panna_turkus Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 13:45 w moim bloku (III piętrowy) na 24 mieszkania jest 6 wózków - w tym 4 stoją na parterze (2 przy wejściu do klatki, 1 w małej wnęce, 1 przy drzwiach mieszkania). jest ciasno, ale nikt nie narzeka ze względu na brak wózkowni i małe piwnice. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 13:56 czemu jak blok ma windę to ludzie trzymają wózek na klatce zamiast we własnym mieszkaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:07 Ja ci odpowiem za nich - małe mieszkanie. Tak tłumaczą. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:11 Moi sąsiedzi trzymający na klatce wózek, rowerek, rower, hulajnogę, dwie pary butów i wór ze śmieciami mają 87m2 mieszkania (wiem, bo zastanawiałam się nad jego kupnem swego czasu)... To chyba mało nie jest, ale się mogę mylić. ja mieszkałam jakiś czas z dwójką dzieci na 35m2- jakoś rowerki i hulajnogi mieściły mi się w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
niktmadry Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:17 A łóżeczko z niemowlakiem też można wystawić jak się ma małe mieszkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:18 Moi sąsiedzi w tym wózku na klatce czasami zostawiają śpiącego niemowlaka. Może łóżeczko też wystawią, kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
niktmadry Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:30 O ile wózek bym przełknęła (nie czepiałabym się gdyby nie tarasował przejścia) o tyle z niemowlakiem w środku bym nie podarowała. A jak się niemowlę zakrztusi, a jak się akurat na tej klatce nauczy siadania i wypadnie, a jak na klatkę wejdzie jakiś bezdomny będzie chciał "pogłaskać" no nie wiem mam zbyt bujną wyobraźnię. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:37 ja też, ale moja sąsiadka jak widać nie. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:16 A na korytarzu cudownie traci objętość? Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:17 na korytarzu to niech się inni martwią. Przyznam, że czasem mnie kusi przeniesienie takich gratow np dwa piętra wyżej- i niech se szukają po bloku. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:42 Co z oczu to z serca, a raczej drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:08 Dodajmy jeszcze, że podobne tłumaczenie występuje przy workach na śmieci - bo małe mieszkanie, bo dzieci rozerwą, psy rozszarpią, mąż wyżre. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:09 Moja wyobraźnia przy mężu wyżerającym z worka zadziałała.... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Wyjasnijcie mi pliss 10.04.14, 14:54 Moze to mieszkanie bez kuchni i glodny chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:09 Nie mieszkam w bloku, ale każdy mieszkaniec bloku ma własną piwnice. 5 schodków w dol i już jesteś w piwnicy. Moja znajoma mieszka na 3 p. i tak właśnie robi, folia wózek nakrywa w piwnicy, zamyka drzwi na kłódkę i ani nie dźwiga na 3 pietro, ani w wąskim korytarzu nie taranuje przejścia Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:23 > 5 schodków > w dol i już jesteś w piwnicy Nie każda piwnica tak wygląda. Np. u mnie piwnica jest chyba w jakimś dawnym schronie czy coś, mniej więcej 1,5-2 piętra pod ziemią. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 aaa wlasnie, ze nie 10.04.14, 15:26 u mnie piwnice (skladziki wlasciwie) sa obok mieszkan i nie kazde mieszkanie ma przynalezna piwnice, w podziemiu jest dwupoziomowy garaz. ale ja mam windy wiec wozka nie nosilam. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:42 > Nie mieszkam w bloku, ale każdy mieszkaniec bloku ma własną piwnice. Naaaprawdęęęę??? Absolutnie każdy? To jestem ciekawa gdzie się podziała moja piwnica, może była na dachu...? Na 3 mieszkania w bloku, które wynajmowałam, piwnica była w jednym. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 18:33 memphis90 napisała: . > Naaaprawdęęęę??? Absolutnie każdy? To jestem ciekawa gdzie się podziała moja p > iwnica, może była na dachu...? Na 3 mieszkania w bloku, które wynajmowałam, piw > nica była w jednym. Masz racje , mój błąd, miałam napisać, ze w większość mi znanych osób ma piwnice w bloku , z tym wyrazem " każdy" to faktycznie przesada , rozpędziłam się pochopnie Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 17:28 Co Ty pierdzielisz? Mieszkam od lat w blokach i raz (na cztery bloki w których mieszkałam, z różnych lat) miałam piwnicę- i nie po 5 schodkach, ale po kilkunastu... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Wózek na klatce schodowej 11.04.14, 07:54 szamanta-też tak robiłam, ale mi się nie chce codziennie wyciągać i to rano, jak muszę zdążyć na czas, potem chować wieczorem.eeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
niktmadry Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:12 U mnie jak sąsiedzi robili remont to na klatce schodowej trzymali wszystko. Farby, płyty, narzędzia, - przejście owszem było utrudnione ale nie niemożliwe. Najbardziej wkurzało to, że kurz z ich remontu wnosił mi się do mieszkania, ponieważ oni mając wszystko na klatce remontowali przy otwartych drzwiach. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:21 Mieszkam w małym bloku z lat 60', 3 piętra, mała klateczka. Wchodzisz na klatkę przez drzwi wejściowe wprost na drzwi do piwnicy, zaś schody na górę są po lewej stronie. Włącznik światła znajduje się przy schodach w takim miejscu, że musisz postawić nogę na pierwszym stopniu, żeby z niego skorzystać. Te dwa kroki od drzwi wejściowych do schodów, po skosie, po zmroku trzeba pokonać "na pamięć". Gorzej jak pewnego dnia w tym miejscu, którym chodzisz pojawia się wózek bliźniaczy (!). Odrobina refleksu mniej i wyciągnęłabym się na schodach jak długa. Nie ukrywam, że w tamtej chwili miałam ochotę strzelać. Ale potem odetchnęła, stwierdziłam, że mają ludzie z bliźniętami wystarczająco przerąbane (co w letni dzień doskonale słychać przez balkon ). Przyzwyczaiłam się, że ten wózek tam po prostu jest. Ostatnio jednak chyba komuś z sąsiadów zaczął przeszkadzać przedłużający się postój wózka, bo najpierw była jakaś wymiana korespondencji na klatce, a następnie wózek zaczął stać pod ścianą złożony na płasko. Muszę przyznać, że to mnie wkurzyło jeszcze bardziej - bo do cholery, nie można było tak od początku?? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:21 W nawiązaniu do wątku o śmieciach wystawianych pod drzwi - padło tam stwierdzen > ie że nawet wózek dziecięcy nie ma prawa stać we wspólnej przestrzeni czyli na > klatce schodowej bo przeszkadza. No bo czasami przeszkadza. Widziałam wózki blokujące dojście do piwnicy, utrudniające manewry innym wózkiem/rowerem czy choćby większymi zakupami. Sąsiedzi u nas w klatce zostawiają czasami wózek(trzy wózki są w naszej klatce-trzypiętrowiec 8 mieszkań-wiec chyba na zasadzie kto pierwszy ten lepszy) i mi to nie przeszkadza kompletnie ale już blokują dojście do schowka jednej z rodzin i tamtym pewnie to jednak może przeszkadzać, choć to mała wspólnota i bezproblemowi sąsiedzi wiec może i dogadali się na ewentualność tego zastawiania i tamci nie mają nic przeciwko.. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:31 W ostatnim bloku, w którym mieszkałam, korytarze w mieszkaniach były tak ciasne, że żaden wózek by nie wszedł, wózkowni ani piwnicy nie było... Więc wózki stały na klatce, każdy zostawiał na swoim piętrze, z aprobata innych sąsiadów. Wesoło mi się zrobiło, jak raz w poszukiwaniu dziecka wjechałam na ostatnie piętro (awaria windy, córka weszła i momentalnie zamknęły się za nią drzwi - po czym widna gdzieś odjechała i wróciła pusta...) i odkryłam, że sąsiedzi zrobili sobie tam składzik z szafkami na buty, palta i niepotrzebne graty... Tak, wiem, zagrożenie pożarowe, ale im to nie przeszkadzało, jakoś się dogadali - dobrze, że to nie było moje piętro Natomiast sąsiad z mojego piętra miał brzydki zwyczaj wystawiania czasem na wiele tygodni niepotrzebnych mebli, gratow, drzwi i worków ze śmieciami. Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek_25 Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 15:57 Poza tym o takich rzeczach się rozmawia. JA wiem, zę człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie. Ale masz dziecko, a ktoś miał to zrozumie, inny chce mieć to zrozumie Nie to, zęby upierdliwie zastawiać, wstawiać, gracić. Wystarczy rozmowa a wtedy i sąsiad fuknie na kogoś kto się będzie kręcił podejrzanie koło takiego wózka, czy rowerka/ sanek. MA pewnie taki sam metraż. Wiadomo, że burak nie zrozumie, ale to chyba jednak mniejszość? Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 17:32 W większości bloków, które znam, na dole jest wozkownia / rowerownia, tam spokojnie mozna zostawić. Albo we wiece pod schodami. W ciagu komunikacyjnym - nie. Natomiast zostawianie wózka pod drzwiami własnego mieszkania nie ogarniam. Porównywalne do zostawiania śmieci i butow na klatce. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 17:43 a1ma napisała: > W większości bloków, które znam, na dole jest wozkownia / rowerownia, tam spoko > jnie mozna zostawić. Albo we wiece pod schodami. W ciagu komunikacyjnym - nie. > Natomiast zostawianie wózka pod drzwiami własnego mieszkania nie ogarniam. Poró > wnywalne do zostawiania śmieci i butow na klatce. > Ta, i z dzieckiem siatami latam do ciemnej piwnicy. Ja mam uraz do piwnic, z dzieciństwa spotkanie z pedofilem i nie wchodzę sama do piwnicy nigdy od lat. U nas zawsze wózki i rowery stały na klatkach, najcześciej na zaktetach i nikomu nie przszkadzalo, bo mieszkania malutkie po 30-40 metrów , przedpokój to same dzrzei no nie było jak. Ale w każdym mieszkaniu z biegiem lat pojawiały sie dzieci i kazdy rozumiał. Dobrze ze mam/miałam normalnych sąsiadów a nie ... Panie którym wszystko przeszkadza. Zreszta wózki maja brudne koła i często przy wnoszeniu brudzil ubranie. A w nowym bloku klucz do wozkowni miał jeden pan z 2 piętra i nie chciał dać nikomu , bo on rower trzymał. I trzeba isc do niego on schodził otwierał i zamykał, wiec wozek zostawialam przy drzwiach do piwnicy, zwłaszcza ze przychodziłam w odwiedziny do mamy i nie chciało mi sie biegać do pana. Wojna była o wózki i o wozkownie... Burak totalny. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 18:31 Hi hi hi - u nas jeszcze lepiej w piwnicy... Wszedzie trutka na szczury. Co oznacza ze mi szczurki tam by w wozku imprezy robily a dzieciak odstawiony na sekunde zezarlby trutke (rozkosznie czerwona pastyleczke jak cukierek wyglada juz wole klatke schodowa i ze kota sasiada z drugiego pietra musze z wozka wywalac Odpowiedz Link Zgłoś
niktmadry Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 18:38 ju > z wole klatke schodowa i ze kota sasiada z drugiego pietra musze z wozka wywala > c O to to: Ja zaakceptuję Twój wózek na klatce schodowej a Ty się nie będziesz wściekać, że mój kot znów zrobił sobie z niego kuwetę. Ty możesz wózek ja mogę kota. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 18:47 W bloku miałam korytarzyk prowadzący tylko do mojego mieszkania - zostawialam tam wózek, jak była chlapa albo śnieg. Łatwiej mi było wytrzeć mopem płytki na korytarzu niz drewniana podłogę w domu. Ale większość czasu trzymalismy wózek w przedpokoju, mieszkanie było małe, bo 46 m, ale przedpokój dość spory. Zawsze współczuje komuś, kto mieszka wyżej niz na parterze i nie ma windy - znoszenie wózka powoduje, ze spacery stają sie udręka. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 20:22 No dokladnie. Aczkolwiek jesli wypuszczasz kota na klatke (zamiast zejsc dwa pietra i jak czlowiek wystawic go na dwor zeby kot nie krzyzowal desperacko lap pod domofonem) to rozwazam doniesienie do animalsow Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 17:37 ile można wałkować TEN SAM temat przez tyle lat? Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 20:08 i dlatego kupiłam wózek kilkukilogramowy a nie taki ważący kilka razy więcej Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 21:21 Pół roku mieszkałam na II piętrze bez windy i codziennie, codziennie targałam wózek (11 kg stelaż plus 6 kg gondola) i dziecko (4-8 kg) tam i z powrotem. Po pół roku przeprowadzilam się do bloku z windą, ale nigdy nie zostawiłabym wózka, ani zadnychinnych rzeczy na klatce schodowej, łamiąc świadomie przepisy przeciwpożarowe. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Wózek na klatce schodowej 11.04.14, 09:37 Taki stojący wózek i złośliwy sąsiad co doń splunie hahahahah, albo popiół z peta strąci hahahahah Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Wózek na klatce schodowej 10.04.14, 22:58 U nas nie ma walki - wręcz przeciwnie, kiedy znosiłam wózek do piwnicy, każdy napotykany sąsiad namawiał mnie, żebym zostawiła na korytarzu. Tłumaczyłam, że łatwiej mi znieść jedno piętro niż wnieść trzy, ale mówili, że przecież mogę zostawić na parterze (i to mówili ci mieszkający na parterze). Teraz będę miała prywatną wózkownię - bo mąż jeździ do pracy szynobusem, a jego samochód stoi - więc stelaż wózka będę miała w bagażniku, a znosić będę tylko gondolkę z niemowlakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Wózek na klatce schodowej 11.04.14, 06:52 Jeśli jest wnęka i taki wózek nie przeszkadzałby w ewakuacji, to nie miałabym nic przeciwko, ale w innym wypadku nie powinien stać. Jakby wybuchł pożar, było gęsto i ciemno od dymu, przez taki zostawiony wózek ktoś może stracić życie. Szczęka mi opadła, że niektórzy uważają, że wózek dziecięcy ma jakieś specjalne prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek-nieboraczek Re: Wózek na klatce schodowej 11.04.14, 09:04 Pożar może wybuchnąć akurat w tym momencie gdy ja jestem z wózkiem na schodach i tym wózkiem blokuję zejście po schodach. Wynosząc wózek przed 8 rano zawsze kogoś z góry blokowałam. Aktualnie jedna dziewczyna z pierwszego piętra ma dzidziusia. Stawia gondolę na podłodze, otwiera/zamyka drzwi i serio trzeba uważać żeby w dzieciaka nie wdepnąć. Mniej przeszkadzał mi mi wózek stojący na dole, niż pod nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Wózek na klatce schodowej 11.04.14, 07:52 Zostawiam wózek na dole w klatce. Mają się chyba Ci sąsiedzi ze mną to bo 3 dziecko Ale jakoś dziwnie nic nie mówią-boją się czy ki diabeł ? AAaa wiem ematki nie czytają Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: Wózek na klatce schodowej 11.04.14, 09:13 Ja zostawiam obok drzwi, mamy taki zamykany przedsionek do kilku mieszkań i ja tam trzymam wózek, sąsiedzi rowery, inni sąsiedzi mają szafkę na buty, a ostatnio stoją panele, bo ktoś remontuje mieszkanie. I jakoś się wszyscy dogadujemy i nikt nie ma pretensji. A na klatce schodowej trzymam i będę trzymać kwiatki doniczkowe a przez zimę balkonowe. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Wózek na klatce schodowej 11.04.14, 09:44 Mnie wózek absolutnie nie przeszkadza (ale smeici, meble, buty już tak). Bo rozumiem, że dźwigać wózek, dziecko i zakupy naraz to jest udręka. Bądźmy ludźmi. No chyba, że jakaś dramatycznie wąska klatka schodowa, wtedy nie ma wyjścia- stać nie może i już. Odpowiedz Link Zgłoś