jest tak: pojawila sie bardzo wygodna oferta pracy. mala firma. 20h/tyg., 25min. dojazdu, moj fach. jak dla mnie stworzona.
bylam na 1. rozmowie, bardzo fajnie nam sie rozmawialo, chemia na pierwszy rzut oka sie zgadza. stanowisko nowe, do tej pory projekty obrabial dzial spokrewniony. teraz firma chce polozyc wiekszy nacisk etc.
zaproszono mnie na 2. rozmowe na ktorej mam przedstawic swoja koncepcje i wykazac sie znajomoscia regionalnych uslugodawcow, ktorych bede potrzebowac. i mam obawy, ze tym samym zatrudnienie mnie moze okazac sie zbedne. a moze taki styl aplikacji to norma?
wyjscia oczywiscie nie mam: jak odmowie roboty nie dostane na pewno. i z ta swiadomoscia wole raczej nie dostac niz byc jeleniem.
prooosze, powiedzcie ze mam schize i jak zrobie ladna koncepcje to dostane fajna posade