volta2 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 11:14 no cóż, w tej sytuacji, przy założeniu że kuzynka bliska - jadę, zabieram dziecko i organiuzję mu opiekę na czas wesela. jak znam swojego ośmiolatka - po ślubie jest odwieziony do pokoju w którym nocujemy, dostaje zestaw bajek do oglądania i czytania, telefon komórkowy do zdalnego sterowania pt. " a teraz synku idź się umyj, załóż piżamkę i przeczytaj na dobranoc baję, a my niedługo wrócimy" . ale - jak widać, kuzynka była potrzebna tylko do świadkowania, teraz można ją już olać i nawet focha strzelić. w sumie wygodniejsze niż tłuczenie się parę setek w tę i we wtę, szukanie babci na przedłużony łikend(przeciez nie trzeba córki wieźć na wschód - wystarczy przekonać i poprosić babcię/dziadka/ciocię o przyjazd) na czas podróży weselnych i zostanie z kasą w kieszeni. czy kuzynka przypadkiem nie musiała się też tłuc 400 km na twój ślub by pełnić honory świadkowej? oczywiście - jak większość pomijam kwestię odwołania zaproszenia dla dziecka, ale skoro i tak miałaś w planach zostać w domu - to znaczy że od początku sprawy pozytywnie nie chciałaś załatwić, "bo nie masz co zrobić z dzieckiem" uwielbiam takie mimozy Odpowiedz Link Zgłoś
kolteta Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 11:40 Przed moim ślubem, żeby kuzynce było wygodniej (a sytuacja na to pozwalała wtedy) ona mieszkała u mnie 3 miesiące. Teściowie nie przyjadę, nie lubią spędzać czasu z wnuczką a moja rodzina będzie cała na weselu.Do reszty się nie odniosę, bo szkoda mi czasu na analizę takich bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 11:44 Głupio wyszło, mogła od początku konsekwentnie mówić, że nie chce dzieci, a nie zmieniać zdanie w te i we wte. Pewnie ona na forum Ślub i wesele założyła wątek, jaka to Ty jesteś niedobra kuzynka, co bachora siłą na imprezę dla dorosłych pcha. Moim zdaniem miałaś prawo się obruszyć w sytuacji, gdy ona dwukrotnie diametralnie zmieniła zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kolteta Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 11:50 Nie doceniłam inteligencji ematki! Mimoza -dzięki za diagnozę, g..no wiesz a bzdury piszesz. Owszem nie poszłabym, gdyby kuzynka zaprosiła mnie bez dziecka OD RAZU a to dlatego, że ponieważ, wbrew cudownej diagnozie, mimozą nie jestem i zawsze SAMA organizuję opiekę swojemu dziecku rękami moimi bądź męża. Tak mnie wychowano, że zwyczajnie nie zwala się własnego dziecka ot tak na 4 dni komukolwiek. Chodzi mi tylko o to, że kuzynka WYRAŹNIE zaprosiła nas z córką, po czym w nieładny sposób postawiła ultimatum. Kwestia obecności dzieci bądź nie na weselu to inna kwestia. Nie liczyłam, że kuzynka zrobi wyjątek tylko dla mnie, chciała go zrobić dla wszystkich dzietnych znajomych, kuzynów. Podejrzewam, jak ktoś tu pisał, oszczędność. Na weselu, w parku, imprezach rodzinnych dziecko jest moje i to ja sprawuję nad nią opiekę, nie babcia, ciocia, panna młoda, tylko JA i MĄŻ. Jak zwykle ematka pokazała, że czytanie ze zrozumieniem (nie wszystkich w tym wątku) jest umiejętnością, której nie wypracowała. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotonaiwnych Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 12:01 Przyjaciółka buduje salę bankietową z miejscami noclegowymi dla gości w mojej miejscowości. Jest zaprojektowana tak, że z drugiej strony budynku będzie wejście tylko dla dzieci, z salą zabaw, placem, salą do spania, osobnymi łazienkami. Przewidziane jest zatrudnienie na czas wesela opiekunek i animatora. Według mnie genialne. No, niestety, są to koszty, jednak myślę, że ta sala zdobędzie olbrzymią popularność. Odpowiedz Link Zgłoś
leila78 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 12:09 Kuzynka postąpiła niepoważnie i to nie ulega wątpliwości. Jednak wtrącę co nieco w sprawie organizacji ewentualnego wyjazdu. Tak się składa, że ze Szczecina do Wrocławia jedzie się maks. 5 godz., więc jeśli ślub nie jest przed południem możesz jechać tego samego dnia. Wracać możesz dnia następnego po południu. Tym samym w rachubę wchodzi jedna noc opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
mariolka55 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 12:24 nie przejmuj się , buractwem nie ma sie co przejmować za pieniądze które miałabys przeznaczyć na imprezę ,zróbcie sobie w tym czasie jakąś super rodzinną wycieczkę Odpowiedz Link Zgłoś
euphoria77 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 13:45 Nie dziwię sie, że źle się z tym czujesz. Rozczarowanie jest jak najbardziej na miejscu. Zrobić nie możesz nic, bo po ew. kolejnej rozmowie możesz otrzymac takie naciągane wymuszone zaproszenie dla córki, ale przeciez nie o to tu chodzi, prawda? Mam za soba nieprzyjamny incydent związane z weselem najpelszej przyjaciółki takiej od najmłodszych lat. Bardzo oczekiwałam jej slubu, a okazało się, że wrzuciła mnie do worka wszystkich swoich znajomych, których postanowiła nie zapraszać. Tak więc dostalismy, tzn ja, mąż i wówczas dwuletnie dziecko zaproszenie tylko na ślub, w miejscowości oddalonej o 150km od naszego miejsca zamieszkania.... Ludzie są mało przewidywalni jak widzisz. Nie życzę ci tego, ale u nas od tamtego czasu relacje się ochłodizły, jak przystało w końcu na daleką znajomą a nie przyjaciółkę... Odpowiedz Link Zgłoś
solange123 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 17:36 1. Kuzynka jest buraczana - ale cóż .. tacy ludzie są. Trzeba przywyknąć do tej myśli. 2. Myślę, ze autorce jednak jest przykro nie dlatego,że kuzynka jest buraczana i zmienia zdanie, lecz dlatego, ze finalnie nie zaproszono dzieciaka. Wnioskuję z wypowiedzi, w której autorka mówi wprost, ze wesele to impreza rodzinna, dziecko jest rodziną, więc powinna być zaproszona z dzieckiem. Co prawda autorka deklaruje, ze gdyby wczesniej wiedziała, że nie zaproszą dzieciaka, to już wówczas by odmówiła. Tyle, ze teraz, gdy rzeczywiscie dziecko nie jest zaproszone zamiast elegancko zamknąć sprawę to roztrząsa problem. Oznacza to, ze z jakiegoś powodu bardzo jej zależy na tym weselu i wcale nie ma ochoty nie jechać Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 17:48 Szczerze? Też nie lubie dzieci na weselach. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 17:49 Aha i swoich dzieci też nie zabierałam na wesela.Starałam się robić tak ,żeby zapewnić im opiekę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: przykro mi, ale co zrobić.... 22.05.14, 17:56 Aaaa.....teraz doczytałam.... e: przykro mi, ale co zrobić.... kolteta 22.05.14, 11:34 Odpowiedz Nie robię ani wideł ani afery. Jest mi zwyczajnie przykro, może być? Opieka na ten czas dla dziecka to jest ogromny problem. Cała rodzina moja i męża na jednym końcu Polski, z czego moja będzie na weselu, wesele w Szczecinie a ja mieszkam we Wrocławiu nie mając tutaj z rodziny nikogo. Załatwianie kogoś obcego na 4 dni jakoś mnie nie kusi a znajomym też nie zamierzam na ten czas zwalać swojego dziecka na głowę, bo dobre wychowanie mi na to nie pozwala. W sumie też bym była zła na kuzynkę. I chyba bym wcale nie pojechała. P.S Ja jestem ze Szczecina, a mam sporo rodziny we Wrocławiu Odpowiedz Link Zgłoś