Dodaj do ulubionych

Moja znajoma miała przygodę.

11.04.14, 18:31
Angielska znajoma, nie polska, dodaję, bo uważam, że to ważne.
Babka znalazła portfel, w nim były karty bankowe, lojalnościowe (takie do np. tesco), prawo jazdy i ok. 200 funtów. Razem z mężem pojechała do domu pod adresem, które było na prawie jazdy. Otworzył im starszy pan, znajoma powiedziała, po co przyjechała i oddała własność. I co pan zrobił? Przeliczył przy nich gotówkę, sprawdził, czy są wszystkie karty i na koniec dodał: "Macie szczęście, że się zgadza". Żadnego "dziękuję" czy "jestem wdzięczny". Po prostu powiedział, co powiedział i zamknął im przed nosem drzwi.
Szczerze mówiąc - opadła mi szczęka. Mówi się, że znalezione - niekradzione, ale cholera, ona mogła sobie wziąć gotówkę, a resztę wyrzucić do kosza, prawda? Jednak jest na tyle uczciwa, że nawet nie przyszło jej do głowy, żeby zatrzymać tę kasę, tylko odwieźć zagubioną rzecz do właściciela.
A wy co byście zrobiły na jej miejscu?
Ona i jej mąż byli tak oniemiali, że chwilę im zajęło, żeby wrócić do auta i wrócić do domu.
Obserwuj wątek
    • aquella Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:34
      podobno dobro powraca, tylko nie od razu, także cierpliwości, może w lotto wygra wink)
      • pochodnia_nerona Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:36
        A dziadowi powinien teraz, dla sprawiedliwości, ktoś ten portfel rąbnąć i oczyścić konto.
        • aquella Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:40
          ma szczęście, że w Polsce nie mieszka
          • aqua48 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:45
            To chyba szczyt chamstwa. Można tylko wzruszyć ramionami i mieć poczucie spełnionego dobrego uczynku smile
            • raczek47 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:54
              Świnia zwykła i tyle.Pechowo jej się trafiło,może mieć tylko marzyć,że gnojowi coś się jeszcze kiedyś stanie i wtedy nikt mu nie pomoże(no,ale ona się pewnie o tym nie dowie). Rzadko się trafiają takie s...y,ale są niestety.A najbardziej wścieka,że nic nie możesz zrobić w takiej syt.bo co-auto mu oplujesz, wybijesz szybę, bo nie podziękował?
              Może ją w tej sytuacji radować tylko jej czyste sumienie.
    • myelegans Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:49
      dwa razy znalazlam portfel. Raz na chodniku w Nowym Jorku, wybebeszony z gotowki, documenty byle jak powkladane. Widoczna robota kieszonkowca.
      Drugi raz u siebie, porfel ze wszystkim, gotowka, dokumentami itd.

      U nas mozna odniesc na poczte i wyslac na koszt.... pocz na adres z dokumentow bez podawania nazwiska nadawcy. I tak zrobilam w obu przypadkach.
      Moj ukradziony portfel tez tak do mnie wrocil.
      • aquella Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:56
        mnie obrobiły 10letnie dzieci na dworcu centr w Wawie, torebkę z uciętym paskiem i klucze znaleziono na WKD z przepisanym na kartce moim adresem, (nawet dowodu nie oszczędzili) dwa tygodnie po kradzieży
        • zuwka Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 09:35
          Mnie dziabnęli torebkę z portfelem, dokumentami, telefonem, kluczami, i innymi cennymi dokumentami. Zgłosiłem na policję. Dacie wiarę że po 3!!! Latach policja zapukała do drzwi moich rodziców i oddali skradziony telefon? smile co prawda był w takim stanie, że nadawał się do kosza, ale wrócił. Reszta nie. Wcześniej byłam wściekła, że chociaż nie odesłali dokumentów albo nie porzucili, ale chyba i tak bym je wymieniła.
          Kiedyś znalazłam w pubie portfel. Wypchany. Wyjęłam dowód, zlokalizowałam zapijaczonego właściciela, oddałam. Co usłyszałam? Skąd to ku... masz? Zajebałaś mi ku...!
          Brak słów
      • memphis90 Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 09:27
        > Drugi raz u siebie, porfel ze wszystkim, gotowka, dokumentami itd.
        >
        Znaczy się znienacka pojawił się w Twojej torebce albo kieszeni? big_grin
    • alexa0000 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:50
      Chyba zażądałabym znaleznego. Nie wiem, czy wystarczyłyby zeznania znajomej i towarzysza, ale zażądałabym, jak bonie dydy.
    • rosapulchra-0 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:54
      W sumie mogła nie oddawać, byłaby prawie dwie stówy do przodu i mieć luz w kolanach, prawda? wink
      Ale to naprawdę uczciwa osoba, dlatego uważam, że zachowanie tego faceta jest poniżej dna po prostu.
      • basia_400 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 18:55
        Cham. Po prostu.
    • zebra12 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 19:00
      A ja się spotkałam z gorszym chamstwem: znajoma opowiadała, że znalazła portfel, oddała, a właściciel oskarżył ją, że oddała bez dużej sumy gotówki i wezwał policję! Po tej opowieści, portfel oddaję np do informacji w CH.
      Raz widziałam jak starszy pan wysiadł z autobusu, a z tylnej kieszeni wypadł mu portfel jeszcze w autobusie, którym jechałam. Skoczyłam za nim, ale drzwi się zamknęły. Podeszłam więc do kierowcy mówiąc co i jak i że chcę oddać w jego ręce. A ten zajrzał do środka, zobaczył, że tam 20 zł tylko było i powiedział, że nie przyjmie, bo pewnie grube zabrałam sad
      Naprawdę jestem już z takimi rzeczami ostrożna.
      • rosapulchra-0 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 19:30
        Nosz kurde, ludzie są naprawdę bezczelni..
    • vilez Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 19:44
      Też by mi opadła szczęka.
      Jakiś czas temu znalazłam na naszej posesji portfel z dokumentami i miałkim groszem (z 5 zł może w drobniakach). No i się zastanawiałam, czy ktoś kase gwiznął i resztę porzucił, i co teraz. Podniosłam, skontaktowałam się z osobniczką (blok obok), ale dygałam, czy nie padnie na mnie podejrzenie. Wiem, głupie mysli, ale jednak sie pojawiły.Nie wiem, co bym odpowiedziała, pewnie bym żałowała, że pomogłam. Nic jednak nie zginęło, dziewczę aż się poryczało, z czekoladami za dwa dni przyszła i dziękowała obficie.
    • karolciab125 Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 20:09
      Ja miałam kiedyś podobną sytuację ale z psem...
      Mój mąż wyszedł na spacer z naszymi dwoma a wróciła z trzema. Zadzwonił domofonem, żebym zeszła na dół bo przylazł jakiś psiak za nim i nie chce się odczepić. Schodzę, parzę a to labrador jest. Zapakowałam do samochodu i pojechałam do najbliższego weta. Okazało się, że pies czipa ma, i owszem, ale nie można ustalić danych właściciela bo nie są zgłoszone do bazy (!!!). No to psa abarot do domu, nakarmiłam, napoiłam i dumam co z tym fantem zrobić. Poszukałam po ogłoszeniach, ale nic...
      Pies spędził u nas noc, a na drugi dzień zadzwoniłam do schroniska. Facet powiedział, że ktoś szuka czarnego labradora, ale musi potwierdzić, czy to o tego psa chodzi. W końcu udało się skontaktować z właścicielem, w rozmowie telefonicznej poprosiłam aby wzięli ze sobą książeczkę psa z numerem czipa, tak dla pewności, a facet na mnie z mordą, że pewnie to ja mu tego psa ukradłam, bo to nie jest już pierwszy raz, kiedy pies mu zginął.
      Ręce i nogi mi opadły... Zdołałam mu tylko odpowiedzieć, że wystarczą mi moje kundle, nie potrzebuję więcej. Jak przyjechali po psa to ani dziękuję ani pocałuj mnie w d..ę uncertain
      • mona_mayfair Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 03:38
        E tam pies, moja znajoma znalazła kiedyś półnagie, ok.2-3 letnie dziecko na ulicy, o 6 rano..
        • koza_w_rajtuzach Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 07:29

          > E tam pies, moja znajoma znalazła kiedyś półnagie, ok.2-3 letnie dziecko na uli
          > cy, o 6 rano..

          I skąd to dziecko się tam wzięło?
          • m_incubo Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 10:04
            > I skąd to dziecko się tam wzięło?

            No przecież bocian nie przyniósł.
          • mona_mayfair Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 12:13
            Przyszło sobie;> Rzecz działa sie w Londynie, znajoma wracała do domu z lotniska i znalazła szkraba wędrującego skrajem ruchliwej ulicy. Zawiozła na policję. Okazało się, ze chłopiec był na weekend u taty, wstał wcześnie i postanowił iść do mamy. Na boso, w samej koszulce, bez majtek.
    • laquinta Re: Moja znajoma miała przygodę. 11.04.14, 20:50
      Zdarzyla mi sie identyczna historia. Mialam nascie lat, znalazlam portfel, a w nim ponad cztery setki, dowod, ksiazeczka wojskowa itp. Nie moglam tego dnia pojsc oddac, poszlam nastepenego dnia po szkole z kolezanka. Otworzyl nam facet, nie zdarzylam dokonczyc zdania, kiedy wyrwal mi portfel z reki, zaczal liczyc , cos mu sie nie zgadzalo, wiec dal mi do zrozumienia, ze na pewno rabnelam, ale odpusci mi to laskawie, bo on o takie drobiazgi nie dba. Zatrzasnal nam drzwi przed nosem. Pamietam straszny wsyd i okropne poczucie niesprawiedliwosci.
      • yvona73pol Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 04:00
        Dlatego ja ewentualnie bym na policje odniosla i niech sie martwia.

        Kiedys znalazlam kluczyki do samochodu gosciowi (wypadly mu jak kupowal kwiaty w naszym sklepie, szukal jak szalony i nic - okazalo sie, ze nie wpadly do tych kubelkow z woda, tylko zawiesily sie na ktoryms bukiecie w srodku, ciezko bylo dojrzec), to mi potem kase wcisnal.
        • jolunia01 Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 09:14
          yvona73pol napisała:

          > Dlatego ja ewentualnie bym na policje odniosla i niech sie martwia.

          "Sto" lat temu przyszłam z zakupów do domu i okazało się, że wśród rzodkiewek i sałaty mam cudzy portfel - doszłam do wniosku, że ktos mi w tramwaju podrzucił. Pieniędzy nie było, ale dokumenty rozmaite. Odniosłam na policję. Nigdy wiecej. Protokoły, kilka przesłuchań, bo gościowi zginęła duża gotówka i karty, w dodatku ktoś z jednej obficie skorzystał. Teraz bym raczej wytarła z moich odcisków i podrzuciła gdzieś cichcem.
    • to_ja_tola Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 07:21
      nieeee,no anglik ?! to na bank był polak mieszkający w tym waszym cudownym kraju
      big_grin
      • najma78 Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 08:05
        Rosa, nic bym nie zrobila. Gdybym nastepnym razem cos znalazla to zrobilabym to samo - oddala wlasciciekowi, dlatego ze jeden gbur nie swiadczy o wszystkich. Dobrze wiesz ze w Anglii ludzie sa z zasady mili, uprzejmi i pomocni ale wyjatki sie zdarzaja. Pozdrawiam.
        • rosapulchra-0 Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 08:11
          najma78 napisała:

          > Rosa, nic bym nie zrobila. Gdybym nastepnym razem cos znalazla to zrobilabym to
          > samo - oddala wlasciciekowi, dlatego ze jeden gbur nie swiadczy o wszystkich.
          > Dobrze wiesz ze w Anglii ludzie sa z zasady mili, uprzejmi i pomocni ale wyja
          > tki sie zdarzaja. Pozdrawiam.

          No wiem. Dlatego mnie to tak zszokowało.
          Pozdrawiam również.
    • solejrolia Re: ja też miałam przygodę. 12.04.14, 09:57
      miałam podobną przygodę kilka dni temu, tylko, ze to ja zgubiłam portfel.
      i nie zorientowałam się.
      znalazła go pani z zakładu fryzjerskiego- to ważna informacja, ponieważ dzień wcześniej byłam u mojego fryzjera (a to jest typ mega-żartownisia, znamy się sto lat)

      w moim portfelu jedyny kontakt tel. był do mojego meza, bo wizytówki, do niego pani zadzwoniła.

      i mój małżonek powiedział: słuchaj, jak byłaś wczoraj w zakładzie fryzjerskim, to chyba zostawiłaś jakieś dokumenty. (cyt. "fryzjerka ma twoje dokumenty")

      pomyślałam- wtf, jakie dokumenty?- podumałam- niemożliwe- wymyśliłam- fryzjer robi sobie żarty, bo jakież dokumenty mogłam tam zostawić. wkręcają mnie!

      zadzwoniłam do tej pani, i głupio zaczęłam gadać-
      na pytanie pani- ma pani dukumenty?- odpowiedziałm- no jasne, ze mam dokumenty. (dlaczego miałabym nie mieć dokumentów, cóz za głupie pytanie, wkręcaja mnie, jak nic!
      trochę żeśmy sobie w tym tonie porozmawiały. nie byłam niegrzeczna, dodam.)
      w końcu pobiegłam do samochodu, sprawdzam torebkę (z roztrzepania wrzuciłam do bagażnika!?!) a w torebce.... brak portfela z dokumentami.....

      od razu pojechałam do tejże pani, do zakładu fryzjerskiego. i zaczęłam się tłumaczyć, że myślałam, że mnie mój fryzjer wkręca, że sobie stroją żarty, z 50razy powiedziałam słowo przepraszam. na nic moje przeprosiny i podziękowania. nawet spytałam, czy się jakies znaleźne nalezy (tez niepotrzebnie to powiedziałam, bo myslałam, ze mnie za to zabije wzrokiem) .słuchajcie- dawno takiego opie... nie dostałam! że ona powinna te dokumenty wywalić do kosza itd itp.
      ogólnie strasznie, strasznie nieprzyjemna sytuacja!

      z portfela nic nie zginęło. odzyskałam kasę, sporo, kartę do bankomatu, prawo jazdy, dowód osobisty, dowód samochodu, i jeszcze parę karteluszków np. z peselami, i innymi danymi osobowymi mojej rodzinki...generalnie dupa zbita, gdyby to jakiś złodziej mi ukradł ten portfel, albo znalazł go jakiś oszust...
    • baltycki Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 10:53
      W germanii znalazlem portfel z dokumentami, kartami + 20 DM.
      Zadzwonilem do faceta, umowilismy sie na drugi dzien w mojej pracy (byl z innego miasta)
      Odebral, sprawdzil, podziekowal, wreczyl mi te 20 DM znaleznego.

      Tez w germanii
      znalazlem portfel podrzucony na torbie przy rowerze listonosza, rower stal, listonosz wszedl do jakiejs bramy. Pomyslalem, czegos szukal i zapomnial schowac, poczekalem, wrocil.. okazalo sie, ze portfel nie nalezy do niego.
      W portfelu dokumenty, mnostwo wizytowek, karty, zadnej gotowki.
      Probowalem dodzwonic sie na znaleziony numer komorki, nie do osiagniecia.
      Dodzwonilem sie do zakladu pracy, polaczono mnie z facetem, umowilismy sie przed sklepem.
      Okazalo sie, ze portfel razem z telefonem skradziono mu z marynarki wiszacej w jego biurze, za jego plecami! smile
      Przejrzal zawartosc, nawet nie byl zdziwiony, ze brakuje gotowki (ok 200€wink, najbardziej ucieszyly go te wizytowki, kontakty.
      Zapytal "ile sie nalezy?", odpowiedzialem "nic, ale byloby milo...", wreczyl mi 30€ i jeszcze zapytal, czy nie za malo smile

      Dodam, jestem Polakiem, bo uwazam, ze to wazne smile))))))
      • rosapulchra-0 Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 16:59
        baltycki napisał:


        > Zapytal "ile sie nalezy?", odpowiedzialem "nic, ale byloby milo...", wreczyl mi
        > 30€ i jeszcze zapytal, czy nie za malo smile
        >
        > Dodam, jestem Polakiem, bo uwazam, ze to wazne smile)))))


        W życiu bym nie wzięła od kogoś znaleźnego.
        • annajustyna Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 17:24
          Przeciez napisal, ze narodowosc wazna wink.
      • laquinta Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 17:26
        baltycki napisał:

        > Zapytal "ile sie nalezy?", odpowiedzialem "nic, ale byloby milo...",

        Odzywka naciagacza

        > Dodam, jestem Polakiem, bo uwazam, ze to wazne smile))))))

        Wazne? Raczej smutne
    • mondovi Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 11:53
      Znalazłam raz torebkę, portfel pusty, nawet bez drobnych, ale z dokumentami (łącznie z dowodem rejestracyjnym), komórką (lichy model). Zadzwoniłam pod numer (wpisane "synek"). Mówię co i jak, a pan - eee, to mamy, proszę mi przywieźć tu i tam o tej i o tej. big_grin
      Nie robię z tego reguły, są różni ludzie.
      Raz też "znalazłam" - tzn - ktoś zostawił kluczyki w drzwiach auta, a w środku laptop, dokumenty, telefon - zadzwoniłam pod "kochanie", przedstawiłam sprawę i pan przyjechał z tortem.
    • annajustyna Re: Moja znajoma miała przygodę. 12.04.14, 17:22
      Moja Mama jeszcze w czasach PRL-u znalazla portfel z gotowka. Byl w nim kwit z pralni, wiec miala adres wlascicielki. Co sie najezdzilysmy i nadybalysmy pod domem tej pani, w koncu brat mojej mamy pojechal i zastal ja. A pani przeliczyla przy nim pieniadze i powiedziala, ze gotowki powinno byc wiecej. Moj wujek na to wypalil, ze gdyby chcial je sobie przywlaszczyc, toby nie jedzil jak glupi i jej nie szukal, odwrocil sie na piecie i pojechal do domu. Do dzisiaj jest w szoku, jak sie mu przypomni wink.
    • clk Re: Moja znajoma miała przygodę. 02.05.14, 14:47
      Mialam kiedys podobna przygodne, wiele lat temu znalazlam potfel z 'szalona' dla mnie wtedy kwoata -1.000zl.
      Zadalam sobie sporo trudnu aby odnalezc wlasciciela potfela a ledwo uslyszalam dziekuje.
    • asia_i_p Re: Moja znajoma miała przygodę. 02.05.14, 15:16
      Najpierw by mnie zatkało, a potem chyba umarłabym ze śmiechu.

      O ile niewdzięczność bywa irytująca, o tyle to zachowanie jest już tak filmowe, że chyba by mnie raczej ubawiło niż zirytowało.
      • andaba Re: Moja znajoma miała przygodę. 02.05.14, 15:56
        Chamidło i tyle.


        Mój mąż znalazł w dzieciństwie saszetkę z dokumentami i pieniędzmi, wyjął wszystko, przeliczył i poszedł oddać pod adres z dokumentów.
        Facet też wyjął wszystko, obejrzał, przeliczył, podziękował i całą forsę, jaka była w saszetce oddał mężowi. Podobno sporo to było, zwłaszcza jak na 11-latka.

        Takie coś zachęca człowieka do uczciwości.
    • kkalipso Re: Moja znajoma miała przygodę. 02.05.14, 16:50
      Po tym wątku to jak nic przy następnej okazji zgarnę kasę i tyle tongue_out

      Żartuje. Jestem zdania, że najlepiej na policję zazwyczaj blisko i bez zbędnego zabawiania się w samarytanina.

      Kiedyś znalazłam portfel w taksówce, oddałam taksówkarzowi w sumie nie wiem dlaczego bo wątpię, że go oddał.
      • ilonaua Re: Moja znajoma miała przygodę. 02.05.14, 16:57
        prawdopodobnie to nie on zgubil portfel.... Oddali nie temu co trzeba......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka