zabawki nie musza byc wasza wlasnoscia, tylko np ogolnie dostepne tj w klubie niemowlaka). Wiadomo mlode jest za male by sobie poradzic samo, i jedyna reakcja jest placz.
Olewacie? Zabieracie malucha w inny kat? Czy tez prosicie to dziecko, zeby tak nie robilo i jesli tak to w jaki sposob? I co jesli ono nie slucha i dalej zabiera kolejne, ktore wlozycie waszemu do raczki.
Zakladam rowniez, ze niedaleko znajduja sie rodzice starszaka, ale nie reaguja.

Przyznam szczerze, ze nie bardzo wiem co robic, a ignorowac nie chce.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 12:50
      Ja mam wiekszy problem - jak zrobic zeby dzieciak nie zabieral? big_grin
    • run_away83 Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:00
      1. Odszukuję mamusię rozbójnika i grzecznie prosze by zareagowała.

      2. Jesli punkt pierwszy nie zadziała (matka w dalszym ciągu nie reaguje lub reaguje nieskutecznie), ponawiam prośbę o skuteczną reakcję i informuję, ze jeżeli się takiej nie doczekam to sama bedę reagować.

      3. Jeżeli punkt drugi też nie działa, osobiście wkraczam do akcji - podchodze do rozbójnika, mówię, że nie wolno wyrywać innym dzieciom zabawek i proponuję by pobawił się inną (którą podtykam). Zazwyczaj skutkuje. A jeśli nie...

      4. Idę do obsługi i zgłaszam, że jedno z dzieci przez cały czas jest agresywne i przeszkadza innym w zabawie, a jego matka nie reaguje i ignoruje prośby o reakcję. Obsługa interweniuje, mamusia najczęsciej zabiera rozbójnika i wychodzi z fochem i dąsem. Pozostałe matki oddychają z ulgą a dzieci wracają do radosnej zabawy wink
    • niktmadry Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:01
      W takich klubach zdecydowanie powinno się zrezygnować ze stolików i gazet dla rodziców. Gdyby rodzic nie miał gdzie usiąść to by przy swoim dziecku był.

      A tak na serio to nie wiem - ja patrzyłam na swoje dziecko jeśli bezproblemowo przyjmowało zmianę zabawki na inną to luz, jeśli płakało za zabraną zabawką a ja byłam na 100% pewna, że mu ją tamto dziecko z rączki wyrwało to grzecznie ale stanowczo mówiłam obcemu dziecku, żeby nie wyrywało zabawek z rączek mojemu bo tak nie wolno i byłam przy moim dziecku. Czasami wręcz pomagałam własnemu trzymać zabawkę, mówiąc, innemu że pierwszy zabawkę miał X i tyle. Ale to jak miałam dziecko w wieku 2-3 lata.
    • to_ja_tola Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:04
      jeśli faktycznie wyrywa z ręki,podchodze i proszę by mu tę zabawkę oddało,bo moje się właśnie nią bawiło.I informuję,że tak się nie robi.
    • melancho_lia Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:05
      Jeżeli rodzice nie reagują to zabieram odebrana mojemu dziecku rzecz.
      I staram się jakoś nie dopuścić "agresora" w pobliże mojego dziecka.
      Ale przyznam, ze takie sytuacje spotykały mnie niezmiernie rzadko- to znaczy zawsze rodzice zabieracza reagowali w prawidłowy sposób.
    • mnb0 Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:06
      Ostro mowie bachorowi, ze ma oddac mojemu dziecku zabawke. Jesli nie chce, sama zabieram.
    • niktmadry Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:13
      Ja miałam inną sytuację. Moje dziecko - lat 8 huśtało się na huśtawce. Obok huśtawki stanęła babcia z wnuczką (chyba wnuczką) stoi tak i głośno mówi do wnuczki "zaraz ci dziewczyna da huśtawkę, śpieszymy się ale na pewno dziewczynka zaraz skończy się huśtać i da tobie" itd. .. Mojej od tych tekstów się huśtać odechciało ale ja nie mogłam się powstrzymać od głośnego komentarza "Co córka wyrzuciła cię babcia z huśtawki?" Wiem, że bezczelnie ale mnie kobita wkurzyła. Żeby chociaż grzecznie poprosiła o tę huśtawkę.
    • ichi51e Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:13
      Dopisze jeszcze bo tak ostatnio mnie naszla refleksja - poziom rodzicow budzi rozczarowanie (mam tez na mysli siebie) nie wiem co robic jak dziecko zabiera nie wiem co robic gdy jemu zabieraja. Jak widze ze spycha ze zjezdzalni mowie nie spychaj ale przekonania ze to dziala nie mam - moze inni rodzice tez nie wiedza co robic? Moze uwazaja ze prawo silniejszego? Z obserwacji mojej niestety najlepiej sie w ogole nie wtracac miedzy dzieci - ale niestety to dziala jak sie nikt nie wtraca (dlatego na placu najbardziej lubie dzieci z nianiami - totalnie sie nie wtracaja bo im sie z lawki wstac nie chce) wielokrotnie widzialam jak dzieci sie nawzajem upominaly i przypominaly zeby nie spychac moja kolej czy nie wolno zabierac zabawek (ale to juz starsze troche dzieci niz moje - moje w kazdym razie bardziej ich sluchalo niz mnie)
      Rodzic niestety (przynajmniej u mnie) ma oczy wbite w swoje dziecko i po trupach innych dzieci bedzie lecial go zlapac ze zjezdzalni (choc dziecko pojechaloby samo) czy krecil maniakalnie na karuzeli nie baczac ze inne dZieci wstaja badz schodza badz chcialyby wejsc - wazne ze moje siedzi i zadowolone. Rodzice za punkt honoru biora sobie traktowanie innych dzieci jak powietrze nie mowia dzien dobry dowiedzenia przepraszam dziekuje tylko w kontekscie "widzisz chlopiec dal ci lopatke podziekuj - skad dziecko ma sie uczyc kultury jak rodzice nie maja jej w stosunku do cudzych dzieci?
      • run_away83 Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 13:31
        Nie wtrącać to ja się mogę, jak widzę że sytuacja jest konfliktowa ale żaden z uczestników konfliktu nie jest otwarcie agresywny.

        Natomiast jak wyrosniety trzylatek wyrywa mojemu pólroczniakowi grzechotki dla czystej przyjnosci wyrywania, albo sześcioletni cwaniak wychowany przez zwolenników "prawa dżungli" spycha moje trzyletnie dziecko z huśtawki bo on się chce teraz hustać, to sorry, ale wkraczam do akcji bez najmniejszych skrupułów.

        Jak spotykam rozwydrzobego bachora, który zachowuje się jak mały tyran i dąży do celu po trupach, a rodzice "reagują" w stylu "nie kop chłopca bo się spocisz" , albo "bo wie pani, moja niunia jest taka wrażliwa, jak czegoś nie dostanie to zaraz płacze" to też walę prawdę prosto w twarz - że jak chcą hodować malego bandytę, to ich sprawa, ale niech go hodują we wladnych czterech scianach, z dala od innych dzieci. A jak chcą żeby dzieciątko miało kontakt z rówieśnikami to muszą sobie zadać troszke trudu i wpoić mu podstawowe umiejętności społeczne.
      • aquella Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 18:30
        >> nie wiem co robic jak dziecko zabiera

        no skądś się te zabierające dzieci biorą,
        no jak można nie wiedzieć co robić gdy dziecko zabiera ( w sensie wyrywa innemu z rączki) ??
        • ichi51e Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 18:43
          No ja w tym watku odpowiedzi nie widze
          • run_away83 Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 18:53
            I ale w sensie że nie wiesz co robić jak twoje zabiera innemu?

            Jak to jednorazowy incydent - upomnieć.

            Jak recydywa i upomnienia jednym uszkiem wpadają a drugim wypadają - zabrać się za wychowywanie potomka tongue_out
          • aquella Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 18:58
            to jak dziecko wyciągnie rączkę po gorący garnek to to samo co mu wtedy powiesz, mów jak wyrwie koledze zabawkę

            generalnie przy małych dzieciach zasada jest taka, że bawią się najchętniej cudzymi zabawkami więc najlepiej na plac zabaw przychodzić z wyposażeniem, więc jest szansa, że dojdzie do pokojowej wymiany, a w razie problemów to dorośli są od tego aby dzieci się pogodziły dogadały i wcale nie widzę tego jako dzika obrona tylko i wyłącznie swojego maluszka bo ja nigdy nie miałam problemu żeby interweniować gdy mój synek zachowywał się jak jaskiniowiec - to jest nauka współistnienia w grupie - od maleńkości nawet tego okresu "moje" już trzeba tego dzieciaczka uczyć
          • franczii Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 21:06
            > No ja w tym watku odpowiedzi nie widze

            Jak widzisz ze upomnienie slowne nie skutkuje to bierzesz od swojego zabrana zabawkre i oddajesz pokrzywdzonemu mowiac swojemu ze nie wolno wyrywac zabawek i tak do skutku. jak dziecko podrosnie (nie wiem ile ma twoje) jesli upominanie nie skutkuje to zabierasz z parku, placu zabaw i tyle.
    • myelegans Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 15:21
      W takiej sytuacji mowilam "prosze oddaj zabawke, M. bawil sie nia. Jak skonczy to Ty sie pobawisz" Niemowlaklowi musisz byc adwokatem.
    • dziennik-niecodziennik Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 15:31
      > I co jesli ono nie slucha i dalej zabiera kolejne, ktore wlozycie waszemu do raczki.

      siadam obok dziecka i nie pozwalam "agresorowi" zabierac zabawek.
    • kandyzowana3x Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 17:45
      Traktuje inne dzieci dokładnie w taki sam sposób w jaki chciałbym aby moje zostalo potraktowane. Zwracam uwage. Mowie, że takie zachowanie jest niemile i nie wolno innym wyrywac zabawek. Proszę, zeby zabawke mi oddalo i oddaje maluchowi. Gdyby nie zadzialalo, odwracam uwage malucha, ale jakos sobie nie wyobrazam, zeby nie zadzialalo smile. To sa dzieci, maja prawo do popelniania bledow a dorosli sa do ich korygowania.
      W wiekszosci sytuacji staram się jednak nie ingerować. Nie mam tez nic przeciwko, zeby ktos zwracał uwagę mojej córce.

    • mala_truskawka Re: Zabieranie zabawek 04.04.14, 18:33
      W dzisiejszych czasach już nawet niemowlak musi się nauczyć walczyć o swoje smile Nie trzymam syna pod kloszem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka