niecierpek_25
22.05.14, 10:44
rodzice mojego chłopa.
Wczoraj dostał awans- wyczekiwany, wystarany, zasłużony pracą.
Poinformował mamę smsem.
Przesłał mi jej odpowiedź:
" Czy ty rozumu nie masz? Przyjąłeś? Czekaj, czekaj, 2 miesiące i cię zwolnią, słów już nie mam"
I to nie pierwszy taki tekst.
To są ogólnie ludzie specyficzni, którzy nie dają prezentów ani sobie, ani nikomu i z żadnej okazji, nie okazują uczućfizycznych (całus, przytulenie), nie lubią dzieci( córki mojego chłopa nie znają!!)
Wiecznie go krytykują za wszystko, od progu padają teksty, że jest brzydki (fryzura), źle ubrany( bo w tym wieku to wypada koszulę , a nie tshirt- sytuacja codzienna, a nie święto, uroczystość),
źle spakowany (!), brzydko ma w mieszkaniu (bo nie ma firan,a te są obowiązkowe) itd.
Jeśli ja i on robimy coś tak samo, mówimy, mamy podobną opinię to ja jestem komplementowana, względnie traktowana obojętnie
a on krytykowany.
Przykład: odmawiamy nałożenia buraczków(takich klasycznych zmemłanych i na ciepło) i jemu jest to wypominane, a mnie zaproponowana alternatywa.
I tak jest wciąż i wciąż, głównie w sytuacjach błahych, jak ta z buraczkami.
Nigdy nie słyszałam pod jego adresem pochwały, komplementu, miłego słowa, wieczna krytyka.
Mój chłop jest inteligentnym, wrażliwym, kochającym mężczyzną, okazującym uczucia zarówno słowem jak i gestem mnie, dzieciom,
znajomym.
Nie ma tych dziwacznych "zaburzeń" jakie mają jego rodzice.
Co z nimi jest nie tak?