Dodaj do ulubionych

Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziecko.

08.06.14, 16:29
Wczoraj żona dostała silnego bólu brzucha, zawiodłem ją do szpitala od razu skierowali ją na ginekologię. Kompletnie nie wiedziałem co się dzieje. Dopiero dzisiaj od lekarza dowiedziałem się, że moja żona poroniła, a dzisiaj będzie mieć zabieg. Poszedłem do niej, stwierdziła, że nie miała okazji mi powiedzieć. Ciągle bije się z myślą dlaczego mi nie powiedziała ? Przecież to było też moje dziecko.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:40
      Może niekoniecznie Twoje.
      • baltycki Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:55
        @
      • lauren6 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 21:16
        Po przejrzeniu tego wątku też tak sądzę smile
    • najma78 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:41
      lukas.29 napisał(a):

      > Ciąg le bije się z myślą dlaczego mi nie powiedziała ?

      Przeciez ci powiedziala ze nie miala okazji. Skoro nie wiedziales to moze zapytaj siebie dlaczego.

      Przecież to było też moje dziecko.

      no ale co to ma znaczenie? Co to zmienia?
      • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:43
        Przez miesiąc nie miała tej okazji ? Była w 9 tyg ciąży. Uwierz mi przez ten miesiąc miała mnóstwo okazji.
        • memphis90 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:45
          A wiedziała o tym naprawdę od miesiąca? Planowaliście dzieci? Może się bała powiedzieć? O tym powinieneś z żoną rozmawiać, a nie pytać na jakimś forum.
          • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:48
            Powiedziała, że wiedziała przez miesiąc. Jej nie będę pytać, bo wiem co powie. Planowaliśmy dzieci, może nie teraz, ale planowaliśmy.
          • triss_merigold6 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:48
            Może przewidywała, że reakcja męża jej nie zachwyci.
            • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:50
              Cieszyłbym się z tego dziecka, moje wielkie marzenie.
              • triss_merigold6 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:50
                To nie truj na forum tylko porozmawiaj z żoną.
              • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:53
                to pędź do żony i bądź z nią a nie snujesz tu jakieś teorie spiskowe
                nawet jeśli wiedziała już wcześniej, to czasem faktycznie jakoś brak odpowiedniej sytuacji, żeby odpowiednio to zakomunikować to mężowi
                a może swoją postawą ostatnio dawałeś jej sprzeczne sygnały? może ty tego nie zauważyłeś a żona a i owszem
                • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:55
                  Kurcze po co jaka kolwiek sytuacja, wystarczy normalnie powiedzieć.
                  • baltycki Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:12
                    Zonaty, a nie znasz kobiet. Niektore chca powiedzieć przy szampanie i swiecach, albo z okazji urodzin, imienin, rocznicy slubu.
                    • mag1982 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:27
                      To samo przyszło mi na myśl, że czekała na specjalną okazję.
                      • ophelia78 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:35
                        >To samo przyszło mi na myśl, że czekała na specjalną okazję.

                        Mnie też.
        • minor.revisions Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:18
          W piatym tygodniu wiedziala? Wiekszosc kobiet orientuje sie tak w 7-10, moze nie byla na 100% pewna, moze miala powody, zeby nie ufac testowi na bank albo zeby sie obawiac (jak widac, slusznie), ze moze sie nie zakonczyc sukcesem I chciala poczekac tak do 3 miesiaca.
          • kol.3 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:22
            Nie wszystkie mają kłopoty z rozpoznaniem ciąży. Tylko te które myślą, że bocian dzieci przynosi.
            • ichi51e Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:44
              Ja sie zorientowałam w 8 tygodniu. Nie miałam żadnych objawów po za brakiem @ co mnie nie dziwiło bo mam długie cykle. Zreszta w pierwszym trymestrze nie ma sie co podniecać.
              • arwena_11 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 22:31
                ja w 3 tygodniu już wiedziałam. Wiedziałam dokładnie którego dnia zaszłam w ciążę. Podobnie z drugą ciążą. Wiedziałam już po 2,5 tyg. czyli w dniu spodziewanej miesiączki.
          • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:02
            Niby tak, do lekarza miała iść w następnym tygodniu tak przynajmniej ma zapisane w kalendarzu.
          • ophelia78 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:36
            >W piatym tygodniu wiedziala? Wiekszosc kobiet orientuje sie tak w 7-10,

            No weź przestań... Większość kobiet się orientuje, jak nie pojawia się miesiączka. Czyli jakiś 3-4 tydzień.
          • antychreza Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:57
            > W piatym tygodniu wiedziala? Wiekszosc kobiet orientuje sie tak w 7-10,

            Niepozbierane jakieś, czy z ciężkimi problemami z regularnością cyklu? Zorientowałam się jakieś 20 dni po zapłodnieniu. Jak okres mi się obsunął prawie tydzień. Test testem, idzie się do ginekologa. Mój zobaczył pęcherzyk i poprosił żebym jeszcze za 2 tygodnie podeszła, to potwierdzi i założy mi kartę ciąży.
          • nanuk24 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 01:33
            , ze moze sie nie zakonczyc sukcesem I chcia
            > la poczekac tak do 3 miesiaca.

            Jezus Maria! Ty mowisz o mezu, czy o przyjacielu siostry ciotecznej ciotki ojca z drugiego malzenstwa matki?
            • ponis1990 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 10.06.14, 09:17
              Stryjecznym wuju szwagra jej drugiego mężabig_grin
        • nowi-jka Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 07:50
          jak była w 9 tyg to wiedziała moze od 3, góra od 4 jak strasznie wyczekiwała tego dziecka
    • vilez Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:45
      Ją pytaj. Powodów moze być sporo.
    • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:50
      o ciąży można dowiedzieć będąc w drugim a czasami i w trzecim miesiącu
      natomiast o ciązy nie mówi się ojcu dziecka "kochanie idę po cukier, bo nie mam czym kawy posłodzić. Aha, jestem w ciąży kochanie, pa"
      raczej czeka się na odpowiedni moment, przygotowuje się do niego, no nie wiem, czasem kobiety kupują też jakieś małe akcesoria noworodkowe i wręczają je ojcu dziecka.
      A poza tym można domyślać się ciąży i czekać na potwierdzenie testu/lekarza a nie lecieć do męża i mówić: " zdaje mi się, że jestem w ciąży, bo się okres trzy godziny spóźnia"
      a poza tym z ciebie nie za bardzo mąż i człowiek, skoro zamiast pocieszyć żonę, być z nią, ty na forum głupoty wypisujesz uncertain to było moje dziecko - yhy - jak był to drugi tydzień, to był....co najwyżej zarodek
      • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:52
        Siedziałem w szpitalu całą noc, rano, a teraz w szpitalu są rodzice żony. Miałem się przespać, ale nie mogę.
        • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:54
          nie możesz spać i teorie spiskowe wymyślasz?
          • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:55
            Jakie teorie spiskowe ?
            • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:00
              czy między Wami w ostatnim czasie zmieniło się coś w relacjach?
              • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:02
                Nie. Ja trochę więcej pracowałem, ale od 2 tyg mam urlop i spędzaliśmy czas razem.
                • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:06
                  będziesz musiał pogadać z żoną i zapytać, co znaczy "nie było okazji".
                  w obu wypadkach nie czekałam na okazję.
                  mąż był poza domem i przez telefon dowiadywał się o moich dwóch ciążach.
                  przy "okazji" to się dowiadywali moi znajomi, gdy zauważyli, że "przytyłam".
                  takiego tłumaczenia to ja nie kupuję.
                  • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:47
                    no to nie kupuj
            • jola-kotka Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:05
              OJP same z byle gownem lecą na forum a tutaj takie zdziwione.
              Może chciała to zrobić w jakiś konkretny dzień w zaplanowany sposób. Nie wiem szampan,świece itd. Nie szukaj winy w sobie.
              To nie ma sensu i jeśli strata tego dziecka to trauma dla żony a pewnie tak jest to nie draz teraz tego tematu bo on w tej chwili nie jest najważniejszy.
              Trzymaj się.
      • jamesonwhiskey Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:21
        9ty tydzien analfabeto
    • kadfael Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 16:59
      Coś jest najwyraźniej nie tak, skoro Ty zamiast z żoną być zadajesz pytania, na które forum Ci nie odpowie. Sam sobie to pytanie zdaj, boisz się szczerości przed samym soba?
    • mejerewa Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:06
      Może chciała ci powiedzieć jak będzie pewna że to prawidłowo zagnieżdżona ciąża, np. po wizycie u lekarza. Może chciała to zrobić w specjalny sposób, np. w twoje zbliżające się urodziny, itp.

      Zamiast się obrażać, wspieraj ją teraz, pociesz, nie rób wyrzutów. Za jakiś czas będzie okazja do rozmowy i wtedy powiedz szczerze, że następnym razem, chcesz razem z nią zrobić test ciążowy i od pierwszych dni przeżywać ciążę i wspierać żonę.
      • jola-kotka Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:09
        Pomozesz jej nasiusiac na test.
        • attiya Jola-kotka :D 08.06.14, 17:47
          10/10
          Razem niech nasiusiają na test big_grin
          jak wszystko razem, to wszystko big_grin
          • lukas.29 Re: Jola-kotka :D 08.06.14, 17:50
            Bez przesady. Ale ukrywanie to też przesada.
          • aneta-skarpeta Re: Jola-kotka :D 09.06.14, 08:04
            powiem szczerze, że nie bardzo rozumiem wasze rozumowanie, dziewczyny

            mąż, z zasady, to najbliższy nam czlowiek, przyjaciel

            jak mi się okres spozniał to mówiła mężowi o wątpliwościach i wiedział ze bede robiła test- bez fanfar, normalnie

            kiedys nie mialam okresu, ale okazało się ze nie jestem w ciąży, wtedy też mąż wiedział co się dzieje, że i tak idę do lekarza etc

            dla mnie to jest co najmniej dziwne jak kobieta czeka z informacją dla męża np miesiąc, bo nie ma okazji

            jak nie ma okazji to się informuje bez okazji
            • ichi51e Re: Jola-kotka :D 09.06.14, 08:15
              To ty tak masz. A teraz co to wnosi da watku po za ustaleniem ze jak ktos ma inaczej to znaczy ze mezowi/rodzinie nie ufa i nie uwaza za przyjaciol? Dalej zreszta piszesz ze rodzice sie zamartwiali (a ty noe chcialas ich widziec) moze niektorzy cicho siedza zwby nie bylo takich sytuacji?
              • aneta-skarpeta Re: Jola-kotka :D 09.06.14, 14:57
                wiem, ze są ludzie, którzy w ogóle ze soba nie rozmawiają, co nie znaczy, ze to własciwe wg mnie

                mąż to osoba najbliższa i przede wszystkim MA PRAWO wiedziec- nawet jak nie do końca chcemy, bo się boimy

                ja powiedziałam rodzicom własnie dlatego, że mam obawy- żeby nie dorabiali sobie jeszcze dodatkowych strachów, jak nagle pojadę do szpitala, abym nie musiała im mówic "całej prawdy" w momencie, gdy nie będę chciała z nikim rozmawiać

                jakby mi np mama nie powiedziała o swojej chorobie czy kłopotach "żebym się nie martwiła" to byłoby mi bardzo przykro, bo co się będę martwic to jedno, ale jestem też po to aby ich wspierać, byc oparciem, w razie czego pomocą

                tak samo z ciążą- to nie jest tylko jej dziecko, my z mężem też się i cieszymy i boimy, ale nie wyobrażam sobie postawic meża w takiej sytuacji- to jest najbliższa mi osoba. Przy czym też nie zawsze jestem wylewna i nie lecę z każdym drobiazgiem do męża

                i wiem, że są różni ludzie- pisze o tym tylko dlatego, że rozumiem zaskoczenie i żal faceta
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 20:47
          Który im wyślesz.....
    • pederastwa Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:08
      może chciała w dzień ojca powiedzieć
    • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:20
      Urodziny miałem w tym tygodniu, rocznicę ślubu mamy dzisiaj. Strasznie mnie męczy dlaczego mi nie powiedziała. Nie ufa mi, nie wiem kompletnie nie wiem. Dzisiaj będzie miała zabieg, prosiła mnie, żebym nie przyjeżdżał, bo nie widzi potrzeby. Zamknęła się w sobie - jak zawsze.
      • niutaki Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:25
        jak czekalam w szpitalu na zabieg po drugim poronieniu to nie chcialam widziec NIKOGO, wylaczylam tez telefon, daj kobiecie ochlonac...
        • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:30
          Nawet męża ?
          • niutaki Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:43
            nawet, nikogo...absulutnie.
            • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:44
              Czyli co mam siedzieć w domu kiedy ona będzie miała zabieg, a po zabiegu nie dzwonić, nie pisać ?
              • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:13
                ukas.29 napisał(a):

                > Czyli co mam siedzieć w domu kiedy ona będzie miała zabieg, a po zabiegu nie dz
                > wonić, nie pisać ?


                skoro ematki tak twierdzą, to chyba tak...
                ona powinna "ochłonąć" a Ty nie masz prawa zawracać jej głowy głupstwami a już na pewno nie pytać, dlaczego nie powiedziała Ci o ciąży.
                ona ma prawo płakać/przeżywać, ale Ty już nie. to tak, jakby ta ciąża nie była Twoją sprawą, tylko żony.
                • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:22
                  może dlatego, że to ona nie on poroniła, może dlatego, że to ona zwijała się być może z bólu, może dlatego, że to ona ma czy też miała już zabieg pod narkozą, może dlatego, że to ona leży w szpitalu, nie on itd itd
                  ale ty się mądrzysz, że wiesz lepiej
                  • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:23
                    tiya napisała:

                    > może dlatego, że to ona nie on poroniła, może dlatego, że to ona zwijała się by
                    > ć może z bólu, może dlatego, że to ona ma czy też miała już zabieg pod narkozą,
                    > może dlatego, że to ona leży w szpitalu, nie on itd itd

                    ona poroniła a on to przeżył, że poroniła.
                    równie mocno przeżywa to, że żona nie znalazła "okazji", żeby mu o ciąży powiedzieć.
                    no to "okazja" przyszła sama i chłop się "dowiedział".
                    • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:45
                      Siedziałem w szpitalu całą noc i nie wiedziałem co się dzieje. Bałem się o nią nie wyobrażam sobie jej stracić. Jak lekarz mi powiedział, że dziecka uratować się nie udało to poczułem się jakby mi ktoś w mordę szczelil.
                      • riki_i Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:51
                        Weź się w garść, bo gadasz jak ciota.

                        Riki - facet
                      • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:55
                        strzelił
                        • anorektycznazdzira Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 00:34
                          jemu szczelił,
                          temu trollu.
                    • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:54
                      sory ale w tym wypadku jednak przeżycia pana nie są adekwatne do przeżyć żony - użalasz się nad panem jakby pani była wszystkiemu winna
                      co do wypowiedzi autora zaraz zapewne usłyszymy, że ma dowody na to, że dziecko jest nie jego/specjalnie to zrobiła/generalnie jest "zuą" kobietą uncertain
                      • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:58
                        To jest na 100 procent moje dziecko.
                        • ophelia78 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:41
                          >To jest na 100 procent moje dziecko

                          100% pewność to może mieć tylko kobieta.
                        • totorotot Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 22:06
                          lukas.29 napisał(a):

                          > To jest na 100 procent moje dziecko.

                          na 100 procent to nie trzaśniesz obrotowymi drzwiami.

                          A tak poza tym to pewnie zona dawała Ci do zrozumienia, jakies znaki czy cos, ale nie rozpoznałes
                      • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:26
                        attiya napisała:

                        > sory ale w tym wypadku jednak przeżycia pana nie są adekwatne do przeżyć żony -
                        > użalasz się nad panem jakby pani była wszystkiemu winna

                        żona mogła powiedzieć i może sama postaw się w jego sytuacji. jakbyś się na jego miejscu czuła.
                        skoro tak się stało, coś w ich małżeństwie nie gra i dziwne, że że on tego nie zauważył.
                        nie informowanie męża o ciąży normalne nie jest i to niezależnie od tego, czy była zagrożona, czy nie.
                        i na tym zakończę już dyskusję w tym wątku.
                  • aneta-skarpeta Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 08:07
                    jak ja poroniłam to nie chcialam nikogo widziec, ale męża chciałam i widziała jak ciezkie to dla niego przezycie, głównie dlatego że wiedział że musze przejść przez coś bardzo trudnego

                    po prostu był na wyciągnięcie ręki na wszelki wypadek gdybym potrzebowała się do kogos odezwac etc

                    i przede wszystkim po to aby był łącznikiem np z rodzicami, ja nie chcialam rozmawiac, a rodzice sie bardzo martwili, wiec on z nimi rozmawiał
                • niutaki jagienka 08.06.14, 18:23
                  Niepotrzebny sarkazm, kazdy inaczej przezywa takie sytuacje, zona ma prawo nikogo nie chciec widziec, maz ma prawo przezywac, ze mu nie powiedziala i tyle.
              • cauliflowerpl Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:15
                Chryste Panie, oczekujesz, że Ci ktoś dialog napisze na pierwszą rozmowę?
                To Twoja żona a nie forumowa, jak nie wiesz, jak może zareagować to się spróbuj dowiedzieć, najwyżej dostaniesz od niej sygnał, że masz się nie naprzykrzać.
                No jak dzieci.
                Wy w ogóle ze sobą rozmawiacie?
              • niutaki Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:21
                Tego nie powiedzialam, powiedzialam jak bylo w moim przypadku, moze Twoja zona ma podobnie?
      • ewa_mama_jasia Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:29
        Może chciała powiedzieć dzisiaj. W rocznicę ślubu.
      • turzyca Czy Wy tych malzonkow to z przydzialu macie? 09.06.14, 09:07
        Strasznie mnie męc
        > zy dlaczego mi nie powiedziała. Nie ufa mi, nie wiem kompletnie nie wiem. Dzisi
        > aj będzie miała zabieg, prosiła mnie, żebym nie przyjeżdżał, bo nie widzi potrz
        > eby. Zamknęła się w sobie - jak zawsze.

        Sam sobie wybrales na zone osobe skryta, zamknieta w sobie, ktora nie umie/lubi/odczuwa potrzeby dzielenia sie uczuciami. A skoro ja taka wybrales, to nie oczekuj, ze zacznie sie zachowywac inaczej, bo malzonka trzeba kochac takim, jakim jest, a nie jakim moglby byc. Inaczej malzenstwo ma male szanse na szczesliwe trwanie. A jak nadal nie umiesz sobie radzic, to idz pogadac z kims madrzejszym, ksiedzem, psychologiem, stara ciotka, kto Ci wytlumaczy, dlaczego Twoja zona zachowuje sie tak a nie inaczej i jak Ty mozesz sobie z tym radzic. Bo Twoja zona Ci nie powie, ze bala sie, ze przez ten urlop w Grecji sie cos z ciaza stanie, ze bala sie, ze moze badanie wykaze, ze ciaza sie nie utrzyma albo ze plod nie rozwija sie prawidlowo. I pewnie im bardziej sie bala, tym bardziej milczala. Sam zaobserwowales, ze ona reaguje wycofaniem. To nie kwestia zaufania do Ciebie, ale jej wewnetrznych mechanizmow. I im trudniejsza sytuacja tym wieksze szanse, ze bedzie sie zachowywac w swoj ulubiony sposob. Jak sie nie nauczysz z tym obchodzic, to sa spore szanse ze Wam malzenstwo szlag trafi.


        PS Prawdopodobnie ona w ktoryms momencie musiala nauczyc sie obchodzic z cudza ekstrawertycznoscia i potrzeba dzielenia emocji. I jesli umie Cie wspierac tak, jak Ty potrzebujesz wsparcia, to znaczy ze po prostu nauczyla sie, jakiego wsparcia potrzebujesz. Zrob to samo dla niej.
        PPS Potrzebujesz teraz zrobic cokolwiek zamiast siedziec i bic sie z myslami? Posprzataj. Serio mowie. Wymien posciel, wypucuj lazienke, kup swieze kwiaty. Z mysla o tym, jak milo jej bedzie wrocic do domu, gdzie kochajacy maz zadbal o jej komfort.
      • antychreza Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 16:48
        Jak szłam na usg w 12 tygodniu i dostałam schizy, że na 100% wyjdzie jakaś wada, to też poprosiłam mojego chłopa żeby w tym dniu nie szedł ze mną i najlepiej trzymał się ode mnie z daleka. Jakby zaczął mnie pocieszać i uspokajać, to dopiero dostałabym schizy. Może tak jest jej łatwiej.
    • demonii.larua Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:32
      Dziwne to wg mnie. Nie było okazji powiedzieć o ciąży przez miesiąc?
      Chyba nie wszystko w Waszym małżeństwie działa jak powinno, chyba że dla żony nie mówienie o ciąży to normalka.
      • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:34
        Właśnie była w jak najlepszym porządku. Byliśmy na wczasach w Grecji. Chciałem cały miesiąc urlopu spędzić tylko z nią.
        • verdana Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:45
          Na forum nikt Ci nie odpowie, ale masz rację, ze jest w tym coś dziwnego. Czekanie na okazję i miesiąc milczenia? Mało prawdopodobne, aby o to chodziło. Podejrzewam, zę to tylko część większego problemu.
      • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:27
        demonii.larua napisała:

        > Dziwne to wg mnie. Nie było okazji powiedzieć o ciąży przez miesiąc?
        > Chyba nie wszystko w Waszym małżeństwie działa jak powinno, chyba że dla żony n
        > ie mówienie o ciąży to normalka.


        też tak myślę.
    • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:48
      Wiem, że ona jest za tym, żeby jak najdłużej nie chwalić się ciąża, bo ,,nigdy nie wiadomo", ale żeby mi nie powiedzieć. To było nasze dziecko, a nie tylko jej.
      • atteilow Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:56
        Teraz to walisz gadką, jakby się nie chciała z tobą podzielić jakąś zabawką. Trol, jak nic.
      • brak.polskich.liter Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:57
        No, to daj kobiecie dojsc do siebie, a potem spytaj centralnie, o co kaman i nie dawaj sie zbyc.

        Forum to forum, a nie zlot wrozek - nikt Ci nie powie, co kierowala Twoja zona w tej kokretnej sytuacji, nie mamy dostepu do zawartosci jej czaszki.
      • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:20
        ale to ona jest/była w ciązy i to ona poroniła i to ona ma zabieg pod narkozą wtedy gdy ty dzielisz włos na czworo i na jej temat piszesz na forum
        byłam w zagrożonej ciązy, rodzina - najbliższa dowiedziała się bardzo późno
        także wiem, że na początku to nie ma co się chwalić, bo zaraz okaże się, że można tłumaczyć się, że się już w ciąży nie jest
        • aneta-skarpeta Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 08:11
          ja obecnie tak naprawdę do konca nie wiem czy ciąża dotrzyma, ale mąż i rodzice wiedzą- nie wie nikt inny- nie wyobrazam sobie inaczej- chociazby z takiego powodu, że jak poronie to bliscy muszą wiedziec co się ze mną dzieje, a juz w szczególności mąż
    • atteilow Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 17:55
      I mamy sie tłumaczyć za twoja zonę, tak jakby każdą relację w małżeństwie rządził określony schemat, a my, znawczynie tego schematu mamy ci powiedzieć co jest nie tak w waszym związku. To takie pytanie sprawdzające, czy przez kilka tygodni trwania ciąży wyręczyłeś żonę w myciu kibelka? Kolejne pytanie, dlaczego wyręczałeś, a mycie kibelka nie jest na stałe wpisane w przysługujące Ci obowiązki? wink
      Jesteś w tym związku w ogóle obecny, bywasz w domu, co wtedy robisz, angażujesz się, spędzacie czas razem, dzielicie obowiązkami, rozmawiacie, imprezujecie? Jeśli masz znikomy udział w tym wszystkim, może uznała, że Twój udział w ciąży też może być żaden. I umyj w końcu ten kibelek, przynajmniej na jej powrót.
      • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:00
        Nie lubię sprzątać mimo to pomagam żonie w sprzątaniu, kosze trawę w ogrodzie, razem czas spędzamy aktywnie - rowery, basen, bieganie, wspinaczka, spacery. Jeśli informujemy to w stałym gronie.
        • cherry.coke Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:22
          "Pomagam zonie w sprzataniu", lol.

          Wybacz, ale jesli pytasz obcych ludzi w necie, co jest nie tak miedzy wami, to wasza komunikacje juz dawno szlag trafil. Rozmawiaj z zona, a nie z nami.
    • figrut Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:06
      Żona poroniła. Może wiedziała, że ciąża zagrożona i chciała Ci powiedzieć dopiero, jak się okaże, że wszystko jest w porządku. Może nie chciała abyś cieszył się na zapas z ciąży, która może się źle skończyć.
      • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:07
        Tym bardziej powinna mi powiedzieć. Była w tym wszystkim sama.
        • cauliflowerpl Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:17
          Może z jakiegoś powodu chciała być sama. Istnieją i tacy ludzie.
          • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:45
            Rozmawiałem z teściową powiedziała, że ich też wyrzuciła ze szpitala. Ona jeśli ma jakiś problem po prostu zamyka się w sobie.
          • ichi51e Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 18:49
            To prawda. Ja np do porodu sama pojechałam. big_grin bo chciałam być sama. No i poród zaczął sie w niedziel o 12 tz i tak musiał iść rano do roboty :p
        • minor.revisions Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 20:48
          Moze nie bardzo chciala gadac z typem, ktory operuje pojeciami "ona powinna", "ja mam prawo". Ona tez ma prawa.
          • attiya Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:49
            10/10
      • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:26
        figrut napisała:

        > Żona poroniła. Może wiedziała, że ciąża zagrożona i chciała Ci powiedzieć dopie
        > ro, jak się okaże, że wszystko jest w porządku.


        na jej miejscu tym bardziej bym mężowi o ciąży powiedziała, ale to ja.
        • verdana Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 19:56
          Mozna nie mówić o zagrożonej ciąży rodzinie. Można ukrywać ciążę do 3 miesiąca przed znajomymi - oczywiste i zrozumiałe. Ale nie powiedzenie mężowi, o ile małżeństwo jest dobre - to oznacza jednak, że dobre nie jest. Mąż to nie koleżanka z pracy, ani nawet własna matka. Jeżeli zona jest w ciąży, to jego życie też sie zmieni, ma prawo o tym wiedzieć jak najszybciej. Rozumiem parodniową zwłokę, ale nie parotygodniową.
          • purpurowa_komnata Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:09
            Mozna nie mówić o zagrożonej ciąży rodzinie. Można ukrywać ciążę do 3 miesiąca
            > przed znajomymi - oczywiste i zrozumiałe. Ale nie powiedzenie mężowi, o ile mał
            > żeństwo jest dobre - to oznacza jednak, że dobre nie jest.

            O mojej pierwszej ciąży mąż dowiedział się natychmiast.
            Gdybym teraz była w ciąży to bym nie powiedziała- do 12 tygodnia- mimo iż byłby ojcem dziecka. Mam powód a właściwie to kilka.
            • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:15
              A możesz powiedzieć jakie ?
              Ostatnio była trochę bardziej senna, ale w nocy nie mogła spać, mało jadła.
              Jeśli któreś z nas nie chciało teraz dziecka to właśnie ona.
              • purpurowa_komnata Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:25
                Gdybym chciała je wymieniać to byłyby już napisane.
                Nie mogę jednak powiedzieć żebym dziecka nie chciała.
                • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:28
                  No to przepraszam.
    • kj-78 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 20:19
      Dla mnie to dziwne bardzo i niepokojace, ale moze ludzie sa rozni? Ja jeszcze przed "siknieciem" na test juz sobie ukladalam w glowie, jak to powiem mezowi, ale ja tez mu powiedzialam od razu, ze okres mi sie spoznia, i ze pojutrze robie test... Nie wyobrazam sobie czekania z taka wiadomoscia, jesli w zwiazku wszystko jest ok i oboje chca dziecka. A juz kilka tygodni? To by mnie powaznie zaniepokoilo na Twoim miejscu...
      • andaba Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 20:43
        Argument "może ciąża zagrozona" jest idiotyczny.
        Tym bardziej bym mężowi powiedziała.

        Stawiam, że albo nie była pewna, czy chce dziecka i zostawiała sobie margines na dzialanie, albo bała sie twojej reakcji.

        Wersja optymistyczna jest tak, że chciała powiedzieć przy jakiejś okazji - chocby tej rocznicy.
        Ale malo prawdopodobna.
    • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:24
      Wysłała mi sms ,, Już po wszystkim. Przepraszam, ale wolę teraz być sama. Wiem, że powinieneś wiedzieć, ale ja wiedziałam, że ciąży nie donoszę. Nie mogłabym patrzeć na twoją radość. Przepraszam, że nie mówię Ci tego prosto w oczy"
      • andaba Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:26
        Przekichane...
      • 3-mamuska Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:35
        Stawiam, że albo nie była pewna, czy chce dziecka i zostawiała sobie margines na dzialanie, albo bała sie twojej reakcji.
        Ja tez na to stawiam...


        lukas.29 napisał(a):

        > Wysłała mi sms ,, Już po wszystkim. Przepraszam, ale wolę teraz być sama. Wiem,
        > że powinieneś wiedzieć, ale ja wiedziałam, że ciąży nie donoszę. Nie mogłabym
        > patrzeć na twoją radość. Przepraszam, że nie mówię Ci tego prosto w oczy"


        A zwłaszcza teraz po tych słowach , wiedziałam ze ciąży nie donoszę, wiec poronienie mogło byc po tabletkach na poronienie.
        Wyglada naturalnie i maz sie ani lekarze sie nie domyśla.
        • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:37
          Czyli co sugerujesz, że dokonała aborcji ?
          Ona nie zabiła by własnego dziecka.
          • andaba Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:41
            Nie chciałabym buntować cię przeciwko żonie, ale niestety, najbardziej na to mi wygląda.

            Nie mogła w innym wypadku na 100% wiedzieć, że ciąży nie donosi, poza tym w razie zagrożenia ciąży, którą sie chce donosić to sie lezy w szpitalu, a przynajmniej w domu plackiem...
            • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:46
              Jak sie bierze takie tabletki, można dokonać takiej aborcji ok 9 tygodnia ciąży ? Kobieta jakoś przygotowuje wszystko wokół siebie na takie poronienie ?
              • andaba Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:50
                Co rozumiesz przez "Kobieta jakoś przygotowuje wszystko wokół siebie na takie poronienie? ?

                Wydaje mi się, że aborcje farmakologiczna przeprowadza sie wczesniej, ale zwazywszy na to, że tabletki u nas są nielegalne to zdobycie ich mogło potrwać.
        • ophelia78 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:47
          >A zwłaszcza teraz po tych słowach , wiedziałam ze ciąży nie donoszę, wiec poronienie mogło >byc po tabletkach na poronienie.

          Albo - chociaż to już mega teoria spiskowa - dziewczyna faktycznie WIE, że ciąży nie donosi, bo WIE, że ma chorobę / defekt / itp, a przed ślubem z mężem się tą informacją nie podzieliła.

          Cóz... jak większosc pzredówczyń: pogadaj z żoną. Tylko ona wie, o co w tym wszysktim chodzi.
          • purpurowa_komnata Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:50
            Wystarczy,ze nie wiedząc o ciąży wzięła lek, który jest absolutnie zakazany i po wszystkim liczyła się z bardzo prawdopodobnym poronieniem.
            • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 21:59
              Na stałe przyjmuje tabletki na alergię. To jedyne tabletki, które bierze.
              • cauliflowerpl Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 22:38
                Zdumiewa mnie ta pewność smile

                "Ona by na pewno nie", "ona bierze tylko", "ona by nigdy", "ona zawsze".
                Twoja żona to żywy, myślący człowiek, niezależny od Ciebie. Nie jest do Ciebie przykuta kajdanami 24 godziny na dobę. Zaakceptuj to.
                Może brać przeróżne tabletki a Ty możesz o tym nie wiedzieć. Połknięcie tabletki to sekunda.
                Może mieć przeróżne myśli i Ci o nich nie mówić (dowodem czego jest ten wątek !!).

                Bądź z nią teraz, zadbaj o nią, nie zamęczaj pytaniami i oby się udało wyjść na prostą.
          • awesome810 albo po prostu 08.06.14, 21:52
            matka/ciotka/siostra/inne kobiety w rodzinie miały za sobą poronienia i dziewczyna się nakręciła, ze jej też się to przydarzy. A teraz się spełniło - więc wiedziała, że tak będzie.
            A tu już tabletki wczesnoporonne jej wciskacie. Dziewczyny trochę solidarności!
            Facet siedzi na babskim forum, najprawdopodobniej to troll... mieszkanie by ogarnął, zakupy zrobił, czy cokolwiek, a nie trzaska post za postem dążąc do potwierdzenia podejrzeń wobec żony.
            • lukas.29 Re: albo po prostu 08.06.14, 21:55
              Poronienia/ rodzinie nieżywych dzieci u niej w rodzinie zdarzały się często.
              • lukas.29 Re: albo po prostu 08.06.14, 21:58
                Rodzenie miało być.
              • andaba Re: albo po prostu 08.06.14, 21:59
                lukas.29 napisał(a):

                > Poronienia/ rodzinie nieżywych dzieci u niej w rodzinie zdarzały się często.

                Jak w większości rodzin.

                Ty swoja żone powinieneś znac najlepiej, wiedzieć, czy miała bzika, czy nie.
                Napisałam, co mi sie nasunęło pierwsze, z punktu widzenia żony i matki.
                Moge sie mylić, nawet mam nadzieję, że sie mylę, bo to by bylo dośc paskudne.
                • lukas.29 Re: albo po prostu 08.06.14, 22:02
                  Lubi dzieci, a dzieci lubią ją. Raczej nie była zdolna do aborcji. Wiem, że bała się poronień, strat dzieci.
                  • andaba Re: albo po prostu 08.06.14, 22:06
                    Jak każda kobieta.

                    Niemniej jednak trzymanie w tajemnicy przed mężem ciązy, "bo może coś się stać" podpada raczej pod bzika niż pod normalne zachowanie.

                    A lubienie dzieci tu nie ma nic do rzeczy. Mogła z jakiegos powodu uznac, ze jednak dziecka nie chce - nieodpowiedni czas, nieodpowiedni partner...
                    • purpurowa_komnata Re: albo po prostu 08.06.14, 22:10
                      > Niemniej jednak trzymanie w tajemnicy przed mężem ciązy, "bo może coś się stać"
                      > podpada raczej pod bzika niż pod normalne zachowanie.
                      W moim przypadku o bziku niestety nie ma mowy...
                      • andaba Re: albo po prostu 08.06.14, 22:17
                        Co innego, jezeli kobieta jest po jakiejs operacji lub po kilku poronieniach, czy tez obciązona w inny sposób. W innym wypadku to jednak jest raczej bzik.
                        • lukas.29 Re: albo po prostu 08.06.14, 22:19
                          Jedyna operacja, którą przeszła to operacja wyrostka.
                          • andaba Re: albo po prostu 08.06.14, 22:25
                            Nie takie operacje mialam na myśli smile

                            Idź chłopie spać, moze ci zona wyjasni, co miala na mysli przez to niedonoszenie, co na ten temat sądzą obce zołzy juz się dowiedziałeś, bo wszystkie najbardziej prawdopodobne wersje zostały wimienione.

                            • lukas.29 Re: albo po prostu 08.06.14, 22:28
                              Żebym jeszcze mógł ! Dwie doby nie spałem. Wolałbym być przy niej.
            • a1ma Re: albo po prostu 08.06.14, 22:16
              > Facet siedzi na babskim forum, najprawdopodobniej to troll...

              Wszystko na temat.
        • niutaki Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 22:17
          >>> A zwłaszcza teraz po tych słowach , wiedziałam ze ciąży nie donoszę, wiec poron
          > ienie mogło byc po tabletkach na poronienie.
          > Wyglada naturalnie i maz sie ani lekarze sie nie domyśla.<<
          co ty pieprzysz kobieto?! nie znasz wcale sytuacji, nie znasz dziewczyny i pleciesz co ci slina na jezyk przyniesie, tepa dzida...
          • awesome810 O! 08.06.14, 22:24
            brawo!
      • saszanasza Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 09:01
        lukas.29 napisał(a):

        > Wysłała mi sms ,, Już po wszystkim. Przepraszam, ale wolę teraz być sama. Wiem,
        > że powinieneś wiedzieć, ale ja wiedziałam, że ciąży nie donoszę. Nie mogłabym
        > patrzeć na twoją radość. Przepraszam, że nie mówię Ci tego prosto w oczy"

        to jakaś dziecinada, moim zdaniem. dwoje dorosłych ludzi z których jedna wysyła smsy bo nie potrafi porozmawiać z mężem, a drugi, zamiast porozmawiać z żoną - pisze na forum;/
        obydwoje jesteście niedojrzali emocjonalnie, albo ten cały wątek to trolling.
    • awesome810 kombinuj, kombinuj 08.06.14, 21:27
      i cierp na forum... a dziewczyna biedna, leży sama w szpitalu, zero wsparcia - bo wszyscy bardziej cierpią niż ona i wszyscy (teściowa pewnie też) bardziej chcieli tego dziecka. Nic dziwnego, że woli być sama, przynajmniej sobie popłacze w spokoju.
      O ciąży może chciała powiedzieć po wizycie u lekarza, albo w rocznicę ślubu, albo wcale ci nie wierzy w gadki, że marzysz o dziecku...
      • lukas.29 Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 21:30
        A co mam zrobić jeśli ona chce być sama, wszystkich wyrzuciła, żeby być sama ?
        • purpurowa_komnata Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 21:32
          To jej napisz,że ją kochasz i niech da znać jeśli będzie możliwa wizyta w szpitalu.
          Nie pisz o swoim cierpieniu itd...
          • lukas.29 Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 21:35
            Napisałem jej, że to teraz nie jest ważne, ważne, żeby ona dobrze się czuła i żeby zadzwoniła kiedy już będzie gotowa.
            • wioskowy_glupek Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 21:36
              Zalew chamstwa w tym wątku jest porażający. Wiesz odpuść sobie napisz lepiej ile zarabiasz i ile byś płacił alimentów to większość dostanie orgazmu.
              Byłeś tylko ojcem tego dziecka więc uświadom sobie że dla wielu ematek bankomatem i śmieciem któremu nie warto było mówić o dziecku.


              "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
              • jagienka75 Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 21:42
                ioskowy_glupek napisała:

                > Zalew chamstwa w tym wątku jest porażający. Wiesz odpuść sobie napisz lepiej il
                > e zarabiasz i ile byś płacił alimentów to większość dostanie orgazmu.
                > Byłeś tylko ojcem tego dziecka więc uświadom sobie że dla wielu ematek bankomat
                > em i śmieciem któremu nie warto było mówić o dziecku.


                wioskowy, lepiej bym tego nie ujęła.
                10/10.
                • purpurowa_komnata Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 21:46
                  Jagienka i wioskowy:
                  > Byłeś tylko ojcem tego dziecka więc uświadom sobie że dla wielu ematek ba
                  > nkomat
                  > > em i śmieciem któremu nie warto było mówić o dziecku.

                  trzeba być nieźle porąbanym aby mieć taki powód- nie wierzę , postarajcie się bardziej
            • drosophila1 Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 22:12
              I dobrze. Pokaż jej, że jesteś przy niej. Rozmowy, pytania zostaw na później. Może dziewczyna ma problem i to nie jej pierwsze poronienie, może się boi powiedzieć o swoich problemach bo wie, że marzysz o dzieciach? Zapomnij o tym co przeczytałeś, nie podejrzewaj żony o najgorsze, tabletki poronne to na prawdę głupi pomysł, gdyby mój mąż z takim podejrzeniem wyleciał dzień po zabiegu, pokazałabym mu drzwi i mocno zastanowiła nad sensem tego związku.
              • totorotot Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 22:14
                Tabletki na alergię też są różne. Skoro żona mu nie powiedziała, to dlatego, że pewnie ją od początku bolał brzuch i czuła, ze ciąża nie jest zbyt pewna. Założyciel wątku jeśli tak mu zalezy na dziecku powinien więcej sprzątać w domu (połowę obowiązków przejąć), aby żona miała zdrowy organizm.
                • lukas.29 Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 22:18
                  Nie wiem jak się czuła. Ale była bardziej senna, smutna, nawet wakacje ją nie cieszyły.
                • andaba Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 22:36
                  . Zało
                  > życiel wątku jeśli tak mu zalezy na dziecku powinien więcej sprzątać w domu (po
                  > łowę obowiązków przejąć), aby żona miała zdrowy organizm.
                  >


                  Taa, sprzatanie po dwóch osobach jest tak wykańczjące, że robiąc to donoszenie ciąży jest po prostu niemożliwe.

                  To forum czasem bije rekordy absurdu.
        • totorotot Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 22:09
          żebys jej dupy nie truł, czemu Ci nie powiedziała. Bo najważniejsze jest jak Ty sie czujesz, biedactwo
          • lukas.29 Re: kombinuj, kombinuj 08.06.14, 22:26
            Teraz najważniejsza jest teraz ona, co nie zmienia faktu, że trochę mnie zawiodła.
            • awesome810 niektórzy 08.06.14, 22:30
              choćby nie wiem co się waliło i paliło potrafią myśleć tylko o sobie. Ot, idiota.
              • niktmadry Re: niektórzy 08.06.14, 22:40
                Znaczy dziewczyna może teraz płakać, szlochać a ojciec dziecka nie ma prawa do chwili słabości, do smutku po stracie własnego dziecka? Same sprowadzacie facetów do roli bankomatów a jak któryś sie okaże bardziej uczuciowy to go z błotem mieszacie.
                • lukas.29 Re: niektórzy 08.06.14, 22:50
                  Uwierz mi dla mnie to też jest strata, to było też moje dziecko. Moje i mojej ukochanej. Chciałbym być teraz z nią, ale jednoczenie nie mam siły patrzeć na nią zapłakana smutną.
                  • wioskowy_glupek Re: niektórzy 08.06.14, 23:05
                    Dobrze ci radzradzę zmień forum mówiłam ci już, że dla tutejszych bywalczyń jesteś tylko bankomatem bez uczuć. Ty nie masz prawa przeżywać straty dziecka ani czuć się oszukany bo tylko żona straciła dziecko.
                    --
                    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
                    • minor.revisions Re: niektórzy 09.06.14, 00:51
                      > Ty nie masz prawa przeżywać straty dziecka

                      ależ on jak najbardziej ma prawo, ale z tego, co tu wypisuje, nic takiego nie wynika. Ani słowa o dziecku, wszytsko o sobie: JA mam prawo, JA się czuję oszukany, AJ nie mam siły na nią patrzeć zaplakaną. Żona zaś POWINNA. Jeśli on coś przeżywa, to wlasne ego.
                    • nanuk24 Re: niektórzy 09.06.14, 01:26
                      Do nastepnego watku, w ktorym ciezarna bedzie sie zalic, ze maz nie interesuje sie ciaza, wyjechal sluzbowo, w czasie gdy ona brzuch dzwiga to sie posypia gromy i smiec nazwany zostanie bydlakiem i ematki beda sie przescigac w pakowaniu walizek chamowibig_grin
                      Wiesz, w ktora strone wiatr zawieje...
                  • meskakoszula Re: 09.06.14, 08:56
                    Sądzę, że zamiast czytać forum powinieneś kupić bukiet kwiatów i jej go wręczyć. I być przy niej. Miała swoje powody - każda z nas jest inna. Może przy badaniach wyszło coś nie tak. Może ona ma depresję...Może wiedziała, że Ci będzie bardzo zależeć i że się bardzo przejmiesz. Iluż to ginekologów, przy źle zagnieżdżonej ciąży daje pacjentce do zrozumienia, że "samo się oczyści - tylko proszę przyjść na kontrolę"?
                • minor.revisions Re: niektórzy 09.06.14, 00:48
                  niktmadry napisał(a):

                  > Znaczy dziewczyna może teraz płakać, szlochać a ojciec dziecka nie ma prawa do
                  > chwili słabości, do smutku po stracie własnego dziecka?

                  a ktoś mówi, że nei ma prawa?

                  > Same sprowadzacie facet
                  > ów do roli bankomatów a jak któryś sie okaże bardziej uczuciowy

                  i to "bycie uczucviowym" sprowadza się do oświadczenia, że żona POWINNA mu powiedzieć? co to ma wspólnego ze smutkiem po stracie ciąży?
                  • andaba Re: niektórzy 09.06.14, 08:00
                    > i to "bycie uczucviowym" sprowadza się do oświadczenia, że żona POWINNA mu powi
                    > edzieć? co to ma wspólnego ze smutkiem po stracie ciąży?


                    Bo dla faceta na tym etapie to jest istotne, oni takiego centymetrowego zarodka nie czują.

                    Straciłam dziecko mniej więcej na takim etapie, mój mąż był przy mnie, przytulał, wspierał, nawet mi kota przywiózł, robił wszystko jak należy, ale widziałam, że on tak naprawde to nie widzi powodów to tylu łez - miesiąc ciąży (bo tyle sie o niej mniej więcej wie na tym etapie), co za problem do odrobienia?


                    Poza tym widze juz ten jazgot, gdyby sytuacja była odwrotna i on czegos nie powiedział.

                    Ja nie jestem zwolenniczka mówienia ojcu dziecka o dziecku zawsze, czego niedawno dałam wyraz, ale miałam na mysli przypadkowe kontakty owocujace ciążą, a a tu pada słowo żona - czyli nic przypadkowego, wspólna przysięga założenia rodziny, ustalanie nazwisk hipotetycznych dzieci, tu nie ma miejsca na zwleknie tyle czasu.
                  • aneta-skarpeta Re: niektórzy 09.06.14, 08:21
                    a ja się nie dziwię, że on się zastanawia czemu mu nie powiedziała

                    to jest dziwne, że przez miesiac nie powiedziala nic, dowiedział sie od lekarzy i ma chłop milion mysli

                    może jest na cos chora, moze nie ze mną ma dziecko, może chciala usunąc....

                    facet ma prawo czuc się bardzo xle w tej sytuacji
                    • ichi51e Re: niektórzy 09.06.14, 08:27
                      Raczej ma skryta zone - w wielu miejscach napisal ze jak ma problem zamyka sie w sobie i raczej mu nigdy o niczym nie mowi. Jedyne zdziwienie to ze on jest zdziwiony. A laska z historia poronien w rodzinie - matka siostry... Tez bym w takim ukladzie czekala az chociaz lekarz powie na usg ze wszystko ok.
                      • andaba Re: niektórzy 09.06.14, 08:32
                        Jaka historia poronień w rodzinie, skoro jest na świecie, to najwyraźmniej nie wszystkie ciąże kończyły sie poronieniem.

                        W mojej rodzinie też jest historia poronień, w sumie kazda kobieta jakieś dziecko straciła, włącznie ze mną i wcale nie uważam, że jestem obciążona, czysta statystyka.
                      • aneta-skarpeta Re: niektórzy 09.06.14, 10:01
                        sama poronilam 2 razy i teraz też mam obawy, ale nie wyobrażam sobie aby mężowi o ciąży nie powiedzieć

                        dlatego rozumiem, że facet może byc zszokowany, kazdy bybył
                    • lukas.29 Re: niektórzy 10.06.14, 10:45
                      W pierwszej minucie przeleciało milion myśli przez głowę.
            • attiya Re: kombinuj, kombinuj 09.06.14, 18:33
              biedactwo
              nie zwierzała ci się ze wszystkiego, nie opowiadała swojemu panu o każdym kichnięciu, no naprawdę zua kobietasuspicious
              • aneta-skarpeta Re: kombinuj, kombinuj 10.06.14, 10:21
                attiya 09.06.14, 18:33
                biedactwo
                nie zwierzała ci się ze wszystkiego, nie opowiadała swojemu panu o każdym kichnięciu, no naprawdę zua kobietasuspicious


                jesteś strasznym babskiem, zagrozona ciąża to nie "każde kichnięcie"
                • nanuk24 Re: kombinuj, kombinuj 10.06.14, 17:41
                  > jesteś strasznym babskiem

                  Jest. Ogolnie rzecz ujmujac, takie watki ukazuja, jakie klimaty malzenskie panuja w domach emam. Smutny obraz.
    • madzioreck Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 23:18
      Oj, stary, złe forum wybrałeś...uncertain
      • niktmadry Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 23:24
        Jeśli któraś z jematek uświadomi sobie, że faceci też cos czują a nie tylko zarabiają to wybral dobre forum.
        • andaba Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 23:28
          Niektóre o tym wiedzą, jak kiedys spytalam, czy facetom zalezy na dzieciach, to sporo pisalo, że facetowi zalezalo bardziej niż jej, albo że facet chcał/chce kolejnego dziecka itp.
          Byłam zdziwiona, bo zawsze mi sie wydawalo, że chcenie dzieci to babska domena, a faceci łaskawie pozwalaja na ten kaprys macicy tongue_out
        • madzioreck Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 23:33
          Sądząc po liczbie debilnych komentarzy, sprowadzających gościa do parteru, podtrzymuję swoje zdanie...
          • wioskowy_glupek Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 08.06.14, 23:37
            Dokladnie, żenujące
            • czar_bajry Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 00:38
              Może żona czekała na odpowiedni moment, chciała jakiejś specjalnej oprawy a może mieliście gorsze dni i ona była na Ciebie wściekła...?Wnioskuję że ciąża była wczesna...
              Zresztą co to ma za znaczenie w obecnej sytuacji.
              • madzioreck Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 05:48
                Tak, tak, tysiąc wymówek dla niej, a on cokolwiek nie robi, to źle i winny, a posprzątałby ^^ Ludzie, litości, dno i siedem metrów mułu.
        • cherry.coke Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 00:48
          Mnie nie trzeba forum, zeby wiedziec, ze faceci czuja...

          Ale taki, co ma jak z rekawa stuprocentowa odpowiedz na kazda watpliwosc, tudziez podrzuca w kluczowych momentach smsy dla zwrotu akcji, to jednak trollem zalatuje.
    • nellyssima Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 07:49
      9t ciazy to bardzo wcześnie, moze nawet byc nie widać serduszka. Skoro za tydzień miała wizytę, to pewnie po to, by zobaczyć serduszko i czy płód żyje. Twoja zona poroniła, zdarza się. Nie roztkliwiaj sie nad sobą, tylko ją wspieraj. To ona teraz potrzebuje pomocy, nie Ty.
      • wioskowy_glupek Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 08:52
        Nie, on tak samo potrzebuje pomocy też stracił dziecko. A nie zapomniałam to by było jego dziecko jakby trzeba było płacić alimenty.
        • triss_merigold6 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 09:07
          On na razie wzrusza się sam sobą i pitoli od rzeczy, zamiast zapytać żonę wprost.
          • jagienka75 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 10:32
            triss_merigold6 napisała:

            > On na razie wzrusza się sam sobą i pitoli od rzeczy, zamiast zapytać żonę wpros
            > t.


            wcale nie pitoli od rzeczy, to po pierwsze.
            po drugie, jak ma ją zapytać WPROST, skoro ona nie chce z nim gadać?

            jestem porażona kretyńskimi wypowiedziami w tym wątku.
            nieźle musicie maskować się w realu a chłopów to chyba macie z łapanki.
            • triss_merigold6 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 10:40
              Był przy niej tak? To wtedy mógł zapytać. Może zapytać jak ją teraz odwiedzi w szpitalu albo w domu. Ematka nie zna jego żony i nie wie dlaczego żona nie powiedziała o ciąży.
        • minor.revisions Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 10.06.14, 01:55
          wioskowy_glupek napisała:

          > Nie, on tak samo potrzebuje pomocy też stracił dziecko.

          No i pewnie dlatego mu nic nie mowiła. Przecież jak on tak jojczy NAD SOBĄ, to ona pewnie dobrze o tym wiedziała, że jak mu powie, to on żadnym wsparciem dla niej nie będzie, odwrotnie, to ona będzie się jeszcze nad nim musiała użalać, co najmniej, jakby nie miała swoich zmartwień.
          • thegimel Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 10.06.14, 08:55
            Im więcej wypowiedzi tego pana czytam, tym bardziej żonę rozumiem. Teścia mam z podobnym podejściem, też się do dzisiaj dziwi, czemu mu się o większości problemów nie mówi.
            Chłopie, o ile nie jesteś trollem, to się zastanów nieco nad sobą i własnymi reakcjami. W całym długaśnym wątku nie ma śladu troski o żonę, jest tylko ja, ja, ja.
    • dziennik-niecodziennik Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 09:01
      tytuł brzmi jakby żona bez poinformowania Cie strzelila sobie aborcję...
    • karola1008 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 09:06
      Facet o 9-tygodniowej ciąży własnej żony dowiedział się gdy ona poroniła i zbiera baty, bo śmiał pomyśleć, że ona powinna mu była jednak o ciąży powiedzieć. Nie siedzi żonie nad głową, nie zadręcza jej pytaniami, czeka, aż będzie gotowa, żale wylewa jedynie na forum i dowiaduje się jeszcze, że ona na pewno tabletki wczesnoporonne zażyła, bo jedno zdanie jednej ematce dało "do myślenia". Dobre, naprawdę dobre.
      Lukas, jak żona dojdzie do siebie, to z nią porozmawiaj, bo coś dziwnego jest w tym, że nic Ci nie powiedziała o ciąży. Może jest coś nie tak między Wami, a może Twoja żona, znając historię ciąż w jej rodzinie, przeżywa takie lęki, że, być może, niezależnie od leczenia ginekologicznego, konieczna będzie pomoc psychiatry i psychoterapeuty.
      • triss_merigold6 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 09:09
        Owszem, powinna była mu powiedzieć. Ale forum, to nie zlot wróżek i gość najpierw powinien zapytać żonę o co chodzi i dlaczego.
        • karola1008 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 13:44
          Triss, ale dowcip polega na tym, że zdaniem niektórych żona nic "nie powinna", a co do forum wróżek - to co najmniej dwie wywróżyły, że żona wzięła tabsy wczesnoporonne.
    • woman_in_love ja wiem - z tego co piszesz jesteś histerykiem 09.06.14, 14:12
      Nic nie mówiła, bo pewnie ciąża była zagrożona, a nie chciała, żeby jakiś niezrównoważony emocjonalnie mąż ciągle jej płakał nad głową, bo to też męczące i niebezpieczne dla zdrowia.
    • vilez Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 15:24
      My tu facetowi nie powiemy, dlaczego mu nie powiedziała, to jasne.
      Ale, na boga, norm,alne to nie jest, i facet jak najbardziej może zachodzić w głpwę, dlaczego tak soę stało. To jest diagnostyczne względem samego związku.

      Zainteresowanych odsyłam do "Zazdrości i medycyny "Choromańskiego. Tam też pewien mąż się sromotał dziwną sytuacją medyczną swej zony (rzekome usunięcie wyrostka robaczkowego było usunięciem ciązy pozamcicznej lub wprost aborcją- romans z chirurgiem, który dokonuje tej operacji). Nie suponuję, że tutaj coś z tego jest na rzeczy, chodzi mi o sam związek (w tym studium zazdrości) i dziwność sytuacji.
      • aneta-skarpeta Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 15:44
        ja nie będę ukrywać, że w pierwszym momencie pomyslalam " nie jego dziecko", choc może to krzywdzące dla tej kobiety, ale takie miałam pierwsze skojarzenie
    • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 16:37
      Rozmawiałem dzisiaj z przyjaciółką żony. Ona wiedziała, że moja żona jest w ciąży. Lekarz od początku nie dawał szans tej ciąży, złe zagnieżdżone dziecko. Od początku bolał ją brzuch, miała plamienia. Lekarz powiedział, że lepiej było by pozbyć się tego dziecka niż walczyć o nie, a żony przyjaciółka była przy tym.
      • vilez Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 17:00
        No to juz wiesz. Teraz pytaie: dlaczego ci nie zaufała z tym, że jejst w zagrozonej ciąży. Pzreciez taka ciąża to koniecznośc dbania o siebie, leki na podtrzymanie itd.
        • nanuk24 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 17:06
          Jakie leki na podtrzymanie przy zle zagniezdzonym zarodku?
          • vilez Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 17:57
            Ja brałam.
            • nanuk24 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 10.06.14, 18:04
              A co daja tabletki podtrzymujace przy ciazy zle umiejscowionej?
        • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 17:29
          O jej ciąży wiedziała tylko jej przyjaciółka i ona sama. Dlaczego ? Dalej nie wiem. Jej przyjaciółka twierdzi, że miała nadzieję, że poronin kiedy ja będę na zgrupowaniu i chciała, żebym nigdy się nie dowiedział.
          • vilez Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 17:58
            Teraz jej daj spokój, neich dojdzie do siebie. Macie jednak problem.
      • nanuk24 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 17:05
        Niestety, ale cos jest nie tak w waszych relacjach.
      • drosophila1 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 20:23
        Daj jej odpocząć, tylko nie uciekaj, bądź przy niej, nie daj się spławić. Macie DUŻY problem uncertain
        • lukas.29 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 20:28
          Raczej ona ma problemy. Może to przez to, że często wyjeżdżam ? No ale taka moja praca, długo jeszcze grać nie będę.
          • drosophila1 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 20:32
            Twoja kobieta Ci nie ufa. To nie tylko jej problem. To Wasz problem. Heloł, wolała powiedzieć o zagrożonej ciąży swojej przyjaciółce. Jesteś jej partnerem, przyjacielem?
        • drosophila1 Nie zauważyłeś... 09.06.14, 20:28
          że coś jest nie tak? Nie widziałeś, że ją boli brzuch, że plami? Byliście przecież razem non stop przez 2 tygodnie na wczasach, jak to możliwe?
          • atteilow Re: Nie zauważyłeś... 09.06.14, 20:53
            A nie sadzicie, że facet celowo watek zatytułował w ewidentnie sugerujący sposób? Sugeruje aborcje zony. I potem nastepuje szereg pytań, pretensji i uzalania się nad sobą. Dlaczego nie powiedziała, ja mam prawo, powinienem się dowiedzieć, cały czas tylko ja, ja, czyli on. Tak naprawdę nie chce wiedzieć, co kierowało milczeniem zony, tylko szuka wsparcia i poparcia dla siebie, że to on został w tym wszystkim najbardziej poszkodowany.
          • lukas.29 Re: Nie zauważyłeś... 09.06.14, 21:05
            Chodziła smutna, ale nie chciała powiedzieć co ją gryzie jak zawsze. JAK miałem zobaczyć że plami ?
            • kaamilka Re: Nie zauważyłeś... 09.06.14, 22:02
              Przez dwa tyggodnie nie kochaliscie sie?
              • lukas.29 Re: Nie zauważyłeś... 09.06.14, 22:08
                Nie. Co mnie dziwiło cholernie. Ale myślałem, że tak wpłynęło na nią zmienienie klimatu, zmęczenie.
            • totorotot Re: Nie zauważyłeś... 10.06.14, 15:21
              > Chodziła smutna, ale nie chciała
              powiedzieć co ją gryzie jak zawsze.
              JAK miałem
              > zobaczyć że plami ?


              Np. wstawiając pranie.

              • lukas.29 Re: Nie zauważyłeś... 10.06.14, 16:04
                Byłem na zgrupowaniu, po zgrupowaniu pojechaliśmy na urlop, a na urlopie prania się nie pierze.
              • lusitania2 Re: Nie zauważyłeś... 10.06.14, 16:39
                totorotot napisała:


                >
                > Np. wstawiając pranie.
                >
                >
                słyszałaś o takim wynalazku, jak wkładki higieniczne?
                Podpaski od ćwierćwiecza też już nie są towarem deficytowym.
                • nanuk24 Re: Nie zauważyłeś... 10.06.14, 17:38
                  Totorot zaraz powie, ze powinien smieci wyrzucacwink
    • neffi79 Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 09.06.14, 22:28
      przyznaj się wreszcie, że jesteś jedną z ematek bo ani trochę nie wierzę w tą legendę
      mam nawet swoje faworytki, lubiące byc w centrum uwagi, z problemami emocjonalnymi, obecne o każdej godzinie dnia i nocy
      poza tym nadzwyczaj dobrze orientujesz się w chodliwej tematyce tego forumtongue_out
      a w sumie to gratuluję, nieźle je wkręciłaśwink
    • aurita Re: Miałem prawo wiedzieć. To było też moje dziec 10.06.14, 09:04
      Odpowiedz moze byc bardzo trywialna, poprostu twoja zona wie, ze wczesne ciaze czesto ulegaja samoistnym poronieniom i nie ma sie czym chwalic....
      bardzo mi przykro, uda wam sie innym razem

      lukas.29 napisał(a):

      > Wczoraj żona dostała silnego bólu brzucha, zawiodłem ją do szpitala od razu ski
      > erowali ją na ginekologię. Kompletnie nie wiedziałem co się dzieje. Dopiero dzi
      > siaj od lekarza dowiedziałem się, że moja żona poroniła, a dzisiaj będzie mieć
      > zabieg. Poszedłem do niej, stwierdziła, że nie miała okazji mi powiedzieć. Ciąg
      > le bije się z myślą dlaczego mi nie powiedziała ? Przecież to było też moje dzi
      > ecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka