Dodaj do ulubionych

Wesołe życie zbieracza

12.04.14, 23:08
foch.pl/foch/1,134878,15701757,Jestem_chomikiem___wesole_zycie_zbieracza.html#TRCuk
Tak w nawiązaniu do artykułu, co zbieracie?
Ja - papier do prezentów. Świra uświadomiłam sobie parę lat temu, kiedy - posiadając srebrną i złotą rolkę w holograficzne wzory - kupiłam inny, mniej piękny papier, bo tego pięknego mi było szkoda. Srebrnej już niewiele zostało, złota ledwie naruszona. Dziś byłam w rossmanie, siłą odciagnęłam się od pudełka z rolkami papieru prezentowego, bo czerwonego w gwiazdki nie mam, przecenili go o połowę, a wiem, ze nie zużyję, bo mi szkoda będzie.
Przed gwiazdką okropnie, najpierw łażę po wszystkich sklepach, oglądam, wybieram, a potem mnie serce boli, jak to cudo mam zużyć na jeden duży prezent, ściubolę na mniejsze, zeby na dłużej starczyło, a na duży prezent kupuję ładny, ale nie piękny papier.
Jednej rolki, nie gwiazdkowej, nie ruszyłam od dwóch lat, taka jest piękna. Cieszę sie posiadaniem, a jak przychodzi co do czego, kupuję inny albo torebkę. Torebki mnie nie ruszają.
Ta nieruszona rolka była kupowana z myślą o pewnej okazji, więc jest usprawiedliwiona, ale mam i taką rolkę, którą kupiłam tylko dlatego, ze byłam w papierniczym i była piękna.

Kolczyki, jak u autorki artykułu, się nie liczą wink Mam kilkadziesiąt par, poukładanych ładnie w pudełkach na śrubki nabywanych w obi (8 przegródek, przezroczyste wieczko, idealne), bo je noszę. Naszam. Niektóre mi już nie pasują do konstrukcji psychicznej, zmieniłam się przez lata i gust też, na niektóre się uczuliłam, ale przecież jeszcze mogę użyć, prawda?
Miałam okres, że obejrzenie zawartości stoiska z kolczykami było obowiązkowe, gdy takowe mijałam;teraz mi zelżało. Ale coś czuję, ze dawno sobie nic nie kupiłam i w marazm popadlam i czas na coś nowego...
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Anty-zbieracz 12.04.14, 23:59
      Od kiedy mama wyrzucila moja kolekcje pudelek po zapalkach, to nic. Za to raz na jakisz czas napada mnie mania wyrzucania, po prostu musze bo sie udusze wink Normalnie produkujemy jedna reklamowke smieci na tydzien, a dzis w godzine zapelnilam caly nasz kubel (240l) i cieszylam sie tak jak Ty, kiedy kupujesz rolke cudnego papieru do pakowania smile
      • ciastko_z_kota Re: Anty-zbieracz 13.04.14, 14:08
        Ja też uwielbiam wyrzucać rzeczy, przesiewać ciuchy, pozbywać się "przydasi". Jedyny szkopuł w tym, że nie mogę tego robić w obecności męża - chomika.
    • andaba Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 00:11
      Rany, milka! Nawet nie wiesz, jak mi ulżyło po przeczytaniu tego o papierze! Myślałam, że tylko ja jestem taka dziwna... Może nie konkretnie w temacie papieru, ale w innych.
    • mayaalex Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 00:47
      Nie zbieram niczego w sensie kolekcjonowania, niestety. Ale nie jestem w stanie wyrzucic tych wszystkich ladnych papierowych toreb z roznych fajnych sklepow - no po prostu zawsze mi sie wydaje, ze moze sie przydadza jak bede musiala cos gdzies wlozyc na czas transportu, ze lepiej to wtedy wyglada niz w plastikowej reklamowce, etc. No i mam cala sterte papieru dzieki temu sad
      Ale to podchodzi bardziej pod zbieractwo jak u szalonych staruszkow, a nie pod tworzenie kolekcji czegos tam.
    • myelegans Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 02:22
      ja jestem wyrzucacz-pozbywacz, szczegolnie jezeli chodzi i moja wlasna przeszlosc. Zyje terazniejszoscia i przyszloscia, nie zbieram pamiatek. troche mi czasami reka zadrzy ja wyrzucam prace dziecka ma makulature, no ale ile komiksow, ktore sa robione w ilosciach hurtowych mozna trzymac i tak mamy 2 ogromne, plastikowe pudla i maz robi zdjecia i skanuje, co wg niego wazniejsze, ja wyrzucam.
      zadnych bilecikow, flakonikow, taniej bizuterii, no nie jestem ani kolekcjonerem ani zbieraczem.
    • eo_n Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 09:40
      Książki. To jest irracjonalne, bo mam w domu na co najmniej 3 lata czytania, a jak mnie coś mocno zaciekawi i tak dokupuję.
      Szale - mam 2 półki z poskładanymi szalami... I z większością wiążę jakieś fajne wspomnienia smile
      Kiedyś jeszcze kolczyki i torebki masowo kupowałam, ale mi przeszło.
      • marzeka1 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 10:37
        Zdecydowanie nie jestem typem zbieracza, nie gromadzę, nie odkładam "na później"- od wielu lat: 2 razy do roku "czystka" ubrań i przestrzeni wokół.
        Czasami oglądam sobie na yt filmiki urodowe- jak widzę filmik "moja kolekcja kosmetyków" to aż mi słabo, gdy widzę te "zbiory", np. 50 lakierów do paznokci.
        Cała moja biżuteria to jedno pudełko (siostra samych kolczyków ma ponad 100 par).
        • vilez Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 10:51
          Specjalnie dla Ciebie policzyłam moje lakiery: 34 big_grin
          • marzeka1 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 10:53
            Cóż, mam pudełeczko na lakiery z przegródkami- a tam: 8 likierów, baza i osuszacz. Wystarczy big_grin
            Dużo masz tych lakierów smile
            • vilez Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:12
              Nazbierało się wink 2/3 potrzebne. 1/3 to próby nieudane (nowe firmy czy typy).
        • mika_p Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:21
          > Cała moja biżuteria to jedno pudełko (siostra samych kolczyków ma ponad 100 par)

          Heh, też mogłabym przesypac swoje kolczyki do jednego pudełka i chwalić sie minimalistyczną kolekcją pięć dziesięciu par big_grin Ale wolę mieć w siedmiu z przegródkami i przezroczystym wieczkiem, wtedy widze, co mam i nic się nie kurzy (tylko wierzchnie pudełko)
          • marzeka1 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:38
            Ależ ja naprawdę rozumiem fascynację kolczykami i biżuterią , bo mam taką siostrę- sama jednak posiadam może z 10 par kolczyków i z tego 9 par to kolczyki typu wkrętki.
            Za to lubię sobie pooglądać kolekcje mojej siostry, zawsze czuję się jest w butiku, dodaj do tego ze 100 par butów big_grin
        • madzioreck Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 23:35
          ak widzę filmik "moja kolekcja ko
          > smetyków" to aż mi słabo, gdy widzę te "zbiory", np. 50 lakierów do paznokci.

          No co Ty, ja mam ponad 60 i to bardzo malutko na tle prawdziwych lakieroholiczek (200+) big_grin
      • vilez Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 10:50
        Eee..książki to chyba nie podchodzi pod zbieractwo. Pzreciez książka to nie jest to, co się czyta teraz-natychmiast, przynajniej tzw. ksiązka rzeczowa. Z książek się korzysta w zależności od okoliczności i potrzeb. Na to jest właśnie księgozbiór.
        • eo_n Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:32
          vilez napisała:

          > Eee..książki to chyba nie podchodzi pod zbieractwo. (...) to jest właśnie ksi
          > ęgozbiór.

          Księgozbiór to zbieractwo wink To pół żartem pół serio.
          A całkiem już serio smile To ja też kupuję takie jednorazowe książki - czasem lubię i takie poczytać, więc przynajmniej z tymi mogłabym się wstrzymać do przeczytania tych, które już mam. I za licho mi nie wychodzi...
          • triismegistos Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:51
            To ty nie czytasz kupionych książek na bieżąco? Ja ty to robisz? Ja się nie umiałabym powstrzymać?
            • eo_n Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 13:01
              triismegistos napisała:

              > To ty nie czytasz kupionych książek na bieżąco? Ja ty to robisz? Ja się nie umi
              > ałabym powstrzymać?
              Przecież piszę, że to irracjonalne smile
              Kupuję więcej niż czytam. Czytam 4-6/m-c.
              Czasem sięgam zaraz po nową, a czasem akurat mnie bardziej przyciąga ta, która kupiłam kiedyś i nie zdążyłam przeczytać.
            • vilez Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 13:09
              To chyba było do mnie. oczywiście, że nie czytam wszystkiego na bieżąco. Jak kupiłam np. Tołstoja w iluś tam tomach, to nei czytam na bieżąco wszystkiego, tylko czekam na odpowiedni klimat. wiem, ze kiedys przeczytam (albo i nie). Czytam, jak mi podchodzi.
              A ksiazki rzeczowe tym bardziej. Kupouję coś, co mnei interesuje z okreslonej tematyki, kartkuje i stawiam na półkę. I czeka na swoje momenty. Choc i są takie oczywiscie, które czytam na bieżąco, ba kupuję ku natychmiastowej potrzebie.
              Oceniam, że circa połowy moich ksiązek nie mam przeczytanych w całości.
    • tryggia Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 10:42
      Ja jestem raczej wywalacz, uwielbiam robić czystki.
      Ale za to mam kolekcję różnych dzwonków, takich do wołania służby. Żebym potem miała wybór wink
      • eo_n Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:33
        tryggia napisała:

        > Ja jestem raczej wywalacz,

        To ja mam w odniesieniu do ciuchów, kosmetyków, gratów kuchennych... Takie rozdwojenie jaźni big_grin
      • kagrami Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 14:04
        Też jestem wywalaczem, czuję ulgę jak uda mi się pozbyć rzeczy.
        Ale jedno z moich dzieci jest zbieraczem materiałów biurowych!
    • mid.week Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 10:46
      Zbieram pozytywne emoje wink
      Rzeczy materialne mnie denerwują w nadmiarze. Nie lubią zapchanych półek. W sklepie oglądam sobie coś, a potem pojawia się myśl "kurde, to się znudzi/zużyje/nie bedzie mi potrzebne za jakiś czas i będe musiała sie tego pozbywać, szukać chętnego, sprzedawać w necie, czy mi się chce? nie!" i nie kupuję wink
    • naomi19 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:35
      ja zupełnie tego nie rozumiem, wyrzucam rzeczy regularnie-ciuchy, w których nie chodzę, prace córki (zostawiam tylko kilka rocznie), rzeczy w większości mają dla mnie funkcję użytkową, tzn kupuję papier po to, by zapakować prezent, a resztki wyrzucić. Mój facet za to nie lubi się rozstawać z rzeczami, ma na przykład połowę szafy w starych,zmechaconych swetrach, w których nie chodzi, zajmuje to tylko miejsce. jak mu posprzątałam szafę, to zostawiłam mu kilka staroci, żeby mu przykro nie było, ale niestety nie mam serca do trzymania rzeczy nieprzydatnych.
      zagracił piwnicę tak, że obecnie nie można do niej wejść. daję mu czas do końca sierpnia na uporządkowanie jej (co tydzień mówi, że przydaloby się zrobić tam porządek), jeśli tego nie zrobi, ja tam wejdę i piwnica będzie pusta.
    • inguszetia_2006 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 11:48
      Witam
      Kolczyki? Tak, tak, tak. A oprócz tego kamienie zbieram. Wszystkie, szlachetne, nieszlachetne, polne etc.
      Pzdr.
      Ing
    • martha_marcy_may_marlene Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 12:45
      Ja nie jestem zbieraczem, tylko kolekcjoneremwink.
      - Kolekcjonuję kubki ze wszystkich krajów i kontynentów (najbardziej jak głupia złaziłam się, żeby zdobyć kubki w Maroku, nie wiedzieć czemu, nigdzie nie mieli) plus wszyscy znajomi i rodzina zwożą mi kolejne
      - ubrania - nie jestem w stanie nic wyrzucać, chyba że coś jest ewidentnie uszkodzone czy też źle wygląda. Ale ostatnio zrobiłam postępy, bo parę sztuk wyniosłam do piwnicy, oczywiście odpowiednio zafoliowane i powieszone na wieszakach. Jak za nimi nie zatęsknię, to może już tam zostaną, a przynajmniej mają teraz bliżej do śmietnika.
      - książki - to hobby przejęłam po mamie. Za czasów PRLu potrafiła wyciągać książki chyba spod lady, bo kolekcja szła w tysiące.

      To są kolekcje idące już w kolejne setki, a takie aspirujące (ale mam nadzieję, że nie dojdą do tych rozmiarów) to:
      kwiaty
      perfumy
      buty
      torebki
    • sueellen Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 14:14
      Zbierałam jakieś głupoty w czasach szkolnych, ale to było podążanie za modą i szybko się nudziło. Odkąd "jestem na swoim" niczego nie zbieram, a juz odkąd mam dzieci, pozbywam sie rzeczy na biezaco. Bizuterie mam tylko te co dostałam, a i tak mnie wkurza bo nigdy nie nosze i przewala sie toto z pudła w pudło, żółknie i brzydnie.
    • rosapulchra-0 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 14:15
      Mój mąż zbiera wieczne pióra, szachy i jeszcze jakieś duperele. W pióra jest wyposażona cała rodzina, przede wszystkim w watermany i parkery, ja dostałam pióro "Lady Agata", do tego taki sam ball pen, tylko w innym kolorze. Teraz szuka do niego wkładu. Czekam, kiedyś dojdzie do momentu, że dojdzie do wniosku, że czas kupować mont blanc. Będę pierwsza w kolejce wink
      P.S. Nie umiem pisać długopisem, pióro jest dla mnie the best.
    • beataj1 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 15:04
      Rzeczy związana z kolorami. Kocham kolory.
      Zbieram - nie świadomie zbieram ale nie potrafię sobie odmówić kolejnego zakupu:
      lakiery do paznokci - mam ich dobrze ponad 80 sztuk.
      Włóczkę - ogromne ogromne ilości - poupychane w pudłach szafach i każdym wolnym kącie.
      Kocyki - co je robie na szydełku z włóczki smile
      tkaniny - ostatni konik - wymyśliłam że będę szyć patchworki - kupuje bajecznie piękne tkaniny.
      pomadki - tez około 60 szt.

      to chyba tyle na teraz ale nie mówie że to ostatnie słowo smile
      • pochodnia_nerona Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 21:44
        Z tymi kolorami, to ja też tak mam smile Z tym, że jednak aż tyle nie kupuję, ale potrafi urzec mnie odcień danego lakieru, którego potem nie używam prawie wink za to lubię popatrzeć.
        Włóczek nie kupuję, szminek też ma trochę i potrafię kupić kolejną, gdy urzeknie mnie odcień wink oczywiście w obrębie wąskiej gamy, nie tak, że np. mam 5 brązowych, 5 oranżowych i 10 różowych.
    • maja.london888 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 19:59
      Ja mam zbieractwo połączone z czyszczeniem. Zbieram książki i starocie, ale lubię od czasu do czasu zrobić tzw. przepatrzkę i oddać ubrania, których nie noszę (zasada jednego roku) albo papiery, które zalegają w komodzie (np. wczoraj wyrzuciłam dwa wory notatek ze studiów). Moje dziecko ma niestety nasilone zbieractwo (po matce i ojcu chomiku, któremu wszystko się przyda) - zbiera wszystkie spotkane robaki, ślimaki, kwiaty, patyki, kamienie, żołędzie, szyszki itp.
      • pochodnia_nerona Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 21:46
        No właśnie... te notatki ze studiów... u mnie wciąż leżą, ale dojrzewam do decyzji o wywaleniu raz na zawsze. I tak do nich nie zaglądam i nie zanosi się na to.
        A z wywalaniem ciuchów jest tak, że co roku coś wywalam, a miejsca w szafkach nie przybywa tongue_out
        • maja.london888 Re: Wesołe życie zbieracza 13.04.14, 22:12
          Znam osoby, które trzymają zeszyty z liceumsmile

          Fajnie mieć jakieś pamiątki (ja np. w trakcie czyszczenia komody znalazłam list pochwalny dla moich rodziców za moje "bardzo dobre wyniki w nauce i wzorowe zachowanie" w drugiej klasie podstawówkismile), ale nie bezużyteczne śmieci. Z doświadczenia wiem, że po śmierci i tak wszystko ląduje w kontenerze.
    • iwoniaw Nigdy nie byłam zbieraczem-chomikiem, a potem moje 14.04.14, 09:54
      dzieci poszły do szkoły i okazało się, że w normalnym domu powinno się gromadzić:
      - rolki po papierze toaletowym
      - słoiczki po kremach, najlepiej plastikowe
      - pudełeczka po wszystkim
      - nakrętki plastikowe, najlepiej w tysiącach sztuk
      - puszki po napojach, minimum kilka sztuk na stanie
      - pudełka po zapałkach, w ilościach wystarczających na budowę komody (BTW, nie pamiętam, abym używała zapałek na przestrzeni ostatnich 25 lat)
      - ścinki materiałów w kolorystyce i fakturze odpowiedniej na kurczaczka/wiewiórkę/zająca/owieczkę/pieska/Pyzę na polskich dróżkach
      - korki z butelek po winie w ilościach nie do pozyskania w rok przez wieloosobową rodzinę praktykujących alkoholików
      i inne takie.
      No więc części śmieci dziś już nie wyrzucam, tylko składuję, marząc o chwili, gdy dzieci zakończą ten jakże twórczy etap edukacji big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka