blum5
20.08.04, 20:53
drogie mamy sprawa dotyczy moejej dobrej kolezanki, ktora pnie sie po
szczeblach kariery i.. narzeka ze nie ma czasu dla dziecka. wyszla za maz ,
zaraz urodzila dzieko, po 4 mies. urlopu wrocila do pracy, bo czekal na nie
awans(z ktorego mogla zrezygnowac)w pracy siedziala od 7 rano do 7 wieczorem
plus wyjazdy sluzbowe w polsce i za granice, duzo pracy, nerwy, stres, i..w
konsekwencji brak czasu dla dziecka. owszem twierdzi ze za ddzeickeim bardzo
teskni, ale po prostu nie ma innego wyboru, musi pracowac, zeby im sie dobrze
zylo, a po za tym ona to wszystko robi dla dziecka. ha! i tu zaczynam nie
rozumiec, bo ona naprawde ma dobra sytuacje finansowa tzn maz dobrze zarabia,
ona moglaby mniej pracowac na nizszym stanowisku za mniejsze pieniadze, ale
wybrala inaczej i.. narzeka. teraz dostala nastepny awans, ichce nastepne
dzieko, bo , jak twierdzi, poki mozna to wykorzysta mame do wychowania dzieci
a ona wtym czasie bedzie robic duzo kase, i nie wiedziec dzieci po calych
dniach. wszytsko byloby ok gdyby nie narzekala ze malo czasu poswieca dziecku
i ma wyrzuty sumienia. ja naprawde nie wiem co ma jej wtedy poradzic. rzuc
robote! to jej sprawa i zycie, ale tak sie zastanawiam kiedy my matki robimy
wiecej dla dzieci jak siedzimy z nimi w domu czy jak zostawiamy je na caly
dzien pod opieka innych i robimy swoje. chyba juz koncze te opowiesc.
pozdrawiam