Dodaj do ulubionych

Afera w meidzyczasie na cala Polske...

06.07.14, 17:23
Firma w sumie sama sobie winna, ze karty infoemacyjne mozna oddawac az tak pozno, wlasciwie w autobusie sad.
www.tvn24.pl/nie-zabrali-dziecka-na-kolonie-bo-ma-zespol-aspergera-matka-to-oburzajaca-dyskryminacja,445715,s.html
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 OJP 06.07.14, 17:26
      OJP, biedna firma, biedny ten dzieciak którego wizerunkiem matka wyciera media i biedny eks Madziulca, bo to jego syn.
      • beataj1 Re: OJP 06.07.14, 19:51
        Firmie współczuje. I dlatego też zapisałam sobie ich nazwę i podesłałam wszystkim znajomym jako firmę godną polecania która nie ulega szantażom i dba o bezpieczeństwo swoje i dzieciaków.
        Nie widzę powodu dla którego moje dziecko miałoby być treningiem społ dla dziecka z dysfunkcjami. To jeszcze jest do ogarnięcia. Ale dziecko z dysfunkcjami matki która orzeczenie traktuje jak maczugę do zastraszania i wyciągania kasy to kategoria z która nie chciałabym mieć do czynienia.
      • totorotot Re: OJP 06.07.14, 22:03
        A my jakie biedne; pierwsze tu czytałyśmy o aferze a tvn 24 nie przyszedł się wpisać na forum ani pytań nam zadawać ani nic
    • srubokretka [...] 06.07.14, 17:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:34
        >Firma w sumie sama sobie winna,

        Ciekawe, jak dlugo takiej firmy szukala. Jak myslicie... 3 lata? Teraz bedzie jak w usa, gdzie firma najpierw dba o zabezpieczenie, przed ludzmi ktorzy planuja latami, jak kogos pozwac do sadu na gruba kase, a dopiero pozniej o uczestnikow.
        • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:37
          Strzeliła w kolano wszystkim rodzicom dzieci z dysfunkcjami.
          • srubokretka [...] 06.07.14, 17:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:48
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,151724991,151730648,Re_nie_zabiora_dziecka_na_kolonie.html
              Zobaczcie , juz tego na jej blogu nie ma.
              Cholera, mam nadzieje, ze ona trafi do kicia , za to co probuje zrobic. Uwazajcie na takie, bo ona nie jedna i nie tylko poluja na firmy, ale i na zwyklych ludzi.
              • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:53
                Spoko - fanki madziulca maja prtscr suspicious
                • annajustyna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:55
                  A co to za skrot? Chodzi o screen shota?
                • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:57
                  ichi51e napisała:

                  > Spoko - fanki madziulca maja prtscr suspicious

                  Co to znaczy "prtscr"?
                  • kingoskar Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:02
                    prtscr- print screen - klawisz na klawiaturze
                    • nieufna2 Klawisz na klawiaturze 07.07.14, 10:55
                      Dziękuję smile
                      Nawet nie wiedziałam, do czego ten klawisz służy. A teraz mam SUPER zabawę.
                      Czego to można się dowiedzieć przez przypadek.
                  • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:02
                    Print screen - taki masz przycisk na klawiaturze - automatycznie kopuje ekran. Ja nie mam ale widzialam ze na forum laski sie chwalily ze maja.
                    • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:04
                      Dzięki za wyjaśnienie smile
                • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:11
                  Braktalentu pisała, że ma.
            • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:59
              Gdyby miala racje, nie kasowalaby swoich wypowiedzi.Podejrzewam, ze o skasowanie watku tez juz poprosila.
            • marychna31 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:25
              "bydle"????
              na twoim miejscu sama poprosiłabym administrację o wykasowanie...
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:38
                I tak, one naprawdę uwazają, że wszystko jest ok...
                • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:48
                  Które one? Jedna konkretna tak napisała, a Ty mnożysz byty ponad miarę.
                  • marychna31 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:01
                    Zgadza się - jedna tak napisała
                    Zgadza się również, że "przesadziła" to eufemizm.
    • quadalupa Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:45
      mnie jakoś bardziej przekonuje oświadczenie firmy i wyjasnienie wszystkiego www.obozy.pl/dokumenty/stanowisko_Cogito.pdf
    • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:47
      Czy ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego tak jedziecie po madziulcu? Czytałam tylko początek tamtego wątku, a teraz rozrósł się gigantycznie, więc jeśli któraś z was byłaby tak uprzejma i mi przybliżyła sprawę, to będę bardzo wdzięczna.
      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:49
        Musiałabyś znać historię działań Madziulca, tego się nie da streścić w 2 zdaniach. W największym skrócie: jest popieprzona i walczy z całym światem, zniechęcając do siebie nawet te osoby które były życzliwe i pomocne. Odgrywa się na eksie za to, że bodajże 9 lat temu śmiał ją kopnąć w d..ę i ożenić się z inną.
        • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:57
          Odgrywa się na eksi
          > e za to, że bodajże 9 lat temu śmiał ją kopnąć w d..ę i ożenić się z inną

          A ja mysle, ze sie zorietowal ( niestety za pozno, bo udalo jej sie zaciazyc) z jaka oszustka ma do czynienia.
        • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:00
          Dziecku odmówiono wyjazdu na kolonie, tak? To co ma do tego eks?
          • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:05
            Pliz, odpuść sobie wchodzenie w środku serialu. Pytałaś dlaczego sporo osób ma taką, a nie inną ocenę akvcji Madziulca. No właśnie dlatego, że dała się poznać przez ostatnie 10 lat jako manipulantka z obsesjami, pazerna, agresywna pieniaczka.
            • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:19
              Nie wglebialam sie w historie forumowa madziulca, wystarczyly mi jej sprzeczne wyznania w 2roznych watkach, by wiedziec, ze jest manipulantka, czare goryczy przelalo jej zadanie finansowe zupelnie od czapy, zawyzone o 20 zl za godzine i policzone jako opieka nad dzieckiem b.chorym.
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:55
        Bo lubią pohejtować- patrz wyżej, jak o niej piszą: per "bydlę".

        Mimo, że nie mają racji w samym meritum.

        Obrzydliwe forum.
        • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:06
          To ogłoś, że odchodzisz z forum, nikt nie będzie płakał.
          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:26
            A nie, nie. Interesują mnie granice upadku, jakie osiągacie. To pouczające.
            • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:06
              vilez napisała:

              > A nie, nie. Interesują mnie granice upadku, jakie osiągacie. To pouczające.
              Taaaa, mnie też interesują granice. Granice...yyy...braku rozumu. Nie odchodź zatem.
          • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:03
            Nie bądź okrutna, jedna osoba się znajdzie ;p
        • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:03
          To teraz wyjasnij nam glupim czemu po kasa la swoje wypowiedzi.Podejrzewam skoro racja lezy po jej stronie?
          Podpowiem, bo nie pasuje do historyjki przekazywanej mediom.
          • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:04
            Errata czemu kasowala swoje wypowiedzi, skoro racja lezy po jej stronie?
            • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:40
              Bo może? Bo nie chce, by takie osoby jak Ty wywlekały jej coś co chwila? Zdaje sie, że sam aadoświadczyłaś takiego nalotu tutaj... a jednak niczego Cię to nie nauczyło.
              • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:55
                Nie, nie bo ktos jej z forum te wpisy powyciaga tylko, ze prawnicy firmy Cogito to zrobia.l i mit wysoko funkcjonujacego autystyka padnie.
                Poza tym przez lata jej nie przeszkadzalo, a teraz na glebie zaczelobig_grin naciagane to twoje wyjasnienie.
      • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:57
        W duzym skrocie - zapisala na jedne kolonie chciala wepchnac na drugie, nie zglosila ZA (dopiero na drugich kartach 3 dni przed wyjazdem i to podajac tylko " ma ZA "(a dzieciak nie jest bezproblemowy - na zeszlych kolniach zwial do lasu) jak sie okazalo ze nie pojedzie wystapila o odszkodowanie w wys 13 000 pln.
        • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:05
          A forumka villez broni jej wlasna piersia twierdzac ze jedyne co trzeba zglaszac organizatorowi to jak dziecko bierze leki - a jak dzieciak niewidomy jest villez? suspicious to zglaszamy czy traktujemy to jako informacje pomocnicza?

          Kazdy rozumie ze dyskryminacja jest zla - ale w tym wtpadku naprawde to madzilec nawalila organizacyjnie a oretensja jest do wsystkich swietych.
          • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:06
            *madziulec i pretensja - dzieciak skacze i gryzie uncertain
          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:25
            A jest niewidomy?
            • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:26
              big_grin dajmy juz spokoj
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:26
                O, a to czemu?
                • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:34
                  Zycia szkoda na walke z wiatrakami don Quixote wink
                  Znamy sie nie od dzis - ja cie nie przekonam - na to Michala Archaniola i chorow niebianskich by potrzeba. Lewiatan musialby wyjsc z oceanu i skinac lapa. Ziz wyladowac i skrzydlem zamachac a Potwor Spagetti objawic sie kapciowemu. big_grin a i wtedy nie mam pewnosci czy by sie dalo.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:44
                    Gdybys miała rację, to byś potrafiła. Ale nie masz. Madziulec ma.
                    A wy naprawdę sięgacie dna z rzucaniem "bydlętami", wyciaganiem spraw z jej eksem [który nota bene ma ograniczone (eufemizm) prawa do dziecka], donoszeniem na nią, życzeniem więzienia itd.
                    • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:46
                      ??? To do mnie? Czekam na cytat. Ja uwazam ze Madziulec dala ciala organizacyjnie i tyle. Eks i jej jazdy nie maja tu nic wspolnego.
                      • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:01
                        Vilez nie napisała, że to ty jesteś autorką w/w.
                        • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:03
                          Jak to nie? W mojej galezi jest i w rozmowie ze mna.
                          • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:17
                            No faktycznie napisalam ze potrzeby rosna i ze zeszlym razem wystarczylo 4k ta eraz 12 i ze ojcu i matce sie znudzilo utrzymywanie.

                            Mea culpa to bylo chamskie. Dam do skasowania.

                          • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:25
                            To naprawdę nie świadczy o tym, że miała ciebie na myśli.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:26
                            Napisałam o tym, co się dzieje choćby w tym wątku. Nie napisałam imiennie o Tobie.
                    • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:59
                      Popieram vilez w całej rozciągłości, szczególnie w kwestii wyzywania i życzenia złego.
                      Ja rozumiem. Emocje. Ale bez przesady - są inne formy okazywania swojej dezaprobaty wobec czyjegoś zachowania. Poza tym śledztwo prowadzone przez ematki często ma się tak do prawdy, jak złoty w świńskim ryju (przepraszam za kolokwializm).
                      • rosapulchra-0 *kieł n/t 06.07.14, 19:00

                      • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:03
                        Serio rosa uwazasz (za villez) ze fair jest nie podanie organizatorowi koloni info ze dziecko ma autyzm? uncertain i ze jest to dobra wola rodzica? Uwazalam cie za rozsadniejsza babke.
                        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:28
                          ZA mieści się w spectrum autyzmu, nie jest zaś autyzmem jako takim.
                        • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:29
                          Serio potępiam wyzywanie madziulca od bydląt i życzenie jej jak najgorzej, w czym niektóre forumki się znacznie produkują.
                      • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:23
                        Jakie sledztwo? Madziulec sklamala, sklamala w dwoch roznice watkach, innen wersji przedstawila prasie.Nie trzeba detektywa.Poza tym madziulec powyzywala tez wszystkie ktore smialy jej napisac, ze nie ma racji.
                        • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:30
                          Oko za oko?
                          A wystarczyło odpuścić i już.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:34
                            Z tym, że Edel kłamie o tym, że Madziuelc skłamała. Taki drobiazg.
                            • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:02
                              Klamie? Tak jest, cale forum przeczytalo jej i wyciagnelo wnioski,tylko vilez przeczytala zupelnie co innegobig_grin wroc do podstawowki, bo masz problemy z czytaniem.
                      • iuscogens Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:34
                        To mysle, ze bylas rowniez oburzona jak madziulec wyzywala matki dzieci niepelnosprawnych protestujace w sejmie od rozczeniowych, rozwrzeszczanych bab. Roznica polegala na tym, ze one protestowaly w sprawie podniesienia swiadczenia do najnizszej krajowej, madziulec chce wyciagnac 12 tys od firmy za to, ze sama zawalila sprawe.
                        • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:36
                          Rozumiem, że to jest usprawiedliwieniem wyzywania jej i życzenia więzienia np.?
                          • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:41
                            No raczej ciezko ja za to naciagactwo poblogoslawic. To ze twarz dziecka w gazetach i tv to jej sprawa kazdy moze robic co chce. Rowniez robic z dziecka posmiewisko.
                            • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:51
                              I to daje praw innym forumkom ją wyzywać i jej ubliżać?
                              • kota_marcowa Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:11
                                Pisze to ta, która nikomu nie ubliża.
                          • iuscogens Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:43
                            Nie, to bylo pytanie.
                    • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:07
                      To jest jej racja.
                      Zdroworozsądkowo patrząc, matka, która oddaje pod opiekę obcemu dziecko informuje nawet o tym, że nie jada parówek.
                      Autyzm czy też jego odmiany są jeszcze bardziej istotne, gdyż brak wiedzy opiekuna może wpłynąć zasadniczo na samopoczucie dziecka, nie wspominając o oczywistym bezpieczenstwie.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:28
                        Wszystkie istotne informacje były podane. Bardzo szczegółowo.
                        • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:33
                          Ponoć zbyt późno.
                          Nie wiem, ja bym cztery tygodnie przed podała informacje, bo zwyczajnie martwiłabym się o dziecko.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:34
                            Nie ma za późno, albowiem kartę uczestnika oddaje się, że tak to ujmę, wraz z dzieckiem przy odjeździe.
                            • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:58
                              Naprawdę? W takim razie jak wyjaśnisz, że u mnie na każdy obóz zuchowy karty należy oddać do 30 maja (czyli półtora miesiąca przed wyjazdem), a kartę na oboz sportowy miesiąc przed wyjazdem?
                              Wymóg takiego, a nie innego terminu określa organizator.
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:47
                                Od lat oddaję kartę osobiśxcie do rąk opiekunów PRZY WYJEŹDZIE.
                                • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:49
                                  A robilabys tez tak gdyby dziecko mialo dysfunkcje?
                                • chalsia Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 00:24
                                  vilez napisała:

                                  > Od lat oddaję kartę osobiśxcie do rąk opiekunów PRZY WYJEŹDZIE.

                                  a ja od lat oddaję kartę co najmniej na 2 tyg PRZED wyjazdem, a na wyjazdy harcerskie wymagają na miesiąc PRZED
                            • agata0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:26
                              Ale odpowiedzialny rodzic dziecka ze specjalnymi potrzebami tak nie postąpi. Co z tego, że można? To co zrobić można, a co się robi czy nie robi, bo się nie powinno/nie wypada, to dwie różne rzeczy.
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:47
                                I tu informacja została udzielona.
                                • agata0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 06:16
                                  Za późno, żeby organizator zdążył się przygotować.

                                  Zdarza się. Zapewne każdemu w życiu coś takiego się zdarzyło. Ja np. myślałam, że pojadę do sklepu i kupię od ręki kanapę. Niestety, po pierwszym kontakcie ze sklepami meblowymi okazało się, że one wszystkie funkcjonują na podobnej zasadzie - na zamówienie trzeba czekać 5 tygodni. Tylko ja uznałam wtedy, że to moja wina - mogłam to przewidzieć, jest to w sumie do pewnego stopnia logiczne.

                                  A tu mama, manipulując, próbuje zniszczyć firmę. Która zachowała się po prostu dużo bardziej odpowiedzialnie niż rodzicielka.
                        • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:36
                          Vilez rozumiem, że jej bronisz. Mnie się wyzwiska też nie podobają, ale uważam, że Madziulec nie ma racji.

                          W dodatku w art. na tvn24 są nieścisłości. Z wypowiedzi matki wynika, że chłopiec był wielokrotnie na wyjazdach, a chyba był dopiero z 3 razy. Jeden raz uciekł do lasu i nie można go było odszukać. Sama matka opisała to na blogu. Z jej wpisów tam wynikało, że chłopiec jednak potrzebuje określonych zasad w życiu, źle reaguje na wszelkie zmiany i odstępstwa od ustalonych reguł, bywa, że histerią i trudno go wtedy uspokoić. Uważasz, że lakoniczne dziecko ma apsergera, w takiej sytuacji wystarczy?
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:55
                            Różne dzieci uciekają. Te nie z ZA również. Mój brat bez ZA równiez zaliczył ucieczkę z kolonii.
                            Trzy obozy to jest kilka razy. Napisała prawdę. Najważniejsze jest to, że dziecko sobie radzi.

                            Ona nie napisała niczego lakonicznie. Napisała, jak jej syn się zachowuje. Firma nieudolnie się broni, że M. nie napisała niczego szczegółowego o ZA. Ano nie napisała, bo niczego szczególnego nie miała do napisania. Natomiast napisała to, co jest podane w artykule. To w żadnym razie nie była lakoniczna informacja o dziecku.
                            Odpowiedziała w nich na pytania: czy Michał dobrze znosi rozłąkę z rodzicami, czy już gdzieś wyjeżdżał, czy bierze jakieś leki, co lubi jeść, czy dobrze śpi, jakie ma hobby, czy nosi aparat ortodontyczny. Magda Brzeska dopisała jeszcze: ma zespół Aspergera.
                            Nie ma potrzeby szczegółowszego info, skoro zadne DODATKOWE wymagania NIE ISTNIEJĄ. ZA naprawdę nie jest z klucza naznaczeniem afunkcjonalności. I tylko w przypadku ZACHODZENIA afunckjonalności należy zakres tejże podać. Tutaj żaden zakres NIE ZACHODZI, ergo: nie ma o czym informować.
                            • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:01
                              Vilez w pierwszych wpisach na forum Madziulec sama pisała, że podała tylko, że dziecko ma ZA. Reszta o tym jak sobie radzi wypłynęła w toku dyskusji.
                              To co podała w zderzeniu z tym co o synu sama matka pisała na blogu, to są informacje niewystarczające. W karcie nie masz konkretnych pytań, tylko przykłady. Madziulec nie napisała, że dziecku zdarzyło się uciec, nie napisała, że ma problem z akceptowaniem zmian w planach, nie napisała, że dostaje histerii na nagłe zmiany - a to moim zdaniem informacje bardzo ważne dla opiekunów.
                              Co do reszty nie zgodzę się z Tobą. Z bloga Madziulca wynika, że dziecko jednak ma określone potrzeby jeśli idzie o opiekę.
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:48
                                Podął infoermacje, które uznała za istotne. To jest jej kompetencja- uznac, CO jest istotne. resztę piany bijecie- Wy.
                                • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:52
                                  No takie wlasnie jestesmy pieniaczki - ze uwazamy ze odpowiedzialny organizator nie moze uwierzyc matce na slowo ze dziecko z ZA to w sumie zadnej ekstra opieki nie wymaga.
                                  • marychna31 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:01
                                    > No takie wlasnie jestesmy pieniaczki - ze uwazamy ze odpowiedzialny organizator
                                    > nie moze uwierzyc matce na slowo ze dziecko z ZA to w sumie zadnej ekstra opie
                                    > ki nie wymaga.
                                    Uwierzyć matce na słowo nie może czyli, ze ma wymagać jakichś dowodów, tak? A na czym te dowody miały by polegać?
                                    • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:24
                                      Moze nie musi nic udowadniac tylko dac szanse sie przygotowac? Organizator kolonii to nie jest dobra ciocia ktora wezmie na wakacje tylko organizacja ktora w razie czego bedzie odpowiadac karnie. I jakby cokolwiek sie stalo (typu pozar to wcale nie musi byc cos zwiazanego z tym konkretnie dzieckiem) i raport wykazal "liczne nieprawidlowosci" w tym dzieci z zaburzeniami plus nieprzeszkolona kadra - to chocby matki przysiegaly sie ze te orzeczenia to pic na wode to i tak by nie mieli dupochronu.
                                      Postawcie sie w sytuacji firmy ktora dowiaduje sie w ostatniej chwili.
                                      • marychna31 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:42

                                        > Moze nie musi nic udowadniac tylko dac szanse sie przygotowac?
                                        No ale na czym miałoby polegać przygotowanie, jeśli według słów matki, dziecko nie wymaga specjalnego traktowania?

                                        > nii to nie jest dobra ciocia ktora wezmie na wakacje tylko organizacja ktora w
                                        > razie czego bedzie odpowiadac karnie.

                                        Myślisz, ze są jakieś przepisy, mówiące jakie kwalifikacje ma mieć osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem z ZA? Z tego co wiem, takie nie istnieją.
                                • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:56
                                  Wybacz, ale ja nie biję żadnej piany. Odniosłam się tylko do Twojej wypowiedzi, bo się z nią nie zgadzam.
                                  To tak samo jakbyś w karcie napisała tylko, że dziecko ma alergię, nie podając jednocześnie na co i czym się objawia.

                                  Pamiętaj o tym, że jednak opiekunowie biorą odpowiedzialność za dzieci i mają prawo wiedzieć z czym będą mieć do czynienia i ew. nie zgodzić się na branie na siebie odpowiedzialności za dzieci z jakimiś dysfunkcjami, jeśli nie czują się na siłach do opieki nad takimi dziećmi.
                            • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:24
                              Bzdura.
                              Gdy moje młodsze dziecko szło na półkolonie, jej przypadłość zawsze była opisana, podane były numery tel. do wszystkich.
                              Nadal nie rozumiem.

                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:49
                                A co numery tel. tu mają do rzeczy? Wiesz, ze ona ich nie podała? Co Ty wymyślasz?
                                • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:57
                                  Nie, mówię tylko, że nie zatajałam żadnych istotnych informacji, z naciskiem dot. zdrowia.
                                  Otwarta karta, nic nie było pominięte.
                          • igge Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:13
                            W idealnym świecie życzyłabym sobie, že lakoniczne mpdz wystarczyłoby opiekunom na koloniach. W praktyce i wrealnym świecie moje dziecko nie jezdzi na kolonie. Ale jest w tym element dyskryminacji, teraz tak to widzę. Teraz dopiero ponieważ superżyczliwe traktowanie dziecka w rejonowym gimnazjum otworzyło mi oczy na to jak wiele od zwykłej życzliwości i troski otoczenia osoby niepełnosprawnej zależy. Tak samo jak rejonowa szkoła może być lepsza od integracyjnej, tak samo zwykłe kolonie powinny być dostępne dla dzieci z niesprawnością, np z mpdz, zd, za.
                            Zapisując dziecko do gimnazjum widziałam lekki przestrach w oczach dyrektorki ale nie pytałam się o zgodę tylko poinformowałam o swojej decyzji zapisania dziecka właśnie do tego gimnazjum. Pytanie o zgodę byłoby dyskryminacją.
                            • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:16
                              W idealnym świecie życzyłabym sobie, že lakoniczne mpdz wystarczyłoby opiekunom
                              > na koloniach


                              ale pod mpdz może się kryć milion rzeczy. Skąd organizatorzy mają wiedzieć czego potrzebuje KONKRETNE dziecko z mpdz?
                      • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:32
                        > Zdroworozsądkowo patrząc,

                        Zdroworozsądkowo. Zdrowego rozsądku brakuje i Madziulcowi, i jej obrońcom, dlatego nie liczyłabym na porozumienie w tej sprawie.
                        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:35
                          Lub drugiej stronie. A z pewnością drugiej stronie brakuje kultury (patrz: bydlę, kłamie, do więzienia).
                          • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:50
                            Pisanie o tym, że ktoś kłamie w oparciu o konkretne dowody (wpisy głównej bohaterki i informacje przez nią przekazywane na otwartych forach) jest brakiem kultury?
                          • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:56
                            Nie skupiaj się na inwektywach.
                            Czemu nie potrafisz teraz, w tej dyskusji, spojrzeć na akt zaniechania obiektywnie?
                            Masz dzieci, więc wiesz o co chodzi.
                            Postąpiłabyś w takí sposób?
                            Prawo jest ślepe. I tego nie neguję. Miała prawo oddać w dniu wyjazdu. I co z tego?
                            Ty jako matka byś do dnia wyjazdu zataiła przewlekłą dysfunkcję? Wymagającą dodatkowego opiekuna?
                            Weź przestań, i tak nie uwierzę.
                            • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:57
                              Do Vilez powyższe.
                              .
                            • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:52
                              Trudno nie skupiac sie na inwektywach. trdudni się tez nei skuypić na pytabniu: dlaczego tak niewiele osób na nie reaguje. W tym- np. Ty. dlaczego nie reagujesz?

                              Mam dzieci. I wiem, o co chodzi.

                              Wiem, że PODAŁA istotne informacje.

                              NIE ZATAIŁA istotne dysfunkcji. Przeciwnie.

                              Brniecie.
                              • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:54
                                No mowilam archaniol Gabriel ziz i behemot.
                                A sory - gdybysmy mialy racje to by villez zrozumiala big_grin
                              • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:04
                                Ale zbyt późno.
                                Ja na półkolonie musiałam info podawać najpóźniej trzy tyg przed.
                                I nie wpadłabym na to, żeby cokolwiek zatajać, z troski o dziecko.
                                Nie puściłabym dziecka na jakiekolwiek zorganizowane zajęcia, gdybym nie miala pewności, że będzie bezpieczne. Dzięki też moim informacjom nt. dziecka.
                              • centrumkoloniiiobozowcogito Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 01:26
                                vilez napisała:

                                > Trudno nie skupiac sie na inwektywach. trdudni się tez nei skuypić na pytabniu:
                                > dlaczego tak niewiele osób na nie reaguje. W tym- np. Ty. dlaczego nie reaguje
                                > sz?
                                >
                                > Mam dzieci. I wiem, o co chodzi.
                                >
                                > Wiem, że PODAŁA istotne informacje.
                                >
                                > NIE ZATAIŁA istotne dysfunkcji. Przeciwnie.
                                >
                                > Brniecie.

                                Otóż vilez brnie nie znając dokumentów. Nie PODAŁA żadnych informacji poza wzmianką w ankiecie "ma ZA". Vilez, wiem? Skąd? Oryginały są w Cogito...


                                • totorotot [...] 07.07.14, 01:38
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 02:15
                                    Niestety totorotot ma racje. Napisalam niestety, bo z checia bym sie dowiedziala do konca jak ta kobieta knuje, zeby zdobywac benefity.
                                    Mam madzieje, ze ktos tez ja rozliczy z tych 1% , ktore latami kolekcjonowala od niczego nie podejrzewajacych dobrych ludzi. A dla dziecka zyczenia, zeby cofneli ograniczenia w kontaktach z ojcem. Moze autyzm wtedy na dobre zniknie z jego zycia.
                                    • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 06:07
                                      Autyzm?
                                      • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:42
                                        tak autyzm.
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,151724991,151730648,Re_nie_zabiora_dziecka_na_kolonie.html
                                        Ktory najprawdopodobniej, jest efektem urojenia tej kobiety. Zadnego autyzmu nie ma, stworzyla go na potrzeby wyludzania kasy i tyle. Wychodzila zaswiadczenia o za ( na poczatku nie chcieli jej dac.) to jest wieksza afera niz wam sie zdje. Dotyka tez faktu dawania lewych zaswiadczen o dysfunkcjach. Wiekszosc rodzicow zaltwia odrocznia dzieki papierom, ona duuuzo dalej sie posunela.
                                        • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:55
                                          Dziwne. Cały czas jest dyskusja o Zespole Aspergera.
                              • zlotonaiwnych Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:43
                                Szkopuł w tym, KIEDY podała te informacje.
                          • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:01
                            W czym 'drugiej stronie' brakuje rozsądku? (Temat kultury pozostawmy, to słaba zasłona dymna.)
      • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:13
        Bo klamie, zupelnie inna Historie przedstawila tu i na blogu, a inna sprzedala mediom.Pierwotna wersja procz watku zostala przez madziulca skrzetnie pokasowana.Dodatkowo zaslaniala sie, ze nie podala info o ZA bo to dane wrazliwe, a na forum podala wszystkie dane dziecka.Obiecalam madziulcowi, ze jesli sprobuje kompromitowac firme wysle im Screenshots watku i to zrobilam.Uwazam, ze dziewczyny ktore zrobila Screenshots z bloga powinny je przeslac firmie.
    • lelija05 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 17:58
      Dlaczego w artykule nie ma nic o odszkodowaniu? A może nie doczytałam?
    • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:06
      Tak się zastanawiałam, jak prędko sprawa znajdzie się w telewizji.
      Biuro nie będzie miało życia, pewnie pójdą na ugodę, żeby Madziulec przestał jazgotać.

      karty infoemacyjne mozna oddawac az tak pozn
      > o, wlasciwie w autobusie sad.

      Bo pewnie naiwnie sądzą, że dla dobra wszystkich, z dzieckiem na czele, rodzice udzielą wszystkich niezbędnych informacji, a jeśli trzeba, zatroszczą się o to odpowiednio wcześniej. Jak widać po przykładzie tamtego chłopca, dało się.
      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:10
        To teraz to zmienią i każą karty oddawać miesiąc wcześniej. Co zresztą jest rozsądne IMO. Karty na oba obozy syna musiałam oddać wypełnione dobre półtora miesiąca przez wyjazdami.
        • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:15
          Z tego co rozumiem (nie wiem nie wysylalam dziecka na kolonie) tam byly 2 zestawy kart. W pierwszym madziulec nic nie napisala w drugim (tym ktory mozna bylo zdac w ostatniej chwili) ze ma ZA. Niestety - bylo to skrajnie nieodpowiedzialne - imho firma nie miala czasu sie przygotowac (gdyby napisala od razu to by pewnie pojechalo bo firma by dala instruktora wkstra jak zeobiono z chlopcem z drugiej grupy). W polaczeniu z zadaniem odszkodowania musze sie zgodzic ze jak nie ten pozew to inny by byl - gdyby instruktorzy sobie jednak nie poradzili - za zaniedbanie (przeciez podala! Imho liczac ze nikt nie spojrzy...) a tu zonk bo firma karty sprawdzila...
          • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:19
            nie, madziulec wcale nie zamierzala przyznawac sie do ZA. Zmienila zadnie, jak sie dowiedziala, ze syn bedzie musial pisac tam pamietnik.
            • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 18:24
              A to sory - ten kawalek musialbyc gdzie indziej sad
              • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:24
                Ba nawet napisala o tym w innym watku.
            • annajustyna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:06
              jaki pamietnik? W ramach kuracji?
              • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:21
                jakiej kuracji? Organizator ja poinformowal, ze dziecko bedzie mialo za zadanie napisac kilka zdan codziennie o tym co sie na obozie dzieje. A madziulek usuwa wszystkie patyczki z drogi swojego dziecka.... Dlatego powiedziala o ZA , zeby dali mu spokoj z pisaniem.
                • annajustyna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:34
                  Ok, przegapilam te informacje.
        • centrumkoloniiiobozowcogito Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 01:13
          triss_merigold6 napisała:

          > To teraz to zmienią i każą karty oddawać miesiąc wcześniej. Co zresztą jest roz
          > sądne IMO. Karty na oba obozy syna musiałam oddać wypełnione dobre półtora mies
          > iąca przez wyjazdami.

          Nierealne, gdy rodzice kupują skierowania na tydzień przed wyjazdem, bo dostali dofinasowanie.
          Ufamy, że rodzice nie działają na szkodę dziecka... Pewnie błąd.
      • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:25
        Nie wiem co musi dziać się w głowie matki, która wysyła dziecko z dysfunkcją na kolonie i uważa, że niepoinformowanie o tym jest normalne.
        Przecież to jest skrajnie nieodpowiedzialne, nawet gdy nic się nie dzieje.
        Nie potrafię tego zrozumieć.
        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:32
          Jak doszaś do wniosku, że poinformowanie o ZA jest niepoinformowaniem? Bo ona poinformowała- o to właśnie chodzi, że ta INFORMACJA była podstawą skreślenia z listy uczestników. Co więcej, podała ogólny profil zachowania syna- masz to opisane w zalinkowanym artykule.
          • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:39
            Ten artykuł, a to co było na blogu Madziulca i to co sama w założonym przez siebie wątku pisała się nie pokrywają.
            • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:55
              Nie ma obowiązku opisywac wszystkiego ze szczegółami, bo wy tak chcecie.
              Nie widzę zresztą niczego, co by sie nie pokrywało.
              • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:01
                Sorry, ale nie mam ochoty na pyskówki. I nie zwracaj się do mnie per "wy", ja piszę za siebie, to co zauważyłam. Nikogo nie obrażam i nie podoba mi się wyzywanie kogokolwiek.
                Podzieliłam się swoimi spostrzeżeniami i tyle.
              • bumbunierka1 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:06
                > Nie ma obowiązku opisywac wszystkiego ze szczegółami, bo wy tak chcecie.
                > Nie widzę zresztą niczego, co by sie nie pokrywało.

                Syn Madziulca na poprzednich koloniach uciekl do lasu. Harcerzem wlasnie przestal byc, bo sobie z nim nie radza. Zwykla szkola byla dla niego za trudna. Ma stereotypie, wpada w histerie, ma nadwrazliwosc sluchowa, kompletnie nie radzi sobie w kontaktach spolecznych. Madzulcowi nie jest latwo sobie z nim poradzic, mimo ze ma tylko to jedno dziecko pod opieka i zna je na wylot (a dziecko zna ja). A teraz - wychowawca na koloniach (nie majacy pojecia co to jest Asperger i nie znajacy syna Madziulca) mialby caly czas oprocz syna Madziulca jeszcze 14 dzieci pod swoja opieka. I tenze wychowawca ma sobie poradzic z 15 dzieci? Wszytstkim zapewnic bezpieczenstwo?
          • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:38
            W watku na innym forum napisala, ze nie podala.
          • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:46
            Przestań.
            Wiesz, że poinformowanie tuż przed wyjazdem o dysfunkcji syna jest bez sensu.
            I Ty byś tak nie postąpiła.
            O co chodzi, o to, że miała prawo na minutę przed odjazdem tak zrobić?
            To jest normalne?
            • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:56
              Najzupełniej normalne. Ja kartę składam od lat w dniu wyjazdu. Czyli- jak najbardziej bym tak zrobiła. Ba- tak wlasnie robię.
              • stacie_o Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:02

                prawie każdy wątek w którym uczestniczysz zamienia się w vilez vs reszta świata
                vilez z tobą jest jak z tym osłem
                jak ci jedna osoba, mówi że jesteś osłem, to olej
                jak dwie, to zastanów się nad swoim zachowaniem
                jak więcej niż dwie, kup maść do kopyt i zacznij dbać o uszy big_grin
                • moonshana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:07
                  mandziulca nie znam, wątek kolonijny początkowo czytałam. teraz czytam Was. powiedzcie mi, czy mandziulec już kiedyś próbowała wyłudzić kasę (bo takie słowa tu padają, że teraz wyłudza).
                  czy już kogoś skarżyła, itp?
                  • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:54
                    Miała 1500 spraw w sądzie zakładanych przez nią eksowi.
                    Co do wyłudzania, wyszukiwarka nie gryzie, na samodzielnych były swego czasu różne wątki.
                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:23
                      Chyba sąd nie dla kaprysu ograniczył prawa rodziecielskie ojcu dziecka? Widać miała powody, by te sprawy zakładać.
                      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:27
                        Hm... Vilez... dopuszczasz myśl, że powodem zakładania spraw mogła być także chęć zemsty i odegrania się oraz wyszarpanie kasy?
                        • fadilla Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:38
                          Z mowy ciała, bo lubie ta dziedzinę wiedzy wink : Sposób ekspresji tej pani podczas mówienia zdradza zawziętość, to składanie wąziutkich ust w dzióbek, te świdrujące oczka. Tam nie slychac rozgoryczenia, pani nie czuje się niesprawiedliwie potraktowana, jest chęć dominacji i postawienia na swoim. To nie jest typ ofiary, to silna baka, lubi manipulować i naciągać fakty, żeby osiągnąć cel. Nie wzbudza sympatii.
                        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:49
                          Nie mnie cokolwiek tu dopuszczac. Wiem, jaki jest wyrok sądu. Z byle powodu sąd nie ogranicza ojcu dostępu do dziecka.
                          • na_pustyni Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:19
                            W PL? Bardzo często. Niestety.
                          • demonii.larua Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 07:18
                            W Polsce, żeby sąd orzekł ograniczenie wystarczy fakt iż rodzice mieszkają oddzielnie. Za "grubsze" przewinienia sąd władzę odbiera zwyczajnie.
                      • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:13
                        vilez napisała:

                        > Chyba sąd nie dla kaprysu ograniczył prawa rodziecielskie ojcu dziecka? Widać m
                        > iała powody, by te sprawy zakładać
                        A Ty wiesz, że zawsze sąd tak robi, jeśli ustala miejsce zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców, a nie opiekę naprzemienną?
                    • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 00:19
                      1500 spraw??
                • duzeq stacie_o 06.07.14, 21:36
                  Doskonale big_grin. Zapamietam.
                • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:59
                  wygaś se vilez
                  wtedy masz calkiem fajna dyskusje na forum
                  ja dawno wygasilam i szczerze polecam rozwiazanie wink
              • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:15
                Bo masz zdrowe dzieci? I Tobie jest to obojętne?
                Ale przykład Madziulec powinien wpłynąć na zmianę zasad, przynajmniej dwa tyg. przed i orzeczenie lekarskie.
                • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:21
                  Nie mam zdrowych dzieci, pisałam wielokroć. Nie jest mi obojetne.
                  Zasady zostay zmienione- kilka lat temu.

                  Casus syna M. dobrze zrobi sprawie dyskryminacji i sygnowania dzieci z dysfunkcjami (patrz: wątki na emamie, jak bardzo jest to potrzebne- vide "dzieci z papierami- obrzydliwe). Wzrośnie świadomość.
                  • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:43
                    Tak, wzrośnie świadomość u organizatorów wszelkich wyjazdów dziecięco-młodzieżowych - będą bardziej wnikliwie czytać karty zgłoszeniowe, pytać i eliminować kandydatury dzieci z dysfunkcjami, nawet jeśli rodzic będzie się zaklinał, że dziecko funkcjonuje ok.
                    Naprawdę nie rozumiesz, że Madziulec strzeliła w kolano rodzicom innych dzieci z ZA?
                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:52
                      Na szczęście istnieją ustawy antydyskryminacyjne. Nie będzie można "eliminować". Raczej nie będzie pozwoleń dla organizatorów mających zakusy na "eliminowanie".
                      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:02
                        A w jaki sposób widzisz realizowanie przymusu zabierania wszystkich jak leci? To ciekawe z technicznego punktu widzenia.
                        Ja widzę tak, z punktu widzenia organizatora:
                        - jest obowiązek oddania wypełnionej karty półtora miesiąca przed wyjazdem,
                        - rodzic oddaje i organizator widzi wpis, który go niepokoi
                        - organizator mówi sorry, nie zakwalifikowany z powodu braku miejsc i oddaje zaliczkę
                      • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:39
                        Kolonie integracyjne sa, mają się dobrze. Tam jest pewnośc że dzieci mają opiekę pedagogiczna zapewniona i dostosowana do schorzenia.
                  • annajustyna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:44
                    Obawiam sie, ze wzrosnie przyzwolenie na swiadome zatajania takich rzeczy.
    • iuscogens Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:41
      Teraz juz wiemy , ze Z A syna madziulca polega na tym, ze brzydko rysuje, brzydko pisze, ma wrazliwy sluch i lubi encyklopedie. No i jest inteligentniejszy niz inne dzieci. Ciekawe co na to poradnia PPP, ktora wydala orzeczenie KS.
      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:51
        I tylko dlatego musiał zmieniać przedszkole i nie poradził sobie w normalnej masowej szkole. tongue_out
        • iuscogens Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:00
          I dlatego opieka nad nim kosztuje 45 zl za godzine - jak wiadomo im brzydszy charakter pisma tym drozsza opieka. Ciekawe czy osoby, ktore wplacaja jeden procent na chlopca wiedza na czym "polega" jego dysfunkcja.
    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:44
      jej dziecko NIE POTRZEBOWAŁO sdpecjalnej opieki. Gdyby potrzebowało, to by o tym napisała,

      Firma (mój domysł) prawdopodobnie rozciagnęła na jej syna sytuację tego drugiego chłopca z ZA, który akurat takiej opieki potrzebuje. Rzecz w tym, że nie każde dziecko z ZA takiej dodatkowej opieki potrzebnuje. Większość dzieci z ZA (znakomita!) tego nie potrzebuje.
      Wniosek: firma jest niekompetentna. Zawaliła po całości.
      • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:47
        Czy potrzebowal to ani ja ani ty nie wiemy. Ani firma. Madziulec nie napisala ze dziecko nie potrzebuje specjalnego traktowania - napisala "ma ZA" bez opisu funkcjonowania. Firma miala 3 dni zeby sie dowiedziec. W szczycie sezonu. No i widocznie zdecydowali ze z matka ktora klamie w papierach nie ma co gadac.
      • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:48
        > jej dziecko NIE POTRZEBOWAŁO sdpecjalnej opieki. Gdyby potrzebowało, to by o ty

        To dlaczego madziulek potrzebuje twoich, czy moich pieniedzy???
        • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:49
          I opieki za 45pln za godzine...
        • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:49
          srubokretka napisał:

          > To dlaczego madziulek potrzebuje twoich, czy moich pieniedzy???

          Na jakiej zasadzie potrzebuje? Możesz mi to wyjaśnić?
          • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:52
            > Na jakiej zasadzie potrzebuje? Możesz mi to wyjaśnić?

            Moge ( 1% na jej chore dziecko ), ale ty tez mozesz sobine pogrzebac w tym co wypislywala na blogu i na forach.... Aj nie mozesz, bo wszystko co zle o niej swiadczy pokasowala.
            • kota_marcowa Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:09
              No i wyliczyła opiekunkę za 12 000 na 2 tygodnie.
              • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:17
                Jak dają (lub potencjalnie mieliby dać) to czemu nie nawet i 50000 zł?
                Istniała szansa w dzisiejszym bardzo prokonsumenckim świecie, że organizator dla świętego spokoju i żeby nie mieć jazd da jej kasę, prawda?
                A skoro da to lepiej więcej niż mniej?
                • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:50
                  No właśnie. I tak właśnie myślą i kombinują różnego rodzaju madziulce sad
      • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:49
        Nie. Skoro zostało napisane tylko: dziecko ma ZA. To co sobie mieli pomyśleć?
        Za tym powinny iść szersze wyjaśnienia. I proszę nie pisz, że skoro rodzice uważają, że dziecko da sobie radę, to tak jest. Ci ludzie biorą na siebie odpowiedzialność za dzieci i mają prawo wiedzieć z czym mogą mieć problemy.
      • agata0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:16
        > jej dziecko NIE POTRZEBOWAŁO sdpecjalnej opieki.

        Do momentu gdyby jemu lub któremuś z dzieci uczestniczących w obozie coś się nie stało, bo np. wychowawca był zaangażowany w pewnej chwili w opiekę nad dzieckiem z ZA. Wtedy podniósłby się krzyk - jak ten nieodpowiedzialny organizator mógł na coś takiego pozwolić.
        • igge Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:56
          Podobnie wysłałam dziecko z mpd do rejonowej szkoły, mimo, że wymaga jednak jakiejś pomocy i jest ok wręcz idealnie. Ale jak było z klasą na wycieczce pociągiem i tramwajem, ma trudności z poruszaniem się i równowagą, to pani wychowawczyni musiała się ekstra zajmować i trzymać za rękę. Możliwe, że zaniedbując inne dzieci. Szkoła jest superżyczliwa ale mogło też się coś stać. Każdego dnia może. Tu nie ma łatwych wyborów. Przykro czytać jad osób, które ten 1 procent wypominają madziulcowi. W takich chwilach cieszę się, że sama nie zbierałam nigdy dla dziecka.
      • landora Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:11
        Wiesz co, rozmawiałam z paroma osobami, pracującymi w wakacje jako wychowawcy kolonijni, i żaden nie chciałby wziąć na siebie takiej odpowiedzialności, nie znając wcześniej tego dziecka.
      • minor.revisions Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 03:01
        Wnioskujesz o kompetencji firmy na podstawie wlasnych domyslow?
        Buahahahahaha
    • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 19:50
      Zdanie madziulca o swoim synu.Jak on jest wysoko funkcjonujacy to ja jestem baletnica.

      "Szkoła. Masowa, bo przeciez nawet orzeczenie wydane przez PPP nie stwierdzało nic specjlnego. 
      Po roku funkcjonowania w szkole Misiek ma problemy z wykonywaniem polecenień, średnio raz w tygodniu wedruje pod łąwkę, nie wychodzi na przerwe, bo jest za głosno. Nie bawi się z dziećmi. 
      Powróciły jakies echolalie (100 razy na dzień słysze "aha, to był lokaj!" i dostaje wariacji chcąc rwać włosy z głowy). 

      jakiś czas temu byłam dumna, był w stanie jechac sam rok temu na kolonie. Dzis nei wiem, czy w tym roku go wyśle, bo nei wiem czy da rade. 
      Nie jest w stanie sam zostawac w domu. 
      Taka prawda. Praktycznie z dnia na dzień widze coraz większy regres i tyle. 

      I to przy cały czas prowadzonej terapii. "

      Z Bloga usunela problematyczne wpisy o zachowaniu syna.Z forum tak latwo usunac sie nie da.
      • annajustyna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:13
        O, kurcze. Masz screen shota?
        • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:34
          To by bylo na Tyle jesli chodzi o bezproblemowe dziecko.Oprocz tego ze strony glownej Bloga dowiedziec sie, ze nie lubi zmian, musi byc wczesniej o nich powiadamiany,(kolonia zmieni plan dnia i bedzie cyrk)ma problemy z jedzeniem, dzwiekami,(moze wpasc w szal bo nie ma parowek lub ktos wlaczyl suszarke)o raz nie ma strachu przed woda (rozumiem, ze jak na spacerze rzucilby sie w morskie fale to wszystko ok).
          Jak mi vilez nadal bedzie wpierac, ze to sa nic nie znaczace informacje to padne.
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:00
        Stan funckionalny dzieci z ZA jest zmienny. Widać oceniła na ten moment, że dziecko może jechać. Nikt tego nie podważy. Albowiem i radzę to sobie zakonotowac- to jest JEJ KOMPETENCJA. Nie lekarzy, nie pedagogów- JEJ. I to obowiązuje firmę, która przyjmuje zgłoszenie. Nie mieli żadnych podstaw, by to kwestionować.
        • mamolka1 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:18
          Aha zmienny.. To jak małemu się ten stan na koloniach zmieni to kto będzie za to odpowiadał i kto będzie sobie musiał poradzić? Ten przecież poinformowany o dysfunkcji na ostatni moment organizator. Bo mamusi przecież nie będzie wtedy nie tylko przy dziecku ale nawet w kraju bo zadowolona z siebie wybierała się na zagraniczne wakacje. Skrajna nieodpowiedzialność i wyrachowanie ze strony matki. I tak uważam że tak "odpowiedzialna" mamusia powinna mieć sprawę o ograniczenie odpowiedzialności i dozór kuratora. Moim zdaniem patologia to nie tylko wóda i przemoc ale świadome narażanie dziecka a w ten sposób odbieram zachowanie tej pani..
          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:24
            Organizatorzy musza byc przygotowani na każda okoliczność. Są na to procedury. Wypadek możew zdarzyć sie z kazdym dzieckiem- także niedysfukcyjnym. Zachowania prewencyjne (bez podstaw) są tu nie na miejscu.
            • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:45
              Jakie procedury, Vilez?
              Organizatorzy muszą być przygotowani na to, że jedno z dzieci zacznie się zachowywać nieprzewidywalnie i drastycznie odmiennie od pozostałych? Wiesz, organizator wtedy - na podstawie regulaminu - może zażądać od rodziców odebrania dziecka z kolonii/obozu natychmiast.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:55
                Normalne. Gdy coś się dzieje z dzieckiem nie tak- wzywasz odpowiednie służby i opiekunów. Każde dziecko moze zacząć zachowywac się "dziwnie"- z różnych powodów. Opiekunowie muszą sobie z tym radzić.
                • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:03
                  Radzą sobie: wzywając rodziców, żeby odebrali dziecko. Aha, nie zwracają wtedy kasy za resztę dni.
                • szamanta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:42
                  Opiekunowie powinni mieć wypisane na karcie jakich zachowan mogą się spodziewać od tego dziecka, z tego co wiadomo bohaterka afery nie wspomniała w ogóle o takim czyms jak nieprzewidywalne i problemowe zachowania syna. To jest rozbieżność z faktami, choćby piate przez 10 urywkowo na bloga luknąc , cyt wyrywkowe wpisy na chybil trafil z tego roku :

                  """Misiek nienawidzi przegrywać. Na tyle tego nie lubi, że gdy dochodzi do jakiejkolwiek i rywalizacji i wynik jest niepewny to Miś od razu rezygnuje. Nawet nie podejmuje walki. Nie warto.
                  Podejmie ja, gdy będzie praktycznie pewna wygrana.

                  I dziś zajęcia wf. Misiek ćwiczy. Niestety może niedosłyszał, a może pan nie powiedział, a może Miś znów błądził w chmurach myślami. W każdym razie Miś ćwiczenie zamiast spacerkiem wykonał biegiem. I pan Paweł powiedział „źle”. I zaczęła się tragedia. Płacz, histeria i rozpacz. Czarna oczywiście. Bo on jest zły, fatalny, beznadziejny.
                  Skończyło się przytuleniem do kaloryfera w łazience.

                  Jak nauczyć dziecko porażki i tego, że nie jest sie mistrzem we wszystkim?
                  """



                  ""w poprzednie wakacje uciekł na koloniach zuchowych. Do dzis nie wiem dlaczego. Zasady przecież respektuje i przestrzega i wiedział, że nie wolno mu się oddalać. a jednak po prostu zaczął biec przed siebie.

                  Tydzień temu z kolei była histeria. Z błahego powodu. Przyjechał tata Misia i zaproponował byśmy na śniadanie pojechali do jakiegoś baru. No i zaczęło się. Że tak nie może być, że jemu się dzień posypie. Godzinę płaczu, histerii… Masakra. W końcu pojechał. Było fajnie. Spodobało się. Ale wczoraj próba wyjścia na śniadanie skończyła się tym samym. Nie. On nie wyjdzie. On chce kaszkę w domu i koniec.

                  Podobny problem był któregoś dnia, gdy tata Misia zadzwonił, by zapytać czy chce świeże bułeczki na śniadanie. Mis myślał, że jest piątek. Była sobota. Nastąpił atak paniki. I Mis rzucił słuchawkę, nawet się nie rozłączając.
                  Jakiś czas temu myślałam, że te wszystkie problemy już ustąpiły, że Miś bez problemu adaptuje się do nowych warunków. Znów mamy histerie, znów ataki paniki
                  ""


                  ""Misiek potrafi miec groźne fantazje.
                  Dopóki opowiadał o fioletowej sowie lecącej na pomarańczowe drzewo wszystko było ok.

                  Teraz zaczęły się dziwne opowieści.
                  Juz jakiś czas temu słyszałam, że ojciec się znęca nad nim. Prawde mówiąc napadłam na ojca, który zapewne musiał pomysleć, że mi kompletnie odbiło. I mniej więcej dał mi to do zrozumienia.

                  Dopóki Misiek jest w domu tych pomysłów nie ma. Teraz na feriach znów było, że ktos tam się nad nim znęca. To znęcanie polegało na łaskotkach i zabawie.

                  Gdybym była nadopiekuńczą matka juz dawno Misik zostałby odebrany z obozu.

                  Dziś rozmawiałam z opiekunka na tym obozie i ta stwierdziła, że dzieci z ZA tak mają. I tak w przypadku Misia to jeszcze nic, bo dzieci potrafiły dzwonić mówiąc, że mają obie ręce złamane, że są głodzone… no i że nie wolno im z toalety korzystać. Wszystko było wyssane z palca. Podobnie jak rzekome torturowanie Misia.

                  Ileż to jednak psuje krwi i powoduje bezsenne noce
                  """


                  O ŻADNYCH tego typu zrachowaniach organizatorzy nie zostali powiadomienia a powinni zostać uświadomieni przez matkę dziecka z jakimi nieprawidłowościami zachowawczymi opiekunowie mogą się zetknąć
                  • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:53
                    dziecko sprawia powazne klopoty i matka niestety wiedzac, ze dzieciak potrafi zwiac z obozu, powinna jednak zastanowic sie, czy aby dzieciak jest gotowy na takie sledzanie wakacji

                    a jak dzieciak zwieje w las i cos sie stanie, to noł problem...

                    jeslu dzieciak potrzebuje specjalistycznej opieki (wycenionej na taką a nie inną kwotę), to i oboz powinien byc specjalistyczny (integracyjny), sorry
                  • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:59
                    Cd
                    "Dziś po 3 dniach nieobecności trafilismy do szkoły. No i problem. W klasie Misia pojawiła się nowa koleżanka. Afera! Wszyscy mogli ją przywitać, pytać itp. Misiek rozpoczął od awantury, że klasa ma mieć 10 osób, że klasa ma być standardowa, że ona nie może i tak dalej.
                    10 minut. Stres, kłopot. Mało brakowało, a by dziewczynkę wziął i wyprowadzil z klasy. Bo klasa.. I tak dalej.

                    Niestety takie rozchwianie powoduje, że Misiek cały dzień ma problem. To rzutuje na odrabianie lekcji, na wykonywanie przez niego obowiązków (a w końcu kotami się on zajmuje) i w ogóle na jego nastrój."


                    "A potem zaczęliśmy gadac o rozpoznawaniu ludzi na ulicy. I Misiek mówi, że dla niego chłopiec na rowerze jest innym chłopcem niż ten sam idący pieszo. Tak jakby przestał być tym samym. Po prostu Misiek tworzy sobie obraz: Mateusz= chłopiec+zielona czapka+rolki (to tylko przykład). Jeśli któregokolwiek z elementów równania brakuje to znaczy, że chłopiec, którego Misiek właśnie widzi nie jest Mateuszem."



                    "Niestety. Przychodzi dzień, gdy Mis z niewiadomego powodu się zakręca, dostaje fiksacji, blokuje się. I jest tąpnięcie.
                    Wyrywam włosy z głowy. I dziękuje wtedy, że jeszcze nie zwariowałam."

                    "My z Misiem mamy swoje tu i teraz. Swoją szkołę, do której dzień w dzień trzeba dojechać, bo inaczej Misiek jest rozsypany. Terapie w szkole. Potem powrót. Lekcje. Potem zajęcia. Wszystko zgodnie z planem, zegarkiem, rozkładem. Poukładane niczym w szufladkach, szafkach.(...) Ktoś dziś zapytał dlaczego nie pojadę do sejmu. Nie pojadę, bo to nie jest miejsce dla takie uszufladkowionego dziecka jak Miś. Jego świat rozsypałby się niczym domek z kart, a ja byłabym za te utratę bezpieczeństwa odpowiedzialna."

                    "Ale sa dni, gdy sama nie poznaję swojego Misia. Mis bowiem przemienia się w groźnego niedźwiedzia. W takie dni juz wiem, że w szkole będzie kiepsko, a ja w domu będę miała sajgon. I wychodzi, że i Mis i ja jesteśmy zmęczeni, wykończeni.
                    Takich dni jest coraz mniej, ale jak nadchodzą to czarne chmury zwiastują burzę."
                  • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 00:14
                    > [i]""Misiek potrafi miec groźne fantazje.
                    > Dopóki opowiadał o fioletowej sowie lecącej na pomarańczowe drzewo wszystko był
                    > o ok.
                    >
                    > Teraz zaczęły się dziwne opowieści.
                    > Juz jakiś czas temu słyszałam, że ojciec się znęca nad nim. Prawde mówiąc napad
                    > łam na ojca, który zapewne musiał pomysleć, że mi kompletnie odbiło. I mniej wi
                    > ęcej dał mi to do zrozumienia.
                    >
                    > Dopóki Misiek jest w domu tych pomysłów nie ma. Teraz na feriach znów było, że
                    > ktos tam się nad nim znęca. To znęcanie polegało na łaskotkach i zabawie.


                    Vilez, to co bylo przyczyna ograñiczenia opieki ojca?
                    • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 00:40
                      "Re: jak zepsuc dziecku wakacje?
                      madziulec 09.07.10, 11:31 Odpowiedz
                      Po pieerwszych wakacjach, ktore tu opisalam bylo naprawde bardzo nieciekawie.
                      2 tygodnie, gdy Misiek mial 3 lata. 4 dni nie moglam sie z malym skontaktowac, a
                      gdy sie dodzwonilam odebrala zona mojego eksa i przy moim dziecku powiedziala ze
                      on nie bedzie z matka wariatka rozmawiac, po czym rzucila sluchawka.
                      (to pasuje idealnie do watku wakacje z ojcem i brak kontaktu z dzieckiem).

                      Nie licze sms-ow na zasadzie: my tu sie kochamy i jest nam bardzo dobrze, a ty
                      nie udawaj ze biegunka dziecka to choroba
                      i maili w podobnym tonie
                      Nie licze tez anonimow do mnei do pracy jakobym wydzwaniala do niej do pracy
                      (moj szef potem sprawdzal bilingi i jakos nie mialo to miejsca).

                      W kazdym razie po tych wakacjach u Miska nastapil regres, co stwierdzil
                      psycholog: przestal sam jesc, nei umiel sie sam ubierac.
                      Misiek potrzebuje duzego poczucia bezpieczenstwa i to podkreslal psycholog w
                      przypadku mojego eksa (i jemu kladl to do glowy). Powiedzial, ze wazne jest to,
                      by dziecko wpierw przyzwyczailo sie do jego obecnosci, a potem mozna myslec o
                      wprowadzaniu nowych osob, czyli nowej rodziny.

                      Mojemu eksowi nie zalezy. Misiek z racji swojej choroby jest malo otwarty na
                      nowosci (wszelkiego rodzaju, nawet nowe buty to problem)...
                      Sorki, za takie no .. rozwlekle tlumaczneie. Mam nadzieje, ze dotarlo. "

                    • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:39
                      srubokretka napisał:

                      > > [i]""Misiek potrafi miec groźne fantazje.
                      > > Dopóki opowiadał o fioletowej sowie lecącej na pomarańczowe drzewo wszyst
                      > ko był
                      > > o ok.
                      > >
                      > > Teraz zaczęły się dziwne opowieści.
                      > > Juz jakiś czas temu słyszałam, że ojciec się znęca nad nim. Prawde mówiąc
                      > napad
                      > > łam na ojca, który zapewne musiał pomysleć, że mi kompletnie odbiło. I mn
                      > iej wi
                      > > ęcej dał mi to do zrozumienia.
                      > >
                      > > Dopóki Misiek jest w domu tych pomysłów nie ma. Teraz na feriach znów był
                      > o, że
                      > > ktos tam się nad nim znęca. To znęcanie polegało na łaskotkach i zabawie.
                      >
                      >
                      > Vilez, to co bylo przyczyna ograñiczenia opieki ojca?
                      Ależ Vilez dokładnie nie wie, wydaje się jej tylko, że musi to być coś strasznego, a nie np. normalna sytuacja, gdy sąd określa miejsce zamieszkania dziecka przy tylko jednym z rodziców.
                • mamolka1 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 00:04
                  I naprawdę uważasz że takie dobre dla tego dziecka byłoby odwiezienie do jakiejś placówki medycznej ( gdyby młodemu "się zmieniło" ? Bo mama raczej by nie przyjechała aż tak szybko ze swoich wojaży a ojciec ma ograniczone prawa... Naprawdę uważasz że niepoinformowanie wcześniej niż na ostatni moment o ZA bo pani się wydawało że to nieistotne warte jest takiego ewentualnego traumatycznego przeżycia dla tego chłopca? Bo możemy się kłócić czy ktoś zrobił dobrze źle w odpowiednim momencie ale prawda jest taka że najbardziej zbierze dziecko
                • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:42
                  Kogo wezwa jesli cos nie tak bedzie z dzieckiem Madziulca?
                  • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:45
                    Idąc za jej przykładem to może wszystkie możliwe media?
                  • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:01
                    przeciwcialo napisała:

                    > Kogo wezwa jesli cos nie tak bedzie z dzieckiem Madziulca?
                    to niech napiszą w umowie: Rodzicom w czasie pobytu dziecka nie wolno nigdzie wyjechać. Każdemu dziecku może sie cos stać, nie tylko dziecko z ZA.
                    • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:05
                      A to nie jest oczywiste ze nalezałoby byc w zasięgu? Jesli nie rodzice to babcia, dziadek, ciocia. madziulec nie zapewniła nikogo takiego.
                      • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:09
                        przeciwcialo napisała:

                        > A to nie jest oczywiste ze nalezałoby byc w zasięgu? Jesli nie rodzice to babci
                        > a, dziadek, ciocia. madziulec nie zapewniła nikogo takiego.

                        Ja nie wiem czy dla wszystkich jest to oczywiste. Jak widac nie jest.
                        • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:12
                          Widac dla autorki zamieszania nie jest to oczywiste.
                          • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:18
                            przeciwcialo napisała:

                            > Widac dla autorki zamieszania nie jest to oczywiste.

                            no i?.....
    • rosapulchra-0 Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 06.07.14, 20:17
      A to na policję podać, a to powinna pójść do więzienia, a to wyciera sobie tyłek dzieckiem itd., itp.
      To może w końcu niech któraś ruszy dpsko i zgłosi to do odpowiednich organów, bo same macie tyle kompetencji co brudu za paznokciami.
      • ichi51e Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 06.07.14, 20:25
        Totez edel wyslala watek gdzie trzeba.
        • rosapulchra-0 Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 06.07.14, 20:29
          To znaczy gdzie?
          • ichi51e Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 06.07.14, 20:42
            Organizatorowi kolonii od ktorego matka chce 13.000pln
            • rosapulchra-0 Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 07.07.14, 00:17
              I myślisz, że z tego bełkotu i jazgotu forumek organizator kolonii coś zrozumie? Bo póki co, IMHO, sprawa wygląda tak, że wy się czegoś domyślacie, coś sobie dopowiadacie, przyjmujecie to jako prawdę objawioną, posiłkujecie się wybiórczymi informacjami z jej bloga i ferujecie wyroki.
              A tak naprawdę to.. g.. wiecie, ale jatka pięknie się rozkręca, prawda?
              • ichi51e Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 07.07.14, 00:21
                Re: aga_sama
                centrumkoloniiiobozowcogito07.07.14, 00:06
                Szanowni forumowicze

                Bardzo dziękujemy za słowa otuchy i Wasz głos zdrowego rozsądku, którym wsparliście Cogito podczas tej bezprzykładnej akcji czarnego PR.
                Dzięki opinii publicznej jednoznacznie kwestionującej racje pani B. akcja ta spaliła na panewce.
                Dzisiaj dzięki Wam jesteśmy bogatsi o wiedzę na temat rzeczywistych intencji p. B. oraz na temat stanu zdrowia chłopca i jego zdolności do uczestniczenia w "zwykłej" kolonii. Otrzymaliśmy ogromną pomoc od internautów przekazujących nam linki do wypowiedzi pani B. na forach w przeszłości.

                Z informacji ogólnodostępnych w internecie wynika, że prawdziwe i pełne informacje o stanie zdrowia dziecka mają podstawowe znaczenie dla jego bezpieczeństwa na kolonii:

                silentio.pl/silentio.php?module=index&action=podopieczny&id=6
                (M. nie nawiązuje dłuższego kontaktu wzrokowego, jego kontakty z rówieśnikami są upośledzone, ma zaburzoną zdolność posługiwania się niewerbalnymi zachowaniami, takimi jak mimika twarzy czy mowa ciała. Zaobserwowano u M. zaburzoną koordynację ruchową, grafomotorykę, a także nieprawidłowe procesy pamięciowe. M. wykazuje opór przed wykonywaniem poleceń mimo wielokrotnego zachęcania. Reprezentuje obniżony poziom komunikacji. Nie potrafi wyrażać własnych emocji, nie potrafi dzielić się swoimi zainteresowaniami.)

                www.swiatmiska.pl/category/dzien-codzienny/
                (Niestety. Przychodzi dzień, gdy Mis z niewiadomego powodu się zakręca, dostaje fiksacji, blokuje się. I jest tąpnięcie. Wyrywam włosy z głowy. I dziękuje wtedy, że jeszcze nie zwariowałam.)

                forum.gazeta.pl/forum/w,10034,135426461,142271620,Re_madziulec.html
                (jakiś czas temu byłam dumna, był w stanie jechac sam rok temu na kolonie. Dzis nei wiem, czy w tym roku go wyśle, bo nei wiem czy da rade. Nie jest w stanie sam zostawac w domu.
                Taka prawda. Praktycznie z dnia na dzień widze coraz większy regres i tyle. I to przy cały czas prowadzonej terapii.)

                forum.gazeta.pl/forum/w,10034,150185791,150205521,Re_WAKACJE_2014.html
                Wspomnienia matki z wakacji 2013 r.: "No więc Misiek nie ma wyjścia, żeby nie narażac go (bo siedzenie samotne w domu to ejdnak narażanie zdrowia i życia to się go wysyła na wyjazdy, które sa różne w skutkach. Rok temu.. była ucieczka w las. Zdarza się. Zauważyli, znaleźli."

                Wyjazd chłopca na kolonie bez osoby, która dokładnie wiedziałaby, jak z nim postępować, mógłby więc skończyć się tragicznie.

                Podjęliśmy więc ostatecznie właściwą merytorycznie i zgodną z prawem decyzję. Żadnej dyskryminacji w Centrum Kolonii i Obozów Cogito nigdy nie było i nie będzie, jest tylko rzeczywiste poczucie odpowiedzialności za zdrowie i życie powierzonych nam dzieci.
                Potwierdzają to również uczestnicy naszych imprez
                forum.gazeta.pl/forum/w,10034,151710394,151788440,Re_ZA_wakacje_dyskryminacja.html
                oraz fakt uczestnictwa dziecka z Zespołem Aspergera na kolonii właśnie w tej chwili.

                Ostatecznie sprawa ta znajdzie swój finał oczywiście w sądzie, w związku naruszeniem dobrego imienia Centrum Kolonii i Obozów Cogito. Dysponujemy KARTĄ KWALIFIKACYJNA UCZESTNIKA WYPOCZYNKU. z podpisem matki pod zdaniem "STWIERDZAM, ŻE PODAŁEM(AM) WSZYSTKIE ZNANE MI INFORMACJE O DZIECKU, KTÓRE MOGĄ POMÓC W ZAPEWNIENIU WŁAŚCIWEJ OPIEKI W CZASIE POBYTU W PLACÓWCE WYPOCZYNKU", w której nie ma słowa o ZA.
                Kartą kwalifikacyjną dysponujemy w oryginale, zapoznaliśmy się z nią ją w środę 25.06, a wyjazd miał się odbyć w niedzielę rano. Wzmianka o ZA znalazła się w ankiecie, którą zwykle wychowawcy czytają dopiero po rozpoczęciu kolonii, bo to tylko informacja pomocnicza. Bez jakiejkolwiek dodatkowej informacji o sposobie opieki nad dzieckiem z ZA.

                Jednak niezależnie od rozstrzygnięcia sądowego, jak słusznie zauważył jeden z internautów - negatywny skutek działalności pani B. będzie taki, że organizatorzy wprowadzą do umów zapisy zabezpieczające przed podobnymi akcjami. Nie ułatwi to w przyszłości rodzicom zapisania dziecka z ZA na kolonie, co będzie przykrą konsekwencją działalności pani B.

                Jeszcze raz dziękujemy wszystkim i zapraszamy do korzystania z naszych usług.
                Cogito
                Odpowiedz
                • ichi51e Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 07.07.14, 00:22
                  Chyba jednak zrozumial...
                  • rosapulchra-0 Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 07.07.14, 00:31
                    Tak. Właśnie widzę.
      • toxicity1 Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 06.07.14, 20:26
        rosapulchra-0 napisała:

        > A to na policję podać, a to powinna pójść do więzienia, a to wyciera sobie tyłe
        > k dzieckiem itd., itp.
        > To może w końcu niech któraś ruszy dpsko i zgłosi to do odpowiednich organów, b
        > o same macie tyle kompetencji co brudu za paznokciami.

        I kto to mówi...smile
        • rosapulchra-0 Re: Jazgoczecie jak wiedźmy podczas sabatu. 06.07.14, 20:28
          Wybacz, ale ja nie jestem zupełnie zaangażowana z tę aferę.
    • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:44
      Jak firma nie zabiera dzieci z ZA to niech pyta o to przy zapisach. Dla mnie to jest straszne przegięcie. ZA to nie jest jakieś ciężkie uposledzenie, dziwie sie że nie chcą zabrac dziecka na kolonie.
      • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 20:48
        Firma zabiera dzieci z ZA na kolonie, na tym turnusie jest chlopiec z ZA.Syn madziulca nie pojechal, bo nie poinformowala odpowiednio wczesniej o jego deficycie.
        • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:04
          edelstein napisała:

          > Firma zabiera dzieci z ZA na kolonie, na tym turnusie jest chlopiec z ZA.Syn ma
          > dziulca nie pojechal, bo nie poinformowala odpowiednio wczesniej o jego deficyc
          > ie.

          A firma zapytała o to? Własnie zajrzałam do karty kwalifikacyjnej dziecka i tam nie ma takiego zapytania.
          Firma głupio ukarała matkę /a własciwie dziecko/ za swoją nieudolność. Nie dziwie sie żę matka sie wkurzyła. Każdy prawnik wygra te sprawę.
          • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:07
            Śmiem wątpić, chyba że Madziulec razem ze swoją piranią udowodni, że ZA nie istnieje.
            • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:13
              kawka74 napisała:

              > Śmiem wątpić, chyba że Madziulec razem ze swoją piranią udowodni, że ZA nie ist
              > nieje.

              Ale przeciez w umowie nie ma zapytania...
              • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:18
                To jeszcze raz zapytam - jaki rodzic zataja informacje istotne dla zdrowia i bezpieczeństwa swojego dziecka, tylko czeka, aż go uprzejmie zapytają?
                Popatrz na kartę kwalifikacyjną ze strony MEN, a konkretnie punkt III. Upierania się, że pytanie dotyczy tylko uczuleń, jazdy samochodem, przyjmowania leków, aparatu i okularów, możesz sobie oszczędzić.
                • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:54
                  kawka74 napisała:

                  > To jeszcze raz zapytam - jaki rodzic zataja informacje istotne dla zdrowia i be
                  > zpieczeństwa swojego dziecka, tylko czeka, aż go uprzejmie zapytają?

                  Ja nie wiem jaki? może kiepski rodzic a może niedoinformowany a może niedouczony. Nie chodzi przeciez o ocene postepowania rodzica.... to co, dzieci rodziców niedoskonałych nie przyjmujemy na kolonie?.....To organizator przedstawia swoje warunki i pyta o to, o czym chce byc poinformowany i co ma dla niego znaczenie w zorganizowaniu wyjazdu dla dzieci.

                  • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:06
                    > Ja nie wiem jaki? może kiepski rodzic a może niedoinformowany a może niedouczon
                    > y. Nie chodzi przeciez o ocene postepowania rodzica....

                    No właśnie o to chodzi. O to, że rodzic zataił informacje istotne dla zdrowia i bezpieczeństwa dziecka.

                    to co, dzieci rodziców
                    > niedoskonałych nie przyjmujemy na kolonie?.....

                    Przecież przyjęli na ten sam turnus dziecko z ZA i ADHD. I co?

                    To organizator przedstawia swoje
                    > warunki i pyta o to, o czym chce byc poinformowany i co ma dla niego znaczenie
                    > w zorganizowaniu wyjazdu dla dzieci.

                    Organizator najwyraźniej zakłada, że nie ma do czynienia ani z głupcami, ani z cwaniaczkami, tylko z ludźmi, którym zależy na komforcie własnego dziecka. Widać się myli.
                    • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:19
                      kawka74 napisała:

                      > No właśnie o to chodzi. O to, że rodzic zataił informacje istotne dla zdrowia i
                      > bezpieczeństwa dziecka.

                      Co Ty powiesz? organizator wyjazdu jest od "wychowywania" rodziców?

                      > Przecież przyjęli na ten sam turnus dziecko z ZA i ADHD. I co?

                      Jak pisałam to świadczy jedynie na ich niekorzyść.
                      > Organizator najwyraźniej zakłada, że nie ma do czynienia ani z głupcami, ani z
                      > cwaniaczkami, tylko z ludźmi, którym zależy na komforcie własnego dziecka. Wida
                      > ć się myli.
                      Umowy sie tworzy po to aby sie zabezpieczyc przed głupcami i cwaniaczkami i innymi problemami.

                      • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:23
                        > Co Ty powiesz? organizator wyjazdu jest od "wychowywania" rodziców?

                        Od zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa i komfortu. Po to się wypełnia kartę z rubryką III włącznie.

                        > Jak pisałam to świadczy jedynie na ich niekorzyść.

                        Na jakiej podstawie?

                        > Umowy sie tworzy po to aby sie zabezpieczyc przed głupcami i cwaniaczkami i inn
                        > ymi

                        No i?
                        • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:30
                          kawka74 napisała:

                          > Od zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa i komfortu. Po to się wypełnia kartę z r
                          > ubryką III włącznie.

                          To niech zapewnia a nie umywa rączki, niech wymaga karty wczesniej

                          > Na jakiej podstawie?

                          Na takiej że nie sa konsekwentni: raz przyjmuja a raz nie. Jak im sie rodzic nie spodoba to nie przyjmą

                          > No i?
                          To nie moga wycowac sie z umowy jesli sami ja kiepsko stworzyli i nie spytali o to, co jest dla nich istotne.
                          • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:35
                            I tak będziemy się przepychać, ja będę tłumaczyć, ty udawać, że nie rozumiesz, i w kółko to samo.
                            Pasuję.
                            • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:39
                              kawka74 napisała:

                              > I tak będziemy się przepychać, ja będę tłumaczyć, ty udawać, że nie rozumiesz,
                              > i w kółko to samo.

                              Ty nawet nie udajesz, Ty naprawde nie rozumiesz, że ciała dał organizator!
                              • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:43
                                I o to właśnie mi chodziło, dlatego pasuję.
                • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:28
                  kawka74 napisała:

                  > To jeszcze raz zapytam - jaki rodzic zataja informacje istotne dla zdrowia i be
                  > zpieczeństwa swojego dziecka, tylko czeka, aż go uprzejmie zapytają?

                  A ja pytam, jak podanie informacji moze być zatajeniem?
                  • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:33
                    Jakby ci to powiedzieć... Co tam Stacie pisała o ośle...?
                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:02
                      Nie potrafisz odpowiedzieć?
                      • na_pustyni Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:24
                        Brak odpowiedzi nie zawsze jest brakiem argumentów. Często zależy od naszego rozmówcy, którego możemy mieć po prostu dosyć. Zawzięłaś się w tym wątku na swoją wersję wydarzeń i nie można z Tobą dyskutować, bo traktujesz odmienne zdanie jak atak personalny. Taka męczybuła. I tak na zapas - nie mam NIC do dodania.
                      • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:08
                        Potrafię, tylko przypomniałam sobie, jak bardzo jesteś pokręcona. Zresztą trochę się tobą brzydzę, co też nie ułatwia dyskusji.
                  • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:37
                    Pytalam ale nie odpowiedziałaś. Czy ty postapilabyś tak jak Madzilec w stosunku do swojego dziecka?
              • netanwender Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:20
                ale idac tym tokiem myslenia, to firma powinna miec przygotowane zapytania o wszelkie istniejace choroby i dysfunkcje???
                to w gestii rodzica jest poinformowac organizatora o kondycji zdrowotnej dziecka!
                • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:57
                  netanwender napisała:

                  > ale idac tym tokiem myslenia, to firma powinna miec przygotowane zapytania o ws
                  > zelkie istniejace choroby i dysfunkcje???

                  Oczywiscie a w szczególnosci o takie, z którymi zamierzają odmówic przyjecia dziecka!
                  • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:06
                    Wystarczy encyklopedia czy jeszcze załączniki?
                    • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:21
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Wystarczy encyklopedia czy jeszcze załączniki?

                      Wtsraczy porządna umowa z odpowiednimi pytaniami i pouczeniem klienta kiedy umowa może nie dojśc do skutku.
                      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:28
                        Jakimi?
                        IMO pytanie o istotne informacje na temat dziecka (w tym jego stanu zdrowia) zostawia rodzicowi wystarczające pole do popisu.
                        • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:32
                          triss_merigold6 napisała:

                          > IMO pytanie o istotne informacje na temat dziecka (w tym jego stanu zdrowia) zo
                          > stawia rodzicowi wystarczające pole do popisu.

                          Istotne informacje wg przykładów organizatora to aparat ortodentyczny lub okulary smile
                          • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:38
                            To nie przykłady organizatora, tylko niemal żywcem wyjęte z rozporządzenia ministerstwa edukacji.
                            Tam też jest podpis rodzica przy oświadczeniu, że podał wszystkie istotne informacje.
                            Czy faktycznie, to można dyskutować i o ile sprawa dojdzie do sądu, się okaże.
                            • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:42
                              oqoq74 napisał(a):

                              > To nie przykłady organizatora, tylko niemal żywcem wyjęte z rozporządzenia mini
                              > sterstwa edukacji.

                              No i? Widocznie dl Men nie jest to istotne ale jak dany organizator nie zabiera dzieci z ZA to niech zada odpowiednie pytanie w formularzu albo nawet w umowie. A tak w ogóle to przeciez matka podała te informację!
                              • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:44
                                Nie podala - organizator ma karte na ktorej nic nie ma. Czyli jednak wracamy do wersji "sprawa sie wydala bo nauczycielka rozpoznala Misia"
                                • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:46
                                  Podała- w karcie uczestnika. Którą dostarczyła wcześniej, niż jest to obowiązkowe.
                                • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:49
                                  ichi51e napisała:

                                  > Nie podala - organizator ma karte na ktorej nic nie ma. Czyli jednak wracamy do
                                  > wersji "sprawa sie wydala bo nauczycielka rozpoznala Misia"
                                  a skad wiedzieli i odmówili zabrania dziecka?
                                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:04
                                    Odmówili, bo podała smile ale dla koleżanek oznacza to, że nie podała- to jakas osobliwa logika.
                              • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:47
                                Matka podała tylko, że dziecko ma ZA. Nic więcej o tym, na czym polega ta jego dysfunkcja, z czym dziecko ma problemy.
                                • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:50
                                  oqoq74 napisał(a):

                                  > Matka podała tylko, że dziecko ma ZA. Nic więcej o tym, na czym polega ta jego
                                  > dysfunkcja, z czym dziecko ma problemy.
                                  No to mogli zapytac jak to dla nich problem
                                  • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:00
                                    Podała tylko tyle, jednocześnie nie precyzując nic więcej i jednocześnie podpisując oświadczenie, że podała wszystkie istotne informacje. Jeśli ktoś tak podchodzi do obowiązków spoczywających na nim - rodzicu, to niech się nie dziwi, że inni mają wątpliwości, czy mają do czynienia z ukryciem pewnych rzeczy.
                                    To działa w dwie strony. Gdyby zabrali to dziecko i coś by mu się stało, na podstawie tych samych danych Madziulec mogłaby ich oddać do sądu, bo przecież niczego nie kwestionowali. I wtedy byli by tacy, którzy pisali by, trzeba było dziecka nie zabierać, jeśli nie czuli się na siłach.

                                    Kolnie, to nie przymus, ani dla organizatora, ani dla uczestników. Jeśli nie czują się na siłach zapewnić dziecku z dysfunkcjami opieki i bezpieczeństwa, to mają prawo odmówić.
                                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:07
                                      Podała więcej informacji. Między tymi informacjami była także informacja o ZA. czyli infomacji istotnych było więcej.
                                      Nijak z tego nie mozna wysnuć wniosku, że nie podała. Bo podała.

                                      A jesli firma chciała dodatkowego info- wystarczyło się skontaktowac i zapytać. A tego firma nie uczyniła. Klops.
                                      • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:11
                                        Vilez, co innego informacja o tym czy dziecko było już na koloniach, czy boi się hałasu, a co innego info o tym jak reaguje w chwili stresu, histerii i co może ją wywołać. To są w tym przypadku te informacje istotne.
                                        I biorąc pod uwagę, że opiekunem na kolonii czy obozie, może być osoba pełnoletnia, która ukończyła bodajże szkołę średnią i specjalny kurs, to jednak może to za mało do opieki nad dziećmi dysfunkcyjnymi.
                                        • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:21
                                          ano

                                          poza tym jak by biuro nie zrobiło - będzie źle, bo jak weźmie dzieciaka i coś się stanie, to będzie dokładnie taka sama jazda w mediach i żądanie odszkodowania...

                                          a ja, pomijając wszystko, zapytam ( pamiętając jej wątki z ubiegłych lat) jaka matka wysłała dziecko daj 2 miesiące pełnych wakacji tylko po to żeby od niego odpocząć? naprawdę 0 potrzeby pobycia z własnym dzieckiem? nawet tygodnia? tylko tak upychać po kątach?

                                          a teraz dziecko o specjalnych potrzebach pani chciała zostawić na obozie i jechać w tym czasie za granicę? a co jeśli by się coś stało? jeśli trzeba byłoby odebrać dziecko?

                                          ja nie rozumiem ale im jestem starsza tym coraz mniej rozumiem...
                                          • nickznikad Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 21:03
                                            Ona jechała ,,zagranicę". Z ,,zagranicy" szybciej się wraca.
                          • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:50
                            Czego nie zrozumiałaś w tym punkcie karty, który wypełnia rodzic?
                            Nie musi wpisywać okularów, jeśli dziecko ich nie nosi, może natomiast wpisać, że dziecko ma chorobę lokomocyjną, boi się psów, ma tiki mimiczne albo słabą koordynację ruchową i nie znosi gier zespołowych. Mają tam być informacje ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa i wypoczynku dziecka.
                            • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:56
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Czego nie zrozumiałaś w tym punkcie karty, który wypełnia rodzic?
                              > Nie musi wpisywać okularów, jeśli dziecko ich nie nosi, może natomiast wpisać,
                              > że dziecko ma chorobę lokomocyjną, boi się psów, ma tiki mimiczne albo słabą ko
                              > ordynację ruchową i nie znosi gier zespołowych. Mają tam być informacje ważne z
                              > punktu widzenia bezpieczeństwa i wypoczynku dziecka.

                              Dośc duzy zakres dowolności, przyznasz. Nigdy nie wpisywałam tam, że moje dziecko nie lubi gier zespołowych a nie lubi. Nie wydawało mi sie to istotne z punktu widzenia zapewnienia opieki a może dziecku niepotrzebną łatke przypiąć.
                              • julka-4 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:58
                                mama303 napisała:

                                > Dośc duzy zakres dowolności, przyznasz. Nigdy nie wpisywałam tam, że moje dziec
                                > ko nie lubi gier zespołowych a nie lubi. Nie wydawało mi sie to istotne z punkt
                                > u widzenia zapewnienia opieki a może dziecku niepotrzebną łatke przypiąć.
                                Błagam Cię porównujesz nie lubienie gier zespołowych do info o ZA?
                              • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:06
                                Czy rozumiesz pojęcie rubryka do wypełnienia przez rodzica oraz pojęcie ważne informacje ?
                                Jesli dziecko ma orzeczenie o dysfunkcji objawiającej się m.in. w nietypowych reakcjach i nietypowym zachowaniu, to dla dobra dziecka i organizatorów powinien ją zamieścić w karcie. Albowiem jest to informacja istotna.
                            • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:28
                              Przeczytalam dyskusje i dziwi mnie upór obrońców Madziulec.
                              Dla mnie jej zachowanie jest conajmniej nieodpowiedzialne.
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:31
                                A mnie dziwi upór i zajadłość atakujących ją.
                                I co teraz?
                                • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:32
                                  Zrobiłabyś tak jak Madziulec w stosunku do swojego wlasnego dziecka?
                              • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:45
                                przeciwcialo napisała:

                                > Przeczytalam dyskusje i dziwi mnie upór obrońców Madziulec.
                                > Dla mnie jej zachowanie jest conajmniej nieodpowiedzialne.

                                Ocena postepowania Madziulca nie jest przedmiotem ew. sporu sądowego moim zdaniem. Tam zajmą sie organizatorem wyjazdów i tym, czy może zerwać umowę czy nie w takiej sytuacji.
                                • antychreza Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 09.07.14, 16:26
                                  Jak najbardziej zachowanie matki będzie oceniane przez sąd - jako możliwa przesłanka do zerwania umowy. W końcu ta sytuacja nie wzięła się z powietrza, tylko jest wynikiem zachowania matki.
                                  • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 09.07.14, 18:02
                                    antychreza napisała:

                                    > Jak najbardziej zachowanie matki będzie oceniane przez sąd - jako możliwa przes
                                    > łanka do zerwania umowy. W końcu ta sytuacja nie wzięła się z powietrza, tylko
                                    > jest wynikiem zachowania matki.

                                    ale nie na zasadzie jaka z niej kretynka.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:29
                        Ale wtedy by nie mozna było jechac po Madziulcu.
          • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:19
            Nie zapytala tez o mase innych rzeczy. Nie oslabiaj mnie.
            • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:02
              ichi51e napisała:

              > Nie zapytala tez o mase innych rzeczy. Nie oslabiaj mnie.

              No to nie może sie wycofywać z powodu zatajenia tego o co w ogóle nie pytała i czym sie nie interesowała! Bo tu nie może byc nawet mowy o zatajeniu. Zwłaszcza że informacja została podana na karcie kwalifikacyjnej, która organizator zbiera tuz przed wyjazdem.
              • aneta-skarpeta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:10
                sorry, ale tylko ciężki imbecyl nie poinformuje opiekunów dziecka o dysfunkcji, alergii etc
                nie ważne czy to wyjazd na obóz, czy mama kolegi zabiera syna na biwak/na noc

                i nie ma co tu odwijać kota ogonem, tymbardziej, że w oświadczeniu Cogito jasno jest napisane, jak bardzo matka kombinwała, jak się chciała wkręcić na zamknięte kolonie ( na których było dziecko z ZA) itd

                jak byłam na biwaku ze znajomymi i przyjechał jakiś znajomy znajomych, z dziecmi, to na samym wstępie powiedział- syn ma lekki autyzm, generalnie nawet tego nie widać, poza tym, że słabo mówi, ale może czasem się zafiksować etc- choc nic takiego nie mialo miejsca, ale kazdy wiedzial co i jak
                • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:25
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > sorry, ale tylko ciężki imbecyl nie poinformuje opiekunów dziecka o dysfunkcji,
                  > alergii etc
                  > nie ważne czy to wyjazd na obóz, czy mama kolegi zabiera syna na biwak/na noc

                  Ale organizator nie zabezpieczył sie zatem od /jak to nazywasz/ imbecyli.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:32
                    Mammo, Madziulec PODAŁA istotne informacje. Koleżanki z uporem maniaczek twierdzą, że nie- wbrew faktom.
                    • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:37
                      vilez napisała:

                      > Mammo, Madziulec PODAŁA istotne informacje. Koleżanki z uporem maniaczek
                      > twierdzą, że nie- wbrew faktom.

                      Ja wiem że podała ale za późno pomimo że wczesniej nikt ich nie wymagał. Tak robi wielu organizatorów. Moim zdaniem w tak skonstruowanym pytaniu nawet mogła w ogóle nie podać.
                      • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:41
                        "Zdajemy sobie sprawę, że stopień dysfunkcji u dzieci z Zespołem Aspergera bywa różny, niekiedy nie wymagają one szczególnej opieki. Bywa jednak i tak, że dzieci te wymagają szczególnej troski. Tymczasem nam na temat Michała nie udzielono żadnej informacji. Przez miesiąc od podpisania umowy p. Magda B. zatajała fakt, że Michał ma zespół Aspergera. Nie przedstawiono nam żadnych dokumentów na jego temat, żadnej opinii lekarza, że dziecko nie wymaga specjalnej opieki. A warto zauważyć, że choć karta kwalifikacyjna uczestnika wypoczynku nie zawiera już od kilku lat rubryki "Opinia lekarza", to nie zwalnia to rodzica z obowiązku podania wszystkich informacji mających wpływ na sposób opieki nad dzieckiem. Dysfunkcja Michała została przez p. Magdę B. całkowicie pominięta w karcie, dowiemy się z niej tylko o tym, że nie ma uczuleń, dobrze znosi jazdę samochodem, nie bierze leków itp. Podpisując oświadczenie w karcie kwalifikacyjnej: "Stwierdzam, że podałam wszystkie znane mi informacje o dziecku, które mogą pomóc w zapewnieniu właściwej opieki w czasie pobytu na placówce wypoczynku - p. Magda B. oświadczyła więc nieprawdę. Kartą kwalifikacyjną dysponujemy w oryginale."
                        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:44
                          Niczego nie zatajała, bo nie ma obowiazku informowania o stanie, którego nie uznaje się za szczególny (tu: wymagający specjalnej opieki). Firma jeszcze zabuli za szkalowanie jej.
                          • julka-4 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:47
                            vilez napisała:

                            > Niczego nie zatajała, bo nie ma obowiazku informowania o stanie, którego nie uz
                            > naje się za szczególny (tu: wymagający specjalnej opieki). Firma jeszcze zabuli
                            > za szkalowanie jej.
                            Najwidoczniej jest stan wymagający specjalnej opieki ,jeśli madziulec chce opiekunki znającej specyfikację ZA.
                          • triss_merigold6 Czekaj, czekaj 06.07.14, 22:52
                            Jak rozumiem, Madziulec kłamała twierdząc że w takim razie musi zapewnić dziecku opiekunkę znającą specyfikę ZA, która kosztuje 45 zł netto za godzinę i wyśle firmie wezwanie do zapłaty na 12 tysi? Sama to napisała w mailu do firmy Cogito.
                            • kawka74 Re: Czekaj, czekaj 06.07.14, 23:01
                              No popatrz. Opiekunka musi znać specyfikę ZA - musi zatem wcześniej zostać poinformowana o tym, że chłopiec ma ZA, zaś matka musi upewnić się, że opiekunka ma odpowiednie kwalifikacje. Ciekawe, że ta procedura nie obowiązuje w przypadku wyjazdu na kolonie.
                              • julka-4 Re: Czekaj, czekaj 06.07.14, 23:03
                                Ta procedura obowiązuje tylko wtedy gdy madziulec uzna to za słusznewink
                            • vilez Re: Czekaj, czekaj 06.07.14, 23:16
                              O, wreszcie. Opiekunowie muszą znać podstawowe spectrum ZA. Wiedziec, że to spectrum jest rozległe.
                              Opiekunce prywatnej trzeba za to dodatkowo zapłacić, albpowiem prywatna opiekunka tego wiedziec nie musi. A opiekunowie w systemie zorganizowanym- muszą. To jest ta różnica. Na obozie powinniśmy mieć wykwalifikowaną kadrę (za to wszak płacimy).

                              A tu organizatorzy tego nie wiedzieli. Nie wiedzieli np, że skoro matka nie składa informacji o szczególnych potrzebach dziecka (potrzebach- nie: stanie), no to zwyczajnie dziecko nie potrzebuje dodatkowej opieki. Nie rozumiem, szczerze mówiąc, jak można być tak niekompetentnym organizatorem.
                              Dobrze, że ludzie się dowiedzą, z jaką firmą mają do czynienia. Ja bym z taką firma nie wysłała żadnego dziecka, bo ci ludzie prawdopodobnie nie poradzą sobie z żadną sytuacją nietypową- a ta się może zdarzyć zawsze.
                              • julka-4 Re: Czekaj, czekaj 06.07.14, 23:26
                                Opiekunowie na koloniach nie muszą znać ZA.
                                bip.men.gov.pl/men_bip/akty_pr_1997-2006/rozp_188_zal_4.htm?wrapper=test
                                W kursie na wychowawców kolonijnych nie ma o tym mowy.
                                • vilez Re: Czekaj, czekaj 06.07.14, 23:38
                                  Powiedz, że żartujesz. Nie masz też W TYM ZAŁĄCZNIKU wielu innych informacji, np- udzielania pierwszej pomocy, rozpoznawania podstawowych zagrożen itd. To nie oznacza, że nie maja mieć tej wiedzą. Muszą ją mieć.
                                  • julka-4 Re: Czekaj, czekaj 06.07.14, 23:50
                                    Ale nie muszą mieć wiedzy o ZA.
                                  • landora Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 00:05
                                    Na podstawowym kursie dla wychowawców kolonijnych, dającym uprawnienia, nie ma takiego materiału. Jest o pierwszej pomocy, ale nie o ZA! Wychowawcy mogli się w życiu z takim dzieckiem nie zetknąć.
                                    • vilez Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 08:34
                                      To tak, jakby nie zakładać, że piśmienni nie znają alfabetu. Opiekun nieletnich musi znać podstawy psychologii rozwojowej i tego typu sprawy: że dziecko może mieć spectrum ADHAD czy ZA. Inaczej po kija bierze się za opiekę nad nieletnimi?
                                      • vilez Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 08:35
                                        Tfu... jakby ZAKŁADAĆ (nie- nie zakładać)...
                                      • oqoq74 Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 08:37
                                        Vilez poczytaj o wymaganiach dla opiekunów na koloniach i obozach, a potem się wypowiadaj, bo piszesz pierdoły.
                                      • triss_merigold6 Nie musi 07.07.14, 08:43
                                        Nie musi. Opiekunem może być maturzysta po kursie internetowym. Na kursach dających uprawnienia wychowawcy kolonijnego nie ma podstaw psychologii rozwojowej.
                                        • ponis1990 Re: Nie musi 07.07.14, 13:08
                                          Vilez, gadasz, a nic nie wiesz w temacie... pewnie że super by było, gdyby każdy wychowawca kolonijny miał całą rozległą wiedze o dysfunkcjach dziecięcych, ale tak NIE JEST. Takie uprawnienia posiadają tylko ci wychowawcy, którzy jeżdzą na kolonie specjalne.
                                      • komorka25 Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 20:46
                                        vilez napisała:

                                        > ... Opiekun nieletnich musi znać podstawy psychologii rozwojowej i tego typu sprawy:
                                        > że dziecko może mieć spectrum ADHAD czy ZA...

                                        No i co z tego. Nawet jak wie, że bachor może mieć np. ZA, to NIE MUSI wiedzieć, co z takim czymś zrobić. Tu sprawdza się twój ulubiony argument: gdyby to było istotne... to by było wymagane od takiego opiekuna, a skoro nie jest wymagane, to znaczy, że nie jest istotne.
                              • totorotot Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 00:50
                                Posiadam uprawnienia wychowawcy kolonijnego i w programie nie ma wzmianki o dzieciach z ZA.

                                Kolega Michała jedzie, ponieważ jego dodatkową opiekunką uprawnioną do opieki ZA jest jego nauczycielka zorganizowana wcześniej.

                                Stwierdzenie, że organizator ma obowiązek przyjąć każde dziecko, jakie mu się zaproponuje nie na podstawie możliwości "przerobu", a tego, co "uzna matka", pozwala zadać pytanie: a co, jeśli matka nie uzna za istotne ująć w karcie, iż dziecko jeździ na wózku (i zapisze dziecko na obóz wspinaczkowy), albo nie uzna za istotne wpisać w kartę iż dziecko jest niewidome, ma zespół Downa, ma epilepsję, schizofrenię, celiakię - ona uważa, że to nieistotne, a wy się martwcie.
                                • ichi51e Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 00:53
                                  Tez sie pytalam czy nalezy zlaszac ze dziecko niewidome jak w sumie to nie rzutuje na funkcjonowanie (o ile jest w srodowisku ktore zna) big_grin
                                • yenna_m Re: Czekaj, czekaj 07.07.14, 01:08
                                  no i a co jesli matka jest nieodpowiedzialna i pomimo przeciwwskazan wypycha dzieciaka na kolonie, majac w odwloku, czy beda sie tam potrafili nim zajac?

                                  nie odwazylabym sie poslac dziecka z az takimi problemami na oboz nie dysponukacy odpowiednio przygotowaną kadrą

                                  są obozy ontegracyjne
                                  mozna tez wyjechac na wakacje wspolnie z dzieckiem...
                                  jedt wiele mozliwosci, zeby zapewnic wlasnemu dzieciakowi fajne, bezpieczne wakacje

                                  biedne to ciągane po mediach dziecko...
                        • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:47
                          dali ciała i koniec. Zabulą jak nic.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:42
                        Oczywiście, że nie musiała. Ale skoro chciała podać, to mogła podać nawet w dniu wyjazdu.

                        Firma dała ciała. Skoro miała watp;liwości, to wystaczyło się skontaktowac z matką w celu wywiedzenia się szczegółowego co do stanu dziecka. A nie skreślać dziecka z listy.
                        Nie wyplączą się z tego.
                        • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:49
                          Wyplączą. Wystarczy, że udowodnią, że nie podała wszystkich istotnych informacji.
                          • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:10
                            I pokażą żądania Madziulca wysunięte w stosunku do biura. Mogła się ugryźć w język, a tak wykonała solidny strzał w stopę.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:19
                            Nie udowodnią. Bo podała. Istotne to są takie, które ona uważa za istotne. Na tym to właśnie polega. To do firmy należało rozwiać ewentualne wątpliwości. A firma nie rozwiała, tylko zadziała z góry na nie. I za to zapłacą.
                  • ponis1990 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:27
                    W oświadczeniu firmy powiedzieli przecież, że Madziulec takich info nie podała, tylko w ankiecie dodatkowej! Zresztą, sama Madziulec powiedziała , że takich info udostępniać nie musi bo to nie jej obowiązek - wszak dzieciak mało zaburzony - nie przeszkadzało jej to mieć jednak na początku wątku info o zbieraniu na niego 1 % podatku... Jak dla mnie, ominęła ją po prostu wizja fajnych zagranicznym wakacji - na które by jechała, gdyby na wstępie powiedziała co i jak. No i jak normalne dziecko ma mieć opiekunkę 45/h opieki???
                    Z mojej perspektywy - sama mam syna z orzeczeniem PPP o wczesnym wspomaganiu - żaden tam autyzm na szczęście, ale poważny problem fizyczny , i jest mniejszy. Ma też problemy z mową. Za jakiś rok, dwa planuję go wysłać na jakieś kolonie, i pierwsze co zrobię - zapytam organizatorów czy są w stanie zapewnić mu opiekę! W przypadku Madziulca, jak wielką egoistką trzeba być , wiedząc, że dziecko ma jakieś utarte schematy, reagując histerią gdy nikt go nie zrozumie... To co działoby się na tych koloniach, jak czułby się ten Michał skoro nikt nie zna chłopaka i nie ma do niego ,,klucza odpowiedzi'' bo mama uznaje że nie trzeba?
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:01
        10/10.
      • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:04
        Ale inne dziecko z ZA i ADHD (o czym pisze sama Madziulec) zostało zabrane na ten sam turnus. Różnica taka, że tamci rodzice poinformowali z odpowiednim wyprzedzeniem, o co chodzi.
        • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:11
          kawka74 napisała:

          > Ale inne dziecko z ZA i ADHD (o czym pisze sama Madziulec) zostało zabrane na t
          > en sam turnus.

          Tymbardziej źle świadczy o organizatorze i o głupim uporze. Problemem nie jest zatem dyfuncja tylko samo niezawiadomienie. Nie można zrywać umowy za zatajenie czegoś o co się w ogóle nie zapytano!
          • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:15
            Zostało zabrane, bo zorganizowali dla niego specjalną opiekę, w tym wypadku wychowawczynię, która go znała. Mieli też okazję spokojnie porozmawiać o dziecku, o jego zachowaniach, lękach, o tym, na co trzeba zwrócić szczególnie uwagę.

            Nie można zrywać umowy za zatajenie
            > czegoś o co się w ogóle nie zapytano!

            OJP
            Jaka matka zataja informacje, które mają kluczowe znaczenie w postępowaniu z dzieckiem, tylko czeka, aż ją zapytają?
            • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:37
              > OJP
              > Jaka matka zataja informacje, które mają kluczowe znaczenie w postępowaniu z dz
              > ieckiem, tylko czeka, aż ją zapytają?

              No wlasnie taka, ktora w juz po tygodniu ma prawnika, usuwa wszystkie dowody, ktore dzialaja na jej niekorzysc. Taka ktora jezdzi na zagraniczne wycieczki za pieniadze hmmmm....... skoro pieniadze ex ida na kolonie dla dziecka, logopeda itp w Polsce jest darmowy ( wyprowdzcie z bledu jezeli sie myle) to za wycieczki matki placi dobroczynca, ktory przeznacza swoj 1% podatku ( bo matka jak wiadomo od lat nie pracuje)? Tak, czy ktos inny za nia placi?
              • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:41
                Pracuje juz.
                Mimo ze ma padaczke i uposledzenie w stopniu lekkim.
                • iuscogens Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:47
                  Madziulec niby ma uposledzenie umyslowe?? Z ktorej strony??Chyba, ze jej uposledzenie jest tak samo bezobjawowe jak ZA syna.
                  • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:07
                    Gdzie napisalam ze umyslowe? Ma uposledzenie w stopniu lekkim ze wzgledu na padaczke.
                    • iuscogens Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:10
                      To niepelnosprawnosc chyba a nie uposledzenie. Uposledzenie jest w domysle umyslowe.
                      • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:35
                        upośledzenie
                        1. «stan zacofania w jakiejś dziedzinie»
                        2. «ograniczenie w zakresie funkcjonowania jakiegoś narządu, organu itp.»

                        Zgadzam sie w sumie i poprawiam na lekka niepelnosprawnosc. mb.
            • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:46
              kawka74 napisała:

              > Zostało zabrane, bo zorganizowali dla niego specjalną opiekę, w tym wypadku wyc
              > howawczynię, która go znała. Mieli też okazję spokojnie porozmawiać o dziecku,
              > o jego zachowaniach, lękach, o tym, na co trzeba zwrócić szczególnie uwagę.
              W takim razie niech pytaja o tego typu problemy przy zapisie dziecka, to oni sa organizatorami, oni przedstawiaja warunki.
              > Jaka matka zataja informacje, które mają kluczowe znaczenie w postępowaniu z dz
              > ieckiem, tylko czeka, aż ją zapytają?
              taka, która myśli że ZA nie jest problemem dla organizatora...
              • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:02
                > W takim razie niech pytaja o tego typu problemy przy zapisie dziecka, to oni sa
                > organizatorami, oni przedstawiaja warunki.

                Wróćmy do karty informacyjnej, o której wspominałam, a konkretnie do punktu III.

                > taka, która myśli że ZA nie jest problemem dla organizatora...

                Nie. To taka, która NIE myśli.
                • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:12
                  kawka74 napisała:

                  > Wróćmy do karty informacyjnej, o której wspominałam, a konkretnie do punktu III

                  No włąsnie wróćmy, sa pytania o pierdoły typu okulary a o dysfuncje typu ZA, problemy psychologiczne nie ma! Ponadto karty zbierane są czesto w ostatniej chwili, mozna zatem domniemywac, że informacje o zdrowiu nie stanowią jakiejkolwiek przeszkody w zabraniu dziecka na wyjazd.

                  > Nie. To taka, która NIE myśli.
                  Jeżeli nawet nie mysli to coż z tego?Ma mysleć za organizatora?
                  • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:19
                    Jest miejsce na wpisanie istotnych informacji na temat dziecka (w tym jego stanu zdrowia). Sądzę, że ZA należy do tych istotnych, zwłaszcza jeśli dziecko ma orzeczenie z poradni PP, a jego zachowanie mocno odbiega od normy.
                    Nie wiem z kim wysyłacie dzieci, ale trzech organizatorów (Bullerbyn, zuchy, obóz sportowy) na których kolonie jechało moje dziecko, oczekiwało wypełnionych kart co najmniej miesiąc przed wyjazdem.
                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:37
                      I te istotne informacje ZOSTAŁY wpisane.
                      Dziecko nie odbiega mocno od normy, skoro sobie radzi na takich obozach.
                      • julka-4 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:43
                        Gdyby dziecko nie odbiegało od normy nie byłaby potrzebna specjalistyczna opiekunka za 12.960.
                      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:53
                        Otóż sobie nie radzi. Było, uciekło, nie jedzie na obóz harcerski, bo nie może.
                        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:22
                          Widac na harcerskim są wymagania, których nie spełnia z góry, np sprawnościowe (czy inne, nie wiem).
                          • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:29
                            Tak, na obozie harcerskim wymaga się wykonywania poleceń. Tego syn Madziulec nie potrafi, trzeba mu je powtarzać wielokrotnie , a i to nie zawsze skutkuje.
                            Problem w tym, ze to jest bardzo poważny problem ma obozie. Dziecko, które nie chce iść na spacer i wymaga godzinnego przekonywania (a nie może zostać ukarane, ani zmuszone, bo to nie jego wina), dezorganizuje kompletnie wakacje wszystkim dzieciom. A taki jest syn Madziulec, o czym ona sama pisze.
                            Teraz zastanów się - opiekunowie biorą syna Madziulec. Podobna sytuacja powtarza sie kilkakrotnie. Inne dzieci mają dość, rodzice protestują. Wtedy wszystko jest w porządku? Albo inna sytuacja - syn Madziulec nie chce wyjść o 9, bo zawsze wychodzono o 9.30, zostaje skrzyczany i ukarany, zabrany na siłę, dostaje histerii. W porządku?
                            A nie ma dodatkowego opiekuna, który by z nim został. Jak sobie wyobrażasz zatem funkcjonowanie tych kolonii?
                            • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:45
                              Na koloniach i obozach sportowych również wymaga się wykonywania poleceń. Na obozie sportowym syna mają codziennie treningi, ale te treningi wyglądają różnie. Ze 2x w trakcie obozu mają trening nocny, tak dla urozmaicenia - co z dzieckiem, które nie przyjmuje odstępstwa od rutyny i dostaje spazmów?
                  • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:19
                    > No włąsnie wróćmy, sa pytania o pierdoły typu okulary a o dysfuncje typu ZA, pr
                    > oblemy psychologiczne nie ma!

                    Osłabiasz mnie. Po pierwsze mamy taki skrót NP - oznacza on 'na przykład'. Po drugie napisane jest również: "STWIERDZAM, ŻE PODAŁAM(EM) WSZYSTKIE ZNANE MI INFORMACJE O DZIECKU, KTÓRE MOGĄ POMÓC W ZAPEWNIENIU WŁAŚCIWEJ OPIEKI DZIECKU W CZASIE TRWANIA WYPOCZYNKU." Jeśli ZA nie ma tu żadnego znaczenia, to ja jestem chiński cesarz.

                    mozna zatem domniemywac, że informacje o zdrowiu nie stanowią jakiejkolwiek
                    > przeszkody w zabraniu dziecka na wyjazd.

                    Jak się okazuje, można również się spodziewać, że rodzic zatai informacje, a potem będzie palił głupa.

                    > Jeżeli nawet nie mysli to coż z tego?Ma mysleć za organizatora?

                    Nie, no, nic, absolutnie nic. Myślenie, jak widzę, to towar deficytowy - i nie organizatora mam na myśli.
                    • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:08
                      kawka74 napisała:

                      > Osłabiasz mnie. Po pierwsze mamy taki skrót NP - oznacza on 'na przykład'. Po d
                      > rugie napisane jest również: "STWIERDZAM, ŻE PODAŁAM(EM) WSZYSTKIE ZNANE MI INF
                      > ORMACJE O DZIECKU, KTÓRE MOGĄ POMÓC W ZAPEWNIENIU WŁAŚCIWEJ OPIEKI DZIECKU W CZ
                      > ASIE TRWANIA WYPOCZYNKU." Jeśli ZA nie ma tu żadnego znaczenia, to ja jestem ch
                      > iński cesarz.

                      Ale przeceiz podała informację o ZA, chociaz moim zdaniem to oswiadczenie jest tak sformuowane że nawet nie musiała.

                      > Nie, no, nic, absolutnie nic. Myślenie, jak widzę, to towar deficytowy - i nie
                      > organizatora mam na myśli.
                      No i co z tego że sobie poużywasz na inteligencji rodzica....co to wnosi do sprawy o kiepsko napisane warunki umowy. Na kolonie wysyłaja dzieci także mniej kumaci rodzice. Umowa powinna byc jasno sformuowana. Niejasne warunki umowy sąd zinterpretuje zawsze na korzyść klienta.
                • ponis1990 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:29
                  Chyba taka która nie ma uczuć - ja nie umiałabym spać na jej miejscu myśląc, czy akurat syn nie wyje a nikt nie wie, o co chodzi - i pewnie i tak odesłaliby go do domu.
              • julka-4 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:13
                mama 303 napisala

                W takim razie niech pytaja o tego typu problemy przy zapisie dziecka, to oni sa organizatorami, oni przedstawiaja warunki.

                Mają pytać o wszystkie choroby?To chyba w gestii rodzica jest poinformowanie o czymś takim.
                • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:15
                  Wystarczy, że w karcie jest rubryka którą wypełnia lekarz lub rodzic z informacjami na temat stanu zdrowia dziecka i innymi istotnymi. Rodzic podpisuje, że udzielił wszystkich istotnych informacji.
          • aneta-skarpeta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:27
            historia tamtego dziecka z ZA była inna

            opiekun dodatkowy zna to dziecko i się zdeklarował, że się nim zaopiekuje, nie polegając na prawdziwej lub zatajonej informacji rodziców, tylko wlasnym doświadczeniu z dzieckiem

            Madziulec chciała byc chytrzejsza. Postawiła organizatorów w ostatniej chwili w trudnej sytuacji bo się okazało, że mają za mało opiekunów, albo brakuje odpowiedniego opiekuna, a matka lakonicznie napisała o dysfunkcji. Nie wiemy tez jak wyglądały jej rozmowy z organizatorami, może wczesniej nie wspominała o ZA i organizatorzy obawiali się, że zataiła te informacje, bo dziecko jest bardziej problemowe niż może wynikać z opinii matki

            sama, choc miałabym prawo oddać kartę w dniu wyjazdu nie zrobiłabym tego, własnie z racji tego, żeby miec pewność, że organizator się przygotował do opieki nad moim synem ( Jesli miałby ZA), żebym jak miała pewność że syn pojedzie etc

            a tak zostawiła wszystko na ostatnią chwilę, sama chciała jechac zagranicę

            a później uznała, że dziecko wymaga specjalistycznej opieki za 13 tys za 2 tyg

            dla mnie sprawa jest jasna, tymbardziej, że Magdulec pisze sprzeczne info o dziecku
        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:26
          > Różnica taka, że tamci rodzice poinformowali z odpowiednim wyprz
          > edzeniem, o co chodzi.

          Bo tamto dziecko potrzebowało dodatkowej opieki. To- nie.
          • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 22:54
            Tamto dziecko pojechało, bo jeden z opiekunów kolonii zna to dziecko i miał z nim kontakt w szkole i zgodził się wziąć go pod opiekę. Tak to przedstawiła Madziulec.
            • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:23
              Wnioskuję, że potzrebowało opieki.
    • inguszetia_2006 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:16
      Witam
      A ja mam takie pytanie: gdzie i kiedy można aplikować na stanowisko "opiekunki dla grzecznego i spokojnego chłopca za 13 tysięcy", co?;-P Bo jestem jakby zainteresowana;-D
      A może są tu inne mamy, które tyle płacą za dwutygodniową opiekę nad dzieckiem?;-P Naprawdę, jestem pracowita, godna zaufania i bardzo sympatyczna, dopóki nie robię się agresywna i demoniczna! Oraz lubię dzieci i zwierzęta! O tak!
      Przepraszam... ale nie mogłam, no, nie mogłam;-P
      Pzdr.
      Ing
      • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:58
        Ja też, ja też! Potrafię gotować, nie brzydzę się parówek, mogę chodzić jako opieka na basen.wink
      • ponis1990 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:32
        Inguszetia, jak zwykle błyskotliwiesmile
        Ja tez, ja też ! Posiadam doświadczenie z dziećmi dysfunkyjnymi, innymi też, nie daję danonków i parówekbig_grin Tylko nie mam bidetu w domusmile
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:00
        Wiesz, Inguszetia, jednego tylko nie potrafisz- zastąpić chłopcu wakacyjnego środowiska rówieśniczego. I w tym miejscu przestaje się robić śmiesznie.
        • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:37
          Och, a ja mogę zapewnić nawet środowisko równieśnicze - moje dzieci często chodzą ze mną do świetlicy socjo-terap., w której pracuję. Są bardzo otwarte, wyczulone na potrzeby mniej sprawnych dzieci (od "poczekaj przytrzymam Ci drzwi" przez "nie krzyczcie, on musi mieć spojój" po uprzejmy donos "Zosia chce sama wyjść na miasto, a przecież nie może ") i opiekuńcze. Stawiam tylko jeden warunek: syn M. musi być tak bezproblemowy, jak ona teraz twierdzi. Bo swego czasu twierdziła co innego.
    • fadilla Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 21:32
      hehe, widzę, że ta afera przebija ta ubiegłoroczną z paczkami dla załamenej.
      A babka rzeczywiście ma tupet, wlezie gdzie sie da i dymu narobi.
    • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:04
      PAS.
      na samym poczatku napisalam ze vilez traby jerychonskie nie przekonaja; nie wiem czego nie rozumie w tekscie: "Tymczasem nam na temat Michała nie udzielono żadnej informacji. Przez miesiąc od podpisania umowy p. Magda B. zatajała fakt, że Michał ma zespół Aspergera. Nie przedstawiono nam żadnych dokumentów na jego temat, żadnej opinii lekarza, że dziecko nie wymaga specjalnej opieki. A warto zauważyć, że choć karta kwalifikacyjna uczestnika wypoczynku nie zawiera już od kilku lat rubryki "Opinia lekarza", to nie zwalnia to rodzica z obowiązku podania wszystkich informacji mających wpływ na sposób opieki nad dzieckiem. Dysfunkcja Michała została przez p. Magdę B. całkowicie pominięta w karcie, dowiemy się z niej tylko o tym, że nie ma uczuleń, dobrze znosi jazdę samochodem, nie bierze leków itp. Podpisując oświadczenie w karcie kwalifikacyjnej: "Stwierdzam, że podałam wszystkie znane mi informacje o dziecku, które mogą pomóc w zapewnieniu właściwej opieki w czasie pobytu na placówce wypoczynku - p. Magda B. oświadczyła więc nieprawdę. Kartą kwalifikacyjną dysponujemy w oryginale." - w sumie zazdroszcze umiejetnosci zamykania oczu na fakty i widzenia tylko tego co chce sie widziec.

      a jak nie umiemy przekonac to widocznie racja po jej stronie.
      innym polecam to samo.

      OVER and OUT
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:34
        Skończ z tą retoryką zaklinania dyskusji.

        1. Matka nie ma obowiazku podawać informacji, które z jej punktu widzenia NIE SĄ WYMAGANE. Jej zdaniem dziecko nadawało się na taki obóz (bo było juz nie raz).

        2. Sami organizatorzy potwierdzają, że się nadaje, skoro biorą na ten obóz inne dziecko w gorszym stanie (domniemywam, że gorszym, skoro potrzebuje dodatkowej opiekunki).
        • julka-4 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:38
          vilez napisała:

          > 2. Sami organizatorzy potwierdzają, że się nadaje, skoro biorą na ten obóz inne
          > dziecko w gorszym stanie (domniemywam, że gorszym, skoro potrzebuje dodatkowej
          > opiekunki).
          Biorą inne dziecko bo matka tamtego dziecka poinformowała o tym wcześniej.
          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 07:57
            Informacja nie zmienia tutaj stanu rzeczy. Nie ma bowiem potrzeby informowac o czyms, co nie jest konieczne. Tamto dziecko potrzebowało widaź dodatkowej opieki (stąd wczesniejsza informacja), to- nie. Wystarczyło dojaśnić, a to dojaśnienie leżało po stronie firmy, bo to ona powzięła wątpliwości, a nie- matka.

            Dziecko zostało zdyskryminowane za sam ZA. Z klucza. Nie- za konkretny jego stan (tutaj: umozliwiający wyjazd).
            Firma ma przechlapane.
            • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:11
              > Dziecko zostało zdyskryminowane za sam ZA

              Bredzisz.

              Jaka to dyskryminacja, kiedy inne dziecko z ZA jedzie?
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:29
                > Bredzisz.

                Cóż za kultura dyskusji wink

                > Jaka to dyskryminacja, kiedy inne dziecko z ZA jedzie?

                Ano właśnie. Jedno jedzie, bo wynika z tego, że to dziecko ZNAJOME (kumoterstwo?). Inne- w lżejszym stanie, nie jedzie. To drugie zostało zdyskryminowane.

                • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:35
                  > Ano właśnie. Jedno jedzie, bo wynika z tego, że to dziecko ZNAJOME (kumoterstwo
                  > ?).

                  To już sama sobie dopowiadasz.
                  Ucieka Ci, że matka tego dziecka od samego początku podała stan dziecka i ustalała możliwość opieki.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:38
                    Nie dopowiadam, to napisała firma.
                    Madziulec niczego nie musiała pisać i ustalać, albowiem jej dziecko takich ustaleń nie wymaga.
                    Nijak tego nie przeskoczysz.
                    • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:41
                      Wybacz Vilez, ale mam inne zdanie. Gdyby dziecko nie miało dodatkowych wymagań, nie korzystałoby z różnych terapii, mogłoby chodzić do zwykłej rejonówki itd. itp.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:08
                        Musimy zatem stanąc na tej różnicy zdań. Moje jest takie, że czym innym jest edukacja, czym innym- terapia, a czym innym- obóz. co ejst dpodatkowtym wymaganiem w jednym, nie musi być- w drugim. O tym, czy jest, czy nie-decyduje matka.
                        • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:14
                          Z Twojego toku rozumowania wynika, że jeśli matka zechce wysłać na obóz w góry dziecko na wózku inwalidzkim, bo nie widzi przeciwwskazań, to organizator musi stanąć na wysokości zadania i zorganizować dla tego dziecka opiekę.
                    • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:58
                      jak nie wymaga jak wymaga.
                • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:37
                  Tak, vilez, kumoterstwo big_grin

                  Na pewno.
                • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:43
                  > Cóż za kultura dyskusji wink

                  Mam ZA.
                  Nie umiem kluczyć i pisać pięknymi zdaniami czegoś, co można powiedzieć wprost jednym, trafnym słowem tongue_out

                  > Ano właśnie. Jedno jedzie, bo wynika z tego, że to dziecko ZNAJOME (kumoterstwo

                  Fantazjujesz i dopowiadasz sobie historie, żeby zgadzały się z twoją tezą.

                  > Inne- w lżejszym stanie, nie jedzie. To drugie zostało zdyskryminowane.

                  Poprzednio twierdziłaś, że zostało zdyskryminowane za ZA. Teraz, że za brak znajomosci.
                  Nie jesteś w stanie wykazać, że masz rację i dlatego zmieniasz zeznania suspicious
              • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:41
                cosmetic.wipes napisała:

                >Jaka to dyskryminacja, kiedy inne dziecko z ZA jedzie?

                No właśnie jest: jedno jedzie, inne nie bo nie, bo tak chce organizator.
                • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:44
                  Uważasz, że tamten chłopiec też nie powinien jechać?
                • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:07
                  To moze poza tematem tej dyskusji, ale organizator, ktory jest czysto prywatna firma moze zabrac kogo chce i ma do tego prawo.
                  Dwa, ze organizator zezwolil na uczestnictwo dziecka w warunkach niezawinionego bledu bo nie mial podanych istotnych informacji.
                  • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:13
                    iskierka3 napisała:

                    > To moze poza tematem tej dyskusji, ale organizator, ktory jest czysto prywatna
                    > firma moze zabrac kogo chce i ma do tego prawo.

                    O nie! to nie jest taka samowolka jak Ci sie wydaje. Firma nie ma prawa zerwac umowy w ostatniej chwili bez istotnego uzasadnienia. Moim zdaniem takiego uzasadnienia tu nie było. Można sobie jeździ po matce, że nieodpowiedzielna, nierozsądna itd. Ale to nie będzie napewno tematem ew. sprawy w sądzie.
                    • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:15
                      Umowa zawarta na podstawie nieprawdziwych danych jest niewazna.
                      A odnosnie zabierania kogo sie chce przez CZYSTO PRYWATNA firme, owszem jest samowolka. Nie wiem czy Cogito taka jest dlatego napisalam, ze to obok dyskusji. Poza tym to i tak nie ten przypadek.
                      • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:20
                        iskierka3 napisała:

                        > Umowa zawarta na podstawie nieprawdziwych danych jest niewazna.
                        > A odnosnie zabierania kogo sie chce przez CZYSTO PRYWATNA firme, owszem jest sa
                        > mowolka.
                        Jeżeli jest samowolka to bardzo łatwa do podważenia w sądzie. Firma nie może sobie w ostatniej chwili odrzucic dziecka bo ma taki kaprys.
                        • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:27
                          Zrozum, ze mowie o DWOCH rzeczach.
                          1. PRYWATNA firma MOZE dobierac sobie dzieci na wyjazd po uwazaniu. Tak jak Ty masz prawo wziac na wakacje dziecko kuzynki Zosi a nie wziac dziecka kuzynki Malgosi.
                          2. Za zerwanie umowy bez powodu nalezaloby sie odszkodowanie, ale tu BYL ISTOTNY POWOD, a co wiecej sama umowa byla NIEWAZNA. Matka podpisala, ze podala wszystkie istotne informacje odnosnie funkcjonowania dziecka, na karcie, na ktorej nie napisala - wszystko jedno czy o ZA, czy o szczegolnych potrzebach, ktore bazujac na JEJ WLASNYCH wypowiedziach - dziecko MA.
                          • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:38
                            iskierka3 napisała:

                            > 1. PRYWATNA firma MOZE dobierac sobie dzieci na wyjazd po uwazaniu. Tak jak Ty
                            > masz prawo wziac na wakacje dziecko kuzynki Zosi a nie wziac dziecka kuzynki Ma
                            > lgosi.

                            Mylisz się, jak ja zabieram dziecko kuzynki Zosi to jest to sprawa prywatna, nie mam żadnych regulaminów ani umów. Ja chcesz tak wysyłać dziecko na wyjazd z niewiadomo z kim i bez umowy to prosze bardzo.
                            > 2. Za zerwanie umowy bez powodu nalezaloby sie odszkodowanie, ale tu BYL ISTOTN
                            > Y POWOD, a co wiecej sama umowa byla NIEWAZNA.
                            W tej kwestii mam inne zdanie.
                            • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:44
                              Caly czas pisze o PRYWATNEJ firmie. Ktora tez moze zawrzec z Toba umowe i wcale nie musi byc byle kim. Argument, z kim wysylam swoje dziecko jest kompletnie nie zwiazany z tematem dyskusji i nie ma zadnego zwiazku z obowiazujacym prawem. Poza tym napisalam, ze nie jest najprawdopodobniej przypadej tej akurat firmy i co wiecej on tu nie nastapil.
                              Fakt czy matka podala istotne informacje czy ich nie podala nie jest Twoja opinia, tylko faktem - wiec tu nie ma z czym polemizowac. Nie podala.
                              Jakiej istotnie opieki dziecko wymaga - ze slow samej matki, wiemy, ze wzmozonej. Takiej opieki nie da sie dokooptowac w kilka dni. Dziecko zostalo zakwalifikowane na kolonie na podstawie nieprawdziwych informacji ergo umowa jest niewazna.
                              • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:50
                                iskierka3 napisała:

                                > Caly czas pisze o PRYWATNEJ firmie. Ktora tez moze zawrzec z Toba umowe i wcale
                                > nie musi byc byle kim.
                                No więc jesli zawrze ze mna umowe to nie może jej zrywać z powodu swojego widzimisie bo np. dziecka ma nadwagę, czy jest za wysokie czy co tam innego.
                                > Fakt czy matka podala istotne informacje czy ich nie podala nie jest Twoja opin
                                > ia, tylko faktem - wiec tu nie ma z czym polemizowac. Nie podala.
                                kwestia dyskusyjną jest czy informacja ta była ISTOTNA z punktu widzenia tej matki, bo jedynie na jej opinii o istotnosci oparł sie organizator, nie zadając dodatkowo istotnych DLA SIEBIE pytań.
                                • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:06
                                  mama303 napisała:

                                  > kwestia dyskusyjną jest czy informacja ta była ISTOTNA z punktu widzenia tej ma
                                  > tki, bo jedynie na jej opinii o istotnosci oparł sie organizator, nie zadając d
                                  > odatkowo istotnych DLA SIEBIE pytań.

                                  To nie jest kwestia dyskusyjna. Gdyby informacja faktycznie nie była istotna, to matka nie podałaby jej wcale. Jednak z jakiegoś tajemniczego (doopochron? suspicious) powodu, zdecydowała, że jednak powiadomi organizatora o ZA i zrobiła to w ostatniej chwili.
                                • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:07
                                  Matko jedyna. Tak, moze zawrzec z Toba umowe. I jak zawrze i zerwie ZE SWOJEJ WINY placi odszkodowanie. Podobnie jak TY zerwiesz ze swojej - nie zwraca Ci pieniedzy, czy jak tam sie umowiliscie na pismie. Jezeli sa kontrowersje czy strona zerwala umowe slusznie czy nie - ida do sadu i tak tez pewnie tu sie skonczy. Tylko matka nie masz bo -
                                  - powod byl istotny - to MATKA twierdzi, ze jej dziecko wymaga wzmozonej opieki, ktorej zapewnienie uniemozliwila
                                  - sam fakt "zerwania" umowy jest dyskusyjny bo dziecko ma stwierdzone powazne zaburzenie, ktore zostalo zatajone. Taka umowa nie ma mocy prawnej.
                                  • aneta-skarpeta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:21
                                    magdulec straciła argument dla sondu "że ZA nie ma w zasadzie wpływu na zachowanie syna", gdy wysłała do Cogito podsumowanie ile będzie kosztowała opieka nad nim

                                    czym daje argument, ze dziecku jest potrzebna WYSOCE specjalistyczna opieka, a nie jak u kazdego zdrowego dziecka

                                    szczerze kibicuję Cogito
                                • dziennik-niecodziennik Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:16
                                  > kwestia dyskusyjną jest czy informacja ta była ISTOTNA z punktu widzenia tej ma
                                  > tki, bo jedynie na jej opinii o istotnosci oparł sie organizator, nie zadając d
                                  > odatkowo istotnych DLA SIEBIE pytań.

                                  ale organizator nie jest w stanie zapytac o WSZYSTKO co moze byc dla niego istotne Z OSOBNA. nie moze wywalić ankiety w ktorej zawrze milion pięćset pytan o kazde schorzenie utrudniające pobyt dziecka na kolonii, bo to awykonalne, karta kolonijna mialaby wtedy grubość encyklopedii. pyta ogolnie o stan zdrowia. rodzic uczciwy i dbający o swoje dziecko, chcący zapewnic mu bezpieczenstwo i jak najlepsze funkcjonowanie na kolonii wpisze tam wszystko, co jest istotne. a przynajmniej powinien to wpisac.
                                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:09
                                    W umowie kwalifikacyjnej musi być wszystko, co jest istotne. Po stronie organizatora jest wytoczyc ramy takiej umowy.
                                    • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:17
                                      Po stronie rodzica jest obowiązek podania WSZYSTKICH istotnych informacji.
                            • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:49
                              Czyli uważasz, że skoro matka dziecka z ZA podpisując na karcie oswiadczenie, że podała wszelkie istotne informacje na temat zdrowia i funkcjonowania dziecka (nie podając na tej karcie informacji o ZA) nie popełniła nadużycia?

                              Idąc dalej, zespól ZA jest Twoim zdaniem NIEISTOTNĄ INFORMACJĄ z puntku widzenia funkcjonowania dziecka?
                              • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:52
                                joa66 napisała:

                                > Czyli uważasz, że skoro matka dziecka z ZA podpisując na karcie oswiadczenie, ż
                                > e podała wszelkie istotne informacje na temat zdrowia i funkcjonowania dziecka
                                > (nie podając na tej karcie informacji o ZA) nie popełniła nadużycia?

                                O nadużyciu to w ogóle bym tu nie mówiła.

                                > Idąc dalej, zespól ZA jest Twoim zdaniem NIEISTOTNĄ INFORMACJĄ z
                                > puntku widzenia funkcjonowania dziecka?
                                Może byc nieistotną, zalezy jak dziecko sobie radzi. Moje zdanie zreszta nie ma tu znaczenia.
                                • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:55
                                  Z opisu madziulec wynika, że radzi sobie tak sobie.

                                  Ale pominmy to.

                                  Czyli ZA jest NIEISTOTNĄ INFORMACJĄ?

                                  Jeżeli tak, to dlaczego madziulec podała tę informację w ostatniej chwili?
                                  • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:58
                                    W sumie mogla niepodac, jechac na wczasy i ewentualnie dzieciaka odebrac ze szpitala.
                                    • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:07
                                      Albo z kostnicy.
                                  • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:06
                                    joa66 napisała:

                                    > Jeżeli tak, to dlaczego madziulec podała tę informację w ostatniej chwili?
                                    w sumie z całej tej afery wynika, że lepiej żeby nie podała.
                                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:07
                                      Ale po co to zrobiła Twoim zdaniem?
                          • bramstenga Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:34
                            > 1. PRYWATNA firma MOZE dobierac sobie dzieci na wyjazd po uwazaniu. Tak jak Ty
                            > masz prawo wziac na wakacje dziecko kuzynki Zosi a nie wziac dziecka kuzynki Ma
                            > lgosi.

                            Obawiam się, że nie masz racji. Sytuacja jest analogiczna do sklepu, który też nie może wywiesić na drzwiach kartki, że nie obsługuje rudych/otyłych/Murzynów whatever, mimo że jest PRYWATNY. (Tzn. wywiesić kartkę może, ale w sądzie przegrałby z kretesem).
                            • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:38
                              porównanie z tyłka. W sklepie nie podejmujesz się opieki nad klientem z pełną odpowiedzialnością - również prawną.
                            • aneta-skarpeta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:43
                              ale do restauracji już można nie wpuścić np w szortach ( obowiazują stroje koktajlowe)
                              • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:12
                                Czekałam na takie porównanie, słowo daję, że czekałam. ZA ludzi w sklepie nie ponosisz odpowiedzialności karnej - to po pierwsze. Po drugie - kolor skóry czy włosów nie stanowią w ogóle zaburzenia, a osoba otyła, nawet monstrualnie, w takim miejscu jak sklep nie musi mieć zapewnionych szczególnych warunków - jej zdrowie tego nie wymaga.
                      • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:22
                        Jakby firma byla wredna to jeszcze matke moglaby skarzyc, ze poniosla straty bo przez zatajenie waznych informacji o zdrowiu dziecka nie mieli pelnego skladu na kolonii. Gdyby podala mieliby szanse dograc warunki opieki lub w razie niemoznosci zabrac inne dziecko. Kazdy kij ma dwa konce.
                        • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:14
                          Jak sąd pogoni Madziulca - w co, szczerze mówiąc nie wątpię - na podstawie wyłącznie tego, co MAdziulec mówiła i pisała o tej sytuacji konkretnie i na blogu - to firma powinna podać ją do sądu. Może to by ją czegoś nauczyło.
                • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:00
                  mama303 napisała:

                  > No właśnie jest: jedno jedzie, inne nie bo nie, bo tak chce organizator.

                  Mowa była o dyskryminacji dziecka ze względu na ZA.

                  Wytłumacz mi jak można dyskryminować kogoś za ZA, jednoczesnie biorąc inne dziecko z ZA.

                  Dziecko nie pojechało, bo matka wtedy, kiedy był na to czas ZATAIŁA istotna informację. Że ta informacja była istotna i wpływała na sposób opieki możemy sie dowiedzieć z informacji samej matki, która na blogu opisywała dysfunkcje dziecka, oraz również z tego, że matka teraz chcąc zapewnić opiekę synowi będzie musiała - sama tak twierdzi - wydać niemal 13 tysięcy (za dwa tygodnie). Opieka dla 10-latka, który funkcjonuje normalnie tyle nie kosztuje. Madziulec utrzymuje, że sa to koszty opiekunki ODPOWIEDNIO PRZESZKOLONEJ I RADZĄCEJ sobie z problemami, które towarzyszą ZA.
                  • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:13
                    Np szkoly prywatne ( nie - niepubliczne) robia calkiem trudne testy kandydatom na pierwszoklasistow i wybieraja sobie najlepszych. Dyskryminacja? Tak jakby. Maja jednak prawo dobrac sobie takich uczniow jakich chca.
                  • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:10
                    cosmetic.wipes napisała:


                    > Wytłumacz mi jak można dyskryminować kogoś za ZA, jednoczesnie biorąc inne dzie
                    > cko z ZA.
                    jak widac można.
                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:12
                      jak widac nie można smile
                    • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:15
                      Popisujesz sie dokładnie tym samym rodzajem zawikłanej logiki jak vilez.

                      Umozliwienie uczestnictwa w obozie dziecku z ZA jest dyskryminacją. Interesujace suspicious
            • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:31
              Raczej tamto dziecko nie ponioslo konsekwencji beztroski rodzica. Jakos tamta mama nie taila informacji o ZA swojego ziecka i dala je na tyle szybko ze organizator mogl zabezpieczyc osobe która zna specyfike schorzenia.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:44
                >.... mogl zabezpieczyc osobe która zna specyfike schorzenia.

                Właśnie. Pytanie- po co zabezpieczać coś, co nie jest potrzebne? (tu nie jest).

                Bo podstwowa wiedza o spectrum ZA chyba jest (domyslną) oczywistością u organizatorów i opiekunów? Chyba mają wiedzę o tym, że ZA może występować, i że nie zawsze wymaga to DODATKOWEJ opieki?
                No chyba, że zakładamy, iż organizatorzy i opiekunowie to ludzie bez podstawowej wiedzy...Ale to jakieś kuriozum byłoby.
                • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:54
                  Kurde, ale juz specjalistyczna opiekunak za ciężkie tysiące jest potrzebna. Dziwny ten ZA. Na obozie hulaj dusza a w domu a znanym srodowisku trzeba fachury z papierami.
                • anaj75 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:18
                  Ale jakim cudem człowiek po kursie na wychowawcę ma znać specyfikę zaburzeń autystycznych? To jest wiedza wymagana od psychiatrów, psychologów klinicznych i pedagogów specjalnych. A i tak niektórzy z nich niewiele na temat wiedzą, bo np. specjalizują się w czymś innym.
                  Osób autystycznych jest nieco ponad jeden procent w społeczeństwie, to nie jest tak powszechne zaburzenie jak np. ADHD (kilkanaście procent populacji), mutyzm wybiórczy (ok. 5%). A o każdym z nich należałoby wspomnieć organizatorom.
                  Jeżeli dziecko ma obowiązującą diagnozę to są ku temu jakieś podstawy i zawsze ma to wpływ na funkcjonowanie. I bynajmniej nie jest to koślawienie literek, bo to akurat dysgrafia. Chyba, że diagnoza to ściema. Ale nie w tym wypadku, jak sądzę.
                  Co do tego jak rodzice znają dzieci to przypominam sobie, jak kiedyś jedna mama poprosiła mnie, by odebrać jej aspergerowe dziecko z przedszkola. Chłopiec dobrze znał mnie. Z przekonaniem rozwiewała moją wątpliwość, co do tego, czy dziecko ze mną pójdzie. Dzieciak żadnym sposobem, oczywiście, nie chciał wyjść z sali, pomimo licznych starań, bo jego schemat został zaburzony. Potem miałam jeszcze kilka podobnych sytuacji, kiedy rodzice nie byli w stanie realnie ocenić możliwości adaptacji swoich dzieci albo zupełnie opacznie rozumieli ich zachowania.
              • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:50
                przeciwcialo napisała:

                > Raczej tamto dziecko nie ponioslo konsekwencji beztroski rodzica.

                A organizator kolonii chyba nie jest od pouczania i wychowywania rodziców i stawiania im wymagań lub wymierzania konsekwencji.
                • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:52
                  Ktos musi zadbac o bezpieczenstwo dziecka skoro matak nie daje rady.
            • lauren6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:47
              Zgadzam się z vilez.

              W uzasadnieniu rozwiązania umowy z matką podali, że dziecko ma ZA i nie mają dla niego odpowiedniej opieki. Kłamstwo. Inne dziecko z ZA jedzie na ten obóz, więc albo odpowiednia opieka się znalazła, albo zgodzili się przyjąć po znajomości dysfunkcyjne dziecko z góry wiedząc, że odpowiedniej opieki nie będzie miało.

              Druga sprawa to taka, że matka nie miała obowiązku ani poinformować o ZA, ani przedstawiać opinii lekarskiej. To, że o ZA wspomniała to był wyraz jej dobrej woli. Jeśli dla organizatorów obozu to problem powinni umieścić taki punkt w regulaminie obozu, z którym matka się zapoznawała przed podpisaniem umowy.

              Organizacyjnie pokpili sprawę i załatwili to w obrzydliwy sposób wypowiadając umowę tuż przed obozem. W moich oczach to była dyskryminacja. Co innego gdyby zabrali tego chłopca choćby na 1 dzień i jeśli byłby niegrzeczny zadzwoniliby po matkę, by po niego przyjechała. Takie skreślenie z góry tylko i wyłącznie z powodu diagnozy, która nie przesądza o jego zachowaniu, jest po prostu skandaliczne.

              Na koniec dodam, że jak zwykle przeurocze są jematki, którym się wydaje lepiej jak by wychowywały cudze dziecko dysfunkcyjne. Widzę, że same pedagog specjalne pracujące w przedszkolach specjalnych tu siedzą i się wymądrzają. Może napiszecie poradnik i wyślecie go madziulec z dobrymi radami jak wychowywać jej dziecko? suspicious

              • aneta-skarpeta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:55
                z tego co sie zorientowałam, to Magdulec zapisała syna na kolonie z wolnego wyboru- były tam dzieci z całej polski, chłopiec z ZA był w innej grupie na tych koloniach i była to grupa szkolna ( z danej szkoły) skad wychowawca znał tamto dziecko, rodzice współpracowali, więc dziecko zostało przyjęte
                • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:00
                  I teraz dzięki tej aferze żaden organizator kolonii innych niż integracyjne nie przyjmie żadnego "zaburzonego" dziecka, nawet w znajomym gronie i w miarę dobrze funkcjonującego sad
                  • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:07
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > I teraz dzięki tej aferze żaden organizator kolonii innych niż integracyjne nie
                    > przyjmie żadnego "zaburzonego" dziecka, nawet w znajomym gronie i w miarę dobr
                    > ze funkcjonującego sad

                    albo inaczej sformuuje umowę lub poprosi zawczasu o karty kwalifikacyjne, w którym zada odpowiednie pytania o rozmaite choroby a także z góry uprzedzi jakich dzieci i w jakich sytuacjach nie przyjmie na wyjazd.
                    • lauren6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:11
                      No i bardzo dobrze. Lepiej z góry wiedzieć, że dziecka nie wezmą, niż dzień przed wyjazdem mieć wypowiadaną umowę. Tylko, że coraz więcej dzieci ma różnego rodzaju dysfunkcje, nawet bardzo lekkie, więc takie zapisy to byłby finansowy strzał w stopę.
                    • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:39

                      > gazeta_mi_placi napisała:
                      >
                      > > I teraz dzięki tej aferze żaden organizator kolonii innych niż integracyj
                      > ne nie
                      > > przyjmie żadnego "zaburzonego" dziecka, nawet w znajomym gronie i w miar
                      > ę dobr
                      > > ze funkcjonującego sad
                      >
                      > albo inaczej sformuuje umowę lub poprosi zawczasu o karty kwalifikacyjne, w kt
                      > órym zada odpowiednie pytania o rozmaite choroby a także z góry uprzedzi jakich
                      > dzieci i w jakich sytuacjach nie przyjmie na wyjazd.
                      To akurat wszystkim wyjdzie na dobre. Nie zaufałabym organizatorowi, któremu informacje o dziecku można przekazać w autobusie w dniu wyjazdu.
                  • netanwender Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:16
                    tez sie tego obawiam sad

                    rodziny dzieciakow z problemami moga byc bardzo "wdzieczne" madziulcowi za krecia robote, ktora tak glosno uskutecznia

                    napisalam komentarz pod artykulem w tvn ale nie zostal upubliczniony ehhhh
                • lauren6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:08
                  Ale co z tego? Jako powód zerwania umowy podano, że nie ma opieki dla chłopca z ZA i to uzasadnienie upadnie w sądzie. Przy przyjęciu na kolonie miała się liczyć opinia rodzica, a wg matki to dziecko na obóz się nadawało. Podkreślam: nie lekarza, nie psychologa, ale rodzica. Żaden sąd nie podważy opinii matki, bo niby jak?

                  Organizator zamiast załatwić sprawę polubownie i po ciuchu dąży do procesu i moim zdaniem nieźle się na tym przejadą.
                  • triss_merigold6 Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:10
                    Michał nie nawiązuje dłuższego kontaktu wzrokowego, jego kontakty z rówieśnikami są upośledzone, ma zaburzoną zdolność posługiwania się niewerbalnymi zachowaniami, takimi jak mimika twarzy czy mowa ciała. Zaobserwowano u Michałka zaburzoną koordynację ruchową, grafomotorykę, a także nieprawidłowe procesy pamięciowe.

                    Michał wykazuje opór przed wykonywaniem poleceń mimo wielokrotnego zachęcania. Reprezentuje obniżony poziom komunikacji. Nie potrafi wyrażać własnych emocji, nie potrafi dzielić się swoimi zainteresowaniami.


                    Tu masz opinię matki na temat dziecka zamieszczoną na stronie www z prośbą o wpłacanie 1% podatku na leczenie dziecka.
                    • lauren6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:14
                      To powie, że stronę robiła kilka lat temu i ten opis jest już nie prawdziwy, bo dziecko chodzi na milion terapii. Powie, że dziecko jeździło na inne obozy i dawało radę, a że na jednym wywinęło numer to stare dzieje. Organizatorom pozostanie jeden jedyny argument w rękawie: odmówiliśmy, bo dziecko ma ZA. I to jest argument dyskryminacyjny, który upadnie w sądzie.

                      • triss_merigold6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:16
                        Ale kasę zbiera nadal. Organizatory dysponuje oryginałem karty, odmówił ponieważ matka nie podała istotnych informacji na temat dziecka.
                        • lauren6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:20
                          Nie miała takiego obowiązku. Nie pytał o zaburzenia autystyczne, tylko o alergię czy aparat na zęby.
                          • triss_merigold6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:24
                            Doczytaj sobie jak wygląda karta kwalifikacyjna na kolonie/obóz, było tu linkowane kilka razy.
                            Organizator nie pyta też wprost m.in o stomię, aparat słuchowy, wózek inwalidzki, DPM, zespół Downa, ciężkie upośledzenie umysłowe, całkowitą ślepotę. Czy to oznacza, że rodzic może taki informacje pominąć, bo uzna że nie są istotne?
                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:31
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Doczytaj sobie jak wygląda karta kwalifikacyjna na kolonie/obóz, było tu linkow
                              > ane kilka razy.
                              Ja mam taka kartę bo dzieciaka wysyłam na kolonię, pytania rzeczywiscie sa niejasne bardzo i niekonkretne. Moim zdaniem to bubel, który w zasadzie nie pyta o ew. istotne problemy medyczne.
                              • oqoq74 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 14:21
                                Pytania są jasne i konkretne, to niektórzy nie potrafią zrozumieć, co to oznacza informacja istotna dla zdrowia i bezpieczeństwa dziecka.
                                • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:50
                                  oqoq74 napisał(a):

                                  > Pytania są jasne i konkretne, to niektórzy nie potrafią zrozumieć, co to oznacz
                                  > a informacja istotna dla zdrowia i bezpieczeństwa dziecka.
                                  napewno nie konkretne i pozostawiajace ocene istotnosci rodzicowi.
                                  • oqoq74 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 16:00
                                    Nie. Problemem jest niezrozumienie pojęć.
                                    Informacje istotne, to wszystkie te, które mają wpływ na bezpieczeństwo, zdrowie i życie dziecka.
                                    A to znaczy, że rodzic musi spojrzeć na dziecko pod kątem obcej osoby i wypisać wszystko to co jest/może być ważne dla tej obcej osoby, bo to dla niej są te informacje.
                                    Matka wie, że dziecko wpada w histerię, gdy zaburzy się mu rozkład dnia - obca osoba tego nie wie i nie będzie wiedzieć, jeśli nie będzie miała takiej informacji, do czasu, gdy się taka sytuacja wydarzy. A i to nie zawsze od razu będzie oznaczać, że opiekun zorientuje się o co poszło.

                                    Rodzice też nie mają świadomości, że podpisują na karcie oświadczenie, że podali wszystkie istotne informacje, oświadczenie, które ma moc prawną. To nie jest taki tam sobie podpis. Dlatego w tym miejscu lepiej napisać więcej niż mniej.
                            • vilez Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 13:12
                              Triss, wprowadzasz ludzi w błąd. Świadomie. Karta kwalifikacyjna nie zawiera pytań o dysfunkcje. Ba, nie tylko nei zawiera. NIE MA PRAW AZAWIERAĆ (ustawy antydyskrynminacyjne).
                          • karola1008 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 14:01
                            lauren6 napisała:

                            > Nie miała takiego obowiązku. Nie pytał o zaburzenia autystyczne, tylko o alergi
                            > ę czy aparat na zęby.
                            O ku..., no nie mogę big_grin. To, w przypadku mojej córki z ciężką alergią miałam po prostu pecha, że zapytali o alergię, bo jakby pytali tylko o zaburzenia autystyczne, a o alergię nie, to mogłabym nic nie pisać i byłoby wszytsko o.k. Ja pie....
                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:41
                              karola1008 napisała:

                              > O ku..., no nie mogę big_grin. To, w przypadku mojej córki z ciężką alergią miałam po
                              > prostu pecha, że zapytali o alergię, bo jakby pytali tylko o zaburzenia autyst
                              > yczne, a o alergię nie, to mogłabym nic nie pisać i byłoby wszytsko o.k. Ja pie
                              > ....

                              W umowie nic nie może być na zasadzie domyślania się. Firma musi zapytac o to, co jest dla niej istotne w organizacji wyjazdu i zastrzec kiedy zerwie umowę.
                              • edelstein Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:49
                                Czyli umowa ma byc grundschule paru encyklopedii.Nie da sie wymienic inakzeptabel wszystkich schorzen, deficytow, alergii itd.
                                Inteligentny czlowiek rozumie slowa "na przyklad"
                              • karola1008 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 16:44
                                mama303 napisała:

                                > karola1008 napisała:
                                >
                                > > O ku..., no nie mogę big_grin. To, w przypadku mojej córki z ciężką alergią mia
                                > łam po
                                > > prostu pecha, że zapytali o alergię, bo jakby pytali tylko o zaburzenia
                                > autyst
                                > > yczne, a o alergię nie, to mogłabym nic nie pisać i byłoby wszytsko o.k.
                                > Ja pie
                                > > ....
                                >
                                > W umowie nic nie może być na zasadzie domyślania się. Firma musi zapytac o to,
                                > co jest dla niej istotne w organizacji wyjazdu i zastrzec kiedy zerwie umowę.
                                Nie wiedziałam, że sformułowanie "inne ważne informacje" jest tak trudne do ogarnięcia, ze umowa z organizatorem kolonii powinna mieć łącznie grubość kilkudziesięciu podręczników z dziedziny medycyny, w tym psychiatrii oraz psychologii rozwojowej. Cóż, zapewne do tego dojdziemy, jak ludzie będą idiocieć w takim tempie.
                                • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 17:02
                                  karola1008 napisała:

                                  > Nie wiedziałam, że sformułowanie "inne ważne informacje" jest tak trudne do og
                                  > arnięcia, ze umowa z organizatorem kolonii powinna mieć łącznie grubość kilkudz
                                  > iesięciu podręczników z dziedziny medycyny

                                  Nie tyle trudne do ogarniecia tylko SUBIEKTYWNE. A zamiast bzdetów typu okulary czy aparat ortodontyczny powinno byc kilka pytać konkretnych ogólnych o zdrowiu, które moga miec znaczenie dla organizatora a wymuszac na rodzicu konkretne odpowiedzi i powinien być wymóg dostarczenie ich odpowoiednio wcześnie.
                                  • toxicity1 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 17:06
                                    mama303 napisała:

                                    A zamiast bzdetów typu okulary czy aparat ortodontyczny powinno byc kilka pytać konkretnych ogólnych o zdrowiu,

                                    To się zdecyduj - konkretnych czy ogólnych?????
                                    • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 17:11
                                      toxicity1 napisała:

                                      > To się zdecyduj - konkretnych czy ogólnych?????

                                      no fakt źle sformuowałam, chodziło mi o to, że w kilku pytaniach o rózne grupy chorób mozna ustalić prawie wszystko, co istotne dla organizatora.
                                      • toxicity1 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 17:26
                                        mama303 napisała:

                                        no fakt źle sformuowałam, chodziło mi o to, że w kilku pytaniach o rózne grupy
                                        chorób mozna ustalić prawie wszystko, co istotne dla organizatora.

                                        Wiesz co, zrobienie dobrej ankiety to nie w kij dmuchał.
                                        Podam Ci taki przykład z mojego zycia.
                                        Przed wykonaniem tomografii komputerowej pielęgniarka przeprowadza ze mną wywiad na podstawie spieprzonej ankiety.
                                        Jedno z pytań - czy cierpisz na chorobę autoimmunologiczną (toczeń, łuszczyca)?
                                        Cierpię, ale akurat nie na żadną z tych dwóch. Chorób tego pochodzenia jest lekko licząc 20.
                                        Przedostatnio pielęgniarka stwierdziła, że skoro NIE LECZĘ się na żadną z tych DWÓCH, to znaczy, że odpowiedź ma być przecząca.
                                        Ostatnio pielęgniarka (inna) zaznaczyła odpowiedź twierdzącą i dopisała chorobę, na którą cierpię.
                                        • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 20:18
                                          toxicity1 napisała:

                                          > Wiesz co, zrobienie dobrej ankiety to nie w kij dmuchał.

                                          Dobrze o tym wiem, tym powinien si zając lekarz razem z prawnikiem

                                          > Jedno z pytań - czy cierpisz na chorobę autoimmunologiczną (toczeń, łuszczyca)?

                                          wystarczy dodać: inne choroby autoimmunologiczne smile
                                          • duola77 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 20:28
                                            nie trzeba lekarza ani prawnika sad wystarczy wyszkolony dobrze personel a nie siostrzenica pani krysi

                                            cokolwiek , współczuję i doraczam czujność na przyszłość

                                            ankieta jest Ok , ale jej analiza to insza inszośc
                                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 21:01
                                              duola77 napisała:

                                              > nie trzeba lekarza ani prawnika
                                              alez własnie trzeba żeby nie było takich bubli i takich niejasnych sytuacji. Ja to bym nawet sie zastanawiała czy takich okresleń jak "istotne informacje" które oznacza wszystko i nic, nie umieścic w rejestrze klauzul zabronionych do UOKiK.
                                              • duola77 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 21:19
                                                zastanawiaj się do woli , po lekturze tego watku to ja bym się przestała zastanawiać na twoim miejscu
                                                nie doskakujesz , przykro mi sad
                                                • vilez Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 22:10
                                                  Nie poznaję Cię, Duolo sad
                                                  • duola77 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 22:44
                                                    zmiana jest funkcją czasu i okoliczności sad
                                                    zrozumiesz

                                                    doświadczenie za mną przemawia , wolałabym nie mieć takowych sad
                                              • edelstein Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 22:56
                                                Bardzo ci wspolczuje, ze nie pojmujesz takiego sformulowania banalnie prostego zreszta jak "istotne informacje".Dla kazdej rozsadnej matki nie musi byc zadnych rubryk ekstra z wymienianymi Dokladnie chorobami.Przy zapisie do przedszkola nie ma takowych, sa info.dodatkowe jak juz podpisze sie umowe.Poniewaz jestem rozsadna matka zanim zawarlam umowe dopytalam sie jak wyglada opieka nad dziecmi z przypadloscia syna, czy stanowi to istotny problem, czy kadra jest przeszkolona w tym zakresie i czy sa w stanie zapewnic mu bezpieczenstwo.Moje dziecko jest dla mnie wazne i wolalabym go nie poslac niz doprowadzic do jego kalectwa czy smierci, bo kadra nie ma pojecia z czym to sie je.Moj syn to nie krolik doswiadczalny.
                                                • aneta-skarpeta Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 09:36
                                                  > Bardzo ci wspolczuje, ze nie pojmujesz takiego sformulowania banalnie prostego
                                                  > zreszta jak "istotne informacje".Dla kazdej rozsadnej matki nie musi byc zadnyc
                                                  > h rubryk ekstra z wymienianymi Dokladnie chorobami

                                                  dokładnie
                                                  dla mnie info " ważne informacje" jest klarowne i rozumiem, że jedna mama wpisze, że dziecko ma Aspergera i rozwinie ten wątek, a druga napisze, że dziecko ma uczulenie na truskawki, a jeszcze inna że dziecko panicznie boi się burzy

                                                  natomiast jak ktoś pisze, że dziecko nie bierze leków i nie lubi hałasu, ale nie wspomina o ZA to jest albo kretynem, albo robi to specjalnie

                                                  innej opcji nie ma, sorry
                                                  • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 11:55
                                                    aneta-skarpeta napisała:

                                                    > natomiast jak ktoś pisze, że dziecko nie bierze leków i nie lubi hałasu, ale ni
                                                    > e wspomina o ZA to jest albo kretynem, albo robi to specjalnie

                                                    ale co komu po tym, że sobie matke nazwie kretynem? Przeciez nie o to tu chodzi pomimo że wielu dyskutantów koniecznie chce oceniać matkę. Ważne jest czy organizator dolożył starannosci aby dzieciom zapewnić dobra opiekę i zebrac o tych dzieciach informacje pozwalajace na zapewnienie opieki. Moim zdaniem nie dołożył w ogóle. W ostatniej chwili dali d...
                                                  • aneta-skarpeta Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 12:00
                                                    > ale co komu po tym, że sobie matke nazwie kretynem? Przeciez nie o to tu chodzi
                                                    > pomimo że wielu dyskutantów koniecznie chce oceniać matkę. Ważne jest czy orga
                                                    > nizator dolożył starannosci aby dzieciom zapewnić dobra opiekę i zebrac o tych
                                                    > dzieciach informacje pozwalajace na zapewnienie opieki. Moim zdaniem nie dołoży
                                                    > ł w ogóle. W ostatniej chwili dali d...

                                                    "dali dupy" bo za późno zostali poinformowani
                                                    dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności, o czym matka "zapomniała" poinformować w pierwszym, głównym kwestinariuszu- generalnie zdawkowo napisała "ma ZA" i niech się organizator martwi

                                                    poinformowała ich za późno, aby mogli znaleśc dodatkowego opiekuna, a mieli taki obowiązek

                                                    więc pytanie kto tak naprawdę dał dupy?

                                                    po co matka zatajała informację na samym początku? możemy się tylko domyślać, ale oczekiwanie od organizatorów, że się domyślą jest... niepoważne- co najmniej

                                                    dla mnie to jest proste jak budowa cepa

                                                    ale mi nie trzeba wyjaśniać sformułowania " ważne informacje o stanie zdrowia dziecka"
                                                  • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 09.07.14, 11:14
                                                    aneta-skarpeta napisała:

                                                    > "dali dupy" bo za późno zostali poinformowani
                                                    Nie dołozyli starań aby byc poinformawanym wczesniej
                                                    > ale mi nie trzeba wyjaśniać sformułowania " ważne informacje o stanie zdrowia d
                                                    > ziecka"
                                                    A niektórym trzeba i tyle!
                                                  • edelstein Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 13:28
                                                    Po raz kolejny omijasz informacje, Które podalo biuro, ze o specjalnych potrzebach dziecka nalezy poinformowac przy zapisie.Nie w karcie, nie w ankiecie, tylko przy zapisie.Nie ma zadnych watpliwosci, ze madziulec tej informacji nie podala, nie podala jej rowniez w karcie.
                                          • toxicity1 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 20:29
                                            mama303 napisała:

                                            > toxicity1 napisała:
                                            >
                                            > > Wiesz co, zrobienie dobrej ankiety to nie w kij dmuchał.
                                            >
                                            > Dobrze o tym wiem, tym powinien si zając lekarz razem z prawnikiem

                                            I socjolog. Oni uczą się robić ankiety.
                                            >
                                            > > Jedno z pytań - czy cierpisz na chorobę autoimmunologiczną (toczeń, łuszc
                                            > zyca)?
                                            >
                                            > wystarczy dodać: inne choroby autoimmunologiczne smile

                                            Opisałam jak ankieta wygląda. Pewnie tworzył ją lekarz. Albo pielęgniarka. Mogła to też być pani z rejestracjiwink
                                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 21:05
                                              toxicity1 napisała:

                                              > I socjolog. Oni uczą się robić ankiety.

                                              a socjolog po co?

                                              > Opisałam jak ankieta wygląda. Pewnie tworzył ją lekarz. Albo pielęgniarka. Mogł
                                              > a to też być pani z rejestracjiwink

                                              Ale co chcesz udowodnic, że ankieta jest kiepska? zgadzam się.
                                          • minor.revisions Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 22:11
                                            mama303 napisała:

                                            > toxicity1 napisała:
                                            >
                                            > > Wiesz co, zrobienie dobrej ankiety to nie w kij dmuchał.
                                            >
                                            > Dobrze o tym wiem, tym powinien si zając lekarz razem z prawnikiem

                                            bez jaj. W krainie, w której pisze się na kawie, że jest gorąca w obawie przed pieniaczami, od at ja i miliony innych rodziców wypełnia te same ankiety, a w nich trzy rubryki:
                                            - czy dziecko ma alergię? nie/tak-na co?,
                                            - czy dziecko bierze jakieś lekarstwa (również w domu), nie/tak- jakie, w jakiej dawce, o jakiej porze, glejt od lekarza
                                            - czy dziecko ma jakeikolwiek medical concerns, behavioral issues or physical limitations, nie/tak-jakie?
                                            Nie ma chyba niczego, co by się nei dało podpiąć pod którąś z tych kategorii. ZA z całą pewnością podchodzi pod "behavioral issues". Nei trzeba dopinać encyklopedii. Są tam podane przykłady typu padaczka, ale to raczej na zasadzie "żebyś wiedział, gdzie co wpisywać".
                                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 11:39
                                              minor.revisions napisała:

                                              > Nie ma chyba niczego, co by się nei dało podpiąć pod którąś z tych kategorii. Z
                                              > A z całą pewnością podchodzi pod "behavioral issues". Nei trzeba dopinać encykl
                                              > opedii. Są tam podane przykłady typu padaczka, ale to raczej na zasadzie "żebyś
                                              > wiedział, gdzie co wpisywać".
                                              Dokładnie, a w ankietach funkcjonujacych Polsce takiego pytania /w sumie najistotniejszego/ brak. Jest za to pytanie o aparat ortodentyczny smile Po kiego?
                                              • aneta-skarpeta Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 11:52
                                                > Dokładnie, a w ankietach funkcjonujacych Polsce takiego pytania /w sumie najis
                                                > totniejszego/ brak. Jest za to pytanie o aparat ortodentyczny smile Po kiego?

                                                mijasz się KOLEJNY raz z prawdą, po to aby udowodnic własną teze

                                                oto co jest DOKŁADNIE napisane na kwestionariuszu tej firmy

                                                INFORMACJA RODZICÓW (OPIEKUNÓW) O STANIE ZDROWIA DZIECKA
                                                (np. na co dziecko jest uczulone, jak znosi jazdę samochodem, czy przyjmuje stale leki i w jakich dawkach, czy nosi aparat ortodontyczny lub okulary)



                                                czyli po informacji O STANIE ZDROWIA sa podane przykłady co może być takze ważne

                                                czyli wiadomo, że jak dziecko nie ma nogi to to wpisujemy, ale także takie drobiazgi jak aparat czy okulary
                                                • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 09.07.14, 11:09
                                                  aneta-skarpeta napisała:

                                                  > mijasz się KOLEJNY raz z prawdą, po to aby udowodnic własną teze

                                                  Nie mijam się, zacytowany przez Ciebie fragment potwierdza to, co napisałam.
                                              • mondovi Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 11:57
                                                > Dokładnie, a w ankietach funkcjonujacych Polsce takiego pytania /w sumie najis
                                                > totniejszego/ brak. Jest za to pytanie o aparat ortodentyczny smile Po kiego?
                                                Po pierwsze to jest przykład, po drugie np. po to, żeby dziecko nosiło i opiekun dopilnował, żeby miało aparat założony na noc, a nie żeby przeleżał dwa tygodnie w walizce. Albo żeby dziecko noszące aparat stały nie dostawało jabłek - sto powodów można wymyślić.
                                                • aneta-skarpeta Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 12:02
                                                  otóż to
                                                  dla jednego dziecka ważną informacją będzie noszenie okularów ( zeby go przypilnować), bo reszta jest ok, a dla innego będzie cała litania- ma ZA, nosi aparat, boi się burzy, nie cierpi hałasu

                                                  inny nie będzie miał nic wpisane, bo nie ma co wpisać, bo zdrowy, odważny i samodzielny
                                                  • tymon99 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 17:05
                                                    tyle, że właśnie dzieciak z ZA może całkiem łatwo być ZBYT odważny (ja się w dziecięctwie popisywałem przed dzieciakami neurotypowymi skakaniem z dużych wysokości i ugłaskiwaniem psów wiejskich tak złych, że im miskę pan grabiami podawał) albo ZBYT samodzielny i np. wrócić z kolonii do domu pieszo.
                                                  • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 09.07.14, 11:16
                                                    aneta-skarpeta napisała:

                                                    > otóż to
                                                    > dla jednego dziecka ważną informacją będzie noszenie okularów ( zeby go przypil
                                                    > nować), bo reszta jest ok, a dla innego będzie cała litania- ma ZA, nosi aparat
                                                    > , boi się burzy, nie cierpi hałasu

                                                    Ta...i bardzo lubi słodycze i Minecrafta tongue_out
                              • nanuk24 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 18:43
                                Tak, masz racje. Dlategoz to do formularza dostarczona powinna byc encyklopedia medyczna, a rodzicow zadaniem winno byc zaznaczanie w niej zoltym markerem schorzen swojego latorosla. Tby bylo na pewno latwiej i przejrzysciej.
                                • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 20:36
                                  nanuk24 napisała:

                                  > Tak, masz racje. Dlategoz to do formularza dostarczona powinna byc encyklopedia
                                  > medyczna, a rodzicow zadaniem winno byc zaznaczanie w niej zoltym markerem sc
                                  > horzen swojego latorosla. Tby bylo na pewno latwiej i przejrzysciej.
                                  Bzdurzysz, żadna encyklopedia tylko kilka pytań o rózne rodzaje schorzeń istotnych z punktu widzenia organizatora. Pytanie o neuro-dysfuncje powinno byc na 100%, chyba że organizator sobie z tym radzi.
                                  • paszczakowna1 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 21:11
                                    > > Tak, masz racje. Dlategoz to do formularza dostarczona powinna byc encykl
                                    > opedia
                                    > > medyczna, a rodzicow zadaniem winno byc zaznaczanie w niej zoltym marke
                                    > rem sc
                                    > > horzen swojego latorosla. Tby bylo na pewno latwiej i przejrzysciej.
                                    > Bzdurzysz, żadna encyklopedia tylko kilka pytań o rózne rodzaje schorzeń istot
                                    > nych z punktu widzenia organizatora. Pytanie o neuro-dysfuncje powinno byc na 1
                                    > 00%, chyba że organizator sobie z tym radzi.

                                    Powinno, nie powinno, karta kwalifikacyjna to nie widzimisię organizatora, do zmiany dowolnej, tylko załącznik nr 3 do Rozporządzenia MEN w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej, a także zasad jego organizowania i nadzorowania (ostatnia nowelizacja z dnia 9 grudnia 2009 r.). proszę, tutaj można obejrzeć:

                                    bip.men.gov.pl/images/stories/APsr/1012zalnr%203.pdf
                                    Karta pokazywana przez Madziulec jest z tym rozporządzeniem zgodna.
                        • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:23
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Ale kasę zbiera nadal. Organizatory dysponuje oryginałem karty, odmówił poniewa
                          > ż matka nie podała istotnych informacji na temat dziecka.

                          Sądu nie bedzie obchodziło czy zbiera kasę czy nie. Będzie ich obchodziło, czy na podstawie informacji, które posiadał organizator, mógł zerwać umowę. Moim zdaniem to było nieuzasadnione

                          • triss_merigold6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:25
                            Przepraszam, a skąd wiesz co będzie obchodziło sąd?
                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:34
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Przepraszam, a skąd wiesz co będzie obchodziło sąd?

                              Mam rozum smile sąd nie zajmuje sie tropieniem blogów po internecie post factum. Sprawa będzie dotyczyć najprawdopodobniej tego, czy organizator miał prawo odmówić udziełu dziecka w wyjeździe w konkretnych okolicznosciach i na podstawie konkretnych informacji, dokumentów.
                              • julka-4 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:49
                                Na obozie na 32 dzieciaków było dwóch wychowawców.Gdy jadą dzieciaki niepełnosprawne wychowawców musi być więcej.Nie sądzisz że 4 dni przed wyjazdem ciężko kogoś znależć?
                                bip.men.gov.pl/men_bip/akty_pr_1997-2006/rozp_188.php?wrapper=test
                                4. Liczba uczestników wypoczynku pozostających pod opieką jednego wychowawcy ulega zmniejszeniu, jeżeli uczestnikami są dzieci i młodzież niepełnosprawna wymagająca stałej opieki lub pomocy. Zmniejszenie liczby uczestników następuje w zależności od rodzaju i stopnia niepełnosprawności.
                                • przeciwcialo Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:51
                                  Pisałam niżej. Na obozie syna jest 4 grupy kazda grupa ma swoja kadre, grupa dzieciaków niepelnosprawnych ma wiecej kadry i swoja pielegniarke.
                                • lauren6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 11:50
                                  julka-4 napisała:

                                  > Na obozie na 32 dzieciaków było dwóch wychowawców.Gdy jadą dzieciaki niepełnosp
                                  > rawne wychowawców musi być więcej.Nie

                                  Tam już jedzie jedno niepełnosprawne dziecko z ZA. Sugerujesz, że cała kolonia powinna być rozwiązana, bo organizatorzy nie spełnili swoich obowiązków i nie zapewnili temu dziecku należytej opieki?
                                  • joa66 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:01
                                    lauren - nie czytasz uwaznie - dziecko z ZA, które pojechało na kolonie było na innych koloniach - to samo biuro, ta sama miejscowośc i czas, ale kolonie zuopełnie inne - zbiórka w innym miejscu itd
                                  • julka-4 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:01
                                    lauren6 napisała:

                                    > Tam już jedzie jedno niepełnosprawne dziecko z ZA. Sugerujesz, że cała kolonia
                                    > powinna być rozwiązana, bo organizatorzy nie spełnili swoich obowiązków i nie z
                                    > apewnili temu dziecku należytej opieki?
                                    Przeczytałaś link ?
                                    1. Wypoczynek może być organizowany w formach wypoczynku wyjazdowego (np. kolonie, obozy, zimowiska) i formach wypoczynku w miejscu zamieszkania (np. półkolonie, wczasy w mieście), zwanych dalej "placówkami wypoczynku".
                                    2. Liczba uczestników wypoczynku pozostających pod opieką jednego wychowawcy nie może przekraczać 20 osób, z zastrzeżeniem ust. 3 i 4, jeżeli przepisy w sprawie ogólnych warunków bezpieczeństwa i higieny nie stanowią inaczej.
                                    3. W przypadku dzieci do 10 roku życia liczba uczestników pozostających pod opieką jednego wychowawcy nie może przekraczać 15 osób.
                                    4. Liczba uczestników wypoczynku pozostających pod opieką jednego wychowawcy ulega zmniejszeniu, jeżeli uczestnikami są dzieci i młodzież niepełnosprawna wymagająca stałej opieki lub pomocy. Zmniejszenie liczby uczestników następuje w zależności od rodzaju i stopnia niepełnosprawności.
                                    20 osób może być na jednego wychowawcę.Tu mają już jedno dziecko z ZA czyli mają zmniejszone ,przypada po 16.
                              • cosmetic.wipes Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 11:12
                                mama303 napisała:

                                > Mam rozum smile

                                Sąd ma rozum i pierwsze o co zapyta madziulca, to na jakiej podstawie wyceniła opiekę nad synem na 13 tysi za dwa tygodnie.
                              • edelstein Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 13:15
                                Mama 303 napisala:


                                > Mam rozum smile 

                                Smiem w to watpic.
                                -
                                "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
                                Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
                                Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
                                Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
                                • gazeta_mi_placi Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 13:16
                                  Ma rozum - swój rozum big_grin
                                  • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:27
                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                    > Ma rozum - swój rozum big_grin
                                    a Ty masz pewnie czyjś tongue_out
                          • krecik Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:50
                            > Sądu nie bedzie obchodziło czy zbiera kasę czy nie. Będzie ich obchodziło, czy
                            > na podstawie informacji, które posiadał organizator, mógł zerwać umowę. Moim zd
                            > aniem to było nieuzasadnione

                            To jest tak, jak z zabiciem czlowieka.
                            Sad zbada, czy na podstawie informacji, ktore posiadalas, moglas zabic pana XY. I informacja, ze przed wejsciem na twoja posesje pan XY zaopatrzyl sie w bron palna oraz noz, o czym rozpowiedzial w gronie znajomych, a takze ze poczekal na zapadniecie zmroku i pogasniecie swiatel zanim otworzyl drzwi wejsciowe do twojego domu, bedzie miala dosyc istotny wplyw na wyrok sadu odnosnie podjetych przez ciebie decyzji po tym, gdy natknelas sie na owego pana wychodzac z pokoju swoich dzieci po tym, jak zasnely.

                            Informacja o tym, ze dziecko ma dysfunkcje wplywajace na jego interakcje spoleczne ma duze znaczenie w ocenie, czy organizator wlasciwie ocenil ryzyko. Z kontekstu wynika, ze wlasciwie. Sad moze tez uznac, ze organizator powinien byl przewidziec podobne wydarzenie i ze formularze byly niewystarczajaco szczegolowe i mogly zostac zle zinterpretowane.

                            Osobiscie uwazam, ze organizator ma bardzo duze szczescie, iz akurat sie zdarzylo, ze mial innego uczestnika kolonii z podobna dysfunkcja. W tym kontekscie wszelkie zarzuty o dyskryminacje upadaja na pysk, bo jedyna roznica pomiedzy jednym kolonista a drugim jest to, ze informacja o dysfunkcji pojawila sie na wczesniejszym etapie.

                            Ag
                            • lauren6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 11:53
                              Upadają również na pysk argumenty, że nie mieli odpowiedniej opieki dla dziecka z ZA, bo mieli. Znajome dziecko z ZA nie potrzebuje specjalistycznej opieki, a obce już tak? Bzdura. Nie wybronią się z zarzutu o dyskryminację niepełnosprawnego.
                              • przeciwcialo Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 11:57
                                Mieli w innej grupie wyjazdowej - szkolnej. Nie mozna wcisnąc kolejnego aspergeryka bo byloby to ze szkoda dla innych dzieci w tej grupie.
                                W grupie dziecka Madziluec takiej opieki nie bylo.
                              • mary_lu Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:02
                                Lauren, błagam...

                                Opiekunka była, w innej zamkniętej grupie. Do której dziecko Madziulec nie mogło należeć, czego ona nie chciała przyjąć do wiadomości i wręcz zachowywała się, jakby tam byli zapisani ("wbicie się" na zebranie, rozmowy z wychowawcą).

                                W dodatku to stała nauczycielka tamtego chłopca, więc gwarantowała, że umie się nim zajmować i zna jego zaburzenia. Natomiast o synu Madziulec nic nie wiadomo - raz jest lepiej niż zdrowy, potem nie nadaje się do funkcjonowania w grupie. W zależności od tego, co pasuje matce.
                              • aneta-skarpeta Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:06

                                - Znajome dziecko z ZA nie potrzebuje specjalistycznej opieki, a
                                > obce już tak? Bzdura. Nie wybronią się z zarzutu o dyskryminację niepełnospraw
                                > nego.

                                sytuacja wyglada inaczej

                                tamto dziecko było w INNEJ , ZAMKNIĘTEJ, SZKOLNEJ grupie, która jechała z tym samym turnusem co Madziulca syn
                                tam była opiekunka ( wychowawca szkolny), który znał to dziecko i podjał się opieki nad nim, a rodzice duzo wczesniej współpracowali z organizoatorami, aby nie było niespodzianek. Dodatkowo TAMTA grupa była grupą szkolną, gdzie dziecko znało dzieci, wychowawców etc

                                -
                                beataj1, ale nie tylko o sobiewink
                                "Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie"
                              • iskierka3 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 18:14
                                To byl INNY oboz!
                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:03
                              krecik napisała:

                              > Informacja o tym, ze dziecko ma dysfunkcje wplywajace na jego interakcje spolec
                              > zne ma duze znaczenie w ocenie, czy organizator wlasciwie ocenil ryzyko.

                              problem w tym, że organizator nic nie wiedział o tym, jak dziecko funkcjonuje. Mało tego nie dołozył nalezytych starań aby to ocenić. Poszedł na łatwiznę. Nie posiadał żadnych przesłanek aby twierdzić, że dziecko nie nadaje sie na obóz.
                              • agata0 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:04
                                Bo matka dziecka takich informacji nie udzieliła. A to jest jej obowiązek.
                              • joa66 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:06
                                mama303 - Po co madziulec wpisała ZA w ostatniej chwili, skoro to była informacja nieistotna?
                                • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 16:00
                                  joa66 napisała:

                                  > mama303 - Po co madziulec wpisała ZA w ostatniej chwili, skoro to była informac
                                  > ja nieistotna?

                                  Widocznie wymuszał to jakis dokument, karta uczestnika tak?
                                  • verdana Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 16:13
                                    Nie.
                                  • jowita771 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 22:29
                                    Podpowiem Ci - gdyby się coś stało, Madziulec by twierdziła, że przecież poinformowała i organizator biorąc jej dziecko na obóz podjął się opieki nad dzieckiem z ZA. I można by było iść po odszkodowanie.
                                    • iuscogens Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 22:32
                                      A to na pewno uncertain
                      • verdana Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 14:34
                        Ale pieniądze chyba zbiera nadal?
                    • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:16
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Tu masz opinię matki na temat dziecka zamieszczoną na stronie www z prośbą o wp
                      > łacanie 1% podatku na leczenie dziecka.

                      Ale o tym firma Cogito nie wiedziała przecież. To są ematek znaleziska.
                      • triss_merigold6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:19
                        Teraz firma Cogito już wie. I ma mocny argument, że matka zataiła istotne informacje na temat stanu zdrowia dziecka i zachowań dziecka. Firma Cogito ma print screeny z bloga Madziulca, strony na której zbiera kasę i forumowych wpisów z opisami chorób i zaburzeń dziecka.
                        • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:27
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Teraz firma Cogito już wie. I ma mocny argument, że matka zataiła istotne infor
                          > macje na temat stanu zdrowia dziecka i zachowań dziecka.
                          To tak nie działa. Liczy sie moment zerwania umowy i co wtedy firma wiedziała a nie późniejsze szuknie ematek po internecie smile

                          >Firma Cogito ma print
                          > screeny z bloga Madziulca, strony na której zbiera kasę i forumowych wpisów z o
                          > pisami chorób i zaburzeń dziecka.

                          Ale firma Cogito nie miała tych informacji gdy zrywała umowę uzasadniajac to nie cięzkim stanem chłopca tylko poprostu ZA
                          • przeciwcialo Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:31
                            Czy dziecku z orzeczeniem ZA w szkole nalezy sie dodatkowa opieka nauczyciela wspomagajacego? Taki nauczyciel może obsługiwac do 5 dzieci.
                            Na obozie juz wystarczy jeden opieku po kursie wychowawców kolonijnych na 15 w tym dziecko z ZA?
                            Ja nie dziwię się firmie że nie zabrala malego na kolonie.
                          • antyideal Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:33
                            A myslisz ze firma Cogito bez pomocy ematek nie jest w stanie odnalezc tych
                            informacji skoro sa powszechnie dostepne ?
                            • mama303 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:41
                              antyideal napisała:

                              > A myslisz ze firma Cogito bez pomocy ematek nie jest w stanie odnalezc tych
                              > informacji skoro sa powszechnie dostepne ?
                              jeśli wyszukałaby przed zerwaniem umowy i przedstawiła je matce to owszem by sie liczyło. A tak to klops.
                              • antyideal Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 10:50
                                Byc moze zle przeprowadzila od strony prawnej te sprawe, czego z radoscia
                                chwycila sie Madziulec ze swym prawnikiem.
                                Co nie zmienia faktu, ze to firma zostala ofiara manipulacji a teraz czarnego
                                niesprawiedliwego PR-u.
                                • lauren6 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 11:56
                                  Ofiara to jest tu jedna: dziecko.

                                  Tę sprawę dało się załatwić na różne sposoby, niestety firma wybrała najgorszy. Gdybyście były matkami niepełnosprawnego dziecka rzeczywiście tak potulnie znosiłybyście jego dyskryminację? Niby takie wyszczekane te jematki, ale gdy problem dotyczy ich potencjalnie chorego dziecka to buzia w kubeł? Już to widzę.

                                  Łatwo wyrokuje się, gdy problem nas nie dotyczy.
                                  • przeciwcialo Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 11:58
                                    Czy ty postąpiłabyś jak Madziluec próbując wcisnąc dziecko do innej grupy wyjadowej i na sam koniec rzucając informacja ze ma ZA?
                                  • joa66 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:04

                                    . Gdybyście były matkami niepełnosprawnego dziecka rzeczywiście tak potulnie znosiłybyście jego dyskryminację

                                    To NIE BYŁA dyskryminacja.

                                    A gdybym była rodzicem dziecka niepełnosprawnego, to omówiłabym wszelkie problem dziecka co najmniej kilka tygodni wczesniej. DLA DORBRA DZIECKA.

                                    Gdyby było dyskryminowane, oczywiscie, że walczyłabym. Ale tu nie ma mowy o dyskryminacji.
                                  • julka-4 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:04
                                    lauren6 napisała:

                                    > Ofiara to jest tu jedna: dziecko.
                                    >
                                    > Tę sprawę dało się załatwić na różne sposoby, niestety firma wybrała najgorszy.
                                    > Gdybyście były matkami niepełnosprawnego dziecka rzeczywiście tak potulnie zno
                                    > siłybyście jego dyskryminację? Niby takie wyszczekane te jematki, ale gdy probl
                                    > em dotyczy ich potencjalnie chorego dziecka to buzia w kubeł? Już to widzę.
                                    >
                                    > Łatwo wyrokuje się, gdy problem nas nie dotyczy.
                                    Ofiarą to dziecko jest przez swoją nieodpowiedzialną matkę.Gdybym ja była matką niepełnosprawnego dziecka ,poinformowałabym o dysfunkcji dziecka przy zapisywaniu na kolonie.I sądzę że zdecydowana większość normalnych rodziców zrobiłaby to samo.
                                  • kawka74 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:05
                                    Gdybym była matką niepełnosprawnego dziecka, zadbałabym na wszystkie możliwe sposoby o jego komfort, i to we właściwym czasie. W moim i jego interesie byłoby to, żeby organizator kolonii wiedział o wszystkim, co może w jakikolwiek sposób wpłynąć na bezpieczeństwo i zdrowie dziecka. Rzucanie w biegu, że dziecko ma ZA, na pięć minut przed wyjazdem, jest czymś dokładnie odwrotnym, świadczącym fatalnie o matce.
                                    Ludzie z Cogito wiedzą, czym jest ZA, sama Madziulec o tym wspomina, bo firmę ktoś jej polecił właśnie z tego względu. Nie można więc ich oskarżyć o to, że boją się czarnego luda, że się zarażą albo coś równie genialnego, bo WIEDZĄ, O CO CHODZI.
                                    Jakie zastosowanie ma tu argument o dyskryminacji? Żadne, bo jedzie inne dziecko z ZA.
                                    Rozumiem, że na hasło 'dyskryminacja' niektórym wyłącza się rozum, ale bez przesady, są jakieś granice szaleństwa.
                                  • mary_lu Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:06
                                    Nie firma wybrała taką metodę załatwienia sprawy, tylko matka.

                                    Moje dziecko od początku byłoby zgłoszone z pełnym opisem zaburzenia, dogrywałabym wyjazd dopiero po deklaracji organizatora, że mają odpowiedniego opiekuna i ogarniają sprawę.
                                    • aneta-skarpeta Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:11
                                      ja tak samo- w pierwszych słowach powiedziałabym- moje dziecko ma ZA, silną alergię pokarmową etc czy jesteście w stanie Państwo zając sie takim dzieckiem? i opisałabym nawet dodatkowo zachowania syna, ulubione rytuały, metody radzenia sobie z nim etc etc etc

                                      i nie ukrywałabym tego- ale to ja
                                  • karola1008 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 12:28
                                    lauren6 napisała:

                                    > Ofiara to jest tu jedna: dziecko.
                                    >
                                    > Tę sprawę dało się załatwić na różne sposoby, niestety firma wybrała najgorszy.
                                    > Gdybyście były matkami niepełnosprawnego dziecka rzeczywiście tak potulnie zno
                                    > siłybyście jego dyskryminację? Niby takie wyszczekane te jematki, ale gdy probl
                                    > em dotyczy ich potencjalnie chorego dziecka to buzia w kubeł? Już to widzę.
                                    >
                                    > Łatwo wyrokuje się, gdy problem nas nie dotyczy.
                                    Moja córka ma alergię wielonarządową. Mogła wyjechać na obóz z zespołem ludowym, w którym tańczy, ale niestety za dużo było punktów potencjalnego ryzyka, a organizator wyjazdu - gminny dom kultury- nie mógł zapewnić spełnienia tych warunków. W związku z tym, robimy tak: córka i ja mieszkamy w pobliskim pensjonacie o wysokim standardzie, na koszt własny. Posiłki będą jej gotować kucharki w tym pensjonacie, z przywiezionych przeze mnie produktów - w tym "suchy prowiant". Natomiast będę prowadzać córkę na zajęcia do ośrodka, w którym będzie reszta jej grupy. Będzie uczestniczyć w zajęciach i wycieczkach na takich zasadach jak reszta dzieci - tyle, że ja będę na miejscu. Może powinnam pozwać gminę, że choćby skały srały, to w ramach ceny mają mi zapewnić odpowiednie posiłki, basen kąpielowy z wodą ozonowaną i opiekuna, który będzie chodził za dzieciakiem i pilnie patrzył, żeby jej jakiś niewłaściwy robak nie ugryzł? Noż nie chrzań, Lauren.
                                    • vilez Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 14:58
                                      Twoja córka potrzebuje spelcanych warunków, syn M.- nie.
                                      Czyli to są dwie różne sparwy.
                                      • joa66 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 14:59
                                        To po co w ostatniej chwili napisała, że ma ZA?
                                        • przeciwcialo Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 08.07.14, 14:31
                                          No bo dofinasowanie dostała na ZA to nie mogła nie napisać. Liczyła że sie uda .
                                      • obrus_w_paski Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:06
                                        Jak to nie potrzebuje specjalnych warunkaw, przecież opieka nas tym dzieckiem musi byc specjalistyczna (!) i kosztowna, bo 2 tygodnie opieki kosztują prawie 13 tys zl(!!! Chętnie sie zaopiekuje bezproblemowym dzieckiem, moge mu nawet codziennie te same śniadania serwować, pani magdo B. Proszę dać cynk na priw).

                                        Mam nadzieje ze z racji braku koloni pani Magda zabierze dziecko ze sobą na zagraniczn urlop (zwłaszcza ze młody taki bezproblemowy, to napewno podróż samolotem super zniesie czy tez jakaś dłuższa pociągiem), na pewno taniej ja to wyniesie niż te 12 tysięcy.

                                        Vilez, ty naprawde jesteś do wygaszenia, bo dyskusja z toba to jak walenie głowa w ścianę. Płaca ci za obronę ucisnionych? Nie martwisz sie ze twoja aktywność na forum zaszkodzi np twojemu mężowi?
                                        • toxicity1 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 15:09
                                          obrus_w_paski napisała:

                                          Vilez, ty naprawde jesteś do wygaszenia, bo dyskusja z toba to jak walenie głowa w ścianę. Płaca ci za obronę ucisnionych? Nie martwisz sie ze twoja aktywność na forum zaszkodzi np twojemu mężowi?

                                          Serio wiecie, kto jest jej mężem?
                                      • karola1008 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 16:23
                                        Chyba jednak nie czytałaś bloga M. To poczytaj i przestań zaklinać rzeczywistość. Choć podobno M. pousuwała z bloga to i owo. Tak się złożyło, że czytałam ten blog ( i kilka innych) od bardzo długiego czasu, bo życie codzienne z dziećmi dysfunkcjonalnymi, z racji pracy w organizacji pozarządowej, bardzo mnie interesuje.
                                        • karola1008 Re: Tu masz opinię matki na temat dziecka 07.07.14, 16:24
                                          Uch, to do Vilez.
                  • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:12
                    Racja, powinien wyskoczyć z kaski bo to głównie o to chodzi i tyle.
                  • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:15
                    tylkp ze szkolny oboz to zupelnie inna zamknieta impreza
                    jesli nauczycielka jedzie ze szkolna grupa to chyba jasne, ze z tej grupy nie bedzie sciagana i to chyba jasne, ze fla rodzicow innych dzieci ten sklad szkolny byl istotnym elementem umowy z biurem...

                    ale w sumie jaka to roznica - sa 2 wesela w tej samen knajpie, wiec jak odpowiada towarzystwo z imprezy konkurencyjnej, to gosc idzie sie bawic do konkurencji -ladnie tak?
              • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:59
                No bo nie mają, tamta nauczycielka zna tylko jedno dziecko z ZA (to które pojechało), zna z codziennych szkolnych sytuacji, wie jak zareagować na ewentualne problemy z tamtym dzieckiem bo wcześniej go znała i wie co ewentualnie może być problemem.
                I chyba tamto dziecko jak dobrze zrozumiałam jedzie w znanym gronie tj. ze szkolnym kolegami, zaś ów Misio jechałby w całkowite obce środowisko i z całej grupy zna tylko to jedno dziecko z ZA, cała reszta obce środowisko, jakby mała różnica?
              • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:31

                • przeciwcialo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:33
                  Mój syn jest teraz na obozie. Sa tam cztery grupy z czterem zestawami kadry. Kazda zajmuje sie swoimi dzieciakami. W jednej grupie sa dzieci niepelnosprawne nie tylko fizycznie i tam jest wiecej kadry.
              • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:16
                Lauren, 100/100
              • iskierka3 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:12
                Z tego co wyczytalam inne dziecko z ZA jedzie na INNE kolonie - te zamkniete tylko dla dzieci z danej szkoly.
        • lady-z-gaga Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 06:47
          vilez napisała:

          > Skończ z tą retoryką zaklinania dyskusji.

          Niestety, to jest Twoja retoryka. Wycinkowy fragment rzeczywistości staje się argumentem, pozostałe istotne aspekty sprawy - pomijasz. Robiłaś to już nieraz.
          To, co w kółko powtarzasz w tej dyskusji: TO MATKA OCENIA, CZY DZIECKO NADAJE SIĘ NA KOLONIE I CZY TRZEBA INFORMOWAC O JEGO ZABURZENIACH , SKORO NIE ZAWIADOMIŁA, TO WIDOCZNIE NIE WIDZIAŁA TAKIEJ POTRZEBY - to raczej dowod na to, że M. jest matką lekkomyslną i niedbałą, albo kompletnie niewydolną wychowawczo.
          Bo w świetle informacji o dziecku, jakie matka sama zamieszczała w necie, nikt przy zdrowych zmysłach nie uznałby, że te informacje są nieistotne dla opiekunow. Albo zdrowych zmysłów kobiecie zabrakło, albo jest wyrachowaną cwaniarą, ktora po trupach (i kosztem syna) realizuje swoje plany.
          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 07:52
            Zawsze odpowiadam na argumenty- zbijajac je lub przyjmując. Na tym polega racjonalna i logiczna dyskusja. Polecam. Tyle o retoryce zaklinania.

            > TO MATKA OCENIA, CZY DZIECKO NADAJE S
            > IĘ NA KOLONIE I CZY TRZEBA INFORMOWAC O JEGO ZABURZENIACH , SKORO NIE
            > ZAWIADOMI
            > ŁA, TO WIDOCZNIE NIE WIDZIAŁA TAKIEJ POTRZEBY

            Czyli- dotarło. Cieszę się. Tak, to jest sedno.
            Nikt tego sedna jeszcze nie obalił. Ty też nie.

            Matka zna dziecko, matka decyduje. Tak postępuje odpowiedzialna matka- i taką tu widzę. Organizator zaś, jesli ma szczególne wymagania, to je zawiera w umowie lub doprecyzowuje. Tutaj tego nie zrobił.

            Twoja ocena matki jest niczym innym, jak jazdą po niej i jej dziecku. Z tego, ze matka pisze o problemach dziecka, nie wynika, ze się ono nie nadaje na obóz, bo się nadaje, co zostało już POTWIERDZONE (efektywnym wcześniejszym uczestnictwem).

            Dzieci z ZA mają prawo do wakacji na obozie na równi z innymi rówieśnikami. Jesli spełniają określone wymogi. A to dziecko spełnia. Koniec, kropka.
            • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:15
              Zawsze odpowiadam na argumenty- zbijajac je lub przyjmując. Na tym polega racjonalna i logiczna dyskusja. Polecam. Tyle o retoryce zaklinania.

              big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:21
              Droga vilez.
              Zastąp ZA ciężką alergią na truskawki.

              Matka nie informuje organizatora, OCENIŁA, ŻE NIE MA TAKIEJ POTRZEBY, bo sezon truskawkowy się skończył.

              Po wypiciu kompotu z (mrożonych) truskawek dziecko dostaje wstrząsu i ledwo żywe ląduje w szpitalu.

              Postępowanie mamusi oceniasz jako rozsądne?
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:29
                Tyle, że tutaj powiadomiła.
                • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:39
                  Organizator napisał, że podała info o ZA dopiero w ankiecie, a nie karcie kwalifikacyjnej.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:49
                    Bo nie uznała tego za potrzebne. I w istocie nie jest to potrzebne (patrząc na stan jej dziecka, które sobie radzi na takich obozach).
                    Swoją drogą- takie informacje ujmuje się w karcie uczestnika. A tę się oddaje wraz z dzieckiem. Jeśli organizator ma szczególne wymagania- np. informowania o ZA (inne) przy zgłoszeniu dziecka, to powinien to zawrzeć w umowie. Inna sprawa, że musiałby by miec do tego uzasadnienie (np. obóz profilowany), inaczej byłaby to sprawa dyskryminacji. Pewnie dlatego nie ujął tego w umowie. I tu się sprawa wali.
                    • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:54
                      vilez napisała:

                      > Bo nie uznała tego za potrzebne.

                      Po co w takim razie informowała organizatora o ZA, skoro nie było to ani wymagane, ani potrzebne?
                    • triss_merigold6 Naści Vilez, to opis zaburzeń chłopca 07.07.14, 08:56
                      forum.gazeta.pl/forum/w,10034,151710394,151860328,Re_dyskryminacja_czy_manipulacja_.html
                      • triss_merigold6 Re: Naści Vilez, to opis zaburzeń chłopca 07.07.14, 08:57
                        silentio.pl/silentio.php?module=index&action=podopieczny&id=6
                        Konieczne jest cykliczne uczestnictwo w turnusach rehabilitacyjnych.

                        Michał nie nawiązuje dłuższego kontaktu wzrokowego, jego kontakty z rówieśnikami są upośledzone, ma zaburzoną zdolność posługiwania się niewerbalnymi zachowaniami, takimi jak mimika twarzy czy mowa ciała. Zaobserwowano u Michałka zaburzoną koordynację ruchową, grafomotorykę, a także nieprawidłowe procesy pamięciowe.

                        Michał wykazuje opór przed wykonywaniem poleceń mimo wielokrotnego zachęcania. Reprezentuje obniżony poziom komunikacji. Nie potrafi wyrażać własnych emocji, nie potrafi dzielić się swoimi zainteresowaniami.
                    • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:57
                      To co piszesz się kupy nie trzyma.
                      Sama linkowałaś rozporządzenie, w którym jest wzór karty kwalifikacyjnej, w której rodzic zobowiązany jest do podania wszystkich istotnych informacji. I jeśli tego nie zrobił (jak twierdzi organizator), a info pojawiło się dopiero w ankiecie dodatkowej, to jest to zatajenie.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:38
                        Niczego takiego nie linkowałam. Mylisz mnie z kimś.
                        Ale wiem, jak wygląda karta kwalifikacyjna i karta uczestnika, i czym się różnią.
                    • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:24
                      vilez napisała:

                      > Bo nie uznała tego za potrzebne. I w istocie nie jest to potrzebne (patrząc na
                      > stan jej dziecka, które sobie radzi na takich obozach).

                      np. uciekając do lasu smile
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:38
                        Dzieci bez ZA też uciekają.
                        • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:07
                          Dzieci bez ZA też uciekają.

                          a samochód może Cię potracić na pasach na zielonym świetle. Proponuję zatem łazic jak popadnie.
                        • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:16
                          vilez napisała:

                          > Dzieci bez ZA też uciekają.

                          Do Ciebie, to jak grochem o ścianę
                • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 08:48
                  Owszem. Na tyle późno, że organizator nie mógł się przygotować do zapewnienia odpowiedniej opieki.
                  Matka drugiego dziecka podała tę informację wcześniej, więc opieka została przygotowana, bo BYŁ NA TO CZAS.

                  Ponadto, sama twierdzisz, że informować o ZA nie musiała, bo (wg matki i ciebie) dziecko funkcjonuje normalnie. Podobno - to twoje słowa: NIE BYŁO TAKIEJ POTRZEBY.

                  To może wytłumacz, dlaczego jednak poinformowała.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:00
                    > Owszem. Na tyle późno, że organizator nie mógł się przygotować do zapewnienia o
                    > dpowiedniej opieki.

                    Pytam kolejny raz (cierpliwie smile ), po co przygotowywać coś, co nie jest potrzebne? Tutaj wystarczała standardowa opieka, taka jest własnie odpowiednia. Zatem- po co udzielać informacji, które nie mają zastowania (ta- opieka)?

                    Ponadto, sama twierdzisz, że informować o ZA nie musiała, bo (wg matki i ciebie
                    > ) dziecko funkcjonuje normalnie. Podobno - to twoje słowa: NIE BYŁO TAKIEJ POTR
                    > ZEBY.

                    Już to tłumaczyłam (znowu wykazuję się cierpiwością). To jest wyłacznie informacja pomocnicza. Ułatwia rozumienie reakcji dziecka (tu: z ogólnego spectrum ZA). Nie ejst to informacja, że dziecko potzrebuyje dodatkowej opieki. To jest informacja - klucz. Po stronei organizatora/opiekunów jest ten podstawowy klucz ROZUMIEĆ.

                    Wychodzi na to, ze ci organizatorzy to osoby niekompetentne, bez elementarnej znajomości rzeczy. Właśnie taką informację o sobie wysłali w świat. Dziwię się.
                    • triss_merigold6 Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 09:04
                      Michał nie nawiązuje dłuższego kontaktu wzrokowego, jego kontakty z rówieśnikami są upośledzone, ma zaburzoną zdolność posługiwania się niewerbalnymi zachowaniami, takimi jak mimika twarzy czy mowa ciała. Zaobserwowano u Michałka zaburzoną koordynację ruchową, grafomotorykę, a także nieprawidłowe procesy pamięciowe.

                      Michał wykazuje opór przed wykonywaniem poleceń mimo wielokrotnego zachęcania. Reprezentuje obniżony poziom komunikacji. Nie potrafi wyrażać własnych emocji, nie potrafi dzielić się swoimi zainteresowaniami.


                      Naprawdę wystarczy standardowa opieka?
                      • vilez Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 13:59
                        Tak, wystarcza. To nie edukacja w trybie szkolnym.
                        • verdana Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 14:08
                          Nie wystarcza. Jeśli dziecko nie wykona np. polecenia "Ubieramy się i wychodzimy na wycieczkę", to jak sobie wyobrażasz funkcjonowanie grupy?
                          Jak sobie wyobrażasz sytuację dziecka, zakwaterowanego w pokoju z dzieckiem, które nie bardzo umie wyrażać emocje i z trudem, lub wcale - nawiązuje kontakty? Tu potrzeba dodatkowej opieki, rozmów, a nie standardowego sprawdzenia, czy w pokoju jest porządek i żadne dziecko nie wychodzi przez okno.
                          • triss_merigold6 Dobra, to z innej strony 07.07.14, 14:10
                            Jak sobie mają radzić inne dzieci z kolegą z ZA? Po 2 dniach np. odmówią bycia z nim w jednym pokoju i co ma zrobić organizator?
                            • joa66 Re: Dobra, to z innej strony 07.07.14, 14:13
                              Ja jestem ciekawa jednego, ale wątpię czy vilez odpowie.

                              Czy po informacjach o dziecku z bloga madziulec , nadal uważa, że madziulec podała wszytskie istotne informacje na temat zdrowia funkcjonowania dziecka.

                              Tak jak pisałam - odpowiedzi się nie spodziewam.
                              • joa66 Re: Dobra, to z innej strony 07.07.14, 14:15
                                p.s. mam na myśli pierwsza kartę, na której takie oświadczenie madziulec podpisała, nie wpisując ZA
                          • vilez Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 14:29
                            Takiego polecenia może równiez nei wykonac dziecko bez ZA. To nie argument. Dzieci w ogóle są materiałem...hm..żywym, i niekoniecznie do końca przewidywalnym. I liczyc się należy z wieloma sytuacjami.
                            Nie można natomiast z góry przypisywac ich nikomu. I o to tu chodzi.

                            Dzieci neismiałe tez z trudme nawiazują kontakty, ludzie introwertyczni słabiej ujawniają swe emocje, niż ekstrawertycy. Samotnicy słabiej nawiazują kontakty, itd.
                            To też nie argument.
                            • atena12345 Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 14:30
                              vilez napisała:


                              > To też nie argument.

                              w ogóle nic nie jest argumentem :-;
                            • triss_merigold6 Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 14:32
                              To po ch... orzeczenie o niepełnosprawności z powodu ZA?
                              • vilez Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 15:00
                                Po edukację i terapię.
                                • cosmetic.wipes Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 15:55
                                  Oraz, nie napisałaś tego co najważniejsze, po KASĘ i MOŻLIWOŚĆ MANIPULACJI OTOCZENIEM.
                                  • marychna31 może ja jestem mało inteligentna 07.07.14, 16:06
                                    Jest to oczywiście możliwe.
                                    Po raz kolejny czytam coś w stylu:

                                    > Oraz, nie napisałaś tego co najważniejsze, po KASĘ

                                    Jak się zdobywa się tą kasę. Mam dwoje dzieci z orzeczeniem i nijak tej kasy dostać nie mogę. Nawet zbierając 1%, starając się o dofinansowanie do turnusu i dostając zasiłek pielęgnacyjny nawet na 0 wyjść nie mogę. Ba - ja się nawet do tego zera nie zbliżam.
                                    • cosmetic.wipes Re: może ja jestem mało inteligentna 07.07.14, 17:21
                                      Ale dlaczego bierzesz do siebie coś, co pisałam o konkretnej osobie?

                                      Skoro madziulec twierdzi, że jej dziecko różni się tylko ilorazem inteligencji, wyższym rzecz jasna, od innych, neurotypowych (piękne słowo) dzieci, to zapewne wychodzi na plus. Wysokie IQ nie potrzebuje terapii.
                                      Ty wychodzisz na zero lub poniżej, bo twoje dzieci potrzebują profesjonalnego wspomagania.

                                      Ja rozumiem, że się w jakiś tam sposób z madziulcem utozsamiasz, ale przyznaj sama, czy dla własnej wygody byłabyś w stanie tak manipulować dysfunkcją własnego dziecka, aby narazić je na brak komfortu i właściwych dla niego warunków? Nie sądzę.
                                      I dlatego nie twierdzę, że ty masz orzeczenie dla kasy. Oraz wszyscy inni rodzice dzieci niepełnosprawnych. Twierdzę, że madziulec wykorzystuje orzeczenie swojego syna tam, gdzie jej to pasuje i do celów do jakich jest jej wygodnie.
                            • vre-sna Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 14:55
                              Ale dzieci introwertyczne mieszczą się w normie społecznej.
                              Dzieci z ZA jednak są poza tą normą i dlatego mają zdiagnozowaną dysfunkcję.
                              • vilez Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 15:00
                                Dysfunkcja z klucza nie jest podstawą do uneimozliwienia dziecku wypoczynku na obozie.
                                • verdana Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 15:08
                                  Dysfunkcja nie powinna uniemożliwić wypoczynku na obozie, który jest w stanie zapewnić wypoczynek dziecku z dysfunkcją. Jeśli kierownictwo obozu wie, ze nie ma kadry i umiejętności - to czy powinno zabrać dziecko, myśląc "Nie interesuje nas, czy dziecko będzie bezpieczne i czy będzie się dobrze bawiło. Dla nas nie jest istotne to dziecko, ale to, żebyśmy nie mieli problemów. Jak sobie nie damy rady, to zmarnowane dwa tygodnie wakacji nikomu jeszcze nie zaszkodziły".
                                  To jest Twoim zdaniem podejście niedyskryminacyjne- nieważne, czy umiemy się zająć, zabieramy, bo nie będziemy zwracać uwag na indywidualne potrzeby?
                                • cosmetic.wipes Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 15:11
                                  Nie dysfunkcja była w tym wypadku powodem wykluczenia, a brak mozliwości zapewnienia bezpieczeństwa przez organizatora. Brak ten wynikał z działania matki - informacja o dysfunkcji pojawiła się zbyt późno.
                                • minor.revisions Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 07.07.14, 17:28
                                  Dysfunkcja oznacza, ze u dziecka pewne objawy wystepuja w takim nasileniu/czestotliwosci, ze uniemozliwiaja normalne funkcjonowanie. Z klucza. Dlatego nie pie r dol, ze inne dzieci tez moga uciekac czy byc introwertyczne i to niby to samo. Tak, jak nie kazda osoba, ktora myje rece, ma natrectwo I nie kazda osoba, ktora sprzata, ma ocd. Orzeczenie sie dostaje na podst. Ankiety, w ktorej pewne zachowania I objawy wystepuja nigdy, rzadko, czesto lub bardzo czesto. Jesli problemy wystepuja bardzo czesto, co skutkuje orzeczeniem o dysfunkcji, to to rozkracza plan dla reszty uczestnikow obozu, jesli organizator nie mial szans (a nie mial, bo zostal zbyt pozno powiadomiony) na zorganizowanie dodatkowej osoby do opieki.
                                • przeciwcialo Re: Standardowa opieka dla dziecka, które ma to 08.07.14, 14:35
                                  Jesli dysfunkcją jest dysortografia to faktycznie nie uniemozliwia to udziału w obozie.
                                  ZA wymaga wiekszej opieki.
                    • antyideal Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:05
                      Wrecz przeciwnie. Wyslali w swiat informacje, ze sa odpowiedzialni i otwarci
                      na dzieci "nietypowe", potrzebuja tylko wspolpracy ze strony rodzicow.
                    • julka-4 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:15
                      Jaka standardowa opieka? O czym ty mówisz? Dziecko co sama madziulec napisała potrzebuje opiekunki specjalizującej sie w ZA za 13 tysi
                    • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:21
                      vilez napisała:

                      >To jest wyłacznie informa
                      > cja pomocnicza. Ułatwia rozumienie reakcji dziecka (tu: z ogólnego spectrum ZA)


                      Jeżeli dziecko funkcjonuje normalnie, to jest to informacja nieistotna i nie należało jej podawać. Jeżeli została podana, to oznacza, że jednak może zdarzyć się coś nietypowego, a na nietypowe zachowania organizator nie miał czasu sie przygotować (w postaci zapewnienia dodatkowej lub odpowiednio wyszkolonej osoby).
                    • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:18
                      Ale organizator nie wie, czy specjalna opieka jest potrzebna czy nie, a biorąc kartę z wpisanym ZA bierze na siebie odpowiedzialność za właściwą opiekę nad dzieckiem z ZA. Tej opieki nie umie zapewnić. Czy ma - wiedząc o tym, ze nie wie, jak zająć sie dzieckiem zabrać je i tak?
                      Gdyby do karty nie wpisano ZA organizator nie brałby odpowiedzialności za to, ze bierze na obóz dysfunkcyjne dziecko, nie mając pojęcia o opiece nad nim.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:40
                        Powinien wiedzieć, skoro nie ma informacji że potzreba jest specjalnej opieki. A skoro nie wie- powinien zapytać. A nie zapytał. Zadecydowął na podstawie własnego widzimisię. I to jest problem.
                        Taka decyzja bez rozeznania terenmu jest duyskryminacją.
                        • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:51
                          Informacja na karcie jest sprzeczna. Dziecko, które na obozie , z obcymi ludźmi, w innych niż codzienne warunkach, absolutnie nie potrzebuje innej opieki niż dzieci bez ZA - nie ma ZA.
                          Każde dziecko z ZA inaczej funkcjonuje w obcym środowisku, niz dziecko bez tej dysfunkcji, bo na tym własnie ona polega. Innymi słowy, organizator dosyć słusznie pojęcia nie ma, czego się spodziewać.
                          Tak, organizator powinien dopytać. Tylko nie pozostawiono mu na to czasu. Gdyby miał dwa tygodnie czy miesiąc, sytuacja byłaby zupełnie inna.
                          Taka decyzja, w chwili, gdy organizator orientuje się, ze matka nie podała w karcie prawdziwych danych (dziecko z ZA bez zaburzeń , doskonale funkcjonujące w obcym środowisku, taa...), nie jest dyskryminacyjna, tylko rozsądna.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:12
                            Spectrum ZA jest szerokie. I takowe dzieci potrafią wystarczająco dobrze funkcjonować na wyjazdach. Co zresztą udowodnił syn M.

                            Czasu było dość. Zważ jednak, że kartę uczestnika organizator mógł dostać w dniu wyjazdu (bo taki jest typowy tryb). W autokarze (czy pociagu). I z pewnością czytane to byłoby nie od razu, tylko PO wyjeździe. Zatem- sam tryb wskazuje na to, że te informacje NIE MOGĄ służyć dyskawlifikacji. One są wyłacznie INFORMACYJNE (nie-kwalifikacyjne).

                            Organizator nie miał żadnych danych ku powzięciu podejrzeń o fałszywych informacjach. Gdyby miał, powinien je wykazać. A nie wykazał.
                            Jesli miał jakieś WĄTPLIWOŚCI, to powinien je wyjaśnić. Bez wyjasnienia, nie miał prawa podejmować jednostronnej decyzji o dyskwalifikacji.

                            Sprawa jest naprawdę ciekawa. Bo dotyczy ZAKRESU informacji o sobie (i osób podopiecznych), których musimy (?) udzielać w zakresie PRAW nam przysługujących.
                            Czy np. musimy informować prewencyjnie, że nie jesteśmy słoniem smile Czy można nam uszczuplić nasze prawa dlatego, że nie poinformowaliśmy, że nie jesteśmy słoniem, i w jakim zakresie NIE JESTEŚMY.

                            Bo widzisz, informacja ma rację bytu wtedy, gdy jest pozytywna (informuje, o czym, co JEST), a nie- czego NIE MA).

                            Tutaj (w tym watku) taka problematyzacja w ogóle nie jest podejmowana. A tym będzie musiał się zająć sąd.
                            • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:21
                              Nie, syn M . zwiał poprzednim razem, w harcerstwie sobie rady nie dał.
                              Niezależnie od tego, zę spectrum ZA jest rzeczywiście bardzo szerokie, to ZA doskonale radzący sobie w nowej sytuacji, z nowymi kolegami i nie wymagający absolutnie innego traktowania ZA nie ma. Bo to jest zaburzenie społeczne i jeśli dziecko takich zaburzeń nie wykazuje, to ZA nie ma. Po prostu. Zaburzenia mogą być drobne, ale są zawsze.
                              Tak, oczywiście, że karty mógł organizator czytać w dniu wyjazdu i wtedy dziecko by pojechało. Problem w tym, ze pojechałoby nie mając zapewnionej dobrej opieki.
                              Nie bierzesz pod uwagę jednego - organizator, moim zdaniem, nie brał pod uwagę tylko ZA, ale całkowitą rozbieżność pomiędzy tym, co na karcie, a tym, co na blogu (nie wątpię, ze po scysji na zebraniu z blogiem sie zapoznał) . Miał więc do czynienia z matką, która w konkretnej sytuacji podaje takie informacje o dziecku, jakie są wygodne. Trudno się dziwić, ze nie chciał brać odpowiedzialności za dziecko, którego problemy matka ukryła.
                              Poza tym uważam, że nie ma obowiązku podawania ZA na karcie, ale pod warunkiem, ze nie będzie się wymagało, aby ktokolwiek liczył sie ze specyficznymi potrzebami dziecka. Wtedy jest OK. Podając, jednocześnie oczekujemy, ze organizator to uwzględni - i tu jest problem, bo organizator naprawdę może nie mieć możliwości opieki nad dzieckiem z ZA. Biorąc je i nie zapewniając takiej opieki może byc pociągnięty do odpowiedzialności - bo sie tego podjął świadomie, a nie dotrzymał.
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:33
                                Mój brat bez ZA zwiał z kolonii, a z domu z kolegami wybrał sie w podróż naokoło świata wink Normalni chłopcy. Tak się zdarza.

                                Jak juz napisałam, o ty,m czy standardowa opieka jets dla dziecka wystarczająca, decydują rodzice. To ejst ich kompetencja. Tak to już jest w naszym świecie ustawione.

                                Nie sądzę, że organizator brał cos z bloga. A jeśli brał, to powinien to przedstawić (na piśmie) i uzasadnic, ze te akurat informacje mają tu zastosowanie.
                                Nie zrobił tego, przynajmniej nic o tym nie wiadomo.
                                • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:42
                                  Tylko wtedy kolonia odpowiada, za niedostateczną opiekę, ale moze sie tłumaczyć, zę dziecko źle wychowane. Jeśli w karcie jest ZA, opieka nad takim dzieckiem powinna byc zupełnie inna. Nie ma żadnego usprawiedliwienia , jesli nie dopilnuje sie dziecka z problemami z adaptacją, które zwiewa z kolonii. W takim wypadku to nie jest "wypadek losowy", przypadek, tylko świadome zaniedbanie. Zobowiązano sie opieki nad dzieckiem źle znoszącym nowe towarzystwo i nie potrafiono go dopilnować. Cała wina spada na opiekunów, ktorzy podjęli sią, a nie wypełnili. Jak dziecko na obozie dostanie wstrząsu po posiomkach, które zjadło pierwszy raz w życiu to jest pech. Jak w karcie ma wpisane "uczulony na poziomki", to jest to zbrodnicze zaniedbanie. Rozumiesz różnicę?
                                  I nie, nie można uznać, że tylko w kompetencji rodziców jest wysłanie dziecka na obóz, bo dziecko nie jest rodziców własnością, którą mają prawo dysponować, niezależnie od tego, czy dziecko dozna krzywdy czy nie. Wyobrażam sobie, ze odmawia sie wzięcia skrajnie otyłego dziecka na obóz wędrowny po górach, bo opiekunowie boja się, ze padnie im trupem po drodze. Albo dziecka z ciężką wadą serca na kolonie na odludziu, choć rodzic mówi "To moje ryzyko, jak mu sie coś stanie". Albo szczupłej nastolatki na obóz odchudzający, bo matka uwaza, że dziewczyna jest jeszcze za gruba.
                                  Organizator nie musiał niczego uzasadniać blogiem. To dopiero byłby strzał w stopę. Trudno napisać "Nie weźmiemy dziecka, bo nie jest pani wiarygodna".
                                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:09
                                    Zawsze opdowiada opiekun. Czy to dziecko z ZA czy z czyms innym, czy bez czegoś tam.

                                    Co do charakteru obozu- to nie był obóz profilowany (nic o tym nie wiem). Obóz wędrowny jest takim obozem, i odpowiednie wymagania (zdrowotne, tzw. osiagi czy co tam jeszcze) są tu jak najbardziej na miejscu. Muszą być tylko podane kryteria. W umowie/karcie kwalifikacyjnej. I odmowa musi byc uzasadniona (nie spełnia takich a takich kryteriów).

                                    Dziecku mającemu uczulenie na poziomki nie można odmówić wyjazdu na obóz standardowy. O to właśnie chodzi.

                                    Cokolwiek sądzisz o tym, jaki jest zakres kompetecji rodzica w tej materii (decydowania o tym, czy dziecko się kwalifikuje, czy nie, i w jakim zakresie jakich informacji istotnych o dizecku udzielić- w odniesieniu do owej kwalifikacji, to nie zmienisz faktu, że JEST to jego kompetencja).
                                    Dopóki rodzic nie ma ograniczonych praw, to jest jego kompetencja.

                                    Tak, organizator nie miał prawa niczego uzasadniac blogiem- tu się zgadzamy. (Ale w wątku obok widać, że organizator - na swoją zgubę- idzie tym tropem.)
                                    • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:19
                                      W innym stopniu odpowiada jednak. Co innego, gdy nic nie wie, a dziecko jest zwyczajnie niekarne, a co innego, gdy został uprzedzony i nie wykazał należytej staranności. Pierwszym pytaniem byłoby "Dlaczego wzięli na obóz dziecko, nie mając pojęcia, jak się nim zajmować? Co za nieodpowiedzialność, wiedzieć, że sie ma dziecko z ZA na obozie i w ogóle nie dostosować sie do jego potrzeb".
                                      Dziecku, mającemu uczulenia na mleko, gluten i sześć innych rzeczy jak najbardziej można odmówić wyjazdu, jak się nie będzie miało dać mu co jeść.
                                      I mylisz się - po to są karty z wyszczególnieniem wszystkich ważnych danych na temat zdrowia dziecka, aby kierownictwo kolonii mogło odpowiedzialnie podjąć się opieki. Nie nad każdym chorym czy dysfunkcyjnym dzieckiem można sie podjąć opieki, tylko dlatego, że rodzic tak uważa.
                                      Organizator nie mógł uzasadnić odmowy blogiem. Ale w czasie procesu, gdy powie, zę matka zataiła fakty, ze na karcie nie znalazły sie podstawowe informacje o dziecku - ma wszelkie szanse wygrać.
                                      • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:10
                                        verdana napisała:

                                        > Organizator nie mógł uzasadnić odmowy blogiem. Ale w czasie procesu, gdy powie,
                                        > zę matka zataiła fakty, ze na karcie nie znalazły sie podstawowe informacje o
                                        > dziecku - ma wszelkie szanse wygrać.

                                        Moim zdaniem nie może, bo w momencie zrywania umowy nie posiadał żadnych ku temu przesłanek że coś zataiła.
                                        • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:14
                                          Jesli czytał bloga, to miał przesłanki.
                                          • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:39
                                            verdana napisała:

                                            > Jesli czytał bloga, to miał przesłanki.

                                            Sądzisz że matka pisze ZA a organizator siup do internetu po blogach lata tongue_out
                                            • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:56
                                              Co tam do bloga... Będzie widowiskowe, jak organizator poda linka do tego forum, (i innych- jakies samotne mamy czy coś w ten deseń), czyli do magla smile A w maglu- ploty o tym, jak to M. się kłóciła z eks (i inne w ten deseń), ciekawe, czy do forum Kuchnia też będą linki.
                                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:07
                                            Verdano, takie przesłanki trzeba ujawnić. W uzasadnieniu odmowy.
                                            • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:19
                                              I uzasadniono - zataila pani kluczowe informacje.
                                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:21
                                                Gdzie to uzasadnienie?
                                                • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:26
                                                  https://www.poradnikautystyczny.pl/wp-content/uploads/2014/06/cogito2.jpg
                            • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:42
                              Vilez, jako jedyna oświecona w zakresie prawdy absolutnej oraz żelaznej logiki, bądź łaskawa odpowiedzieć.

                              Gdzie jest prawda i gdzie logika?

                              1. Matka twierdzi, że dziecko jest zupełnie zwykłe i nie wymaga szczególnej opieki - obóz?
                              2. Matka twierdzi, ze dziecko wymaga opieki wysoce specjalistycznej, która będzie kosztowała 13 tysiaków?
                              • co.robic.drogie.bravo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:34
                                A to akurat jest zrozumiałe dla mnie. Skoro organizator uznał, że dziecka nie weźmie, bo potrzebuje ono specjalnej opieki, to w takim razie madziulec zażądała zadośćuczynienia właśnie w kwocie, jakiej być może faktycznie życzą sobie opiekunki od ZA.
                                • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:46
                                  Jeżeli dziecko nie wymaga specjalnej opieki, to madziulec nie prawa żądać odszkodowania w kwocie zapewniającej specjalną opiekę, bez względu na to, co twierdzi organizator. Nie można domagać się zwrotu kosztów czegoś, co nie istnieje.

                                  Jeżeli jednak rzeczywiście dziecko takiej opieki wymaga i madziulec jest w stanie to udowodnić, to jej roszczenie może być słuszne. Z tym, że wtedy organizator miał rację, że odmówił wzięcia dziecka, o którym istotne informacje zostały zatajone przez matkę.

                                  Kobita tym roszczeniem sama strzeliła sobie w stopę.
                            • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:34
                              vilez napisała:

                              > Spectrum ZA jest szerokie. I takowe dzieci potrafią wystarczająco dobrze funkcj
                              > onować na wyjazdach. Co zresztą udowodnił syn M.
                              >
                              Udowodnił, że dobrze funkcjonuje na wyjazdach? Puknij się w głowę, Vilez.
                              Syn M. nie najlepiej funkcjonuje nawet w znanym sobie środowisku. Wynika to z jej własnego bloga absolutnie jednoznacznie. Nie rozumiem, dlaczego to do Ciebie nie dociera, Vilez. Moja córka ma tylko alergię wielonarzadową, a nie wysłałabym jej na kolonie organizowane przez firmę, która stosuje praktyki typu dostarczanie kart czy tam ankiet, czy innych dokumentów zawierających szczegółowe informacje o dziecku, w dniu wyjazdu. A gdybym już kompletnie zgłupiała i wysłała dzieciaka na taki wyjazd, to nawet gdybym się dopiero w autobusie dowiedziała, że problemem będzie zapewnienie jej restrykcyjnej diety i nadzoru -zabrałabym ją. Zażądałabym pewnie zwrotu pieniędzy, bo takie kwestie powinny być rozpatrywane co najmniej na miesiąc przed wyjazdem, ale do cholery, chyba życie, zdrowie i bezpieczeństwo dziecka są ważniejsze. I naprawdę, to że miałam zaplanowany urlop nie miałoby żadnego znaczenia. Zresztą, rodzice dzieci z problemami zdrowotnymi i rozwojowymi są przygotowani na to, że plany mogą się w każdej chwili rypnąć. Mój mąż i ja też sobie wiele rzeczy planowaliśmy i plany poszły się kochać, bo nasza córka np. nie wiadomo dlaczego, po zjedzeniu kaszki kukurydzianej, którą jadła setki razy wcześniej dostała takiej biegunki, że na biało robiła i trzeba było rzucać wszystko i lecieć z nią do szpitala żeby nawodnić i wykluczyć żółtaczkę mechaniczną. Moja przyjaciółka, która ma syna z ZA (10 lat), wysyła go od dwóch lat na kolonie integracyjne. W tym czasie nie planuje żadnych wojaży zagranicznych, bo wychowuje małego sama - ojciec dziecka nie żyje, a ona doskonale wie, że może tak być, że trzeba będzie, mimo starań ze strony organizatora, jednak dziecko odebrać.

                              > Czasu było dość. Zważ jednak, że kartę uczestnika organizator mógł dostać w dni
                              > u wyjazdu (bo taki jest typowy tryb). W autokarze (czy pociagu). I z pewnością
                              > czytane to byłoby nie od razu, tylko PO wyjeździe. Zatem- sam tryb wskazuje na
                              > to, że te informacje NIE MOGĄ służyć dyskawlifikacji. One są wyłacznie INFORMAC
                              > YJNE (nie-kwalifikacyjne).
                              To jest to idiotyczny tryb. Oprócz trybu jest też zdrowy rozsądek odpowiedzialnych rodziców. W przypadku mojej córki, niezależnie od tego kiedy mogłabym oddać kartę, poinformowałabym organizatora kolonii o jej problemach przy pierwszym kontakcie - na pewno przed podpisaniem umowy. Nie posłałabym dziecka z jakimkolwiek przewlekłym zaburzeniem - rozwojowym czy somatycznym, nie informując organizatora kolonii o problemie i nie upewniwszy się, że dziecko będzie miało zapewnioną taką opiekę, dietę i Bóg wie co, jak powinno.
                              >
                              > Organizator nie miał żadnych danych ku powzięciu podejrzeń o fałszywych info
                              > rmacjach. Gdyby miał, powinien je wykazać. A nie wykazał.

                              > Jesli miał jakieś WĄTPLIWOŚCI, to powinien je wyjaśnić. Bez wyjasnienia, nie mi
                              > ał prawa podejmować jednostronnej decyzji o dyskwalifikacji.
                              >
                              > Sprawa jest naprawdę ciekawa. Bo dotyczy ZAKRESU informacji o sobie (i osób pod
                              > opiecznych), których musimy (?) udzielać w zakresie PRAW nam przysługujących.
                              > Czy np. musimy informować prewencyjnie, że nie jesteśmy słoniem smile Czy można n
                              > am uszczuplić nasze prawa dlatego, że nie poinformowaliśmy, że nie jesteśmy sło
                              > niem, i w jakim zakresie NIE JESTEŚMY.
                              Tak, w imię obrony prawa do prywatności nie podawajmy istotnych informacji o problemach naszych dzieci osobom, które będą nad nimi sprawować opiekę. Naprawdę, na głowę upadłaś.

                              > Bo widzisz, informacja ma rację bytu wtedy, gdy jest pozytywna (informuje, o cz
                              > ym, co JEST), a nie- czego NIE MA).
                              >
                              No to jazda. W tym konkretnym przypadku są: trudności z wykonywaniem poleceń, nadwrażliwość słuchowa, bardzo złe tolerowanie jakichkolwiek zmian. To tak z brzegu. Na podstawie bloga.

                              > Tutaj (w tym watku) taka problematyzacja w ogóle nie jest podejmowana. A tym b
                              > ędzie musiał się zająć sąd.
                              Możesz się naprawdę zdziwić, czym sąd się będzie w ramach tej sprawy zajmował. Masz raczej marne pojęcie na temat prawnych aspektów opieki na dziećmi sprawowanej przez organizatora wyjazdów wypoczynkowych.
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:05
                                > Puknij się w głowę

                                > Na głowę upadłaś

                                Czy nie potrafisz inaczej?

                                Info z bloga nie ma tu zastosowania- na chwilę podejmowania decyzji przez firmę.

                                Przykład Twojej córki naparwde nie jest jedyny możliwy. Są ludzie z ZA normalnie pracujący, zakładający rodziny, piastujący odpowiedzialne stanowiska. A wiesz czemu? Bo spectrum ZA jest szerokie. Po prostu.







                                To wszystko sliczne, tylko...powinno się znaleźć
                                • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 08:51
                                  vilez napisała:

                                  > > Puknij się w głowę
                                  >
                                  > > Na głowę upadłaś
                                  >
                                  > Czy nie potrafisz inaczej?
                                  Vilez, przepraszam. Serio. zagalopowałam się. Bardzo przepraszam

                                  > Info z bloga nie ma tu zastosowania- na chwilę podejmowania decyzji przez firmę
                                  Oczywiście. Info z bloga, jak dla mnie, jedynie potwierdza dwie rzeczy: ZA to nie autyzm w czystej postaci, ale też i nie rzecz zupełnie bez znaczenia dla funkcjonowania dziecka - zwłaszcza w grupie, w nowym środowisku, zatem rodzic bezwzględnie powinien zgłosić organizatorom wyjazdu występowanie u dziecka takiej dysfunkcji. To po pierwsze, a po drugie - organizator wyjazdu dowiedziawszy się, że dziecko ma ZA, nie może opierać się wyłącznie na informacjach od rodziców zawartych w karcie, ale zabezpieczyć tyły na wszystkich frontach, co oznacza konieczność bezwzględnego zapewnienia dodatkowej opieki. Oczywiście można także zażądać opinii lekarza, czy psychologa, ale, szczerze mówiąc, gdy sama wyjeżdżałam jako opiekun, czytałam takich opinii dziesiątki, od różnych pedagogów, psychologów, itp. i w żadnej nie było kategorycznych stwierdzeń typu (kolokwialnie mówiąc) "na pewno będzie wszystko dobrze", " na pewno nie trzeba dodatkowej opieki", itp. Co mnie zresztą nie dziwi, bo cechą dzieci z ZA jest nieprzeciętna niestabilność emocjonalna.
                                  Dlatego, w przypadku dzieci, z którymi opiekunowie z mojego stowarzyszenia nie spotykali się na zajęciach w świetlicy w ciągu roku szkolnego, zawsze brana była pod uwagę możliwość, ze nawet jeśli dziecko dobrze funkcjonuje w szkole, w domu i w innych oswojonych miejscach, to na wyjeździe, z obcymi ludźmi i w obcym miejscu coś się może rypnąć. Dlatego zawsze oprócz opiekunów małych grup, na kolonie jechało jeszcze dwóch-trzech dodatkowych - na wypadek, gdy któreś z dzieci nie będzie mogło np. iść na wycieczkę z reszta grupy.

                                  > Przykład Twojej córki naparwde nie jest jedyny możliwy. Są ludzie z ZA normalni
                                  > e pracujący, zakładający rodziny, piastujący odpowiedzialne stanowiska. A wiesz
                                  > czemu? Bo spectrum ZA jest szerokie. Po prostu.
                                  Ale moja córka nie ma ZA. Ma tylko głupią alergię. Piszę "głupią", bo z tematem alergii pokarmowych opiekunowie na koloniach byli obeznani już jakieś 30 lat temu, gdy ja byłam dzieckiem. Natomiast dzieci z ZA były wtedy uważane po prostu za niegrzeczne, niewychowane, złośliwe, itp. W związku z tym stosowano wobec nich różnego rodzaju kary, względnie wzywano rodziców, żeby zabrali dziecko z kolonii, bo wychowawca ma pod opieką 20-30 innych i ten jeden "raróg" dezorganizuje mu całą pracę.
                                  Co do dorosłych z ZA, to pomiędzy nimi, a dziećmi z ZA na koloniach jest zasadnicza różnica - za tych dorosłych nikt nie ponosi odpowiedzialności prawnej - karnie i cywilnie. Twój przykład jest zatem mocno nieadekwatny.
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > To wszystko sliczne, tylko...powinno się znaleźć
                                  >
                      • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:19
                        verdana napisała:

                        > Ale organizator nie wie, czy specjalna opieka jest potrzebna czy nie

                        bo nie dołozył należytej staranności aby ustalic jakie dzieci z nim jadą.
                        • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:26
                          bo nie dołozył należytej staranności aby ustalic jakie dzieci z nim jadą

                          Tak, bo uwierzył, że rodzice podpisując się pod oświadczeniem, że podali wszytskie istotne informacje na temat funkcjonowania dziecka, uwzględnią w nim informacje o ZA. Zwłaszcza jeżeli zdaniem matki to ZA jednak jest problemem.

                          I dotyczy to wszytskich organizatorów, a nie tylko tego, bo chyba już nie ma obowiązku podpisania karty przez lekarza.

                          Ta dyskusja uświadomiła mi jak ważne zadania opinia lekarska miała, biorąc pod uwagę skalę nieodpowiedzialnosci rodziców.
                          • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:39
                            Dołożył. Na pierwszej karcie powinny być podane istotne informacje o dziecku. Organizator nie może zakładać, ze jeśli nie podano informacji, to należy dzwonić do rodziców i pytać "Czy aby pani dziecko nie ma ZA, padaczki i nie jest uczulone na gluten"? Zakłada, że te informacje, które podali rodzice i pod którymi sie podpisali są prawdziwe. I że tuż przed wyjazdem nie zostanie zaskoczony informacją, że jedno dziecko nie jada mleka, drugie nie ma nogi, a trzecie ma ZA.
                          • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:13
                            joa66 napisała:


                            > Ta dyskusja uświadomiła mi jak ważne zadania opinia lekarska miała, biorąc pod
                            > uwagę skalę nieodpowiedzialnosci rodziców.

                            W sumie tez tak uważam.
                          • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:49
                            joa66 napisała:
                            >
                            > Ta dyskusja uświadomiła mi jak ważne zadania opinia lekarska miała, biorąc pod
                            > uwagę skalę nieodpowiedzialnosci rodziców.
                            Owszem. Dlatego sytuacja, w której dokument zawierający info o dziecku, kartę, ankietę, czy cholera wie co jeszcze, można dostarczyć "w autobusie" jest absolutnym nieporozumieniem. Nigdy nie zaufałabym organizatorowi, który coś takiego stosuje.
                            • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:14
                              No wlasnie. Tak samo jak ja bym nie zaufala takiemu ktory daje 2 opiekunow na 15 dzieci. W tym jedno ZA/ADHD. Ale to akurat sprawa rodzicow.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:31
                            Czyli już doszło, że wina jest po stronie organizatora. uff....Czy naprawdę trzeba było na to iluśset postów? I inwektyw?

                            > Ta dyskusja uświadomiła mi jak ważne zadania opinia lekarska miała, biorąc pod
                            > uwagę skalę nieodpowiedzialnosci rodziców.

                            Widzisz, nasze prawo w sporej mierze zasadza się na zaufaniu do obywateli. Bo są dorosli nieubezwłasnowolnieni. A to, że ktoś ma odmienne zdanie na stan czyjegoś dziecka, niż jego matka, nie jest podstawą do linczowania tej matki. Ani do odmawiania jej uzasadnijuonych praw.
                            To zaledwie różnica zdań. I trzeba sobie z nią radzić.

                            Ta dyskusja pokazała, jak trudno znosicie odmienne zdanie.
                            • minor.revisions Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:40
                              To znaczy na czym ta wina. Organizatora polega, ze nie latal z wykrywaczem klamstw po wszystkich rodzicach, ktorzy podpisali karte?
                            • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 09:11
                              vilez napisała:

                              > Czyli już doszło, że wina jest po stronie organizatora. uff....Czy naprawdę trz
                              > eba było na to iluśset postów? I inwektyw?
                              Za inwektywy jeszcze raz przepraszam. A co do winy organizatora, to wybacz, ale widziałaś ją przez całą dyskusję zupełnie gdzie indziej, stawiając wręcz tezę co do zbyt dużej liczby informacji, które podajemy o sobie i dzieciach. Tak, organizator ponosi winę za to, że zatrudnione przez niego osoby za późno zabrały się za czytanie informacji. Z drugiej strony, odpowiedzialna matka dziecka z dysfunkcją informuje o niej organizatora wyjazdu przy pierwszym kontakcie, najlepiej przed podpisaniem umowy. Ta konkretna sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że: nie można z pełnym zaufaniem powierzyć dziecka organizatorowi, któremu szczegółowe informacje o dziecku można dostarczyć na ty6dzień przed wyjazdem, nie mówiąc już o przekazaniu ich w autobusie, oraz, że jeśli rodzic poinformuje o dysfunkcji dziecka nawet z wyprzedzeniem, to i tak organizator wyjazdu ma dołożyć najwyższej staranności i zapewnić dziecku maksymalnie bezpieczny wypoczynek. Dla dobra dziecka i własnego.

                              > > Ta dyskusja uświadomiła mi jak ważne zadania opinia lekarska miała, biorą
                              > c pod
                              > > uwagę skalę nieodpowiedzialnosci rodziców.
                              >
                              > Widzisz, nasze prawo w sporej mierze zasadza się na zaufaniu do obywateli. Bo s
                              > ą dorosli nieubezwłasnowolnieni. A to, że ktoś ma odmienne zdanie na stan czyj
                              > egoś dziecka, niż jego matka, nie jest podstawą do linczowania tej matki. Ani d
                              > o odmawiania jej uzasadnijuonych praw.
                              > To zaledwie różnica zdań. I trzeba sobie z nią radzić.
                              To, jakie są uzasadnione prawa, decyduje sytuacja konkretnej osoby. Jest oczywiście pewna pula praw, ale, w zależności od sytuacji, różne osoby w różny sposób mogą z tych praw korzystać. Prawa nie przysługują nam wszystkim bez względu na wszystko. Policjanci, sędziowie, urzędnicy państwowi, nie mogą prowadzić działalności politycznej. Osoby dorosłe w określonym stanie zdrowia psychicznego - a nawet fizycznego, mogą zostać ubezwłasnowolnione, a także zmuszone do leczenia. Dzieci z chorobami somatycznymi, psychicznymi oraz z zaburzeniami rozwojowymi mają mieć zapewnione bezpieczeństwo.
                              Akurat ta konkretna matka, mam wrażenie, po prostu nie mówi prawdy. Nie wiem tylko, komu. Albo dziecko wymaga kosztownej codziennej opieki, kosztownej rehabilitacji, na którą zbiera 1%, specjalnego kształcenia, itp., albo jest wszystko w porządku i dziecko niczego nie wymaga, bo nawet w obcym sobie środowisku, w warunkach będzie funkcjonowało "normalnie", tzn. tak jak jego przeciętni koledzy będzie miało czasem kryzysy ale prawdopodobieństwo ich wystąpienia nie jest podwyższone. A w ogóle to w razie czego będzie można dzieciaka po prostu ukarać bo jest niegrzeczny i krzywdy mu się nie zrobi.
                              Niestety nie można abstrahować zupełnie od tej sytuacji, bo ta właśnie matka obsmarowała organizatpra kolonii w mass mediach.
                              >
                              > Ta dyskusja pokazała, jak trudno znosicie odmienne zdanie.
                              Tak, trudno znoszę odmienne zdania, w pewnych obszarach, które subiektywnie uważam za ważne. Niestety uważam, ze M. pod sztandarem walki z dyskryminacją robi złą robotę, a ty ją w tym wspierasz i to nierozsądnie.
                        • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:54
                          Owszem, na ich stronie jest info, ze o specjalnych potrzebach dzieci nalezy powiadomic przy zapisie.
                  • anetchen2306 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:09
                    Bo gdyby dziecko ZNOWU ucieklo spod opieki wychowawcow ( i nie daj Panie cos by mu sie przykrego stalo) to moglaby oskarzyc wychowawcow o niewypelnianie swoich obowiazkow mimo zobowiazan do ich wypelniania i zapewnienia dziecku ze specjalnymi potrzebami odpowiedniej opieki. I wowczas to organizator musialby sie gesto tlumaczyc, ze zabral takie dziecko na wypoczynek, wiedzac z gory (czyli dzialal z premedytacja) ze nie jest w stanie zapewnic mu odpowiedniej opieki ...
                    Pracuje z dziecmi z roznymi zaburzeniami i dysfunkcjami (szkola integracyjna). Wiem, jak wazna jest konkretna informacja o konkretnym zaburzeniu u danego dziecka. Dla dobra ogolu. Takze dla zapewnienia bezpieczenstwa innym dzieciom (bo dziecko z zaburzeniami czesto nie potrafi ocenic skutkow swoich poczynan u innych).
                    Przyklad: dwa lata temu do drugiej klasy po feriach dolaczylo dziecko, chlopiec z ZA. Wiedzielsmy tylko to, co bylo zamieszczone w dokumentach "meldunkowych" oraz z Poradnii. Szkola ustalila z rodzicami Termin rozmowy na temat potrzeb dziecka, rodzice nie stawili sie.
                    Problem pojawil sie (a raczej uslyszeli go wszyscy) juz na pierwszej duzej przerwie: nagle okropny rozdzierajacy krzyk na boisku, nasz chlopiec przerazony biegnie na oslep potracajac po drodze inne dzieciaki, NIKT nie wie, CO sie stalo, czy sie skaleczyl, bo trudno go zlapac. Nagle wrzask jednego z trzecioklasistow (usilowac zatrzymac tego uciekajacego chlopca): chlopiec ugryzl go dotkliwie w ramie uncertain Maly z nieustajacym krzykiem schowal sie pod lawke stojaca pod budynkiem szkolnym. Pierwszoklasici wpadli w zbiorowa panike i szlochy ...
                    Telefon do matki dziecka, CO moglo taka reakcje spowodowac, JAK sprowadzic dziecko znowu "na ziemie". A matka pyta, czy nie oberwal czasem ... pilka. Lub zwyczajnie jej gdzies nie zobaczyl. np grajacych dzieciakow. No widzial, dzieciaki co przerwe dostaja kilka pilek do grania i ganiania z nia. "Bo on tak ma, gdy zobaczy nagle pilke". Matka wiedziala o tym od dawnaaaaa. I nie powiedziala NIC. NIKT z nas nie byl przygotowany na taka reakcje dziecka.
                    Ten pogryziony chlopiec tez nie sad Mamy w szkole rozne "kaciki" spedzania czasu podczas przerw, dzieci nie musza wchodzic na boisko, nie musza grac w pilke. MOZNA bylo zorganizowac przerwe tego dziecka tak, by byla spokojna, bezpieczna i przyjemna dla wszystkich. Stalo sie inaczej sad Odtad szkola przyjmuje dzieci z dysfunkcjami TYLKO i wylacznie po uprzedniej rozmowie z rodzicami, rozmowie obszernej, protokolowanej.
                    I postronnym tez moze sie wydawac, ze szkola integracyjna powinna przyjmowac wszystkich, jak leci. Pod jednak jednym warunkiem: MUSIMY zagwarantowac WSZYSTKIM uczniom bezpieczenstwo. A trudno wywiazac sie z tego obowiazku nie znajac podstawowych problemow, z ktorymi zmaga sie dziecko.
                    • lauren6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:58
                      anetchen2306 napisała:

                      > Bo gdyby dziecko ZNOWU ucieklo spod opieki wychowawcow

                      Jeśli zdrowy dzieciak wyleci z obozu za picie alkoholu lub za seks to jest od razu alkoholikiem lub młodocianą dzi..ą, która nie powinna mieć wstępu już na żaden obóz?!
                      • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:45
                        lauren6 napisała:

                        > Jeśli zdrowy dzieciak wyleci z obozu [...]

                        Dzieciak, o którym tu się toczy dyskusja nie jest zdrowy.
                        Przepraszam, nie jest neurotypowy. A więc jest jego zachowania nie są typowe.

                        To co dla dziecka bez dysfunkcji jest jednorazowym wybrykiem, dla dziecka z ZA może być "normą".
                      • anetchen2306 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 07:29
                        ZDROWY dzieciak przewaznie wie, ze to, co robi, jest wbrew regulaminowi.
                        I potem, owszem, ponosi konsekwencje swoich poczynan (szlaban na to czy tamto), lacznie z wydaleniem z obozu (w przypadku szczegolnego narazenia innych uczestnikow obozu/kolonii) i odebraniu delikwenta przez rodzicow.
                        Dziecko z deficytami najczesciej nie ma pojecia o czyms takim, jak regulamin (zwlaszcza, ze matka owego dziecka otwarcie przyznaje, ze nie stosuje sie do polecen, nie ROZUMIE ich - bo co innego, wiedziec, ze sa i je lamac, a co innego w ogole ich nie dostrzegac, bo sie ich zwyczajnie nie rozumie). Nie ma swiadomosci, ze naraza siebie i inne dzieci na niebezpieczenstwo. Nie kieruje sie checia lamania przepisow, bo ma taka ochote. Lamie je, bo nawet nie wie, ze one w swiecie funkcjonuja.
                        Zdrowe dziecko raczej z powodu zauwazonej gdzies na boisku pilki nie wybiegnie nagle spanikowane z dzikim wrzaskiem na ulice (np. podczas wycieczki przez miasto).
                        Dzieci z zaburzeniami typu ZA nawet w warunkach szkolnych (rutynowych dla nich, bo wiedza gdzie sa, co sie dzieje, znaja kolegow, nauczycieli, znaja otoczenie) maja najczesciej swojego "asystenta", dodatkowego opiekuna, ktory towarzyszy im na praktycznie kazdym kroku. Nie wyobrazam sobie "naszych" (ze szkoly, w ktorej pracuje) dzieciakow na obozie/kolonii, gdzie na 15 dzieciakow przypada 1 opiekun.
                        Sex, dragi i alkohol u 9-10 latkow???
                        • anetchen2306 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:03
                          To tak, jakby poprosic kogos o zaopiekowanie sie swoja babcia w czasie naszego urlopu, informujacy tylko, ze starsza pani ma tyle i tyle lat.
                          A 2-3 dni przed ulopem poinformowac opiekuna, ze babcia cierpi na Alzheimera (tez sa przeciez rozne postaci, moze nie bedzie tak zle) i zdarzylo sie jej pare razy wymknac spod kontroli opiekunom. Ale normalnie to babcia sobie daje rade, jest samodzielna, tylko "czasem tak ma" ...
                  • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:30
                    ta dyskusja nie ma sensu, bo wojująca vilez i tak ma racją, choć nie ma racji wink W tej chwili to jest takie klepanie w koło tego samego.
                • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:56
                  I o to chodzi, ze powiadomiła własnie. Na cztery dni przed wyjazdem. Jesli powiadomiła, to oczekuje opieki adekwatnej do schorzenia, a nie takiej, jaka przysługuje wszystkim dzieciom. Dała za mało czasu, aby organizator opiekę zapewnił.
                  Zamiast uczulenia na truskawki wstaw "dziecko bezcukrowe, bezmleczne i bezglutenowe". Matka zawiadamia organizatora na 4 dni przed wyjazdem, organizator ma zapewniony już catering i wie, ze ta firma nie zapewni dziecku diety. Teraza a. Zabiera dziecko na kolonie i daje mu do jedzenia cokolwiek, nie zwracając uwagi na dietę, b. daje mu do jedzenia jedynie wafle ryżowe i wodę mineralną, bo nawet nie wie, jak skomponować dietę, nie ma żadnej kuchni , ani kucharek, c. Mówi "Przepraszam bardzo, ale w tak krótkim czasie mam szans na zorganizowanie wyżywienia, proszę , zwracam pieniądze. Gdyby Pani powiedziała miesiąc temu, poszukałbym innego cateringu.
                  Czy to jest dyskryminacja alergików? Czy dbałość o dziecko?
            • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:04
              A to z kolei Twoja ocena, że M. jest matką odpowiedzialną.
              Ciekawy wniosek swoją drogą, w świetle całego tła sytuacji.
              Dla mnie rzucona mimochodem i niejako prawie przez przypadek w ostatniej chwili informacja o poważnej i przewlekłej dysfunkcji jest działaniem co najmniej dziwnym.
              I to jest moja ocena sytuacji. Dla mnie to jest wielce nieodpowiedzialne, zważywszy na treści, jakie na swoim blogu umieszczała o swoim synu M.
              A to, że nie musiała, a mogła, tym bardziej działa imho na jej niekorzyść.
            • lady-z-gaga Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:33
              vilez napisała:

              > Zawsze odpowiadam na argumenty- zbijajac je lub przyjmując.

              W tej dyskusji nie przyjęłaś żadnego argumentu, kręcisz się za własnym ogonem.
              Za to Twoje argumenty zostały zbite wielokrotnie przez różne osoby, czego nie przyjmujesz do wiadomości.
              "Kartagina powinna zostać zburzona, a syn Madziulca powinien wyjechac na kolonie. Koniec kropka"
              big_grin


              Z tego, z
              > e matka pisze o problemach dziecka, nie wynika, ze się ono nie nadaje na obóz,
              > bo się nadaje, co zostało już POTWIERDZONE (efektywnym wcześniejszym uczestnict
              > wem).

              Podobno jesteś naukowcem, nie mam pojęcia , czym się zajmujesz, ale musi to byc jakas dziedzina, w której logika jest zupełnie zbędna. smile
              • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:34
                lady-z-gaga napisała:


                > Podobno jesteś naukowcem, nie mam pojęcia , czym się zajmujesz, ale musi to byc
                > jakas dziedzina, w której logika jest zupełnie zbędna. smile

                filozofia ?
                • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:39
                  W filozofii logika jest niezbędna.

                  Obstawiam sekretariat.
                  • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:59
                    joa66 napisała:

                    > W filozofii logika jest niezbędna.
                    >
                    > Obstawiam sekretariat.


                    big_grin
                  • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:17
                    Joa, nie obrażaj sekretarek smile
                    Może się to komuś wydawać niewiarygodne, ale ja wierzę, że vilez/nabakier to "człowiek nauki".
                    Obstawiam jakiś humanistyczny bzdet w prowincjonalnej szkole tego i owego, może nawet wyższej. Przecież w Polsce wszelkiej maści naukowców jak mrówków jest, w każdym mieście powiatowym masz jakąś uczelnię albo jej filię.
            • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:14
              Vilez, ale matka zawiadomiła o zaburzeniach, tylko nie widziała potrzeby, aby zapytać firmę, czy jest w stanie podjąć się opieki nad takim dzieckiem i zapewnić mu bezpieczeństwo. Gdyby NIE zawiadomiła, to znaczyłoby rzeczywiście, ze jest przekonana, ze dziecko funkcjonuje jak inne dzieci i niczego specjalnego nie potrzebuje. Wtedy firma traktowałaby je jak inne dzieci, a nie musiała zapewniać opieki dziecku z ZA, nie bedąc do tego przygotowaną.
              I nie, znam sporo kompletnie nieodpowiedzialnych matek, które albo nie wiedzą za wiele o swoich dzieciach, albo wiedzą, ale mają to gdzieś.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:50
                Bo nie ma potrzeby pytać. Dziecko jest wydolne.

                Nie rozrózniasz miedzy: 1. informacja KWALIFIKACYJNĄ (w karcie kwalifikacyjnej) a 2. informacją POMOCNICZĄ (karta uczestnika). O to tu chodzi- cały czas smile

                Ad.1. ZA nie jest tu istotny, bowiem sytuacja tego chłopca jest taka, iż w tym momencie (kwalifikacja) nie ma to znaczenia, albowiem dziecko jest wydolne w wiadomej materii.

                Ad 2. ZA jest tu informacja typu: nosi okulary, jest nieśmiały, nie trawi laktozy, ma chorobę lokomocyjną.
                Tego typu informacje nie moga stanowić podstaw do dyskwalifikacji z obozu. Również ZA (bez szczególnych nasileń, ku czemu nie ma infornacji, a więc- i podstaw).

                Firma, podejmując decyzję o dyskwalifikacji, musiałaby najpierw UDOWODNIĆ, że syn M. potrzebuje szczególnej opieki. A jak wiadomo, takowej nie potrzebuje- bo nie ma ku temu infoemacji (że potrzebuje). Firma musiałaby na chwilę podejmowania takowej decyzji, miec ku temu UZASADNIENIE (że dziecko potrzebuje), i co wiecej- powinna je przedstawić matce.
                Nie zrobiła tego.
                • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:56
                  Nie jest. Absolutnie nie jest. Wystarczy poczytać blog - i wiadomo, ze dziecko reaguje histerią na jakąkolwiek zmianę planu dnia, na kolejne dziecko w klasie, na porażki, ze nie słucha poleceń.
                  To są absolutnie kluczowe informacje dla organizatora. Co więcej - dostępne dla niego.
                  Organizator dostaje kartę, w której jest napisane, ze dziecko ma ZA, ale doskonale funkcjonuje. Zagląda do bloga i widzi, ze sytuacja jest zupełnie inna - dziecko nie radzi sobie w masowej szkole, nie radzi sobie w harcerstwie, nie poradziło sobie na poprzednich koloniach. Sądzisz, ze po czymś takim organizator porozmawia z matką, która to przed nim ukryła?
                  Firma nie musi udowadniać niczego - dowodem jest to, co pisze Madziulec na swoim blogu, zbiera też pieniądze na dziecko, które potrzebuje specjalnej terapii. Co tu jest do udowodnienia?
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:48
                    Czy jest, czy nie jest- o tym decyduje rodzic. Nic mi nei wiadomo, by firmy - w ramach kwalifikacji, czytały czyjeś blogi. Bo jaki to potwierdzony materiał?
                    Dalej- przecież wiadomo, że firma powzięła te informacje post factum, na skutek donosu z forum GW. To jest śmieszne i żałosne zarazem (z wielu względów- ale dla nas ciekawy wgląd w pewne rzeczy, nieprawdaż?)
                    Ale ok, przypuścmy wink Decyzja o dyskwalifikacji musi być uzasadniona, a nie była. I tu się rzecz sypie, Verdano.

                    W harcerstwie obowiązują inne wymogi- sprawnosci itd. Nie do porównania.
                    M. pisze, ze jej syn radził sobie na poprzednich obozach.
                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:51
                      Decyzja o dyskwalifikacji musi być uzasadniona, a nie był
                      > a. I tu się rzecz sypie, Verdano.
                      > [i]

                      Jest uzasadnionasmile

                      Matka w nie podała informacji o ZA w piewrszej karcie , bo była to rzecz nieistotna , w ostatniej chwili ją dodała? Po co , skoro nieistotna?
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:14
                        Podała w innej karcie. Mylisz karty. Jak większośc tu, podejrzewam. Wyjaśniałam to juz Verdanie.
                        • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:17
                          Obawiam się, że TY mylisz karty, vilez.

                          W piewrszej , tej, w której miała podac wszelkie informacje istotne dla funkcjonowania dziecka nie podała informacji o ZA.


                          W drugiej , oddanej tuż przed wyjazdem , ZA wpisała.
                        • cosmetic.wipes Vilez 07.07.14, 15:19
                          Uporczywie unikasz skonfrontowania się z ponizszym. Kwestia wygodnej interpretacji madziulca była poruszana już przez kilka forumek, a ty notorycznie ja pomijasz.
                          Rozumiem, ze takie działanie nie pasuje do twoich teorii, ale chyba pisałaś coś o przyjmowaniu argumentów i ich zbijaniu. O unikach nic w twoich tekstach nie było.

                          Rozpatrz ponizsze jak rasowy naukowiec i wykaż logike takiego postępowania:

                          1. Matka twierdzi, że dziecko jest zupełnie zwykłe i nie wymaga szczególnej opieki - obóz?
                          2. Matka twierdzi, ze dziecko wymaga opieki wysoce specjalistycznej, która będzie kosztowała 13 tysiaków?
                          • vilez Re: Vilez 07.07.14, 15:40
                            Odnosiłam sie do tego nie raz. Poszukaj. To Wy się do mojego odniesienia nei odniosłyście smile

                            Ale powtórzę:
                            Czym innym edukacja, czym innym- trerapia, czym innym- obóz. Terapia i edukacja usprawniają dziecko. Obóz jest- wypoczynkowy. Na obozie dziecko usprawniane (terapia i specjalistyczna edukacja) konsumuje efekty tej terapii i edukacji. Ponadto poziom wymagań jest inny- niższy.
                            Ergo: pkt 2 nie ma zastosowania. Pozostaje pkt 1.
                            • cosmetic.wipes Re: Vilez 07.07.14, 15:48
                              Pkt 2 dotyczy OPIEKI WAKACYJNEJ W DOMU. Nie jest terapią, nie jest edukacją.

                              Teraz się odnieś.
                              • vilez Re: Vilez 07.07.14, 16:13
                                Już się odnosiłam. Nie jeden raz. Za chwilę napiszesz, że trzaskam posty, nieprawdaż (takaś "uczciwa" w rozmowie).

                                Na ostatnią chwilę (to zachodzi u M.) czy tak w ogóle?

                                Opiekunka z rynku nie jest kwalifikowana kadrą opiekuńczą. Kadra obozowa powinna taką być. Stąd potrzeba płatności dodatkowej. Zwłaszcza, gdy się szuka na ostatnią chwilę i nie ma się czasu na wnikliwe poszukiwania.
                                • cosmetic.wipes Re: Vilez 07.07.14, 17:31
                                  > Opiekunka z rynku nie jest kwalifikowana kadrą opiekuńczą. Kadra obozowa powinn
                                  > a taką być.


                                  Bo ty tak twierdzisz, czy może rzucisz jakimś linkiem do uregulowań prawnych w tej sprawie, że kadra obozowa musi mieć specjalne przeszkolenie z zakresu opieki nad dziećmi z dysfunkcjami?

                                  > Zwłaszcza, gdy się szuka na ost
                                  > atnią chwilę i nie ma się czasu na wnikliwe poszukiwania.


                                  A no właśnie.
                                  Myślisz, że madziulec z radością przyjęłaby taki argument od organizatora - dopłaca pani 5 tysięcy, bo szukaliśmy specjalnego opiekuna na ostatnią chwilę i nie mieliśmy czasu na długie negocjacje cenowe.
                                • jowita771 Re: Vilez 07.07.14, 22:52
                                  > Opiekunka z rynku nie jest kwalifikowana kadrą opiekuńczą. Kadra obozowa powinn
                                  > a taką być.

                                  Chętnie zajmę się dzieckiem Madziulca przez te dwa tygodnie. Za prawie 13 tysięcy. Nie mam wielkiego pojęcia o ZA, ale mam kurs wychowawcy kolonijnego i bez problemu mogłabym być opiekunem syna Madziulca na koloniach, więc dlaczego nie mogłabym w domu?
                            • verdana Re: Vilez 07.07.14, 15:50
                              Ale dla dziecka z ZA obóz, na którym kadra nie ma kompetencji, aby sie nim zająć, wypoczynkowy nie będzie. Zupełnie pomijasz ten aspekt. To, ze organizatorzy mogli mieć na myśli nie tylko własną d..., ale także dobro dziecka, któremu nie zapewnią spokojnych wakacji. Bo nie umieją.
                              Na obozie wymagania, dotyczące edukacji są żadne, ale za to kompetencje społeczne trzeba mieć większe, niż w szkole.
                              • vilez Re: Vilez 07.07.14, 16:13
                                Verdano, kadra powinna mieć podstawowe kompetencje.
                              • marychna31 Re: Vilez 07.07.14, 16:16

                                > Ale dla dziecka z ZA obóz, na którym kadra nie ma kompetencji,

                                A na czym mają polegać kompetencje kadry do zajmowania się dzieckiem z ZA? Niezbędne sa kompetencje do prowadzenia terapii osoby z autyzmem - studia+ specjalistyczne kursy.

                                Ale kompetencje do opieki nad taka osobą? Rodzice tez muszą mieć takie kompetencje? I na czym by miały polegać te "ogólne kompetencje" skoro osoba z autyzmem osobie z autyzmem nie równa. Jednej autyzm jest niewidoczny dla osób postronnych, inne wymagają podawania np.leków...
                                • anetchen2306 Re: Vilez 08.07.14, 07:39
                                  "Ale kompetencje do opieki nad taka osobą? Rodzice tez muszą mieć takie kompeten
                                  > cje? I na czym by miały polegać te "ogólne kompetencje" skoro osoba z autyzmem
                                  > osobie z autyzmem nie równa. Jednej autyzm jest niewidoczny dla osób postronnyc
                                  > h, inne wymagają podawania np.leków..."
                                  Tak, rodzice w pewnym sensie takie kompetencje posiadaja.
                                  Uczyli sie funkcjonowania takiego dziecka przez LATA.
                                  Wiedza, co moze wywolac skrajna reakcje.
                                  Wiedza przewaznie, jak nie doprowadzac do takowej rekacji (unikanie konkretnych bodzcow i zachowan).
                                  Wiedza, jak dziecko zachowa sie w okreslonej sytuacji (nie wykona tego czy tamtego, bo nie rozumie polecen).
                                  Wiedza, ze dziecko ma problemy z komunikowaniem sie z otoczeniem (nie powie wychowawcom, ze mu cos dolega, bedzie oczekiwalo, ze wychowawca, podobnie do mamy, bedzie zgadywal, co mu jest).
                                  Nawet jezeli kardra nie musi miec kompetencji (wyksztalcenia w tymze kierunku), to MUSI wiedziec, z jakimi zaburzeniami ma do czynienia (jak sie objawiaja, jak zapobiegac), zeby temu lub owemu moc zapobiec.
                                  Tutaj kadra nie wiedziala o dziecku NIC.
                                  Matka napisala lakoniczne "ZA".
                                  I pozostawila organizatorowi do zgadywania, co ona "na mysli miala".
                                  Sama doskonale wiedziala, jakie zaburzenia dziecko posiada.
                                  Rozpisywala o nich elaboraty na roznych forach, szczegolowo.
                                  Organizatorom jednak swojej wiedzy nie uzyczyla.
                                  Nie podjelabym sie calodobowej opieki nad dzieckiem z ZA nie wiedzac o nim NIC.
                                  Wlasnie z powodu wymienionego przez Ciebie: "osoba z autyzmem
                                  osobie z autyzmem nie równa".
                  • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:37
                    verdana napisała:

                    > Firma nie musi udowadniać niczego - dowodem jest to, co pisze Madziulec na swoi
                    > m blogu, zbiera też pieniądze na dziecko, które potrzebuje specjalnej terapii.
                    > Co tu jest do udowodnienia?

                    Sugerujesz że firma zrywajac umowe weszła na tego bloga, bo jesli tak to owszem może to być okoliczność za zerwaniem umowy. Tyle że przy odmowie matka powinna dostac takie uzasadnienie.
                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:41
                      Napisałam to wielokroć. Nie ma na to odpowiedzi. Nie od Verdany, bo Verdana odpowiedziała (niżej).
                    • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:41
                      Sugeruję, ze firma zobaczyła, ze Madziulec hm - w pierwszej karcie "poświadczyła nieprawdę". Zamiast jednak wdawać sie w pyskówkę, grzecznie odpisała, ze nie bierze dziecka, bo nie umie zapewnić warunków, a nie - że nie bierze dziecka, bo matka okłamała organizatorów.
                      Pewnie chcieli być , na własną zgubę, profesjonalni i uprzejmi.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:06
                        Rzecz w tym, ze nie poświadczyła nieprawdy,. Verdano. To primo. A secundo, takie sprawy rozwiązuje się inaczej.
                        • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:09
                          Vilez. Nie ma zmiłuj. Gdzieś Madziulec kłamie.
                          Albo na blogu, gdzie opisuje, jakie problemy sprawia jej dziecko (także na wakacjach) i zbiera pieniądze na jego terapię.
                          Albo na karcie, gdzie napisała, ze dziecko nie ma problemów.
                          Te dwie informacje sa sprzeczne. Obie nie mogą byc prawdziwe.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:20
                            A to już osobna sprawa. Nie czytam bloga M., nie śledzę jej na forach, i nie zamierzam tego czynić, zatem nie odniosę się.
                            (Swoją drogą "podziwiam" zacięcie niektorych forumek w sledzeniu jej perypetii uczuciowych i innych. Nie mają swojego życia? Instytucja magla w rozkwicie)

                            Dla rzeczonej sprawy nie ma to jednak znaczenia- firmę obowiązuje sprawdzona i aktualna wiedza (blog i fora to nie źrodło sprawdzonych info).

                            Ale i do tego się już odnosiłam. Stan z dziś a stan z wczoraj, okoliczności- wszystko to nie jest jednoznaczne. To są płynne i kontekstowe sprawy.
                            • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:38
                              Buhaha dopiero co 3tyg.temu tropilas ma sytuacje rodzinna, nie masz swego zycia?
                            • toxicity1 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:55
                              vilez napisała:

                              A to już osobna sprawa. Nie czytam bloga M., nie śledzę jej na forach, i nie za
                              mierzam tego czynić, zatem nie odniosę się.

                              Ale za to wysmażyłaś w tym jednym watku prawie 100 (sto) postów.
                              niemal identycznych.
                              Nie szkoda ci cennego czasu nieprawdaż jednakowóż?
                            • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 09:29
                              vilez napisała:

                              > A to już osobna sprawa. Nie czytam bloga M., nie śledzę jej na forach, i nie za
                              > mierzam tego czynić, zatem nie odniosę się.
                              To dlaczego w tej dyskusji piszesz, że syn M. udowodnił, że funkcjonuje na wyjazdach prawidłowo? Bo matka tak twierdzi? Blog jest dowodem, ze na twierdzeniach rodziców nie można się opierać, a organizator wyjazdów zawsze powinien dołożyć starań, aby zapewnić podopiecznemu dysfunkcyjnemu maksymalne bezpieczeństwo.

                              > (Swoją drogą "podziwiam" zacięcie niektorych forumek w sledzeniu jej perypetii
                              > uczuciowych i innych. Nie mają swojego życia? Instytucja magla w rozkwicie)
                              Wielokrotnie pisałam, że jak ktoś podaje link do swojego bloga to z reguły zaglądam. To nic złego. Czasem przeczytam post czy dwa i rezygnuję, bo tematyka mnie nie interesuje, albo styl pisania mi się nie podoba, czasem zostaję regularną czytelniczką. W zależności od tematu. Z reguły zostaję przy blogach podróżniczo-kulinarnych, rękodzielniczych, opisujących życie "na obczyźnie", a także blogach rodziców dzieci z problemami. Osobną kategorię stanowią blogi, których tematyka jest mi zupełnie obca, ale ich autorzy potrafią pisać tak przystępnie i zabawnie, że się wciągam dla zabawy.
                              NA blogi trafiam przeważnie po linkach podawanych na forach - internetowych, tzn., na tym forum, na wychowaniu oraz na hobbystycznych.

                              > Dla rzeczonej sprawy nie ma to jednak znaczenia- firmę obowiązuje sprawdzona i
                              > aktualna wiedza (blog i fora to nie źrodło sprawdzonych info).
                              Tak, dlatego wiedząc co to jest ZA, wiedząc, że dzieci z ZA cechuje zmienność i niestabilność emocjonalna, powinien zapewnić im jak najlepszą opiekę i bezpieczeństwo. Niezależnie od tego, co rodzice napisali tu czy tam. Blog M. ma znaczenie tylko i wyłącznie dla udowodnienia, że jej dziecko, wbrew temu co ona twierdzi, nie jest bezproblemowe. Innymi słowy, organizator może spokojnie bronić się stwierdzając: wiem, co to jest ZA, wiem, że dzieci z ZA różnie funkcjonują, ale ja tego konkretnego dziecka nie znam, więc jestem zobowiązany do dołożenia należytej staranności w celu zapewnienia mu opieki i bezpieczeństwa. A blog Pani M. jest w tej konkretnej sprawie dowodem na to, że dziecko nie jest bezproblemowe, co szczerze mówiąc i tak ma znaczenie drugorzędne-bo ja nie znam dzieci, które u mnie wypoczywają i każdemu ze stwierdzoną dysfunkcją muszę zapewnić warunki optymalne.

                              > Ale i do tego się już odnosiłam. Stan z dziś a stan z wczoraj, okoliczności- ws
                              > zystko to nie jest jednoznaczne. To są płynne i kontekstowe sprawy.
                • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:01
                  Udowodni, madziulec wystawila rachunek za specjalna opieke w kwocie 13tys.zl..Po co specjalna opieka dla bezproblemowego ZA? Poza tym Madziulec ma w Blogu Info jak zachowuje sie syn i nawet dla kompletnego laika jest jasne, ze odstepstwa od normy sa znaczne.
                • powerextension Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:20
                  Vilez, marnujesz się.
                  Zrób dodatkowo prawo, aplikację - jedna albo i dwie. Zostań prawnikiem pro bono dla wszelkich frików w PL, może i w innych krajach. Będzie się ludziom żyło spokojniej i dostatniej.
                  Człowiek z taką misją zmiany świata nie powinien rzucać pereł przed wieprze na tak nędznym forum. Nawet miejski samorząd to mało, z taką elokwencją i logiką - co najmniej ONZ.
                  Niechętnie to przyznaję, ale retorycznie właśnie przebiłaś a_wesleya - forumowego mistrza dobrych rad na wszystko a facet wydaje się niezniszczalny w swoich fiksacjach.
                  • ponis1990 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:15
                    Ja myślę, że powinna zostać pastorem i grzmieć szumnie z ambony.smile
                • lady-z-gaga Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:25
                  >Firma, podejmując decyzję o dyskwalifikacji, musiałaby najpierw UDOWODNIĆ, że syn M. potrzebuje szczególnej opieki. A jak wiadomo, takowej nie potrzebuje- bo nie ma ku temu infoemacji (że potrzebuje).

                  Ważne odkrycie. Żeby coś przestało istnieć, wystarczy zataić o tym informację. Nie było informacji, nie ma zjawiska. wink
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:50
                    Żeby udowodnić, ŻE istnieje, trzeba- udowodnić.
                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:54
                      Raz nie istnieje (piewrsza karta), raz istnieje (druga karta)wink
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:42
                        Dokładnie- tak smile
                        • fadilla Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:30
                          Co za pokrętna filozofia. Teraz należy sie zastanowić, który aspekt ma kluczowe znaczenie dla sprawy i dla werdyktu sędziowskiego? Podejmiesz sie próby roztrząsania? big_grin

                          Nie, lepiej nie, zapętlisz się jeszcze bardziej.
                • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:29
                  vilez napisała:


                  > Firma, podejmując decyzję o dyskwalifikacji, musiałaby najpierw UDOWODNIĆ, że s
                  > yn M. potrzebuje szczególnej opieki. A jak wiadomo, takowej nie potrzebuje- bo
                  > nie ma ku temu infoemacji (że potrzebuje).

                  big_grin Proszę.....powiedz, że nie masz żadnego wpływu na kształcenie innych!
                  • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:51
                    Jeżeli w nauczaniu innych stosuje taka argumentację jak na forum, to wpływ może mieć tylko komiczny big_grin
                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:55
                      Nie sądzę , zeby nauczałasmile

                      Chociaz kto wie?wink Może z małą pomocą?
                    • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:33
                      to wpływ może
                      > mieć tylko komiczny big_grin

                      Ta, bardzo komiczny.
                      Wyobraź sobie zajęcia prowadzone przez kogoś o takich parametrach psychointelektualnych a potem egzamin u niego sad
                      Dzieci mi czasami pokazują, co o niektórych "ludziach nauki" wypisują studenci na fb - wypisz wymaluj nabakier big_grin
                      • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:43
                        Miałam kiedyś zajęcia z profesorem, u którego egzamin wyglądał tak: profesor zadawał pytanie, student odpowiadał, po czym profesor mówił: Nie, to nie tak, po czym powtarzał to samo, co usłyszał. Brzmi znajomo...
                      • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:51
                        > Wyobraź sobie zajęcia prowadzone przez kogoś o takich parametrach psychointelek
                        > tualnych a potem egzamin u niego sad

                        Masz rację. Nawet boję się coś takiego sobie wyobrazić.
                      • fadilla Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:37
                        Myslę, że straciła grunt pod nogami, ale żeby do końca obstawiać swoją rację, (no bo jak może przyznać ją innym? - straci twarz), kluczy, błądzi, zawiązuje kolejne supełki swoich argumentów. Metoda na takich jest prosta, zadaje się krótkie precyzyjne pytania, najlepiej takie na ktore, moga odpowiedzieć "tak", lub "nie".
    • mamaemmy Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 06.07.14, 23:24
      Biedny ten chłopczyk sad
      Strasznie mu współczuje..
    • kowalka33 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:13
      Nie powinno sie pewnie obrażać tej biednej kobiety....ale parę lat temu Madziulec bez skrepowania obrażał forumkę i jej dzieci. Wydawała mi się to świństwem i napsałam jej jakby się czuła gdyby ktos o jej niepełnosprawnym dziecku tak napisał, np że jest debilem ...(Madziulec uzywał słow na dzieci forumki niewybrednych)Tak mnie zaatakowała , tak obrażała mnie i moje dzieci że pomyśłam ze jest chora. Jakaś wiekowa stażem na emamie forumka odpisała że ona jest zdrowo walnięta , nawet sugerowała z jej licznych wpisów że ta diagnoza postawiona przez specjalistów jets naciągana , ze kazdy specjalista który podważał jej diagnozy to najgorszy kretyn i konował. Jednym słowem dziecko musiało być chore (wczesniej było chore na układ moczowy i tym żył Madziulec) Dziecko wychowujace sie w takim domu , przez taka matkę nie może być zdrowe..Jedno mnie dobija , ojcec dziecka , widac ze teraz już chyba bez kontaktu. Facet jest świnia ze nie walczył , zniszczył własne dziecko
    • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:14
      Nie wiem o co chodzi, podobno jest taki sam jak inne dzieci ino bardziej inteligenty więc w czym problem?
    • lilly_about Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:46
      Wniosek z całej afery jest taki, że madziulec jest totalnie nieudolna wychowawczo i dziwię się, że ktoś z tym czegoś nie zrobi, dopóki nie jest za późno. No i kompromitacja vilez na całej linii.
      • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:52
        Ale vilez/nabakier to troll jest przecież.
        • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:54
          Akurat ona istnieje w realu - ma imię, nazwisko, miejsce pracy, zdjęcia w necie i znanego męża.
          • fadilla Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:57
            komu i z czego znanego?
            • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:03
              To nie ma żadnego znaczenia jeśli chodzi o forumowe produkcje Vilez.
          • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:02
            Kto? Vilez?
          • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:17
            Co nie przeszkadza jej być trollem.


          • powerextension Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:43
            triss_merigold6 napisała:

            > Akurat ona istnieje w realu - ma imię, nazwisko, miejsce pracy, zdjęcia w necie
            > i znanego męża.

            A mąż wydawał się być intelektualnie normalny, niestety, teraz czytając, co pisze, pisał, robił widzę go tylko przez pryzmat małżonki-forumowego trolla z zaburzeniami.
            • lilly_about Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:45
              Jak wyście tę vilez rozpracowały?
              • powerextension Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:03
                lilly_about napisała:

                > Jak wyście tę vilez rozpracowały?

                Polska to mały kraj, czasem Ludzie Nauki poznają styl innych "ludzi nałuki" - zwłaszcza, gdy maniera w dyspucie publicznej - jest...specyficzna?....jednoznaczna?...nie-do-podrobienia? tongue_out
                Niestety, za popychanie bzdetów w necie nie dają jeszcze doktoratów, a rozbudowane wątale nie są liczone jako publikacja, stąd kariera "naukawa" nie idzie jak tornado. Tym lepiej dla nauki polskiej big_grin
                • lilly_about Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:09
                  To ten mąż powinien teraz ze wstydu za żonę emigrować z kraju.
            • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:56
              Serio, to jakiś sensowny człowiek? Mnie się kojarzy z frajerem, który robi za gospodynię domową po to, by uzależniona małżonka mogła uprawiać trolling w necie big_grin
      • fadilla Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 09:56
        Zgadza się. vilez dala tutaj popis takiej fiksacji jak wzorcowy przyklad ZA.
        • jolinka102 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:33
          Matka tego dziecka sama sobie strzela w kolano. Z jedej strony twierdzi, ze jej misiu jest zupelnie normalny, samodzielny i samoobslugowy, z drugiej strony zbiera kasiore na jego rehabilitacje. Na miejscu osob, ktore maja ochote przeznaczyc 1% swoich podatkow na rehabilitacje tego dziecka bym sie 10 razy zastanowila. Sa tysiace dzieci w Polsce, ktorym te pieniadze by sie bardziej przydaly. Dzieci, ktore potrzebuja specjalnych terapii i rehabilitacji by zyc i funkcjonowac w spoleczenstwie. Przeznaczajac swoje podatki na pomoc tej rodzinie czulabym sie teraz jak frajer, skoro wszystko jest ok i dziecko nie potrzebuje specjalistycznej opieki.
      • heca7 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:52
        Czytałam jej wątki już parę lat temu i myślałam sobie ( a psychologiem to ja nie jestem), że całe to jej szarpanie z byłym źle wpłynie na dziecko. Coś mi się kołacze w odmętach pamięci, że kiedyś tak wydzwaniała do dzieciaka , który był na wakacjach z ojcem, że ten odstawił go na policję czy coś.
        Albo awantura o to, że ojciec przychodzi i gapi się jak dziecko je i ubiera do spania. Po co?!! krzyczy madziulec. Ano może dlatego, że sama osobiście wywalczyła żeby ojciec dziecka nie mógł zabierać do swojego domu. To gdzie niby ma patrzyć jak je?! W Mc Donaldzie?!
    • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 10:36
      Pisałam o tym w wątku Madziulca, ale napiszę jeszcze raz, będzie to bardzo długie, ale po prostu nie mogę spokojnie czytać o tej sytuacji.
      Pracuję jako wolontariuszka w organizacji pozarządowej od 17 lat. Organizacja ta zajmuje się pomocą dzieciom z rodzin o trudnej sytuacji - trudnej z różnych powodów: materialnych, zdrowotnych, trwałych i przejściowych. Wyjeżdżałam z podopiecznymi organizacji wiele razy na kolonie, zimowiska, jako opiekun. Wśród nich były zarówno dzieci bez dysfunkcji jak i z zaburzeniami rozwoju, w tym z ZA. NA podstawie własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że 2 wychowawców na grupę dzieli liczącą 30 dzieci, to za mało - nawet jeśli dzieci nie mają zaburzeń. Jeśli chce się na koloniach zapewnić ciekawe i bezpieczne spędzanie czasu, to wychowawca nie powinien mieć pod opieką więcej niż dziesięciorga dzieci, a gdy są to dzieci z problemami, grupa powinna liczyć 5-7 osób. Nie posłałabym dziecka zdrowego na kolonie, gdzie 1 wychowawca ma pod opieką 15 osób-bo każdemu dziecku może coś strzelić do głowy, a cóż dopiero dziecka z dysfunkcją.
      Po drugie: rodzice dzieci z dysfunkcjami czy problemami zdrowotnymi wyłącznie o charakterze somatycznym muszą poinformować organizatora wyjazdu o stanie zdrowia dziecka. Tu nie ma żartów, tu chodzi o życie i zdrowie dziecka, za które organizator odpowiada prawnie, w tym - karnie. W karcie kolonijnej, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacja znajduję się pytania o przebyte choroby zakaźne - typowe dla wieku dziecięcego, różne niepokojące objawy zdrowotne, które występują u dziecka, alergie, oraz "inne". Jest to miejsce, w którym należy wpisać wszelkie istotne informacje o stanie zdrowia fizycznego i psychicznego dziecka. Karta kolonijna to nie podręcznik akademicki z załącznikami, nie ma natomiast przeszkód, by rodzice dołączyli do nie obszerne wyjaśnienia. Co do terminu oddania kart kolonijnych - mój syn wyjeżdża na obozy ze swoją szkołą karate i klubem piłkarskim, zatem jego opiekunami są ludzie, z którymi spotyka się na zajęciach przez cały rok. Kartę trzeba oddać najpóźniej na miesiąc przed wyjazdem. Jeśli na obóz wybiera się dziecko, które nie uczestniczy w treningach w czasie roku szkolnego - ten termin się wydłuża i kartę należy oddać najpóźniej na 50 dni przed wyjazdem. Jako opiekun wyjeżdżałam z dziećmi, z którymi pracowałam przez cały rok - wyjazd letni jest zwieńczeniem całorocznej pracy świetlicy socjoterapeutycznej - a karty muszą być u organizatora 30 dni wcześniej. W przypadku dzieci "nowych", z którymi mamy się spotkać dopiero na koloniach - termin ten wynosi 2 miesiące przed wyjazdem. Te standardy są zachowywane i przestrzegane ściśle od 20 lat. Nie ma od nich odstępstw. Wszyscy na tym dobrze wychodzą.
      Reasumując: nie posłałabym swojego zdrowego dziecka na kolonie, na których jest 1 opiekun na 15-o dzieci, a kartę kolonijną można oddać w dniu wyjazdu. Rodzic dziecka z dysfunkcjami, który wysyła je na taki wyjazd, jest, moim zdaniem, nieodpowiedzialnym idiotą.

      Organizator wyjazdu wypoczynkowego dla dzieci nie może opierać się tylko na wyjaśnieniach rodziców. Nie wszyscy rodzice mówią prawdę. Wie o tym każdy, kto był choć raz na takim wyjeździe - jako opiekun. Nawet zatem jeśli rodzice przysięgają na wszystkie świętości, że dziecko funkcjonuje normalnie, organizator ma obowiązek brać pod uwagę wszelkie warianty rozwoju sytuacji, również te złe. Co z tego, że dziecko z np. ZA dobrze, a nawet bardzo dobrze funkcjonuje w znanym sobie środowisku, w domu czy w szkole. Organizator kolonii musi przygotować się na to, że na koloniach, z dala od domu, w innym środowisku p dziecko może funkcjonować zupełnie inaczej. Nawet dzieciom bez dysfunkcji zdarzają się w takich sytuacjach kryzysy - mniej lub bardziej długotrwałe. U dziecka z dysfunkcją jest to bardzo prawdopodobne - trzeba się na to przygotować, zapewniając takiemu dziecku dodatkową opiekę. jeśli organizator kolonii nie może takiej opieki zapewnić - powinien odmówić zabrania dziecka na wyjazd. Nie można na siebie przyjmować odpowiedzialności, której można nie udźwignąć.
      Organizator kolonii ma prawo organizować wyjazdy dla dzieci o przeciętnych potrzebach i nie ma obowiązku uwzględniać zawsze i za każdym razem dzieci o potrzebach szczególnych. Nie łamie w ten sposób prawa. A, i nie trzeba dziecka z dysfunkcjami wysyłać tylko na wyjazdy stricte rehabilitacyjne - jest dużo wyjazdów integracyjnych, na które jadą dzieci zdrowe oraz dzieci z zaburzeniami. W takich zresztą wyjazdach uczestniczyłam jako opiekun.
      Nie oszukujmy się, nie jesteśmy tacy sami. Nawet wobec prawa nie jesteśmy w pełni równi - prawo uwzględnia szczególne potrzeby w zakresie sytuacji zawodowej, materialnej i, przede wszystkim, zdrowotnej. Ze względu na sytuację zdrowotną możemy, a nawet powinniśmy, być różnie traktowani. Jako osoba po ciężkiej depresji nie będę mogła wyjechać jako opiekun na kolonie z dziećmi z organizacji, w której pracuję. Rozumiem to, stosuję się, choć wyjazdy te dawały mi mnóstwo radości i kocham pracę z dziećmi. Teraz też pracuję - spotykam się z dziećmi w świetlicy, nie wyjeżdżam na kolonie i zimowiska. Ta sprawa została postawiona jasno przez prezesa stowarzyszenia, gdy po przerwie spowodowanej depresją zgłosiłam chęć powrotu do współpracy. Może powinnam kogoś pozwać?
      • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 11:49
        Po tym nieco przydługim wstępie, postaram się odnieść do tej konkretnej sprawy:
        ZA to nie tylko nieprzeciętna inteligencja. Niestety. To, po pierwsze, bardzo utrudniające funkcjonowanie w społeczeństwie, trudności z rozumieniem przenośni, metafor, niuansów itp. Przepraszam za dosłowność, ale mój syn, gdy kolega mu powie "Pocałuj mnie w dupę", to się na kolegę co najwyżej obrazi, a syn mojej przyjaciółki, 10-latek z ZA, cóż, spełni polecenie. Tych przenośni i metafor w zwykłym, codziennym porozumiewaniu się jest znacznie więcej niż nam się wydaje. Nie zwracamy nawet na nie uwagi. "Wyrzuć śmieci", "wyskocz do sklepu", czy to, o czym pisały dziewczyny w wątku założonym przez Madziulca: "Wskocz na konia", lub "Idź prosto", czy "Musisz nosić kapcie", oczywiste dla dziecka zdrowego, przez dziecko z ZA zostaną wykonane dosłownie.
        ZA to również bardzo złe znoszenie zmian i uzależnienie prawidłowego funkcjonowania od rutyny. Drobna zmiana może wykluczyć normalne funkcjonowanie dziecka przez cały dzień.
        Z tego co wyczytałam swego czasu na blogu Madziulca, Miś nie jest dzieckiem bezproblemowym, a w każdym razie nieprzeciętna inteligencja nie jest jego jedynym problemem. Z tego co pamiętam - z bloga - ma problemy z wykonywaniem poleceń, bardzo przeszkadza mu hałas, bardzo źle znosi zmiany. Wymaga indywidualnego nauczania (o ile się nie mylę, czytam wiele blogów) i indywidualnej, kosztownej opieki codziennej - w jakiś wariackich, jak dla mnie, kwotach za godzinę. Na obozie harcerskim uciekł i nie można go było znaleźć.
        Jeśli stan Misia to "żaden problem", po co mu w ogóle orzeczenie o ZA, indywidualne nauczanie, ta kosztowna opieka? Po co wreszcie wsparcie finansowe w postaci 1%, o które prosi matka?
        Ten konkretny organizator zabrał jedno dziecko z ZA - bo mógł mu zapewnić opiekę. Dla Misia nie udało się zorganizować. Jaka zresztą odpowiedzialna matka wysyła dziecko z ZA na kolonie, gdzie na 29 dzieci jest w istocie jeden opiekun, bo ten drugi będzie się zajmował dzieckiem z ZA/ADHD? Ratunku.
        Jeśli chodzi o poinformowanie organizatora: zdaje się, że Madziulec zrobiła to na jakieś trzy dni przed wyjazdem. Jakby się zgłosiła z tym problemem wcześniej , to, być może udało się zorganizować dla dziecka dodatkową opiekę. Być może za zwiększoną opłatą, bo dodatkowemu opiekunowi trzeba zapłacić. Organizator kolonii nie musi być instytucją charytatywną. Zapewnienie wyższego standardu w jakimkolwiek zakresie kosztuje. Organizacje charytatywne organizujące takie wyjazdy (jak ta, w której działam) opierają się na wolontariuszach (którym nie płaci się za sprawowanie opieki) i na sponsorach - którzy mogą wyjazd dofinansować. W tym zdegenerowanym świecie jednych i drugich jest naprawdę dużo. Natomiast przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą - a więc zarobkową - polegającą na organizowaniu letniego wypoczynku dzieci, nie ma obowiązku dokładać do tego z własnej czy cudzej kieszeni.
        Poza tym, Madziulec chyba nie miała zamiaru udzielać organizatorowi kolonii zbyt wyczerpujących informacji na temat syna, bo przecież są to "dane wrażliwe".
        Sytuacja z tym wyjazdem, tak jak znam to z opisu Madziulca w poprzednim wątku, w ogóle nie budzi mojego współczucia, ani oburzenia na dyskryminację. Tym, co tak ochoczo jej bronią, radziłabym popracować bezpośrednio z ludźmi obcymi, w tym z cudzymi dziećmi, z problemami i dysfunkcjami. Nawet jeśli się podopiecznych dobrze zna, pracuje z nimi na co dzień, to na wszelkiego rodzaju wyjazdach zabezpiecza się tyły na wszystkich frontach. Działają tak organizacje wyspecjalizowane, cóż dopiero mówić o zwykłych przedsiębiorcach.
        Reportera TVN Madziulec przyjęła we własnym domu, na terenie, który jej dziecko dobrze zna. I na tym terenie pokazywała, jak to jej dziecko dobrze funkcjonuje. Jest to czyste, żywe robienie z ludzi balona.
        Sądy w Polsce nie są tak głupie, jak się ludziom wydaje - zwłaszcza tym, którzy przegrali sprawę "oczywistą". Roszczenia MAdziulca wydają mi się zupełnie bez sensu. Jeśli tak jest w istocie, tzn. sąd dojdzie do tego samego wniosku, to powinien ją zdrowo pogonić.
        Co do tego ojca Msia, który ma, to straszne, ograniczone prawa rodzicielskie, to chciałabym wyjaśnić, ze jest to rutynowe orzeczenie sądu w przypadku, gdy miejsce zamieszkania dziecka ustala się przy jednym z rodziców. Opieka naprzemienna jest rzadko stosowana przez polskie sądy (nie jest to zresztą pozbawione podstaw), zatem oczywistym jest, ze jedno z rodziców ma prawa ograniczone. To, że ojciec dziecka MAdziulca ma ograniczone prawa rodzicielskie nie uzasadnia jeszcze uznawania go za małego lub dużego zwyrodnialca. Jest to norma w polskim sądownictwie rodzinnym.
    • kolteta Re: jesli o dyskryminację chodzi... 07.07.14, 11:12
      W ogóle nie rozumiem problemu. Prywatny organizator, który postawił takie a nie inne warunki odmawia wzięcia dziecka na kolonie. Odmawia, bo uważa, że nie zapewni mu należytej opieki. madzilec z uporem maniaka powtarza, że dziś dyskryminacja jej syna z ZA a jutro kogoś za to, że ma kręcone włos etcy. Ale prawda jest taka, że prywatny organizator ma prawo wziąć sobie na kolonie kogo chce a kogo nie chce nie brać. Tak samo, jak do eleganckiej restauracji nie wpuszczą cię w szortach czy plażowej sukience. Albo że do katolickiej szkoły przyjmują tylko dziewczęta wierzące i do tego będące dziewicami. No jawna dyskryminacja! To słowo stało się ostatnio bardzo modne i próbuje się je wykorzystywać w każdy możliwy sposób, żeby na chwilę zaistnieć w mediach. Madziulcowi się udało, a że śmieje się z niej pół Polski to drobiazg. Tutaj nie mam mowy o dyskryminacji. Na karcie kwalifikacyjnej jest także miejsce na wpis "podejmuję decyzję o zakwalifikowaniu/niezakwalifikowaniu dziecka na kolonie" (przynajmniej na tych, które ja do tej pory wypełniałam). Jako matka ruchliwej, rozgadanej i ciekawskiej dziewczynki nie wyobrażam sobie nie wpisać w kartę informacji, że córka źle znosi długie siedzenie w jednym miejscy, albo, że może się budzić w nocy i potrzebować przytulenia. Tak podpowiada mi ZDROWY ROZSĄDEK! Madziulcowi nie tylko brakuje zdrowego rozsądku, ale i na oślep wali nie tam gdzie trzeba. Walczy z całym światem robiąc krzywdę dziecku. Jak czytam te wpisy, że to rodzic decyduje, czy dziecko pojedzie na kolonie czy nie to mnie dusi ze śmiechu! To nie rodzic decyduje, że weźmie dziecko, ale organizator na podstawie tego, czy jest w stanie zapewnić mu BEZPIECZEŃSTWO!
      • karola1008 Re: jesli o dyskryminację chodzi... 07.07.14, 11:50
        Och, bo sztandarem dyskryminacji tak łatwo i pięknie się wymachuje...
        • nisar Madziulec jes cwańsza jak dłuższa :) 07.07.14, 12:24
          Żeby nie było że nie informowała, to zrobiła to w ostatniej sekundzie licząc na to, że organizator ugnie się pod presją czasu.
          Ale gdyby dziecku stało się COKOLWIEK, Madziulec rozkręciłaby akcję na całą Polskę pt. "wiedzieli, że zabierają na obóz dziecko z ZA i nie zapewnili mu bezpieczeństwa" po czym wystąpiłaby o kosmiczne odszkodowanie.
          Przy stopniu roszczeniowości tej kobiety, który bije WSZELKIE możliwe rekordy jest to niestety nie prawdopodobne tylko pewne.
          Gratuluję organizatorom - lepiej odpowiadać za słuszne skądinąd nie zabranie dziecka Madziulca niż za jego jakikolwiek wypadek.

          Przy okazji, o ile się założymy że mały Michał dłuuuuugo nie pojedzie na żadną wycieczkę ani kolonie, chyba że pojedzie z nim matka?
          • przeciwcialo Re: Madziulec jes cwańsza jak dłuższa :) 07.07.14, 12:28
            Informacje w sieci nie giną, pewnie nikt nie odwazy sie zabrac go na jakąkolwiek kolonie.
    • lady-z-gaga Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 12:31
      Afera na całą Polskę, mamuśka zadowolona, bo to jej żywioł, dziecko w tym wszystkim liczy się najmniej. Bilans strat i zysków jest oczywisty, chłopiec będzie ofiarą tej szopki. Teraz nawet ludzie, ktorzy znali go tylko z widzenia albo dopiero poznają w przyszłości, mają okazję zapoznac się z historia jego chorob, z orzeczeniami, z problemami, jakie stwarza. Nawet, jesli będzie funkcjonował normalnie, nie będzie dzieckiem anonimowym. Możliwe, że problem z przyjęciem na "normalne" kolonie, obozy czy zajęcia dodatkowe będzie większy, niz dotychczas, bo kto tylko będzie mógł, będzie próbował unikac kłopotow - jesli nie z dzieckiem, to z jego szurnietą mamusią.
      Padał tu argument w obronie Madziulca, jaka z niej wspaniała bojowniczka w obronie osób z dysfunkcjami. Śmieszny argument, bo ta afera im się nie przysłuży. Poza tym matka, ktora taką krucjatę prowadzi, wiedząc, że jej własne dziecko na tym ucierpi, to dno.
      • nisar Lady! 07.07.14, 13:18
        Absolutnie i dokładnie tak.

        100/100
      • triss_merigold6 Zmieniłam zdanie 07.07.14, 13:30
        Zmieniłam zdanie na temat tego, kto powinien sprawować bezpośrednią opiekę nad dzieckiem.
        Wprawdzie nadal uważam, że dla chłopca zdrowsze byłoby mieszkanie z ojcem, ale w praktyce eksowi Madziulec odradzałabym taki ruch z całego serca.
        Ojciec chłopca ma żonę i dziecko, pracuje, żyje normalnie. Gdyby wystąpił o opiekę nad starszym synem i nie daj Boże po 300 sprawach w sądzie ją uzyskał, to Madziulec zniszczyłaby jego rodzinę i zatruła im życie telefonami, interwencjami policji, sprawami w sądzie, oskarżeniami.

        Tak więc z ubolewaniem stwierdzam, że ojciec chłopca w interesie swoim, żony i drugiego dziecka, absolutnie nie powinien nawet próbować odseparować syna od niezrównoważonej matki.
        • edelstein Re: Zmieniłam zdanie 07.07.14, 13:39
          Mysle, ze ojciec dziecka jest tego samego zdania.Ona zatrudnić mu zycie juz pod czas wizyt.Gdybym miala taka ex to chyba popelnilabym zabojstwa q afekcie.Tak toksyczna osoby jak Madziulec nigdy nie spotkalam.W swietle ostatni Ch wydarzenie prawo do 1% po Datei powinni byc odebrane.Michal jest chory gdy trzeba Kase zebrac.
        • karola1008 Re: Zmieniłam zdanie 07.07.14, 13:48
          Triss, też mi to przyszło do głowy. Gdyby ojciec zdecydował się przejąć opiekę nad dzieckiem, musiałby po prostu porwać syna i natychmiast wyjechać z nim i ze swoją nową rodziną do jakiegoś kraju, który nie ma z Polską umowy o ekstradycji, a najlepiej żeby w Polsce o nim w ogóle nie słyszeli. Samo złożenie przez ojca wniosku o przyznanie mu opieki nad dzieckiem spowoduje rozpętanie przez Madziulca piekła na niewyobrażalną skalę.
          Żal mi chłopca niewyobrażalnie. Sytuacja chyba bez wyjścia. Można sobie dywagować, że sąd rodzinny mógłby wszcząć z urzędu postępowanie o ograniczenie matce praw rodzicielskich i umieścić dziecko w wyspecjalizowanej rodzinie zastępczej. Tyle, że dla dziecka z ZA byłoby to coś strasznego. Z drugiej strony, w wyspecjalizowanej rodzinie zastępczej, przy wsparciu terapeuty, sytuację dałoby się pewnie prędzej czy później opanować.
          • leanne_paul_piper Re: Zmieniłam zdanie 07.07.14, 20:04
            Kobiety, teraz to was już chyba kompletnie Bóg opuścił. Co to ma być? Kto normalny postuluje odebranie dziecka matce i to matce tak zaangażowanej w jego rozwój, terapię, kosztem własnego życia, dodajmy. Czy któraś pomyślała, jak dziecko jest przywiązane do matki i jaką traumą byłoby umieszczenie go w rodzinie zastępczej?
            Naprawdę można nie lubić Magdy, ale po pierwsze kobieta przeżyła tragedię, musiała pochować matkę zabitą w bestialski sposób, musiała odbierać ją z kostnicy, prawdopodobnie rozpoznawać zwłoki, do tej pory zresztą chyba żaden sprawca za ten bestialski czyn nie odpowiedział i nie został skazany. Musi sama radzić sobie z życiem i wychowaniem dziecka z dysfunkcjami. Widziałam ten reportaż i dało się zauważyć, jak zadbane jest to dziecko, jego otoczenie, całe mieszkanie - Magda stwarza mu super warunki - zwierzęta, rozwojowe zabawki, książki. Tak naprawdę to widać, że oszczędza jedynie na sobie.
            To już trzeba być naprawdę podłym, żeby coś takiego napisać. Wstyd.
            • edelstein Re: Zmieniłam zdanie 07.07.14, 20:16
              Rozwojojowe zabawki, ksiazki, zwierzeta i wypucowane mieszkania nie zmienic faktu, ze ta kobieta jest toksyczna.
            • triss_merigold6 A Ty czego znowu nie zrozumiałaś? 07.07.14, 22:53
              A Ty czego znowu nie zrozumiałaś?
              Madziulec miała i ma obsesyjne podejście do dziecka i jego kontaktów z ojcem niezależnie od swoich spraw rodzinnych.
              Nie postuluję umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej, bo dla autystyka to byłby dramat i gwarantowany regres.
              Uważam, że już dawno temu opiekę powinien przejąć ojciec, który jest obecny w życiu dziecka, ma poukładane życie osobiste od lat, pracuje i wykazuje cień zdrowego rozsądku. Natomiast - ze względu na sądowe i inne pieniactwo eksi - przejęcie opieki nad synem zniszczyłoby rodzinę tego nieszczęsnego faceta i on raczej zdaje sobie z tego sprawę, więc o tę opiekę nie wystąpi.

              Poziom zaangażowania nie świadczy o braku świra. Kosztem włąsnego życia? Heloł, Madziulec od prawie 10 lat nie ma własnego życia poza dzieckiem i żarciem się z byłym.
              Summa summarum, dzieciak ma przerąbane dzięki matce, jego choroby i walka z nimi to sens jej życia i uzasadnienie wszelkich działań.
            • karola1008 Re: Zmieniłam zdanie 08.07.14, 09:42
              leanne_paul_piper napisała:

              > Kobiety, teraz to was już chyba kompletnie Bóg opuścił. Co to ma być? Kto norma
              > lny postuluje odebranie dziecka matce i to matce tak zaangażowanej w jego rozwó
              > j, terapię, kosztem własnego życia, dodajmy. Czy któraś pomyślała, jak dziecko
              > jest przywiązane do matki i jaką traumą byłoby umieszczenie go w rodzinie zastę
              > pczej?
              Tak, dlatego napisałam, że to może być dla dziecka coś strasznego. Z drugiej strony są specjalistyczne rodziny zastępcze i terapeuci.

              > Naprawdę można nie lubić Magdy, ale po pierwsze kobieta przeżyła tragedię, musi
              > ała pochować matkę zabitą w bestialski sposób, musiała odbierać ją z kostnicy,
              > prawdopodobnie rozpoznawać zwłoki, do tej pory zresztą chyba żaden sprawca za t
              > en bestialski czyn nie odpowiedział i nie został skazany. Musi sama radzić sobi
              > e z życiem i wychowaniem dziecka z dysfunkcjami.
              Tak, wiem, że M. przeżyła tragedię. Straszną i niewyobrażalną. W Warszawie ta sprawa jest doskonale znana, z całym spectrum jej okropności. Ale mam prawo również, na podstawie jej bloga, jej wypowiedzi na forach i wywiadu dla reportera TVN, wyrobić sobie opinię, że jest niestabilna emocjonalnie, konfliktowa do granic wytrzymałości (opisywane przez nią sytuacje z ojcem dziecka), a to nie są właściwe warunki dla dziecka z dysfunkcją.

              Widziałam ten reportaż i dało
              > się zauważyć, jak zadbane jest to dziecko, jego otoczenie, całe mieszkanie - Ma
              > gda stwarza mu super warunki - zwierzęta, rozwojowe zabawki, książki. Tak napra
              > wdę to widać, że oszczędza jedynie na sobie.
              Nikt tego nie kwestionuje. Co nie zmienia faktu, że dobrymi chęciami czasem piekło jest wybrukowane.
              > To już trzeba być naprawdę podłym, żeby coś takiego napisać. Wstyd.
              Może i jestem podła. Na pewno w Twojej ocenie. Możesz sobie myśleć o mnie co chcesz. Od kilkunastu lat pracuję z takimi rodzinami, jak rodzina Magdy i ta praca nauczyła mnie, że utwierdzanie kogoś w jego błędnych przekonaniach i działaniach to z reguły droga donikąd. Forum internetowe też ma pewną siłę oddziaływania: może, choć nie musi, kogoś czasem w tym jego zakręceniu zatrzymać. Zwłaszcza w takiej sytuacji, jak Magdy - gdy użytkownicy mogą zapoznać się z jej blogiem, na którym opisuje swoje codzienne życie z dzieckiem, ogranicza ryzyko pochopnych ocen.
      • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 13:44
        Ta bojowniczka wyzywala matki dzieci niepelnosprawnych pikietujace pod sejmem.
    • rycerzowa Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:26
      vilez napsała:

      >Sprawa jest naprawdę ciekawa. Bo dotyczy ZAKRESU informacji o sobie (i osób podopiecznych), >których musimy (?) udzielać w zakresie PRAW nam przysługujących.

      Owszem.
      Vilez, to dziecko jest niepełnosprawne, tzn. ma orzeczenie o niepełnosprawności.
      Wydawane przez zespól z lekarzem psychiatrą.

      Zasady organizacji wypoczynku wakacyjnego jasno określają warunki, jakie muszą być spełnione przy wyjeździe dzieci niepełnosprawnych.
      Czyli - masz obowiązek podać tę informację, z mocy prawa, na samym początku.
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:40
        Nie ma takiego obowiązku. Jeśli rodzic uzna, że stopień niepełnosparwności UMOŻLIWIA uczestnictwo w obozie, nie ma takiego obowiązku. Gdyby był taki obowiązek, to powinno być to zawarte w umowie- że obóz jest wyłącznie dla dzieci w pełni sprawnych. Ale wtedy podpadałoby to pod odpowiednie ustawy, jako że to nie jest obóz profilowany. JAk juz pisął Lauren, nie mozna sobie dowolnie wybierać, kogo się weźmie na obóz, a kogo nie- trzeba podać jasne kryteria, i to takie, które będa zgodne z prawem.

        Wystarczył telefon/mail do matki z prośbą o dojaśnienie. A tak, to wygląda na to, że ogrganizatorzy próbowali pójśc na łatwiznę. No nie da się.



        • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:42
          vILEZ, wiesz, ze jestem uparta:

          Czy ZA jest istotna informacją?
        • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:47
          Bzdura. Jaki telefon? Jakie dojaśnianie. Gdyby się coś stało, kto by im uwierzył, że coś "DOJASNIALI" telefonicznie?
          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:53
            To na piśmie. Mailem. Sms-em. Zrobic notatkę, że taki telefon mia miejsce. Da się, jak się chce.
            • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:57
              Tia, notatkę. Matka ma podać wszystkie istotne dane. Poświadcza to swoim podpisem.
              To w jej interesie leży, aby dziecko miało odpowiednią opiekę. A organizator na podstawie tych danych organizuje odpowiednią kadrę.

              Jak jesteś taka mądra, to odpowiedz, co z prawem opiekuna do odmowy wzięcia odpowiedzialności za dziecko z ZA, jeśli wcześniej nie miał z taką dysfunkcją do czynienia?
              Przypominam, że w świetle przepisów, opiekunem kolonijnym, może być osoba dorosła, która ma średnie wykształcenie i kurs przygotowujący.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:52
                Podała. Jej zdaniem dziecku starczy standardowa opieka. Jej prawo do takiej oceny.

                Prawo do odmowy ze strony opiekuna jest takie, że nie musi pracować jako opiekun, jesli nie czuje się na siłach. Opiekun powinien wiedziec (co napisałam multum razy), że sa takie poziomy ZA, względem których dodatkowa opieka (na wakacjach) nie jest potrzebna.

                Ja wiem, że firmy rekrutują na opiekunów ludzi bez elementarnej wiedzy i doświadczenia. To zła praktyka. Może ta sprawa coś w tej materii ruszy. Ja jednak oczekiwałabym od opiekunów dzieci i młodziezy kadry posiadajacej owa podstawiowa wiedzę (psychologia rozwojowa, rozmaite sciezki rozwojowe). To naparwde nie jest wiedza dla wtajemniczonych- zwykłe oczytanie w temacie wystarczy.

                Problemem jest to, że spora część publiki nie przyjmuje do wiadomości, że ludzie /dzieci nie są od jednej sztancy. Żyjemy wśrórd różnych ludzi, i segregacja nie jest metodą regulacji spraw społecznych. I tak, dzieci z ZA to naprawdę nie kosmici i zagrożenie kosmiczne.
                • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:00
                  Prawo do takiej oceny ma. Jednak nikt nie może ponosić odpowiedzialności za to, ze matka nieobiektywnie ocenia dziecko.
                  Matka, którą znałam, oceniała dziecko z autyzmem i opóźnieniem umysłowym jako normalne, tylko prześladowane przez nauczycieli. Córka była prześladowana m.in. za zbyt zwięzłe wypowiedzi pisemne. W LO napisała np wypracowanie, na temat oceny postaci Piłsudskiego "Piłsudski ma pomnik na koniu".
                  Matka wysyłała dziecko na wszelkie możliwe kursy, z których dziecko wywalano. Jedna z właścicielka skarzyła mi się, ze czuje się strasznie, bo wyrzuca z zajęć niczemu niewinną dziewczynę. Bo matka nie jest w stanie pogodzić się, że córka matury nie zda.
                  A trzeba było nie dyskryminować, tylko pozwolić dziewczynie dokończyć kurs i oblać maturę? Bo matka tego sobie życzyła i tak oceniała swoje dziecko?
                  Opiekunowie na kolonii nie muszą mieć dogłębnej wiedzy na temat opieki nad wszystkimi rodzajami dzieci z dysfunkcją i niepełnosprawnością. To wymagałoby nie kursów, a studiów (i to na niejednym kierunku), i tak bardzo podniosłoby cenę wakacji, że praktycznie należałoby je zlikwidować.
                  A co do oczytania w temacie - oczytaniu w temacie opieki nad dzieckiem ze specjalnymi potrzebami mówimy - nie! Lepszy laik z wyczuciem, niż "specjalista", któremu się wydaje, ze jak przeczytał to wie. Ci dopiero mogliby narobić szkód.
                  Wybacz Vilez, ale to TY przyjmujesz, że dzieci nie są spod jednej sztancy. Że wszystkie mogą wszystko i nie trzeba dla żadnego specjalnych warunków.
                • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:12
                  Vilez dokształć się w zakresie wymagań odnośnie opiekunów obozów, kolonii, a potem wypowiadaj się. Chcesz mieć wysoko wykwalifikowaną kadrę na wakacjach, to złóż projekt ustawy w tym zakresie, zbierz określoną ilość podpisów.

                  Opiekun zawiera z organizatorem umowę i organizator informuje go z jakimi dziećmi będzie miał do czynienia. I opiekun nie musi się zgadzać na opiekę nad dziećmi, co do których ma wątpliwości, czy sobie poradzi.

                  Inna sprawa. Jeśli matka nie informuje o dysfunkcjach, Twoim zdaniem nie musi, a na obozie z dzieckiem jest problem, jeden z opiekunów musi dziecku ciągle towarzyszyć, to co z zapewnieniem opieki i bezpieczeństwa pozostałym dzieciom?

                  Owszem żyjemy wśród różnych ludzi. Ty przyjęłaś, że wszystko co mówi matka, jest prawdą i wszelkie niejasności rozstrzygasz na jej stronę.
                • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:15
                  Vilez tak wiemy, ze nie sa od jednej stand Dlatego mamy wyrozumialosc i piszemy z toba chociaz jestes ponizej firmy intelektualnej.
                  Pochwal sie ile to razy opiekowalas sie dziecmi o nie Standardowych potrzebach?
                  • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:16
                    Sztancy i normybig_grin T9 robi psikusy
            • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:19
              Absurd.
              Odpowiedzialna, troskliwa i myśląca matka zrobi wszystko, żeby dziecko było zabezpieczone również od strony emocjonalnej. Żeby obóz nie okazał się dwutygodniowym koszmarem.
              Wcześniej już wspomniałam, że brak konieczności nie oznacza przymusu zaniechania poinformowania o przewlekłej chorobie.
              Może ustalmy gradację, co jest istotne, mniej istotne i zupełnie nieważne.
              Skoro rodzice tego nie rozumieją, to może warto wprowadzić takie prawo, gdzie będą zmuszeni podawać informacje o chorobach przewlekłych dziecka wyjeżdżającego na zorganizowany wypoczynek. Bo jak widać nie każdy rozumie pojęcie istotne informacje o dziecku.
              • agata0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:36
                > Skoro rodzice tego nie rozumieją, to może warto wprowadzić takie prawo, gdzie b
                > ędą zmuszeni podawać informacje o chorobach przewlekłych dziecka wyjeżdżającego
                > na zorganizowany wypoczynek.

                W zalinkowanym wątku z forum Inny świat wiele mam się przyznawało, że po prostu informacje o chorobach/dysfunkcjach dzieci nie podają. Włos się na głowie jeży po prostu. Zaczynam wierzyć w opowieści o rodzicach, którzy nie odbierają telefonów od organizatorów wypoczynku dziecka czy też jego wychowawców.
                • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:56
                  Dlatego jest potrzebny odgórny nakaz. Niektórzy w imię wytchnienia od problemowego dziecka narażają to dziecko na przynajmniej duży dyskomfort.
                  Ale o ile rozumiem zmęczenie materiału, to jednak nie powinno się w imię własnej wygody zatajać informacji o chorobach.
                  Czy tak trudno zrozumieć, że współpraca rodzica z opiekunem, szczera współpraca, jest o wiele skuteczniejsza? I lepsza dla dziecka?
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:59
                    I w imię tej współpracy, organizator mógł sie do matki zwrócić o dojaśnienie, skoro powziął jakieś watpliwości. A jednak tego nie zrobił. Zamiast tego- siłowo "rozwiązał" sprawę. Uszczuplając tym prawa dziecka.
                    • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:14
                      Zapominasz o jednym, matka też ma obowiązki wobec organizatora, a nie tylko prawa. To jest umowa równorzędnych stron, a nie że tylko jedna ma obowiązki, a druga prawa.
                      • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:34
                        oqoq74 napisał(a):

                        > Zapominasz o jednym, matka też ma obowiązki wobec organizatora, a nie tylko pra
                        > wa. To jest umowa równorzędnych stron, a nie że tylko jedna ma obowiązki, a dru
                        > ga prawa.

                        Tyle że twórcą umowy jest organizator i on ma obowiazek tak sformuowac umowe aby ni było niejasnosci. Mmoim zdaniem nie jest wystarczające okreslenie ISTOTNE informacje bo to jest niekonkretne, niejasne i podlega subiektywnej ocenie odpowiadajcego.
                        • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:41
                          Kobieto ile razy można tłumaczyć, że określenie "istotne" to nie wymysł organizatora tylko wymóg przepisów? Dyskutujesz o czymś nie wiedząc, co jest tego podstawą prawną.
                          • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:57
                            oqoq74 napisał(a):

                            > Kobieto ile razy można tłumaczyć, że określenie "istotne" to nie wymysł organiz
                            > atora tylko wymóg przepisów? Dyskutujesz o czymś nie wiedząc, co jest tego pods
                            > tawą prawną.

                            No i co z tego że to wynika ze wzoru karty funkcjonujacej w obiegu? Jakie przepisy zakazuja zapytać rodzica o konkrety i to z odpowiednim wyprzedzeniem?
                            • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:26
                              Właśnie przez taką postawę, za chwilę będzie u nas jak w stanach, gdzie na kubku jest napis uwaga gorące, bo niektórzy nie rozumieją, że kawa nalana dopiero co do kubka może być gorąca.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:51
                        Nie zapominam. Matka napisała, co uznała za stosowne. Wywiązała się. Jeśli organizator uwaza inaczej, to powinien to WYJASNIĆ. A nie- jednostronnie zrywac umowę.
                  • igge Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:57
                    Niepełnosprawność to nie jest choroba. Aczkolwiek w tym konkretnym przypadku porozmawiałabym wcześniej z organizatorami w trosce o dziecko.ponieweeeaż jestem przyzwyczajona do dyskryminacji osób z mpdz to nie przyszło mi do głowy puszczać dziecko z mpdz na kolonie. Ale możżże powinnam za rok z firmą cogito, skoro twierdzą, że nikogo nie dyskryminują
                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:00
                      I prawdopodobnie M. poszła na to spotkanie by porozmawiać (przypuszczam). No, ale dowiedziała się tam, że sa skresleni.
                      • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:23
                        Dowiedziala sie ze na zle zebranie przyszla big_grin
                      • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:34
                        To może doczytaj, a nie przypuszczaj. Głównie na przypuszczeniach opierasz swoje twierdzenia.
                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:04
                      Niepełnosprawność to nie jest choroba

                      Bohaterka dyskusji twierdzi, że jest.

                      A jeżeli chodzi o dzieci z mpdz, to przecież każde dziecko ma inne potrzeby : inne są potrzeby dziecka na wózku, dziecka tylko leżącego, dziecka mówiącego, niemówiącego. Przecież to oczywiste , że rodzice dziecka powinni poinformować organizatorów o potrzebach swojego dziecka.

                      To samo dotyczy np wielokrotnie przytaczanej alergii. Jak można w ostatniej chwili powiedzieć organizatorowi, że dziecko ma alergię, nie mówiąc na co i jak ona się objawia?
                      • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:10
                        p.s. jeżeli organizator ma informacje na temat dziecka, może się do tego przygotować. I niekoniecznie to oznacza dodatkowego nauczyciela. Jeżeli np dziecko nie lubi/boi się panicznie na przykład otwartego okna, to może tak wszytsko zorganizować , żeby dziecka tym otwartym oknem nie zaskoczyć. Czy wersja , że dziecko dostaje ataku paniki i histerii , a nikt nie wie o co chodzi jest lepsza? Dla kogo?
                    • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:29
                      Aczkolwiek w tym konkretnym przypadku po
                      > rozmawiałabym wcześniej z organizatorami w trosce o dziecko

                      No popatrz, to tak jak większość z nas tutaj, powodowana właśnie troską o dziecko.
                      Moja córka widzi słabo. Czy mam zacząć się rzucać, że nie może uprawiać sportów kontaktowych i zespołowych? Czy może mam wystąpić w TV i opowiedzieć o dyskryminacji, bo do masowego przedszkola nie sprowadzą dla niej speca od ćwiczeń pleoptycznych wraz z koniecznym oprzyrządowaniem i MUSIAŁAM córkę umieścić w przedszkolu dla dzieci z problemami ze wzrokiem? Może powinnam zacząć udawać, że nie ma problemu, a wszystkich, którzy go widzą, podać do sądu o dyskryminację?
                      Dobro mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze, ale oskarżanie wszystkich i wszędzie o złą wolę to gruba przesada.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:57
                > Skoro rodzice tego nie rozumieją, to może warto wprowadzić takie prawo, gdzie b
                > ędą zmuszeni podawać informacje o chorobach przewlekłych dziecka wyjeżdżającego
                > na zorganizowany wypoczynek.

                Owszem, zgadzam się z Tobą . Wszelkie ostre wymagania powinny być opisane, żeby nie było niedomówień. Pytaniem ejst, CO POWINNO być opisywane w zakresie naszych praw (pisałam o tym do Verdany- to jest glówny problem w tej sprawie).

                Pamiętac jednak nalezy, że nasz paradygmat prawny jest taki, iż co nie jest zabronione, jest dozwolone. Nie jest zabronione jechac dziecku z ZA na standardowy obóz wypoczynkowy, więc może jechać. A nie- że musi udowadniać, że jechac może. To jemu trzeba UDOWODNIĆ, że jechać NIE MOŻE.

                To jest dyskusja o standardach demokracji, i o naszych prawach do bycia "innymi".
                • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:07
                  "Ważne informacje o dziecku" chyba załatwiają sprawę podawania ważnych informacji o dziecku.
                  Nie jest zabronione jechać na obóz dziecku głuchoniewidomemu. Co nie oznacza, że organizator obozu w górach podejmie sie zabrania dziecka, z którym nie umie nawiązać żadnego kontaktu.
                  Chyba w standardach demokracji nie jest powiedziane, ze niezależnie od tego, czy sie jest innym, czy nie, wszyscy powinni być traktowani identycznie i nic nie zapewniamy osobom o specjalnych potrzebach. Biorąc pod uwagę to co piszesz, w sposób dosłowny, postuluję likwidacje szkół specjalnych, klas integracyjnych i urlopów macierzyńskich. Oraz dopuszczanie do szkół, jako nauczycieli osób agresywnych i chorych psychicznie. Inność nie może być bowiem podstawą do tego, aby być traktowanym w specjalny sposób. Inni mają być traktowani tak samo i sie dostosować - jak dzieciak z ZA na obozie, gdzie nikt nie zna jego potrzeb.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:40
                    I tak, Verdano, wracamy po kole do miejsca: matka decyduje, co jest ostotną informacją, a co- nie smile Możemy tak się krecic po tym kole i kręcić.

                    Żeby traktować pewnych obywateli inaczej, trzeba podac kryteria tej inności i podstawę prawną separacji. Oraz - w inkryminowanej sprawie- udowodnić, że matka coś zataiła. To poważne oskarżenie.
                    Tutaj żadna z tych rzeczy nie została zrobiona. Po prostu- odmówiono. Bez wyjaśnień.
                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:46
                      racamy po kole do miejsca: matka decyduje, co jest ostotną informacją, a co- nie

                      Powiało Terlikowskim....
                      • paszczakowna1 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:08
                        > racamy po kole do miejsca: matka decyduje, co jest ostotną informacją, a co-
                        > nie

                        >
                        > Powiało Terlikowskim....

                        Korwin-Mikkem raczej. W utopii istniejącej w głowie JKM (z którym vilez najwyraźniej właśnie odkryła duchowe pokrewieństwo - nie to, żebym była zdziwiona, skrajności się stykają), gdzie dzieci są własnością rodziców, zapewne tak jest. W Polsce AD 2014 istnieje natomiast coś takiego jak pojęcia dobra dziecka, z którym działania rodziców mogą kolidować. Istnieją też przepisy regulujące liczbę opiekunów na koloniach z udziałem dzieci wymagających stałej opieki lub pomocy, tudzież bardzo konkretna odpowiedzialność karna za brak należytego nadzoru nad powierzonym opiece małoletnim. Które to regulacje, obawiam się, obowiązują niezależnie od tego, co się akurat ubrdało matce dziecka.
                  • igge Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:03
                    A dlacgo osoby chore psychicznie nie mogłyby być nauczycielami w szkole. Nie ma zakazu pracy zawodowej dla osöb chorych np psychicznie, niepełnosprawnych itd
                • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:10
                  > Pamiętac jednak nalezy, że nasz paradygmat prawny jest taki, iż co nie jest
                  > zabronione, jest dozwolone
                  . Nie jest zabronione jechac dziecku z ZA na stan
                  > dardowy obóz wypoczynkowy, więc może jechać. A nie- że musi udowadniać, że jech
                  > ac może. To jemu trzeba UDOWODNIĆ, że jechać NIE MOŻE.

                  Pamiętac jednak nalezy, że nasz paradygmat prawny jest taki, iż co nie jest
                  zabronione, jest dozwolone. Nie jest zabronione jechac dziecku niewidomemu/niesłyszącemu/na wózku na standardowy obóz wypoczynkowy, więc może jechać i ...
                  teraz vilez opowie nam dalszy ciąg, czyli jak wygląda wypoczynek i bezpieczeństwo dziecka niewidomego/niesłyszącego/na wózku, oraz innych uczestników obozu, kiedy organizator dowiedział się o dysfunkcji trzy dni przed wyjazdem
                  • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:18
                    znowu konkretne pytania i żadna z obrończyń madziulca się nie odniosła

                    dajta se już baby spokój , to jakas gra ale o co to niue wiem
                    moją racja najmojsza czy nabicie postów pod kątem nicka roku ?

                    innych uzasadnień nie widzę , każdy konkretny aspekt tej sprawy przewałkowany przez 100 postów , ehhh
              • mama303 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:05
                vre-sna napisała:

                > Bo jak widać nie każdy rozumie pojęcie istotne informacje o dziecku.

                o to, to. O to powinien zadbac organizator.
                • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:15
                  Nie. O to powinien zadbać rodzic.
                • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:20
                  W przyszlosci zadbaja, by niedorozwiniete mamuski, Ktore sa tak durne, ze nie potrafia zrozumiec slowa "np " wiedzialy co wpisac.Pewnie wtedy beda miec problemy z czytaniem.
                  • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:22
                    tu jest inny przypadek, ona to z premedytacja zataila
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:23
                    Albo organizator z dyskryminacją. Kryteria nie moga być wedle widzimisię. W demokracji się nie da.
                    • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:20
                      w demokracji ? to ten wątek / nie zbłądziłaś ?
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:22
                        Nie. Jak najbardziej na temat.
                • vre-sna Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:52
                  No. A organizator zadbałby, gdyby dopuścił możliwość, że matka może pominąć ístotne informacje, gdyż okazało się, że ma takie lekko skrzywione podejście do hasła istotne informacje.
                  Skoro życie tego dziecka kręci się wokół rehabilitowania go w zakresie głownej przyczyny, czyli schorzenia, które determinuje jego życie,to wg Ciebie ta informacja jest nieistotna?
                  Nakaz spowoduje, że rodzic będzie odpowiedzialny, bo będzie musiał. Bo to jest jego obowiązkiem. Kodeks rodzinny się kłania.
                  Organizator nie jest rodzicem.
        • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:56
          vilez napisała:

          > Nie ma takiego obowiązku. Jeśli rodzic uzna, że stopień niepełnosparwności UMOŻ
          > LIWIA uczestnictwo w obozie, nie ma takiego obowiązku.
          Popracuj choć trochę z dziećmi dysfunkcjonalnymi i ich rodzicami. Może zejdziesz na ziemię. Choć w sumie szczerze wątpię.

          Gdyby był taki obowiązek
          > , to powinno być to zawarte w umowie- że obóz jest wyłącznie dla dzieci w pełni
          > sprawnych. Ale wtedy podpadałoby to pod odpowiednie ustawy, jako że to nie jes
          > t obóz profilowany. JAk juz pisął Lauren, nie mozna sobie dowolnie wybierać, ko
          > go się weźmie na obóz, a kogo nie- trzeba podać jasne kryteria, i to takie, któ
          > re będa zgodne z prawem.
          To znaczy, nie może zgodnie z prawem powstać firma, która ma zwykłą ofertę wyjazdów wypoczynkowych skierowaną wyłącznie do dzieci o przeciętnych potrzebach w zakresie opieki, żywienia, itp.? Chyba żartujesz. Ciekawe, skąd brać choćby tych dodatkowych opiekunów, na wszystkie możliwe wyjazdy organizowane w danym terminie w sezonie letnim. Jest to liczba ograniczona, bo nawet gdyby brać pod uwagę wszystkich w całej Polsce, którzy ukończyli 18 lat, to jest spore prawdopodobieństwo, że jakaś ich część nie ma ochoty nawet za wynagrodzeniem, spędzać czasu na opiece nad cudzymi dziećmi, obojętnie - z dysfunkcjami czy bez. Niedozwolone jest zabieranie dzieci o potrzebach szczególnych, jeśli nie można im zapewnić bezpieczeństwa. Jeśli miałoby być inaczej, choćby z uwagi na walkę z dyskryminacją, to jest to kompletna głupota. Kompletna. Która w dodatku prędzej czy później skończy się tragedią.

          > Wystarczył telefon/mail do matki z prośbą o dojaśnienie.
          Pieprzenie. A matka akurat była wykończona i nakłamałaby dowolnie, żeby tylko dziecko mogło wyjechać i ona mogła spokojnie odpocząć. Udręczenie rodziców opiekujących się dziećmi dysfunkcjonalnymi jest naprawdę w pełni zrozumiałe, ja po głupich dwóch tygodniach opieki na koloniach byłam wykończona. Albo matka konsekwentnie wypiera, że jej dziecko może stwarzać naprawdę poważne problemy na wyjeździe. Albo matka powiedziała świętą prawdę o stanie dziecka, ale co z tego, skoro organizator po prostu nie znajdzie nikogo dodatkowego do opieki, bo na okres wakacyjny w jego pełni trudno kogoś znaleźć, zwłaszcza w ciągu 3 czy 4 dni.

          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:02
            > To znaczy, nie może zgodnie z prawem powstać firma, która ma zwykłą ofertę wyj
            > azdów wypoczynkowych skierowaną wyłącznie do dzieci o przeciętnych potrzebach w
            > zakresie opieki, żywienia, itp.?

            Nie bardzo może. wszyscy jestesmy równi wobec prawa. Nie może być tak, że w przestrzeni publicznej ktoś stosuje segregację w standardowtych sytuacjach.
            Jak już pisała Lauren, nie możesz prowadzić knajpy dla "białych", Polaków, mężczyzn, zdrowych i młodych.
            • verdana Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:12
              Szkoła jest standardową sytuacją. Jednak w szkołach istnieje segregacja. Własnie ze względu na specjalne potrzeby.
              Jesli uznamy, że segregacji ma nie być niezależnie od sytuacji, uznajemy tym samym, ze każde dziecko, mające problemy, ma obowiązek wpasować sie w "standardową sytuację". To juz było. I nie było dobre. Nie dla demokracji, dla dzieci.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:25
                Ale są okreslone i przyjęte prawnie (wydyskutowane) kryteria. Tutaj ich nie było.
            • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:18
              vilez napisała:

              > > To znaczy, nie może zgodnie z prawem powstać firma, która ma zwykłą ofert
              > ę wyj
              > > azdów wypoczynkowych skierowaną wyłącznie do dzieci o przeciętnych potrze
              > bach w
              > > zakresie opieki, żywienia, itp.?
              >
              > Nie bardzo może. wszyscy jestesmy równi wobec prawa. Nie może być tak, że w prz
              > estrzeni publicznej ktoś stosuje segregację w standardowtych sytuacjach.
              > Jak już pisała Lauren, nie możesz prowadzić knajpy dla "białych", Polaków, mężc
              > zyzn, zdrowych i młodych.
              Chyba nie rozumiesz, co to jest równość wobec prawa, a Lauren porównując kolor skóry, płeć, narodowość z zespołem Aspergera, nie ma pojęcia o czym pisze. Kolor skóry, narodowość, płeć itp. nie powodują i nie mogą spowodować żadnych negatywnych następstw dla zdrowia, życia i bezpieczeństwa ich "nosiciela" ani innych bywalców knajpy. Zaburzenia rozwojowe, do których zalicza się ZA - owszem.
              Prawo jak najbardziej uwzględnia różnice wynikające z charakteru wykonywanego zawodu, wieku, stanu zdrowia - fizycznego i psychicznego oraz posiadanych zaburzeń i dysfunkcji. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie mam słów. Po prostu g... wiesz.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:27
                > Po prostu g... wiesz

                Chyba Ci puszczają nerwy.

                Jasne, okreslone kryteria + ustawy antydyskryminacje.
                • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:36
                  A to dlatego vilez sie tak mnie czepnelas .... Nie moglas przebolec, ze kiedys udowodnilam jakim naukofcem jestes heheh
                  Wygaszam cie, bo robisz tu za chant w tym przypadku nic nie wnoszacy, wrecz szkodliwy.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:50
                    Kobieto, nawet Cię nie kojarzę. Odniosłam sie do twojego uroczego sposobu prowadzenia dyskusji w tym watku ("g..wiesz").
                    • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:03
                      vilez - jesteś po prostu stronnicza w tej dyskusji (jak w wielu innych), ze względu na swoją sympatię dla matki madziulca. Dlatego logiczne argumenty do Ciebie nie przemawiają, bo wybrałaś z góry "słuszną" stronę. Nie potrafisz oddzielić intelektualnie madziulca od jej matki i Twoje emocje wygrywaja.
                      • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:16
                        To ze bilez nie ma dystansu bylo jasne jak wymyslila sobie ze forum zyczy madziulcowi smierci bo ktos napisal "jaka matka taka natka" suspicious
                        • ichi51e Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:17
                          *vilez - z telefonu pisze zle trafilam. smile
                      • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:20
                        Joa, ale to już od dawna wiadomo, że nabakier, nie dość że trolluje, to jeszcze pod płaszczykiem walki o prawa człowieka załatwia sobie na forach osobiste porachunki i inne interesiki.
                        Można się z niej ponabijać, ale karmić jej logiczną, merytoryczną argumentacją nie ma sensu.
                        • gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:28
                          Niech mi ktoś na privie napisze o Vilez, niestety na wymianę nie mam obecnie nic.
                          • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:40
                            Ale to nie do mnie, bo ja nie interesuję się pozaforumowym życiem nabakier big_grin

                          • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:28
                            gazecia - nie lepiej to do Nisztora albo Giertycha napisać
                            smaczniej chyba będzie , po co tobie Nabakier do zjedzenia ?
                        • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:44
                          menodo napisała: 
                          > Joa, ale to już od dawna wiadomo, że nabakier, nie dość że trolluje, to jeszcz> e pod płaszczykiem walki o prawa człowieka załatwia sobie na forach osobiste po> rachunki i inne interesiki.

                          no dokladnie
                          ale grzebanie w osobistym nabakierowym mezu takie se jest... :-\
                          • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:50
                            ale grzebanie w osobistym nabakierowym mezu takie se jest... :-\"

                            Sorki, ale ja w jej mężu nie grzebię, nie mam pojęcia kto to jest i nawet nie staram się dowiedzieć, więc ten wąt to chyba nie do mnie?
                            • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:59
                              nie, oczywiście nie do Ciebie

                              tak ogolnie mnie pod palce weszlo, jakem gazete przeczytala...
                        • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:49
                          ale karmić jej logiczną, merytoryczną argumentacją nie ma sensu.

                          Ba....tak jak pisałam - cały czas niedowierzanie. Ale z drugiej strony przecież wiadomo, że tacy ludzie istnieją, dlaczego więc nie na forum i dlaczego to nie nabakier/vilez.

                          Jednak dyskusje typu:

                          A:-2+2 = 4
                          B: -nieprawda, bo szafa jest zielona

                          zdarzają się i będą zdarzać. big_grin Niektórzy są w nich mistrzami! Doprowadzenie do punktu, że już nikt nie wie z kim i o czym w ogóle dyskutuje, a dyskutant B pęka z dumy , bo wprowadzenie chaosu uważa za przyznanie jej racji big_grin
                          • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:51
                            Poprawka , usunę myślniki bo wyglądały jak minusy:

                            A:2+2 = 4
                            B: nieprawda, bo szafa jest zielona
                          • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:01
                            Nie, no wiem, nabakier przeczytała poradnik skutecznego trollingu i popisuje się tu tanimi chwytami erystycznymi - jednocześnie kreując się na lewicową intelektualstkę, ale jak się na to popatrzy z dystansu to to żałosne jest i naprawdę szkoda gadać big_grin
                            • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:05
                              i niestety jest to tez slabe intelektualnie...
                • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:53
                  TAk, owszem, puszczają mi nerwy, bo znam sytuację z obu stron barykady, z autopsji, a Ty chrzanisz jak potłuczona.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:41
                    Ja też znam z obu stron. - z autopsji. Ale mam to przerobione.
                    • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:32
                      nie jesteś obiektywna z racji doświadczenia w autopsji vide brat
                      wspólczuje bo widac emocje dalej na najwyższym diapazonie
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:40
                        Cześć Duola smile
                        Eeee....w jakim sensie- mój brat? Że zaliczył w wieku lat 8 wyprawę dookoła świata? (ukończoną na rogatkach miasta, hehe). Bo cała reszta w normie z moim bratem.
                        • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:46
                          dookoła Świata , który skończył sie na rogatkach miasta? smile ma farta facet
                          pozdr. smile
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:20
                            Tak smile wybrali się z kolegami (wszyscy w tym wieku- lat 8),  ładnie się spakowali, zostawili symaptyczny list pożegnalny i wyruszyli. Ojciec ich dogonił na rogatkach- była zima, nie ptrotestowali, gdy im zaproponował powrót, hehe.
                            Ale dokoncz, co miałas na mysli z moim bratem. Bo tego tu jeszcze nie było- żeby i mojego brata zaangażować. Jakie emocje itd.
                            • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:29
                              daj spokój smile
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 21:46
                                Czemu? Inmteresuje mnei, z jakich pwodów nawet moja rodzina jest wciąga na w ten wątek? Z dopisywaniem jakichś dziwnych znaczeń. Chcę się dowiedzieć, co tym kieruje.
                                Dojaśnij, proszę.
                                • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 22:47
                                  takie przemyślenia to jednak na prive , crying , co poradzisz
                                  nie godzi sie publicznie , nie ten level
                    • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 09:49
                      Vilez, jeszcze raz Cię przepraszam, bo nerwy mi puściły w sposób niedopuszczalne.
                      Natomiast, choć wierzę, ze znasz sprawę z autopsji i ją przepracowywałaś, to mam wrażenie, że nie przepracowałaś. Najlepszym dowodem dla mnie są Twoje posty, w których piszesz raz, że syn M. udowodnił, że dobrze funkcjonuje na wyjazdach, a potem - że w sumie nie czytałaś bloga. Na hasło "dysfunkcja" zapala Ci się lampka "dyskryminacja", niezależnie od tego, czy w tej konkretnej sprawie ma to sens, czy nie. To nie świadczy, moim zdaniem, o przepracowaniu problemu.
                      • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 10:51
                        Karola, a nie przyszło ci do głowy, że Vilez zna sprawę z zupełnie innych, nieznanych forumkom źródeł? I że wcale, ale to wcale nie musi się z tego tłumaczyć komukolwiek?
                        Znam Vilez osobiście, wiem, że to bardzo rzetelna, uczciwa i uparta (to zaleta w jej przypadku) osoba i jak zapoznaje się z jakąś sprawą, to nie na podstawie czyichś domysłów, blogów, artykułów w gazetach itp., ale bada rzeczowo sprawę tam, gdzie może otrzymać przede wszystkim w pełni miarodajne nformacje. I, jak napisałam wcześniej, Vilez nie musi się spowiadać skąd i jakie informacje posiada, ale na pewno zna sprawę znacznie lepiej niż zajadle szczekające tu forumki. Przepraszam Vilez, że to napisałam, ale po prostu i ja cierpliwość straciłam, więc ulało mi się z deka.
                        • rosapulchra-0 Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 10:52
                          do Ciebie. Ale do wszystkich pań, które w tym wątku pokazały swoją prawdziwą twarz i najchętniej utopiłyby Magdę w łyżce wody, a jej dzieciaka rzuciły lwom na pożarcie.
                          • black.emma Re: Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 10:59
                            > a jej dzieciaka rzuciły lwom na pożarcie.

                            Nie przesadzaj Rosa. Nie sądzę, żeby komukolwiek nie było żal dziecka. Wszyscy oceniają samą matkę i jej postępowanie.
                            • aneta-skarpeta Re: Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 11:01
                              temu dziecku wszyscy serdecznie współczują,
                              • joa66 Re: Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 11:10
                                Mnie też strasznie żal dziecka. Po prosty wyobrażam sobie jego przerażenie kiedy nagle znajduje się wśród ludzi, którzy nie mają pojęcia o jego problemie, jest narażony na ogromny stres.

                                I prawdę mówiąc do pewnego momentu nawet jestem w stanie zrozumiec madziulca: wyobrażam sobie, że można być tak zmęczonym, zdesperowanym, że robi się rzeczy obiektywnie złe, ale czlowiek jest już pod ścianą. To co budzi mój sprzeciw to nieumiejętnośc przyjęcia tego na klatę kiedy pomysl spalił na panewce i szukanie 'winnych"
                          • atena12345 Re: Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 11:01
                            rosapulchra-0 napisała:

                            > a jej dzieciaka rzuciły lwom na
                            > pożarcie.

                            weź się miarkuj z tą histerią
                          • edelstein Re: Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 11:07
                            Po kiego histeryzujesz i naginasz prawde?
                          • ichi51e Re: Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 12:18
                            Wlasnie tu wiele osob pokazalo ze by nie rzucili dzieciaka lwom na pozarcie big_grin
                          • menodo Re: Karola, to nie było personalnie 08.07.14, 12:47
                            Rosia, widzę, że próbujesz jakoś zaistnieć w tym wątku, bo troszeczkę chyba zazdrościsz nabakier - ale chyba jednak nie dasz rady skupić tu na sobie aż tak dużej uwagi.

                            Może załóż jakiś swój fajny wątek albo porozrabiaj w jakimś innym; ten o zaszczanej kanapie ciągle ma niewykorzystany potencjał.
                            • atena12345 :-D/nt 08.07.14, 16:10
                        • edelstein Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:04
                          Jasne, nabakier nawet nie pofatygowala sie by przeczytali Bloga o czym sama napisala.
                          • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:14
                            Edel, czytaj ze zrozumieniem.
                            • missmiriam1 Rosapulchra 08.07.14, 13:08
                              Rosa, sprawdź pocztę, pliiisss smile Bardzo pilne smile
                        • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 12:48
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Karola, a nie przyszło ci do głowy, że Vilez zna sprawę z zupełnie innych, n
                          > ieznanych forumkom źródeł
                          ? I że wcale, ale to wcale nie musi się z tego tłu
                          > maczyć komukolwiek?
                          Przychodziło mi to do głowy, dopóki Vilez sama nie napisała w tym wątku, że bloga nie czytała, nie odniesie się do postu forumki, która wskazała niekonsekwencje co do twierdzeń Madziulca.

                          > Znam Vilez osobiście, wiem, że to bardzo rzetelna, uczciwa i uparta (to zale
                          > ta w jej przypadku) osoba
                          i jak zapoznaje się z jakąś sprawą, to nie na pod
                          > stawie czyichś domysłów, blogów, artykułów w gazetach itp., ale bada rzeczow
                          > o sprawę tam, gdzie może otrzymać przede wszystkim w pełni miarodajne nformacje
                          > .
                          I, jak napisałam wcześniej, Vilez nie musi się spowiadać skąd i jakie inf
                          > ormacje posiada, ale na pewno zna sprawę znacznie lepiej niż zajadle szczekając
                          > e tu forumki.
                          Nie kwestionuję uczciwości i ogólnej prawości Vilez, ani nawet jej wiedzy o stanie faktycznym. Dyskutuję z jej poglądami, w tym na to, co oznacza równość wobec prawa, a także na to, co rodzice dziecka z dysfunkcjami powinni, nie powinni lub mogą. W tym zakresie akurat wypowiadam się na podstawie także swojej wiedzy zawodowej (jestem prawniczką) i doświadczenia życiowego.
                          Nie twierdzę absolutnie, że organizator w tej sprawie jest czysty jak łza - jego błędem, moim zdaniem niedopuszczalnym, jest zapoznawanie się z szczegółowymi informacjami dotyczącymi uczestników kolonii tuż przed wyjazdem. Jeśli o to chodzi, to Vilez akurat twierdzi, że to normalne - ona karty dzieci oddaje w autobusie. To nie jest żadna normalność, to co najwyżej normalka - pisałam już o tym, że moje stowarzyszenie organizujące kolonie integracyjne załatwia te sprawy zupełnie inaczej.
                          Swoją wiedzę o sprawie syna M. czerpię w pewnym sensie od samej M. - z jej bloga, jej wątków na forum, wreszcie z materiałów TVN-u. Dlaczego nie mogę ocenić sprawy w tym świetle? Czy M. kłamie? Na blogu, na forum? Ja nie twierdzę, że wiem na pewno, jaka jest prawda. Oceniam sprawę wyłącznie na podstawie tego, co M sama o sobie zdecydowała się ujawnić, w tym czy innym medium.
                          Skąd Vilez może ewentualnie mieć szczegółowe informacje, od samej M? Jeśli tak, to na podstawie różnych wypowiedzi M nie mogę uznać za bezwzględnie prawdziwe jej twierdzeń dotyczących tej sprawy. Vilez może być nawet pełnomocnikiem procesowym M w tej sprawie - co nie wyklucza ani bycia wprowadzonym w błąd przez mocodawcę, ani też poglądów, które ja mogę ocenić jako błędne.
                          Przepraszam Vilez, że to napisałam, ale po prostu i ja cierpli
                          > wość straciłam, więc ulało mi się z deka.
                        • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 13:06
                          Wiesz, gdyby nie Twoja opinia, pomyślałabym sobie, że Vilez jest zainteresowana dobrem dziecka tak samo, jak wpływem księżyca na baranie jaja, i że jedyne, na czym jej zależy, to udowodnienie założonej tezy (a że z faktami się nie zgadza, tym gorzej dla faktów). Pomyślałabym również (bazując na niemal wszystkich wątkach, w których bierze udział), że generalnie obchodzą ją idee i mechanizmy, a nie człowiek, o zwierzętach nie wspomnę. Mogłabym śmiało przypuszczać, że na hasło 'dyskryminacja' reaguje jak pies Pawłowa na dzwonek - wyłącza się myślenie, a zaczyna ślinienie.
                          Ale dzięki Tobie wiem, że Vilez jest kryształowo uczciwa, rzetelna i uparta (chociaż uporu można było się domyślić), a przy tym poinformowana nie gorzej, niż Bóg Ojciec, w przeciwieństwie do jakiejś tam reszty świata. Sama bym w życiu na to nie wpadła.
                          • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 13:18
                            No widzisz. Człowiek się uczy całe życie, a i tak głupi umiera suspicious
                          • yenna_m Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 13:38
                            bo vilez gada o abstraktach i wielkich ifeach

                            a reszta o przyziemnosciach i takich tam duperach jak komfort i bezpieczenstwo dzieciaka

                            wicie, rozumicie, abstrakty i wielkie idee mają większy ciężar gatunkowy niż ryk, dzieciaka że na obozie musi funkcjonować bez dołączenia do tego dzieciaka sensownej instrukcji obsługi oraz zabezpieczenia dodatkowego ogarniętego opiekuna w razie draki... co tam takie codzienne dupetele porównywać do haseł na sztandarach vilez... wink tongue_out
                            • triss_merigold6 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 13:52
                              To rodzaj walki o pokój, że kamień na kamieniu nie zostaje.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:10
                        Dziękuję Ci, Karolo smile Ja Cię również przepraszam- nie chciałam Cię dotknąć. Wszystko ok.

                        Nie miałam zamiaru już pisać na ten temat, ale mnie złamałaś wink Zatem ten jeden post jeszcze.
                        Myslałam sporo o tym wszystkim (sprawie M i bura), i złożyło mi się to wszystko w jako taką całość. Ta całość jest w sumie banalna- to komedia omyłek - ponura dość, ale jednak. Tyle, że z pewnymi reakcjami, które są bardziej uogólnione. Chodzi o reakcje na trudne - i w sporym stopniu nieoczywiste- sytuacje. Wszyscy chcemy jasnych rozstrzygnięć, ale popadamy w tym chceniu w "dociaganie" po naszemu- bo łatwiej, jak coś się wydaje nazwane, niż jak pozostaje trudne (nienazwane i nieostemplowane zawsze jest trudniejsze). Tak "odfajkowujemy" trudne sprawy (z tymi ludźmi). I to nie jest dobre, choć wcale nie wynika ze złych intencji. Wynika z nieprzemyślenia, skłonności do uproszczenia i szukania łatwiejszej drogi. W sumie- truizm.
                        Tylko, że nie istnieje symetria między usytuowaniem ludzi z dysfunkcjami i tymi, którzy ich nie mają- taka jest nasza rzeczywistość, że ci pierwsi sa na gorszej pozycji - po prostu z racji usytuowania, a potem z powodu tego, co wyżej opisałam - że chcemy odfajkować problem, który mamy z nimi (bo to uwiera). A stąd do brutalności nie jest daleko.
                        I te reakcje obserwowałam w wątku, oprócz samej sprawy.
                        Mam jednak poczucie, że coś się przebiło i przerobiło smile To jest dobre poczucie.
                        Trzymaj się!
                        • aneta-skarpeta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:14
                          czy ktoś mi może to przetłumaczyć?
                          • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 12:33
                            czy ktoś mi może to przetłumaczyć?"

                            To jej manipulacja - teraz przyjęła postawę niezależnego eksperta. Nie zrozumiałaś czegoś? No cóż, może zapytaj nabakier, na pewno z przyjemnością Ci wytłumaczy big_grin
                            Bełkot "intelektualny" to jej sposób na osiąganie przewagi nad rozmówcami w sytuacji, gdy nie wie, co powiedzieć, tak samo jak protekcjonalne dziękowanie czy rżnięcie głupa w stylu "widzę, że wreszcie coś do was dotarło."
                            • pade Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 12:55
                              Raczej chodzi o to, że Vilez zorientowała się, po info od Iuscogens, że Madziulec nie napisała na forum całej prawdy.
                              • kawka74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 13:06
                                No, ale podobno jest lepiej poinformowana, niż my wszyscy razem wzięci.
                        • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:20
                          Tylko, że nie istnieje symetria między usytuowaniem ludzi z dysfunkcjami i tymi, którzy ich nie mają- taka jest nasza rzeczywistość, że ci pierwsi sa na gorszej pozycji - po prostu z racji usytuowania, a potem z powodu tego, co wyżej opisałam - że chcemy odfajkować problem, który mamy z nimi (bo to uwiera

                          Nie wiem co nazywasz odfajkowaniem. Zawężając problem do wakacji: każde dziecko powinno mieć równy dostęp do wakacji, w tym do tych w gronie rówieśników. Problem jest wtedy kiedy dla dziecka (np niepełnosprawnego, ale nie tylko) nie ma takiej oferty.
                          I wtedy jest to dyskryminacja.

                          Nie jest dyskryminacją, że dziecko nie może pojechac na dowolnie wybrany obóz czy kolonie.
                        • miedzymorze Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:23
                          vilez napisała:

                          > Tylko, że nie istnieje symetria między usytuowaniem ludzi z dysfunkcjami i tymi
                          > , którzy ich nie mają- taka jest nasza rzeczywistość, że ci pierwsi sa na gorsz
                          > ej pozycji - po prostu z racji usytuowania, a potem z powodu tego, co wyżej opi
                          > sałam - że chcemy odfajkować problem, który mamy z nimi (bo to uwiera). A stąd
                          > do brutalności nie jest daleko.

                          madziulec która załatwiała wyjazd dla syna w taki sposób jaki załatwiała NIE MA żadnej dysfunkcji i nic nie stało jej na przeszkodzie, żeby odpowiednio wcześniej uzgodnic z tym czy innym organizatorem kwestię podjęcia się opieki nad jej dzieckiem. Tak, można w zasadzie powiedzieć że chciała odfajkować problem i pojechać za granicę. No i nie wyszło więc zrobiła aferę na cztery fajery.
                          Tylko dyskryminacji w tym żadnej nie ma.

                          pozdr,
                          mi




                          • veredyta Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 23:59
                            miedzymorze napisała:

                            madziulec która załatwiała wyjazd dla syna w taki sposób jaki załatwiała NIE MA żadnej dysfunkcji

                            Jesteś tego pewna?
                        • mdro Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 11:31
                          Doprawdy, paradne. Zamiast przyznać się do tego, że nie miałaś racji (a nie miałaś, i zostało Ci to wielokrotnie udowodnione), usiłujesz teraz ustawić się w roli sędziego i - hehe - obserwatora? Tym stekiem komunałów usiłujesz kogokolwiek przekonać, że Twój udział w tej dyskusji miał jakikolwiek cel poza postawieniem na swoim?
                          • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 12:03
                            mdro napisała:

                            > Doprawdy, paradne. Zamiast przyznać się do tego, że nie miałaś racji (a nie mia
                            > łaś, i zostało Ci to wielokrotnie udowodnione), usiłujesz teraz ustawić się w r
                            > oli sędziego i - hehe - obserwatora? "

                            Rzeczywiście, paradne.
                            Kolejny tani chwyt z poradnika dla trollibig_grin

                            • joa66 Informacja rodziców o stanie zdrowia dziecka 08.07.14, 12:19
                              Czy ktoś (np vilez, mama303) jest w stanie mi wytłumaczyć co jest w poniższym pytaniu:

                              1) niejasnego
                              2) dyskryminującego

                              INFORMACJA RODZICÓW (OPIEKUNÓW) O STANIE ZDROWIA DZIECKA
                              (np. na co dziecko jest uczulone, jak znosi jazdę samochodem, czy przyjmuje stale leki i w jakich dawkach, czy nosi aparat ortodontyczny lub okulary)


                              3) Czy ktos uważa, że rodzic nie musi podawac informacji o stanie zdrowia dziecka i jeżeli tak to dlaczego.
                              • bumbunierka1 Re: Informacja rodziców o stanie zdrowia dziecka 08.07.14, 12:45
                                Tego sie nie da przetlumaczyc. To jest tekst nie zawierajacy tresci. To powstaje tak: bierzemy kilka slow, ktore wydaja nam sie madre i uzywajac zasad skladni laczymy je w zdania. Zdania sa, cos powiedzielismy, tresci brak wink To czeste u Vilez. Ludzie z nia rozmawiaja, bo wydaje im sie, ze czegos nie zrozumiala, albo oni czegos nie zrozumieli. I ze wystarczy to wyjasnic. A wtedy Vilez znowu bierze kilka slow, ktore wydaja jej sie madre...
                                • falka_85 Re: Informacja rodziców o stanie zdrowia dziecka 08.07.14, 13:29
                                  O rany, to samo pomyślałam. Z taką tabelką ze szkoły mi się skojarzyło: z każdej kolumny bierzemy wartość z dowolnego wiersza i voila mamy poprawne gramatycznie, niby sensowne zdanie, nie niosące żadnej treści. A im dłuższy wątek tym vilez bardziej trzyma się tej zasady przy pisaniu postów wink
                                • dziennik-niecodziennik Re: Informacja rodziców o stanie zdrowia dziecka 09.07.14, 10:23
                                  > Ludzie z nia rozmawiaja, bo wydaje im sie, ze czegos nie zrozumiala, albo oni czegos nie zrozumieli.

                                  Ty patrz, a ja myslałam że tylko ja tak mam ze niby rozumiem, a pojąc nie mogę big_grin
                        • cosmetic.wipes Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 13:00
                          vilez napisała:

                          > Nie miałam zamiaru już pisać na ten temat, ale mnie złamałaś wink Zatem ten jede
                          > n post jeszcze.
                          > Myslałam sporo o tym wszystkim (sprawie M i bura), i złożyło mi się to wszystko
                          > w jako taką całość. Ta całość jest w sumie banalna- to komedia omyłek - ponura
                          > dość, ale jednak. Tyle, że z pewnymi reakcjami, które są bardziej uogólnione.
                          > Chodzi o reakcje na trudne - i w sporym stopniu nieoczywiste- sytuacje. Wszysc
                          > y chcemy jasnych rozstrzygnięć, ale popadamy w tym chceniu w "dociaganie" po na
                          > szemu- bo łatwiej, jak coś się wydaje nazwane, niż jak pozostaje trudne (nienaz
                          > wane i nieostemplowane zawsze jest trudniejsze). Tak "odfajkowujemy" trudne spr
                          > awy (z tymi ludźmi). I to nie jest dobre, choć wcale nie wynika ze złych inten
                          > cji. Wynika z nieprzemyślenia, skłonności do uproszczenia i szukania łatwiejsze
                          > j drogi. W sumie- truizm.
                          > Tylko, że nie istnieje symetria między usytuowaniem ludzi z dysfunkcjami i tymi
                          > , którzy ich nie mają- taka jest nasza rzeczywistość, że ci pierwsi sa na gorsz
                          > ej pozycji - po prostu z racji usytuowania, a potem z powodu tego, co wyżej opi
                          > sałam - że chcemy odfajkować problem, który mamy z nimi (bo to uwiera). A stąd
                          > do brutalności nie jest daleko.
                          > I te reakcje obserwowałam w wątku, oprócz samej sprawy.


                          Streszczę dla niehumanistów:

                          Bla, bla, bla.

                          Forma kwiecista, treści niewiele.


                          > Mam jednak poczucie, że coś się przebiło i przerobiło smile To jest dobre poczuci
                          > e.

                          Twoje poczucie jest bardzo dobre, ale fałszywe.
                          • totorotot Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 13:55
                            cudowne ;DD

                            KRADNĘ!!!
                        • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 14:31
                          vilez napisała:

                          > Dziękuję Ci, Karolo smile Ja Cię również przepraszam- nie chciałam Cię dotknąć. W
                          > szystko ok.
                          >
                          > Nie miałam zamiaru już pisać na ten temat, ale mnie złamałaś wink Zatem ten jede
                          > n post jeszcze.
                          > Myslałam sporo o tym wszystkim (sprawie M i bura), i złożyło mi się to wszystko
                          > w jako taką całość. Ta całość jest w sumie banalna- to komedia omyłek - ponura
                          > dość, ale jednak. Tyle, że z pewnymi reakcjami, które są bardziej uogólnione.
                          > Chodzi o reakcje na trudne - i w sporym stopniu nieoczywiste- sytuacje. Wszysc
                          > y chcemy jasnych rozstrzygnięć, ale popadamy w tym chceniu w "dociaganie" po na
                          > szemu- bo łatwiej, jak coś się wydaje nazwane, niż jak pozostaje trudne (nienaz
                          > wane i nieostemplowane zawsze jest trudniejsze). Tak "odfajkowujemy" trudne spr
                          > awy (z tymi ludźmi). I to nie jest dobre, choć wcale nie wynika ze złych inten
                          > cji. Wynika z nieprzemyślenia, skłonności do uproszczenia i szukania łatwiejsze
                          > j drogi. W sumie- truizm.
                          > Tylko, że nie istnieje symetria między usytuowaniem ludzi z dysfunkcjami i tymi
                          > , którzy ich nie mają- taka jest nasza rzeczywistość, że ci pierwsi sa na gorsz
                          > ej pozycji - po prostu z racji usytuowania, a potem z powodu tego, co wyżej opi
                          > sałam - że chcemy odfajkować problem, który mamy z nimi (bo to uwiera). A stąd
                          > do brutalności nie jest daleko.
                          > I te reakcje obserwowałam w wątku, oprócz samej sprawy.
                          > Mam jednak poczucie, że coś się przebiło i przerobiło smile To jest dobre poczuci
                          > e.
                          > Trzymaj się!
                          Dzięki, Vilez. I nie piszmy już, bo wątek sięgnie tysiąca, również dzięki nam big_grin.
            • irina_katodina Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:33
              vilez napisała:


              >
              > Nie bardzo może. wszyscy jestesmy równi wobec prawa. Nie może być tak, że w prz
              > estrzeni publicznej ktoś stosuje segregację w standardowtych sytuacjach.
              > Jak już pisała Lauren, nie możesz prowadzić knajpy dla "białych", Polaków, mężc
              > zyzn, zdrowych i młodych.

              No właśnie! I nie ma tak, że kurs na prawo jazdy prowadzi się tyko dla ludzi z dobrym wzrokiem! Ślepi też mają te same prawa i won innym od nich!
            • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:56
              Bzdura. Względy bezpieczeństwa wyłączają właśnie zakazy dyskryminujące. Poczytaj ustawę.

              Z tych samych względów, jeśli obiekt w którym ma się odbywać obóz nie jest przystosowany
              • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:57
                Za szybko.

                Jeśli obiekt, w którym ma być obóz nie jest przystosowany do osób niepełnosprawnych, to nikt nie weźmie osoby niepełnosprawnej. Względy bezpieczeństwa znoszą zakazy dyskryminujące.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:42
                Trzeba to zaznaczyć w umowie. Co konkretnie wyklucza.
                • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:30
                  Poczytaj ustawę, którą tak szafujesz.
                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:42
                    Poczytałam smile
                    • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:38
                      To podaj przepis, który złamano.
                      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:41
                        Ty podaj przepis, króry złamała M.
                        • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:48
                          To Ty rzucasz oskarżenia o dyskryminację. Jak widać bezpodstawne.
                          • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:17
                            Ależ skąd. To wy zarzucacie M. ...nie wiem, co. Ale zarzucacie.
                            • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:24
                              Już raz pisałam, ale się powtórzę. Nie pisz do mnie per "wy".

                              Jak widzę, jednodniowy wątek spowodował chwilowe zapomnienie, że się szafowało zarzutami o dyskryminacji.
                              Dla mnie to koniec dyskusji.
                              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:32
                                > Już raz pisałam, ale się powtórzę. Nie pisz do mnie per "wy"

                                Cóż, grupa to grupa. Atak na M. jest grupowy.

                                > Jak widzę, jednodniowy wątek spowodował chwilowe zapomnienie, że się szafowało
                                > zarzutami o dyskryminacji.

                                Ja w żadnym razie nie zapomniałam. Dyskryminacja to sedno.
                                • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 20:43
                                  Nie przypisuj mi czegoś czego nie robię.
                                  • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 21:40
                                    Robisz. Nie reagujesz na grupowa bezprzykładną agresją.
                                    • oqoq74 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 21:47
                                      Bez komentarza.
            • igge Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:09
              Vilez, chyba muszę powiedzieć, że cię kocham za to co piszesz o prawach osób niesprawnychsmile
              • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:14
                A co jeżeli te prawa są łamane przez rodziców jak w przypadku madziulec?
                • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:16
                  p.s. każde dziecko, ale może zwłaszcza niepełnosprawne czy chore ma prawo do zaspokojenia swoich potrzeb. Jak można te potrzeby zaspokoić nie wiedząc jakie są?
                  • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:33
                    skoro matka błądzieto faktycznie kanał sad
                    • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:42
                      Błądzić rzecz ludzka.
                      Jesli błądzi.
                      Bo na moje błądzi ktos inny.
              • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:36
                smile No to zaraz Cię okrzykną trollem, upadniętą na głowę i w ogóle fujj wink
              • pade Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:41
                Igge, ale Vilez o tym nie pisze...niestety.
                Przeczytaj wątek madziulec, albo ten wątek od początku i zobacz na czym polega cała sprawa. Tu nie ma żadnej dyskryminacji.
    • toxicity1 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 14:56
      Nie zdzierżę.
      500 postów o nie zabiorą mojego dziecka na kolonie, w tym 400 postów wykazujących madziulec, że nie ma racji.
      500 postów o afera na całą Polskę, w tym 200 postów nabakier wykazujących wszystkim, że nie mają racji.
      Dziewczyny, podziwiam Was, że chce Wam się czytać takie same w formie i tresci posty nabakier i jeszcze na nie odpowiadać.
      To hardkor jakiśsmile
      • joa66 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:04
        Dziewczyny, podziwiam Was, że chce Wam się czytać takie same w formie i tresci posty nabakier i jeszcze na nie odpowiadać.
        To hardkor


        Sama się sobie dziwię big_grin Zwłaszcza, że podobne wywody vilez/nabakier pojawiają się co jakiś czas i to nie tylko na tych forach.

        Myślę, że kieruje name niedowierzanie, że mozna być aż tak bardzo ..... xxxx
        • toxicity1 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:13
          joa66 napisała:

          Myślę, że kieruje name niedowierzanie, że mozna być aż tak bardzo ..... xxxx

          Ale ileż można nie dowierzać?wink
          • mx3_sp Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 15:16
            do do 12 stron, przynajmniej.
            • rosapulchra-0 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:04
              Czekam aż odezwie się eks madziulca. On pewnie też ma sporo do powiedzenia na ten temat suspicious
            • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 19:35
              krócej chyba , masz zawalistą odporność
      • lelija05 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:02
        I nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne!
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:04
        Widać coś je przyciaga do rozmowy ze mną smile
        • menodo Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:18
          Widać coś je przyciaga do rozmowy ze mną smile


          Tak, na pewno jest to potrzeba obcowania z wybitnym Autorytetem w każdej dziedzinie big_grin
      • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:10
        Toxicity, ujmę to tak: sama wyjeżdżałam jako opiekun na wyjazdy integracyjne, zajmowałam się dziećmi dysfunkcjonalnymi, w tym z ZA i po prostu nie mogę spokojnie czytać tego, co wypisuje Vilez, czy tam Nabakier, jak niektórzy twierdzisz smile. Po drugie, sama jestem matką dziecka o szczególnych potrzebach, ze względu na ciężką alergię. Żeby córka mogła spędzić dwa tygodnie z rówieśnikami ze swojego zespołu tanecznego musieliśmy się z mężem rozważyć najróżniejsze opcje i razem z organizatorem wyjazdu ustalić optymalne warunki. Moja córka jest chora, choć w pełni sprawna emocjonalnie i intelektualnie, ma ogromne ograniczenia - musimy się z mężem z tym pogodzić i zadbać o jej bezpieczeństwo. Pieprzenie o dyskryminacji by jej w niczym nie pomogło - jak i innym dzieciom z chorobami somatycznymi, psychicznymi oraz zaburzeniami rozwoju. Uważam, że w tych dzieci najlepiej pojętym interesie leży pełne i możliwie jak najszybsze informowanie organizatora wyjazdu o możliwych problemach. Jeśli na skutek wymachiwania sztandarem antydyskryminacyjnym na kolonie itp. będą brane wszystkie dzieci i nie będzie możliwa odmowa, ani nawet, co postuluje Vilez, uzyskanie pełnej i w miarę obiektywnej informacji o stanie zdrowia kolonistów, to skończy się to prędzej czy później tragedią, po której tylko szkoły będą miały odwagę cokolwiek organizować. Albo i nie będą miały.
        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:33
          Nie Ty jedna masz dzieci z alergią czy innymi dysfunkcjami. Nie Ty jedna zajmowałaś się dziećmi dysfunkcyjnymi.
          Już Ci pisałam, ze Twoje dziecko widocznie ma takie a nie inne potrzeby, inne dzieci mają inne. To, jakie są potrzeby dziecka, określa rodzic, i to on podejmuje decyzję, czy zapisać swoje dziecko na obóz standardowy, czy taneczny- czy nie.
          Ty podjęłas taką, a nie inną decyzję, ona- inną. Każda z Was ma swoje przesłanki.
          • karola1008 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 08.07.14, 10:32
            vilez napisała:

            > Nie Ty jedna masz dzieci z alergią czy innymi dysfunkcjami. Nie Ty jedna zajmow
            > ałaś się dziećmi dysfunkcyjnymi.
            > Już Ci pisałam, ze Twoje dziecko widocznie ma takie a nie inne potrzeby, inne d
            > zieci mają inne. To, jakie są potrzeby dziecka, określa rodzic, i to on podejmu
            > je decyzję, czy zapisać swoje dziecko na obóz standardowy, czy taneczny- czy ni
            > e.
            > Ty podjęłas taką, a nie inną decyzję, ona- inną. Każda z Was ma swoje przesłank
            > i.
            Ależ wiem, że nie ja jedna i nie moja córka jedna. Jest tylko jeden problem - organizator wyjazdu, który nie zna tego konkretnego dziecka z dysfunkcją, a to on będzie ponosił odpowiedzialność prawną za dziecko. Sama pisałaś, że nie może się opierać na blogu, a na obiektywnej wiedzy. Ta wiedza mówi, że dzieci z ZA są różne- wysokofunkcjonujące i inne, zmienne emocjonalnie w stopniu ponadprzeciętnym - to akurat wszystkie, bo to cecha tego zaburzenia. Mając na uwadze wyłącznie tę wiedzę obiektywną, po otrzymaniu od rodzica informacji, że dziecko ma ZA, w zasadzie powinien rozważyć jedno-może czy nie może zapewnić dziecku dodatkową opiekę, czy w inny sposób zadbać o jego potrzeby. Opinie lekarskie, pedagogiczne, psychologiczne - rzadko w takiej sytuacji zawierają kategoryczne stwierdzenia "będzie tak-będzie inaczej, i to na pewno". Wiele piszesz o prawach matki i o tym, co ona może oceniać. Rodzice, co widać na przykładzie choćby Madziulca, mogą nie mówić całej prawdy, wypierać prawdę, nie chcieć się z pewnymi rzeczami pogodzić, względnie - lekceważyć problem. Odpowiedzialny organizator, który nie zna dziecka, bo nie ma z nim do czynienia np. na zajęciach w świetlicy socjoterapeutycznej, a uzyskał informację o dysfunkcji, ma psi obowiązek dołożenia najwyższej staranności. Tu chodzi o życie i zdrowie dziecka. Nawet jeśli cynicznie sprowadzimy sprawę do parteru, tj. do pieniędzy, to odpowiedzialność cywilna ponoszona jest nie tylko na zasadzie winy, w przypadku przedsiębiorców również na zasadzie ryzyka. Zwolnić się od tej odpowiedzialności można wykazując, ze dołożyło się należytej staranności. Tę należytość ocenia się i obiektywnie i indywidualnie, mając na uwadze daną sferę działalności oraz aspekty konkretnej sprawy.
            Vilez, wybacz, ale nie wierzę, że pracowałaś (za wynagrodzenie czy jako wolontariuszka) sprawując opiekę nad dziećmi z dysfunkcjami na wyjazdach kolonijnych itp. Twoje posty świadczą o tym, że problematyka ta jest Ci obca. Można też oczywiście przyjąć, że pracowałaś, ale poszłaś na żywioł i nie myślałaś o konsekwencjach ani tych ludzkich ani tych prawnych.
      • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 21:57
        lubię na swój sposób Nabakier smile
        może dlatego

        niedowierzanie swoją drogą , brak doświadczenia w takich sprawach
        bo wiesz , teoretyzować zawsze łatwiej smile
        • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 22:08
          Rzecz w tym Duolo, że ja nie teoretyzuję.
          • duola77 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 22:11
            ja też nie sad

            o racje się będziem sprzeczać czy o dobrostan tego konkretnego Dzieciaka ?

            tam i w takim układzie , nieznajomym , co kluczowe sad
    • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:31
      czy wiecie, ktora instytucja wPolsce zajmuje sie sprawdzaniem na co przeznaczane sa darowizny? ( w tym przypadku ten 1% podatku).
      Czy istnieje mozliwosc sprawdzenia, czy to dziecko rzeczywiscie ma ZA, czy matka te papiery mu zalatwila?
      • vilez Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:33
        Donos, donos- z nienawiści donos.
      • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 16:35
        srubokretka napisał:

        > czy wiecie, ktora instytucja wPolsce zajmuje sie sprawdzaniem na co przeznaczan
        > e sa darowizny? ( w tym przypadku ten 1% podatku).


        te pieniądze idą na subkonta, nie do ręki zbierającego. Są to pieniądze, które można wydatkować na konkretne cele przedstawiając faktury. Czyli nie ma możliwości, by madziulec kupiła sobie za nie futro. Jest za to możliwość, że kupiła sobie futro, bo ją stać. W końcu za rehabilitację zapłaci fundacja z subkonta wink

        > Czy istnieje mozliwosc sprawdzenia, czy to dziecko rzeczywiscie ma ZA, czy matk
        > a te papiery mu zalatwila?

        a czemu chcesz sprawdzać?
        • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 17:39
          Czyli to konto podane na jej blogu, to subkonto organizacji?

          atena12345 napisała:
          > a czemu chcesz sprawdzać?

          Chcialabym wiedziec, czy np miala prawo do tych pieniedzy. Czy miala prawo do dofinansowania tych koloni, na ktore dziecko mialo jechac. Czy miala prawo kupic dziecku zabawki za te pieniadze. ( zeby uprzedzic atak uprzedzam, ze nie zaluje mu klockow. Osobiscie uwazam , ze im mniej gadzetow tym lepiej). Czy z tych pieniedzy finansowala wyjazdy zagraniczne itp. Skoro ona mogla, to i masa odroczonych polskich dzieci tez z tego niech korzysta. Po co matki maja kupowac za swoje pieniadze pomoce naukowe dla swoich odroczonych 6-8 latkow? Niech sie wszyscy na nie skladaja.
          Teraz rozumiesz dlaczego? Bo jakby kazda matka, ktora odroczyla dziecko mogla taka " pomoc" uzyskac, to nie byloby normalnych dzieci. Tylko dysfunkcyjne.
          • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:30
            to sprawa fundacji, Ty nie masz takiej możliwości. I słusznie zresztą
            • srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:36
              powtorze sie jeszcze raz: czy to konto podane na jej blogu, to subkonto organizacji, czy jej wlasne?
              • atena12345 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 07.07.14, 18:40
                srubokretka napisał:

                > powtorze sie jeszcze raz: czy to konto podane na jej blogu, to subkonto organiz
                > acji, czy jej wlasne?

                pieniądze z 1
                5 zbierają organizacje pożytku publicznego. Uważasz, że madziulec jest taką organizacją?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka