paliwodaj
22.04.14, 19:54
wiele takich jest. Przyklad z wczoraj, moje dziecko zawsze chodzi sie bawic do chlopakow z ulicy, swiety nie jest , ale jako 9 latek nie uzywa pewnego slownictwa zarezerwowanego dla niektorych doroslych. Syn sasiadki powiedzial mu wczoraj " get the f..k away from here" nie byl to pierwszy raz , osobiscie slyszalam ze tak mowi do dzieci, wszakze jego podworko jest za moim plotem. Ale nie zycze sobie zeby moje dzieci to slyszaly i zeby gowniarz mowil tak do moich dzieci, jakakolwiek tego przyczyna jest, moze 9 latek z 11 latkiem inaczej to zalatwic.
Wiec poszlam do matki i mowie jej ze nie zycze sobie zeby jej dzieciak z takimi tekstami. A ona glaszcze " synusia " po glowie i mowi " nie, no przeciez moj Alex takich slow nie uzywa" , synalek z zadowoleniem sie tylko skrzywil. Przeciez matce wszystko da sie wmowic. Powiedzialam tylko ze w domu moga sobie mowic takie przyjemne rzeczy, ale nie publicznie przy moich dzieciach . Pffff