rosapulchra-0
11.04.14, 18:31
Angielska znajoma, nie polska, dodaję, bo uważam, że to ważne.
Babka znalazła portfel, w nim były karty bankowe, lojalnościowe (takie do np. tesco), prawo jazdy i ok. 200 funtów. Razem z mężem pojechała do domu pod adresem, które było na prawie jazdy. Otworzył im starszy pan, znajoma powiedziała, po co przyjechała i oddała własność. I co pan zrobił? Przeliczył przy nich gotówkę, sprawdził, czy są wszystkie karty i na koniec dodał: "Macie szczęście, że się zgadza". Żadnego "dziękuję" czy "jestem wdzięczny". Po prostu powiedział, co powiedział i zamknął im przed nosem drzwi.
Szczerze mówiąc - opadła mi szczęka. Mówi się, że znalezione - niekradzione, ale cholera, ona mogła sobie wziąć gotówkę, a resztę wyrzucić do kosza, prawda? Jednak jest na tyle uczciwa, że nawet nie przyszło jej do głowy, żeby zatrzymać tę kasę, tylko odwieźć zagubioną rzecz do właściciela.
A wy co byście zrobiły na jej miejscu?
Ona i jej mąż byli tak oniemiali, że chwilę im zajęło, żeby wrócić do auta i wrócić do domu.