Dodaj do ulubionych

praca po nocach

24.04.14, 13:59
pracujecie po nocach. Na zmiany? Ja nie wyobrazam sobie takiej pracy. Musi wycienczac, jak potem normnlie w dzien funkcjonować, jak w dizen odsypiac. Z drugiej strony to sie strasznieo dbija na twarzy. Widac zmęczenie, wory. Gorzej niz skora po papiersoach. Nie rozregulowuje sie wam okres? Nie pracowalam nigdy noca, zresztą taka praca jest typowo farbryczna, zazwyczaj fizyczna, wiec ja nie wchodza w grupę robolow nocnych, niemniej musi to byc wycienczajace i odbijac sie na zdrowiu. Noc jest przeicez od spania. Aj ak sie ma nocy, nawet raz, czy 2 w tygodniu, to caly system pada, bo jak tu sie do takich zmian przyzwyczaić. Dla kobiet to odbija sie na urodzie...
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: praca po nocach 24.04.14, 14:03
      Chyba nie byłabym w stanie pracować na noce.
    • kosheen4 Re: praca po nocach 24.04.14, 14:03
      tak, lekarze, informatycy, researcherzy, pielęgniarki - to zdecydowanie grupa robolów nocnych.
      • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 14:13
        lekarze przespiaja, jak polzone i pielegniarki
        informatyce-chyba jak system padnie raz na rok
        -pracuja:
        kucharze, na hali, w fabryce, gornicy.. czyli robole..

        kosheen4 napisała:

        > tak, lekarze, informatycy, researcherzy, pielęgniarki - to zdecydowanie grup
        > a robolów nocnych
        .
        • ola Re: praca po nocach 24.04.14, 14:18
          redaktorzy wydań w dziennikach pracują w systemie 10.00 - 3.00 (do zejścia gazety do drukarni.) Też podchodzą pod roboli?
          Pracowałam tak 4 lata. Bardzo odbiło mi się na zdrowiu.
          • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 14:25
            ola napisała:

            > Pracowałam tak 4 lata. Bardzo odbiło mi się na zdrowiu.

            dlaczego??
            • ola Re: praca po nocach 24.04.14, 14:29
              Spróbuj przez 4 lata pracować codziennie, 6 dni w tygodniu, od 10.00 do 3.00 w nocy to zobaczysz. To się nazywa zmęczenie. Organizm nie lubi być non stop zmęczony. Do tego pewnie doszły i choroby, których nie wyleżałam, bo pracowałam, brak urlopu itd.
              W końcu byłam chora non stop, angina płynnie przechodziła w grypę a grypa w zapalenie gardła. Byłam słaba jak kot
              • mood_indigo ola 24.04.14, 14:32
                Serio pracowałaś dzień w dzień po 15 godzin? Nie pytam złośliwie, naprawdę mnie to ciekawi. Co to była za umowa?
                • ola Re: ola 24.04.14, 14:35
                  umowa o pracę.
                  Pewnie chodzi ci o rozliczenie czasu pracy? Wystarczy w grafik wpisać co drugi dzień "dyżur" i po kłopocie. Dyżur to taki dzień, kiedy jesteś tylko wtedy, kiedy jesteś potrzebna. W teorii - 2-3 godziny podczas popołudniowego kolegium. W praktyce - musisz być od pierwszego do ostatniego, bo cały czas jesteś potrzebna. Mozesz oczywiście protestować i się nie zgodzić. Dla takich protestujących drzwi wyjściowe są szeroko otwarte.
                  • mood_indigo Re: ola 24.04.14, 14:38
                    Rozumiem. To ja mam szczęście, nas z grubsza chroni kodeks i raczej się tego przestrzega, choć oczywiście są wyjątki. Ale właśnie - to wyjątki. Podziwiam, serio.
                  • gazeta_mi_placi Re: ola 24.04.14, 14:49
                    Gazeta Wyborcza?
              • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 14:36
                czyli noc to nie pora na.. prace.

                ola napisała:

                > Spróbuj przez 4 lata pracować codziennie, 6 dni w tygodniu, od 10.00 do 3.00 w
                > nocy to zobaczysz. To się nazywa zmęczenie. Organizm nie lubi być non stop zmęc
                > zony. Do tego pewnie doszły i choroby, których nie wyleżałam, bo pracowałam, br
                > ak urlopu itd.
                > W końcu byłam chora non stop, angina płynnie przechodziła w grypę a grypa w zap
                > alenie gardła. Byłam słaba jak kot
              • jakw Re: praca po nocach 25.04.14, 20:37
                Gdybyś przez 4 lata pracowała 6 dni w tygodniu bez urlopu i podczas niewyleżanej choroby - też by się to na tobie odbiło.
                • jakw Re: praca po nocach 25.04.14, 20:37
                  jakw napisała:

                  > Gdybyś przez 4 lata pracowała 6 dni w tygodniu bez urlopu i podczas niewyleżane
                  > j choroby - też by się to na tobie odbiło.
                  Oczywiście chodzi o to, że gdybyś tak pracowała w dzień , niekoniecznie w nocy.
          • to_ja_tola Re: praca po nocach 25.04.14, 11:45
            ola napisała:

            > redaktorzy wydań w dziennikach pracują w systemie 10.00 - 3.00 (do zejścia gaze
            > ty do drukarni.) Też podchodzą pod roboli?
            > Pracowałam tak 4 lata. Bardzo odbiło mi się na zdrowiu.


            a jeśli nawet człowiek pracujący na hali w fabryce,albo w sklepie nocnym,to co??? to już robol?!
        • mood_indigo ubayaba 24.04.14, 14:21
          Szczerze mówiąc prowokacja średnio się udała, dość toporna.
          • ubayba Re: ubayaba 24.04.14, 14:26
            No wlasnie nie zorzumialsas, to nie byla prowokacja.


            Tez po nocy??


            mood_indigo napisała:

            > Szczerze mówiąc prowokacja średnio się udała, dość toporna.
        • jakw Re: praca po nocach 24.04.14, 19:01
          ubayba napisała:

          > lekarze przespiaja, jak polzone i pielegniarki
          To zależy czy się nic nie dzieje
          > informatyce-chyba jak system padnie raz na rok
          Mhm, no i jeszcze wtedy gdy trzeba zrobić zmiany na sytemie 24/7 który w ostateczności można zamknąć między 0.01 a 05.59 z soboty na niedzielę. Na dokładkę fajnie byłoby gdy informatyk zajmował się systemem w ilości sztuk 1.
        • morekac Re: praca po nocach 25.04.14, 06:48

          Cóz, mam kumpla , który pracuje w systemie zmianowym. Nie odbija mu się ma twarzy, ale nie pracuje w fabryce. Tylko umysłowo przy komputerze.
          Mnóstwo ludzi pracuje po nocach po to, by inni mogli spać spokojnie... wink
        • memphis90 Re: praca po nocach 25.04.14, 22:30
          > lekarze przespiaja, jak polzone i pielegniarki
          Pewnie. I płacą im za to z 15 tyś.
    • mood_indigo Re: praca po nocach 24.04.14, 14:04
      Ja mam jedną-dwie noce w tygodniu. 22-8, czasem dłużej jeśli trzeba przyjść wcześniej albo wyjść później. Kwestia przyzwyczajenia, tylko po powrocie muszę choć na godzinę się położyć - jeśli córa w domu, a jeśli w przedszkolu to śpię ze 3 godziny. Jest naprawdę w porządku, szybko wpada się w rytm. Nie zauważyłam żebym miała wory smile
    • mx3_sp nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:06
      jakbyś nie miała co do gara włożyć to ta Twoja ''Uroda" większego by kopa dostała.
      • ubayba Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:13
        Nie sądze. malo co mnie jest w stanie odp racy przymusicsmile


        mx3_sp napisała:

        > jakbyś nie miała co do gara włożyć to ta Twoja ''Uroda" większego by kopa dosta
        > ła.
        • amy.28 Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:15
          Nie no jasne. Zawsze można żreć sam garnek.
          • ubayba Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:17
            Tak trudno zorzumiemc ze nie kazdy musi byc robolem, zwlaszcza nocnym????


            amy.28 napisała:

            > Nie no jasne. Zawsze można żreć sam garnek.
            • mx3_sp Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:19
              skoro tak wiele wiesz o tym środowisku to albo sama z niego wywodzisz się albo się w nim obracasz. Na jedno wychodzi.
              • ubayba Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:26
                Slabo u ciebie analiza..


                mx3_sp napisała:

                > skoro tak wiele wiesz o tym środowisku to albo sama z niego wywodzisz się albo
                > się w nim obracasz. Na jedno wychodzi.
                • demonii.larua Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:29
                  No ty za to piszesz wręcz wybitnie, rzekłabym niczym jaki wieszcz :F
            • cosmetic.wipes Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:26
              A ja jestem robolem. Nie nocnym, co prawda. I co mi zrobisz?


              Czekam na opinię. Gromadzę materiał do wątku o absurdach, które mozna o sobie przeczytać na forum.big_grin
        • mx3_sp Re: nie pracowałaś a skutki znasz 24.04.14, 14:18
          Ciebie jak Ciebie, są inni , którzy odpowiedzialnośc biorą również za dzieci, rodzinę. To nie są robole a ludzie ceniący wyżej odpowiedzialność od zmarszczek. Niektórzy oczywiście.
    • niunia19851 Re: Robolem może nie jesteś ale ... 24.04.14, 14:23
      jesteś głupsza niż nie jeden robol ... w ogóle co to za nazwa?! No tak Pan/Pani z wyższych sfer a nie potrafi znaleźć bardziej kulturalnego zamiennika tego słowa... żenada ...
      • mx3_sp Re: Robolem może nie jesteś ale ... 24.04.14, 14:26
        a i z pisaniem na klawiaturze też topornie.
    • demonii.larua Re: praca po nocach 24.04.14, 14:26
      > Noc jest przeicez od spania
      Serio?
      Gdybym miała możliwość pracowałabym wyłącznie w nocy. Pracowałam tak 3 lata i dopóki miałam możliwość regeneracji w spokoju nocna praca była dla mnie idealna. Wystarczało 5-6 godzin snu. Chętnie wróciłabym do takiego trybu pracy.
      • moonshana Re: praca po nocach 24.04.14, 14:34
        dajże spokój tej Jaśnie Pani. Ty.... robolu Tysmilesmilesmile to takie typowe u ludzi z nizin społecznych. w nocy pracują tylko robole, pospólstwo pije z fajansu , bieda spędza wakacje na Mazurach. ła łona to pracuje w dzień , spożywa napoje z porcelany a na wakacje to do Egyptu. czy co tam teraz na topie w Pściwie Dolnym.
        a nie. jedna nie. Łona pewnie wcale nie pracuje ino udziela się we fundacji tatusia. albo robi za przedni zderzak w samochodzie misia.
        • mood_indigo moonshana 24.04.14, 14:37
          Fajnie Ci się sygnaturka wpisała w wątek smile
          • moonshana Re: moonshana 24.04.14, 14:38
            hasmile
          • demonii.larua Re: moonshana 24.04.14, 14:45
            Miałam właśnie napisac to samo big_grin
    • jagienka75 Re: praca po nocach 24.04.14, 14:34
      jeśli o mnie chodzi, zawsze wolałam pracę na zmiany i na noc również pracowałam. było to kilkanaście lat temu.
      na chwilę obecną znam kilka osób, które pracują w takim systemie , więc obracam się w towarzystwie nocnych roboli. tak się składa, że ci ludzie nie mają wyboru a że z pracą kiepsko, wzięli to, co było.

      chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że nie trzeba być "robolem", żeby pracować w nocy?
      np lekarze/pielęgniarki/straż/policja itd...
      • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 14:39
        jagienka75 napisała:

        > na chwilę obecną znam kilka osób, które pracują w takim systemie , więc obracam
        > się w towarzystwie nocnych roboli. tak się składa, że ci ludzie nie mają wybor
        > u a że z pracą kiepsko, wzięli to, co było.
        >
        > chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że nie trzeba być "robolem", żeby pracować w
        > nocy?



        Pielęgniarki sa robolami. Klasycznymi... SKonczyly szkółki pielęgniarkie, do strazy -calej mudurowki chlopakow biorą po sredniej. Rodzaj roboty nie czyni ich orobami, bo co?? Gasza pozary i podaja kroplowi. Wlasnie potwierdzilas to co pisalam-robole nocni.
        • mood_indigo ubayaba 24.04.14, 14:41
          No dobra, niech będzie że się dałam wkręcić wink
          Jak do Twojej teorii mają się lekarze i nauczyciele-wychowawcy, w domach dziecka czy ośrodkach szkolno-wychowawczych. Studia mają czy nie mają?
          • ubayba Re: ubayaba 24.04.14, 14:47
            Ale oni maja dyżury. Lekarze chyba tez? U lekarzy to jest az nadto pilnowane. Ja bym to raczje okrelsila masowo-czyli praca na zmiany tj. z uwgl. pory nocnej. Ciagle, nie są to dyzury.

            mood_indigo napisała:

            > No dobra, niech będzie że się dałam wkręcić wink
            > Jak do Twojej teorii mają się lekarze i nauczyciele-wychowawcy, w domach dzieck
            > a czy ośrodkach szkolno-wychowawczych. Studia mają czy nie mają?
        • mx3_sp Re: praca po nocach 24.04.14, 14:44
          oj byś się zdziwiła, mąż mój od wczoraj jest na całodobowym dyżurze, a właśnie jest dowódcą jednostki straży. Dodam że z wykształcenia jest mgr inż na wydziale elektroniki. Oby ten robol nie był Tobie potrzebny.
          • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 14:48
            No ale maja wyklsztlacenie i tkaj est orbolem, bo charakter pracy go tkaim czynik. Ma pewnie ze 40 lat, zaczynal od samego dolu.. Wiec co to za wyjatek?

            mx3_sp napisała:

            > oj byś się zdziwiła, mąż mój od wczoraj jest na całodobowym dyżurze, a właśnie
            > jest dowódcą jednostki straży. Dodam że z wykształcenia jest mgr inż na wydzial
            > e elektroniki. Oby ten robol nie był Tobie potrzebny.
            • mx3_sp pochwalisz się swoim zawodem? 24.04.14, 14:50
              • ubayba komu? 24.04.14, 19:13
                • mx3_sp nam. 25.04.14, 08:45
                  • memphis90 Re: nam. 25.04.14, 22:33
                    Wybitna specjalistka w wąskiej dziedzinie, jak mniemam.
            • cosmetic.wipes Re: praca po nocach 24.04.14, 15:04
              ubayba napisała:

              > i tkaj est orbolem,

              Minister zdrowia ostrzega: zdrowsza praca w nocy, niż picie w dzień.
              • mx3_sp Re: praca po nocach 24.04.14, 15:06
                to chyba w jakimś dialekcie luksemburskim.
        • jagienka75 Re: praca po nocach 24.04.14, 14:45
          > Pielęgniarki sa robolami. Klasycznymi... SKonczyly szkółki pielęgniarkie, do st
          > razy -calej mudurowki chlopakow biorą po sredniej. Rodzaj roboty nie czyni ich
          > orobami, bo co?? Gasza pozary i podaja kroplowi. Wlasnie potwierdzilas to co p
          > isalam-robole nocni.


          no są i co w związku z tym? mają się posypać popiołem i na klęczkach iść z tego powodu do Częstochowy?
          nie wiem, ile masz lat, ale musisz być bardzo młoda, bo za grosz nie masz wyobraźni.
          ja przez wiele lat byłam robolem i się tego nie wstydzę. ktoś w końcu musi robić to, czego Ty nie chcesz.
        • cosmetic.wipes Re: praca po nocach 24.04.14, 14:45
          Obozesztymuj, ubaya.

          Któż godzien jest zasługiwać w twych oczętach na miano nierobola?
          • mood_indigo cosmetic 24.04.14, 14:47
            Czekaj, dajmy jej/jemu chwilę, właśnie kmini jak to z tymi studiami jest big_grin
            • cosmetic.wipes Re: cosmetic 24.04.14, 14:51
              Jak się w nocy wysypia, to niech szybko reagujebig_grin
        • demonii.larua Re: praca po nocach 24.04.14, 14:47
          A ty gdzie pracujesz? jaki zawód wykonujesz?
          czy wolne w gimnazjum już rzuca się deczko na ryjek? suspicious
    • slonko1335 Re: praca po nocach 24.04.14, 14:41
      Pracowałam w agencji celnej na granicy. Zmiany 12 godzinne, dzień, noc, dwa dni wolnego, itd. Dla mnie masakra ale wiele osób pracowało tam tak latami i bardzo sobie chwaliło. System taki ma na pewno wady ale i zalety. Zmiany ośmiogodzinne jakoś mnie nie przerażają-nawet z nockami ale nie próbowałam więc może po tych 12 godzinnych tylko mi się tak zdaje..
      • najma78 Re: praca po nocach 24.04.14, 14:46
        Ze wam sie chce karmic trolla?
        • demonii.larua Re: praca po nocach 24.04.14, 14:48
          jakoś trzeba pms rozładować big_grin
        • cosmetic.wipes Re: praca po nocach 24.04.14, 15:15
          Chce nam się. Mało który troll wytrzyma masowy najazd ejatekbig_grin
          • demonii.larua Re: praca po nocach 24.04.14, 15:19
            Cienka jest, już wymiękła :F
            • mx3_sp może krowy doi. 24.04.14, 15:24
        • noname2002 Re: praca po nocach 24.04.14, 23:52
          I serio nikt poza mną nie zauważa, że to jakaś niezrównoważona psychicznie osoba produkuje kolejny wątek ? poprzedni był o nauczycielach, a wcześniej o tym, że nie będzie pracować tylko pasożytować na rodzicach.
          • slonko1335 Re: praca po nocach 25.04.14, 09:34
            Moze nie każdy ma czas na przeglądanie wszystkich wątków po prostu.
    • helufpi Re: praca po nocach 24.04.14, 15:13
      Rozczula mnie twoja wizja pracy po nocach - te wory, zmęczenie, praca fizyczna, bycie robolemwink
      Często i chętnie pracuję w nocy, od ok. 9-10 wieczorem nawet do 2-3 w nocy. I potem śpię do 9, wysypiając się całkowicie. Jasnego dnia nie mitrężę za to przy kompie. Jak można w ogóle wysiedzieć w dzień w biurze jak za oknem kwitną jabłonie, rozkwitają bzy i ćwierkają ptaki po wiosennej burzy, no jakwink?
      • amy.28 Re: praca po nocach 24.04.14, 15:22
        dokłądnie. Ja mam prace z klientem więc nie ma szans na nocki ale to jest super sprawa. W dzień korzystasz z uroków dnia, możesz sobie iść do parku, sklepu, spędzić więcej czasi z dzieckiem - a potem po południu odpocząć i na wieczór popracować, wysypiając się potem do 10.00. Luksus. chciałabym tak mieć!
    • dziennik-niecodziennik Re: praca po nocach 24.04.14, 15:58
      owszem, mam dyżury nocne, przynajmniej jeden w tygodniu. oczywiscie ze przydrzemuję ile mogę w trakcie, ale spaniem sie tego nie da nazwac.
      • dziennik-niecodziennik Re: praca po nocach 24.04.14, 15:59
        i nie, nie odbija mi sie to specjalnie na urodzie. owszem, w dzien po dyżurze widac ze jestem niedospana, ale wtedy ratuję się makijażem, a dzien później wyglądam juz normalnie.
        zakładam ze jesli jestem w stanie noc przebalowac, to jestem w stanie także i przepracowac jak trzeba.
    • marianna72 Re: praca po nocach 24.04.14, 16:04
      Ja akurat pracuje w nocy, praca wychowawcy w osrodku terapeutycznym wink)) U mnie to wyglada troche inaczej bo zaczynam prace o 16 a o 23.30 konczy mi sie dyzur i moge do 7.30 isc spac ( oczywiscie nie do domu tylko w tym osrodku ) jestem tam sama ,pacjenci nie maja dostepu do telefony ani do lekow wiec w razie potrzeby gdy sie cos dzieje budza mnie.Mamy swoj pokoj lozko kazda z nas wychowawcow ma swoja posciel . Pierwsze miesiace byly ciezkie bo nawet jesli spalam po takiej nocy bylam jak z krzyza zdjeta, nie moj dom nie moje lozko, teraz jest duzo lepiej nie odsypiam w dzien- Pacjeci prawie mnie nie budza nie pamietam kiedy ostatni raz ktos mnie obudzil ostatni raz chyba dobre pol roku temu , za to pierwsze miesiace budzili czesto , wystawiaja nowych na probe wink)) ( pacjeci psychiatryczni i uzaleznieni)
      • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 16:41
        smile)

        marianna72 napisała:

        > Ja akurat pracuje w nocy, praca wychowawcy w osrodku terapeutycznym wink)) U mnie
        > to wyglada troche inaczej bo zaczynam prace o 16 a o 23.30 konczy mi sie dyzur
        > i moge do 7.30 isc spac ( oczywiscie nie do domu tylko w tym osrodku ) jestem
        > tam sama ,pacjenci nie maja dostepu do telefony ani do lekow wiec w razie potrz
        > eby gdy sie cos dzieje budza mnie.Mamy swoj pokoj lozko kazda z nas wychowawcow
        > ma swoja posciel . Pierwsze miesiace byly ciezkie bo nawet jesli spalam po tak
        > iej nocy bylam jak z krzyza zdjeta, nie moj dom nie moje lozko, teraz jest duzo
        > lepiej nie odsypiam w dzien- Pacjeci prawie mnie nie budza nie pamietam kiedy
        > ostatni raz ktos mnie obudzil ostatni raz chyba dobre pol roku temu , za to pi
        > erwsze miesiace budzili czesto , wystawiaja nowych na probe wink)) ( pacjeci psyc
        > hiatryczni i uzaleznieni)
      • jolunia01 Re: praca po nocach 24.04.14, 20:24
        marianna72 napisała:

        > Ja akurat pracuje w nocy, praca wychowawcy w osrodku terapeutycznym ... ( pacjeci psyc
        > hiatryczni i uzaleznieni)

        No, jak widać nie przyłożyłaś się do pracy. Ubaya ci się wyrwała i szaleje na forum.
        • marianna72 Re: praca po nocach 25.04.14, 12:21
          to pewnie dlatego ze zasnelamwink))
    • antychreza Re: praca po nocach 24.04.14, 16:18
      Powstaje pytanie czy autorka ma bardzo mały rozumek, czy autorka jest trollem czy może autorka jest trollem o bardzo małym rozumku.
      Najchętniej zaczynałabym pracę po 23. Wtedy jestem najkreatywniejsza, od machu rozwiązuję problemy, z którymi męczyłam się cały dzień, umowy i pozwy wychodzą mi cud miód malina.
      • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 16:39
        Akurta, Mozna tak raz czy dwa, normlnie to nie dlaoby sie. Gadasz glupoty.


        antychreza napisała:

        > Powstaje pytanie czy autorka ma bardzo mały rozumek, czy autorka jest trollem c
        > zy może autorka jest trollem o bardzo małym rozumku.
        > Najchętniej zaczynałabym pracę po 23. Wtedy jestem najkreatywniejsza, od machu
        > rozwiązuję problemy, z którymi męczyłam się cały dzień, umowy i pozwy wychodzą
        > mi cud miód malina.
        • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 19:16
          Wasz probme polega na tym, ze przypisujecie takim zawdowom jak lekarz, prawnik, strazak, policjan i pielegniarka nadludzie znaczenie, a to jest przeciez zwykle robolstwo-no moze oprocz prawnika, bo on pracuje w dzien i jak ma klienta pracuje w nocy-nadgania, niemniej casla reszta jest uslugowo-przemyslowa i mają zmainy. Nocne też. Strazak to robol. Co z tego, ze gasi pozary, jak ma byc w pogtowiu i czekac na to, az bedziep otrzebny.. pracuje na nocke, starzakiem moze byc kazdy ochotnik po przeskzoleniu, policjant nie musi miec szkoly, 19 lat, testy fizycnze i juz, lekarz?? bo sie duzo uczyl??? Skad taka renomala learza, wiekszosc stosuje totalna olewką, nioe chca siedziec, wysylaja pielegnarki zeby obsluzyly, zakazują budzić, maja sowja prywatną praktykę...
          • cosmetic.wipes Re: praca po nocach 24.04.14, 23:40
            Tak, uyeba, tak.
            Masz rację.

            Zdradz nam zatem, kto robolem nie jest.
            Oprócz ciebie, uyebana, oczywiście.

            big_grin
          • dziennik-niecodziennik Re: praca po nocach 25.04.14, 11:26
            a kto Twoim zdaniem jest nie-robolem?
          • antychreza Re: praca po nocach 25.04.14, 12:29
            Ok, potwierdziłaś trzecia diagnozę, jesteś przeraźliwie głupim trollem. Żyję po nocy już tak z 15 lat, nic nie nadganiam, w nocy lepiej się pracuje, cisza i spokój jest. I muszę cię rozczarować, od dobrych kilu lat nie da się zostać oficerem PSP z podziału bojowego, trzeba skończyć szkołę oficerską.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: praca po nocach 24.04.14, 19:14
      Ciekawe. W poprzedniej pracy wszyscy zazdrościliśmy koleżance, która pracowała wyłącznie w godzinach 22.00-8.00 (analityk). Bardzo sobie chwaliła.
      Mój facet ma 24 godzinne zmiany i nie narzeka.
      • ubayba Re: praca po nocach 24.04.14, 19:18
        Faceci maja tak ,ze na nic nie narzekaja dopki im cos nie wysiadze. No i z uroda nie maja problemow-olewaja.
        Natomiast ta analityczka-cokolwiek to za zawiodtongue_out miala pewnie spokoj w tych godszinach i nikogo nie bylo, wiec sobie chwalila.. Na urodzie jednak nocki sie odbijaja...



        wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

        > Ciekawe. W poprzedniej pracy wszyscy zazdrościliśmy koleżance, która pracowała
        > wyłącznie w godzinach 22.00-8.00 (analityk). Bardzo sobie chwaliła.
        > Mój facet ma 24 godzinne zmiany i nie narzeka.
    • kamunyak Re: praca po nocach 24.04.14, 19:31
      akurat jest wiele zawodów, gdzie pracuje się na zmiany, w zasadzie to teraz chyba tylko biurwy pracują 8.00-16.00. No, biurwą być chyba nie jest lepiej niz robolem, jak dla mnie status nawet gorszy. Robol przynajmniej robi cos pozytecznego a, jak znam wszelakie biurwy, to głównie obijają się i spokojnie mozna je zredukować 1 : 3.
      Wszystkie służby miejskie, a i wiejskie też, pracują na zmiany, w tym w nocy, np. policja, pogotowie, straż. Żebyś mogła tyłek grzac przy kaloryferze to ktos musi w nocy zapieprzać', zebyś mogla w nocy, kiedy pelen pecherz spać nie daje, albo mąż zwyobraca, trafic do kibelka zapalajac swiatło, - tez ktoś musi siedzieć "na szychcie". To tak trudno pojąć?
      Na zmiany pracowałam od zawsze, w tym takze w nocy, w czasach, kiedy tv miała sie doskonale i coś sie tam robilo, poza emitowaniem. Praca ta nie miala w sobie nic z odwalania haraczu a o nocnych zmianach mozna by opowieści snuć. Na pewno nie czułam sie pogardzanym przez ciebie, robolem, raczej przeciwnie. Oczywiście, noce odespać trzeba dlatego raczej nie była to praca dla matek Polek. Kiedy urodzilam dzieci to noce odpuścilam, ale praca do 23.00 czy nawet 1.00, była. Zawsze też chwaliłam sobie pracę na zmiany bo wszystko można było załatwić w dzień wolny, bez kolejek i tłoku. Poza tym, zawsze omijały mnie korki dzięki takiej pracy.
      A na twarzy to bardziej odbijają się papierochy niż nocna praca.
    • carmela_soprano Re: praca po nocach 24.04.14, 23:03
      Pal sześć, żeś troll. Jak to mówią, i cried all the way to the bank. Chodzę czasem na nocki (albo i nie chodze, bo moja nocna prace często wykonuje zdalnie), z samych bodaj szesciu nocek w tym roku odlozylam juz na przyzwoite wakacje w ciepłych krajach, skąd niniejszym leniwie macham pindolem w kierunku forum i jego trolli.
      • cosmetic.wipes Re: praca po nocach 25.04.14, 08:56
        >odlozylam juz na przyzwoite wakacje w c
        > iepłych krajach, skąd niniejszym leniwie macham pindolem

        Ale na dokończenie transformacji kaski już brakło?

        big_grin
    • eo_n Re: praca po nocach 24.04.14, 23:08
      A ja kiedyś, bardzo dawno temu, lubiłam siadać do kompa o 24. Tak do 3 pracowałam, a potem odsypiałam. Tak... Dobrze mi się pracowało w nocy.
    • solejrolia Re: praca po nocach 25.04.14, 07:34
      moi rodzice wstawali bardzo wcześnie do pracy, 3.30-4.00 przez kilkanaście lat.
      potem mój mąż, również o tej porze zaczynał dzień.
      o ile rodzice nie mieli małych dzieci (bo ja byłam już przynajmniej nastolatką) i jakoś dawali radę. mama zupełnie dobrze sobie radziła, po ojcu chyba bardziej było to widać.
      tak mój mąż kompletnie nie radził sobie. nie potrafił, a nawet zwykle nie miał możliwości odpocząć po tak krótkiej nocy. Wyglądało to mniej więcej tak, ze jak tylko przyjeżdżał z giełdy, to brał się za szykowanie towaru na kolejną giełdę, czasem nawet do 22.00, a o 3-4.00 pobudka. czyli tego snu miał faktycznie bardzo, bardzo malutko.
      tragedia. istne szaleństwo. a że przez jakiś czas musiał jeszcze dojeżdżać ok. 120km. to ...
      no dobrze że nie przepłacił tego życiem. aczkolwiek o wypadki, typu zjazd do rowu (!) drobne stłuczki, było stosunkowo łątwo, oczywiście wszystko ze zmęczenia wynikające
      to była jedna z najgorszych prac jaką sobie można wyobrazić....na dłuższą metę tak się nie da.

      i nie trzeba być robolem.
      wystarczy mieć własną działalność (jak się to pięknie nazywa- być przedsiębiorcą)
      zresztą znam wieleee zawodów, gdzie trzeba zarwać nockę
    • kroofka00 Re: praca po nocach 25.04.14, 08:43
      a ja właśnie pracuję tylko na nocki,odkąd okazało się że mój syn po 3 miesiącach ryków i gorączek nie nadaje się do przedszkola...Pracować musiałam (a raczej zarabiać),praca typowo biurowa,bez większych perspektyw,oddawałabym opiekunce większą część pensji ..Pracuję tak od 8 lat i nie wyobrażam sobie inaczej.Wracam około 7 rano ,wysyłam dzieci do szkoły i ide spać,wstaję gdy wracają około 14.Zarobki lepsze niż miałabym pewnie w biurze,dzieciaki dopilnowane,nie ma problemu z dniami wolnymi,wakacjami...Pracuję na sortowni .Czy odbiło mi się na urodzie nie wiem,na pewno przez te 8 lat się postarzałam jak każdy,(mam 40 lat)raz na jakiś czas robię sobie badania i podobno mam je jak osoba o kilka lat młodsza,jestem krwiodawcą i za każdym razem zapraszają mnie znów bo mam "bardzo dobrą hemoglobinę"(cokolwiek to znaczy).Rodzinnie nie odczuwam też za bardzo że żyję w innej strefie czasowej niż mąż i dzieci bo oni też lubią siedziec po nocach i w wolne dni wstają około 12...Co do wątku,troll, nie troll ale wpisałam się bo też jestem ciekawa jak funkcjonują ludzie pracujący nocą w naszym "dziennym"społeczeństwie i jak to się może odbijać zdrowotnie(dlatego robię badania)Pozdrawiam.
      • mejerewa Re: praca po nocach 25.04.14, 09:28
        kroofka, napisz proszę ile śpisz na dobę, bo z postu wynika, że regularnie około 6 godzin (od 8 do 14), czy jeszcze jakieś drzemki robisz dodatkowo?
        Czy po kilku latach spania tylko 6 godzin na dobę czujesz się dobrze?
        • kroofka00 Re: praca po nocach 25.04.14, 19:37
          Mejerewa,nie śpię dodatkowo ,chyba. że czasem "padne " w sobotę koło 22 i wstane w niedzielę o 14 (obiady w weekendy ogarnia mąż).Czasem koło 20-21 czuję jakieś takie zmęczenie,ale wtedy biorę psa na spacer i przechodzi .Pracuję 7 godzin przez 5 dni i 6 nocka z piątku na sobotę ok 4 godziny.Zmęczenie,chyba bardziej że jest to praca fizyczna,no i dom trzeba ogarnąć niż że w nocy...
          Hardcore to było wtedy gdy wracałam z pracy o 7 a o 9 wstawał mój 3 ltni syn...Oraz później gdy musiałam ogarnąć prawie 5 latka i 4 miesięczna córkę(wtedy był krótki macierzyński) po nocnej pracy.Odkąd syn poszedł do zerowki a córka do przedszkola (bez kłopotów)to te 6godzin snu raczej mi wystarcza,choć nie wiem jak będzie za 3-5 lat?.pozdrawiam
    • jehanette Re: praca po nocach 25.04.14, 11:31
      Nie pracowalam nigdy noca, zresztą taka praca jest typowo farbryczna, zazwyczaj fizyczna, wiec ja nie wchodza w grupę robolow nocnych, niemniej musi to byc wycienczajace i odbijac sie na zdrowiu

      Jakiż stereotop. Lekarze, pielęgniarki, policja, itp to też robole? Mam koleżankę weterynarz, pracuje w klinice 24godzinnej, ma nocki, robolem raczej nie nazwałabym jej. Ona sobie chwali, bo w nocy często mało się dzieje, jakiś obchód czy nagły przypadek raz na jakiś czas, i potem ma cały dzień dla siebie i córki smile

      Ja bym nie dała rady, ale jak ktoś ma taką pracę (a przecież na siłę uczyć się np. na lekarza czy pielęgniarkę nie każą) to pracuje.
    • to_ja_tola Re: praca po nocach 25.04.14, 11:43
      ale nie przesaaadzaj....


      co cię tam wykańcza?
      Przyzwyczajenie...Dla mnie nawet lepiej.Całe dni mam dla siebie.Wstaje o 10 tej,jak 12h dyżur to ok 13 tej...Weekendy "wolne"smile...

      Nie ma żadnych "worów" big_grin

      taka praca jest typowo farbryczna, zazwyczaj fizyczna


      nie ma to jak nie pracować,ale wyrażac swoją opinię big_grin


      w grupę robolow nocnych,

      tak,tak...zwłaszcza strażak,lekarz,policjant i wszyscy inni,dzięki takim robolom pacanie dojedziesz do pracy,a jak ci sie coś stanie to ten"robol" ci doopę uratuje.


      Pier#$^*y troll!
      • kitjensen Re: praca po nocach 25.04.14, 11:55
        pracowalam tak na oddziale schizofreni ,mialam 2 noce w tygodniu ,praca polegala na obchodzie o godz 24,03 ,06 i siedzeniu przy komputerze ewentualnie podaniu lekow ,milo wspominam ,wcale nie zbrzydlam , kupilam sobie wtedy serum esttee lauder wiec powiedzialabym ze nawet wypieknialam przez te noce smile
    • inguszetia_2006 Re: praca po nocach 25.04.14, 21:52
      Witam
      Nie pracuję po nocach, ale dziś pracowałam do 20:00. Na własne życzenie. Bo się rozlazłam tu i owdzie, a robotę trzeba skończyć. Oczy mnie dosłownie szczypią od kompa. Królik jestem.
      Zaraz coś zakroplę, tylko muszę zmyć makijaż. A się nie chce, bo wodoodporny tusz mam;-P
      I jak pomyślę, że mam trzeć te biedne oczy, to mi się słabo robi.
      Pzdr.
      Ing
      • thaures Re: praca po nocach 25.04.14, 23:22
        Ja pracuję w nocy raz w tygodniu od 21 do 7. Jestem sama z 100 mlodych ludzi.. nieznosilam wcześniej tych dyżurów, ale teraz doceniam wolny dzien przed i po.. Z wiekiem coraz ciężej mi egzystować po takim dyżurze, nie mogę odespac, mimo ze jestem w stanie zdrzemnac sie ze 2 godziny w pracy. Ale wiadomo- każdy szelest zrywa mnie na nogi. Kiedyś parę miesięcy miałam noc po nocy- super, bo 2/3 godzin za mną, ale na dłuższą metę-do wykończenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka