Ale szczerze przyznam, że nie zawsze je lubiłam. Rozmiar E-F może być utrudnieniem w niektórych sportach - niestety. Ale to był problem w młodości jak do szkoły chodziłam. Potem dojrzałam do swoich kształtów, przyzwyczaiłam się do wzroku mężczyzn i mąż szczególnie pomógł w zaakceptowaniu siebie

Poza tym projektanci też spostrzegli problem, że można mieć 38 w dolnej części garderoby i 42 w górnej. Więc problem z sukienkami, żakietami czy bluzkami już mnie nie dotyczy